Wpuszczenie Rosjan 140 km w głąb Polski (strefa nękania) skończyłoby się rzezią [Video]

Informacje z ostatnich dni dotyczące mordów na ukraińskich cywilach dowodzą jednego. Koncepcja z Armii Nowego Wzoru polegająca na celowym wpuszczaniu przeciwnika 140 km w głąb naszego terytorium – tzw. strefa nękania – skończyłaby się rzezią.

Siły Zbrojne RP powinny raczej myśleć o obronie granic i stworzeniu “strefy śmierci” 40 km od granicy z Białorusią. W głąb terytorium białoruskiego, a nie polskiego. Trzeba wreszcie złamać te stare mapy mentalne, odrzucić wąskie myślenie o obronie Warszawy i budowie bunkrów w centrum kraju, a następnie opracować koncepcję obrony bezpieczeństwa Polski i Polaków zanim wróg wejdzie do naszych domów. I o tym jest to nagranie:

Poniżej obiecana w nagraniu mapa – pochodzi z raportu ANW autorstwa S&F, moje modyfikacje to naniesienie odległości i pozycji najbardziej wysuniętych na wschód (wg raportu) jednostek WOT od “strefy śmierci” gdzie miałyby się znajdować: OPL, artyleria, siły pancerno-zmechanizowane:

 

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

Wartościowe? Pomóż rozwijać bloga
Twitter
Visit Us
Follow Me
RSS
YOUTUBE
YOUTUBE

16 komentarzy

  1. > Informacje z ostatnich dni dotyczące mordów na ukraińskich cywilach dowodzą jednego. Koncepcja z Armii Nowego Wzoru polegająca na celowym wpuszczaniu przeciwnika 140 km w głąb naszego terytorium – tzw. strefa nękania – skończyłaby się rzezią.

    Dzisiaj już co do tego nie można mieć wątpliwości.

  2. Wiatam. Rozpatrywany wariat zakłada, że bronimy sie sami i przeciwnik idze masą tzn. przewaga 5:1 czyli nie mamy szans więc się cofamy i obrona Warszawy

  3. Z ogromną uwagą słucham i czytam informacje , które pan przekazuje , wierząc w słuszność wywodów i absolutnie zgadzam się z nimi . Nie podejrzewam Rosjan ( czyt Kacapów !!!) o wkroczenie na nasze terytorium , ale jak wiadomo ich bezczelność nie zna granic i dlatego na taką ewentualność tez musimy być przygotowani . Strefa śmierci dla najeźdźcy przygotowana po drugiej stronie naszych granic jest najlepszym rozwiązaniem ???????? Popieram

  4. Plan obrony od Wisły i wpuszczanie przeciwnika w głąb kraju to pogarda dla wschodnich obywateli którzy również płacą podatki na obronność, to pozostawienie ich na śmierć ale i również zachęta dla łatwego wejścia wroga oraz ograniczenie ewakuacji ludności. Obrona granic to również jeden z punktów przysięgi wojskowej, więc zaniechanie tego jest złamaniem Roty a ta chyba obowiązuje wszystkich żołnierzy nawet na najwyższych stanowiskach. To tak z moralnego punktu widzenia.
    Ze strategicznego to na wejściu zrobienie poligonu ze swojego kraju, oddanie za darmo ważnych punktów strategicznych, niewykorzystanie naturalnych zapór jak właśnie wspomniane bagna i lasy przy granicy z Białorusią oraz rzeki Bug. Jeżeli obrona miałaby zaczynać się tak daleko jak chce ANW to dla wschodnich mieszkańców kraju równie dobrze mogłoby wcale nie być wojska polskiego skoro i tak zostaliby oddani bez żadnego oporu. Osamotnieni żołnierze Wot nic by nie zdziałali bo ich morale po ucieczce naszego wojska zawodowego by leżało. W internecie spotykam wielu entuzjastów ANW, którzy jednocześnie są pod wrażeniem obrony Ukrainy i chcą z niej brać przykład. Tylko jak autor wspomniał Ukraina broni się od granic ale z trzech stron świata: północy, wschodu i południa a my mając do obrony kilka razy mniej kilometrów lini granicznej na samym wschodzie i częściowo na północy mamy uciekać na zachód? Cieszę się że Pan o tym mówi bo czasem mi się wydaję że doktrynę o oddaniu wschodu Polski bez walki to chyba sami rosjanie wymyślili i forsowali przez swoich agentów w naszym wojsku żeby nam się wydawało że to jedyny rozsądny kierunek obrony. Wiem że taktyka wobec silniejszego wroga jest trudna, czasem nie ma dobrych decyzji i ludność cywilna ucierpi, szczególnie gdy coś dzieje się nagle, czasem trzeba coś poświęcić żeby coś innego wygrać ale planować na lata do przodu rozwój armii oparty o miliardowe wydatki w kierunku pozostawienia swoich ludzi i ziemi na pastwę obcych wojsk to jakiś absurd.

    1. Popieram z Suwałk. Nie widzi mi się zgon z przedawkowania ołowiu śmierdzącego onucą tylko dlatego, że reklamowana w mediach nowa doktryna Pana z bródką ma za główny cel dać czas na ewakuację władzom z Warszawy. Moi dziadkowie musieli już kiedyś po 400 latach budowania życia uciekać spod Grodna. 2% PKB na armię to niemało, gdyby z tych 2 nie szedł 1% na emerytury generałów, a na sprzęt, szkolenia i r&d. I gdyby był jakiś prawdziwy plan, w co szczerze wątpię żyjąc już trochę lat w tej imitacji państwa i znając bolączki systemów oświaty i opieki zdrowotnej, które już 30 lat od reformy do reformy kuleją. Największym problemem Polski zawsze był brak merytorycznej weryfikacji pionu zarządzającego na szczeblu centralnym.

  5. Na ile realny jest atak Rosji na Polskę? Czy Rosja byłaby w stanie porwać się na prowadzenie równolegle wojny z Ukrainą i Polską? Jeśli nie, jaki czas potrzebują by po Ukrainie zaatakować Polskę?

  6. Ten pomysł ANW jest wręcz przerażający. Zdumiewające, że w tych czasach ktoś jeszcze może próbować odgrzewać kotlety z 2014 roku i wcześniejsze. Ja wtedy, równo 8 lat temu, napisałem taki tekst, na swoim blogu, silnie postulatywny, który powolutku od czasu przejęcia władzy przez inny obóz, okazuje się nie mrzonką, a realistyczną koncepcją – zapraszam do lektury, jeśli ktoś znajdzie 20 minut: https://www.salon24.pl/u/mundurowi/577185,jeszcze-nie-gotowi

  7. Putina czy innego ruSSkiego dyktatora nie przerażają straty swoich wojsk na obcym terenie. Trzeba mieć zdolności zatrzymania przeciwnika na granicy, niszczenia ich artylerii (to ona robi największe znieszczenia) spoza zasięgu ruSSkiej, przełamania obrony przeciwlotniczej (ataki rojami dronów odpornych na przeciwdzialanie elektromagnetyczne) i wybijania dronami artylerii i czołgow, oraz obrony przeciwlotniczej oraz… ataki dalekiego zasięgu, aż do Moskwy (czyli do 1000km). Odpowiedź na atak niszcząca wszystkie mosty na terenie przeciwnika, te bliżej by zakłócić logistykę, a te w Moskwie by w stolicy Mordoru zobaczyli od razu skutki wojny. Potrzebujemy własnych Iskanderów, własnych Kalibrów, własnych HIMARSów o zasięgu 300km, ale też artylerii o potencjalne ostrzału 100km, oraz więcej Krabow o zasiegu 40km (to więcej niż standardowe ruSSkie Akacje 152mm). Swoją drogą, Krab może strzelać do 100km specjalną amunicją od Nammo z silnikiem strumienowym.

    I tej amunicji potrzeba dużo, bo widać – wojna trwa już 1,5 miesiąca i pewnie zapasy kończą się po obu stronach.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.