Przekop na Mierzei Wiślanej zagrożeniem dla Rosjan? [Video]

Pierwsze nagranie z, mam nadzieję, dłuższego cyklu. 🙂 Zapowiada się, że trzecia dekada dostarczy nam wiele materiałów do analiz i komentarzy. Postaram się je zamieszczać również w formie video.

W ostatnich dniach Rosjanie zmienili narrację w stosunku do przekopu na Mierzei Wiślanej. Pojawiły się głosy, że może on zagrażać bezpieczeństwu Obwodu Kaliningradzkiego… Dość dziwne tezy, niemniej nieco właśnie o tym, jak również o kwestiach opłacalności, funkcjonalności i sensowności tej inwestycji. Zapraszam 🙂

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

38 komentarzy

  1. Panie Krzysztofie – przekop Mierzei Wiślanej z punktu widzenia wojskowego oznacza, że nasz transport morski nie wymaga już przechodzenia przez rosyjskie wody terytorialne i Cieśninę Pilawską w rękach Rosjan. A to oznacza, że możemy na granicy wód terytorialnych ustanowić trwałą zamkniętą dla żeglugi linię blokadową – podwodną i nawodną, z wszelkiego typu sensorami i efektorami. I to ustanowić przy dowolnej próbie eskalacji Rosji [na długo przed konfliktem] – jako adekwatną odpowiedź na tę eskalację. A to łamie sam sens strategii eskalacji-deeskalacji stoswanej tak chętnie przez Rosję. Więcej – przy ukierunkowanym wysiłku – to nasze drony podwodne będą penetrowały rosyjską część zalewu Wiślanego – włącznie z Batlijskiem. Dotychczas byliśmy słabi, otwarci na penetrację rosyjską – czyli asymetrycznie sytuacja buła korzystna dla Rosji, która mogła stosować wszelkie środki. Teraz sytuacja staje się symetryczna – a przy pewnym wysiłku – asymetrycznie korzystna dla Polski. W TAKIM układzie – penetracji baz morskich od Bałtyku i z Zalewu Wiślanego – wartość militarna portów Obwodu Kaliningradzkiego staje się wątpliwa. A to pogłębia niekorzystną pozycję enklawy [czy jak inni mówią: eksklawy] kaliningradzkiej – jako izolowanego, odciętego i okrążonego “worka”. Kreml dotychczas nie głosił otwarcie znaczenia militarnego przekopu Mierzei Wiślanej – bo nie chciał odkrywać konsekwencji, które opisałem powyżej. A teraz Kreml głosi to zagrożenie – by starać się różnymi środkami “nadrobić” utratę asymetrycznej przewagi. Jeszcze jedno – dotychczas Rosja mogła wykorzystać małe jednostki desantowe [w tym ze sprzętem ciężkim] ,ale w operacjach kombinowanych ze zmechanizowanymi siłami aeromobilnymi], no i nawet “zwykłe” transportery piechoty morskiej – do łatwej i szybkiej penetracji polskiego wybrzeża Zalewu Wiślanego – zwłaszcza na kierunku Elbląga – ale także na kierunek Gdańska – by rolować polską obronę środkami desantowymi Wisły Właściwej – a sprzętem ciężkim po obu stronach Wisły. Teraz ten “handicap” zniknął.

    1. Bez przekopu nie dałoby się założyć blokady? Wg mnie, Rosja nie w nas widzi zagrożenie, tylko w naszym sojuszniku, USA. Przekop umożliwi im lepszą inwigilację rosyjskiej bazy.

      1. Olaf – TAK – bez przekopu nie dałoby założyć trwałej i rozbudowanej zawczasu blokady. Tzn. fizycznie można założyć taka blokadę bez przekopu – ale to by oznaczało jednocześnie odcięcie własnymi rękami Zalewu Wiślanego i całej prowadzącej do niego infrastruktury komunikacyjnej – sami byśmy sobie odcięli przepływy strategiczne – cywilne i militarne – pogarszając swoją sytuację i w jednym i w drugim. Klucz to przepływy strategiczne – w NASZYCH rękach – i to przepływy zwiększane. Przekop otwiera stabilną ścieżkę zwiększania tych przepływów.

  2. Przekop Mierzei Wiślanej oznacza, że nasze małe jednostki desantowe ze sprzętem, mogą np. czasie kryzysu i eskalacji ze strony Rosji, wpłynąć np. w ujście Pasłęki – dla wzmocnienia rejonu Braniewa [ujście Pasłęki jest żeglowne aż do Braniewa].Z oczywistych względów takie wzmocnienie przez Cieśninę Pilawską i rosyjskie wody terytorialne nie byłoby możliwe. Generalnie można przyjąć, że Zalew Wiślany winien być militarnie na powierzchni domeną małych jednostek o małym zanurzeniu – najlepiej szybkich, płaskodennych, z rampą i pokładem zadaniowym [od funkcji transportowo-desantowych po inne funkcje odpowiednio do modułów zadaniowych], natomiast pod powierzchnią winien być domeną małych dronów podwodnych.

  3. ” A teraz Kreml głosi to zagrożenie – by starać się różnymi środkami “nadrobić” utratę asymetrycznej przewagi.” – Dokładniej rzecz biorąc – Kreml głosi to zagrożenie – by mieć oficjalny powód dla podjęcia działań rzekomo obronnych – a w istocie dla podtrzymania asymetrycznej przewagi. Inna rzecz, że przy ustanowieniu naszej aktywnej blokady na linii wód terytorialnych – to już zasadniczo “wyrównuje pole” na rzecz Polski. Od naszej aktywności zależy – czy Rosja nie będzie musiała porzucić planów ofensywnych – na rzecz defensywy w swojej strefie [także brzegowej] Zalewu Wiślanego. Co moim zdaniem wymagałoby znacznego rozbudowania i stosownego usprzętowienia np. FORMOZY.

    1. W korpo w której pracowałem zawsze zamawiano konsultacje i raporty i nigdy nie zdarzyło się aby raport czy analiza nie chwaliła zarządu .

      Klient płaci to klient wymaga. Kto płaci za raport?

      CPK moim zdanie nie powstanie szybko lub w ogole.

      Po pierwsze CPK był.planowany jako lotnisko operacyjne dla PLL Lot. A ten szoruje po dnie i upadłość po wyborach bardzo prawdopodobna nawet mimo.kroplowek podatnika.

      Po drugie w.branze uderzył kryzys. Lotnictwo nie będzie takie jak przedtem.

      Po trzecie nie.zapominajmy że interesem kogokolwiek u polskiego koryta decyzyjnego jest aby sobie dorobić na układach z biznesem. Uposażenia polskich władz to żart. Tu chodzi by gonić króliczka gonić króliczka a nie złapać go.

      Po czwarte już pomijając cały aspekt ekonomiczny czy organizacyjny to istniejące lotnisko tej wielkości to konkurencja ( mizerna ale jakaś zawsze) dla budowanego latami lotniska w Berlinie. Zakładając optymistycznie że w wypadku CPK byłoby inaczej niż zwykle a więc żadna władza nie montuje tam w spółkach swoich nieudaczników z klucza partyjnego to to lotnisko byłoby konkurencja dla Berlina a nawet Frankfurtu.

      Na to nikt nie pozwoli, za pomocą środków legalnych i nieoficjalnych. Zarobia Ci co mieli zarobić i tak do następnego razu.

      1. Muszę się zgodzić, że lotnisko w ramach CPK może okazać się niedługo niepotrzebne biznesowo. Gdy je planowano, trend był wzrostowy (jeśli chodzi o potrzeby komunikacyjne, ilość pasażerów etc.etc.). Dziś już wiemy, że w warunkach deglobalizacji i pandemii, trend jest i może pozostać przeciwny. Rynek lotniczy może czekać załamanie. Więc to co powinno być zrealizowane w ramach CPK to sieć kolejowa. Plus odpowiednio duży pas startowy z hangarami wojskowymi tam , gdzie lotnisko miało powstać. Z terminalem cywilnym można poczekać, bo rzeczywiście może okazać się klapą. Niemniej odpowiednio duże lądowisko + baza lotnicza na obrzeżach stolicy, na zachód od Wisły – to by się nam przydało.

        Raz, trzeba rozwinąć instrastrukturę by móc przyjąć na raz duży rzut wsparcia sojuszniczego w razie potrzeby. Dwa, każde szanujące się państwo dysponujące lotnictwem, posiada więcej lotnisk i baz lotniczych niż ich użytkuje w czasie pokoju. Japończycy, z racji bliskości Chin, porobili lotnisk jak Polska orlików za Tuska. Amerykanie to ostatnio przeanalizowali i stwierdzili, że to idealne warunki do rozproszenia własnych sił lotniczych stacjonujących na terytorium tego państwa.

        U nas powinno być podobnie. Bliskośc przeciwnika, wymaga większej ilości infrastruktury strategicznej.

        1. Dokładnie – pod Wrocławiem budują tzw. bazę lotniczą załadunkowo-rozładunkową APOD – https://www.defence24.pl/jak-bedzie-wygladala-polsko-amerykanska-baza-we-wroclawiu – ale ta jest przeznaczona dla obsługi średnich transportowców C-17A i Super Herculesów. A my potrzebujemy lotniska dla obsługi ciężkich strategicznych transportowców C-5M Galaxy – i to nie tylko odpowiednio długie pasy – ale całą infrastrukturą wyładowczo-załadowczą dla bardzo szybkiej obsługi i minimalizacji czasu na ziemi. Bo do C-5M Galaxy załaduje się takie rodzaje sprzętu ważkiego strategicznie [ze względu na rozmiary i wagę] – których nie przetransportują C-17A i Super Herculesy. Nie chodzi o czołgi [to dodatek możliwości – transport np. 2 brygad pancernych z USA w 24 godziny w całym cyklu] – tylko np. ciężkie radary antybalistyczne i pozahoryzontalne, ciężkie rakiety i antyrakiety itp. Cel – zamienić DOTYCHCZASOWĄ sytuację z góry przegraną – REAKTYWNEGO działania SPÓŹNIONEGO – po czasie na działania eskalacyjne Rosji i na jej wszelkie demonstracje siły – na działania REAL-TIME – które na bieżąco niwelują wszelkie działania eskalacyjne Rosji – co prowadzi do utraty sensu takich działań – i likwidację komunikatów strategicznych Kremla “proszę, możemy robić co chcemy, my tu rządzimy, my rozdajemy karty”. Więcej – dzięki szybkości przerzutu – możemy odwrócić tę asymetrię – i sami proaktywnie stawiać Rosję w sytuacji ciągłej niepewności… Generalnie CPK jest dla Polski REMEDIUM STRATEGICZNYM dla zastąpienia w wielkoskalowym wsparciu i w takich dostawach niezastąpionych dotychczas Niemiec….. A rola CPK – ta geostrategiczna – ujawni się z całą siłą po aneksji Białorusi przez Rosję – wtedy skrócenie czasu cyklu – od podjęcia decyzji na podstawie świeżych danych wywiadowczych lub rozpoznania satelitarnego do osiągnięcia gotowości bojowej twardych aktywów przetransportowanych do Polski – stanie się sprawą zasadniczą. No i druga rzecz – teraz w dobie narastania barier transportu na lądzie [ot pierwsza jaskółka – świadomie wymierzona i przeforsowana przez Berlin-Paryż decyzja uderzająca w przepływy strategiczne łańcuchów dostaw w polskich rękach – czyli tzw. pakiet komunikacyjny] czy na morzu [docelowo z blokadami założonymi przez silne państwa morskie] – w tej sytuacji najbardziej PERSPEKTYWICZNE BIZNESOWO jest inwestowanie w międzynarodowy i międzykontynentalny transport lotniczy. Oczywiście ten transport lotniczy ma sens dla produktów o przynajmniej średniej, a zasadniczo wysokiej marzy – głównie high-tech. Choć nie tylko – takim towarem, sensownym dla opłacalnego transportu lotniczego – w ciężkich czasach [a takie nadchodzą] może być np. transport czystej, zdrowej żywności [dla oszczędzenia masy – np. liofilizowanej]. Transport pasażerki ma ujemne prognozy długofalowe [w mojej ocenie kolejne pandemie – ukierunkowane genetycznie na “odpowiednie” haplogrupy] będą nieuniknione, no i wzrost ruchów radykalnych na świecie – zniszczy ruch turystyczny – natomiast transport towarowy ma odwrotnie – prognozy i perspektywy rosnące. Generalnie – CPK to nasza Gdynia XXI w. – wielkie okno na świat. Gdynię budowano pod statki 150 000 BRT – w tamtych czasach to był absolutny kosmos [wtedy średni statek handlowy miał ca 5 000 BRT] – teraz też winniśmy ZAWCZASU budować pasy i obsługę – na samoloty o nośności np. 500 t – gdy obecnie rekordowy jedyny An-225 ma nośność 250 t. Chodzi o lotnisko o zasięgu i przepływach globalnych. Powtórzę – aż się prosi, by w oparciu o surowce strategiczne Skarbca Suwalskiego [i jego REALNY lewar kapitałowy] z pomocą inwestycji np. City – rozbudować wewnętrzne łańcuchy wartości high-tech wysokiej marży – do transportu/eksportu via CPK. City – po klęsce finansowania Nowego Jedwabnego Szlaku, po odcięciu Brexitem, wreszcie po “dobiciu” swej ekspozytury – czyli Hongkongu – nie ma wyjścia – MUSI szukać realnej perspektywicznej bazy ekonomicznej – inaczej funtami będzie można tapetować ściany. Inwestycje w Polskę [po uprzednim zwiększeniu siły Polski przez występowanie w ramach rozszerzonego NORDEFCO – już w postaci z Polską i Bałtami jako NORDCENTRALDEFCO] – to najprostsza droga dla trwałego i interesownego skaptowania i związania BIZNESOWYMI KORZYŚCIAMI UK [w tym jego potencjału odstraszania jądrowego]. Tak by UK bardziej patrzyło na NORDCENTRALDEFCO przez pryzmat swego żywotnego interesu – niż na USA. Czyli w sumie – NORDCENTRALDEFCO+UK [GIUK] to już gracz, z którym Waszyngton musiałby się liczyć – nie idąc jako dotychczas po taniości – i tylko grając kijem – ale także będzie zmuszony do dawania marchewki. A w takiej sytuacji Polska – w ramach silnego niekarolińskiego sojuszu europejskiego – z zapleczem USA – będzie miała zupełnie inne przełożenie na Ukrainę – i zupełnie inną pozycję negocjacyjną. Z CPK jako konkretnym [zwłaszcza militarnie] instrumentem strategicznym Polski. Taka uwaga: Macron ma rację co do śmierci mózgowej NATO, że nastąpił rozpad interesów jego członków – Wschodnia Flanka, NORDEFCO+GIUK są przeciw Rosji – jadro karolińskie jest za Rosją – reszta powiedzmy “niezainteresowana i niezaangażowana”. Ale to oznacza nie śmierć całego NATO – tylko wyodrębnienie nowego NATO – europejskiej koalicji niekarolińskiej przeciwnej Rosji [wliczając UK] – wraz z USA. Czyli USA jako lider Wschodniej Flanki+NORDEFCO+GIUK=nowego NATO. Jeżeli zagrożona Rosja Europa się ogarnie – i stworzy zawczasu swój sojusz europejski [niekaroliński] stricte nastawiony na powstrzymywanie Rosji – wtedy pozycja tej niekarolińskiej Europy – jako jednego gracza – będzie na tyle silna wobec USA – by sojusz miał charakter korzystny dla Europy [niekarolińskiej]. Siły USA mogą działać off-shore mając wolne ręce – ale Europa będzie w takim układzie szczególnym wyspiarsko-rimlandowym członkiem Five Eyes – mającym parasol globalnej strategicznej projekcji siły USA. A także otrzymując transfer technologiczny USA dla nowego NATO – zwłaszcza pod kątem rewolucji i skoku RMA – a to zapewni Nowej Europie przetrwanie. W takim układzie jądro karolińskie zmarnieje – i albo dołączy do Nowej Europy – albo w zaparte samo się odizoluje – z dalszymi negatywnymi skutkami. Rosja nie odpuści wymarzonego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – więc USA chcąc wyjść z Europy na Pacyfik – muszą zostawić w Europie wielkiego silnego strażnika rozdzielającego Rosję do jądra karolińskiego. Tym bardziej, że dopiero wtedy, gdy Kreml zobaczy TRWAŁE fiasko i nieprzebytą zaporę Nowego NATO dla planu supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – dopiero wtedy Kreml na kolanach przyczołga się do Waszyngtonu – jako wierny sojusznik [i nie czarujmy się: jako mięso armatnie] – przeciw Chinom. Nie za udziały w świecie – tylko za samo przetrwanie Rosji-żywiciela, na której Kreml pasożytuje – bo taki jest prawdziwy stan rzeczy. A obrót Rosji przeciw Chinom jest od 2009 celem geostrategicznym USA. Dopóki nie będzie silnej koalicyjnej zapory-bufora [z Polską w centrum na przesmyku bałtycko-karpackim] – dopóty Kreml będzie kalkulował na swoje supermocarstwo euroazjatyckie – silniejsze od USA i od Chin – a praktycznie – Kreml będzie kalkulował na złamanie się USA – że USA da im koncesje za obrót przeciw Chinom [oficjalny czy pod stołem – w każdym razie OBIECANY przez cara z jego stafką]. Czyli faktycznie Kreml by kalkulował – że USA będą ponownie wzmacniały Rosję – a Rosja ponownie to wykorzysta – i znowu zdradzi USA – budując supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku – czyli NADRZĘDNY pan strategiczny Kremla. Pytanie, czy ktoś w Waszyngtonie rozumie, że Rosja obróci się na USA dopiero wtedy, gdy nie będzie miała innego wyjścia? – czyli gdy zostanie do tego ZMUSZONA….

          1. (…)Generalnie – CPK to nasza Gdynia XXI w. – wielkie okno na świat.(…)
            Fatalna analogia… Gdynia jak reszta wybrzeża była totalnie odcięta od macierzy… zatem z punktu widzenia przepływów strategicznych należy cały ten region uznać za marginalny.

            (…)teraz też winniśmy ZAWCZASU budować pasy i obsługę – na samoloty o nośności np. 500 t – gdy obecnie rekordowy jedyny An-225 ma nośność 250 t. Chodzi o lotnisko o zasięgu i przepływach globalnych.(…)
            Warto też się mieć przystosowanie do samolotów kosmicznych takich jak np. Skylon.

            (…)Powtórzę – aż się prosi, by w oparciu o surowce strategiczne Skarbca Suwalskiego [i jego REALNY lewar kapitałowy] z pomocą inwestycji np. City – rozbudować wewnętrzne łańcuchy wartości high-tech wysokiej marży – do transportu/eksportu via CPK.(…)
            To przecież argument, żeby CPK było zintegrowane z portem feederowym Warszawa, czytaj CPK powinne być zlokalizowane w regionie Legionowo – Nowy Dwór Mazowiecki.

        2. A ja dorzucę punkt widzenia lokalsa… w powiecie-gospodarzu nie ma żadnej polityki komunikacyjnej, nawet MaBeNy! A z kluczowych faktów to mamy taki stan, że wykup gruntów miał ruszyć w 2020… a do tej pory nie ma ostatecznie wyznaczonej działki, którą port miałby zająć.
          I zmierzając do konkluzji stwierdzam, że jeśli do końca roku nie nastąpi coś co realnie pchnie program budowy do przodu to ja ten program skreślę.

          1. Jeżeli CPK dostanie status strategiczno-militarny pod kątem działań dla przeciwdziałania zagrożeniu państwa – wtedy z zupełnie innego paragrafu przebiegnie wyznaczenie gruntów i ich zajęcie – z wykupem [w tym przymusowym], czy nawet bez wykupu. Nie sugerowałbym się tym, co się stanie w 2020. Np. rok “straty” na przeprojektowanie CPK na port towarowo-militarny – może zostać nadrobione uproszczeniami i rezygnacją z terminali pasażerskich – na razie traktowanych jako zasadnicze dla CPK.

        3. (…)Niemniej odpowiednio duże lądowisko + baza lotnicza na obrzeżach stolicy, na zachód od Wisły – to by się nam przydało.(…)
          A wg. mnie lepsze lokalizacja to region Legionowo – Nowy Dwór Mazowiecki… ta lokalizacja ma świetny dostęp do Wisły i Narwii, a w zamian odpada konieczność przebijania się przez metropolię stołeczną.
          Z gospodarczego punktu widzenia to jest najlepsza lokalizacja dla portu feederowego Warszawa.

          1. Jak rozumiem, chciałby Pan wozić pasażerów i towary promami po rzekach?

            Ja bardziej cenię dostęp do dwóch najważniejszych autostrad w kraju: A1 (północ-południe, Gdańsk-Katowice) oraz A2 (wschód-zachód), czyli Berlin-Warszawa-Brześć). Takie centralne rozmieszczenie promuje również łatwe podpięcie pod sieć kolejową. Napiszę ponadto z perspektywy mieszkańca Lubuskiego. Dla mnie , dzięki A2, Łódź jest blisko. Nowy Dwór Mazowiecki i Legionowo, są już zdecydowanie za daleko.

            Więc komu odpada konieczność przebijania się przez metropolię, temu odpada 🙂 Geograficznie to Łódź jest w samym centrum Polski, nie Warszawa , a już na pewno nie Nowy Dwór Mazowiecki. Jednocześnie ze strategicznego punktu widzenia, rozmieszczenie lotniska jednak za osłoną rzeczną (Narew/Wisła) na zachód od Warszawy jest sensowniejsze. Zwłaszcza, że lotnisko Modli oddzielone jest od stolicy rzeką i wystarczy wysadzenie mostów, by sparaliżować transport z tego portu do stolicy.

            Myślę, że planiści dobrze wybrali lokalizację.
            pozdrawiam
            KW

          2. (…)Jak rozumiem, chciałby Pan wozić pasażerów i towary promami po rzekach?(…)
            Jest mnóstwo towarów, które można z powodzeniem przewozić barkami, a i turyści by się zainteresowali różnymi tramwajami wodnymi, bazami dla jachtów itp.
            Przy poważnym podejściu do użeglugowienia rzek to lokalsi powinni wygenerować taki ruch, że widzę uzasadnienie dla budowy linii WKD Czersk – Góra Kalwaria – integracja z Metrem* na wysokości Konstancina-Jeziorna – aż do Legionowa – i dalej do Nowego Dwora Mazowieckiego i z odbiciem w Legionowie na Jabłonną – Zegrze – Serock.

            * Jakoś na zagranicą koncepcja tzw. kolei podziemnej ma się wyśmienicie.

            (…)Takie centralne rozmieszczenie promuje również łatwe podpięcie pod sieć kolejową.(…)
            Kiedy patrzę na schemat kolei mazowieckich… https://www.reklamanatelebimach.com/files/9214/7446/0094/schemat_koleje.jpg to sądzę, że najlepszą integrację ma region na północ od Warszawy

            (…)Napiszę ponadto z perspektywy mieszkańca Lubuskiego. Dla mnie , dzięki A2, Łódź jest blisko. Nowy Dwór Mazowiecki i Legionowo, są już zdecydowanie za daleko.(…)
            No to trzeba tą sieć autostrad dostosować… gdyby strzelić odcinek Łódź – Sochaczew – Łowicz – omawiany region to rzeczony region okazuje się niewiele dalszy niż powiat grodziski.

            (…)Więc komu odpada konieczność przebijania się przez metropolię, temu odpada 🙂(…)
            W warunkach kryzysu przebijanie się przez milionową metropolię już takie śmieszne nie będzie… zwłaszcza, że uchodźcy będą chcieli się przebijać w kierunku przeciwnym. Kolizja jest prawie pewna… a przecież nie chcemy, żeby Amerykanie wymuszali na polskich obywatelach posłuszeństwa gdy można tego uniknąć.

            (…)Zwłaszcza, że lotnisko Modli oddzielone jest od stolicy rzeką i wystarczy wysadzenie mostów, by sparaliżować transport z tego portu do stolicy.(…)
            Czajkobyl pokazał, że jest jeszcze gorzej… ale czy to jest argument, za tym uciekać z bazą lotniczą, aż do Lizbony, aby za tym wziąć się za odbudowę wojsk inżynieryjnych i budowę pływających pojazdów bojowych?

          3. Skoro mają robić podział Mazowsza… https://wiadomosci.wp.pl/warszawa-wydzielona-z-mazowsza-podzial-wojewodztwa-coraz-blizej-6534946020320897a
            to teraz dochodzi nowy argument za lokalizacją CPK w regionie Legiowo – Nowy Dwór Mazowiecki.
            Rozcięcie granicą województwa kolei wywoła konflikty kompetencyjne, które mogą się skutkować rozjechaniem się rozkładów, które zamordują obwarzanek… a do tego wyobrażcie sobie, że z węzła CPK powiat grodziski będzie po stronie warszawskiej, a sochaczewski i żyrardowski po stronie obwarzankowej. MASAKRA!!!

  4. Taka uwaga do raczej prześmiewczej oceny Pana JSC nt konieczności budowania “na zapas” CPK – dla samolotów o nośności 250-500 t: – jedną z baz dla skoku generacyjnego RMA jw latach 30-tych jest dziejąca się z wyprzedzeniem rewolucja w technologii materiałowej. Dotyczy to obecnie prowadzonych badań rozwojowych – prowadzących do produkcji masowej tzw. “supermateriałów” – co laicy czasami odbierają w postaci wieści w mediach nt grafenu [struktura 2D – o najwyższej znanej wytrzymałości ca 110 GPa] czy innych materiałów 2D – ale i 3D – głównie na bazie nanotechnologii. Do tego dochodzi rozwój technologi przyrostowych – których w tej chwili w drukarkach przemysłowych 3D stosuje się ponad 20 rodzajów – i ciągle powstają nowe. Jednym z efektów zastosowania supermateriałów będzie banalne obniżenie masy własnej – i zwiększenie masy użytecznej [bez zmiany samej koncepcji produkcji – po prostu przez zastąpienie obecnych metali i kompozytów “supermateriałami”. Ale też supermateriały [plus dynamiczna, zoptymalizowana praca podzespołów samolotu – sterowana real-time przez AI] – zupełnie przesunie obecne ograniczenia konstrukcyjne. Co znowu w efekcie polepszy relację masy użytecznej do własnej. Ale także – pozwoli przesunąć granice gabarytowe i masowe – orientacyjnie o min. 100% “do góry”. Jeszcze jedno – obecnie króluje układ aerodynamiczny “płat nośny plus martwy pod względem siły nośnej kadłub” – układ wytworzony i okrzepły już podczas II w.św. Oczywiście było wiele w lotnictwie cywilnym [czy ogólniej – niebojowym] prób wprowadzenia masowo do użytku tzw. “latających skrzydeł” czy “latających kadłubów” – [w technice militarnej weszły znacznie szybciej – ot choćby B-2A] – ale dopiero teraz wszystkie wielkie wytwórnie “na poważnie” projektują właśnie “latające skrzydła” czy “latające kadłuby nośne” czy hybrydy – czyli testowane od 1,5 dekady układy typu “wingbody”. I co istotne – poziom niezawodności i autonomizacji [AI] – wpleciony w globalną sieciocentrycznośc real-time dla sterowania ruchem lotniczym – doprowadzi do lotnictwa bezzałogowego – także w transporcie lotniczym. Dla konstrukcji lotniczej minimalizacja i “pozbycie” się załogi to “baba z wozu – koniom lżej” – bo cały “osprzęt załogowy i systemów podtrzymywania życia” – można anulować. A także zaczyna dominować pogląd o dostatecznej niezawodności tankowania w powietrzu – docelowo całkowicie zautomatyzowanego – co dałoby dalsze zwiększenie udziału masy użytecznej w masie startowej [ale i w masie do lądowania – ze względu na optymalizację zapasu paliwa] – i praktycznie nieograniczony zasięg [i znacznie lepsze rozładowanie ruchu przylotowego w razie zamknięcia lotniska np. wskutek pogody czy wypadku]. Oczywiście jakieś Skylony mogą lądować kiedyś na CPK – ale moim zdaniem raczej w drugiej połowie XXI w. Na teraz na tapecie jest Stratolaunch System Carrier skonstruowany m.in. przez słynnego Burta Rutana [spółka podobnież zbankrutowała – i teraz NASA, USAF i prywatni wielcy inwestorzy kosmiczni – ostrzą zęby by przejąc za grosze samolot-nosiciel] – do wynoszenia rakiety z orbiterem. Zbudowano go z 2 kadłubów używanych i przerobionych mocno B-747 – ma 6 silników po 282 kN, masę całkowita 540 t, a wymaga do startu pasa…3,7 km. Oblatany 2019. Dla porównania An-225 ma 6 silników po 229 kN i masę startową 450 t. A wg mocy silników – Stratolaunch System Carrier – to analog An-255 – mający”siedem i pół” silników An-225. Inna rzecz, ze ów nosiciel to bardzo rzadki ptak – nie spodziewałbym się go na CPK… Co do silników – jako kluczowych dla wzrostu masy i osiągów – własnie rewolucja materiałowa plus dynamiczne zarządzanie podzespołami real-time [AI] pozwoli na przekroczenie barier mocy maksymalnej. To nie są sprawy na lata – ale są nieuchronne i postępują – a w połowie lat 30-tych postęp będzie taki – jaki był wiek temu dla przeskoku od krytych płótnem czy blachą żłobkowaną skrzynkowych dwupłatów z zastrzałami i cięgnami, o stałym podwoziu [i często odkrytej kabinie pilotów] z lat 20-tych – do szybkich, metalowych, wolnonośnych dolnopłatów z zamkniętym kadłubem, z chowanym podwoziem i mechanizacją płata i z autopilotem – z lat 30-tych XX w…. I to te nowe generacyjnie konstrukcje lotnicze powinny być obsługiwane – i to “z marszu” – przez CPK…dając “handicap” Polsce…

  5. Dostrzegłem w krytykach Panów JSC i Nierealnego Stratega pewną – delikatnie mówiąc – dziwną “niekonsekwencję” – dla Zachodu budowanie portów lotniczych, kanałów, hubów transportowych, wszelkich projektów infrastrukturalnych – to “cacy” i “normalka” i wręcz oczywiste źródło siły chwalonego w te pędy Zachodu – i dowód wyższości nad Polską – a jak Polska to robi – to zaraz wszystko w czambuł jest “be” i “na pewno źle” i “się nie opłaca” itd. Może Panowie to wyjaśnią? Bo ja widzę to tak, że bardzo się Panowie obawiacie, że Polska zdyskontuje swoją pozycję geostrategiczną – i uzyska trwałą strukturalną przewagę nad Zachodem. Zwłaszcza w obliczu Wielkiej Zmiany Strukturalnej – odwrócenia 500 lat ery kolumbijskiej i przewagi handlu z sercem atlantyckim [najpierw Europy, potem i USA] na rzecz powrotu do dominacji Azji – zwłaszcza przez masy lądowe [Nowy Jedwabny Szlak] – co siłą rzeczy promuje Polskę. Cała reszta jest zasłoną dymną i topieniem tematów w absurdach niskiego lotu, które nijak mają się do realu – i nie ośmieszają Polski – tylko takich krytyków…

    1. (…)Może Panowie to wyjaśnią?(…)
      Nie sądzę, że poszłem w aż taką skrajność… ale z mojego stanowiska mogę się tłumaczyć. Budowanie hubów w dobie szalejącego wirusa Polskiego Pomoru PKS’ów, który jest w stanie wykończyć tak ważne miasto jak Płock… http://www.infobus.pl/pks-plock-konczy-dzialalnosc-mobilis-byl-dlugo-cierpliwy_more_107282.html to kosztowna sztuka dla sztuki.
      Swoją drogą pewnego stylu modernizowania mam serdecznie dosyć… To co mnie się dzieje na LK 447 i tzw. warszawskiej średnicy woła o pomstę do nieba… Dam niżej link, w którym najważniejszy jest link, który mówi wszystki… https://www.rynek-kolejowy.pl/mobile/warszawa-utrudnienia-w-ruchu-na-linii-srednicowej-i-grodziskiej-97128.html
      A o to i komentarz:
      (…)Wymiana sieci trakcyjnej na linii 447?? Przecież remont generalny skończył się w zeszłym roku :)(…)
      Na prawdę już od długiego czasu nie ma roku, w którym coś (…)coś nie działo(…).
      Na prawdę to nie jest modernizacja tylko PARTANINA!!!

      1. Panie JSC – kłopoty Płocka, Warszawy czy inne sprawy lokalne – są lokalne. Z Pana argumentacji wynika, że władze tych placówek lokalnych są zwyczajnie nieudolne. Czyli albo rzecz dla prokuratury [właściwej względem ewentualnych przekrętów czy zaniechań czy szkodnictwa] – albo zmiany strukturalne [bo dajmy na to “chcieli dobrze – ale system nie pozwala” – czyli system samorządności źle działa] – a w skrajnym przypadku być może konieczna jest opcja zerowa – i nowy układ systemowy. Pewnie to zależy od województwa, powiatów, gmin, włodarzy, różnych układów, “interesów życia” itd. Ale to to absolutnie nie zmienia co do zasady SYSTEMOWO kierunku zmian – zwiększania i rozbudowy w skali Polski i na poziomie Polski – mobilności, przepływów strategicznych, łańcuchów wartości, itd.

        1. (…)Panie JSC – kłopoty Płocka, Warszawy czy inne sprawy lokalne – są lokalne.(…)
          Tia… świetna logika wielkie zapowiedzi odnowy PKS’ów to zasługa rządu i Prezydenta, a kiedy okazuje się, że jednak krytycy mieli rację to wina samorządu i trzeba nasłać prokutara. Najlepsze jest stosowanie tego podejśćia w Warszawie… do inwestycji, które są w wyłącznej gestii PLK i PKP S.A. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Warszawie, czyli podmiotów zależnych od rządu, a dokładniej do resortu ministra Sasina.

          1. Ale wykonawcy są miejscowi i powiązani układami. A np. wymiana trakcji – to podwójny zarobek. Generalnie większość projektów infrastrukturalnych ma silne związanie lokalne na podwykonawcach. Znam trochę te tematy – i powiązania na poziomie gminy, powiatu, województwa. Niestety w Polsce mamy zwykle o rząd wielkości większą ilość radnych, niż na Zachodzie – i co gorsza, właśnie lokalne “układy” są najsilniejsze. I parcie na wszelkiego rodzaju “interesy życia”. Żeby była jasność – mówię o błędnym, korupcjogennym systemie – niezależnie od barw politycznych. Zresztą jak jest interes i pieniądze….to i ludzie oficjalnie z przeciwnych obozów się dogadają pod stołem.

          2. Ciekawa teoria… ale z drugiej strony u mnie w mieście, znaczy się w Grodzisku Mazowieckim, mogę podać tylko jedną inwestycję, która się wlokła… budowa szpitala trwała z jakieś 30 lat (zaczęli jeszcze w bodajże latach ’80), a tych co szły zasuwały jak burza to mogę sypać jak z rękawa:
            – dworzec PKP… widać tam nawet rękę miasta
            – Park Skarbków
            – Centrum Kultury + Mediateka
            – remont tej czy tamtej wilii + dawnego zakładu wodoleczniczego Bojasińskiego obecnie szkoła podstawowa nr.
            – budowa hali gimnastycznej przy szkole podstawowej nr. 5
            – renowacja stawów Goliana i Walczewskiego
            Schodząc z inwestycji komunalnych i jednej (…)państwowej(…) podam 2 prywatne:
            – osiedle Diamentowe na terenie byłej fabryki tarcz ściernych
            – galeria handlowa Grodova przy Centrum Kultury
            Są też przykłady sprawnie zbudowanych dużych obiektów sportowych:
            – Akademia Tenisowa w Kozerkach pod patronatem Radwańskiego… już w zeszłym roku organizowała podrzędny turniej z serii WTA… https://pl.wikipedia.org/wiki/Kozerki_Open_2019
            – Akademia Piłkarska Legii
            Jak widać można znaleźć miejsce, w którym robota po prostu furczy. I mam nadzieję, że węzeł komunikacyjny CPK będzie do nich należał… bo spartolenie takiego frontu robót może spowodować regionalny armageddon. W szczególności dla miast, które nie mają pożądnej obwodnicy i niestety, Grodzisk do takich należy.

  6. Wydaje mi się, że przekop mierzei nie jest bezpośrednim zagrożeniem ani dla obwodu kaliningradzkiego a tym bardziej dla Rosji. Zagrożeniem jest umacnianie się państwa polskiego, integracja wewnętrzna i konsolidacja naszego społeczeństwa. Co przecież z czasem może prowadzić do wykształcenia elit, samodzielnej polityki, konkurowania w tej samej strefie blisko rdzenia Rosji. Rosja czując wewnętrzną słabość, przytłoczona ogromnym terytorium, którego nie jest w stanie zintegrować i kontrolować, czuje się zawsze zagrożona. Odcięta od głównych szlaków handlowych nie wytworzyła atrakcyjnej dla sąsiadów (ani swoich obywateli) cywilizacji i musi używać siły (również na terytorium swojego państwa) aby mieć przewagę i się nie zapaść. Gdy zaprzestaje takiej polityki, następuje implozja państwa. Krótko mówiąc, gdy się terytorialnie nie rozwija to się zwija :). Widzieliśmy objawy takich procesów za prezydentury Jelcyna. Dlatego zawsze będzie używała wszelkich środków aby nie dopuścić do wzmocnienia się “swojej” bliskiej zagranicy. W przypadku mierzei to dmuchanie na zimne. To jej racja stanu.

  7. Panie JSC – Kłopoty z nieudolnością organizacyjną [pomijam przyczyny – moim zdaniem systemowe bez względu na barwy polityczne] – to “tylko” i “aż” sprawa instrumentalna. Jeżeli by ją uważać za decydującą – to w Rosji, gdzie korupcja i nieudolność i ogólna, jak Pan określił “partanina”, sięga zupełnie innego poziomu – w tej Rosji wg Pana własnej argumentacji nie mają sensu projekty infrastrukturalne, nowe przepływy strategiczne [np. rurociągi, Most Kerczeński] itd. To żadna argumentacja – jedynie uzasadnienie dla zasadniczej przebudowy aparatu Państwa Polskiego [zapewne na każdym szczeblu – pomijam kto i jak ma to zrobić – po prostu jest taka potrzeba – jak zatkanie przecieku w statku] – i w ślad za TYM konsekwentnie winno iść TYM BARDZIEJ zwiększenie wysiłków na budowę przepływów strategicznych, łańcuchów logistycznych, łańcuchów budowy wartości dodanej itd. Lata PRL i późniejsze zmarnowane lata “Polski na niby” [wg delikatnie ujętej niecenzuralnej definicji Sienkiewicza] – to poniekąd wpojona scheda post-rosyjska – gorszej, tradycyjnie ekstensywnej i skorumpowanej organizacji państwa. Gdzie w Rosji jak wieszano dekabrystów i pod jednym stryczek się urwał – car Aleksander II skomentował: “W Rosji nawet sznurek jest do niczego…”. Generalnie negowanie przez Pana kierunku na wzrosty przepływów strategicznych jest moim zdaniem bez sensu – chyba że poda Pan kontrargumenty merytoryczne. Natomiast na pewno do gruntownej reformy jest instrumentalna sprawność – na każdym szczeblu – i na styku z biznesem – i to w obie strony. To jest osiągalne, przecież np. za Bismarcka Polacy w zaborze pruskim potrafili zorganizować się i politycznie i ekonomicznie – zdobyć się na sprawność w działaniu, na efektywność i konkurencję wobec żywiołu pruskiego – wspieranego aparatem kajzerowskiej II Rzeszy. Któremu chyba nie odmówi Pan sprawności? W II Rzeczpospolitej potrafiono w rok wybudować zakłady PZL i produkować Łosie najwyższej klasy [a już przedtem – od 1929 do 1934 – budowaliśmy najlepsze na świecie myśliwce – TAK – na 100% – ZNAM SIĘ NA TYM – od P.1 do P.24]. A w Gdyni – zbudowanej od podstaw jako największy i najnowocześniejszy port Bałtyku – zaczęto od budowy motorówek portowych, potem minowców, a w 1939 budowano już Orkana i Huragana – czyli ulepszonych braci Groma i Błyskawicy. A w cywilnej stoczni budowano Olzę [dokończyli Niemcy – a Sołdek był owszem pierwszym statkiem handlowym – ale już po wojnie]. Pan choruje na “nie chcieć, to gorzej niż nie móc” przez wpojone poczucie niższości – i wpojone przekonanie, że “zawsze tak będzie i nic się nie zmieni” – ale nowe pokolenie – np. z branży IT [ale i innych zaawansowanych technologii] – rozchwytywanych na świecie – nie ma ani grama kompleksu niższości – wystarczy kapitał [np. na bazie lewara kapitałowego Skarbca Suwalskiego] – to zapewnimy im co najmniej takie płace, jak na Zachodzie – a wszyscy tu zostaną – a i nowa i stara Polonia wróci do kraju. Więcej – to ci INNI – także z Zachodu – będą starali się żyć i pracować w Polsce. Wielkie zmiany na świecie, w Europie, w regionie – nadchodzą nieubłaganie w sposób nieuchronny. Albo się zmobilizujemy i wykorzystamy nasz SWOT i silnie wzrośniemy – albo możemy nie przetrwać jako państwo i naród – fizycznie. Nie ma ucieczki przed wielką grą – a Polska ze względu na położenie geostrategiczne jest w samym oku cyklonu tej wielkiej gry w Eurazji. Nie ma, że jesteśmy “nieważni”, że “nasza chata z kraja”- jest dokładnie odwrotnie – i pora skończyć z myśleniem zaściankowym – i to jeszcze z kompleksem niższości. Dokładniej – Polska jest okiem cyklonu w okresie “pokojowego” przeciągania sznura – czyli Pułapki Kindlebergera – Wielkiego Chaosu – natomiast Wielka Konfrontacja [wojna kinetyczna – z racji zaciskania się pętli Pułapki Tukidydesa] – wtedy okiem cyklonu będzie Azja południowo-wschodnia. Choć i w Europie będzie nieciekawie [przynajmniej dla krajów Morza Śródziemnego] z racji utraty kontroli perymetru Afryki i Bliskiego Wschodu. Tym bardziej musimy ostro z wyprzedzeniem działać i przygotowywać się – a wszelkie ślepe małpowanie i zapatrzenie w Berlin i Paryż – mam za objawy braku kontaktu z realem – i braku uświadomienia sobie naszej racji stanu – kompletnie innej od Berlina i Paryża. I tu nie chodzi o jakieś mocarstwowe ambicje np. Młodzieży Wszechpolskiej – bo gorzka prawda jest taka, że całe pokolenie będzie musiało się maksymalnie zmobilizować w walce o przetrwanie. A bonusy wzrostu – to dopiero po Wielkiej Konfrontacji – kolejne pokolenie. Podstawowy bonus to fizyczne przetrwanie – bo wg mnie wiele państw będzie miało z tym wielki problem. Od razu odpowiadam – nie radzę migrować ani do Australii, ani do Kanady. Nie ma “save haven” – konfrontacja będzie globalna. Zresztą w twardych czasach tylko Polska zatroszczy się o Polaków – gdzie indziej zawsze będą obywatelami II, III, albo i IV kategorii… Może ewentualnie Nowa Zelandia – ale tam już pono zrobił się tłok od bogaczy, którzy się ewakuowali zawczasu…i rząd Nowej Zelandii zamyka się na wykup gruntów, na przyjmowanie imigrantów itd… Recepta na przetrwanie – to Polska z NORDEFCO [poprzez sprawę Bałtów] na początek – a potem kaptowanie kolejnych państw – na kontynencie – i koniecznie też wyspiarskie UK z atomem i z City. A dla zdesperowanego City [które jest na “lodzie” po Brexicie itd] mamy bazę – realny zastaw dla funta – dla inwestycji i dla obrotów handlowych – czyli bazę ekonomiczną dla rynku finansowego – by związać UK trwale egoistycznym interesem ekonomiczno-finansowym. I proszę nie suflować, że politycy w Polsce się nie ośmielą, że tylko ślepo słuchają Waszyngtonu itd. – bo wizyta Dudy – gdzie wprost frontalnie postawił się na poziomie strategicznym Trumpowi – pokazuje co innego. Nie ze względu na jakieś “socjały” czy takie lub inne obietnice – ale ze względu na ten casus dojrzałego politycznie i pod względem interesu narodowego sygnału geostrategicznego skierowanego dla Europy niekarolińskiej – chciałbym jego reelekcji. Reelekcji dla zachowania ciągłości tej linii i rozwijania coraz twardszej i coraz bardziej nastawionej na nasz interes polityki długofalowej, suwerennej w efektach, ale opartej o regionalny sojusz niekaroliński – który to tandem Berlin-Paryż chce nas zwyczajnie “zjeść” jako osobny podmiot ze względu na plan najpierw Mitteleuropy [ale teraz już “na twardo”] – a potem docelowego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. W którym miejsca dla Polski na pewno nie ma, a obawiam się, że przy imperialistyczno-totalitarnych zapędach tandemu karolińskiego z Kremlem – dla Polaków też miejsca nie ma.

  8. (…)Jeżeli by ją uważać za decydującą – to w Rosji, gdzie korupcja i nieudolność i ogólna, jak Pan określił “partanina”, sięga zupełnie innego poziomu – w tej Rosji wg Pana własnej argumentacji nie mają sensu projekty infrastrukturalne, nowe przepływy strategiczne [np. rurociągi, Most Kerczeński] itd.(…)
    Galopada afer przebijająca DobrąZmianę… trudno sobie to wyobrazić.

    (…)W II Rzeczpospolitej potrafiono w rok wybudować zakłady PZL i produkować Łosie najwyższej klasy [a już przedtem – od 1929 do 1934 – budowaliśmy najlepsze na świecie myśliwce – TAK – na 100% – ZNAM SIĘ NA TYM – od P.1 do P.24].(…)
    Skoro się znasz na przedwojenym lotnictwie polskim to powinieneś też słyszeć o aferze latający trumien… http://biznes.onet.pl/najwieksza-afera-ii-rp-jak-krecono-lody-na-polskim-lotnictwie/48bm5m

    (…)A w Gdyni – zbudowanej od podstaw jako największy i najnowocześniejszy port Bałtyku – zaczęto od budowy motorówek portowych, potem minowców, a w 1939 budowano już Orkana i Huragana – czyli ulepszonych braci Groma i Błyskawicy.(…)
    Ładnie, pięknie… tylko że walki na wybrzeżu dla przebiegu kampanii wrześniowej miało znaczenie jedynie symboliczne… bo Westerplatte mylnie podawane jako I polska hitlerowskiej agresji (faktycznie było ją miasto Wieluń) i Hel, który gdzie skapitulowały ostatnie polskie oddziały (chociaż i tu trzeba wziąć poprawkę na Oddział Wydzielony Wojska Polskiego majora Hubala)

    (…)W którym miejsca dla Polski na pewno nie ma, a obawiam się, że przy imperialistyczno-totalitarnych zapędach tandemu karolińskiego z Kremlem – dla Polaków też miejsca nie ma.(…)
    Totalitaryzm widzę tylko tutaj i jest nią DobraZmiana, która przejęła SN na rympał… a sądowi temu najprawdopodobniej będzie powierzone ostateczne wyznaczenie Dudy na Prezydenta. Na prawdę pora zauważyć, że w tej sytuacji na prawdę powstaje REALNE zagrożenie wojną domową.
    Moim zdaniem prowodyrami zadymy nie będą ci wielcy tylko ugrupowania mogą osiągnąć tylko przez wariant bejrucki.

  9. Kwestia przepływów strategicznych CPK – to oczywiście kwestia KOMPLEKSOWA – kwestia synergii całościowej. I tu akurat Gdynia dociąga temat rozbudowując potencjał dla statków z najwyższej półki transportowej – https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/w-gdyni-powstanie-glebokowodny-port-zewnetrzny-foto-wideo/ Tu nie chodzi o punkt – ale o sieć. Komplementarną sieć – czyli, gdy jeden rodzaj transportu ma trudności i blokady [z różnych powodów] – to inne nadrabiają. I o to chodzi.

    1. Nie wiedziałem że gwiezdna flota kolejnej RP kontroluje cieśniny duńskie ale zawsze to dobrze się czegoś.dowiedziec. bałtycka kałuża zdana jest na łaskę i niełaskę wielkich.

      A bez zgody wielkich to w.polskim.grajdolku nic się.nie.dzieje.

      PL może sobie chcieć. Najprawdopodobniej należy powinno się no i chciec… Marzyć .

      Rzeczywistość jednak skrzeczy.

      Zamknięcie przestrzeni powietrznej krajów sąsiedzkich i zostaje tylko korytarz bałtycki no i wtedy będą sobie w CPK lądowały polskie transportowce eksportujące polskie procesory oparte na technologii amonku pincetplussonium z urojonych skarbców suwalskich.

      Czemu ograniczać się do rzeki ej potęgi polskiego lotnictwa okresu 1935 do 1939? A husaria?

      Tyle Że ciszej nad tym trupem. W erze samolotów silnikowych można było.

      Jakie modemy dziś 5G produkuje UNITRA? Jakie elementy sieciowe które mogą konkurować z Cisco czy Huawei?

      Skansen produkuje europalety i krasnale ogrodowe i to jest dzisiejszy szczyt polskiej myśli technicznej co można wykonać samodzielnie bo wszystko inne zostało albo przejęte albo rozkradzione albo zmarnowane ( wroclawskie elwro zostało zniszczone za prowizję)

      Teraz jest się dziadem słomianym z geriatrycznym balkonikiem co on tanim winku się wygraża my som potęga San Escobar drży że strachu i respektu a Europa ze śmiechu przed golodupcami co tokarki CNC do własnych zakładów zbrojeniowych zrobić nie potrafia.

      A CPK nie powstanie chyba że nawet Pan uważa że Bartosiak to osoba niekompetentna. Tymczasem wiele.mozna.mu zarzucić ale nie brak intelektu. On mądrze zarabia na tych incelach marzących o ligach morskich i kolonialnych.

      Pozdrawiam

    1. Przy jednoczesnej rozbudowie i dróg i kolei [i portów morskich i lotniczych – i hubu CPK] – nastąpi wzrost przepustowości i rozładowanie zatorów i komplementarność ruchu towarowego. Ale to rzecz, która da wyraźny ŁĄCZNY wynik dopiero za dekadę. Na razie – ze względu na prace przy liniach komunikacyjnych – efekt przejściowy jest w spiętrzeniach i ograniczeniu przepustowości.

  10. W artykule chodzi o nie jednoczesną rozbudowę dróg i kolei tylko o tym, że drogi rozwalają korytarze kolejowe i niejednokrotnie istniejące jeszcze tory… mówiąc potocznie drogowcy robią dywersję.

Leave a Reply