Polska hubem gazowym po 2022 roku (audio)

Wersja audio tematu dotyczącego polskich inwestycji infrastrukturalnych dotyczących przesyłu gazu „do” i „z’ Polski. A także kilka słów komentarza do dzisiejszych wydarzeń związanych z brakiem porozumienia pomiędzy Rosją i Arabią Saudyjską (OPEC) w sprawie wydobycia ropy naftowej.

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

Wartościowe? Pomóż rozwijać bloga
Twitter
Visit Us
Follow Me
RSS
YOUTUBE
YOUTUBE

6 komentarzy

  1. Czyli co do Europy – Rosja zamierza wyprzedzająco dumpingiem cenowym załamać ekspansję amerykańskiego LNG [i katarskiego – ogólnie muzułmańskiego” gazu LNG]. W tym układzie Kreml liczy, że Europa, kalkulując tańszy gaz z Rosji, nie zbuduje instalacji pod amerykański LNG – i wygra dumpingiem większość tego rynku – dumpingiem, bo wspierając się na rezerwach walutowych. No i decyzja Rosji to uderzenie z Saudami [i z Izraelem w cieniu] w Iran i pośrednio w Chiny – złamanie Jedwabnego Szlaku idącego przez Iran, bo Iran przyparty do narożnika, bardzo łatwo i relatywnie szybko wplącze się w wojnę z USA [też sprowokowanym do działania]. A to właśnie przerwie Jedwabny Szlak droga południową [poza zasięgiem kontroli Rosji] i zniszczy budowane rurociągi do Chin. Ta wielka wojna w Zatoce, tak wyczekiwana przez Kreml, a obecnie przyśpieszana już twardymi działaniami, w rezultacie dramatycznie podniesie ceny przeliczeniowej baryłki – a Rosja w takim układzie zgarnie większość brakujących wolumenów, utwierdzi swa pozycję wymuszonymi kontraktami długoterminowymi – przynajmniej w pierwszej fazie po kosmicznej cenie nawet ca 180-200 dolarów dla przeliczeniowej umownej baryłki. W takim układzie – mimo braku pełnego przygotowania US Navy i lotnictwa i USMC [moim zdaniem ta gotowość to najszybciej 2023] – ta wojna w Zatoce przeciw Iranowi i sojusznikom – może wybuchnąć także przed 2023. Czyli oficjalnie wojnę wywoła USA, faktycznie zaś jej zapalnikiem jest triada Rosja-Saudowie-Izrael.

  2. Łatwiej nam będzie reeksportować narkotyki niż gaz. Policzmy, będziemy mieć możliwość sprowadzenie do kraju max 7,5mld z terminala, 8mld BP i 4mld własne wydobycie, razem ok 20mld. Dzisiaj nasze potrzeby to ponad 17mld i będą rosły. Pływający terminal w Gdańsku, to rozwiązanie tymczasowe i drogie. Jakoś mi się to nie spina.

    1. A do tego dodajmy sprawę z kontraktem jamalskim… jeszcze nie ma nawet ogłoszonego przetargu na Baltic Stream, na którym cała ta sprawa wisi, a już DobraZmiana już buńczucznie ogłosiła, że go nie przedłuży. Zatem może być gorąco… a jeszcze się nie zaczęły się wrzutki o rewelacjach Leppera co dotyczyły tego kontraktu.

    2. Cała ta konstrukcja myślowa opiera się na wierze w Baltic Pipe i tani gaz z USA. DobraZmiana nie potrafi zbudować w przewidywalnej przyszłości BP a nie wiadomo kto by potrzebował od nas gazu Bałtowie mają jeden statek do odbioru gazu mogą również mieć następny i nie brać od nas gazu. Południe Europy ma gazociągi i nie ma potrzeby brać gazu z północy. Sprowadzi się to do tego że skoro wypowiedzieliśmy umowę Jamalską to za dwa lat w popłochu będziemy negocjować z ruskimi albo kupować rosyjski gaz do niemców.
      Myślę że Arabia Saudyjska ma problemy finansowe i musi sprzedawać za wszelką cenę

  3. Dzień dobry,
    Uważam że nie został poruszony jeszcze jeden ważny temat mianowicie taryf Gaz-Systemu. Opłaty za przesył są relatywnie drogie w stosunku do konkurentów z sąsiednich krajów. Już dzisiaj Ukraina w nieznacznym stopniu kupuje gaz od nnaso.Wiele taniej wychodzi jej zakontraktować gaz z Niemiec zapłacić opłatę przesyłowa przez Niemcy, Czechy i Słowację niż przesłać np za pomocą gazociągów naszego operatora. Niestety wynika to z patologii przy podziale naszych spółek gazowniczych i problemie czym są gazociągi przesyłowe. Dopóki OGP będzie w posiadaniu nierentownych niemal dystrybucyjnych gazociągów doprowadzających gaz do niewielkich miejscowości o niewielkim wolumenien dystrybucji, doputy wszyscy będziemy płacić wyższe stawki za przesył. Oczywistą konsekwencją jest brak konkurencyjności w stosunku do sąsiadów, którzy takich problemów nie mają.
    Dodatkowo tak jak przedmówcy zauważyli wolumen gazu dynamicznie będzie wzrastał dziś jest to około 17mld m3 gazu rocznie, zaraz możemy robić do 20mld m3. Ogromny wpływ ma na to walka ze smogiem i wzrost opłat za prąd. Dziś firmy które potrzebują dużo energii przestawiają się na kogenerację gazową, przy dużym wolumenie gazu posiadają zniżki. Po przeliczeniu okazuje się że za gaz ziemny zapłacą o wiele mniej niż za energię z sieci.
    Dodatkowo przesłanie gazu i odwracanie kierunku to nie jest tak prosta sprawa technologicznie. Niejednokrotnie będzie należało wybudować tłocznie gazu ziemnego, których na razie w planach nie ma. Budowa tłoczni to duże przedsięwzięcie inżynierskie wymagające potężnych nakładów pieniężnych i ogromu czasu potrzebnego na budowę.
    Reasumując, temat niesamowicie złożony. Z moich obserwacji nie wynika, aby rząd był zorientowany na sprzedaż gazu do innych krajów. Bardziej przypuszczam, że próbuje przygotować się na sytuację, w której nasze firmy zmuszone odejść od tradycyjnych źródeł energii na rzecz źródeł bardziej ekologicznych będą przechodzić na gaz ziemny. Ewentualna sprzedaż gazu w innych kierunkach niż krajowy będzie miłym dodatkiem, nie pomysłem na przyszłość 🙂 pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *