Czy Rosja zaatakuje Ukrainę? – Wywiad dla Nowego Ładu [Podcast]

Nagranie z zeszłego pt. Dużo i bardzo intensywnie na temat sytuacji Ukrainy. O tym, dlaczego Putina nie interesuje już ograniczony konflikt o kolejny kawałek ukraińskiego terytorium. I na co należy zwrócić uwagę – jeśli chodzi o ewentualne zwiastuny wojny. Zapraszam:

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

 

Wartościowe? Pomóż rozwijać bloga
Twitter
Visit Us
Follow Me
RSS
YOUTUBE
YOUTUBE

4 komentarze

  1. Moskale zaatakują, za duża szopka jak na blef, mentalnie nie mają oporów są szykowani na wojnę od przedszkola. Na zajęcie Kijowa i Odessy raczej nie starczy im pary ale Zaporoże i Ukraińska infrastruktura raczej padną. Przerzucili już z połowę dostępnego im sprzętu, brakuje tylko ściągnięcia pierwszej rotacji sołdatów, na rozwiniecie mps, szpitali itd. wystarczą godziny. Czekają tylko aż ludność większości świata będzie oglądać co innego niż obrazki z gruzowanego Charkowa, swoją drogą oni te Olimpiady to chyba muszą mieć w jakiś carskich książkach do wojny wpisane.

    Okno na atak jest, brak zieleni i temperatura nie sprzyjają obrońcom. 1 GAP raczej nie uderzy w pierwszym rzucie operacyjnym, ona wejdzie dopiero w obszar gdzie inne jednostki uzyskają przełamanie. Lotnictwo będzie używane po zrolowaniu OPL-otki z baz i DOLi w pobliżu Ukrainy ale będzie oszczędzane bo jest cenne, na początku pójdą tylko bombowce z Ch. Wszystkie floty płyną na M.Czarne by wiązać floty NATO. Największe przewagi moskali nad Ukraińcami to kolejno: artyleria rakietowa i lufowa(główna siła niszcząca), śmigłowce szturmowe i lotnictwo, mobilny desant, masowe ilości pocisków ppk, duże ilości czołgów(główna siła przełamująca). By je neutralizować potrzeba: mobilności, rozpoznania na żywo, radarów arty i ognia kontrbateryjnego, ataków na logistykę, zestawów przeciwlotniczych, moździerzy, ppk, min, granatników itd.
    Jak to może wyglądać:
    1. Ataki rakietowe Iskanderami, Kalibrami i pociskami manewrującymi z bombowców na węzły infrastruktury, system opl, stanowiska dowodzenia, składy, zgrupowania wojsk itd.
    2. Cyberataki i operacje sił specjalnych na zapleczu(energetyka, gazociągi, wodociągi, administracja, radio, TV, łączność, internet, vipy itd.)
    3. Ataki artyleryjskie i lotnicze(w tym desanty).
    4. Atak na lądzie, na północy i południu pomocnicze, od wschodu główne operacyjne; 8 Armia na Mariupol i dalej wybrzeżem, siły z Donbasu na Dniepr, 6Armia desanty na tyłach, 5Armia na Kijów, 20A główne natarcie na Połtawę i Krzemieńczuk, 1Armia atak na Kijów bądź Krzemieńczuk. Ogólnie szybki rajd z ominięciem największych miast tak by zakończyć przed protestami w Rosji.
    Miejmy nadzieje że siły na Białorusi poza taktycznymi atakami przez Polesie będą tylko osłaniać granicę zbiru z NATO bo coś duża ta koncentracja jak na ilość dróg przez Polesie i jeszcze ta 41Armia w bramie smoleńskiej. Dlaczego większy atak z północy raczej nie wchodzi w grę? Polesie to jest dziesiątki km labiryntu zagajników, torfowisk i cieków wodnych, sowieci już raz się tam potopili, kolei do karmienia armii niewiele, choć jakieś bazy zaopatrzenia na Białorusi są.

    Dlaczego? Powodem nie jest to co tam opowiada propaganda i władza rosyjska, powodem jest historycznie rekordowe PKB Ukrainy. Dobrobyt na Ukrainie, to jest to czego człowiek rosyjski by już nie pojął mimo że zawzięty, to jest koniec każdego prezydenta Rosji i jej samej w dotychczasowej formie. Dlatego celem jest przetrącenie tego państwa okrojenie z przemysłu i populacji, wyrwanie takiego kawałka mięsa żeby mógł sam istnieć, bez płacenia tam emerytur z Kremla czy włączania do federacji. W 2014 Rosjanie wyszli z koszarowców i przejęli Krym z obawy o M.Czarne, ale Donbas to już było upuszczanie krwi w nadziei że Ukraina padnie i prędzej czy później zainstalują tam swojego człowieka przejmując ją całą. Nie padła a ostatnio nawet koszą stronnictwo prorosyjskie więc grany jest plan B. Kopanie się po kostkach bez flagi nie jest już możliwe, Ukraińcy są za silni. Dlaczego już teraz? bo Rosja słabnie, Merkel odeszła, kryzys po sankcjach, brak środków na dotowanie nawet Białorusi, być może obstawiają słabość zachodu po pandemii(w Rosji nie było żadnych tarcz budżetowych), susza na Krymie. Do problemów doliczyć trzeba topienie wiecznej zmarzliny(65% terytorium Rosji), Syberia ociepla się sporo szybciej niż średnia światowa, budynki i infra idą w ruinę. Rosja chce się okopać w ruskim świecie i przeczekać IIIWŚ przynajmniej początek a potem zobaczy, wiedzą że Amerykanie nie mają czasu.

    Nie będzie żadnych bezpośrednich walk NATO z Rosją o Ukrainę, raz że nie ma chętnych dwa że nie ma czym. Polskie wojsko na Ukrainie to ruskie momentalnie w Brześciu i Grodnie. Jedna dywizja nie zrobi tam różnicy. Zamiast wysyłania wojsk na Ukrainę lepiej słać tam technologię, know how, broń itd. Ukraina żołnierzy ma dość. Akcje Polski rosną teraz w całym regionie ze względu na postawę Niemiec.

    Co powinni robić Ukraińcy?
    Armię mają raczej gotową, silne gęste brygady, dowództwa operacyjne na wszystkich kierunkach, spory odwód, OT itd ale jak będą dalej tak zwlekać z mobką to skończą jak my w 39.
    Obrona linearna na nizinie przeciwko mobilnym siłom pancerno-zmechanizowanym nie jest możliwa. Próbowali tego Polacy w 1939, Francuzi w 1940, sowieci w 1941 zawsze kończyło się tak samo. Ukraińcy powinni się bronić po Mongolsku/Tatarsku/Kozacku/Mansteinowsku/NATOwsku(AirLand Battle), żadne cofanie na kolejne rubieże tylko rozproszyć się, maksymalna mobilność i ciągły ruch, grupy taktyczne w stylu dwa plutony czołgów, kompania zmechu, bateria artylerii. Atakować z wielu kierunków tak by przeciwnik nie wiedział jak się ustawiać i odskakiwać, rajdy po zapleczu. Oddawać teren za czas, rozciągać linie zaopatrzenia, wpuszczać w siatkę swoich pozycji i kąsać wóz po wozie, partyzantka szczególnie przy tej ilości broni w rękach cywilów, zasadzki, minowanie dróg, wysadzanie kolei, punkty oporu w miastach. Rosjanie nie mają sił by zdobywać miasta czy wystawić i upilnować rozciągniętą logistykę, Iskanderami tego nie zrobią. Jeśli armia Ukraińska przetrwa bombardowanie i nie da się rozbić to wsparcie zachodu(w tym rozpoznanie w czasie rzeczywistym), ładunki gruz 200 i czas zrobią swoje.

    Amerykanie oprócz spadków mogli by przysłać jakieś lotnictwo, więcej AWACSów, jakieś Himarsy i Patrioty. Może trzeba zebrać dowódców WP z lat 90(póki jeszcze są) rzemieślników którzy wiedzą jak należy się przygotować do REALNEJ wojny(nie 20 lat milicyjnych operacji w Iraku i Afganistanie i niewielkich manewrów) i co na niej robić, z zadaniem stworzenia i przeprowadzenia na akademii jakiegoś dodatkowego kursu dla obecnych dowódców. Jest polityczna okazja, może warto na szybko wyrwać z Niemiec BWP Marder(nie powtarzać błędu jak z Patriotami i Leo2A6, BWP1 nie daje praktycznie żadnej ochrony) których mają nadwyżki bo wprowadzają Pumy. Zgoda że WP powinno się ruszyć chociaż na przygarnizonowe poligony, być może 2, 7, 34, i 20 powinny przewietrzyć rezerwistów i przepalić zmagazynowany sprzęt, tak na wszelki wypadek. Chociażby tylko dlatego by pokazać się własnemu narodowi który je wystawia. Żeby nie było tak jak w 2014 kiedy na wschodzie pierwszymi siłami były nie Polskie Rosomaki tylko Amerykańskie Strykery z Niemiec…

    1. Pół roku wojny minęło, a ja właśnie czytam ten komentarz i podziwiam Twoje przewidywania – prawie wszystko się sprawdziło.

  2. Jeśli założymy, że głównym celem Rosji jest utworzenie mocarstwa do Lizbony do Władywostoku, to zajęcie części, lub całej Ukrainy znacznie oddala ten plan.
    Jest jeszcze inna opcja. Jeśli założymy prawdziwość spiskowej teorii, iż Putin jest jedynie marionetką KGB, to kontrolowany pucz na Kremlu z wymianą przywódcy na bardziej umiarkowanego „drugiego Gorbaczowa” mógłby znacznie ocieplić stosunki z zachodem. W ramach „ratowania” młodej rosyjskiej demokracji, USA mogło by wyrazić zgodę na powrót do ustaleń z pierwszego resetu.
    …a po finalnym utworzeniu nowego mocarstwa i przesunięciu wojsk usa do Azji (bo przecież Rosja wróciła do zachodniej cywilizacji 😉 ), Moskwa mogła by powoli, w chińskim tempie zacieśniać współpracę 🙂 czyli dokładnie to o co chodzi Putinowi, tyle że bez Putina.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.