USA pod presją. Korea Północna ponownie testuje hegemona, Rosja sięgnie po Białoruś?

O tym, co może czekać Stany Zjednoczone przed listopadowymi wyborami prezydenckimi. Rywale hegemona poczuli krew. Czy wykorzystają chaos wewnętrzny w USA i zintensyfikują działania na różnych frontach w nadchodzących miesiącach?

Drugi tekst z serii Perspektywy Globalnej  opublikowany gościnnie na portalu bithub.pl.

Zapraszam do lektury:

USA pod presją. Korea Północna ponownie testuje hegemona, Rosja sięgnie po Białoruś?

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

71 komentarzy

  1. JSC – zupełne odklejenie od realu z papieżem JPII w kryzysie kubańskim [sic]. Curiosum. Chyba jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który nie wie że JPII był papieżem tak od 1978 – a kryzys kubański był przecież w…. 1962. Ponadto ja w ogóle papieża [wtedy był nim Jan XXIII] nie mieszam do negocjacji „deeskalacyjnych”, na których ustalono w kolejnej fazie kwestię obrony przeciwrakietowej USA i Rosji – i tego lekcja McNamary dotyczy – i o tym piszę.

      1. Zupełnie Nierealny Strategu – niczego nie zaprzeczam, bo nie mam czego zaprzeczać – to ty z wielkim uporem wstawiasz papieża do kryzysu kubańskiego – a ja piszę o lekcji ze strony McNamary jaka udzielił Rosjanom w kwestii powiązania systemów rakietowych i antyrakietowych. Swoją drogą – po moim wpisie już wiesz, że WTEDY w 1962 Jan XXII był papieżem? To świetnie – bo twój wpis „A wg. mnie kryzys kubański był wyreżyserowany przez Rosjan… chyba, że na prawdę wierzysz, że pomysł wycofania Pershingów z Turcji JP II po prostu wymodlił.” po prostu „wymiata”…i tak samo kolejny wpis z 1 lipca 11:16 z całą rozbudowaną teorią Karola Wojtyłły jako papieża [!] w 1962 i jego powiązań z wycofanymi Pershingami w Turcji [!] – po prostu pomieszanie i poplątanie dat, ludzi, okoliczności…doradzam gruntowne korepetycje z historii…

        1. A teraz ty mylisz użytkownika JSC z użytkownikiem Nierealny Strateg, ale nie bez obawy… nie będę kręcił beki pod tytułem (…)oderwanie od rzeczywistości(…)
          A teraz wracając do meritum to pomijając większe i mniejsze błędy to pośrednictwo Papieża i wycofanie rakiet z Turcji to nie moje wymysły…
          https://www.szkolnictwo.pl/szukaj,Kryzys_kuba%C5%84ski
          (…)Współcześni historycy podkreślają istotny wpływ papieża Jana XXIII i dyplomacji Watykanu na pomyślne zakończenie sporu.(…)
          https://wiadomosci.wp.pl/bezradnosc-zachodu-wobec-wojowniczych-zapedow-moskwy-6038680770208897g/4
          (…)Ale Stany Zjednoczone też musiały zapłacić swoją „cenę” i zgodzić się na wycofanie części swych rakiet Jupiter rozlokowanych w Turcji.(…)

          1. A tak zgadza się – przepraszam bardzo Nierealnego Stratega za pomyłkę. Co nie zmienia faktu, że ja w ogóle nie odnoszę się do udziału papieża [pomijając kto nim był] w rozmowach związanych z kryzysem kubańskim. Cały czas powtarzam: McNamara nauczył Rosjan, że obrona przeciwrakietowa multiplikuje możliwości ataku rakietowego. I tę lekcję Rosjanie realizują w wysuniętych strefach A2/AD – które sami nazywają „bastionami”. Ich charakter w strefach nadgranicznych jest zawsze ofensywny – po to antyrakiety [zawsze z funkcją plot począwszy od S-300] wymiatają niebo i chronią swoje aktywa bojowe – by móc tym silniej i skuteczniej uderzyć z „bastionu” ofensywnie rakietami, rozwinąć atakujące lotnictwo – i wyprowadzić chronione z powietrza uderzenie lądowe. Dlatego Polska już została ZMUSZONA przez Rosję – do budowy SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Bo do A2/AD Kaliningradu – po anschlussie Białorusi – który mam za nieuchronny do ca 2025 – dojdzie jeszcze rosyjska A2/AD na Białorusi. WTEDY rozważania o utrzymaniu „przesmyku suwalskiego” będzie można odłożyć ad acta jako nierealne. Tym bardziej, gdy Rosja wprowadzi [pesymistycznie dla nas w 2021, optymistycznie w 2023] systemy S-500 Promietiej – sieciocentryczne – z zasięgiem 600 km – czyli wymiatające całe niebo Polski…no i nowe hipersoniczne Cyrkony i zmodernizowane Iskandery i Kalibry…

  2. Władza Łukaszenki mocno się chwieje. Polecam: https://fronda.pl/a/tylko-u-nas-marek-budzisz-rozgrywka-na-i-o-bialorus-wchodzi-w-decydujaca-faze,147582.html Nastroje w resortach siłowych są dość radykalne – polecam: https://www.defence24.pl/bialorus-armia-nie-dopusci-do-upadku-panstwa Wygląda na to, że Łukaszenka został „rozpracowany” do końca – prześwietlono mu konta [zagraniczne] bankowe, a w kraju ma silny sprzeciw ekipy idącej na ugodę z Kremlem, w zamian za obiecane bonusy ekonomiczne. Jeżeli Łukaszenka wygra [i przeżyje fizycznie – ponoć miał udar, inni mówią nawet o wylewie] – to na 80% już jako namiestnik Kremla – czyli będzie twarzą pozornego „nic się nie zmieniło” – podczas gdy Białoruś zostanie de facto anektowana. Poznamy to przede wszystkim po wejściu Armii Czerwonej do Białorusi. Najpierw bazy lotnicze pod przykryciem A2/AD systemów S-300/S-400, potem dopiero zacznie się teatrzyk w eskalację/deeskalację wprowadzania/wyprowadzania np. 1 Armii Pancernej Gwardii – z „ćwiczeniami” pod granicami Polski i Bałtów. Taka „zabawa” jak z Iskanderami.

  3. https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bialorus/lukaszenko-nie-daj-boze-zeby-upadly-stany-zjednoczone/ …nie będę psuł przyjemności lektury tego artykułu – który omawia przecież twardy real – tymczasem mam wrażenie, jakby to było opowiadanie Mrożka. Świat się zmienia na naszych oczach. A curiosum ocierające się o absurd staje się „nową normalnością” – uzasadnioną nadrzędną logiką geopolityki. Kto tuzin lat temu by przypuszczał, że USA będą z zabiegały – i to z wielką atencją – o utrzymanie się „ostatniego dyktatora Europy”, zaś ów dyktator będzie nabożnie wzdychał, by USA – jako gwarant porządku na świecie – nie upadły…

  4. Są 3 scenariusze – 1. Łukaszenka zostaje – ale jako marionetka Kremla – czyli jako twarz maskirowki pt „nic się nie zmieniło” – 2. wygrywa opozycja – też jako marionetka Kremla [są silne powiązania, a przynajmniej poszlaki takich powiązań z Kremlem] 3. Łukaszenka lub opozycja wygrywają jako quasi-niezależne od Kremla ośrodki władzy – wtedy Kreml zainterweniuje siłowo. W ostatnim przypadku [niezależnie kto wygra] łatwo będzie – przy rozpalonych nastrojach – wywołać zamieszki „stronników Łukaszenki” ze „stronnikami opozycji” pod pretekstem przedrukowania wyborów i „obrony praworządności”, nawet „obrony Białorusi” – zresztą pretekst to najmniejszy problem dla specsłużb. USA są zajęte sobą [COVID-19, BLM, wybory] i Chinami – wg mnie Kreml pójdzie „na całość – do końca” z anschlussem Białorusi. A w razie braku dostatecznego rezultatu działań specsłużb – do Białorusi w [wywołanym] chaosie wejdą „konwoje humanitarne” i tzw. „mirotworcy” w błękitnych hełmach – takie niby wojska ONZ. W ramach „pomocy humanitarnej” i „misji stabilizacyjnej” i takie tam stałe fragmenty propagandy…Wkroczenie wprost Armii Czerwonej możliwe – ale raczej jako ostateczność. Armia Czerwona owszem wkroczy na pewno [po to przecież jest anschluss] – ale raczej nie zaraz – tylko po pewnym czasie na „ustabilizowanie” sytuacji – i już „na usilne zaproszenie Białorusi”. Ciekaw jestem, jak spece od socjotechnik będą organizowali i relacjonowali w mediach „powszechny, oddolny entuzjazm i szał radości Białorusinów z okazji powrotu do macierzy, do ruskiego mira, do trójjedynego narodu itd”…

  5. Jesteśmy po wyborach na Białorusi. Oficjalnie bezapelacyjnym zwycięzcą jest Łukaszenka. Pytanie – czy dalej jako niezależny sternik? – czy już jako marionetka Kremla? Zobaczymy po owocach – jeżeli Łukaszenka wygasi w ciągu kilku lat podstawową zależność od ropy i gazu z Rosji na rzecz dostaw via Polska i Bałtowie – to będzie znak, że Białoruś jest nadal buforem dla Polski – w zasadzie niezależnym od Kremla. Natomiast przeciwny trend – plus stopniowe wkraczanie Armii Czerwonej [najpierw bazy lotnicze, na końcu 1 Armia Pancerna Gwardii] – pokaże, że został zrealizowany drugi wariant. Nadal jest w grze opcja na skłócenie wewnętrzne „zwolenników Łukaszenki” i „zwolenników opozycji” – i wkroczenia Rosji dla „stabilizacji i pokoju”. Aczkolwiek – rzędu 30-40% [pytanie o skuteczność opozycji, strajk powszechny, rozkołysanie nastrojów itd].

    1. A my z powodu jesteśmy bardziej wyłączeni z akcji niż przy Ukrainie… bo teraz dochodzą spory o praworządność, które zostały podkręcone zadymami z LGBT.
      A z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że ostatnie zamieszanie ma związek z nieudolnym zarządzeniem epidemią koronawirusa i lada chwila, o ile to już to nie nastąpiło, otworzymy granicę dla uchodźców… Już samo to zwiastuje ostrą jazdę.

  6. Niedobrze – kandydatka opozycji Tichanowska – uciekła na Litwę. Potwierdza to litewski MSZ: https://kresy.pl/wydarzenia/szef-msz-litwy-tichanowska-jest-bezpieczna-jest-na-litwie/ Teraz i Łukaszenka i Kreml zgodnym chórem „obnażą spisek Zachodu”. Gdzie Polska zwołując nadzwyczajną radę UE w sprawie Białorusi – staje się „wspólnym wrogiem nr 1”. I tak dobrze, że Tichanowska uciekła na Litwę, a nie do Polski. Ewentualne protesty niezależnej opozycji [z prowokacjami tej „opozycji” animowanej przez Kreml] będą stygmatyzowane jako „próba Majdanu przez Zachód” – w takim układzie Łukaszenka [jeżeli nie da sobie rady] nawet sam może poprosić o „braterską pomoc” Rosji…

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *