Współpraca z Chinami nie przyniesie Polsce istotnych korzyści [video]

Zastrzegając, że materiał dotyczy oceny realnych możliwości lub ich braku, jeśli chodzi o potencjał porozumienia z Chinami. Fakt, że nasi politycy powinni bluffować na temat tego, że robimy interesy niemal ze wszystkimi by móc podbijać swoją pozycję. Natomiast należy też zdawać sobie sprawę z tego, że trudno jest to robić, gdy wszyscy przy stole do gry znają nasze karty. W Waszyngtonie siedzi kilku analityków od naszego regionu, którzy potrafią liczyć.

Tymczasem zapraszam do nagrania.

 

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

4 komentarze

  1. Właśnie pojawiła się informacja, że ministrowie spraw zagranicznych Polski, Węgier, Serbii i Irlandii zostali zaproszeni do zożenia wizyty w Chinach, gdzie z osobna zamierzają omówić stosunki Chiny – UE po nie ratyfikowaniu umowy CAI. Trochę mi tu nie pasuje Serbia i ciekawi zaproszenie Irlandii ( może chodzi im o bazę morską dla Chin w pobliżu Wielkiej Brytanii? ).
    Natomiast pewnie Chinom chodzi o kwestie podatkowe dla chińskich towarów w Europie, planowane nałożenie cła i VAT-u od lipca 2021 roku na towary z Chin. Ja bym widział tam jeszcze ministra MSZ Czech, Ukrainy i Białorusi.

  2. Powtórzę po raz N-ty: Chiny to dla Polski cenny gracz do balansowania USA – ale i Berlina i Kremla. Bez sentymentów – czysto pragmatycznie i interesownie z obu stron. Bo mamy lewar na Chiny – nasze położenie geostrategiczne. Owszem – Jedwabny Szlak to sprawa w miarę ważna – ale to sprawa przyszłości po Wielkim Chaosie i Wielkiej Konfrontacji – to zapewne będzie w wielkiej skali sporo po 2050 – jak euroazjatycki kocioł się ustabilizuje dla przepływów strategicznych. Natomiast od Deauville 2010 – gdy USA niebacznie i w pełnej naiwności pozwoliły na budowanie “nowej lepszej Unii od Lizbony do Władywostoku” – jesteśmy dla Chin bezalternatywnym buforem zapewniającym realną siłę zdolną do niedopuszczenia do katastrofy geostrategicznej Chin – czyli do powstania konkurencyjnego supermocarstwa Lizbona-Władywostok za miedzą. GEOSTRATEGICZNIE nic się nie zmieniło w tej sprawie i w czasie “resetu” Waszyngton-Kreml 2009-2013 [wtedy Amerykanom wydawało się, że realizują SWÓJ plan “Strategicznej Wizji” Brzezińskiego – czyli otoczenia Chin sojuszem euroazjatyckim] – nic się nie zmieniło geostrategicznie i za Trumpa – i teraz za Bidena – który w sposób oczywisty zamierza zrobić w zaparte powtórkę z błędu Obamy i “dogadać” się z Berlinem i Kremlem – wypierając świadomość, że po wyjściu USA z Europy – USA zostaną zdetronizowane przez supermocarstwo Lizbona-Władywostok. Oczywiście – nowa Jałta ma być po trupie Polski i Europy Środkowej. Dlatego Polska MUSI zbudować ASAP z jednej strony suwerenny sojusz z NORDEFCO, Bałtami, Turcją itp. graczami – a z drugiej – po tym udowodnieniu, że sami kierujemy państwem, a nie jesteśmy marionetką Waszyngtonu – WTEDY możemy żądać asertywnie pod stołem od Chin wszelkiego potrzebnego wsparcia – by Polska się utrzymała jako suwerenny bufor zajmujący styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji. Wszystko dostaniemy w trybie priorytetowym [zwłaszcza w miarę postępu rozmów Waszyngtonu z Rosją i niemcami] – nawet głowice [przekazane np. via Pakistan]. Jeden warunek absolutnie konieczny [prócz zaadresowania naszych potrzeb – rzecz jasna pod stołem] – Warszawa MUSI oprzeć się wszelkim naciskom i wszelkim obiecankom Waszyngtonu – UDOWODNIĆ naszą suwerenność i decyzyjność.

Leave a Reply