Pół roku. Dokładnie tyle potrzebował Donald Trump, by zmienić dotychczasowy, globalny system wymiany handlowej. Co więcej, amerykański prezydent zrobił najważniejszy krok, w celu odwrócenia dotychczasowego trendu i stworzył potężne narzędzie do reindustrializacji gospodarki Stanów Zjednoczonych. Poniższa grafika powinna pomóc to zrozumieć:

Docelowy model jest bardzo prosty. Jeśli powyższa grafika okazała się nieczytelna, to zapraszam na najkrótszą analizę geopolityczną zamieszczoną na tym blogu.
Nałożenie ceł na partnerów handlowych przez Stany Zjednoczone – co zauważyła większość komentatorów – stworzyło pewnego rodzaju barierę, dzięki której produkty wytwarzane w USA powinny być bardziej konkurencyjne cenowo względem towarów z importu. Co teoretycznie powinno także zachęcać producentów do przenoszenia centrów produkcyjnych na teren Stanów Zjednoczonych, w celu zwiększenia swojej konkurencyjności na amerykańskim – największym i najbardziej chłonnym na świecie – rynku.

To jest jednak tylko część całego mechanizmu gospodarczo-handlowego, który wdrażają Donald Trump i jego doradcy.
Kluczowym dla całego planu Trumpa było wynegocjowanie bilateralnych umów handlowych z poszczególnymi podmiotami, w celu stworzenia nierównowagi w stawkach celnych. To się ostatecznie udało.USA ustaliły warunki umów handlowych z niemal wszystkimi najważniejszymi partnerami handlowymi. Z Unią Europejską, Wielką Brytanią, Japonią, i Koreą Południową. Suma tych gospodarek połączona z wielkością gospodarki USA stanowi ponad 50% światowego PKB. Grupa ta odpowiedzialna jest ponadto za blisko 40% światowego importu… To najbogatsze i najbardziej chłonne rynki na świecie, od których zależy eksport i produkcja m.in. w Chinach. Bowiem właśnie ok. 40% chińskiego eksportu trafia na wyżej wskazane rynki. Przy czym, z jednobilionowej nadwyżki handlowej aż ponad 60% pochodzi z nadwyżki Państwa Środka właśnie w handlu z USA oraz Unią Europejską (dane za 2024r.).
Mając tego wszystkiego świadomość dodajmy do tej układanki brakujący element. Fakt, że od teraz Stany Zjednoczone nałożyły 15% cła na import z wszystkich ww. rynków, ale – co najważniejsze – amerykański eksport na te rynki będzie odbywał się bez jakichkolwiek ceł. Jednocześnie Donald Trump dereguluje amerykański rynek i tworzy korzystniejsze warunki podatkowe dla producentów. W sytuacji, w której wszystkie ww. rynki charakteryzują się wysokimi kosztami produkcji. Innymi słowy, ktokolwiek zdecyduje się na wybudowanie nowej fabryki na terenie USA, będzie nie tylko posiadał na ogół mniejsze koszty produkcji niż w innych krajach wysokorozwiniętych, ale także zyska całkowicie bezcłowy dostęp do niemal wszystkich najbogatszych rynków na świecie! Całego rynku USA, ale i także rynku UE, Japonii, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii, a ponadto innych państw, które zawarły deal z Trumpem, tj.: Indonezja, Wietnam, Filipiny, Tajlandia itp.
Innymi słowy, każda produkcja na terenie USA będzie miała tani, bezcłowy dostęp do rynku obejmującego co najmniej połowę wartości światowego importu. Stany Zjednoczone – pod tym względem – stają się światowym ewenementem. Wielką bramą do wielkiego bogactwa, dla każdego, kto zainwestuje pieniądze w nowym handlowym eldorado.
W tym kontekście kompletnie nie ma znaczenia fakt, że Komisja Europejska nie ma żadnych narzędzi do zmuszania podmiotów z sektora prywatnego do inwestowania w USA. Z punktu widzenia mechanizmu stworzonego przez Trumpa, nie stanowi to żadnego problemu. Bowiem koncerny same będą chciały przenosić się do Stanów Zjednoczonych. Prawdziwym problemem będzie ich powstrzymanie. Bowiem amerykański rynek zacznie działać jak wielki zasysacz inwestycji. Zwłaszcza podmiotów z gospodarek wysokorozwiniętych.
Donald Trump – który stworzył wizerunek nierozgarniętego szaleńca, co zresztą przydało się w negocjacjach – ograł niemal cały świat Zachodu. Bilionowe inwestycje – które zdaniem niektórych miały być tylko pustymi obietnicami zwodzącymi Trumpa – rzeczywiście będą trafiać do USA. Bo tak stworzono mechanizm, którego pełny obraz widać dopiero teraz.

Oczywiście wyżej opisany model – przedstawiony w uproszczony sposób – nie jest jedynym narzędziem, które ma wesprzeć proces wielkiej odnowy przemysłowej w USA. Ponadto nałożone przez Stany Zjednoczone cła nie przyniosą tylko i wyłącznie pozytywnych skutków. Nie wiadomo jak bardzo wpłynie to wszystko na poziom inflacji w USA, a szybki i znaczny wzrost cen w Stanach Zjednoczonych będzie czynnikiem obniżającym atrakcyjność rynku dla producentów. Niemniej, należy pamiętać, że inflacja zależy od wielu czynników i wcale nie jest powiedziane, że administracja z Waszyngtonu nie poradzi sobie z tym problemem.
Wiele będzie zależało od polityki wewnętrznej administracji Donalda Trumpa. Tak więc wszystko leży w rękach Amerykanów, bowiem to co trzeba było uzyskać od partnerów – już uzyskano. Stworzono odpowiednie warunki zewnętrzne do tego, by osiągnięcie celu stało się możliwe.
Warto sobie na koniec uświadomić w jakiej sytuacji startowej zaczynał Trump:


W tym miejscu należy zasygnalizować kilka wyzwań stojących przed Stanami Zjednoczonymi. W krótkim okresie z pewnością będzie to walka z ewentualną inflacją. W średnim i dłuższym okresie problemem może okazać się fakt, że dolary – które teraz wszyscy gromadzą, bowiem otrzymują je jako zapłatę z eksportu – zaczną wracać na rynek amerykański (jako zapłata za towary z USA). Przy wysokiej nadpodaży dolara na amerykańskim rynku waluta ta może ulec znacznemu osłabieniu. W pierwszym momencie jeszcze bardziej korzystnie wpłynie to na amerykańską bazę produkcyjną i eksport (tani dolar = większa konkurencja towarów na światowym rynku). Jednak, gdy amerykański przemysł i produkcja rozhulają się na dobre, to podaż dolara może okazać się zbyt wielka. Kluczowym będzie utrzymanie wzrostu amerykańskiej gospodarki, tak by dolary miały w niej pokrycie. To już jednak temat na odrębną analizę 🙂
Krzysztof Wojczal – geopolityka, strategia, gospodarka, prawo, podatki – blog.
-Autoreklama-
„Polska do potęgi. Potencjał i strategia” – Przedsprzedaż najnowszej książki! O Polsce taką jaka ona jest.


Należy pamiętać, że 15% cło na import do USA, choć powszechne, podnosi koszty produkcji. Zwiększa ono ceny surowców, półproduktów i innych komponentów sprowadzanych z zagranicy, co wpływa na finalny koszt wytwarzania. Cła importowe mają zatem swoje wady.
Odnośnie Trumpa, odnoszę wrażenie, że niezależnie od jego sukcesów, przeciwnicy i tak będą go krytykować. Niestety, umysł zdominowany ideologią często odrzuca argumenty, nawet poparte twardymi danymi i faktami.
Komentarz dla zasięgów i zwykłego czepialstwa. Podobają mi się tablice, zwłaszcza te buzie – uśmiechnięte i smutne. Prosto to wszystko tłumaczą, nawet przyjaźnie to wygląda. Człowiek patrzy na „smutną” Unię Europejską, widzi też Polskę, martwi się, ale wciąż się uśmiecha, bo ładne tablice.
Na poważnie jednak ciekaw jestem, jak to wpłynie na klasę niższą/średnią w USA i czy ich dostatek wzrośnie. Jak na razie przykład amerykańskiej soi (której nie ma komu teraz sprzedać) pokazuje, że to właśnie oni (a nie najbogatsi) ponoszą koszty albo najsilniej odczuwają zmiany. Z drugiej strony Pan wspominał, że odpowiada za prognozy, a nie styl, w jakim Trump je realizuje, stąd też zaznaczam, że tylko się czepiam. Ale jeśli się powiedzie, to może Unia się „dostosuje” i zrobi coś podobnego w gronie własnych słabszych partnerów?
Na marginesie, niektórzy spekulują, że z Indiami nie będzie łatwo, a tu jeszcze Chiny czekają. Pan mówił, że to z Chinami może potrwać… No, ale tu się chyba okazało, że to Tatarzyn za łeb trzyma… hehe. Przynajmniej do czasu rozwiazania kwestii surowcow/metali.
Pozdrawiam i dziękuję!
Ok. Fajnie, ale jak długo zajmie podjęcie decyzji, znalezienie miejsca dogadanie się z USA w sprawie inwestycji budowa takiej fabryki czy start upu. Przecież efektów nie będzie wcześniej niż po kadencji Trumpa.
100/100 i duuuże gratulacje herr Wojczal, bo krótko zwięźle i w punkt. Stanowczo lepiej Pan pisze niż opowiada. Pozdrawiają cycate towarzyszki z AFD czyli koleżanki mojej niemieckiej żony.
Amerykanie uzyskali chwilową przewagę, ale zaskoczony świat nie jest bierny i również wyciąga wnioski. Tak szybko jak uzyskali to 15% na cłach, tak samo szybko mogą je stracić.
W dzisiejszych czasach ludzie mogą dokonywać bojkotów konsumenckich.
„Made in USA” nie musi być pożądaną metką, a na antyamerykańską postawę mogą sobie z łatwością pozwolić konsumenci droższych wysokomarżowych produktów.
Dziś celem naszego ukochanego przywódcy POTUS TRUMPA jest OGRANICZENIE DŁUGU. Potem dopiero walka z nielegalną migracja, szaleństwem klimatycznym, LGBTQ+. Cel to walka z długiem, SKUTEK reindustrializacja, ŚRODEK to wojny handlowe i niejednoznaczność komunikacyjna, ten pozorny chaos w celu przekierowania strumieni finansowych ze spekulacyjnego rynku akcji na rynek rządowych obligacji. REGANOMIKA i AGENDA 47 ponownie proponuję przeczytać ze zrozumieniem. Tani dolar, tania ropa, niski dług i inflacja, cięcia w administracji. Trump wyciągnął prawidłowe wnioski z globalizacji i swojej pierwszej kadencji. Tu nie chodzi o żadną wojnę z Rosją ani Chinami ani tym bardziej z NATO.
Zadłużenie US to dziś 36,1 BILIONA USD, największy przyrost dlugu rozpoczął się w kryzysie Lehman Brothers w 2007 gdy Rezerwa Federalna rozpocząła politykę luzowania ilościowego tj DRUKOWANIA dolarów. Z kolei kryzys bankowy miał źródła w niskich stopach, drogim dolarze i globalizacji tj przenoszeniu produkcji, cięcia zapasów i produkcji na czas w celu maksymalizacji zysków dla zarządów i akcjonariuszy. To plus skokowy po 2000 rozwój usług cyfrowych doprowadziło do dominacji gospodarki finansowej i cyfrowej nad tradycyjną opartą o rolnictwo, górnictwo, tradycyjny handel i przemysł. Usługi finansowe, akcje, dawały wyższe i szybsze stopy zwrotu niż tradycyjne inwestycje. Stąd te talmudyczne od dwóch dekad promowanie dekarbononizacji, zmian klimatycznych, zielonej rewolucji i handlu oraz usług zamiast przemysłu. Proszę przypomnieć sobie propagandę ery planu Balcerowicza zamiast stoczniowcow fryzjerzy dla psów. W US z kolei dekady polityki Greenspana i tani kredyt dla NINJA wzmocniły jak DOPALACZ drogiego dolara. A on z kolei był efektem prostego mechanizmu. US od 1949 to dolar plus ropa plus amerykańskie lotniskowce czyli zagraniczni inwestorzy traktowali US jako save haven. Jak Szwajcarię z atomowym parasolem.
W wyniku wymiany handlowej, zbrojeń i samego wzrostu gospodarki US wszyscy zagraniczni inwestorzy płacili dolarami więc do US wracało ich coraz więcej co powodowało wzmacnianie dolara oraz obce rządy skupowały dolara ale uwaga ZAMIAST budować amerykańskie fabryki lub wspierać amerykańskie inwestycje w US które siłą rzeczy dają dłuższe i niższe lub porównywalne stopy zwrotu KUPOWALI amerykańskie bezpieczne obligacje, których rentowności spadały bo im więcej kupowali tym ich oprocentowanie SPADAŁO zaś wartości dolara rosły. A coraz niższe rentowności tj oprocentowanie obligacji w praktyce UMOŻLIWIAŁO rządowi US ponowne i tanie zadłużanie i życie na sterydach tj na kredyt. Taka pętla.
A od upadku ZSRR i późnego Reagana ruszyła globalizacja i dywidenda pokoju, KONIEC HISTORII. Cięcie kosztów, przenoszenie produkcji, masowa prywatyzacja, era fuzji i przejęć, prywatyzacja zysków i nacjonalizacja strat jak w kryzysie 2007 i podczas Pandemii jak sie nagle okazało.
Efektem tych kilku procesów od czasu Busha seniora jest SILNY dolar na tle innych słabszych, tracących gospodarek jak funt, jen czy euro oraz gigantyczny ok900MLD USD coroczny koszt obsługi zadłużenia który rządowi w praktyce wiąże ręce i UNIEMOŻLIWIA reformy. Ciepła woda w kranie jako powszechny sposób zarządzania państwami EU. Model rządu jako administrowanie i zarządzanie kryzysem a nie ROZWIĄZYWANIE kryzysów i stawianie wyzwań.Kosmetyka budżetowa zamiast rozwoju i inwestycji w skali kraju i globu. NIE dla CPK tylko tramwaj na Wilanów.
I to jest NAJWAŻNIEJSZY cel tej administracji, obniżka długu bo ona umożliwi niezbędne reformy kraju. Na przekład na inwestycje w infrastrukturę w US ok 2 BILIONA USD jak wyliczyło amerykańskie stowarzyszenie inżynierów. Na uwaga obniżkę cen leków co właśnie Trump ogłosił w ramach uwaga reformy obamowskiego programu Medicaid. Na uwaga polski pomysł czyli CZEK dla każdego Amerykanina ok 1500 USD rocznie jak nasze 500+, o czym właśnie zaczął mówić Scott Bessent w kontekście gigantycznych nowych wpływów z podniesionych ceł. Do końca lipca już 150 MLD USD w tym roku fiskalnych. Skok z 6MLD w styczniu do 28MLD USD w lipcu.
Czyli reindustrializacja nie jest CELEM ale będzie w ciągu DEKADY skutkiem obecnej polityki celnej, obniżki cen ropy i wartość dolara tj DYPLOMACJI KANONIEREK. Tani dolar plus cła i brutalne wymuszenia na sojusznikach zakupów amerykanskich surowców energetycznych ropy, LNG i uranu plus wymuszenia inwestycji obcych w tradycyjny przemysł w US jak stocznie, big oil, stalownie i moto to na początku będzie redukcja deficytów handlowych a potem w skali trzech lat budowa nowych fabryk, redukcja kosztów życia, spadek inflacji i w efekcie stóp procentowych tj znowu kosztów kredytu napędzających nowe krajowe inwestycje.
Przekaz dla porównania KREMLINKI to niestety dalej żałosne ujadanie na Trumpa. Nie ma umowy, jest tylko ustne porozumienie, nic nie warte bo Trump jest TACO, prowincjonalnym komiwojażerem, oszustem podatkowym i cudzołożnikem, więc jest NIEWIARYGODNY a żadne europejskie firmy nie zainwestują 600 MLD ani 750 MLD USD za węglowodory, bo nie ma takich mechanizmów, które im to nakażą. Nie ma mowy o zakupach LNG bo to za duże kwoty, przez te trzy lata EU wykiwa Trumpa i zakupów gazu ani broni nie zrobi. Więc to tylko czysta propaganda.
To pokazuje różnice z opisem Wojczala bo wg Jeżowskiego te inwestycje miałby zrobić jakieś osiedlowe WARZYWNIAKI albo kebaby tudzież samochodowe komisy a nie wielkie międzynarodowe koncerny najczęściej z jakimś akcjonariatem państwowym. Często jak u nas w Orlenie gdzie wystarczy 20% do posiadania dominującej pozycji. I Jeżowski tego świadomie NIE WIDZI.
To jest właśnie podstawowy mechanizm wpływu Komisji, Rady Europejskiej na premierów krajów Unii a tym samym na jej politykę zakupową formalnie prywatnych przedsiębiorstw. TOTAL, ORLEN, RHEINMETAL, KNDS, RURHGAS dziś EON.
Po drugie zakupy uzbrojenia to robią nie warzywniaki a rządy bo obrót jest koncesjonowany. Po trzecie zakupy uzbrojenia ujmowane w tej ogólnej zadeklarowanej kwocie 600MLD USD w trzy lata współgrają z 3,5% NATO oraz mechanizmem finansowania wojny na UKR. US produkuje i sprzedaje a NATO kupuje i przekazuje na front. Więc to jest kolejny mechanizm wymuszający zakupy i inwestycje w US, bo taki Rheinmetal czy czeska CZ która parę lat temu wykupila fabrykę COLTA już inwestują w Stanach. Poza tym mamy regulacje Komisji patrz unijny zakaz zakupów ruskiego gazu do 2027, dotacje patrz KPO albo dziś SAFE dot zakupów uzbrojenia. Więc te mechanizmy już dziś istnieją i działają na rynku zbrojeń czy gazu oraz prywatnych inwestycji, co jest PROPAGANDOWO pomijane w krytyce Kremlinki realizującej agendę Berlina.
Po czwarte Kremlinka pomija podstawowy fakt niższych podatków, tańszego prądu i likwidacji podatków klimatycznych w US wobec EU, co przy cłach na stał i aluminium oraz wyższej podstawowej stawce celnej w jakimś stopniu WYMUSI rynkowo przeprowadzki inwestycji do US.
I na koniec krytyka Jeżowskiego obnaża różnice podejścia do samych negocjacji. Według niego taka umowa miałaby być skrupulatnie uzgadniania latami, uszczegóławiana i dopiero potem ogłaszana. Czyli jak umowa handlowa TTIP między EU a US która po 6 latach rozmów NIE WESZŁA ostatecznie w życie. Facet nie wie albo nie wyciąga prawidłowych wniosków albo kłamie.
Tymczasem ta administracja wnioski wyciągnęła, także z własnych błędów pierwszej kadencji bo NAJPIERW WYMUSZA ogólne ramowe porozumienie blokując lub ograniczajac dostęp do swojego rynku aby potem prawnikom pozostawić dalsze opisanie szczegółów. Typowe biznesowe, szybkie, brutalne podejscie w kontrze do biurokratycznej, gabinetowej ścieżki EU czyli takiego Jeżowskiego, który przyznajcie wyglądem nie przypomina miliardera rekina biznesu z Wall St tylko raczej zapyziałego, carskiego urzędnika gubernialnego niskiej rangi. Jakby go ubrać w ruski mundur to taki Wujaszek Wania postać z Czechowa albo Gogola.
Żeby zrozumieć kopernikański ruch naszego ukochanego przywódcy TRUMPA to przed 2022 import ruskiej ropy był 2%, dziś 38% ale niestety płacone w rupiach które są de facto walutą niewymienialną więc ruskie mogli tylko je wydawać w Indiach kupując żywność dla siebie lub Korei Płn albo sukienki bo już nie maszyny. A Hindusi mieli najwyższe rabaty, więc przy najwyższych kosztach pośrednictwa finansowego w ZAE gdzie ruskie potajemnie zamieniali rupie na dolary to efekt był taki, że publikowane rynkowo ceny Urals POMNIEJSZALI na baryłce o 12/18 USD z kosztami frachtu i ubezpieczenia. Czyli sprzedawali na granicy lub PONIŻEJ kosztów wydobycia, które mają obecnie od 30 do 56USD z nowych złóż na szelfie. A sprzedawali np w maju 1,6 MLN baryłek ropy dziennie tj ok 40% całości swojego eksportu. Reszta szła do Turcji i Chin bezpośrednio ropociągami i morzem przez Malezję.
Więc dziś powrót Hindusów do arabskiej ropy to stan dla nich normalny i będą kupować ZWIĘKSZONE i w tej samej cenie wydobycie od Saudów oraz Iranu i amerykańskiego Chevrona w Kazachstanie, bo szyby naftowe w Iraku są w większości chińskie. Zwiększone wydobycie do poziomu plus 1MLN bbd przez samą Arabię pokryje im obniżkę cen i utrzymanie jej niskich poziomów przez dwa lata na czym zależy Trumpowi. Efekt to będzie CAŁKOWITE na kilka najbliższych lat USUNIĘCIE ruskich ze światowego rynku ropy zaś po zakończeniu wojny rabunkową sprzedaż ich pól naftowych szczególnie na szelfie.
Teraz widzimy WIELKI GEOPOLITYCZNY PLAN naszego ukochanego przywódcy POTUS TRUMPA.
Indie WSTRZYMAŁY zakupy ruskiej ropy co potwierdził ich rząd, który jeszcze negocjuje warunki kapitulacji czyli stawek celnych. Handel Indii z US to 129MLD USD za 2024 więc jest 2 razy WIĘKSZY niż wartość importu ruskiej ropy a uwaga 4 razy WIĘKSZY niż wartość hinduskiego exportu do Rosji. Spod zakazu wyłamuje się TYLKO druga co wielkości hinduska rafineria która w 65% należy do Rosnieftu. Ale ona została z kolei objęta 18 pakietem sankcyjnym, więc dostawy do niej idą flotą cienia z Bałtyku pod rygorem sankcji i price cupu 45USD co oznacza że koszty dostawy i rabaty obcinają ruskie zyski. Orientacyjny KOSZT roczny tego EMBARGO na ruską ropę dla Indii to minus ok 22/24MLD USD z ruskiego budżetu. Minus ok 1,4 do 1,6 MLN baryłek ropy dziennie tj minus 40% ich eksportu.
Koszt NIEUCHRONNYCH kolejnych sankcji jako BLOKADY MORSKIEJ cieśnin duńskich dla floty cienia to KOLEJNE co najmniej 10MLD USD przy utrzymaniu sankcji na ropę do Indii zaś ostateczny ruch tj price cup poniżej 40 USD za baryłkę dla tego co pozostanie z ruskiego eksportu to będzie co najmniej kolejne 12MLD USD.
Czyli ruskim pozostanie lewy eksport morski ropy z Kamczatki do Chin przez Malezję bo już nie zablokowanym Bałtykiem oraz eksport rurociągiem LĄDOWYM. Ok 1,8MLN baryłek dziennie plus jakieś resztki do Togo i Angoli. Miał być Trzeci Rzym a jest trzeci świat.
Przykre jest, że media głównego nurtu nie informują o takich sprawach. To stosunkowo prosty mechanizm, który każdy może zrozumieć. Zamiast tego przedstawiają Trumpa w karykaturalny sposób – raz jako rozwydrzone dziecko, raz jako rosyjskiego agenta – ogłupiając w ten sposób ludzi.
90% internetowych kaznodziejów, finansowych naganiaczy to słabo wykształceni politrucy, kozojebcy, potomkowie pastuchów zza Uralu przywiezionych do Polski na ruskich czołgach. Wygraliśmy zimną wojnę ale przegraliśmy koniec historii. Bolszewizm opanował uniwersytety, skorumpował elity, przekupił biznes i gospodarkę. Trudność polega na tym, że oni podają prawdziwe fakty w swoich analizach, LECZ wyciągają KATASTROFALNIE BŁĘDNE WNIOSKI. Trump, reformy armii, potrzebne reformy Polski. Czasem ktoś z ich grona się wyłamie i jak prof Piątkowski napisze prawdę. Życiorysy rodziców, własne uwikłania, tresura poprzez granty i stypendia umożliwiają prawdziwe wnioskowanie. Znamienny przykład prof Góralczyka któremu komunistyczne uwikłania nie pozwalają na rzetelność w krytyce TRUMPA. Czasem za każdym razem się mylą jak Jeżowski z cenami ropy i poziomem inflacji i nieuchronnością recesji w US.
Taki Jeżowski resortowe dziecko, Meissner trep z LWP, Budzisz chiński mandaryn który w swej bezgranicznej głupocie przechwala się tym, że wraz z premierem Buzkiem rozpierdolił ZUS, służbę zdrowia, szkolnictwo i zdublował administrację. Kozubel bibliotekarz przyuczony do roli ukraińskiego politruka.
Bartosiak który jako prawnik upasł się na obsłudze resortowych deweloperów a lewy doktorat zrobił pod patronatem przygłupa gen szoguna Kozieja. I ten lewy doktorat plus rozprawka o ANW miała być ideologicznym UZASADNIENIEM sojuszu z Chinami i Rosją dokładnie wtedy gdy po Smoleńsku reseciarze opracowali plan Warta tj obronę na linii Wisły. Doskonale zgodne z ówczesną interpretacją art 5 tj ograniczonego wtargnięcia co ujawnił w styczniu 2022 Biden a potem potwierdził adm Brauer. Ograniczone małe wtargnięcie które niby nie zagraża istnieniu państwowości więc w praktyce nie wywołuje obowiązku kolektywnej obrony.
Czyli WSI wespół z Niemcami i Ruskimi codziennie pracowicie propagandowo tresuje szczuropolaków w miłości do Niemiec, strachu przed Rosją i nienawiści lub pogardzie do US. Do tego ta obezwładniająca głupota krótkowzroczność Żeleńskiego. Jak tu żyć w okupowanej Warschau?
Jestem pod wrażeniem pana/i (nieistotne) wiedzy i argumentacji, miód na serce zbolałe propagandą pan mi polał swoimi komentarzami pod tym postem. Można pana gdzieś więcej doczytać i podedukować się? A może jakieś przystępne a wartościowe źródła mógłby pan podlinkować? Pzdrawiam serdecznie i proszę o więcej.
I jeszcze słówko, bo piszę to po spotkaniu Trumpa z Xi, czyli 1 listopada 2025. Jak pan ocenia to spotkanie i całą dynamiczną sytuację na linii USA ChRL. Bo oczywiście we wszystkich „niezależnych” mediach jest ono przedstawiane jako oczywista porażka Trumpa i przesądzony upadek Stanów, no może za wyjątkiem soi.
Dziękuję, jestem amatorem który dla celów terapeutycznych oraz edukacyjnych publikuje to co wie i co może opublikować. Piszę dla rozrywki mojej i moich kolegów z kompanii. Uparłem się na wyprostowanie herr Wojczala, którego osobiście po prostu lubię i generalnie się zgadzam, chociaż moje zgryźliwe posty pewnie go irytują bo poprawiam jego ewidentne błędy i pomyłki w szczegółach a które wynikają albo z jego przepracowania albo niechlujstwa albo kompromitujących braków wykształcenia czyli jakiegoś lipnego doktoratu czy licencjatu w Collegium Tumanum.
Pozdr i i życzę abyśmy wspólnie dożyli konfederacji IV RP sześciu wolnych narodów z granicami na wzgórzach Wałdaju i łuku rzeki Don oraz na Łabie i Soławie.
Teraz częściej piszę na jutubie pod podcastami Wojczala i innych kozojebców od geopolityki. Łatwo mnie rozpoznać bo niespecjalnie gryzę się w język bo mogę i nie wiszę na klamce sponsorów
Szczyt Szanghajskiej organizacji współpracy, gdzie Chiny, Rosja i Indie w otoczeniu reszty państw regionu budują, niezależny od zachodu, nowy regionalny porządek.
https://x.com/narendramodi/status/1962085023034863976
Współpraca ma wszechstronny charakter polityczny, gospodarczy i militarny.
Turcja, Pakistan, Indonezja, Iran, Egipt, Wietnam, Malezja to część krajów biorąca udział w wydarzeniu.
Ponadto Putin znajdował się w centrum uwagi, okazało się że Rosja która miała być izolowana i zmiażdżona sankcjami, ma pozycję i wsparcie sojuszników.
https://x.com/clashreport/status/1962464220747862051
W tym czasie Europejscy liderzy siedzieli w Białym Domu u Trumpa.
https://x.com/Leszek_Sykulski/status/1962426588915511574
Dwubiegunowy świat podzielony pomiędzy USA i Chiny nabiera kształtów.