Jakiej armii potrzebuje Polska? – Ofensywnej! [Analiza]

Chyba każda osoba interesująca się geopolityką i polityką międzynarodową dostrzega potrzebę wzmocnienia Wojska Polskiego. Co stało się oczywiste zwłaszcza po roku 2014 i wydarzeniach na Krymie i w Doniecku. Armia, którą po 2004 roku zaczęto profesjonalizować, stawała się coraz mniej liczna. Najpierw zawieszono, a później zaniechano poboru. Likwidowano garnizony i ośrodki szkoleniowe, a także wyprzedawano aktywa, tj. koszary, magazyny czy poligony.  Od stycznia 2010 roku Wojsko Polskie stało się całkowicie zawodowe. Jednocześnie wyzwania NATO, wymagały takiego rodzaju organizacji, by Wojsko Polskie było przygotowane na misje ekspedycyjne daleko od kraju. Polscy żołnierze uczestniczyli m.in. w misjach w państwach byłej Jugosławii, Libanie, Afganistanie i Iraku.

Czołg PT-91

By zobrazować zmiany jakie zaszły w armii III RP warto podkreślić, iż w 1995 roku Wojsko Polskie liczyło sobie ponad 221 tys. żołnierzy (90 tys. zawodowych, natomiast szeregowi i podoficerowie młodsi byli żołnierzami zasadniczej służby wojskowej). Było to dwa razy więcej niż obecnie. Przy czym, każdy mężczyzna przechodził obowiązkowe szkolenie. Tak więc na wypadek wojny, zasoby ludzkie była znacznie, znacznie większe. Co istotne, w 1995 roku Polska przechodziła trudny okres związany z reformami ustrojowymi. Również pod względem gospodarczym. Współcześnie, stabilna gospodarczo Polska dysponuje zaledwie trzema dywizjami, które nie są nawet całkowicie obsadzone kadrowo. Czwarta, 18 Dywizja Zmechanizowana, jest dopiero w budowie. Brakuje dla niej tak samo ludzi jak i odpowiedniego sprzętu. Dlatego jej skład jest rekombinowany i zawiera komponenty istniejących już wcześniej jednostek. Dawną zasadniczą służbę wojskową mają zastąpić ochotnicze związki Wojsk Obrony Terytorialnej. Które na tą chwilę liczą sobie ok. 20 tys. żołnierzy.

Czy dotychczasowe reformy i proces tzw. profesjonalizacji wojska należy oceniać jednoznacznie negatywnie? Z pewnością nie. Wskazać należy, iż w czasie pokoju, utrzymywanie dużej armii nie tylko obciąża niepotrzebnie budżet państwa, ale i utrudnia jej modernizację i unowocześnianie. Gdy Związek Sowiecki się rozpadł, a Polska weszła do NATO oraz przystąpiła do Unii Europejskiej, to był najlepszy czas na redukcję, profesjonalizację i modernizację sił zbrojnych. Czy okres ten wykorzystaliśmy w pełni? Ten temat z pewnością nadaje się na odrębny artykuł.

Samobieżne działo polowe M120 RAK, na podwoziu Rosomaka

Jasnym jest natomiast, iż po 2014 roku Polska powinna przygotowywać się na wypadek konfliktu zbrojnego. Silna armia jest podstawowym gwarantem suwerenności i niepodległości. Stanowi element odstraszania potencjalnego agresora. Nic więc dziwnego, że temat obronności narodowej stał się na powrót popularny. Jednocześnie Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło kolejne reformy, które krok, po kroku zmieniają profil armii. Z pokojowego. Uśpionego. W stan gotowości bojowej. Z potencjałem do rozwinięcia liczebnego lub co najmniej uzupełnienia ewentualnych strat z istniejących oraz przygotowanych do tego rezerw (WOT). Oczywiście współczesne zmiany również można oceniać różnie. Jednak zatrzymanie procesu „zwijania” oraz zainicjowanie zmian w celu rozwinięcia liczebnego Sił Zbrojnych RP jest faktem.

Ludzie interesujący się tematem od kilku lat zastanawiają się, jaką armię powinna posiadać III RP. Jakie zadania winny zostać postawione przez Wojskiem Polskim, w razie potencjalnego konfliktu? Jaki rodzaj wojny oraz który przeciwnik nam zagrażają? Od odpowiedzi na te pytania, powinno zależeć: zorganizowanie i struktura wojska, jego liczebność oraz sprzęt, założenia planów operacyjnych, a także cywilne oraz gospodarcze przygotowanie państwa oraz jego społeczeństwa.

Błędne założenia strategiczne oraz polityczne, mogą w przyszłości doprowadzić do klęski nawet najlepiej uzbrojoną oraz przygotowaną do wojny armię. Będzie ona bowiem musiała mierzyć się z wyzwaniami, na które nie będzie przygotowana. Dlatego tak istotnym dla obronności państwa, jest świadomość rodzaju zagrożeń oraz właściwy dobór przeciwdziałania tym zagrożeniom.

 

Zwiększenie potencjału obronnego – czy rzeczywiście jest nam to potrzebne?

Podstawową myślą, z jaką powinniśmy się oswoić jest to, że:

 

Siły Zbrojne Rzeczpospolitej Polskiej powinny być przygotowane do działań ofensywnych. Szykowanie się do obrony, w polskiej sytuacji geostrategicznej, jest błędem. Przygotowywaniem się do przyszłej klęski.  Politycznej lub militarnej.

 

Zanim przejdę do uzasadnienia powyższej tezy, podkreślić należy kilka istotnych kwestii. Oczywistym bowiem jest, iż to agresor – napastnik, posiada początkową inicjatywę. Wybiera czas i miejsce ataku. Co za tym idzie, może latami przygotowywać się do konkretnego uderzenia. Pozwala to na etapowe przestawianie gospodarki i przemysłu państwowego. Opracowanie koncepcji walki, przygotowanie odpowiedniego rodzaju środków w odpowiedniej ilości. Agresor zazwyczaj obiera jako cel słabszych od siebie przeciwników. Przechodząc do ofensywy zbrojnej dobiera miejsce i moment w taki sposób, by uzyskać jak największe przewagi. Na wybranych przez siebie odcinkach. To z kolei powoduje, że w chwili oraz w miejscu ataku, napastnik przeważnie posiada przewagę liczebną nad obrońcą.

Z drugiej strony, obrońca nie wie kiedy może nastąpić atak. Przez co reformy i reorganizacja armii rzadko zsynchronizowane są pod przyszły konflikt. Zbyt duże inwestycje w krótkim czasie, narażają na stworzenie dużej, kosztownej armii, która za moment stanie się przestarzałą i podatną na zniszczenie (a do tego stanie się ciężarem dla budżetu państwa). Zbyt długie rozłożenie procesów zbrojeniowych w czasie, skutkować będzie nieprzygotowaniem do konfliktu. Jednocześnie obrońca jest zmuszony przewidywać potencjalne kierunku ataku. Przeważnie opcji jest w tym przypadku więcej, niż rzeczywistych miejsc uderzeń. To z kolei wymusza rozproszenie sił, z których część zapewne nie weźmie udziału w pierwszych chwilach wojny. Co w zasadzie znacznie osłabia potencjał obronny. Dlatego tak istotne jest ewentualne posiadanie głębi strategicznej. Czyli możliwości wpuszczenia wroga na własne terytorium, rozpoznania rzeczywistych kierunków ataku i skoncentrowanie obrony na wybranych frontach.

Niezwykle istotne na współczesnym polu walki jest również to, że strona będąca w ofensywie, do zniszczenia odpowiedniego rodzaju celów dobiera właściwe środki. Innymi słowy, dzięki właściwemu rozpoznaniu, agresor może poznać w jakim miejscu obrońca użyje danego środka obronnego i zniszczyć go praktycznie bez strat przy doborze odpowiedniego narzędzia. W uproszczeniu, to tak jakby przeciwnik z wyprzedzeniem widział, co pokażemy w grze: papier, kamień, nożyczki (dlatego tak istotne jest współdziałanie różnych rodzajów wojsk!). Oczywiście po pierwszych atakach, obrońca widząc potencjał strony przeciwnej, sam może ją kontrolować. Jednak do tego momentu musi zachować własny potencjał militarny i uchronić go przed zniszczeniem w pierwszych uderzeniach.

Są to wszystko kwestie oczywiste, podobnie jak to, że to obrońca ponosi większe cywilne koszty prowadzenia konfliktu (gdy działania wojenne toczą się na jego terytorium). Jednak nie można tych zagadnień pomijać.

Wyrzutnia przeciwlotnicza i przeciwrakietowa MIM-104 Patriot

Sytuacja geostrategiczna Polski

Jeśli myślimy o zagrożeniach militarnych dla obronności naszego kraju, niewątpliwie w pierwszej kolejności musimy rozważać w tym kontekście Federację Rosyjską. Pozostali nasi sąsiedzi bądź to związani są z nami sojuszem, bądź to nie posiadają wystarczającego potencjału by nas pokonać.

Należy więc zadać sobie w tej chwili pytanie, czy Rosja rzeczywiście zagraża militarnie polskiej suwerenności? Na dzień dzisiejszy, odpowiedź musi brzmieć: nie do końca. Wprawdzie Rosjanie zbudowali bąbel anty-dostępowy w graniczącym z Polską, Obwodzie Kaliningradzkim, jednak z jego terytorium Rosjanie nie są w stanie przeprowadzić ofensywy zdolnej całkowicie pobić polskie siły zbrojne. Zwłaszcza, gdy te z każdym dniem otrzymywałyby coraz więcej wsparcia od sojuszników. W chwili obecnej, obwód jest enklawą odseparowaną od właściwego terytorium rosyjskiego. Okrążoną z każdej ze strony przez państwa NATO. Na tyle małą, że stanowi stosunkowo łatwy cel do ataku. Nie pozwala jednocześnie na koncentrację dostatecznie licznych sił, a nadto, istnieje ograniczona ilość kierunków ataku w stronę polskiego terytorium. Co pozwala na skuteczną koncentrację sił obronnych i powstrzymanie ewentualnej agresji.

W konsekwencji zadać sobie należy pytanie, czy głównym zadaniem dla polskiej armii winna być obrona z kierunku Kaliningradu? Oczywistym jest, że Rosjanie nie zaryzykują ataku na Polskę, korzystając tylko i wyłącznie z terytorium obwodu. Nawet, gdyby władze z Moskwy chciałyby dokonać inwazji na dość istotne, średniej wielkości państwo NATO, musiałyby najpierw się do takiego scenariusza przygotować. Ewentualna rosyjska ofensywa wymagałaby co najmniej możliwości uderzenia z terytorium Białorusi. Dopiero Białoruś daje możliwość ewentualnego przebicia korytarza lądowego do Obwodu Kaliningradzkiego (co jest niezwykle istotne z punktu widzenia logistyki i zaopatrzenia). Jednocześnie, dzięki granicy polsko-białoruskiej, Rosjanie zyskaliby dodatkowe dwa duże kierunki do potencjalnej ofensywy na Warszawę (z Grodna i Brześcia). Na tego rodzaju ewentualność szykują się właśnie Siły Zbrojne RP.

Niewątpliwie, gdyby jutro jednostki 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej zajęłyby pozycje ofensywne wokół Grodna i Brześcia, mielibyśmy bardzo poważny problem. Potrzebowalibyśmy co najmniej jednej dywizji zabezpieczającej nas od strony Kaliningradu, dwóch kolejnych na kierunkach białoruskich oraz jednej odwodowej. Której jeszcze nie posiadamy. Należałoby przy tym tak przygotować obronę, by w sposób konwencjonalny, Rosjanie nie mogli zniszczyć naszej armii już w pierwszych dniach uderzenia. Co nawet przy pomocy z zewnątrz (wsparcie systemów anty-dostępowych oraz lotnictwa NATO) byłoby piekielnie trudne. Niewykluczone, że bylibyśmy zmuszeni planować obronę głęboko w sercu naszego kraju. Na linii Wisły. Co również byłoby bardzo niebezpieczne. Co gdyby Rosjanie weszli do Polski, dotarli pod Warszawę i zatrzymali się nie dążąc do militarnego rozstrzygnięcia? Gdyby, posiadając przewagę na polu bitwy, rozpoczęliby pokojowe rokowania na własnych warunkach?

Oczywiście dziś nie wiemy czy i kiedy takie zagrożenie się pojawi. Alaksandr Łukaszenka dość sprawnie balansuje na linie. Zachowując neutralność Białorusi i nie wpuszczając na jej terytorium stałych baz wojskowych Federacji Rosyjskiej. Wszystko jednak wskazuje na to, że Rosjanie są zdeterminowani do jak najszybszej zmiany tego stanu rzeczy. Niemniej, Siły Zbrojne RP oraz państwo polskie mają jeszcze trochę czasu by przygotować się na wyżej zarysowany scenariusz obronny. Jednocześnie Stany Zjednoczone i NATO miarowo zwiększają swoją obecność wojskową w Polsce oraz w państwach bałtyckich. Niewykluczone, że gdy przyjdzie czas, będziemy przygotowani na stawienie czoła potencjalnemu zagrożeniu.

I nie chodzi tutaj o to, by zrównoważyć siłę i potencjał Rosji na polu bitwy. Chodzi głównie o to, by stawiając armię na granicy polsko-białoruskiej Rosjanie nie mogli powiedzieć: szach-mat. W przypadku, gdyby Federacja Rosyjska miała rzeczywistą zdolność do zajęcia polskiej stolicy z łatwością  i w kilka dni, wówczas prawdopodobnie nie doszłoby do żadnej konfrontacji zbrojnej. Nasze władze zwyczajnie musiałyby się godzić na każde warunki stawiane przez decydentów z Kremla. Amerykanie z kolei byliby zmuszeni do zawarcia z Moskwą układu dotyczącego nowego podziału stref wpływów na jej warunkach.

Dlatego właśnie chodzi o to, by NATO mogło w zalążku neutralizować dane zagrożenie. By Rosjanie nie mogli forsować własnych zamierzeń pod groźbą użycia czołgów. Rywalizacja między Rosją, a Stanami Zjednoczonymi rozgrywa się na płaszczyźnie polityczno-dyplomatycznej. Ewentualna, otwarta konfrontacja militarna obu krajów groziłaby doprowadzaniem do sytuacji, w której obie strony nie mogłyby się porozumieć. Jednocześnie walka Moskwy i Waszyngtonu, stanowiłaby olbrzymią korzyść dla największego konkurenta dla tych stolic – Chińskiej Republiki Ludowej. Dlatego też w grze o pomost bałtycko-czarnomorski nie chodzi o wygranie przyszłego konfliktu zbrojnego Rosja-NATO, a o takie militarne zaszachowanie przeciwnika, by ten skapitulował jeszcze przed właściwym starciem. Liczą się potencjały, możliwości i ustawienie wojsk na szachownicy. Jeśli Rosjanie postawią Polsce i NATO szachowego mata, wówczas Moskwa może zyskać całkowitą kontrolę nad Białorusią oraz Ukrainą. Bo to te państwa są w tej chwili przedmiotem rozgrywki (a nie Polska, jak błędnie sugerują niektórzy).

Zwrócić jednocześnie należy uwagę na to, iż sam fakt nacisku i militarnej presji ze strony rosyjskiej, daje jej poważne argumenty w rozgrywce na arenie międzynarodowej. Postawienie na Białorusi systemów rakietowych z taktycznymi głowicami nuklearnymi, artylerii dalekosiężnej, przeciwlotniczych i przeciwrakietowych systemów anty-dostępowych oraz ciężkich dywizji pancernych, dawałoby olbrzymią psychologiczną przewagę nad siłami obronnymi w Polsce. Już samo to, zmuszałoby NATO do kalkulacji politycznych i rozważań o ewentualnych ustępstwach.

Zwłaszcza, iż ustawienie statycznej defensywy wręcz zachęca napastnika do użycia środków oddziałujących na znaczną odległość i stawia obrońcę w bardzo trudnej pozycji.

Sytuacja stałaby się natomiast wręcz katastrofalna, gdyby Rosjanom udało się przejąć kontrolę (polityczną, faktyczną) nad terytorium Ukrainy. Zagrożenie z ukraińskiego kierunku przez nawet dwie rosyjskie armie (20-sta i 8-ma) w sposób definitywny rozstrzygałoby o kwestii możliwości obrony Polski.

Czołg Leopard 2 A5

OBRONA = KLĘSKA

Mają sporo racji Ci, którzy wskazują, iż w ewentualnym starciu z Rosją, Polska i NATO mogłyby nie mieć szans. Napastnik miałby możliwość w pierwszej kolejności użyć do zmasowanego ataku pociski rakietowe oraz artylerię dalekiego zasięgu. Tak skutecznych w walkach na Ukrainie. Jednocześnie Rosjanie mogliby w znacznej mierze neutralizować przewagę powietrzną NATO, dzięki własnym, naziemnym systemom przeciwlotniczym. Być może jedynym sposobem na uniknięcie szybkiej i dotkliwej klęski, byłoby ukrycie własnych sił oraz pozycji obronnych w głębi kraju. I użycie ich w kontrofensywie, unikając statycznej obrony, dążąc do walki w manewrze, przy skupieniu sił i środków na wybranych kierunkach operacyjnych. Mobilność byłaby tu kluczem.

Warto przypomnieć, iż również w wojnie polsko-bolszewickiej z lat 1919-1920, Wojsko Polskie wygrało właśnie dzięki mobilności. Żołnierze wychodzący znad Wieprza nie odnieśli przecież zwycięstwa w żadnej wielkiej bitwie (ta rozgrywała się na przedpolach Warszawy). Polskie armie dokonały manewru oskrzydlającego rosyjskie wojska, odcinając przeciwnika od linii zaopatrzeniowych. Nasi żołnierze dokonali przy tym niemożliwego, pokonując dzień w dzień po 70, 80, a nawet ponad 90 kilometrów trasy. Idąc pieszo. Dźwigając broń i ekwipunek. Na froncie wschodnim zawsze wojny wygrywano manewrem.

Wniosek z dotychczasowych rozważań może być jeden. W momencie, gdy Polska armia przyjmie rachityczną strategię polegającą na obronie statycznej wybranych kierunków, przegra jeszcze przed walką. Pozycje obronne będą mogły zostać zasypane gradem rakietowo-artyleryjskim, a następnie rozbite przeważającymi liczebnie i prawdopodobnie technologicznie uderzeniami wielkich zgrupowań przeciwnika. Jeśli rozstawimy obronę przy granicy, stracimy dużą część sił i środków w pierwszych godzinach walk. Obejście pozycji obronnych będzie grozić okrążeniem i całkowitym rozbiciem naszych związków taktycznych.

Jeśli rozstawimy statyczną obronę w głębi państwa, Rosjanie będą mogli bez strat zająć niemal połowę kraju, a następnie zatrzymać się i przejść do wojny pozycyjnej posiadając przewagę w uzbrojeniu rakietowo-artyleryjskim. Straty po stronie obrońców znów byłyby ogromne, choć być może zdołalibyśmy, przy pomocy sojuszników, utrzymać stolicę i krytyczną dla obronności państwa, linię Wisły. Przy czym należałoby się liczyć z większymi stratami materialnymi i wśród ludności cywilnej (bowiem najważniejsze przeprawy przez Wisłę znajdują się w miastach).

Pozostaje jeszcze problem wymagań natury politycznej. A więc nacisków sojuszniczych na zabezpieczenie tzw. Przesmyku Suwalskiego. O ile tamtejszy teren nadaje się do obrony, o tyle w przypadku uderzenia z Białorusi, Rosjanie mogliby okrążyć zgrupowane suwalskie i je zniszczyć. O czym pisałem w tekście pt.: „Plan Kremla na zwycięstwo z USA. Dlaczego Przesmyk Suwalski stanie się nieistotny?

Samobieżny rakietowy zestaw przeciwlotniczy POPRAD

Wydaje się, że najbardziej odpowiednią strategią, byłoby przygotowanie silnych, mobilnych związków taktycznych, rozmieszczonych w głębi kraju tak, by mogły one dokonać natychmiastowego kontrataku na przeciwnika. Zanim ten zdołałby przeorganizować siły po wkroczeniu na terytorium Polski. Jednostki powinny przy tym być w ciągłym ruchu, by nie można było ich łatwo zniszczyć przy pomocy uderzeń rakietowo-artyleryjskich. Musiałyby mieć osłonę przed atakiem z powietrza (a więc mobilne systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe), jak również własną mobilną artylerię zdolną do prowadzenia skutecznego ognia kontrbateryjnego oraz zasypywania poruszającego się w ofensywie przeciwnika gradem pocisków. Niezwykle istotne byłoby tu rozpoznanie, dzięki któremu można by koncentrować siły na wybranych newralgicznych odcinkach i zyskiwać taktyczną przewagę na polu bitwy. Polskie wojska musiałyby dążyć do bliskich starć z przeciwnikiem, szybkich zaskakujących ofensyw lub ew. odskakiwania i zmieniania swojego położenia. Tak, by wróg nie mógł zniszczyć naszych sił na odległość. Wydaje się, że tylko taka taktyka mogłaby być skuteczna. Przy czym nie bardzo byłaby możliwa, gdyby Rosjanie mogli wejść do Polski z trzech stron (Kaliningrad, Białoruś, Ukraina). Innymi słowy, przejęcie przez władze z Kremla kontroli nad Kijowem i rozmieszczenie wojsk rosyjskich na granicy polsko-białoruskiej oznaczałoby dla nas game over. Bowiem o ile nasze 4 dywizje mogłyby się bić z jedna rosyjską armią, na jednym strategicznym kierunku, o tyle przewaga choćby dwóch armii uderzających z dwóch strategicznych kierunków, byłaby niemożliwa do zrównoważenia. O czym pisałem w wielu analizach. Wniosek?

 

POLSKA POTRZEBUJE SIŁ OFENSYWNO-EKSPEDYCYJNYCH

Po pierwsze nasze dywizje muszą być zdolne do przeprowadzenia skutecznych kontruderzeń. A więc winny radzić sobie w ofensywie. Biorąc pod uwagę strukturę rosyjskiej armii, polskie dywizje muszą być ciężkie. Bowiem powinny być gotowe do ataku na silnie opancerzonego przeciwnika (prawdopodobnie na I Gwardyjską Armię Pancerną). Jednocześnie możliwość zneutralizowania Kaliningradu (poprzez bombardowanie, ostrzał – w celu zniszczenia wrogich systemów rakietowo-artyleryjskich, lotnisk, portu etc.etc.), a może nawet jego zajęcia (silne uderzenie lądowe) to priorytet. Po drugie, zakładanie walk na swoim terytorium praktycznie stawia nas w bardzo niewygodnej i mało korzystnej sytuacji. Gdzie będzie trzeba uwzględniać naciski sojuszników kosztem własnych interesów strategicznych. Tym samym, nie wykluczone, że będzie trzeba bronić Przesmyku Suwalskiego, a więc być jednocześnie zdolnym do odparcia ataków z kierunku Grodna i Brześcia możliwie najbliżej granicy.

Przy stosownym wsparciu sił sojuszniczych NATO, nie jest to zadaniem niewykonalnym. Co jednak, jeśli Rosjanie przejmą władzę w Kijowie? Wówczas Amerykanie musieliby nas wesprzeć kilkoma ciężkimi dywizjami, których zwyczajnie nie mają. I nie chcieliby ich tu wysyłać, bowiem dla nich najważniejszy jest Daleki Wschód. Prowadzenie nowej Ziemnej Wojny z Rosjanami oraz wieloletnie utrzymywanie ogromnych sił w Polsce, oznaczałoby poważne osłabienie w kontekście rywalizacji z Chinami. Na to Waszyngton nie mógłby sobie pozwolić i zapewne zgodziłby się na warunki Moskwy. Czyli przesunięcie jej strefy wpływów do wschodniej granicy z Polską. Wyjście USA z Europy Środkowej. Stworzenie osi Berlin-Moskwa. Podział wpływów niemiecko-rosyjskich w Polsce. Szachowanie Polski swoimi armiami w Białorusi i na Ukrainie. Nieoficjalne przejęcie wpływów w państwach bałtyckich.

Innymi słowy, terytorium ukraińskie jest kluczowe dla naszej obronności, suwerenności i niezależności od Moskwy. O czym pisałem wielokrotnie. I co udowadniały nasze doświadczenia historyczne (choćby obrona Lwowa w 1920, która zatrzymała Stalina i pozwoliła przerzucić większość sił na potrzeby ofensywy znad Wieprza).

Co za tym idzie, polska armia powinna mieć zdolność nie tylko skutecznego zabezpieczenia kierunków z Kaliningradu i Białorusi, ale i siły i środki do wysłania ekspedycji za naszą wschodnią granicę. Do naszych stref buforowych. Może się tak bowiem zdarzyć, iż Mińsk (co mało prawdopodobne) lub Kijów (co już jest całkiem do przewidzenia) poproszą o konkretne, militarne wsparcie. W naszym interesie będzie zabezpieczenie wschodniej strefy buforowej. Musimy być gotowi na udzielenie pomocy i podjęcie wyzwania nie we własnych granicach, ale właśnie poza nimi. Możliwe, że ta pomoc będzie polegała na zwyczajnym, fizycznym zajęciu terenu przez wojska NATO (głównie lądowe siły Polski, może ew. Rumunii). Tak by Rosjanie nie mogli przejąć całego ukraińskiego terytorium bez wchodzenia w konflikt z NATO. Być może, musielibyśmy wysłać ekspedycję w celu bicia się z ofensywą „separatystów” (co oficjalnie dałoby możliwość Rosjanom militarnego podboju bez ryzyka wywołania wojny z całym Paktem Północnoatlantyckim). Choć istnieje również taka opcja, w której jeszcze przed konfliktem, Kijów zaprosiłby polskie siły na „manewry”. Czyli nieoficjalne zabezpieczenie wybranych odcinków potencjalnego frontu w celu odstraszenia agresji Rosjan. Jakiego byśmy scenariusza nie przewidywali, Wojsko Polskie musi mieć zdolność do wysłania na Ukrainę dość pokaźnych sił. Tak, by jednocześnie Polska nie straciła zdolności zabezpieczenia kierunków z Kaliningradu i Białorusi.

 Jeśli chcemy wreszcie wziąć udział w grze o własną przestrzeń, musimy myśleć o naszych przedpolach. I mieć możliwość podejmowania odważnych decyzji w strefach buforowych.

Podkreślenia wymaga, iż zarówno planowanie defensywy jak i ekspedycji na terytoria buforowe, wymagają od nas posiadania ciężkich, ale i wysoce mobilnych związków taktycznych. Tak więc również świetnego rozpoznania (skoro poruszamy się naprzód, trzeba wiedzieć co jest wokół) oraz mobilnych systemów anty-dostępowych, które byłyby zdolne do podążania za ruchem własnych wojsk. W celu ich ochrony oraz wsparcia.

Armatohaubica “Krab”

Wskazanie ww. potrzeb nie jest wprawdzie odkrywcze. Temat broni pancernej nie schodzi w polskiej dyskusji dot. uzbrojenia ze świecznika. Polska buduje lub rozbudowuje własne zdolności w zakresie artylerii mobilnej i pojazdów opancerzonych. Podjęto tematy obrony przed atakami z powietrza oraz kwestie związane z rozpoznaniem na polu bitwy (drony). Jakkolwiek nie oceniamy skuteczności dotychczasowego wdrażania programów: Wisła, Narew, Homar, Regina,Zefir, Gryf  i innych, widać, że priorytety są ustawione na właściwych potrzebach.

Najważniejsza jest jednak świadomość i mentalna gotowość społeczeństwa oraz elit, do myślenia dalej, niż granice naszego państwa. Do dostrzegania zagrożeń, zanim się one zmaterializują. Budowanie zdolności do reakcji jest tak samo ważne, jak dojrzałość do decydowania o jej ewentualnym podjęciu. Prowadzi to do trudnych rozważań dotyczących tego, czy lepiej jest godzić się na rozwój wypadków i przyjmować rezultaty wydarzeń w imię spokoju i pokoju, czy też interesy narodowe są warte podjęcia walki. Ale walki mądrej, rozpoczętej zanim sytuacja stanie się beznadziejna (a nie jak np. w 1939 roku). Taki dylemat miałem na myśli, piszcząc tekst: „Pokój, albo…Wojna. Polska na rozstaju dróg”.

Wyrzutnia M142 HIMARS

 

WSPÓŁCZESNY PATRIOTYZM – CZYM JEST?

Zdaję sobie sprawę, iż powyższe słowa mogą zostać odebrane przez niektórych, jako nawoływanie do „wojenki” i przelewania krwi. W imię nie swoich interesów. Często jednak osoby o takich zapatrywaniu, są jednocześnie krytykami polityki Józefa Becka, który robił wszystko, by wojna nie wybuchła. Wskazując, jak zbawiennym byłoby ewentualne uderzenie wyprzedzające Piłsudskiego w np. 1934-1935 roku. Pamiętając o historii, należy zadać sobie pytanie, czy władze z Moskwy dążą do przejęcia Białorusi i Ukrainy, jako swoich całkowicie podległych stref wpływów? A jeśli tak, to czy nie istnieje zagrożenie, że decydenci z Kremla osiągną swoje cele? Co to będzie oznaczać dla Polski? Jak powinniśmy się zachować i do czego powinniśmy być zdolni, gdy wypadki zaczną przybierać bardzo niekorzystny dla nas rozwój?

Co jest współcześnie patriotyzmem? Unikanie za wszelką cenę jakichkolwiek sytuacji spornych, by nie narażać się na konsekwencje ponoszenia strat?  Czy też podejmowanie wyzwań z ryzykiem i narażeniem życia ludzkiego? Odpowiedzi na te pytania nadejdą zapewne dopiero w przyszłości. Gdy poznamy skutki działań Putina. Jeśli ten zdecyduje się na pokojowe rozwiązania, wówczas Ci którzy myślą dziś o dozbrajaniu i podejmowaniu działań, zostaną oskarżeni jako awanturnicy, głupcy i pożyteczni idioci – marionetki w rękach Waszyngtonu. Co jeśli jednak Rosja pójdzie drogą faktów dokonanych i rozwiązań siłowych? Wówczas nienarodzone jeszcze kolejne pokolenia „Zychowiczów” będą zarzucać polskiemu społeczeństwu i decydentom: bierność, brak wyobraźni i geostrategicznego myślenia, tchórzostwo i kapitulanctwo. Bowiem może okazać się, iż zrobimy wszystko by nie „drażnić” niedźwiedzia, a łupnia dostaniemy i tak.

Jakże bliskie to rozważania do tych, z jakimi borykali się nasi przodkowie. Zwolennicy i przeciwnicy powstań. Romantycy i realiści. Wojownicy i ugodowcy. Kto z nich miał rację? I kiedy? Nasze oceny postaci historycznych często lubimy opierać o skutki podejmowanych decyzji. Tymczasem dziś sami stajemy przed trudnymi wyborami i nie wiadomo, która postawa jest tą bardziej odpowiednią.

PODSUMOWANIE

Niezależnie od tego, dla mnie jest oczywiste. Potrzebujemy silnych i przygotowanych na przyszłą wojnę (czyli również w zakresie walki elektronicznej i propagandowej) sił zbrojnych. Takich, które będą mogły reagować w naszych strefach buforowych. Nawet, gdyby okazało się to niepotrzebne lub niecelowe. Jednocześnie musimy być politycznie, gospodarczo i militarnie przygotowani na to, że Kijów poprosi nas o pomoc (na którejkolwiek z płaszczyzn). Im będziemy mieli więcej do zaoferowania, tym większe korzyści będziemy mogli uzyskać od Ukrainy. O czym pisałem w komentarzu dotyczącym tego, jak powinniśmy prowadzić naszą politykę wschodnią względem władz z Kijowa (tezy tam zawarte już się zaczynają sprawdzać!).

Niezależnie od tego, co sądzimy o Amerykanach i ich polityce zagranicznej, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, iż w niektórych kwestiach, Polska jest dla Waszyngtonu kluczowa. Co wyjaśniałem ponad 1,5 roku temu w tekście: “Polska – kluczem do strategii USA?”

W związku z powyższym, musimy dysponować konkretnymi argumentami, by móc negocjować również ze Stanami Zjednoczonymi. Bowiem znajdujemy się w wyjątkowej luce historycznej, w której po raz pierwszy od stu lat, interesy hegemona (USA) są zbieżne z interesami Polski. W związku z czym należy tą okazję wykorzystać, a nie od niej uciekać. Tylko dzięki wsparciu i sile Waszyngtonu, Polska może w tej chwili zawalczyć o swoje wschodnie bufory. Nawet jeśli okaże się, iż będzie to niemożliwe lub z jakiś powodów niekorzystne (zbyt ryzykowne?) to powinniśmy taką zdolność posiadać. Przygotować się po to, by mieć jakiś wybór.

 

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

P.S.

Zachęcam do zapisywania się na Newsletter, dzięki czemu będziecie otrzymywać powiadomienia o najnowszych publikacjach na blogu, vlogu, a także informacje dotyczące pisanej przeze mnie książki 🙂

Jeśli tekst się podobał, zachęcam do wsparcia w postaci udostępniania w mediach społecznościowych. Blog żyje tylko i wyłącznie z motywacji autora do pisania tekstów. Czyli od tego, jak teksty odbierane są przez Was. I ile osób je czyta 🙂

198 komentarzy

  1. Zgadzam się całkowicie. Za szczególnie ważne uważam podkreślenie, że nie chodzi o fizyczną inwazję na terytorium Polski tylko samą techniczną możliwość. Doskonałe zwrócenie uwagi na konieczność sojuszniczego operowania na terytorium Ukrainy. Bo gdzie się bronić jeśli nie u nich? Tym bardziej, że przynajmniej do linii Lwowa – Kowel – Sarny nie powinno być z tym problemów natury społeczno-politycznej, a Kijów będzie miał tyły zabezpieczone przed wjazdem od rozlewisk Prypeci.

    1. Po Rosjanie mieliby się ładować w utrzymanie Czarnobyla (spora część regionu tej całej Prypeci to Zona), skoro mogą się zatrzymać na Dnieprze i dalszą ofensywę prowadzić na Bałkanach? Po naszej stronie pomostu Bałtycko-Czarnomorskiego jedyny pilny cel to zdobycie wybrzeża Pribałtyki dla Floty Bałtyckiej.

  2. Obrona przed wrogiem urojonym? Skąd pewność , że ktoś na chce napaść zbrojnie?Już trtwa wojna niezbrojna i ja przegrywamy. Uprowadzono w jasyr kilka milionów polskich obywateli, przy wydatnej pomocy rządzących Polską!

    1. Proszę dać znać, gdzie Pana w tym jasyrze trzymają. Choć jak jest dostęp do internetu, to chyba źle Pan nie ma?

  3. Jak Pan chce to możemy na ten temat trochę podyskutować. Temat bardzo ważny, wręcz kluczowy z punktu widzenia naszego państwa. Ale parę ważnych istotnych spraw nie zostało poruszonych. Warto je poruszyć

  4. potrzeba ofensywnych środków rakietowych, najlepiej balistycznych o zasięgu 1500/2000 km plus silna obrona OPL. Do redukcji lotnictwo (jest bez sensu) i marynarka wojenna (bez sens). Na lądzie ciężkie jednostki plus komponent ekspedycyjny. Ale nikt nam nie pozwoli tego zrobić 🙂

  5. Bajkopisanie. Urojenia wielkosciowe.
    Ten scenariusz mial szanse sprawdzic sie w okolicy wojny w Gruzji. Dzis wbrew pozorom Armioa FR to nie ta sama armia.

    Przypominam ze do tak zwanego polskiego wojska idzie sie po wysluge lat i mieszkaniowke. Niedawno probowano w Goldapii zrobic manewry ale okazalo sie ze po 15:00 nie ma zadnego szweja, znaleziono dwoch – reszta sie rozchorowala.

    Przypominam ze tak zwana polska armia nie ma srodkow zwalczania zmodernizowanych T72 oprocz tych niewielu Spikeòw ktore ma. Ani te bidaleopardy ani PT91 nie nadaja sie do niczego wiecej niz na defilade wsrod biskupow, ave husarya ave niedorzecze.

    W przypadku realnego konfliktu Iskandery i Kalibry uderza na srodki komunikacji a obecni w kraju specjalsi ze specnazu spraralizuja komunikacje aktami dywerski i sabotazu. Przypominam pozar drewnianej prowizorki mostu na Wisle jakis czas temu.

    Z racji przebywania w PL odpowiedniej diaspory ukrainskiej wsrod ktorej operatorow GRU i Spetsjalnego Naznaczenija mnogo gdy bedzie trzeba to kluczowa infrastruktura lezy w ciagu 2 godzin. Ataki na Orlen, mosty, wiadukty, pylony slupow energetycznych, swiatlowody. Rownolegle wojna informatyczna. Do tego sabotaz ze strony Niemiec – w interesie niemieckiej racji stanu jest byc przynajmniej neutralnym a gdy interwencja rosyjska zapewni ochrone zywotnych niemieckich interesow to zostanie zaakceptowana.

    Panie Wojcazl, Pan odplynal zupelnie – kim chcesz Pan szturmowac lotniskowiec FR w Europie? Dziadami z OT? Czy tymi starymi trepami? Czym oni maja wchodzic na teren FR`? Oddzaialmi ordynariatu?

    Polska Armia dzis nie ma zadnej* wartosci bojowej i dobrze reprezentuje sie na rocznicach i defiladach, klekajac ku biskupom ordynariatu polowego i nawilzajac. Dawniej w LWP rzadzili oficerowie polityczni a dzis kapelanowie. Dawniej o LWP wojska radzieckie mowily Sojuszniczek, choc LWP mialo uderzac na Danie i rozwijac uderzenia frontowe pelnoskalowe, w tym miala byc zrzucona 65 kilotonowka na Kopenhage, ktora to procedure cwiczyli polscy piloci spod Bydgoszczy.

    Dzis poslka armia to smiech na sali. Smiecjh na sali bo srodkow obrony OPL nie ma zadnych, srodkow obrony wybrzeza takze z pominieciem norweskich pociskow, ktorych to lokalizacja jest powszechnie znana i w przypadku konfliktu szybko zostanie zneutralizowana.

    To co Pan pisze to fantastyka wielkiej Polski. A tymczasem gdy Niemcy nie dowioza na czas parowek do Kauflandu i Lidla…

    Polska to kraj podbity i skolonizowany. Nie ma zadnego rozpoznania satelitarnego. Popatrzmy na taki rzekomo kraj 3 Swiata jakim sa Indie. Indie – maja swoje szpiegowskie satelity. Poleca,m link https://www.space24.pl/satelitarne-oczy-indii-wpatrzone-w-pakistan-87-procent-terytorium-w-polu-widzenia

    Ostatecznie – prosze podac mi jeden powod dla ktorego Rosja mialaby zajmowac ten priwislanski zdewocialy wymierajacy niedorzeczny kraik z jego demografia, miernym przemyslem, zadnymi zasobami. Po co?

    Nibny mozna tylko po co? Przeciez tylko wtedy napedzila by sprzedaz broni przez USA do innych krajow. W pelnoskalowa interwencje NATO w obronie PL to nie wiem czy ktokolwiek wierzy, Glowic w Rosji mnogo a nikt nie bedzie umieral za Gdansk.

    Po co Rosja mialaby w ogole zajmowac ten kraj. Zysku z tego nie ma i nie bedzie, tylko straty, sankcje i izolacja.

    Rozwalenie PL to dzis 15 dwuosobowych grup Specnazu wykonujacych asymetryczne ataki na kluczowa infrastrukture energetyczna, paliwowa i transportowa i po zawodach. Ile saperzy dni budowali przeprawe przez Wisle w warunkach komfortowego pokoju? Ile trwaloby to w warunkach aktywnego konfliktu zbrojnego przy izolacji i satelitarnym rozpoznaniu wszystkiego co jest?

    Pozdrawiam

    1. Ale czy Ty w ogóle czytałeś artykuł??! Bo komentarz długi ale kompletnie nie na temat. Oczywiście, że Rosja NIE MA żadnego interesu w zajmowaniu terytorium Polski… Ochłoń i przeczytaj uważnie artykuł jeszcze raz, a potem odnieś się do jego treści

  6. Z mojej strony niezmiennie: budowa całokrajowej sieciocentrycznej saturacyjnej strefy A2/AD Tarczy i Miecza Polski. I obrona całokrajowa i kontrola stref buforowych przez nasze rozpoznanie i pozycjonowanie A2/AD [a dokładniej – przez kompleks C4ISR+WRE] jako podstawa do bezpiecznego i optymalnego użycia ofensywnej projekcji siły. Inaczej aktywa strategiczne stracimy w pierwszym kwadransie wojny kinetycznej, a aktywa operacyjne w ciągu pierwszego dnia. Trochę to przypomina defensywno-ofensywna taktykę Anglików przeciw Francuzom w wojnie stuletniej. Najpierw zdalna projekcja siły i wybicie sił ofensywnych nieprzyjaciela [czyli strzałami ciężkozbrojna konnicę], potem dopiero wychodzili naprzód i “dobijali” formacje piesze – a i to też głównie z łuków. Rozwój pozahoryzontalnych precyzyjnych efektorów – pozwala obecnie prognozować – ze w latach 2023-2025 sama artyleria lufowa sięgnie zasięgu 150-200 km. Czyli, zamiast manewrować ciężkimi związkami – lepiej zapewnić długie ręce precyzyjnej amunicji [np. Nammo – strumieniowa I i II generacji] – oczywiście z rozpoznaniem/pozycjonowaniem celów real-time. Bo na trafienie pocisku 155 mm to żaden czołg nie zapewni jego dalszej operacyjności. Być może systemy pasywne, reaktywne i aktywne zapewnią przeżycie załogi – ale nie więcej. Amerykanie już budują armatę samobieżną 155 mm M109A8 z lufą L58 i amunicję do niej [Boeing z Nammo] w ramach programu ERCA [https://defence-blog.com/army/leaked-photos-show-new-u-s-army-super-cannon-in-stunning-detail.html] – a Niemcy z armatą L60. To zupełnie zmienia i strategię i taktykę wojsk lądowych. Lądowe pancerniki lądowe [czyli czołgi] nie mają sensu [także wobec koncentracji pozahoryzontalnych precyzyjnych rakiet ppanc] nie wygrają z pozahoryzontalna projekcją siły. Polska w ramach “gąsienic” winna skoncentrować się na Krabie i nowym Krabie II [z armatą ca L60], na bardzo licznej amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu, na “oczach i uszach” dalekiego rozpoznania i pozycjonowania – nie tylko dronowego. Wszystko – radary pozahoryzontalne, metrowe, pasywne, lidary, IRST [podczerwień zasięg ponad 100 km], satelity itd – wszystko w jednym C4ISR+WRE. Decydują dłuższe ręce rozpoznania i zasięgu efektorów precyzyjnych – no i ich saturacja. Proszę pamiętać – za 1 czołg kupię 100 efektorów pozahoryzontalnych [rakietowych lub amunicji lufowej] – i zniszczę nimi przynajmniej 50 zaawansowanych czołgów wroga. Przy mniejszym zaawansowaniu systemów obrony wroga – ta liczba będzie ponad 80%. Na d24 sporo piszę i tam odsyłam. Generalnie zamiast F-35 i nawet dokupienia F-16 – tylko bojowe drony stealth odpalane z wyrzutni mobilnych i lądujące na spadochronie lub na krótkich nieutwardzonych lotniskach polowych – zmienianych non-stop. Czyli np. Kratos Valkyrie czy MBDA Remote Carrier. System antyrakietowy – na efektorach mogących “przy okazji” zwalczać lotnictwo. Czyli tylko Wisła z poboczną [2 w 1] funkcją plot Narwi. Ale liczba efektorów tej Wisły – min 10 razy większa. Generalnie budowa całego kompleksu A2/AD Tarczy i Miecza Polski – to winno być 2/3 do 3/4 budżetu PMT. Plus osobno asymetryczne odstraszanie jądrowe – docelowo własne głowice – a przedtem pomostowo NATO Nuclear sharing. Bez atomu nie przetrwamy. Cały nacisk społeczeństwa winien pójść na te dwa programy. Siłą rzeczy oba są wymuszone przez przeciwnika – który za ca 5 lat obejmie swoją A2/AD w Kaliningradzie i na Białorusi – pełną kontrolę Polski na niebie i powietrzu. No i Rosja pierwsza zaopatrzyła się w atom – i tym wymusza nasz ruch dla balansu. Tu uwaga: nie musimy mieć wielkiego potencjału atomowego, którym Rosja kreśli swoje plany geostrategiczne. To cecha atomu – nawet przy dysproporcji bardzo wyrównuje strategiczną sytuację i pole gry graczy. W sensie geostrategicznym sytuacja jest asymetryczna – wygrywamy, jeżeli nie przegramy i obronimy terytorium – i bufory wokół – zwłaszcza na wschodzie. A dokładniej – utrzymamy KONTROLĘ naszej A2/AD nad tymi buforami. Tak, aby wszelkie plany ataków lądowych były niewykonalne – bo nim związki pancerno-zmechanizowane Rosji wejdą na pozycje wyjściowe – to zostaną zlikwidowane uderzeniem prewencyjnym [np. 400 Krabów i Kryli z min 20 tys sztuk amunicji precyzyjnej]. Ale warunkiem dla takiej swobody decyzyjnej – jest właśnie posiadanie własnych głowic asymetrycznego strategicznego odstraszania .jądrowego. I dopiero wtedy [i przy przewadze naszej A2/AD i posiadaniu ca 40 Krabów i kryli z 210 tys szt APR] – dopiero wtedy mają sens wszelkie plany “wymiany” typu “Obwód Kaliningradzki za Bałtów”. To wszystko przed nami – kwestia odpowiedniej mobilizacji i presji społeczeństwa na rząd. Stan obecny nie jest bynajmniej tak tragiczny, jak to suflują “usłużni” typu @Medicus Hell-veticus – ale wymaga zasadniczego przeorientowania. Pod wieloma względami co do obrony strategicznej i utrzymania kontroli nad buforami – mamy strukturalne przewagi. Teren do utrzymania kontroli 55 razy mniejszy od rozlazłej Rosji – która jest NIE DO OBRONY – zwłaszcza wobec Chin. O czym Pekin wie – i cierpliwie czeka na rewolucję RMA lat 30-tych, która wyśle cały potencjał strategiczny Rosji [rakiety – w tym hipersoniki] do lamusa wobec budowy przez Chiny Wielkiego Muru Energii Skierowanych. “Nagle” i “niespodziewanie” w erze skoku generacyjnego systemów RMA Rosja okaże się przestarzałym, nagim mamutem militarnym. Proszę pamiętać – Rosja w przeciwieństwie do Polski jest obłożona kosztami logistyki do spinania kraju [a i tak słabo z tym], w dodatku z tytułu gry za Sowietów utrzymuje potężne uderzeniowe siły strategiczne. Które są w 95% już teraz wiązane przez innych graczy atomowych. Tak samo już teraz 80% sil konwencjonalnych jest związanych przez innych graczy – zwłaszcza nadgranicznych. My mamy [licząc w sile nabywczej] jakieś 8 razy mniejszy budżet realny MON od Rosji. Co oznacza, że na jednostkę terytorium mamy 7 razy większe nasycenie wydatków realnych względem Rosji. Nie mamy sankcji technologicznych – a te najbardziej bolą Rosję, najbardziej [prócz zwykłego ciecia budżetu z braku środków] wpływają na opóźnianie się, anulowanie projektów modernizacji Armii Czerwonej – i na przechodzenie do modernizacji sprzętu posowieckiego. Tyle, że rewolucja RMA całkowicie zmiecie to łatanie tymczasowe Armii Czerwonej. Oczywiście Kreml wije się i udaje, że nic złego się nie dzieje. Np. oficjalnie zamówiono w tym roku 76 myśliwców Su-57 – tyle, że na tymczasowych silnikach i na elektronice z Su-35S. Na defiladzie będzie to budziło podziw szarych Rosjan – i całkowite politowanie specjalistów. Silniki docelowe mają być gotowe najwcześniej w …2028 – znając życie, okaże się, że później. Co do elektroniki – tu właśnie Rosja odstaje najbardziej – i CORAZ BARDZIEJ – w wyścigu superkomputerów kubitowych, AI, łączności natychmiastowej na splataniu kwantowym, w matrycach sensorów itd. W zasadzie jest pewne [tempo wzrostu, baza ludzka i infrastruktury badawczo-rozwojowej, baza finansowa] , że Chiny technologicznie przegonią Rosję we wszystkich sprawach militarnych ok 2025, a ok 2035 przegonią USA. @Medicus Hell-veticus ma rację, że Rosja to lotniskowiec – ale strategicznie i długofalowo – czeka go los Kuzniecowa.

    1. Rosja to hybryda pomiedzy mocarstwem regionalnym a globalnym. Pisze to calkiem powaznie.
      Nie porownujmy potencjalu -Rosja ma chociazby Rosatom i swoje technologie. PL to panstwo skolonizowane i upadle. Rosja jest prowadzona w kierunku upadku.

      Przypomnijmy jedno -za Jelcyna stosunek zachodu do Rassiji byl inny. Amerykanskie korporacje rozkradaly Rosje i milosc kwitla. Zmienil sie uklad – Putin jako Cappo di Tutti Cappi i ekipa. Jego ekipa oligarchow. Oligarchowie ery jelcynowskiej zapadali na albo zatrucia pokarmowe, albo nagle ich mysli samobojcze dopadaly.

      Na Rosje nie mozna spojrzec z perspektywy ani zachodu ani polskiej perspektywy. Popatrzmy na PKB Rosji i PKB takiej Holandii oraz na rozklad tegoz. Dzis w Rosji dobrze zyje kasta oligarchow. Proputinowskich oligarchow bo jak ktos Wladimira Wladymirowicza zdenerwowal to mial kuracje jak Szef Jukosu.

      Rosjanie maja niewyobrazalna dla ludzi zachodu zdolnosc do samoorganizacji i intergacji spolecznej w sytuacji zagrozenia. O ile sa multikulti i Buriaci nie lubia sie z innymi ale w przypadku zagrozenia zewnetrznego nie ma szans na opanowanie tego terytorium. Adolf H. porownywal Rosje do zgnilej stodoly, ze wystarczy kopnac w drzwi…

      Nie,nie wystarczy. Rosja dzis to oligarchowie, ktorzy za godzinny porod zony ktora sobie smiglowcem przylatuje do szpitala daja 50.000 Euro napiwku lekarzowi anestezjologowi.i ludzie zyjacy prawie w norach. O ile w takiej PL jest klasa srednia to zapraszam 150km od Moskwy…

      Pamietajmy ze statystyczny Rosjanin manipulowany przez wladze glosuje na Jedna Rosje nie widzac alternatywy. Putin nie musial falszowac wyborow by je wygrac- wygral je na postimperialnych ciagotach – i Rosjanom podobalo sie Krym nasz. Jednak od tego nie przybylo ani kartoszkow,ani cebuli, ani sloniny.

      Obecnie poparcie dla Putina spada i nie stac go na wywolanie pelnoskalowych konfliktow. Sankcjami obrywaja szarzy obywatele. Oligarchowie dalej lataja prywatnymi samolotami na fiordy.

      Rosja nie wykona rzadnego planu agresji w sposob otwarty. Moim zdaniem wchlonie niebawem Bialorus – Bialorusini wiedza i widza ze USA chetnie walczy z Rosja do ostatniego Ukrainca. To inne spoleczenstwo.

      Rosja upadnie pod ciezarem spolecznym- alkoholizmu, narkomanii, bezprizornych. To co obecnie dzieje sie w Syrii to moim zdaniem wylacznie obrona interesu oligarchow rosyjskich pieniedzmi rosyjskiego podatnika. Gazprom musi miec zabezpieczone zloza i o to tam chodzi. Oligarchom proputinowskim zwisa i powiewa stan pensji zwyklego Jurija.

      Rozwoj internetu to zwiekszenie bezpieczenstwa czy Panstw awnej pribaltyki czy Polski.

      Po pierwsze ludzie widza jak zyja w Lotwie, Litwie i Estonii mniejszosci rosyjskie. Aby przeprowadzic operacje falszywej flagi potrzebny jest nie tyle casus beli co dobra animacja. Poziom zycia w tychze krajach wytraca komukolwiek jest na Kremlu argument obrony russkiego miru.

      Po drugie Rosjanie coraz mniej wierza w oblezona twierdze. Russia Today moze niczym polska Kurvizja nadawac propagande ze czychaja na prawoslawie i faszysci chca ciagle rozbijac Rassije, ale coraz wiecej Rosjan widzi, ze w przypadku Donbasu to sie po prostu oligarchowie ze soba poklocili i tyle.

      Po trzecie – sama lojalnosc zolnierzy. W takim obwodzie kaliningradzkim calkiem formalnie sa sily, ktore bez wiekszego problemu zajelyby Warszawe w 48 godzin. Polskie tak zwane Wojsko to parodia. Tyle ze kazdy z tych bezpieczniakow jezdzi na zakupy na Litwe czy Lotwe czy do PL i widzi, ze poziom zycia troszke inny. Jakie morale mialby miec russij soldat, otrzymujacy bojowyje patrony celem inwazji na PL? Jak oficerowie mieliby wytlumaczyc takowym zasadnosc interwencji?

      Moim zdaniem Rosja powtarza blad ZSRR – imperium upadlo bo nie moglo rosnac i zdobywac. Wchloniecie Bialorusi nie poprawi zycia Rosjan, a dumy zjesc sie nie da.

      Zachod ma o wielöe ciekawsza bron na Rosje niz czolgi, rakiety czy cokolwiek. Zalozcie sobie konto na vk.com czyli rosyjskim facebooku.

      Ja sobie widze ze obok mnie tu w Genewie jest okolo 90 osob oligarchow – jest corka Bieriezowskiego -popatrzcie sobie w jakim luksusie zyja te osoby. Na mieszkanie w samej Genewie mnie lekarza nie stac, ich stac na palace i zakupy rzeczy za dziesiatki milionoiw CHF.

      Zachod w ramach sankcji moglby nie przedluzyc wiz rosyjskim oligarchom i po Putinie. Oligarchowie po pierwsze nie ufaja samym sobie i trzymaja ukradzione püieniadze zagranica, a po drugie wola, by ich dzieci byly jak najdalej od Rosji. Gdyby zachod zrezygnowal z rosyjskich pieniedzy tychze oligarchow byloby po. Sama corka Putina zyje w Holandii.

      Rosja ani dzis ani w perspektywie lat nie zaatakuje nikogo. Te straszenie moim zdfaniem to propaganda jankesow by kurtyzana oddala sie jak najtaniej.

  7. Chiny nie pozwolą Rosji na agresję na Polskę ani nawet dalszą eskalację na Ukrainie. Nawet destabilizacja nie wchodzi w grę. Road and Belt Initative. Zresztą nie tylko Chiny, ale USA oraz Niemcy również. Rosja bardzo liczy na destabilizację bliskiego wschodu gdy USA się wycofają, co mogłoby im pozwolić na zajęcie dużego terytorium i powiększenie bazy surowcowej zwiększając ich wpływ na światowy handel ropą (oraz częściowo wejść w pas i szlak, który ma przebiegać w regionie). USA zanim się wycofa dobije targu z krajami w tamtym regionie (w tym z Turcją, o czym Turcja wie i stawia warunki) i przedstawi deal zjednoczenia Jeruzalem (Izraela i Palestyny) by zagwarantować bezpieczeństwo.
    Tak to widzę.

    1. Jaie interesy maja Chiny w Polsce by chronic slabeusza? Konflikt na Ukraqinie jest zamrozony – aby destabilizowac Rosje. Rosja moglaby pelnoskalowo zajac Ukraine ale nie stac ja na to geopolitycznie.

      Kolejne sankcje, kolejne izolacje, skora nie warta wyprawki. Po drugie – wykonac operacje militarne to jedno, a administrowac okupowanym terytorium to drugie. Jankesi majac o wiele wiekszy potencjal gospodarczy wlasnie kombinuja jak wyjsc z twarza z porazki w Afganistanie.

      Turcja ma swoje 5 minut jako mocartstwo regionalne. Bedzie ciekawie, bo Erdogan widzi sie raczej jako nastepca Sultana i odtworca Imperium Osmanskiego a Putin jako dawny Car.

      Bedzie ciekawie..

      1. @Medicus Hell-veticus Dla Chin Polska to bezalternatywny bufor, który nie dopuszcza do powstania supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – sueprmocarstwa SILNIEJSZEGO od Chhin. Zresztą od USA też. Właśnie dlatego, gdy w 2011 [po wycofaniu cieżklich sił US Army z Europy i po rozwiązaniu II Floty US Navy Północnego Atlantyku i GIUK] Putin z Merkel zaczęli mówić otwarcie o budowaniu “nowej, lepszej unii euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku” – Pekin odpowiedział dyplomatyczną ofensywa i wręcz wymuszeniem na niemrawej Warszawie podpisania układu o strategicznej współpracy w Pekinie 20 grudnia 2011. Geografia ani układ geostrategiczny od tamtego momentu nie zmieni się ani o jotę. Dlatego będzie na 100% podjęta w razie potrzeby KAŻDA POTRZEBNA interwencja Pekinu dla utrzymania Polski jako bufora niezależnego od Kremla i Berlina. KAŻDA. Bo to jest zasadniczy egoistyczny żywotny interes i racja stanu Chin. A dzisiejsza ślepa opcja jednostronnego uwieszenia Warszawy na klamce Waszyngtonu – jest tymczasowa. Presja zewnętrznego zagrożenia z Kremla [militarna] i Berlina [ekonomiczno-finansowa] będzie narastać – a to wobec słabnięcia USA w regionie i koncentracji USA na Pacyfiku ]całkowite wyjście z Europy 2028-33 – vide Warsaw Security Forum 2018] – Polska będzie musiała podjąć kroki do uzyskania pełnej strategicznej suwerenności. Broń atomowa – oficjalnie lub pod stołem – i budowa A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Jesteśmy MEGAWAŻNI i dla Chin i dla USA – co wynika z naszej pozycji geopolitycznej. Kwestia, by tak powszechnie uświadomić ludzi w Polsce – by ten czy inny rząd podjął nowa grę – bardzo asertywną. Pisałem zresztą to X razy w komentarzach do poprzednich artykułów Pana Krzysztofa. W sumie możemy brać wsparcie od obu naraz supermocarstw i wcale nie musimy wybierać strony. I dużo, dużo łatwiej taką zmianę i rządu i strategii państwa wykonać w Polsce – niż w Rosji. W Rosji stafka Kremla będzie trzymała się koryta do końca – z przyczyn, które dokładnie wyjaśnił dr Lubina. Skończy się przekroczeniem “czerwonej linii” i buntem narodów Syberii – w tym także [a może ZWŁASZCZA] Rosjan-Sybiraków, którzy widzą, że Kreml wysysa z nich wszelkie dochody i nie daje za to bezpieczeństwa ani stabilności [chociażby utrzymania status quo] – a ponad ich głowami coraz bardzie sprzedaje ich Chinom. Wystarczy pooglądać video na portalu np. 3 Rzymu, jak ludzie pokazują szkolne atlasy chińskich uczniów – a tam Syberia już rozparcelowana pod Chiny. Dlatego właśnie Kreml kazał wszystkie serwery ustawić w Rosji – pod kontrolą Kremla. Gdy niepomyślna, oskarżająca o zdradę narracja oddolna zacznie być groźna – nastanie “cyberstalinizm” kontrolny…

        1. Dla Chin Polska moim zdaniem to parias do wyssania, zreszta potencjal ludnosciowy PL ma jaki ma. Same konserwy w Szczecinie i Liu Gong nie wystarcza. Dla Chin PL to Afryka -cel podboju a nie jakikolweiek partner.

          Pisze Pan o mozliwosci brania wsparcia od obydwu partnerow -powiedzialbym raczej parafrazujac bylego Ministra Obrony- ktory to byl w Afgasnistanie oficjalnie dziennikaruzem- cos o robieniu czegos w pozycji kleczacej obydwu tak zwanym partnerom, ale nie chce sie wyrazac.

          Gdyby PL byla w jakikolwiek sposob wazna dla USA to dostawala by chociazby 5% – albo i wiecej bezzwrotnej pomocy dla Izraela – czyli i inne ceny sprzetu Amerykanskiego by miala a i wiekszosc tegoz otrzymywalaby na koszt amerykanskiego podatnika.

          Uwazam ze PL jest bez znaczenia – powtarzam – ani tu know-how (bo Bumar i PZM sluza do przejadania budzetowych dotacji, ani demografii, ani metali ziem rzadkich – jedyne to przekonanie o swej wyjatkowosci i wielkiej waznosci.

          Jestem w stanie zalozyc sie o 10.000 Euro ze gdy USA bedzie sie oplacalo wydymac swoja najwierniejsza kurtyzane – ktora w imieniu interesow USA wylewala krew polskich obywateli w Afganistanie czy Iraku vide poslkie misje wojskowe – to USA sprzedadza nas za kilka rubli – narracja sie znajdzie chociazby ze Polacy to antysemickie elementy niewarte uczuc ludzkich i po sprawie.

          To ze USA zdradza sojusznikow to nie nawet spekulacja a fakt – w Syrii im pasowalo do momentu az – koniec milosci- majtki na pupe, teraz robimy interesy, deal, deal, money – i jestem swiecie przekonany ze zaden Mesyjasz Narodow ich nie bedzie obchodzil.

          A historie wykletych przekletych czy tego co bylo ponad 70 lat temu nie obchodza nikogo.

          PL swoja bezgraniczna platoniczna miloscia i holdem wobec Jankesow wyizolowala sie w Europie. Zwracam uwage ze tacy Niemcy przezyja bez PL, natomiast sama PL – niestety jest na lasce i nielasce chociazby dzis Niemiec.

          Gdy zabraknie w PL z racji powiedzmy sobie swiadomego zaburzenia dostaw – zywnosci, gdy wybuchna zamieszki – wcale sie nie zdziwie jak samo USA poprosi na forum ONZ o zaopiekowanie sie PL i przywrocenie tam porzadku – i wcale sie nie zdziwie ze bedzie jak na konferencji Monachijskiej w sprawie Czechoslowacji i Sudentenlandu. Ze do Wisly milujacy pokoj narod niemiecki, a z drugiej strony milujacy pokoj narod rosyjski. To beletrystyka, podobnie jak Wasze sieciocentryzmy i mesjanizmy, ale PL sie dzis jak i wczoraj na arenie miedzynarodowej nie liczy. No chyba ze mowimy o polish jokes.

          Jakkolwiek USA nie upokorzy jeszcze PL i Polakow to i tak Polacy beda zawsze kochac i wielbic wielkiego brata. Sieroty po komunie tak maja – kiedys krasnaja armija, dzis american friendship. A w grze mocarstw – Polska jest przedmiotem i bedzie przedmiotem, miesem armatnim i chlopcem na posylki. Nigdy nie bedzie podmiotem. Nigdy, bo to co jest dzis to tylko konsekwencje przegranej przeszlosci.

          PL zdobyto bez jednego wystrzalu wlasnie w 1991 w momencie otwarcia polskiego rynku na producentow zachodnich.

          1. Zasadniczo się z @Medykiem Helweckim muszę zgodzić. I co do stanu naszej armii, choć jest ciut lepiej niż to przedstawia (ale niewiele lepiej), i co do tego, że przegraliśmy kraj na początku lat 90tych równocześnie zgadzając się bezwarunkowo na plan Sorosa i odpuszczając Białoruś wraz z Ukrainą. Ba, się zgadzam z tym, że Wielki Brat nas sprzeda jak tylko to będzie mu się opłacało. Co więcej – nie zrozumie czemu będziemy mieli o to pretensje. Nikt normalny nie zrozumie, czemu jakiś kraj i naród miałby się kierować “słusznością” zamiast własnymi interesami.
            Natomiast nasza sytuacja jest lepsza niż to widzi Medyk z dwu powodów – Niemcy nie chcą mieć granicy z Rosją. Im to nie pasuje, lepiej mieć po drodze bufor. A nawet jakby się znalazł jaki odważny na wspólną granicę z Rosją (czyli wojnę po kilku latach) to babcia Helga naleje po pysku młodemu Hansowi jeśli mu takie pomysły przyjdą do głowy. Dwudziestu Iwanów trudno zapomnieć…
            Drugi powód to taki, że Rosji nie zależy na podbiciu Polski – Rosji natomiast zależy na tym, aby w Polsce nie stały jakiekolwiek wojska, które mogą im zagrozić. W razie czego nas zgnoją, ale nie wytłuką ani nie zajmą…
            No i mamy jeszcze pewną szansę – po cichutku możemy budować państwo, bo wielcy są zajęci inną rozgrywką. Nawet to co poniektórzy nasi politycy próbują zrealizować. W nadziei, że bufor w postaci Ukrainy wytrzyma na tyle długo, aby dociągnąć do kolejnej wielkiej smuty w Rosji. A może nawet zdążymy się jako tako odbudować (tak, niepoprawny optymista ze mnie).

  8. wydaje kasę na hałdy węgla nazywając to “zapasami strategicznymi”.

    Strategia? Macierewicz wystawił nasze czołgi na zniszczenie w pierszym uderzeniu:
    https://v.wpimg.pl/NDAxNDAwYSUgGjh3bgxsMGNCbC0oVWJmNFp0Zm44YXJ1TDZ3dkNhIG8PPi0sEGA0LVd8dHNHfnBzS3Z3bEZ8cnZOfXVzQnlrIgIhKCYeYDQvH2w5
    przesuwając je na wschód, odwrotnie niż proponowana tu strategia.
    Sabotaż?

    OT to wypompowanie kasy z armii na amatorską partyzantkę, która po pierwszym ostrzale artylerii weźmie nogi za pas.

    USA potrafią dotować swoich sojuszników (Izrael, Turcję, Egipit) a w naszym przypadku wygląda to na cyniczny handel po zawyżonych cenach. Nasi politycy liczą na lojalność USA, a te mogą nas opuścić albo po prostu w konfrontacji z Chinami nie starczy im zasobów na szachowanie Rosji w Europie.

    Patriotyzm? W godzinie W większość będzie próbowała się jak najszybciej ewakuować na Zachód, dopóki sąsiedzi nie zamkną granic. A władze zrobią to pierwsze – po to MON zamiast broni kupił samoloty dla VIPów.

    Tymczasem rosyjska armia, bo blamażu w Gruzji, bardzo się zmodernizowała.

    1. Macierewicz przesunął czołgi do serca – do Warszawy. I to było raczej niezbędne. Z Żagania/Żar jest dalej do polskiej stolicy niż znad granicy z Białorusią. Rozmieszczenie wojsk bliżej serca kraju daje możliwość szybszej reakcji, kontry, ekspedycji na wschód etc.etc. W Mojej ocenie powinniśmy mieć jeszcze jedną, pełną dywizję w okolicach Krakowa. Gotową ruszyć w kierunku Ukrainy. Ja akurat oceniam wskazaną decyzję Macierewicza pozytywnie.

      Ucieczka na dalekie zaplecze poza zasięg rakiet z Kaliningradu nie ma sensu. My zwyczajnie nie posiadamy tak dużej głębi strategicznej. A technologie rakietowe są wciąż rozwijane. Czy to znaczy, że za 10 lat będzie trzeba trzymać wojsko przy granicy z Holandią, bo tam będzie względnie bezpiecznie? Znacznie lepiej jest zainwestować w systemy anty-rakietowe. I rozmieścić armię w centrum (w zasięgu niektórych syst. rakietowych, ale poza w zasięgiem znacznie liczniejszych systemów na krótki zasięg do 100 km).

      Co do WOT – to bardzo potrzebna inicjatywa. Po zniesieniu służby zasadniczej, Wojsko Polskie nie posiada wcale rezerw. Na szkolenia ostatnio pojechał mój zbliżający się do wieku emerytalnego ojciec, tymczasem ja nawet nie mam przeszkolenia. Więc WOT to doskonały zamiennik. Ludzie z wysokim morale i wewnętrzną chęcią do obrony ojczyzny. Znam takich z WOT którzy deklarują chęc obrony granic, oraz takich żołnierzy którzy stwierdzili: “pierwsze co robię na czas wojny, to zabieram manatki i wyjeżdżam z kraju”. To są jednostkowe przypadki i nie można wyciągać z tego daleko idących wniosków, ale nie znieważałbym ochotników z WOT-u założeniem, że pierwsze co zrobią to zaczną uciekać. Zresztą to nie jest, jeśli chodzi o przeznaczenie, formacja do walki na 1 linii frontu, więc zarzut jest zupełnie chybiony.

      Rosjanie rzeczywiście idą mocno do przodu. Ale też nie należy ich nie wiadomo jak przeceniać. W ostatnim roku doszło do wielu awarii w rosyjskiej flocie. A to pożar na okręcie podwodnym. A to zatonięcie pływającego doku (ostatnie dni), a to zatonięcie doku dla Kuźniecowa. A to pożar samego Kuźniecowa. A to eksplozja na poligonie koło Archangielska , gdzie zginęło kilku naukowców (radioaktywność).

      Rosja mocno inwestuje w zbrojenia, ale te wypadki świadczą o tym, że kolorowo nie jest. Post-sowiecki sprzęt się sypie. Nowy jest za drogi (vide zawieszenie budowy T-14 Armaty).

      Należy więc pamiętać o tym, że Rosjanie nie mają nieograniczonych środków i możliwości. Trochę nam brakuje, ale tak spore i dość bogate państwo jak Polska spokojnie jest zdolne do wystawienia 5 mocnych dywizji na lądzie. Do tego potrzeba oczywiście woli politycznej i świadomości społeczeństwa, które musiałoby łożyć $$ na wojsko. Te kwestie przychodzą z czasem. Póki co nic nam nie grozi i mamy czas. Politycznie trzeba walczyć, by pokój trwał jak najdłużej i spokojnie rozwijać armię.
      Ani nie jest na to za późno, ani nie leży to ponad naszymi możliwościami
      pozdrawiam
      KW

      1. @Autor

        Z wymową artykułu zgadzam się. Potrzebujemy armii która będzie mogła prowadzić SAMODZIELNE działania ofensywne, na wschodnim obszarze dawno przebrzmiałego Królestwa Polskiego (pomost bałtycko-czarnomorski to dla mnie dziwny konstrukt, sugerujący jakąś jedność obecnie czy w ogóle tego obszaru, co w ogóle nie ma miejsca), jeśli w razie czego, nie chcemy walczyć wyłącznie na i broniąc swojego terytorium. Trzeba postawić sprawę jasno – Rosjan jeśli się na to zdecydują, wjeżdżających od strony Białorusi nie ma możliwości powstrzymać przed linią Wisły. No chyba że wydamy miliardy na fortyfikacje.
        (Stolica w Warszawie niestety stanowi problem. Warto byłoby pomyśleć o zmianie tego stanu rzeczy, czy dać wypowiedzieć się społeczeństwu – Wrocław wydaje się być optymalnym miejscem, także patrząc przyszłościowo w kontekście niemieckim.)

        Jak mocno podniosłaby się ranga Polski gdybyśmy posiadali taką armię – to oczywista oczywistość. Real jest niestety taki, że nikt (także nasz sojusznik) o tym nie myśli. Szanse na zmianę tego stanu rzeczy są obecnie żadne. Trzeba mieć plan, a aby go mieć trzeba najpierw o tym pomyśleć.
        Sprzęt kupowany jest ilościach homeopatycznych, aby dobrze wyglądał na paradzie (jak ktoś to ujął – tworzymy wojska defiladowe) i pod obce dyktando. Blisko 20% budżetu MON to emerytury, z tego budżetu jak tu przypomniano kupowane są samoloty dla VIPów, węgiel czy nawet budowane są drogi. W czym problem uchwalić ustawę że pieniądze nie wykorzystane w danym roku, nie wracają a są nadal w dyspozycji MON, i nie wpływa to na zmniejszenie jego budżetu w roku następnym o tę kwotę? Dzięki temu nie będzie na siłę w grudniu kupowanych różnego (zapewne potrzebnego, ale może inna dziura wymaga pilniejszego załatania?) wyposażenia.
        Trzeba przywrócić pobór, jak się chce mieć rezerwy, bo molocha w postaci zawodowego 200-tysięcznego wojska raczej nie udźwigniemy.

        “Macierewicz przesunął czołgi do serca – do Warszawy. I to było raczej niezbędne. Z Żagania/Żar jest dalej do polskiej stolicy niż znad granicy z Białorusią. Rozmieszczenie wojsk bliżej serca kraju daje możliwość szybszej reakcji, kontry, ekspedycji na wschód etc.etc.”

        Rzeczywistość wygląda niestety trochę inaczej.

        Było to rozmontowanie 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Ona w tym momencie (2019 r.) jako związek taktyczny nie istnieje, bo to także “rozkręcone” Leo2A4 w niej.
        Brygada to nie tylko sprzęt na jej wyposażeniu, ale całość. Wyszkolenie, zgranie i certyfikacja brygady wg standardów NATO to 3 lata. Cała potrzebna infrastruktura i poligon to Żagań.

        W Warszawie jest plac taktyczny, gdzie w zasadzie upchać pluton jest trudno. Więc jeżdżą na Mazury, ostatnio po Podkarpaciu się włóczyli.

        Po 3 latach zorientowano się że Leopardy powinny stać w hangarach (w tym roku pomyślano o przetargu na nie), a nie pod chmurką i brezentem.
        Przynajmniej kilku Leo2 dzięki temu remont zafundowano (skoki temperatur i skraplanie się pary wodnej dobrze elektronice nie robi).

        Co do odległości. No cóż dzisiaj brygady nie stawia się na nogi i nie wyprowadza się z koszar w kilka godzin (to nie Układ Warszawski). +400 km dzisiaj nie wymaga dni do przebycia. To uzasadnienie to pijar polityków, jak to się nie martwią o “ścianę wschodnią”.
        Wprowadzenie najlepszego sprzętu pod zasięg artylerii rakietowej już nawet nie Rosji a Białorusi (Polonez), też do najmądrzejszych pomysłów zaliczyć nie można.

        1. Panie Wilku, nie zebym robil niegrzeczna wycieczke osobista, alöe kto z wielkich rozgrywajacych tego swiata ma pouzwolic swojemu wasalowi na jakies polityki, samodzielnosc ? PL samodzielnie to dzisiaj moze zdecydowac chyba o kolorze tapety w KPRM czy wyslaniu badz niewyslaniu miesa armatniego z WOT na poligon w Drawsku, tyle moze.

          1. Medicus Hell-veticus,

            zgadzam się z tezą o nierealności. Nie mam złudzeń że coś się zmieni, co w zasadzie umieszczam w każdym takim komentarzu. Nie uważam że została skierowana w moją stronę “wycieczka osobista”.:) Po części traktuję tę swoją pisaninę jako zabawę, warto na chwilę zapomnieć o świecie realnym i pomyśleć jak mogłoby być ew. powinno być. :/

        2. Pan Kuwetowy podal na twiterze, ze kupili amunicje….
          https://twitter.com/mblaszczak/status/1204078443245293569?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1204078443245293569&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.defence24.pl%2Fwojsko-kupilo-24-tys-pociskow-do-krabow

          Tymczasem w detalu mozna kupic 1 szutuke amunicji za 1,39 PLN -dla odbiorcow hurtowych sa upusty. MON zaplacil 4PLN za sztuke – Mjetki i Janusze musza miec etaty przeciez.

          MON zaplacil zwiazkowcom z ZM MESKO produkujacym wyroby amunicjopodobne – produkty ZM MESKO nigdzie na swiecie nie sa uzywane jako amunicja, nawet w Gwionei Rownikowej bo to gowno ktore zacina bron.

          W normalnym kraju prokuratura wojskowa mialaby co robic. No ale tu kuwetowy a za przedsiebiorstwa tak zwane obronne odpowiada przeciez specjalista historii po KULu i szkolki u Rydzyka. Widze, ze PL trzyma poziom.

  9. W Rosji psuje się sprzęt? Owszem, ale dlatego że jest używany. Nasz stoi w koszarach i rdzewieje, a szweje o 16 siedzą już w domu, a koszar pilnują emeryci-ochroniarze. Pewnie stawią dzielnie czoła Specnazowi gdy zapuka po 16:00 do koszar. Jakbyśmy urządzili duże manewry i powiedzieli sprawdzam, to pewnie ponad 50% sprzętu nie wyjechałoby z koszar.

    Technologia rakietowa się rozwija – trzeba mieć swoją.
    Ale dystans większych zgrupować ma znaczenie. Na dużą odległość można przyłożyć X pocisków, a na małą Y razy X.

    Rosyjska armia ma wielką siłę ognia, trzeba rozproszyć siły i być w stanie szybko kontratakować.
    Dobrze byłoby mieć środki, by szybko rozpoznać siły w Obowidzie i być w stanie je obłożyć ogniem, nawet zza Wisły, w dowolny miejscu. A w okolicy mieć rozproszone, manewrowe siły, które są w stanie szybko wystrzelić na jak największa odległość i szybko zmienić pozycję. Oraz coś, czym można wybrane cele na dalekich dystansach trafić. Na przykład wszyskie mosty w promieniu 500km czy 1000 km od granicy.

    Trzeba mieć tysiące dronów uderzeniowych, tak by przeciwnik zestrzelił i 50% (dużym nakładem środków), a pozostałe 50% doleciało do celu. Masowo. Jak widać w Arabii Saudyjskiej, nawet prymitywne dorny są w stanie zrobić duże szkody przy nowoczesnym uzbrojeniu. Tylko że Rosja ma specjalne jednostki zakłócania elektromagnetycznego i te drony powinny być na to odporne.

    U nas praktycznie nie ma obrony przeciwlotniczej, oprócz tej najkrótszego zasięgu.

    W rezerwy za bardzo nie wierzę. Pełnoskalowa wojna by się zakończyła szybciej niż w 1939 zajęciem kraju do linii Wisły, albo do Odry. Chyba że Rosja chciałaby sworzyć coś w ograniczonym zakresie, a la Dombas – wrzód na całe dekady.
    WOT jak naprawdę powącha prochu, dostanie ostrzał artylerii, co gorsza – pocisków termobarycznych, to morale spadnie.
    Jak chce się od obywatela, by się poświęcał, to trzeba mu dac jakieś szanse. A nie dawać pordzewiały psujący się sprzęt starszy pamiętający służbę zasadniczą jego dziadka, przeciwko nowym czołgom przeciwnika. Patriotyzm ma swoje granice.
    No, chyba że wojskowi kapelani potrafią rzucać czary bojowe. Coś chyba muszą umieć, skoro zrezygnowaliśmy z tylku Spike-ów by utrzymywać całą tą kapelańską infrastrukturę, łącznie z biskupami-generałami.

    Jakie to zakupy, w ostatnich dekadach, poczyniliśmy w armii? Ostatnie sensowne to było chyba te 48 F-16. Ale to już było jakiś czas temu. No, PiS kupił przecież samoloty dla VIP bez przetargu z budżetu MON, i faktycznie hałdy węgla. Albo na przykład MON wydało 70 mln zł na budowę i wyposażenie Muzeum “Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu otrzyma fundacja Lux Veritatis o. Tadeusza Rydzyka:
    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/70-mln-zl-dotacji-dla-fundacji-o-rydzyka,22,0,2409494.html
    Starczyło by pewnie na jakieś 9 tysięcy pocisków do Leopardów, albo na coś równie pożytecznego dla armii.

    1. W 2014 Grecy zamówili 12 tys sztuk pocisków do Leo 2 za 52 mln euro. Licząc 4,3 zł/euro – teraz by to było jakieś 223 mln zł. Za 70 mln zł by kupiono teraz teoretycznie jakieś 3,75 tys sztuk amunicji. Teoretycznie – bo mniej by kupiono z racji mniejszego zamówienia [wyższa cena jednostkowa] – realistycznie może 3 tys pocisków. Nie bronię dziwnych wydatków “pseudo-wojskowych” typu ww dotacja na muzeum – ale chodzi o rzetelność – inaczej przekaz wychodzi zupełnie zakłamany. No i inflacja za 5 lat też by obniżyła pulę zamówienia na pociski do Leo 2 za obecne 70 mln zł….bo i euro podlega inflacji przez luzowania ilościowe… Na pewno do 48 F-16 można doliczyć 16 Bielików [8 dostarczonych – 8 zamówionych/w produkcji], pociski JASSM [40 sztuk – zasięg 370 km] i JASSM-ER [40 sztuk – zasięg 1000 km], JSOW, Sidewinder, AMRAAM itd, czy choćby zakupy kppanc Spike [2750 sztuk dostarczonych plus 1000 w produkcji do końca 2020] , Rosomaków teraz już jest 800 sztuk – a wejdzie nowy cięższy Rosomak “XP”, Raków z moździerzami automatycznymi 120 mm [64+18 zamówionych], czy Krabów 155 mm [48 dostarczonych – cały kontrakt to 120 sztuk – a pewnie pójdzie kolejne zamówienie od 2024]. Do tego kupiono 80 WR-Langusta [wyrzutni rakiet 122 mm – i ostatnio do nich pierwsze 800 rakiet Feniks o zasięgu zwiększonym do 40+ km]. No i zakupy Patriota – teoretycznie 2 baterie – faktycznie 4 – bo każda FU dysponuje swoim radarem i jest samodzielną “jednostką ogniową” – do nich 208 rakiet PAC-3MSE. No i 20 wyrzutni mobilnych HIMARS – z 30 rakietami kierowanymi ATACMS o zasięgu 300 km i 270 rakiet kierowanych [precyzyjnych] GMLRS o zasięgu 70 km. Ilości małe zamówień ATACMS – bo czekamy na nowe pociski PrSM – o zasięgu 500 km – akurat niedawno przetestowane – dopiero przygotowywane do produkcji. Zakupy/zamówienia Beryli i nowych Grotów stały się masowe dla całego operacyjnego WP i WOT , tak samo amunicji do nich. Plus dużo wyposażenia – od moździerzy 60 mm po karabiny snajperskie [Tor/Bor – a ostatnio zdecydowano się na snajperskiego Grota 7,62 mm], noktowizory, maski, ubrania ochronne itd. Przełomem dla WP będzie program “żołnierza przyszłości” Tytan – wdrażanego od 2021. Często wmawiane braki np. mundurów – proszę bardzo: Maskpol akurat skończył dostawy w grudniu 148 tys mundurów, a Elremet 31 tys mundurów. Pomstuje się np. na braki tonażowe naszej marynarki wojennej – a sam zakup dwóch lądowych mobilnych dywizjonów rakiet NSM [72 sztuki – zasięg 250 km] spowodował, że Rosja coraz słabiej widzi Bałtijsk jako operacyjny port – i wycofuje stamtąd duże jednostki. Tak samo sam zakup JASSM spowodował wtedy rezygnację Rosji [w 2015] ze stworzenia lotniska wojskowego w Baranowiczach na Białorusi. Przynajmniej tak to oceniają analitycy wojskowi Białorusi. Co poniekąd pozwala teraz Łukaszence lawirować z wprowadzaniem Armii Czerwonej na Białoruś. Tak samo wyposażenie 3 Orkanów w rakiety RBS-15 mk3 [24 sztuki + 8 starszych mk2 – te służą jako szkoleniowe] – wraz z lądowymi NSM daje dużą projekcję siły – wymiatającą nawodne jednostki rosyjskiej floty. I wreszcie uzdrowiono stocznie marynarki wojennej [a nie , że najpierw budowała Gawrona, a potem Ślązaka będąc w stanie..upadłości]. Wreszcie budujemy własne wielozadaniowe niszczyciele min klasy Kormoran II. Choć ja stawiam na dronizację i ich linie blokadowo-kontrolne ze względu na geografię i hydrologie Bałtyku – w istocie wąskiej zatoki śródlądowej. Oczywiście – dopiero stworzenie rozległego sieciocentrycznego kompleksu C4ISR+WRE by dało nową jakość nawet tym posiadanym środkom – i to powinno być priorytetem. Nawet wprowadzenie naszej amunicji precyzyjnej Szczerbiec 155 mm [tylko o zasięgu 20-30 km] i naszej precyzyjnej amunicji do Raków 120 mm [8-10 km] – bardzo nas wzmocni. Choć powinniśmy już teraz kupować amunicję Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km – oraz już dogadywać z Nammo-Boeingiem amunicję 155 mm o zasięgu 150+ km. Zakupy Gromów i teraz nowszych Piorunów [1300 sztuk w produkcji] zapewniają nam pokrycie dolnego piętra obrony plot – także np. na mobilnych Popradach. Tak samo Polska od 2021 zacznie produkować kierowane rakiety ppanc – lekkie Pirat – i cięższe Moskit. Stąd jednostronna krytyka WP ma charakter co najwyżej propagandowy – odlepia się od realu. Nie jest tak dobrze, jak być powinno – zwłaszcza wobec wymogów strategicznych i dla zapewnienia suwerennej obrony Polski – ale jest dużo lepiej, niż jest to serwowane laikom we wtłaczanej non-stop szeptanej propagandzie. Co do dronów – nie mamy się czego wstydzić [FlyEye, Łoś, Warmate I i II, także PGZ-19R itp]. Jak i w rozwijaniu radarów [w tym artyleryjskich, pasywnych], radiostacji, optyki, systemów szyfrowania, ekranowania itp. wyposażenia. Nawet kontrowersyjna modernizacja 300 T-72 była możliwa tylko dlatego, że polski przemysł opanował optoelektronikę [np. kamery działonowego Asteria, czy pasywne systemy obserwacyjne] na odpowiednim światowym poziomie – zastępując przestarzałe posowieckie wyposażenie. Tak samo jeszcze dekadę temu cyfryzacja pracy silnika czołgowego, czy nawet nowe radiostacje programowalne i systemy łączności wewnętrznej – były poza naszym zasięgiem. Proszę pamiętać – za poprzedniej ekipy Bumar doprowadzono do utraty nawet podstawowych kompetencji [brakowało np. wykwalifikowanych spawaczy do ręcznego spawania] – ba, doprowadzono do upadłości jedyną fabrykę silników do T-72 i PT-91. Dopiero teraz żmudnie odzyskujemy i rozwijamy kompetencje [np. Centrum Silników Wojskowych Poznań] – czy budujemy bazę dla nowoczesnych wielobazowych ładunków miotających czy stałego materiału pędnego w Pionkach. [436 mln na inwestycje – niedawna umowa]. Tak samo zakup na dniach 24 tys pocisków do Krabów 155 mm w polskiej fabryce – jeszcze parę lat temu był tylko w sferze marzeń. Tak samo produkcja samodzielna bomb lotniczych Mk82/84 – [można do nich dołożyć zestawy szybująco-naprowadzające] – to dopiero kompetencja uzyskana w tym roku. Gdzie na świecie jest tylko kilku takich wytwórców z certyfikacją. Ja wielokrotnie pisałem – moja główna krytyka dotyczy zupełnie innej koncepcji strukturalnej PMT – z KONIECZNĄ budową A2/AD Tarczy i Miecza Polski jako głównego strategicznego programu konwencjonalnego nr 1 [2/3 do 3/4 budżetu całego PMT] – plus atomowego programu strategicznego odstraszania asymetrycznego. Tu nie chodzi o wojowanie dalej w stylu zimnej wojny i tylko wymianę sprzętu wg zasady “nowe czołgi zamiast starych, nowe samoloty zamiast starych, nowe okręty zamiast starych itd” – ale o zupełne generacyjne przejście do połączonej sieciocentrycznie wielodomenowości działań – o przejście do działań real-time w oparciu o daleką precyzyjną projekcję siły. W sumie – chodzi o skok generacyjny i jakościowy RMA. I o skuteczne suwerenne odstraszanie jądrowe. Zwłaszcza od 2028.

  10. Pod koniec zimnej wojny marszałek Ogarkow stwierdził, że kompleks rozpoznawczo-uderzeniowy dorównuje swa siłą broni atomowej. Już wtedy widać było synergię parasola [czy też bąbla obrony przeciwrakietowej i plot], dalekiego rozpoznania, które zapewniało [pod bąblem obrony] bezpieczne działanie sensorów-łącznosci i świadomość sytuacyjną i dokładne pozycjonowanie celów – wtedy głównie efektorami rakietowymi – efektorami też bezpiecznie operującymi pod bąblem przeciwrakietowym/plot. Im większa precyzja – tym mniej amunicji potrzeba do zniszczenia – zatem skutki zniszczenia zaczynają się kumulować w coraz krótszym czasie. I właśnie dlatego Ogarkow porównywał TAKI kompleks broni “konwencjonalnej” do atomowej. Oczywiście – bez skażenia promieniotwórczego – ale i bez efektu psychologicznego, jaki daje atom. Tym bardziej [pokazuje to symulacja na końcu “Rzeczpospolitej miedzy morzem a lądem”], że atom ma charakter broni nadrzędnej , strategicznej pod względem politycznym. Dlatego Rosja buduje kompleksy rozpoznawczo-uderzeniowe [zwane tam już bastionami], na Zachodzie dostały one miano A2/AD. Zastosowanie A2/AD przez Rosję – juz sieciocentrycznie [czyli bez “cieni radarowych”] i jednocześnie zasięg nowych systemów S-500 Prometeusz [ponad 600 km] i oczywiście zasięg stale modernizowanych Kalibrów, Iskanderów, Cyrkonów, Oniksów itd. – sprawia, że najpilniejsza potrzeba dla operacyjności W OGÓLE WP – staje się zdławienie wrogicj A2/AD Kaliningradu i wkrótce [ca 2025] na Białorusi. Wszelkie rozważania o działaniach WP bez wyłączenia wrogiego połączonego bastionu A2/AD – są zwyczajnie nierealne nawet na poziomie taktycznym. Bo po uderzeniach rakietowych, które wyłączą nasze lotnictwo, rakiety, radary itp. aktywa strategiczne – lotnictwo Rosji będzie niszczyło en bloc wszelkie inne aktywa WP. Czyli najpierw nasza WRE musi wyłączyć sensory nieprzyjaciela, a nasze sensory musza być real-time gotowe do spozycjonowania wroga – i do szybkiego zniszczenia kinetycznego. I to na skalę masową. Czyli te wym agania oznaczają de facto koniecznośc budowy naszej silniejszej A2/AD. Gdzie np. 400 Kranów i Kryli z amunicja precyzyjna dalekiego zasięgu zaliczam do sił ofensywnych – niszczących potencjał wroga już na jego terytorium. Powyżej zasięgu artylerii lufowej [czyli 150, nawet 200 km przy rozwoju tej amunicji] konieczne są uderzenia rakietowe. Aczkolwiek w przypadku Obwodu Kaliningradzkiego wystarcza same Kraby i Kryle z APR. Kłania się brak głębi strategicznej Obwodu Kaliningradzkiego. Podkreślam – najpierw parasol własnej obrony – tylko wtedy nasze aktywa ofensywne mogą precyzyjnie i skutecznie uderzać. Wbrew wszystkim twierdzę, że żadnych czołgów na Polskim Teatrze Wojny nie potrzebujemy. Era zwarć pancerza i ognia bezpośredniego [w stylu Kurska] w wojnach SYMETRYCZNYCH i PEŁNOSKALOWYCH [a do nich, wbrew powierzchownym podobieństwom, nie zaliczam np. obu wojen w Zatoce] – ta era już się skończyła – za wyjątkiem jakichś specyficznych zadań dla likwidacji umocnionych punktów oporu itd. Sieciocentryczość to przede wszystkim dalekie rozciągniecie widzenia – i pozahoryzontalne precyzyjne użycie efektorów artylerii rakietowej i lufowej. Wszystko w czasie rzeczywistym. Zamiast manewrów i mobilności wielkich jednostek pancerno-zmechanizowanych – jak najkrótszy czas wykrycia i od razu precyzyjnego zmasowanego uderzenia “długimi rękami”. Cechą pojedynku nakładających się stref A2/AD jest to, że w bardzo krótkim czasie wyjdzie “kto kogo”. Nie będzie stanów pośrednich – zwycięzca weźmie wszystko. Czyli “all or nothing”. Oczywiście nawet zwycięstwo naszej A2/AD nie likwiduje zagrożenia atomowego. Nawet przy saturacji antyrakiet do rakiet atakujących. To zagrożenie musi być zlewarowane naszym asymetrycznym odstraszaniem atomowym. Stąd najpierw konieczne NATO Nuclear Sharing – a potem nasze głowice. Nawet nierówne potencjały atomowe bardzo równają stolik gry – i bardzo, ale to bardzo mitygują agresora. I o to chodzi. Hugh White też w “Suwerenności strategicznej” tłumaczy, dlaczego sam atom nie wystarcza [bo ktoś mógłby uznać, że nasza A2/AD Tarcza i Miecz Polski niepotrzebne i wystarczy sam atom] – bo agresor może prowadzić działania konwencjonalne poniżej progu użycia atomu [choćby metodą salami, czy sinusoidy eskalacji-deeskalacji – jak względem Ukrainy] – a jego użycie nawet w obronie przecież bardzo dużo kosztuje politycznie. Dlatego mimo presji [np. w Korei, Wietnamie, czy innych wojnach za zimnej wojny] nigdy go nie użyto po 1945.. Co do strefy A2/AD [oczywiście PRZEWAŻAJĄCEJ] – ona zmienia “geografię” i geopolitykę i samą geostrategię. Obrazowo mówiąc, to tak, jak państwo znalazło się na trudno dostępnym płaskowyżu, a bufory dokoła – zostały spowite chmurami, mgłą i błotem.

  11. Bardzo realistyczna koncepcja strategii WP nowego wzoru.

    Jak ją zrealizować w praktyce, moim zdaniem nie potrzeba robić wielkiej rewolucji, wystarczy uzupełnić braki kadrowe i sprzętowe tego co już jest tak by zrównoważyć potencjał pododdziałów w porównaniu z odpowiednikami rosyjskimi i sukcesywnie wymieniać sprzęt na nowy dający przewagę technologiczną.
    Potrzebne oddziały w większości istnieją mają tylko braki broni wsparcia(co było też poza logistyką największą bolączka armii IIRP)

    – Drużynom brakuje: granatników jednorazowych, karabinu wyborowego, granatnika rewolwerowego;
    – Plutonom: zwiadowcy z dronem(klasy DJI), granatnika wielorazowego(CG)/lekkiego PPK(Pirat);
    – Kompaniom: sekcji strzelców wyborowych;
    – Batalionom: większej ilości KMO Rak(9-12), sekcji dronów(Warmate), plutonu przeciwlotniczego(Grom/Piorun);
    – Brygadom: batalionu rozpoznawczego(2x kr, krspec, pl bsl(Warmate)), drugiego dywizjonu artylerii mieszanej(2x btr 2S1Goździk, 1x btr BM21, 1x btr ppanc), kompani WRE, plutonu bsl(Flyeye), kompani WWO(18 Rosomak XP 120mm, na wzór Włoski, tylko w brygadach na Rosomakach);
    – Saperom: mostów i pojazdów minujących;
    – Artylerii: zestawów bsl(Flyeye/Orlik), radarów artyleryjskich, baterii ppanc(w dam), dywizjonów ppanc(w pa), rakiet, amunicji precyzyjnej i dalekiego zasięgu;
    – Przeciwlotnikom: systemów SPAAG(Loara 2 z rakietami do 15km);
    – Dywizjom: batalionów rozpoznawczych, dronów(Orlik), 4-tych Brygad(skadrowanych, NSR);
    – Lotnictwu: brygady śmigłowców, 1-2 eskadr używanych F16;
    – Całości: strefy A2AD, dywizjonu SRBM, NuclearSharing, odsunięcia oddziałów 16DZ z granicy na łuk Elbląg-Olsztyn-Orzysz(60km od granicy), Esprit de Corps uporządkowania nazw pododdziałów i kontynuacji tradycji zasłużonych jednostek

    Przykładowa Struktura WL 2027:
    – Budowa trzech nowych, początkowo skadrowanych(rezerwowych) Brygad Zmechanizowanych(szkielet zawodowy, pododdziały m.in NSR na wzór holenderski) w garnizonach Brzeg(5BZ), Toruń(4BZ), Kielce(18BZ) odpowiednio dla 11DKP, 12DZ i 18DZ.

    – Bataliony pancerne mieszane w składzie 3 kompani czołgów i kompani zmechanizowanej.
    – W każdej Brygadzie: btl dow, btl rozp, 3-4 btl liniowe, dplot, das, da(mieszanej), btl sap, btl log
    – W każdej Dywizji: btl dow, btl rozp, 4-3 brygady, pa, pplot, plog
    – Brygady Aeromobilne: 3x btl pd(terenówki)

    – Brygada Kawalerii Pancernej: 2x batalion pancerny(3x kcz, 1x kzm), 2x batalion zmechanizowany(4x kzm)
    – Brygada Zmechanizowana: 1x batalion czołgów(4x kcz), 2x batalion zmechanizowany(4x kzm)
    – Brygada Zmechanizowana: 3x bat. zmotoryzowany(4x kzmot), szwadron WWO(18x RosomakXP 120mm)

    12DZ: 12BZ(Rosomak), 7BOW(R), 2BKPanc, 4BZ
    11DKP: 10BKPanc, 34BKPanc, 5BZ, 17BZ(R)
    18DZ: 1BKPanc, 19BKPanc, 18BZ, 21BSP(R)
    16DZ: 9BKPanc, 20BZ, 15BZ(R)
    25BKpow, 6BPD

    – Każda z Dywizji posiada 10-14 batalionów liniowych, składa się z 1-2 Brygady Ciężkiej(odpowiednik ABCT), 1-2 Brygady Lekkiej na Rosomakach (odpowiednik SBCT) i klasycznej Brygady Zmechanizowanej
    – Łącznie 17 Brygad(podobnie jak na początku lat 2000)
    – Proporcje pomiędzy czołgami(760szt), artylerią(712AHS, 234MLRS), piechotą(2200szt K/BWP) 1 : 1,2 : 2,9

    Doktryna:
    1. Manewr – wojna nielinearna manewrowa w ciągłym ruchu, szybkość i manewr jest siłą, Husaria wygrywała nie tylko natarciem ale głównie manewrem i logistyką.
    2. Pełna sieciocentryczność – kompleksowy C4ISR i BMS, każdy sensor, każdy nośnik, każdy efektor
    3. Rozpoznanie i WRE – walka o przewagę świadomości sytuacyjnej
    4. Artyleria – podstawa rażenia, amunicja precyzyjna i dalekiego zasięgu
    5. Samodzielność i odporność pododdziałów

    Liczebność: 150 tys. żołnierzy zawodowych i NSR + 50 tys. WOT
    Finansowanie: Przyspieszenie podnoszenia wydatków do 2,5%PKB, Fundusz Obrony Narodowej(obligacje), Fundusz Wschodniej Flanki(składki UE/NATO)
    Czas: Amerykanie coraz bardziej otwarcie przyznają (np. gen. Hodges) że w ciągu 10 lat wybuchnie kinetyczna wojna USA-Chiny(“samoloty, okręty, rakiety”), Rosja będzie miała okazję na odwrócenie efektów Zimnej Wojny.

    1. Fajny gotowiec. Na bogato pojechałeś. 🙂

      Ale trzeba zacząć od:
      – do czego zamierzamy użyć armii, co nam określi potrzeby i umożliwi zaplanowanie struktur, a pod to wyposażenia
      – ile możemy wydać

      “kompani WWO(18 Rosomak XP 120mm, na wzór Włoski, tylko w brygadach na Rosomakach)”
      “– Brygada Zmechanizowana: 3x bat. zmotoryzowany(4x kzmot), szwadron WWO(18x RosomakXP 120mm)”
      Bawi mnie ta nazwa – brygada składa sie z batalionów zmotoryzowanych, ale brygada to zmech. 🙂

      Rosomak na WWO nie nadaje się. Wóz trzeba skonstruować od podstaw (koszta!), albo zakupić licencje – np. Rooikat z RPA wydaje się ciekawy.
      Jest też jedno “ale”, (full) modernizacja T72 będzie tańsza, a kołowe WWO nigdy nie zbliży się do poziomu ochrony jaki ma T72.
      Rosjanie też sobie wybili z głowy, siły wyłącznie lekkie, bez wsparcia czołgów na poziomie brygady.

      “Przeciwlotnikom: systemów SPAAG(Loara 2 z rakietami do 15km)”
      Loara 2 istnieje??
      Tak czy inaczej coś jest potrzebne.

      “Lotnictwu: brygady śmigłowców, 1-2 eskadr używanych F16”
      Chyba przynajmniej 4 nowych F-16V?
      I do tego dodałby ze 4 eskadry EF2000 lub F-15.;)
      Śmigłowce jakie?
      Pomyślałbym też o kilku Saab 340 AEW&C ew. analog.

      “– Bataliony pancerne mieszane w składzie 3 kompani czołgów i kompani zmechanizowanej.”
      Po co kompania zmechu w batalionie?
      “– Brygada Kawalerii Pancernej: 2x batalion pancerny(3x kcz, 1x kzm), 2x batalion zmechanizowany(4x kzm)”
      Po co dalsze “rozwadnianie” brygady pancernej, czy ściślej dokładanie mu piechoty?
      Obecnie mamy w brygadzie pancernej 116 czołgów, i 58(56?) BWP, a tu brygada ma liczyć 88 czołgów i 130 BWP?
      To raczej bardzo ciężki zmech, nie pancerka.

      “artylerią(712AHS, 234MLRS)”

      712AHS – ile Goździków, ile Dan (155 mm?-to może Zuzana2), ile Krabów
      234MLRS – Ile ma być kupowanych z półki Himarsów? Ile jednostek ognia mamy zakupić do nich, oraz miliardów to wyniesie?

      “12DZ: 12BZ(Rosomak), 7BOW(R), 2BKPanc, 4BZ
      11DKP: 10BKPanc, 34BKPanc, 5BZ, 17BZ(R)
      18DZ: 1BKPanc, 19BKPanc, 18BZ, 21BSP(R)
      16DZ: 9BKPanc, 20BZ, 15BZ(R)
      25BKpow, 6BPD”

      Skoro tak “na bogato”, to nie widzę przeciwwskazań dla 5 dywizji:

      5DZ: 17BP, 4BZ(Borsuk), 25BZ(B)
      11DKP: 10BKP, 34BKP, 5BZ(B)
      12DZ: 12BZ(B), 7BZ(B), 2BP
      16DZ: 9BKPanc, 20BZ(B), 15BZ(B)
      18DZmot: 1BZ(B), 19BZmot(Rosomak), 18BZmot(R), 21BSP(R)

      I 6BPD.

      “3. Rozpoznanie i WRE – walka o przewagę świadomości sytuacyjnej”

      Nic nie wspomniałeś o satelitach.

      “4. Artyleria – podstawa rażenia, amunicja precyzyjna i dalekiego zasięgu”

      Masowa i tania artyleria rakietowa, oparta m.in. na amunicji kasetowej ( jej do Himarsa chyba nie pozwolą włożyć).
      A obok – to co napisałeś – w ilościach na jakie nas stać.

      1. – Faktycznie gdy już wszystkie bataliony będą na rosomakach Brygada może być zmotoryzowana ale to zaraz kojarzy się z piechotą na ciężarówkach 😉
        – Wyszła nowa wersja AMV XP(zwiększona DMC) a z wieżą HITFACT 120mm wygląda ciekawie, czołgi nie nadążą za Rosomakami a warto mieć coś więcej niż 30mm i ppk np. do walk w miastach.
        – Loara nie istnieje ale powinna, turecki Korkut jest ciekawy, w dobie dronów taka masowa rakieta przydała by się od poprada po osę.
        – Używane F16(Norweskie?) oprócz F35, na myśliwce dwusilnikowe niestety raczej nas nie stać trzeba by zbudować całą logistykę, będą musiały wystarczyć F35 z 6x AIM/Meteor, F35 to taki mini AWACS
        – Bataliony pancerne mieszane na wzór Amerykańskich, by dać im samodzielność i możliwość ognia pośredniego, 58 czołgów zaczerpnięte z Bundeswery to lekki potworek logistyczny.
        – Czołgi dzięki rozwojowi ppk i precyzyjnej artylerii tracą na znaczeniu. Współczesne BWP stały się rzeczywiście bojowe piechota je tylko osłania a to one walczą. Większe brygady tańsze niż więcej brygad.
        – 232 Goździki, 216 Krabów, 168 Kryli, 96 Dan, Homara 4x18szt z produkcją rakiet w PL, 162 Langust/BM21
        – Pułki itp. dla kolejnych dywizji to spory koszt a efekt dyskusyjny, o 25BKPow był fajny serial poza tym Borsuka nie da się skakać ze spadochronem 😉
        – Artyleria to podstawa jak pokazała Ukraina
        – Oprócz 3 nowych BZ (1 btl cz + 2btl zmech) na starszym sprzęcie które powinny być w de facto centrami szkolenia NSR(tylko potrzebny mu PR taki jak ma WOT), potrzeba dodatkowe 2 bataliony pancerne, 5 zmechanizowanych i 2 zmotoryzowane.

        1. @fgh

          “Wyszła nowa wersja AMV XP(zwiększona DMC) a z wieżą HITFACT 120mm wygląda ciekawie, czołgi nie nadążą za Rosomakami a warto mieć coś więcej niż 30mm i ppk np. do walk w miastach”

          Jeśli ma być na kołach 120mm, to musi być to pojazd specjalnie dedykowany. Rosomak ma za wysoko punkt ciężkości. A tym jest Centauro (dali większą armatę 120 mm i już nie jest też tak fajnie jak ze 105) czy podwozie z Rooikata.

          “– Używane F16(Norweskie?) oprócz F35, na myśliwce dwusilnikowe niestety raczej nas nie stać trzeba by zbudować całą logistykę, będą musiały wystarczyć F35 z 6x AIM/Meteor, F35 to taki mini AWACS”

          Ja się jednak upierałbym przy nowych we wspomnianych ilościach (oraz doprowadzeniu naszych do tego standardu). Skoro to miał być rok 2027 – to właśnie w tych okolicach powinniśmy wiedzieć, czy jest sens wchodzić w F35 czy jednak nie. Co do dwusilnikowców i bardziej myśliwców przewagi powietrznej. Tu akurat działa zasada, że najlepszą bronią przeciwlotniczą jest inny samolot, i może nawet niekoniecznie droższą. W zasadzie jestem większym “fanem” F-15, ale EF2000 byłby chyba opcją bardziej rozsądną z punktu widzenia politycznego i pewnej dywersyfikacji w latadłach.

          “– Bataliony pancerne mieszane na wzór Amerykańskich, by dać im samodzielność i możliwość ognia pośredniego, 58 czołgów zaczerpnięte z Bundeswery to lekki potworek logistyczny.”

          Nie przekonuje mnie struktura amerykańska. Niemcy mają obecnie 44 szt. w batalionie. Nasi za to sobie chwalą taką strukturę, o problemami logistycznych nic nie czytałem. Skoro tak chcesz mieszać w brygadach, to może powrót do pułków miałby większy sens? Florek coś podobno nawet nowoczesnego kombinował.

          “– Czołgi dzięki rozwojowi ppk i precyzyjnej artylerii tracą na znaczeniu.”
          Nie wydaje mi się. Są w necie opisy skuteczności ppk przeciwko czołgom “Militarysty”. Fajnie to tak nie wygląda, jak by się zdawało. Pudło (brak eliminacji) przeciwko nowoczesnemu czołgowi, zazwyczaj równa się z wysłaniem do niebios obsługi ppk.

          “Współczesne BWP stały się rzeczywiście bojowe piechota je tylko osłania a to one walczą.
          Większe brygady tańsze niż więcej brygad.”

          I powoli zbliżają się do cen czołgu. Wystarczy popatrzeć na Pumę. Skorupa to obecnie jeden z mniejszych wydatków.
          “Bebechy” to są koszty i są zbliżone, jeśli nie takie same.
          Tak więc koszt wspomnianej nowocześnie wyposażonej brygady, pomimo mniejszej siły ognia i ochrony, byłby być może większy, a już na pewno większy w koszcie utrzymania (żołd, remonty maszyn), Tym bardziej że sam przyznajesz iż piechota w takim układzie nie walczy, a zajmuje się osłoną pojazdu. Nie mamy nieprzebranych źródeł rekruta.

          Czołg ma przynajmniej dwie zalety w stosunku do BWPa z ppk. Amunicja jest tańsza – więc jest większy sens używać jest do mniej wartościowych celów, i załoga ma większe szanse przeżycia.

          “– 232 Goździki, 216 Krabów, 168 Kryli, 96 Dan, Homara 4x18szt z produkcją rakiet w PL, 162 Langust/BM21”

          Z Krylem dałbym sobie spokój i dogadał się ze Słowakami w kwesti Zuzan 2 (L52,155 mm)
          Homara trzeba stworzyć, bo na razie to zamówiliśmy Himarsa (a tam własnych rakiet nie upchamy, i nie tylko w tym jest problem)

          “– Pułki itp. dla kolejnych dywizji to spory koszt a efekt dyskusyjny, o 25BKPow był fajny serial poza tym Borsuka nie da się skakać ze spadochronem ”
          Nie chciało mi się “tworzyć” nowej jednostki w pobliżu (ew. w) Wielkopolski. Tak więc, albo przeformowanie i przezbrojenie jej – albo likwidacja.

          “– Artyleria to podstawa jak pokazała Ukraina”
          Jedna z podstawowych broni, która działa w całym systemie.

          “– Oprócz 3 nowych BZ (1 btl cz + 2btl zmech) na starszym sprzęcie które powinny być w de facto centrami szkolenia NSR(tylko potrzebny mu PR taki jak ma WOT), potrzeba dodatkowe 2 bataliony pancerne, 5 zmechanizowanych i 2 zmotoryzowane.”

          Przyznam, że myślałem iż pisałeś o przezbrojonej armii. 😉
          Nie wspominałem o rezerwowych brygadach, mobilizowanych “w drugim rzucie” na starszym sprzęcie (T-72, PT-91, BWP-1 itd). Z 2-3 dywizje uzbierałoby się.

          Jak już tak bujamy w obłokach (muszę to podkreślić), to właściwie najchętniej to widziałbym w Polsce 6 dywizji, 2 DKP czyli śląską i pomorską, 3 DZ mazurską, wielkopolską, i nowość w stosunku do podanych małopolską, i DZmot mazowiecką – o najwyższym możliwym stopniu gotowości bojowej, a więc gotową w krótkim czasie wjechać jako “forpoczta” na Białoruś czy Ukrainę, ew w razie “zaskoczenia” i obrony terytorium, jako przygotowana “przeszkadzajka i opóźniacz” zanim następne dywizje podniosłyby się i ruszyłyby. W zasadzie to widziałbym w niej 2 BZ i 2BZmotu (myślałem że Rosomaków naklepaliśmy na 9 batalionów, ale widzę że jednak na 6 batalionów – to świetnie (i starczy) – czekamy na wersje specjalistyczne.)

          🙂

          ps.
          Nie przybliżyłeś kwestii śmigłowców.

          1. A nie jest obecnie tak że najlepszą lądową bronią jest artyleria?
            Byle była w stanie szybko wystrzelić i zwiać, nim spadnie na nią ogień kontrbateryjny.
            Byle strzelała celnie i byle daleki miała zasięg, szybko przemieszczała się, szybko rozstawiała i szybko zmieniała pozycję.
            I jeszcze wystrzeliwała jak najszybciej jak najwięcej pocisków, za każdym razem zmieniając kąt by wszyskie spadały razem.

            Pociski inteligentne, kasetowe, termobaryczne i klasyczne.
            Jeszcze dobre rozpoznanie – zwiadowca, dron, satelita, namiar elektroniczny, lotnictwo – łączność.
            Jakieś wspomianagnie namiaru (wskaźniki laserowa na dronach), albo po prostu podanie pozycji i kasetową w cel.
            Wtedy wszysko co się namierzy można szybko obłożyć ogniem. Piechotę, czołgi, inną artylerię, nic się nie ostanie.

            Po co PPK, po co czołgi, po co BWM. Artyleria o różnym zasięgu i jakieś lekkie rozpoznanie z przodu.
            Jakieś lekkie samochody ze zautomatyzowanymi moździerzami 98mm które nie podlegają żadnym ograniczeniom traktatowym. Dużo, do wezwania w pół minuty przez każdą drużynę piechoty, z pociskami kasetowymi.
            Moździerze 120mm, haubice 122mm na gąsienicach i na kołach, artyleria rakietowa, Langusty, Homar.

            I kupić od Nammo licencję na pociski z napędem strumienowym IM HE-ER, choćby nawet drogo było.
            Naprodukować tego dużo, zasięg do 100km z haubicy 155mm.

            I obrona przeciwlotnicza towarzysząca tej artylerii, takie polskie Tunguski, mobilne, by tego nie wytłukli z powietrza.
            Pojednynczy żołnierz jak coś rozpozna, od razu wzywa uderzenie artylerii.

            OK, PPK też można by dokupić, ale zamontować choćby na jakiś terenówkach.
            Tylko jak tu czytam, że za PiS nasz MON daje 70 milionów Rydzykowi, zamiast kupić za to 233 Spike-i po 300 tys. to jest jakiś sabotaż. 233 Spike-i to potencjalnie ze 100 rozwalonych czołgów przeciwnika. Czy Rydzyk kropidłem rozwali choćby jeden?

        2. @Romoso

          Ładnie opisane. 🙂
          Wystarczą w takim razie ze dwie dywizje artylerii, w których umieścmy powiedzmy po dwie BZmotu na Rosomakach. Ile zaoszczędzimy na żołdzie i itp.:) 🙂

          Ciekawe że nikt takiej armii nie chce stworzyć, nawet mający możliwości finansowe i techniczne Amerykanie.
          Im też się wydawało że na Serbię przy miażdżącej przewadze lotnictwa (rozpoznaniu itd) zmuszą Serbów do poddania się i zaprzestaniu ochrony swojej prowincji.
          Ostatecznie udało się do tego przymusić Serbów, bo zaczęto orać infrastrukturę i przemysł w Serbii (rafinerie itd) czego w pierwotnym planie nie było.
          (Wg danych NATO miało zginąć 10 tys żołnierzy, wg Serbskich 0,5 tys – z tym że należy pamiętać że Serbowie walczyli na lądzie także z terrorystami z UCK. Fakt jest taki, że po rozejmie Kosowo opuszczały wojska serbskie w pełni operacyjne – nie rozbite.)

          Wracając do artylerii. Rosjanie ją faktycznie uważają za tzw. “boga wojny” co zresztą widać jak się porówna np. zmech USA a zmech typu B rosyjski.
          Ale nawet im do głowy nie przychodzi aby wprowadzić takie novum. Nie wydaje mi się, aby nie znali się na swojej robocie czy to oni, czy Amerykanie.
          http://4.bp.blogspot.com/-1hc5AeqCFIs/VF5j0QERXnI/AAAAAAAAA4I/i18p0jOvmWs/s1600/BrygadaA-R.jpg
          (Tak właściwie to chyba my bardziej podchodzimy poważnie do artylerii niż Amerykanie, z tym że u nich to teoretycznie działać powinno tak – jest problem, wzywa się lotnictwo i problem rozwiązany).

          “IM HE-ER, choćby nawet drogo było.
          Naprodukować tego dużo, zasięg do 100km z haubicy 155mm.”

          Jest tu sprzeczność.
          Jeśli jest drogo, to dużo tego nie będzie. Jeśli ma być dużo to musi być tanio.
          Naprodukować i na skład? Jaki ma być ich przewidziany resurs?

          Jeden “Excalibur” kosztuje przeszło ćwierć miliona złotych.
          Do Kraba upchamy 40 sztuk co daje nam ponad 10 mln zł; przy 120 Krabach da nam to sumę ponad 1,2 mld zł, przy 4,8 tys pociskach.
          “Bonusem” w nich jest to że głowica bojowa jest prawie dwukrotnie lżejsza, od zwykłej (przyznam że nie wiem jaki to oznacza spadek siły rażenia, na pewno nie arytmetyczny).

          Ostatnio za 420 mln zł. zakupiono 24 tys. pocisków (w tym 1/4 to o zwiększonej donośności – znowu niestety nie wiem jak kształtuje się ich cena, tj. o ile są droższe) średnia wychodzi 17,5 tys za pocisk (należy wziąć pod uwagę, że to nie zakup na wolnym rynku, a zakup w polskim przemyśle – więc pewnie marża wysoka + najprawdopodobniej kwestia ukrytych dotacji, ale tak musi być jeśli mamy zachować zdolności produkcyjne w razie “W”). Tak więc myślę że możliwe jest iż zwykły pocisk odłamkowo-burzący, może kosztować mniej niż 10 tys.
          Ciekawa jaka będzie cena za sztukę (one również będą miały mniejszą głowicę bojową) “IM HE-ER”? 😉

          Ciekawe jaki byłby koszt proponowanego “rozpoznania”? Skąd też założenie że byliby bardzo bezpieczni nawet przy szybkim ruchu?
          To jedna artyleria miałaby możliwość ostrzału wojsk w ruchu, rozpoznanie itd. a druga (nawet ileś razy mniejsza, ale nie tak kosmicznie znowu) miałaby być tego zupełnie pozbawiona?

          ______________________

          Co do finansów.
          Wydaje się że poziom 3% PKB, nie rozwala gospodarki. W przyszłym roku byłoby to ponad 71 mld złotych (500+ ma wynieść w przyszłym roku ponad 41 mld zł).
          Wyrzucić z tego budżetu emerytury, i na 4 dobrze uzbrojone dywizje + lotnictwo powinno starczyć.

          Też nie rozumiem, po co klerowi etaty generalskie. Też nie rozumiem dlaczego przekazano prywatnej fundacji 100 mln złotych, która z zysków z tej kasy (bo nie bezpośrednio; ciekawe ile na niej prywatnych fortun urośnie?:( ) ma odrestaurowywać cmentarze żydowskie; ile leci do różnych dziwnych fundacji, ile kasy przepuszcza Gowin finansując np. antypolskiego poj*** Bilewicza (ostatnio ponad 1 mln zł dostał na jakieś “badania”) itd itd itd. 🙁

          ____________

          Przypomniałem sobie jeszcze o jednej sprawie. Koziej też kombinował – nowoczesną armie w zasadzie bez czołgów. Parę lat temu na twitterze pozwoliłem sobie na komentarz, że w zasadzie to Litwa lub jest blisko takiego proponowanego kształtu armii – samolotów brak , czołgów brak, brakuje tylko dron i kilku “pierdół”. Nie odezwał się, choć bana mi nie wręczył. 😉

          Amerykanie też kombinowali z nowoczesną, lekką, supermobilną itd itp. Pomimo tego że nie zderzyli się tak naprawdę z godnym siebie przeciwnikiem, to dali sobie z tym pomysłem spokój. A masa Abramsa zaczyna zbliżać się do 70 ton…
          Głąbami w tej materii nie są.

          1. “Jeden “Excalibur” kosztuje przeszło ćwierć miliona złotych.
            Do Kraba upchamy 40 sztuk co daje nam ponad 10 mln zł; przy 120 Krabach da nam to sumę ponad 1,2 mld zł, przy 4,8 tys pociskach”

            Przez ostatnie lata rządów PiS wpakował 2 miliardy na TVP.
            Nowy projekt ustawy zgłoszony przez PiS 18 grudnia 2019 zakłada, że media publiczne mogą otrzymać prawie 2 miliardy złotych jako rekompensatę za niezapłacony abonament.
            Zdaje się że za tą kasę (2 miliardy + planowanej kolejne 2 mld) można by całą artylerię 155mm wyposażyć w Excalibury i jeszcze dokupić pocisków z silnikiem strumieniowym.
            Można by też pewnie zrobić inne pożyteczne rzeczy (cała refundacja leków antynowotworowych to jakieś 0,7mld rocznie). Ale jak widać,ważniejsza jest propaganda.

            Taniej chyba jednak niż Excaliburami niszczyć czołgi amunicją kasetową. Można by mieć taki same przeciwpancerny efektor przenoszony przez różne kalibry – 98mm, 120mm, 122mm, 152mm, 155mm – mieściła by się tam tylko inna ilość kasetowej subamunicji.
            Byle dużo. Naprodukować – a ile to ma terminu ważności?

            Może by jakiś deal z przemysłem, by taką subamunicję był w stanie produkować jakiś pan Czesiek co ma zakład z obrabiarkami. Jakiś rozproszony system produkcji, by w razie potrzeby bardzo szybko można było, poza zakładami zbrojeniowymi, wyprodukować tej amunicji na pęczki. Może wtedy faktycznie, dużo moździerzy 98mm pozatraktatowych, łatwy w obsłudze, na jakimś samochodzie terenowym nawet do obsługi przez WOT? Dużo takich samochodów, w każdej chwili każda drużyna ma taki w zasięgu by wezwać wsparcie.

          2. @ Horo

            W całej rozciągłości zgadzam się z twoją wypowiedzią (także o propagandzie). Tak – potrzebujemy zarówno masowej i taniej amunicji, jak i o dalszym zasięgu (tu też da się “kasety” upchać – tylko tak o +/- połowę mniej, ale nie jako podstawy – taki jest real, tym bardziej że pewnie w 95% przypadków, to powinna orać – ale art. rakietowa) i precyzyjnej do artylerii lufowej. (Swoją szosą – Rosjanie odgrzewają 2S7M Pion-M 203mm).

            “Zdaje się że za tą kasę (2 miliardy + planowanej kolejne 2 mld) można by całą artylerię 155mm wyposażyć w Excalibury i jeszcze dokupić pocisków z silnikiem strumieniowym.”
            Tu zadam tylko jedno pytanie – na ile dni starczyłoby te 80 pocisków na Kraba. Tydzień? Dzień?
            Swoją drogą ciekawe, za jaki optymalny stosunek uznaje się pociski “zwykłe” i te o dalszym zasięgu? 95%-5%?
            Choć oczywiście byłaby to kasa sensowniej wydana niż na TVP.
            4 mld zł to w zasadzie 2/3 (PL) brygady Leo2A7+ 2 x DMO PzH2000 + 2 x wzt dla batalionów – wg “ostatnich” cen dla Węgrów.

            Potrzebujemy własnej rakietowej (Himars nią nie jest; coś zdaje się w Europie zaczęli też dłubać), a do tego – dalekie rozpoznanie, aby mieć ten problem jako tako odfajkowany, bo to tylko wycinek Sił Lądowych.

    2. Wystarczy tylko odspawac od koryta setki lesnych dziadkow ze sztabu generalnego marzacych i myslacych w dokrtynach setkokilometrowych frontow oraz wystarczy dolac do tego jakies 500 miliardow USD albo wiecej aby te gnijace i rdzewiejace sprzety wymienic. Calkiem proste.

      Tylko ani kadsr, ani technologii, ani know-how ani pieniedzy.

      No wiec mamy pospolite ruszenie i prowizorke, ale jak sie Honkery odmaluje to na defiladzie z okazji cudu nad wisla bedzie jak znalazl. No i jeszcze sie przy okazji budowy Luku Triumfalnego zrobi kolejna defilade, kariera do emerytury zapewniona, silni, zwarci i gotowi, w uposazenia generalskie i ordery.

      A ze wartosc bojowa zero a kogo to obchodzi. No tylko zeby zaden z tych Migow 29 nie spadl podczas defilady. Bo do F16 w zwiazku z niska kultura w WP pilotow brak.

  12. Breaking news. Celem rozwoju armii XXI wieku i nowoczesnosci – Honkery zostaja.
    Byc moze celem rozwoju dywizjonow kropidel bojowych.

    Co doradca obecnej marionetki pelniacej obowiazki prezydenta mowi o relacjach PL- USA ?

    https://www.dorzeczy.pl/kraj/123704/wyszlismy-na-idiotow-mocne-slowa-prezydenckiego-eksperta.html

    Nie chce byc niegrzeczny, ale poziom urojen wielkosciowycjh i mitomanii w komentarzach mnie przeraza.

    A teraz troche historii. Kto i kiedy powiedzial, ze oddac Polsce Slask to niczym dac malpie zegarek? To byli nasi sojusznicy Brytyjczycy. Konkretnie LLoyd George w 1919.

    16 lutego 1919 w Trewirze podpisano rozejm, gdzie ustalono rowniez, ze Powstanie Wielkopolskie ma nie zostac zgniecione – Niemcy mieli sily i srodki by to zrobic. Innymi slowy bylaby kolejna okazja do swietowania. Polska to stan umyslu, tu kult klesk i moralnych zwyciestw. O czym dalej.

    Churchill byl w Jalcie i Poczdamie przeciwstawial sie przyznaniu Ziem Zachodnich Polsce. Tylko dzieku uporowi Stalina dzis Pan Wojczal nie mieszka w Hirschbergu, w Breslau i Stettinie nie ma Niemiec.

    Tymczasem sanacyjna Polska lasila sie do Brytyjczykow i Francuzow od zawsze. Silni, zwarci, gotowi, nie oddamy nawet guzika. Stosunku pasywnego polskich wladz nie zmienialy otwarcie deklaracje ze nie bedziemy umierac za Gdansk. A sam cytat ze Wielka Brytania nie ma wiecznych wrogow ani przyjaciol, ma tylko wieczne interesy tez byl wtedy znany. Nawet przed wrzesniem 1939 wiedzianow PL ze racja stanu tzw. Sojusznikow jest ukierowac uderzenie na wschod. Na swoj bufor, to byla rola PL. Nie zmienialo to wchodzenia w pupy sojusznikow naszych wladz bez wazeliny nawet. Siloni zwarci i gotowi, Wodzu Naczelny, na Zaleszczyki, na Zaleszczyki….ewakuowac swe generalskie pupy zanim bedzie goraco. Blamaz.

    Historia ma pewna ceche – ci co jej nie znaja , predzej czy pozniej skazani sa na jej powtorzenie.

    No wiec po 1945 mialo sie wielkiego brata z Kremla. Nawilzano mu, uczestniczono w RPWG, Ukladzie Warszawskim. Gdy niedzwiedz padl osamotniona prostytutka postanowila znalezc sobie innego alfonsa. Tym razem nawilza sie Jankesom.

    Piszecie tu o przyszlosic etc – kupowanie uzbrojenia ma spelnic 2 zasady. Po pierwsze ma byc amerykanskie a po drugie ma byc drogie, by lobbystow oplacic i troszke bakszyzszu przytulic. Jak z offsetem za F16 – ?

    Z trudem pozbyto sie Sowietow z Legnicy, czyli malej Moskwy. Teraz tak zwany polski rzad mowi ze sprowadzajac Jankesow na polskie terytorium bedzie dbal o polskie bezpieczenstwo. Super,

    Przypominam ze baza w Redzikowie wyjeta spod polskiej juryzdykcji ma sluzyc wywiadowi elektronicznemu. Przypominam, ze z czasow zimnowojennych ogromne ilosci silosow z ICBM znajduja sie na polwyspie kolskim. Tak bylo najszybciej. Te bajania o KRLD czy Iranie to rownie dobrze mozna byloby zamienic na obawy o atak Reptillian. Obecnosc USA w PL ma byc antyrosyjska i przede wszystkim antyrosyjska. Ale pariasow sie nie pyta o zdanie tylko wydaje im rozkazy. Czy to udzialu w jankeskich awanturach w Iraku czy Afganistanie czy gdziekolwiek. A niektorzy z Was pisza o samodzielnosci.

    Twierdze ze dalej polski serwilizm sluzy. Polska dalej sie plaszczy i mizdrzy bo inaczej nasi idioci nie potrafia. Sa na kolanach a gdy bedziesz nawilzal to i w PL stoleczek sie znajdzie bo naiwni wybiora a za nawilzanie moze sie gdzies potem fucha znajdzie doradcy. Albo etat dla corki. Bycie Polakiem to stan umyslu.

    https://www.dorzeczy.pl/kraj/123704/wyszlismy-na-idiotow-mocne-slowa-prezydenckiego-eksperta.html

    O ile gardze tym obecnym maliniakiem notariuszem, to Moim zdaniem profesor ma racje. Choc dodalbym – nie idiotow, na Polakow, tak bylo w PL zawsze, dawniej towarzysze radzieccy, dzis american friendship.

    Co sie jednak zmienilo.

    Zmienilo sie to, ze gdy byla sobie wojna jaruzelsko-polska czyli stan wojenny to wies polska mogla utrzymac sama siebie i miasta i to latami. Szweje okupujacy rogatki mialy co prawda przydzialy konserw z Zakladow Miesnych w Kole, ale chetnie kupowala slonine u okolicznych rolnikow za olej napedowy do SKOTa.

    Tak moglo byc latami. Dzis nie ma takiej mozliwosci -na wsi czesciej znalezc Lame czy Alpake niz krowe czy swinie. Gospodarstwa wielkopowierzchniowe sa z reguly holenderskie, dunskie czy niemieckie. Dzis jajka nie sa od kury a z Biedronki czy Lidla. Pisze o tym po to byscie sobie uswiadomili, ze zaklocenie lancucha dostaw na kilka miesiecy i w PL okazuje sie ze musli z kociej suchej karmy nie jest takie zle. W niedobrym PRLu bylo sobie nawet dalekomorskie rybolostwo jak szczecinski Gryf czy Dalmor w Gdyni.

    W tym niedobrym PRLu, owszem, kosztem zubozenia spoleczenstwa i nakazowo rozdzielczej gospodarce , ktora ustawiona byla na konflikt swiatowy bylo 18 zakladow, w ktorych mozna bylo wyprodukowac turbiny do PRLowskich elektrowni. Dzis Turbiny mozna z naciskiem na slowo mozna kupic od Siemens Electric.

    Transformatory robiono w PL takze, dzis robi je polski oddzial AEG, polskiego know-how brak. W PL samodzielnie robi sie z przekasem europalety i krasnale ogrodowe. Nawet taka firma jak cywilny wydzial HSW produkujacy sprzet ciezki – sprzedano chinskiemu Liu Gong.

    W przemysle przetworczym takie szczecinskie zaklady miesne Agryf naleza do Animexu, ten do Smithfiel Foods a ten do Chinczykow. Winiary w Kaliszu to chyba Nestle, Pudliszki Heinz etc.

    Nie zebym tesknil za PRLem, ale zmienilo sie to, ze Polska w 1991 roku po otwarciu rynkow zostala zdobyta i skolonizowana. Przegralismy, sztandar wyprowadzic. Jestesmy na kolanach, w dupie i problemem jest to ze od wielu lat sie w niej urzadzamy.

    Zawsze mozna tak grac, na ile przeciwnik pozwala. Te mrzonki o sieciocentrycznosci. Czyzby Honkerami ja osiagnieto?

    Demograficznie tez jest pod psem, zdewocialy skansen sie zrobil, juz umarlismy ale jeszcze tego nie wiemy.

    W kwestii obronnosci to przypominam ze w PL nie ma obecnie ani jednej wytworni prochu nitrocelluzowego. Zaczetzo czynic przygotowania, sadze ze bedzie po polskiemu – tak z 20 lat przygotowan, prtojektow, komisji, diet czlonkow tychze, audytow. To bedzie mis na miare naszych mozliwosci, niczym korweta Gawron, nasza duma, niczym lodolamacz posklejany papierowa tasma, niczym te miliony aut elektrycznych jezdzace od lat po polskich drogach.

    Trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Taka PGZ czy Bumar nie potrafiac yzrobic podwozia? Jestesmy mentalnie i technoilogicznie w 19 wieku.

    Chciecie WOT, miesa armatniego na wspierana przez srodki rozpoznania satelitarnego i lotniczego otraz artylerie rakietowa FR? Chcecie 19 wiecznego pospolitego ruszenia na walki z dronami i specjalsami?

    Jak ktos sie wybija w PL to sie go upupia. PL nie za bardzo chce wspierac chociazby WB z Ozarowa robiacego drony bo jak wspomnialem drony musza byc amerykanskie wzglednie izraelskie. Wazne by tez byly drogie. Wbrew opiniom i zapewnieniom skansen sie trzyma w PL a wojsko to organizacja pomocy spolecznej- do Woja idzie sie nie jak w USA dla perspektyw ale dla emerytury i opierdzielania jak w PL. Byle wysluga lat i mundurowka byla. nie zapomne do konca zycia jak dumny polski trep pytal sie w Warszawie amewrykanskiej delgacji jak wyglada w USA sluzba chorych na serce – wizytowali WIM na Szaserow – no wiec miny bezcenne gdy amerykanin wspomnial ze chorzy na serce nie sluza w US Army.

    Dla trepow w Rosji PL jest jankeska dziwka ktora bedzie walczyc o jankeskie interesy do ostatniego Polaka.
    Dla Zachodu jestesmy chlopcami na posylki. Wy tu piszecie o samodzielnosci?

    Albo o urojonej wielkosci ze PL taka wazna? Uwazam ze jes bez znaczenia, ze PL sie przecenia.

    Egipt ma Suez i potencjal demograficzny. Turcja ma Bosfor oraz 1 armie w poblizu Europy. Izrael ma wladze w USA -nie jestes proizraelski to nie wygrasz wyborow.

    A Polska ma oczekiwania i urojenia. Jestesmy obiektami polish jokes niestety i jak Pan Jankeski ppozwoli, tak zaszczekamy. Aportowac tez bedziemy jak Pan kaze. Z laski Panskiej byc moze cos sprzedadza, ale przypominam ze kwestie mienia tak zwanego bezspadkowego chyba otwarte caly czas, przynajmniej strona amerykanska tak twierdzi.

    Turcja ma swoje know how helikoptery ATAK, lawiruje miedzy Rosja bo moze, Izrael ma swoje wysokie techniologie i nie musi sie pytac USA czy sopbie cos w ich samolotach made in USA przerobic chca. Co ma PL procz proporczykow, sztandarow, oczekiwan i Bog, Honor, Ojczyzna?

    Pytam calkiem powaznie. Samemu sobie odpowiadajac – starzejaca sie populacje, rosnace zadluzenie, brak wlasnego przemyslu i wasalizacje. To jak, sztandar wyprowadzic?

    Piszecie o awariach w Rosji. A jak ma sie poslka sprawa – prowizorki zabijajace polskich pilotow w poradzieckim sprzecie, ktory za symboliczne Euro dostalismy w spadku po NVA?

    Jak ma sie polski skansen lotniczy – te kilkudziesiecioletnie smiglowce Mi, ktorym na papierze przedluza sie resursy, jak ma sie juz chociazby ratownictwo morskie? Jak maja sie srodki przeciwdzialania radiolektronicznego, polski wywaid elektroniczny czy satelitarny. Przciez tego nie ma. I zaczynamy mrzonki o sieciocentrycznosci i ofensywach, kiedy biskupa z Ordynariatu trzeba bedzie zawiezc Uberem gdy Honker sie znowu zepsuje?

    Uwazam ze PL nie potrzebuzje Armii – jesli ma byc ona prowadzona w ten sam sposob co dotychczas to szkoda pieniedzy podatnika. Juz lepiej dac to na Policje i sluzby specjalne..

    1. “Nie chce byc niegrzeczny, ale poziom urojen wielkosciowycjh i mitomanii w komentarzach mnie przeraza.”

      Ja jednak nie byłbym aż tak surowy (w zasadzie sam jestem “wesołym pesymistą”). Faktycznie brutalnie Pan sprowadza na ziemie, opisując rzeczywistość i to też się liczy, aby uświadomić sobie o jednych z wielu przyczyn, dlaczego jesteśmy w miejscu w którym jesteśmy. Sam historie w zasadzie nieźle znam – pytanie czy władni w tej materii znają ją, a jeśli tak – to czy czegoś się nauczyli?

      Z tym popolemizuje.
      “Egipt ma Suez i potencjal demograficzny. Turcja ma Bosfor oraz 1 armie w poblizu Europy.
      Turcja ma swoje know how helikoptery ATAK, lawiruje miedzy Rosja bo moze,”

      Egipt to ludnościowy kolos, ale na garnuszku m.in. USA i Saudów, gdyby nie armia to państwo to, stałoby się Syrią i Libią. To nie jest potęga, a Arabowie z przyczyn kulturowych militarnie, nie są w dzisiejszym świecie groźni (choćby to na papierze, nie wiadomo jak świetnie wyglądało – wystarczy spoglądnąć na A.S.). Poprztykali się z USA gdy wojsko obaliło rządy Bractwa Muzułmańskiego, od razu pojawiły się problemy z Abramsami (1,130 sztuk!) montowanymi u nich, i kombinują z ponad 400 sztukami T-90MS. Mają też strategiczny problem w postaci Asuanu.

      Turcję jest mi trudno traktować, aż tak poważnie. Armia na papierze wygląda imponująco, ale realnie?

      Najnowocześniejszy czołg jaki mają to 170 sztuk zmodernizowanego przez Izrael “M60 Patton” do M60T “Sabra”. Ile Leo2A4 z 342 sztuk jeździ? – nie wiadomo. Może 2 bataliony, może mniej. Turcy chcieli samodzielnie kombinować z nimi, więc Niemcy odcięli ich od części.
      Nowoczesnego BWP brak (u nas też, ale piszę o Turcji), przeróbka M113 do ACV-15 czymś takim nie jest.
      W artylerii stoją akurat nieźle – te ok. 300 sztuk koreańskiej K9 zwanej u nich T-155 Firtina – jest OK. W rakietowej też się wydaje być OK, np 80 szt. T-300 Kasirga (czyli chińskiej WS-1, odmianą tej chińszczyzny jest białoruski Polonez), mają M270 czy MGM-140 ATACMS.

      Jeśli idzie o ląd, to mamy do czynienia z przestarzałym i licznym kolosem (poza wspomnianą artylerią). Nic samodzielnego też w niej nie mają, jak i nie produkują.
      Oczywiście można wspomnieć o różnych prototypach BWPów czy nawet czołgu (znowu wydatna pomoc koreańczyków – ale np. silnika brak), ale jakoś wprowadzić tego nie mogą.

      Powietrze. Trochę różnego sprzętu głównie amerykańskiego u nich lata. Wspomniany śmigłowiec uderzeniowo-rozpoznawczy T129 ATAK czyli włoska licencyjna Agusta A129 Mangusta w ilości 60 sztuk. Fakt produkują, a nawet mogą go sprzedawać.
      Jak dobry to śmigłowiec? – zdaje się że Włosi szukali ostatnio frajera (tj. Polskę) aby zbudować nowy model. Pytanie też jest inne – czy ten typ śmigłowca (tyczy to też się AH-1Z Viper, AH-64 Apache czy Tigera) jest w stanie latać i spełniać swoje zadania na współczesnym polu walki, jeśli przeciwnik ma jakąś w miarę przyzwoitą pelotkę? Jak atakowano Serbię to USA zabrały Apache, ale jednak ich nie użyły. Nad Ukrainą latać nie mogły nie tylko śmigłowce, ale i myśliwce. Na mój gust to cholernie drogie zabawki, i zawsze pieniądze można wydać sensowniej. A jak się na to upierać, to sensowniejszą konstrukcją wydaje mi się Mi-24/35 – bo jest bardziej wielozadaniowy (transport ludzi) – choć oczywiście trzeba byłoby na tym wiele popracować.

      Czyste lotnictwo. No cóż chciałoby się aby Polska miała takie na papierze. 7 KC-135 Stratotanker, 4 Boeing 737 AEW&C i 245 F16C/D. Turcy ostro walczyli o własny IFF i go wywalczyli. Problemy mają tutaj 2: a) czystki w armii b) jeśli USA nałożą ban na części to będzię biednie.

      I dorobili się w końcu własnej obrony przeciwlotniczej/rakietowej w postaci rosyjskiego S-400.

      Zobaczymy czy się będą chcieli sprawdzić w Libii, i jak im to wyjdzie.
      Militarnie (samodzielnie) Grecja jest im wstanie dać odpór.

      Owszem Turcy grają obecnie ostro, ale.. przeszło 1/4 populacji to Kurdowie – dozbroić ich i wschodnia Turcja na lata stanie w płomieniach.
      Iran wcześniej czy później uwolni się z sankcji, a to będzie oznaczało, że to on (wcześniej czy później) będzie zarządzał obszarem od Hindukuszu po Bosfor, od Aralu i Kaukazu po Suez i Aden. Już pod sankcjami kontrolują mniej lub bardziej Irak, Syrię, Liban, “wpływy” w Jemenie, Afganistanie i w Arabii Saudyjskiej (szyickie tereny w niej, gdzie przypadkiem to na tych terenach jest ropa). Nieprzypadkowo Izrael dostaje “piany” na każdą próbę wzmocnienia/odpuszczenia Iranowi, jest w sojuszu z Saudami itd. Bo Arabowie nie stanowią zagrożenia, Iran to inny zawodnik i inna bajka.

      I pytanie czy w takim układzie Iran to sojusznik Rosji? – zdecydowanie nie, za to świetnie nadaje się na sojusznika USA. To rywal o większej potędze: ludność, zasoby, lepsze położenie. To cywilizacja co prawda zislamizowana, ale istniejąca od prawie 3000 lat, tradycje państwowości czerpie również z poprzednich cywilizacji. USA pod tym względem to dzieciak w pieluchach, i w stosunku do niego czy do Chin.
      W mojej ocenie Turcja staje się naturalnym sojusznikiem Rosji (jako junior partner) i wcale nie są nigdzie samodzielnie rozgrywającym, poza północną Syrią, na co zezwalają łaskawie obecnie Rosja i USA. Dla mnie to co wyczynia Erdogan to już tylko obrona.
      Bo to Rosja nim gra, a nie on gra na wielu fortepianach, tylko wyboru dużego raczej nie ma. Rosja staje się naturalnym gwarantem istnienia tego państwa. (Kurdowie, jak Persowie, Tadżycy czy Pasztuni to jakby nie patrzyć, to też Irańczycy i część tureckich Kurdów raczej wolałaby żyć pod władzą Teheranu niż Ankary.)
      Rosja w Turcji ma jeszcze jeden interes – kontroluje dzięki temu całą lądową – środkową część “Jedwabnego szlaku 2.0” od O. Arktycznego po M.Śródziemne.

      Co oczywiście też nie znaczy, że od Turcji w wielu sprawach moglibyśmy się trochę nauczyć (np. pozyskać technologie rakietową z Chin, własnyIFF), jak i uczyć się jak nie robić błędów takich jak oni.

      “Albo o urojonej wielkosci ze PL taka wazna? Uwazam ze jes bez znaczenia, ze PL sie przecenia.”

      Jest ważna, ale najlepiej byłoby, abyśmy nie wiedzieli o tym, bo to wiele rzeczy komplikuje innym. Ważniejsza w ostatecznym rozrachunku niż Turcja która graniczy z Bałkanami, my z rdzeniem Europy i jednocześnie z Euroazją. Rumunia jako mniejszy ersatz Turcji, wystarczy do kontroli M. Czarnego. (Konstantynopol też można wyzwolić, i zrobić z niego “wolne miasto”, Luksemburg czy inny Gibraltar – to akurat sam uważałbym za “pijane zwidy”, ale tylko przeszło 20 lat temu, Kosowo wywróciło stolik z wieloma planszami.)

      “A Polska ma oczekiwania i urojenia. Jestesmy obiektami polish jokes niestety i jak Pan Jankeski ppozwoli, tak zaszczekamy. Aportowac tez bedziemy jak Pan kaze. Z laski Panskiej byc moze cos sprzedadza, ale przypominam ze kwestie mienia tak zwanego bezspadkowego chyba otwarte caly czas, przynajmniej strona amerykanska tak twierdzi.”

      Dlaczego tak się dzieje?
      Ja mam dość proste, a może prostackie wytłumaczenie – werbowano u nas nie tylko Kuklińskiego.
      Aktywa STASI przejęło BND. Polską polityką nadal trzęsie styropian z lat 80. Pomijając kwestie Korwina, to takich obciążeń nie ma jedna obecnie najbardziej znienawidzona partia – przez 4 pozostałe. Tak więc światełko się pojawiło, tylko czy coś z tego będzie? I ile mamy czasu aby się odbudować?

  13. @Medicus Hell-veticus – Polska, by PRZETRWAĆ w strefie zgniotu, zwłaszcza po wyjściu sił USA z Europy na Pacyfik [2028-33 – jasna deklaracja Warsaw Security Forum 2018] – musi stanąć na własnych nogach. Suwerennie – na poziomie strategicznym. Do tego potrzeba mobilizacji społeczeństwa i rządu, który powie wprost – i to ZROBI – że zamiast w socjał i konsumpcję, musimy iść w inwestycje w B+R i w nakłady na nowoczesną armię ery RMA. Tego obecne ugrupowanie u władzy najwyraźniej nie chce zrobić. Gdy rozziew między potrzebami racji stanu i interesu Polski i Polaków, a ślepą dotychczasowa uliczką, stanie się krytyczny w latach 20tych – WTEDY oddolna presja całkowicie zmieni układ polityczny. A co jak co – ale Polacy w sytuacjach krytycznych umieją się zmobilizować. I WTEDY wszelkie “niemożliwości” staną się możliwe – po prostu będą wykonywane z najwyższym priorytetem. Tyle, że jak już będzie dokonany zasadniczy zwrot i będzie konsekwentna twarda wola polityczna na polska rację stanu – musi być WCZEŚNIEJ przygotowany plan “co DOKŁADNIE robić?” – by osiągnąć strategiczną suwerenną obronę Polski. Czyli atom – rzecz, która powinna być non-stop na tapecie przy wszelkich relacjach z NATO – zwłaszcza w Waszyngtonie – czyli NATO Nuclear Sharing – a i to tylko pomostowo – do uzyskania własnych głowic pod stołem. Np. od Pakistanu – korzystając z lewara geostrategicznej wagi Polski dla Chin. I druga rzecz – całkowite przeorganizowanie WP pod RMA z priorytetem na budowę całokrajowej sieciocentrycznej wielodomenowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Oba projekty wynikają z już uzyskanej przewagi Rosji – która trzeba zbalansować LOKALNIE [nie globalnie – to ważna różnica] – przez pozyskanie własnego asymetrycznego odstraszania atomowego dla wyrównania pola gry – oraz budowy SILNIEJSZEJ i NOWOCZEŚNIEJSZEJ A2/AD Tarczy i Miecza Polski – która już w czasie pokoju oślepi wrogi bastion A2/AD Kaliningradu i za 5-6 lat na Białorusi. Przy TAKIM uszykowaniu WP [ wymagającym jednak koncentracji 2/3 do 3/4 budżetu PMT na budowie naszej A2/AD] – agresja Rosji będzie nieopłacalna w kalkulacji koszt/efekt już na poziomie planowania – i porzucona już na etapie planowania. Czyli “Si vis pacem – para bellum” w najczystszej postaci, sprawdzonej w praktyce od wieków. Podawałem też lewary ekonomiczne i finansowe i zasobów aktywów realnych Polski – dotąd nietkniętych. Zachęcam do przeczytania komentarzy w innych artykułach Pana Krzysztofa. Owszem – Rosja jest znacznie silniejsza od Polski – ale też znacznie bardziej rozciągnięta terytorialnie. dokładnie 55 razy bardziej co do powierzchni – budżet nominalny Armii Czerwonej w dolarach jest 4 razy większy od WP, natomiast realny jakieś 8 razy. Rosja cierpi na sankcje technologiczne – Polska nie. Rosja z tytułu kontynuacji imperialnej linii Kremla musi łożyć na globalną triadę strategiczna – Polsce wystarczy tylko lokalne asymetryczne odstraszanie jądrowe. Rosja musi łożyć potężną część budżetu militarnego na transport i logistykę dalekodystansową – Polska nie. Rosja nie jest w stanie pokryć obroną przeciwrakietową i plot całej Rosji – Polska tak. My możemy z całej Polski – ale i z buforów dokoła Polski – zwłaszcza na wschodzie – stworzyć strefę naszej wyłącznej przewagi i kontroli. Proszę też pamiętać – Rosja już teraz z tytułu wielkiej gry, ale i obłożenia na granicach – ma związane przez obce “power in being” 95% potencjału strategicznego i 80% potencjału konwencjonalnego. To nie jest dawna Rosja carska z nieograniczonym [mentalnie] potencjałem, ani ZSRR z 5 mln Armią Czerwoną. Czasy “czapkami nakryjemy” skończyły się dla Rosji [teraz Wielkim Bratem stały już się Chiny dla Rosji] – i jest tam coraz gorzej względem potrzeb. Dlatego, jak Rosja chce eskalować jakiś konflikt – to musi wygaszać inne. Stąd dla Polski jeszcze jeden lewar na Rosję – obrona kolektywna i rozpraszanie Rosji na Wschodniej Flance. Ale i aktywne kontakty z Pekinem – bo wzrostu Chin Rosja najbardziej się obawia, mimo, że Kreml tę rzecz jednocześnie najbardziej zakłamuje przed Rosjanami. A rozziew wewnętrzny w Rosji miedzy koncentracja sił Armii Czerwonej na Zachodzie, a coraz większa dysproporcja na Wschodzie – będzie tylko narastał. Wniosek – postawić na naszą suwerenną pełną obronę i na aktywne odstraszanie strategiczne – oraz na kontrolę buforów wokół Polski – czyli atom plus A2/AD Tarcza i Miecz Polski. Oraz postawić na grę na wiele fortepianów – w tym chiński, ale i np. japoński. Notabene – nieprzypadkowo za II RP oficerowie II Oddziału Szt Gen mieli lektorat z japońskiego – a Polska bardzo dobre stosunki z Japonią. Owszem – także grać z Waszyngtonem – ale negocjacyjnie twardo znać swoja wartość – BEZALTERNATYWNĄ geostrategicznie dla USA.

  14. Mrzonki, rojenia, oderwanie od rzeczywistości.

    WOT to pospolite ruszenie, które bawi się w partyzantów. W realnej wojnie namierzą ich drony, a rozwali artyleria. Jedynie w miastach, zamienionych w ruiny, będą się w stanie jako tako bronić, ale prawdopodobnie przypominałoby to raczej Powstanie Warszawskie, z podobnymi skutkami.

    Realnie polska zbrojeniówka, zarządzana przez polityków, specjalistów typu Misiewicz od Macierewicza, nie potrafi zrobić nic nowoczesnego. Co najwyżej odmalowywać sowiecki złom sprzed dekad. Próba zrobienia podwozia do brytyjskiej wieży trwała kilkanaście lat i skończyła się pękającymi prototypami, a w końcu zakupem podwozi z Korei Południowej. To skansen, utrzymujący związki zawodowe i polityków, w którym topimy pieniądze.

    To co miało jako takie know-how sprzedano zagranicznym właścicielom, i teraz robią im za tanią siłę roboczą jako podwykonawcy elementów do zagranicznych konstrukcji.

    Armia? Idzie na nią podobno rok w rok 2% PKB. Czy to widać?
    W większości to biurwy wychodzące z pracy o 15 czy 16. Atak po 16-nastej zastanie puste koszary. Małe oddziały Specnazu przejmą cały sprzęt bez jednego wystrzału. Jaki jest procent wojów którzy idą w pole do biurowych? Do tego emeryci z przywilejami. No i kupa klechów, oczywiście w oficersko-generalskich stopniach ze stosownymi przywilejami. Jest jakaś grupka zapaleńców, bawiąca się w specjalsów, ale większość to szweje.

    MON ostatnio robił bardzo potrzebne zakupy – jak wspominano tu już – samoloty dla VIPów do szybkiej ewakuacji (albo wożenia PiSowych polityków na weekend do domu, jak ostatnio wyszło w mediach), hałdy węgla jako “zapasy strategiczne” by uspokoić górników, oraz dotacje dla Rydzyka. I politycy liczą, że włażenie w d… Amerykanom zapewni nam bezpieczeństwo.

    Autor bloga objawia tu straszną megalomanię i jakieś si-fi. Polska armia ofensywna? Większość szwejów, wiedząc czym armia dysponuje, nie podłoży swojej głowy w godzinę W tylko szybko będzie spieprzać z kraju. 80% sprzętu będącego na stanie pewnie nie da rady wyjechać z koszar. To co lepsze (F16 i parę nowocześniejszych rzeczy) w pierwszych godzinach zostanie rozwalone w drobny mak, Iskanderami, Toczkami, Kalibrami – bo nie mamy obrony przeciwlotniczej. Może też rozwalone zostaną w pierwszy dzień rafinerie i wszystkie mosty, chyba że przeciwnik uzna że jeszcze mu się przydadzą.
    Politycy jako pierwsi będą umykać by zagrzewać do walki z zagranicy. Naiwne misie z OT po pierwszym powąchaniu prochu zweryfikują swój patriotyzm, oczywiście ci co ocaleją po ostrzale korygowanym przez drony. Salwa z takiego “Pinokia” każdego wyleczy z patriotyzmu. Ci co będą mieli twardą kasę ze sobą, będą z rodzinami umykali na Zachód, byle Niemcy nie zdążyli zablokować całej granicy.

    U nas pieniądze na armię gdzieś przepadają. A poza tym trzeba kupować głosy za 500-plusy, emerytury-plus i inne takie plusy, więc tnie się gdzie można – edukację, NFZ, armię, itp. Kupowanie głosów kosztuje. Ważne by prywatnie się nachapać, w razie czego zgarnie się precjoza do worka i chodu. Konta w Szwajcarii pewnie też puchną. Ewentualnie pójdzie się na ugodę z przeciwnikiem. Dlaczego były minister MON, likwidując WSI, tłumaczył raport z tego na rosyjski? Z zamiłowania do Puszkina?

    1. Siedzę w sprawach militarnych o dłuższego czasu. Serwowanie histerycznej propagandy, wrzucanie wszystkiego do jednego worka pod nazwą “wszystko do niczego – nic się nie da zrobić itd” – to pranie mózgów laikom. Sam zakup 208 PAC-3MSE w I fazie Wisły [o zasięgu 120 km] spowoduje nie tylko wzrost obrony przeciwrakietowej – ale także plot – bo to efektory uniwersalne. Więc mówienie o braku plot to co najmniej przesada. Oczywiście – dla pełnego i zwielokrotnionego [ok 5-krotnie] przykrycia całej Polski – w ramach A2/AD Tarczy i Miecza Polski – potrzeba ok 2000 takich efektorów – ale jest to i wykonalne i osiągalne. Zresztą – jest wielu świeżo powstałych [akurat w przeciągu ostatnich 2 lat] dostawców gotowych/testowanych skutecznych systemów – np. Eurosam Aster 1 NT i wkrótce nowy Aster 2 BMD, koreański L-SAM [2 razy większy zasięg i 2,5 raza większy pułap przechwycenia od PAC-3MSE]. I na tym trzeba się skupić w kwestii skutecznej uniwersalnej Tarczy – najlepiej z zakupem technologii i rozwojem. Co do Miecza – też widziałbym spolonizowane koreańskie HM-2C [ulepszone Kalibry o zasięgu 800 km] czy manewrujące uskrzydlone HM-3C [zasięg 1500 km]. Pisałem już – za poprzednich ekip programowo rozkładano polski przemysł zbrojeniowy – teraz od 2016 nastaje trend odbudowy. Wiec wrzucanie do jednego worka zaszłości z poprzednich ekip, głównie animowanych sabotażowo przez WSI [czyli GRU] – i pomijanie obecnego trendu najpierw odbudowy i potem rozbudowy kompetencji – to bardzo ostre przekłamanie sprawy. Inwestycje w HSW, Bumar, Pionki, SMW, w WZLe, w WB itd – to wymaga czasu – ale da na pewno efekty. Takie proste pytania – ile krajów na świecie buduje własne systemy MANPADS jak Grom/Piorun? Ile krajów na świecie buduje u siebie ciężkie armatohaubice samobieżne 155 mm/L52 jak Kraby? Ile krajów na świecie ma opanowaną produkcję niszczycieli min ze stali amagnetycznej jak Kormorany II? I to z pełnym własnym BMS – i z wykorzystaniem gamy UAV? Ile krajów na świecie produkuje modularny system broni strzeleckiej jak Grot? Ile krajów na świecie produkuje systemy amunicji krążącej jak Warmate? Ile krajów na świecie ma finalizowany program “żołnierza przyszłości” jak nasz Tytan? Nie martwi mnie marginalny brak wybranego następcy Honkera, martwiłoby mnie, gdyby do tej pory nie kupiono strategicznie ważnego Patriota – a kupiono. Radar dla wersji sieciocentrycznej wybrano – a to otwiera II etap. Nieśmiertelne narzekania np. na braki mundurowe już wyżej kontrowałem – ale jeszcze dodam – akurat 20 grudnia jest nowy przetarg i pewnie znowu Maskpol weźmie z 80% z zamawianych 345 tys mundurów. Często podnoszony “dowód nieudolności”: że nie kupujemy ręcznych jednorazowych granatników ppanc – no tak: tylko nie mówi się dlaczego tak jest – bo czekamy na certyfikację najnowszego i najskuteczniejszego RGW-110 [dlatego zrezygnowano ze starszego RGW-90]. Modernizacja Leo 2 PL stoi – ale nie mówi się, że to dlatego, że dokonano SPRAWDZENIA – czyli dokładnych testów poligonowych i uznano niemieckie wzmocnienia modułowe za zbyt słabe – więc to największy problem nie mamy my – tylko firmy niemieckie, w tym IBD, które są obłożone warunkami kontraktu i które słabo stać na utratę renomy. A jak Włosi zawalili harmonogram dostaw 8 Bielików – to za kary umowne kupiliśmy “za darmo” 1 Bielika [w nowej transzy 8 maszyn]. A co do dronizacji – to właśnie nasz WOT szkoli się na dronach – także w amunicji krążącej Warmate. A celem WOT nie jest walka regularna – tylko zabezpieczenie przed sabotażem infrastruktury kraju i linii komunikacyjnych – i zwalczanie desantów aeromobilnych. Do czego WOT – jako mobilne wewnątrzkrajowe siły lekkie mające pozahoryzontalną projekcję siły dzięki dronom rozpoznawczym i bojowym [a także dzięki nowym kppanc Pirat i Moskit] będą miały aż nadto potencjału do izolacji i zniszczenia nieprzyjaciela. Po przyjrzeniu się większości spraw tzw. “święte prawdy” wygłaszane z teatralnym rozdzieraniem szat przez “znawców” w stylu “Nie wiedzę mitomanom” okazują się co najwyżej półprawdą – czyli całym kłamstwem. Biadoli się też wielce nad rozbrojeniem społeczeństwa – a akurat Łucznik wypuszcza nową serię Grota [samopowtarzalnego – nie automat] w obniżonej cenie z 8700 do 6900 zł – dla indywidualnego konfigurowania. Cena ca 10 razy mniejsza od samochodu średniej klasy – nie żaden “kosmos”… Dla ciekawych: https://www.milmag.pl/news/view?news_id=3219 I generalnie – gadanie o rosyjskiej przewadze w powietrzu na lądzie będzie śmieszne – po realizacji A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Nawet samo ograniczenie Miecza tylko do ca 400 Krabów i Kryli – ale pod parasolem naszej A2/AD – i z wpięciem sieciocentrycznym real-time dalekiego rozpoznania i pozycjonowania – oraz min 20 tys sztuk amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu 155 mm – i likwidujemy w 10 minut cały Obwód Kaliningradzki – i podstawę operacyjną ataku Armii Czerwonej na Białorusi – na głębokość 150 km. I żadnej walki na polskiej ziemi nie będzie – a po takiej klęsce Rosjanie sami obalą Kreml. I stafka na Kremlu wie to doskonale… Możemy to zrobić – i zapewnić [z atomem] pełną strategiczną saturacyjną aktywną obronę Polski – ale i kontrolę buforów wokół Polski. Rosja już wszelkie rezerwy i zasoby wykorzystała w 100% – a właściwie nawet ponad stan, na jaki może sobie realnie pozwolić. My mamy przed sobą olbrzymie rezerwy do wykorzystania i uruchomienia [w kwestii i militarnej i skoku technologicznego], pisałem we wcześniejszych komentarzach i tam odsyłam – kwestia tylko masowego uświadomienia społeczeństwa. Jeszcze jedna uwaga – programowi “jedynie słuszni” krytycy ani się zająkną nad powstaniem naszego nowego rodzaju wojsk – “cyberarmii” – bo to nie pasuje do kolportowanego obrazu “nędzy i rozpaczy WP”. Tak samo ani się zająkną nad “niewygodnym” dla TAKIEJ narracji rozrostem kompetencji polskiego przemysłu kosmicznego w ciągu ostatnich kilku lat i programów PAK – który wkrótce będzie gotów do samodzielnej budowy satelitów rozpoznawczych, a udział w ESA daje nam nośniki do wyniesienia na orbitę. Dlatego własnie np. Leonardo zabiega o współpracę z Polską w tej dziedzinie – staliśmy się partnerem, a “wkrótce” [tzn. średniofalowo] staniemy się samodzielni. Jeszcze taka uwaga – ostatnio kupiono 4 Black Hawki dla specjalsów [właśnie dostarczono], 4 ciężkie morskie Marliny [ASW i CSAR] – w produkcji, plus 5 Black Hawków dla Policji – ale w konfiguracji łatwej do zmiany na tę dla specjalsów. Czyli 13 maszyn w konfiguracji celowej. Tymczasem Czesi celebrują zakup…4 [słownie: czterech] szturmowych UH-1Z i 8 transportowych [z możliwością dozbrojenia] UH-1Y. Razem: 12 maszyn. My na starcie niejako “przebijamy” [przy wielkiej krytyce] Czechów – tam, gdzie oni kończą… Całe czeskie siły pancerne to jeden batalion T-72M4CZ, a kołowe KTO – to [razem z dodatkowymi zakupami] będzie wszystkiego 140 Pandurów. Gąsienicowe BWP – też obcej produkcji – dopiero do wyboru. Lotnictwo – 14 Gripenów. Wystarczy porównać czasy przedwojenne względem II RP – i widać jak bardzo spadła czeska “militarna kuźnia przemysłowa” – bo wtedy Słowacja była “ubogim krewnym” w Czechosłowacji.

      1. Problemem jest Panskie myslenie zyczeniowe i mitologizacja. Szkoda ze nikt tym jastrzebiom w Waszyngtonie nie powioedzial, ze brylant narodow, kordian, 44, ,ze nie tyle Swiat co co najmniej Mglawice nie moga istniec bez PL toz to najwazniejsze co moze byc.

        Nie wiem czy polemika z Panem ma jakikolwiek sens, bo beletryzuje Pan albo o nuclear sharingach (znane z historii) – tym jednakl w Panskiej wersji sie rozniac eze PL mialaby sama decydowac, a tu poziom abstrakcji ociera sie o stratosfere. Rozmowa z Panem to dyskusja gluchoniemego z niewidomym o kolorach.

        PL to kraj bez znaczenia – prowincja na kolanach nie potrafiaca wyprodukowac wlasnej wiertarki, konserwy miesnej czy chociazby przyzwoitej jakosci amunicji strzeleckiej, bo gowna z ZM Mesko to sie nie powinno amunicja nazywac. A to Made in Poland.

        Wspomina Pan niczym starzec z demencja o OPL. Kupiono. Bla bla bla powiedza fachowcy bo po pierwsze podpisano umowe, po drugioe jeszcze trzeba dostarczyc, po trzecie – jeszcze stan operacyjny to musi osiagnac. To nie jest kuchenka mikrofalowa czy sokowirowka, ktora sie z kartonu wyciagnie, podlaczy do sieci energetycznej i dziala. Kupiono zbyt malo. Kupiono aby Jankesowi dogodzic bo konfiguracja obrony w tej ilosci nie jest mozliwa. No ale na papierze sie zgadza, moze da sie pokazac na defiladzie.

        Po pirwsze kazda wersja eksportowa jest zawsze ubozsza od oryginalu i kazdy trep nawet wie, ze nie dostaje sie oryginalu tylko werjke eksportowe. Ani Turcja ani Chiny nie dostaly S-400 w wersjach jakie ma FR. Polska nie dostanie wyjatkowo baterii na sofcie i konfiguracji US Army. To zasada w handlu bronia. Ochrona technologii przed infiltracja. W czasach UW polscy piloci mieli inna awionike w Mig-29 niz Rosjanie. Typowe i normalne.

        Piszesz Pan : na tym trzeba się skupić w kwestii skutecznej uniwersalnej Tarczy – najlepiej z zakupem technologii i rozwojem. Co do Miecza – też widziałbym spolonizowane koreańskie HM-2C

        Oczywiscie Chrystusowi Narodow Korea musi dac bez pytania transfer technologii bo musi, podobnie jak Chiny musza dac pogwalcajac traktaty bron A. Chrystusowi Narodow ktos smie odmowic? Najlepiej jeszcze za poldarmo, a wasate Janusze z PGZ bedza z 40 lat do emerytury pisac plany i moze makiete zrobia. Jak z czolgiem PL-01 Anders ?

        Przeciez polski przemysl zbrojeniowy to groteska i blamaz za blamazem. Albo korweta robiona lat ile i zrobiona najdrozsza motorowka globu, bo po co kupic gotowe i zwiazac zakup transferem technologii i szkoleniem ludzi w produkcji. Najwazniejsze jest w PL zawsze to, zeby byl pokropek i huczna feta. Pare fotek sie strzeli dla wyborcow.

        Czy Pan czyta czasami swe przemyslenia albo lepiej – pomysli Pan przed napisaniem?

        Piszesz Pan znowu o granatnikach jednorazowych. Kolejny blamaz. 38 milionowy kraj ale – za wstretnej komuny ZM Niewiadow robily granatnik Komar, a DEZAMET w Nowej Debie RPG.

        Wstyd nieco, ze od Niemcow trzeba gotowce kupowac, ale dowodzi to tylko poloskiego potencjalu intelektualnego. Z gowna bata nie ukrecisz mawia moj znajomy oficer polskiej Policji. Umarliscie i jeszcze o tym nie wiecie.

        Inwestycje w ten zdychajacy polski skansen typu BUMAR, HSW – wyjatkowo zgodze sie z Panem – dazda efekty. Wiele przetargow da sie ustawic i wielu przy korycie bedzie mialo wiecej na kontach, polskosc jednak to stan umyslu i bedzie jak zawsze. Jak przedmowca jeden juz stwierdzil HSW znana jest z tego, ze przez 30 lat nie potrafi wykonac podwozia, nawet obecnie nie maja spawaczy. Ale ilu zwiazkowcow i jaki Zarzad, klekajcie Narody.

        Lotnictwo PL w obecnej postaci, gdy podobno z calych F16 sprawnych w gotowosci do lotu jest 6 (reszta usterki i przeglady) to kpina.

        Jak wyglada transport lotniczy w PL, jak te 4 smiglowce zmieniaja strategiczna sytuacje tego skansenu lotniczego?

        Jak wyglada wojskowa inzynieria pytam, mosty, pruzeprawy, generatory pradu. Jak wiatr polamal te drzewa – wiatrolomy w powiecie chojnickim mieli szanse sie wykazac. Ani WOT ani inzynieryjne – wszystko posowiecki pudrowany pieniedzmi podatnika skansen.

        Armia jest jak Panstwo i jego gospodarka spoleczenstwo.Tu nie ma wyjatku.
        To ze tak zwane polskie wojsko to szwejownia i mieso armatnie na jankeskie awantury na globie to mnie malo przeraza.

        Przeraza mnie zapasc sluzb puublicznych – syf w ochronie zdrowia, opiece spolecznej ( a demografia mowi nieublagalnie sprawdzam, miejsce w domu starcow prywatne to dzis 5.000 PLN miesiecznie), otylosc wsrod nastolatkow zbiera zniwa – nawet porownuje sie ja ilosciowo do amerykanskich statystyk. Przeraza mnie brak modernizacji energetycznych sieci przesylowych i polskie wieloletnie planowanie kiedy inwestycje potrzebne sa na przedwczoraj.

        Przykladow syfu i polskosci mozna mnozyc -czytal Pan komentarze przy okazji awarii w warszawskiej Czajce, jak sie emeryci wypowiadali co do konstrukcji mostu i czasu, ile obecne to szweje robily a ile trwalo to 40 lat temu?

        Polska ma przed soba zdecydowanie inne wyzwania niz zabawianie Sebixow gra w Counter Strike ze starym zdezelowanym AK-47 z lat 50tych i 3 sztukami amunicji per Sebix.

        Ale rozumiem tez inne stanowiska. Przetargi trzeba robic – kasa sie znajdzie a i prowizja bedzie za rozpatrzenie. Studia obronnosci trzeba rovbic io audyty – tak sie wyprowadza pieniadze dzis, a w papierach sie zgadza.

        Co do stanu polskiej armii – zyczenia zyczeniami. Zdjecie z 2018 roku

        https://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/304139959-Zolnierze-skarza-sieRzecznikowi-Praw-Obywatelskich.html

        A na skrzynce data produkcji – 21.10.72 – odlamkowo-smugowa amunicja 46 letnia (sic!)

        Ave Husarya, ofensywa, naprzod na Kaliningrad.

        1. Patriot będzie dostarczony w najnowszej wesji sieciocentrycznej i dookólnej, z najnowszymi radarami [teraz wybrano własnie radar na koniec listopada] i z IBCS wdrażanym równolegle z USA Army. Zaś “HSW znana jest z tego, ze przez 30 lat nie potrafi wykonac podwozia, nawet obecnie nie maja spawaczy.” – to już zwyczajna manipulacja na “rympał” – zwyczajne kłamstwo w żywe oczy. To Bumar opanowany przez WSI stał się obrazem niszcenia kompetencji – tam brakowalo spawaczy za poprzedniej ekipy – teraz nie brakuje, a na dodatek we współpracy z HSW wprowadza się spawanie automatyczne, już wprowadzone w HSW. Podwozie do Kraba robił dla HSW właśnie Bumar-Łabędy jako podwykonawca – i WSI przez 1,5 dekady dopilnowało sabotażu w kwestii podwozia [tak oceniam sprawę Kaliny]. Od 2014 wiatr się zmienił zasadniczo [kwestia Majdanu i Krymu – Amerykanie nacisnęli] i “niemożliwe” stało się możliwe – z licencją K9PL opanowaliśmy przy okazji podwozia hydropneumatyczne – a inwestycje w linie produkcyjne zrobiły z HSW najnowocześniejsze zakłady sprzętu pancernego w Europie – z własną najnowszą lufownią [lufy do 11 m – więc np. armatę 155mm możemy mieć L75]. Zadałem Panu proste pytania – unika Pan ich jak diabeł święconej wody – bo cała Pana narracja idzie wtedy…do kosza… To proszę odpowiedzieć – WYRAŹNIE i do KOŃCA – to od razu ustawi temat w zgodzie z realem, a nie z Pana programowym wtłaczaniem “wszystko do niczego”…

        2. @Medicus Hell-veticus: Dużo gadania – treść żadna, ułożona ze schodzących ze sceny spraw trzeciorzędnych rozdmuchanych do “wiecznych jedynie słusznych prawd”. Pozycja geostrategiczna Polski dla USA i dla Chin jest MEGAWAŻNA – i żadne szyderstwa tego nie zmienią. To nie zależy od piewców z nadania Kremla – tylko od strategów w Pekinie i Waszyngtonie. Tak samo nic nie zmieni zmian w WP i jego modernizacji – która to modernizacja WP dzięki otwarciu na technologie niedostępne Rosji – zajdzie daleko dalej. Co do Kaliningradu – CAŁY można zlikwidować nawet nie przekraczając granicy. Rosja już dostaje zadyszki – Polska dopiero zaczyna modernizację. I ma wszystkie asymetryczne przewagi, które wymieniłem. Jakieś skrzynki z amunicją z 72 roku? – w rosyjskich magazynach tzw. natychmiastowego użycia są czołgi produkcji jeszcze z lat 50-tych. Zresztą – wystarczy zwiedzić brzeg Półwyspu Kola i cmentarzysko sowieckich okrętów podwodnych – by zrozumieć jak bardzo upadła Rosja. To ledwie cień dawnej potęgi – cień kurczący się coraz bardziej względem rosnącego smoka. Który to smok ZA ŻADNĄ CENĘ nie dopuści, by Polska stała się zależna od Kremla lub Berlina – bo to by oznaczało “game over” dla Pekinu w globalnej walce o hegemonię. USA się wycofają z Europy, Izrael trzyma z Kremlem [bo Izrael sam chce dokonać wrogiego przejęcia kluczowego przesmyku bałtycko-karpackiego – by wejść jako “niezbędny uczestnik” do “bardziej perspektywicznego” WŁASNEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Co pozostaje Pekinowi?- tylko postawić na Polskę i na jej strategiczne wzmocnienie – jako dysponenta kluczowego bufora. W razie zagrożenia Polski – działania Pekinu będą zdecydowane – SKRAJNIE zdecydowane dla neutralizacji zagrożenia. Przekazanie aktywów atomowych WP to akurat najprostsza i najłatwiejsza i najszybsza sprawa – w praktyce jeden lot samolotu z odpowiednim ładunkiem do Polski. Nawet gdyby w Warszawie zachowywali się jak dzieci [albo jak prezydent K. w japońskim parlamencie] – Pekin poprowadzi Polskę za rękę. Nie z przyjaźni, nie dla dotrzymywania jakichś traktatów – tylko dla własnej egoistycznej priorytetowej racji stanu i w imię żywotnego, dobrze rozumianego od dekady, interesu narodowego. A to jest najlepsza gwarancja dla Polski – lepsza, niż jakiekolwiek traktaty i zapewnienia. Wszystkim czytelnikom bloga Pana Krzysztofa życzę pogodnych, zdrowych i godnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego 2020 Roku.

          1. Tak ktrotko- czy Pan nie widzi sprzecznosc w swej propagandzie sukcesu i waznosci PL?

            Waznym dla USA jest Izrael. Arabia Saudyjska.
            Jakie dotacje dostaje od USA Izrael?
            Jakie technologie tam sa transferowane?
            Dlaczego tylko Izreael ma prawo modyfikowac czy F16 czy F35 i nie pytac nawet USA o ich zdanie?

            To swiadczy o sile,

            Polska dla USA to kundel dostarczajacy miesa armatniego na ich awantury Afganistan, Irak czy gdzie trzeba,

            W zamian za poklepanie po plecach polscy politycy wyliza jankeski sedes i wysla polskich obywateli na smierc w imie obrony amerykanskich interesow.

            Amerykanie sa dobrzy, Moga sprzedawac PL sprzet na amerykanskich warunkach i jeszcze dyktowac kundelkowi jak ma sluzyc.

            Gdyby PL byla wazna to dostawalaby chociazby 30% tego co Izrael.

            Gdyby byla. Gdyby.

            Wesolych Swiat

  15. Przedmowcy w zasadzie wyczerpali temat. Pan Georealista marzy o PL silnej, ja widze PL jako spruchniala stodole. Kopnij, a rozpadnie sie. Mimo teoretycznego prosperity brakuje na rozdawnictwo, energetycznie lezy siec przesylowa nie remontowana od okolo 40 lat (tu nalezy jeszcze dodac niszczenie tej slabej sieci przez niemieckie farmy wiatrowe – z ich punktu widzenia robili dobrze i tanio przesylajac sobie nadwyzki energii przez polska siec przesylowa ( z ich punktu widzenia zysk podwojny, bo po pierwsze nie musieli uzywac swojej ani jej rozbudowywac, a po drugie gdy sie polska siec do konca zepsuje to polski podatnik bedzie musial od niemieckich firm kupic produkty i uslugi. Tu nalezy dodac ze z tego powoduz tez Niemcy wycofali sie z kupna Enei -pewnie chetnie ja kupia po modernizacji na koszt polskiego podatnika i ewentualnej upadlosci).

    Jakis czas temu byl lekki szum o sprzedazy zakladow wodociagowych w PL izraelskiej firmie Tahal. Przycichlo.

    Jednak na przyklad Pan Georealista na forum wspom,ina o jakichs nuclear sharingach (przypomne, w Trzemesznie Lubuskim byly pociski nuklearne i termonuklearne i nie tylko tam, inaczej to siekiedys to nazywalo) – ale nawet wtedy, kiedy LWP mialo troszke inna wartosc bojowa w odniesieniu do dzisiejszej prowizorki o ewentualnym uzyciu tejze decydowal wielki brat. Dzis zmienilo sie tylko to ze PL jest gospodarczo Bangladeszem Europy. Demograficznie lezy i formalnie niby wzrosty a deficyty w tym zadluzenie jednostek samorzadowych rosnie. Nawet odkurzaczy Zelmer rzeszowski nie robi sam, Bosch Siemens Elektrogeräte skasowal marke. Nawet Konserwy miesne to tylko polskie z nazwy. A to nie sa mikroprcesory wymagajace know-how i wielkich nakladow. Nawet konserwy dla miesa armatniego to po lasce chinskiej lub francuskiej mozna kupic bo nawet tego PL nie zachowala pod kontrola. Ave Husaria, Najswietsza Panienka nas obroni, znowu spisek. A przypomina mi sie pare cytatow Pilsudskiego – ten o prowadzeniu kur czy narod wspanialy tylko ludzie…kurtyzany.

    Malo tego – taki Nitrochem w Bydgoszczy to sierota po komunie a wczesniej poniemeicka fabryka zbrojeniowa. Skansen technologiczny, gdzie droga biurwokracji pryzmyka sie oko na skazenie chociazby wod podskornych i gruntowych. Jak sie na wszystko spokojnie popatrzy to Polak czego sie nie dotknie to zepsuje.

    Taki ZM Mesko nie produkuje amunicji, ktora chcielibymiec jacykolwiek profesjonalisci, ich amunicja 9mm x 19mm jest oceniana jako syf psujacy bron. Znajomi mi policjanci kupuja prywatnie od lat Nammo Lapua lub czeska Sellier & Bellot. Jak kiedys zapytalem o patriotyzm to mi jeden z funkcjonariuszy sil specjalnych odpowiedzial – z gowna bata nie ukrecisz, nie wezme tej amunicji do rak, tak smierdzi.

    Ostatnio sie okazalo ze nawet prochu nitrocelulozowego w PL nikt nie produkuje. No coz poczac, jak bedzie wojna to sie moze kupi. Na czarnym rynku od przeciwnika. My na Tygrysy mamy Visy.

    Kazdy lancuch jest tak silny, jak jego najslabsze ogniwo. Jak PL wyglöada to moze sobie kazdy zobaczyc – psychiatria dziecieca, SORy, infrastruktura krytyczna.

    Bajania o Mieczu i Tarczy PL – a ja powiedzialbym – Mop i Szczotka. Wymiesc szczotka te trepownie, tych lesnych dziadkow z Rembertowa, co kiedys nawilzali oficerom politycznym a dzis kapelanom nawilzaja. byle do Emeryturki wojskowej. Byle do awansu, wodeczka w garnizonie. MOPem umyc ten obsrany chlew, te urojeniowe postawy wielkosciowe.

    Tu bajania o cybernetyce sieciocentryce a szweje zielona farba olejna maluja zabytkowe helmy z lat 60tych, zalegajace na magazynach. Jak sie popatrzy to opony Rosomakow wypastowane czarna pasta do butow by ladneij na defiladzie wygladaly, pomachajmy proporczykami, silni, zwarci i gotowi, nie oddamy nawet guzika, Wodzu, hajze na Moskala, Jaroslawie zawsze dziewico, Wodzu, na kota bojowego wskocz i hajze na Moskala!

    Hajze husario WOT Honkerami z dywizjonami kropidel bojowych i klecznikow frontowych na wroga naszego odwiecznego. Hajze!

    To moze byloby nawet smieszne i zabawne, gdyby nie bylo tragiczne. Gdyby nie to ze wez Mjetek przyklajstruj ten system bezpieczenstwa w katapulcie i przyjdzie kit, bedzie git – zginal pilot wojskowy. Podczas treningowego rutynowego lotu, bo poslkie jakos to bedzie, Mjetek, papiry graja wiec – nasz wspanialy traktor ma 3 kola dobre.

    Wracajac do meritum – nie zgadzam sie z Panem Wojczalem co do teorii o slabosci uderzen z Obwodu Kaliningradzkiego. Oni stamtad moga byc najpozniej 48 godzin w stolicy PL, gdyby chcieli. Jest tylko jeden zasadniczy problem oni juz sa w stolicy. Przetarg rozpisany, zaklajstruje sie, farba pomaluje i git. MON planuje utrzymywać flotę samolotów Su-22 do 2025 roku. Slepych bokserow, klekajcie narody, chyba ze smiechu, skansen lotniczy utrzymujemy, wow, Afryka w srodku Europy. Nie oddamy ani guzika…

    Czasy setkokilometrowych frontow skonczyly sie w latach 50tych, wraz z upowszechnieniem broni A.

    Nie, choc nikt wczesniej nie poruszyl zasadniczej kwestii – nie, nie mam na mysli ze sily zbrojne FR uzyja taktycznej broni A przeciwko PL – ta bron moim zdaniem jest tam tylko jako element politacznego nacisku, jako PR, straszak. Po co ?

    Nikt naprawde nie wie ile jest obecnie w PL ukraincow. A poza tym nikt nie wie ilu wsrod nich jest operatorow Specnazu GRU. Rozwalono polski wywiad i kontrwywiad, Polska jest od kilku lat slepa i glucha.

    WOT to takze Sebiksy, ktorych nie stac na strzelnice. WOT -parodia i skansen w XXI wieku. Ale ile audytow mozna zrobic, studiow, planow. Ile etatow mozna w sztabie zrobic, ile wyslugi lat i orderow sobie przypiac… Podobnie jak w tak zwanej MW ktora niedlugo chyba bedzie miala wiecej admiralow niz zdolnych do wyplyniecia jednostek plywajacych.

    No i nie wspominajac ze Wojska Inzynieryjne to skansen, plywajace mosty nie maja obecnie nosnosci aby przeprawic przez nie leopardy. Leopard wazy duzo wiecej niz T72 i nie ma plywajacych mostow w PL obecnie umozliwiajacych transfer tychze.

    Pamietacie pozar drewnianego rusztowania Mostu Lazienkowskiego – istnieje opinia, ze byl to test sprawnosci dywersji komorki GRU. Jaki czas byl wylaczony z uzycia i jak wygladala dezorganizacja zycia w 2 milionowym miescie tylko przy wylaczeniu tego mostu?

    Wsrod tych setek tysiecy Ukraincow w PL sa operatorzy specnazu GRU. wtopieni w otoczenie, uspieni, czekajacy na rozkaz. Skrytki z lontami detonacyjnymi i ladunkami z oktogenem sa rozmieszczone w punktach kontaktowych, wszystko starannie zaplanowane, przstudiowane, rozpoznane. Czekamy na rozkaz uderzenia.

    W jednym z duzych miast wojewodzkich jeden ze znanach mi wysokich funkcjoanriuszy wojska zaplanowal cwiczenia. Cwiczenia z uzyciem 5ciu dwuosobowych grup dywersyjnych. Pierwsza grupa zrobila awanture na SOR, druga zajela sie falszywymi meldunkami zdarzen o charakterze masowym, trzecia zrobila stluczke na wjezdzie do miasta i zablkokowala ruch, czwarta rozpoczela bojke na moscie przy wylocvie z miasta. Ostatnia dokonala sabotazu na stacji rozdzielni.

    Wnioski byly po symulacji takie, ze to armageddon, znajomego wypierdolono z Armii bo nie klanial sie kapelanowi a raport utajniono. Jak cos jest tajne prze poufne oraz zawierzymy PL jak Ochrone Zdrowia Najswietszej Panience to nic sie nie stanie.

    Wyobrazmy sobie scenariusz. 100 dwuosobowych grup atakuje w PL slupy wysokiego napiecia przy elektrowniach w lasach, tak ze po detonacjio one sie przewracaja, pala sie stacje transformatorowe. Rownolegle atak na wezly cieplownicze , gazociagi, swiatlowody, wodociagi, tasmociagi w elektrocieplowniach – – gdy w PL w styczniu jest powiedzmy minus 20 – skoordynowany atak takich grup na krytyczna infrastrukture. Kolejne grupy atakuja ladunkami mosty, wiadukty, nastawnie, wysadzaja skrzynki ze sterowaniem rtuchem pociagow. Stoi cale Cargo, stokja elektrownie. Atak dronami na Orlen, Lotos, Jedlicze. W ciagu 2 godzin i ulotnienie sie tychze. PL stoi. Zywnosc w PL to nie to co bylo kiedys ze wsie mogly miasta zywic latami, kontrola jest nad wielkimi gospodarstwami totalna a male gospodarstwa sa na papierze dla dotacji. Albo produkuja na wlasny uzytek albo nie produkuja niczego.

    Niemcy wstrzymuja dostawy zywnosci bo obawiaja sie o bezpieczenstwo. Sebiksy wyklete z WOTu zaczynaja samosady – rozliczaja tak zwanych zdrajcow narodu oraz zaczyna sie anarchia, rabuja sklepy – ONZ/UE/USA zbieraja sie na posiedzeniu kryzysowym – celem ochrony praw czlowieka prosza o interwencje Bundeswehry oraz Wojsk Federacji Rosyjskiej.

    Kazdy kto ma mundur to dywersant wiec nie podleg apod konwencje, kazdy ktory sie im nie podoba likwidowany. Wywiady czy BND czy SWZ Rosji maja dzis listy proskrypcyjne osob zagrazajacych interesom tychze – podczas zawieruchy osoby z punktu widzenia czy niemieckiego czy ropsyjskiego jako niewygodne – zostaja zaginione ze sie tak wyraze.

    Czy moj fatalistyczny plan jest rownie beletrystyka jak ofensywy na rubiezach wsrod oblokow po 250 kilotonowych glowicach Iskanderow?

    Przypominam ze Polska dla Rosji to ratlerek Jankesow, szczekajacy jak Jankes kaze. Dla USA jestesmy wycieraczka. Izrael organizujac w Warzsawie konferencje ds Iranu naplul Polsce w twarz, jesli ja miala. Cos sie stalo? Polacy, nic sie nie stalo, pluja w twarz, deszcz pada, wazne ze Maliniak Notariusz obok Trumpa sobie slit focie strzeli.

    Dla Rosji PL jest bez znaczenia. Dla USA jest to pogardliwy parias sojusznik formalnie ale szmata do wytarcia butow. Dear Friends, we make a deal! Wy polacks placic duzo a my wam obiecac friendzip.

    Co do Chin – pracuje z Chinczykami. Nawet mam kolege profesora. Tyle ze nie rozumiecie mentalnosci. Dla Chinczykow nic co nie sluzy ludziom nie ma prawa egzystencji. Tylko ze…za ludzi uwazaja siebie, post – dynastie Chan… Jak wspomnial Pan Krzysztof- dla Chin nie ma znaczenia kto jest wPL, wazne sa chinskie interesy. Los PL im wisi, dogadaja sie z takim czy innym zarzadca tego obszaru.

    Kazda zlotowka wydana na obecna armie w PL to zlotowka wyrzucona do klopa. To nie ma szansy bytu – schemat myslenia trepow jest z poczatkow XX wieku. Wojsko w PL to jest dojna krowa i byle do emeryturki.

    Zabezpieczeniem interesow PL dlugofalowo byloby zrobienie pralni jaka jest Szwajcaria. Tu amerykanie piora swe brudne pieniadze, tu rosyjskie spolki corki Gazpromu i Rosnieftu handluja, tu sie bron sprzedaje na caly swiat i nikt nie pyta skad komu dokad po co, czeski film. Wszyscy robia interesy i platforma jaka jest tu oligarchia kilkunastu rodzin i sluzby specjalne udaja ze nie widza, nie slysza, nie wiedza. PR doskonaly, wszyscy sa zadowoleni.

    Gdyby PL poszla ta droga to zarowno USA jak i FR gwarantowaly by status quo. Ale do tego trzeba innych ludzi, z innymi horyzontami.

    Jedno zdanie napisal Georealista, z ktorym sie zgodze – napisal – ze jesli PL chce przetrwac- to …

    Niestety- w zyciu jest tak, ze niektorym narodom odmawia sie prawa samostanowienia. Jak narod nie potrafi zadbac o projekcje sily to jest skazany na zaglade, nikt za niego nie obroni jego interesow. Polska wymiera, to bedzie skansen a geriatrii brak. A sojusze sa fajne. Jak tam ostatni sojusz USA i Kurdow?

    Chcialbym napisac w innym tonie, ale popatrzmy na fakty. Sztandar wyprowadzic. Przegralismy. Biologicznie, ekonomicznie, politycznie.

  16. @Medicus Hell-veticus – jeżeli dla Pana “najsłabszym ogniwem” Polski jest nasza służba zdrowia i to kładzie nieodwołalnie Polskę na łopatki – to co ma powiedzieć Rosja? Nawet w oficjalnych statystykach [grubo podciągniętych] jest gorzej niż w Polsce – to co?: wedle Pana myślenia i całej argumentacji z innymi sprawami – które można tak samo zastosować do Rosji – to w takim układzie porównawczym Rosja to bez porównania bardziej “zgniła stodoła” i tylko “Sztandar wyprowadzić. Przegrali. Biologicznie, ekonomicznie, politycznie.” Np. stafka Kremla i oligarchowie i lokalni bonzowie i lokalne układy mafijno-korupcyjne: bogactwo do przesady, wille za granicą, konta też, plany ewakuacji też. A przenoszenie tego na siłę na grunt Polski – słabo wypada. W Rosji ludzie wiedzą – bogaci uciekną, to jaki interes mają biedni? Niby dlaczego Syberia tak opustoszała? Każdy tam rozumie, że nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem dla chińskiej władzy – i że Kreml podkula ogon i udaje ślepego względem Pekinu. Każdy próbuje na zachód Rosji – byle po europejskiej stronie… Zresztą – jeżeli w czasie triumfu “krymnasz” w 2014 za granice chciało “tylko” emigrować z Rosji 20% młodych [18-24 lata] – to teraz w listopadzie 2019 – już 53% młodych chce wyjechać na stałe [badania Centrum Lewady]. Czyli WIĘKSZOŚĆ – a zwłaszcza najbardziej drastycznie wygląda to u ludzi wykształconych. To jakie są w ogóle perspektywy Rosji? To nie odcięte od świata ZSRR – teraz jest internet, ludzie chcą żyć jak ludzie, a gadanie o “poświęceniu” o “wytrzymywaniu wszystkiego”….od razu krótka piłka: – “to niech inni GŁUPSI się poświęcają”. Czasy caratu i sowietów się skończyły – Rosjanie się zmienili – liczy się konsumpcja i własna miska. Źródła https://niezalezna.pl/299096-rosjanie-mysla-o-emigracji-wyjechac-chce-ponad-polowa-mlodych i dla równowagi “przeciwny” portal https://tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosja-sondaz-ponad-50-procent-mlodych-rosjan-chce-opuscic-kraj,988397.html

  17. Za 3 lata nasze Pionki – dzięki inwestycji na 436 mln zł – będą miały najnowocześniejsze zakłady prochów wielobazowych na świecie. Tak samo Nitro-Chem – już teraz w czołówce materiałów wybuchowych – i planuje ekspansję na rynki światowe. Udawanie głuptaska i w zaparte wpieranie stanu TYMCZASOWEGO [zapracowanego w PRZESZŁOŚCI rozkładem potencjału militarnego i przemysłowego przez ekipy poprzednie] – wpieranie tego jako stanu WIECZNEGO na PRZYSZŁOŚĆ – gdy trend odwraca się zasadniczo o 180 stopni – co Pan skrupulatnie pomija, a to główny wątek przewodu “logicznego” w Pana argumentacji. Zwyczajne kłamstwo i manipulacja oparta o “typowe święte prawdy”, bazujące na skłonności do narzekania dla narzekania – zamiast na merytorycznej ocenie faktów i procesów, zmian, które zachodzą na poziomie zasadniczym.
    Powtarzam, by Pan wrócił do realu i udzielił odpowiedzi: “Takie proste pytania – ile krajów na świecie buduje własne systemy MANPADS jak Grom/Piorun? Ile krajów na świecie buduje u siebie ciężkie armatohaubice samobieżne 155 mm/L52 jak Kraby? Ile krajów na świecie ma opanowaną produkcję niszczycieli min ze stali amagnetycznej jak Kormorany II? I to z pełnym własnym BMS – i z wykorzystaniem gamy UAV? Ile krajów na świecie produkuje modularny system broni strzeleckiej jak Grot? Ile krajów na świecie produkuje systemy amunicji krążącej jak Warmate? Ile krajów na świecie ma finalizowany program “żołnierza przyszłości” jak nasz Tytan?” I dodam jeszcze – ile krajów na świecie ma tak zaawansowane prace nad radarami pasywnymi, czy artyleryjskimi? Ile krajów na świecie ma własny program gąsienicowego modularnego BWP z wieżą automatyczną? JASSM-ER kupiliśmy jako drudzy po… Amerykanach – a IBCS wdrażamy RÓWNOLEGLE do US Army. Tak samo radary do Patriota – w nowej wersji sieciocentrycznej. Owszem wiele złego widzę – ale głównie strukturalnie w PMT – ale takie Pana “argumenty”, jak Pan przytacza – to zwykła manipulacja i przesada jakieś 1000%.

    1. (…)Za 3 lata nasze Pionki – dzięki inwestycji na 436 mln zł – będą miały najnowocześniejsze zakłady prochów wielobazowych na świecie.(…)
      Cuda Panie! O ile wiem to technologie tych prochów były jednym z powodów uwalenia Caracali. Wtedy poszli na noże jakby innej opcji nie było, a tu w dekadę wynależli własną i to od razu najnowocześniejszą na świecie. Cuda!

      1. Nitrochem to syf. Jedyne co ich trzyma to wypieranie sie skazen. Zaden normalny kraj nie chce miec takiego gowna w poblizu, trujacego mu nitrozaminami spoleczenstwo.

        Mozna sie brandzlowac zesmy wielcy a PL to synonim kurestwa i burdelu.
        Armia to opieka spoleczna – do tak zwanego polskiego wojska idzie sie po mieszkanie i wysluge lat. Warunek jest jeden -bycie ograniczonym trepem i wlasciwa postawa ideologiczna icyzli nawilzanie kapelanom. Alkoholicy i skonczone cipy, co pod nocny nie pojda bo dostaliby lomot od meneli- to dzios polscy wojacy.

        Bardzo mi sie podoba kolejna defraudacja pieniedzy podatniika jakim jest DEZAMET – skansen dobry na 50 lat do tylu, nie potrafiacy zrobic nawet nowoczesnej amunicji termobarycznej. Juz Bulgarzy sa przynajmniej 20 lat przed tym zwiazkowym kurwiodolkiem.

        Amunicja artyleryjska(zwłaszcza najstarszych typów niskociśnieniowych) ma relatywnie krótki okres składowania. Po nim należy sztuka po sztuce ją sprawdzić, co trwa i kosztuje, a nawet taka sprawdzona juz jest zaliczana do klasy niezawodności B/C. Zapasy jakieś pewnie są, ale jak wszystko muszą być one sukcesywnie zużywane/utylizowane i zastępowane nowo produkowanymi. Akurat Mesko(Dezamet zresztą też)od dekad żyją spokojnie głównie z faktu, że nasi “wybrańcy” z kolejnych ekip “władających” Polską maja w doopie potencjał WP i hołubią systemy uzbrojenia i amunicji do nich z okr. UW i LWP(np. KPWT-14,5 mm, ZSU-23mm, PG-15W- 73mm, itp). Od zdolności ogniowych WP ZAWSZE ważniejsze było(i jest nadal) poparcie zw. zawod. które obsiadły po 1989r przemysł zbrojeniowy (czy raczej to co z niego zostało) jak muchy goowno. Powyższe + dyletanctwo i kosmiczna wprost niekompetencja ludzi delegowanych przez kolejne zwycięskie partie do obsady MON/PGZ/DGWP/ośr. badawczo-rozwojowych oraz stanowcza niechęć sojuszników do REALNEGO wzmacniania siły WP spowodowała katastrofalną zapaść technologiczną, kadrową i intelektualną tak WP jak i całości jego zaplecza naukowo-produkcyjnego. Welcome to Poland AD 2020 …

        A najnowsza jednostka plywajaca tak zwanej polskiej marynarki wojennej to nawet nie ma systemow obrony opl – bo one dawno rozpracowane,

        Coz, mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze dzis bycie ku..ra to mniejszy dyshonor niz noszenie tak zwanego polskiego munduru.

        Nigdy nie zrozumiem jak za ten wymierajacy zdewocialy chlew, bedacy bez przyszlosci, pruzemyslu i wchodzacy bez wazeliny w jankeskie zady – jak za ten obszar jeszcze okolo 70 lat temu mogl ktokolwiek oddawac zycie.

        Ja bym sie najchetniej tego gownianego polskeigo obywatelstwa zrzekl, jednak trzeba pisac do budynia adriana i sie prosic…nawet tego nie mozna zrobic jak w cywilizopwanym kraju w ambasadzie czy konsulacie w 15 minut. Bo wiedza Panstwo- ja nie chce byc identyfikowany z tym Bangladeszem mieniacym sie mocarstwem chyba w ilosci kocich kuwet/partyjnego przydupasa,

  18. Nie ma czegos takiego jak sluzba zdrowia. Podalem te przyklady aby pokazac per se ze polskosc to nienormalnosc, to stan umyslu.

    Rosjanie lecza swoich w Uniwersyteckim Szpitalu czy w Zur<chu czy w Genewie, jak przyjezdza oficer GRU to potrafia wynajac na wylacznosc pietra i zespoly operacyjne.

    Sam pisalem ze Panskie urojenia i magiczne myslenie o Rosji jako zagrozeniu sa urojeniami. Rosja nikogo nie napadnie. Jest na to zbyt slaba. Ma w Moskwie, St.Petersburgu i innych miastach setki tysiecy bezprizornych, czyli bezdomnych dzieci, ogromny problem z alkoholizmem i narkomania.

    Wszystkie wysilki Sil Zbrojnych FR skupiaja sie na istotnym kierunku – Na Arktyce. Po to Rosatom zbudowal plywajaca elektrownie jadrowa. Rosja nie slupia suie na szczekajacych ratlerkach, z ich punktu widzenia , podobnego do mojego PL to jankeska prostytutka ratlerek, ktora o interesy amerykanskie bedzie walczyc do ostatniego Polaka a wladze tej smiesznej krainy beda przy kazdej okazji lizac pupy byle przydupasow z departamentu stanu. Sami Rosjanie ktorych znam smieja sie ze w 1993 roku dziwka uwolnila sie od radzieckiego alfonsa, ale teraz na kolanach blaga o bycie dziwka jankesow i zaprasza ich do Redzikowa. Z tego punktu widzenia nie zasluguje PL na nic innego niz bycie prostytutka na posylki i wasalem. Na kolana potomkowie husarii. Modlcie sie do Najswietszej Panienki ale o rozum, choc Krasicki mowil ze i przed szkoda i po szkodzie Polak glupi.

    Trzeba jednak dodac ze Rosja ma cops czego sie Swiat boi – tysiace glowic. To, ile z nich w stanie operacyjnym a ile to zlom to juz sprawa drugorzedna. Amerykanie swoj zlom Minuteman odpalali z Dyskietek 5,25 cala z lat 70tych bo nie mieli zagwarantowanych pieniedzy na rozwoj tychze.

    Zapamietac nalezy roznice w mentalnosci – Rosyjscy oligarchowie zaglodza spoleczenstwo wlasne by zchowac status quo a koszty wydobycia na Syberii rosna. Arktyka jest logicznym rozwiazaniem a ekipa tychze w luksusach sie rozleniwila. Te wszystkie programy trzeba czyms finansowac.

    Przy czym dzisiejsza Rosja top nie Rosja sprzed chociazby 10 lat – rozwineli rolnictwo na tyle, ze sa w stanie eksportowac zboze na swiat.

    No i maja jeszcze przemysl precyzyzjny. Nie paraprzemysl. To, ze korupcja i defrasudacja w nim jest to jedno,. ale potrafia od zera wyprodukowac uzbrojenie. Polskie fabryki do smiglowcow moga wyprodukowac tapicerke i wykladzine.

    Rosja jest w stanie prowadzic R&D w zakresie ICBM i nie zapominajmy systemy czy S-400 czy S-500 to jej wlasne rozwiazanie Almaz-Antiej i innych firm. W tym zdobyczy rosyjskiego wywiadu.

    To ze nie maja pieniuedzy na pelnoskalowe projekty to jedno, ale czy PL potrafi zrobic 5% tegoz co Rosja? Czy PL ma swojego Kamova, nie wspomne o PAK-FA, nie wspopmne o systemach radarowych tej jakosci co rosyjskie. Moze i nie ma. Ale nie od razu Rzym zbudowano. Jak cos w PL sie wymysli to i tak idzie to albo do kosza, albo sprzedane, albo sie robi tak, aby bylo. Na przyklad takie stacje radarowe Bystra. Ile zakupiono sztuk a ile powinno obserwowac przestrzen PL – no ale w MON tego nie wiedza.

    Podobnie jak bajania o F-35 ktory jest bronia ofensywna i wymaga sieciocentrycznosci. W obecnej sytuacji PL zupelnie zbedny, chyba ze planowane jest wykorzystywanie resursu potem tych maszyn w operacjach przeciwko przeciwnikom USA -na zasadzie Wy Wam te zabawki sprzedamy drogo, wy od nas kupicie serwis i utrzymanie a w nagrode powiemy Wam gdzie bedziecie nimi walczyc dla realizacji naszych jankeskich interesow…

    Deal niczym – My im 30 tysiec ypociagow z weglem a oni nam 30 tysiecy pociagow z butami -do podzelowania. Stare czasy, ale PL nie uczy sie na wlasnych bledach,

    Taki pseudosmieszny kraik jak PL z ktorym po likwidacji wywiadu nikt nie chce wspolpracowac, ktory zwasalizowany i przejety mouze zrobic hau hau obsikamy bo jankes nam kazal – jest tylko posmiewiskiem.

    To ze mu sie sprzedaje sprzet za grube pieniadze to jedno- zwracam uwage na saudyjskie rafinerie – rzekomo zaatakowane prymitywnymi dronami. Czemu te supersystemy niczego nie wykryly i na co Saudowie wydali miliardy dolarow? Czyzby operacja falszywej flagi? Czyzby systemy byly wylaczopmne zdalnie, aby niczego nie wykryc, bo taki mial interes racji stanu wielki brat?

    Rosyjskiego zagrozenia nie widze, o wiele bardziej w realiach upadajacego demograficznie i gospodarczo skansenu pelnego wasatych szwejow, Januszy z zakladow lotniczych w Bydgoszczy i innych Sebiksow majacych urojenia wielkosciowe – o wiele wiekszym zagrozeniem widze Niemcy.

    Niemcy, ktore sa chyba najbardziej pacyfistycznym narodem Europy po swoich doswiaczeniach i poczuciu winy. Niemcy, ktorych Bundeswehra – gdy lekarka swego czasu pediatra przyjezdzala jako minister obrony wizytowac koszary to zaczynanao od zlobka i przedszkola. No w PL trepoownia zaczyna od kaplicy garnizonowej, bo priorytety inne,

    Niemcy jednak maja przemysl a jego umilitaryzowienie trwa chwile. W PL przemyslu rdzennie polskiego to ze swieca szukac, nawet tak glupiej podstawowej rzeczy jak lozyska to w Krasniku sprzedano. Lozyska a nie mikroprocesory. Polskiego R&D nie ma, polski przemysl to rozdrobnione manufaktury. Co znaczy dzis dawna pruska fabryka lkolejowa w Poznaniu a dzis Cegielski? W Polsce nawet stali dzis sie nie oplaca produkowac, ArcellorMittel wygasza wszak piec. Stalowa Wola zy Labedy byly dobre na lata 50te wraz z Huta w Krakowie, gdy sytuacja demograficzna byla inna.

    Dzis jadac przez poznan i widzac tych 12 czy 14 latkow z BMI okolo 40 to cieniutko widze PL. Ten kraj nie ma szans egzystencji bez wojny. Gdyby tylko wycofal sie caly zachodni kapital – to PL lezy bez wojny.

    No i przypominam po raz kolejny ze PL po wasalizacji i przejeciu utracila mozliwosc nie tyle nawet decyzji ale produkcji podstawych rzeczy- w PL nie da sie wyprodukowac dzis turbin do elektrowni, stacji transformatorowych, turbin do elektrowni wodnych, calego osprzetu sieciowego.

    Bez konfliktu jest sie pariasem i wasalem. A gdy czytam ze nasi politycy lobbuja w USA o Fort Trump i nawilzaja jeszcze bardziej, to zastanawiam sie, gdzie tu interes polskiej racji stanu, zwlaszcza ze roszczenia pewnych srodowisk sie nasilaja.

    Jestem przekonany ze Trump bardzo szybko zrobilby deal z Rosja, gdyby tylko sie oplacalo. Historia zna takie przypadki i nie mam tu na mysli Kurdow i USA teray, ale konferencje Monachijska – tam zdecydowano o tym co z Czechami zrobia i nikogo nie obchodzilo zdanie Czechow.

    Gdy PRowy obraz w swiecie medialnie robi sie ze Polacy to antysemici nienawidzacy wszystkich to o plebiscyt bedzie latwiej, nikomu nie bedzie sie chcialo szukac prawdy – byle Nuggetsow i chicken wings nie zabraklo.

    Trzeba sie przyzwyczaic ze polska Armia sluzy dzis do defilad i nawilzania wladzy oraz ordynatariatowi. Nie ma wartosci bojowych bo nie tak ja sie planuje by miala. Nie ma tez znaczenia – gdyby PL miala jako kraj miec znaczenie geopolityczne jakiekolwiek to i inaczej wygladalby rozwoj Armii. To bylaby Armia na mode mocarstwa regionalnego. Takiej ambitnej Turcji.

    Jednak zejdzmy na ziemie. To koniec.

  19. Dlatego Rosjanie chętnie się wybiorą za granicę z bronią, by poprawić sobie los. Zabierając innym. A rosyjska młodzież twardsza od polskiej, łatwo ja zastraszy. Armia też leżała na dnie, ale w Gruzji zrobiono “sprawdzam” i od tego czasu bardzo się zmieniła, i dziś to nie to samo. U nas ciągła równia pochyła. BIurwy, czekające emerytury, prawdziwych twardych “patriotów” niewiele, może ci co są specjalsami bo to zwykle są hobbyści. Ciągłe polityczne zawieruchy, kłanianie się politykom i kapelanom, nie pomagają.
    Obecny rząd jest dobry w rozwalanie tego, co nawet gdzieś jako taka działało, może na ślinę i scotcha ale jakoś szło. Wsadza swoich a la Misiewicz, i wtedy nawet najbardziej patriotycznego zawodowca szlag trafia.
    Myślę, że w godzinie W, armia porówna uzbrojenie którym ma walczyć z uzbrojeniem przeciwnika, i szybko stwierdzi, że skoro ten kraj mu takie zapewnił, to nie czuje się już w obowiązku tym złomem nadstawiać swojego tyłka.

    Patrioty? W tych mizernych ilościach co najwyżej osłonią bazę w Redzikowie, oraz osłonią odlot VIP-owskich Boeingów którymi się rząd będzie umykał, by potem zza granicy wspierać na duchu tych którzy tu zechcą patriotycznie nadstawiać swój zadek.

  20. Syberia opustoszała? A jak się tam żyje? Brak infrastruktury, ostry klimat, wielkie puste przestrzenie. Po co tam się pchać? Lepiej i łatwiej zająć taką Polskę, mimo mizerii, będzie co łupić.

    Rosjanie może i chcą uciekać, ale wystarczyło podrzucić hasło “Krym nasz” i już wszyscy tam je podchwycili. A jak by było z hasłem “Polsza nasza”?

    Rojenia mocarstwowe które tu czytam, to jak przedwojenne rojenia Ligii Polskiej i Kolonialnej. A tymczasem w armii rdza, paździerz i kropidło.

    Marynarka wojenna – skansen, dożywają kresu wyeksploatowane rzęchy postradzieckie i poamerykańskie, wartość bojowa mizerna, w okrętach podwodnych to marynarze boją się zanurzać.
    No, mamy nowoczesne rakiety ziemia-woda, te RBS-15 o zasięgu 200km, ale niestety, rozpoznanie to max do 50km.

    Lotnictwo – trzyma się na nielicznych F16 (pytanie jaki jest współczynnik gotowości do lotu), bo reszta to zawieszone w lotach poradzieckie Mi29 oraz zupełny skansen Su22.

    Śmigłowce? Rozwalono kontrakt na 50 sztuk Caracali, więc teraz są jakieś próby łatania chaotycznymi pojedynczymi zakupami. Jedyne bojowe Mi-24 już dawno nie mają kierowanych PPK.

    Czołgi? Większość pewnie nie wyjedzie z koszar, bo główna siła to pordzewiałe poradzieckie bieda-wersje T72. Oraz odkupione od Niemców podstarzałe, starsze wersje Leopardów 2, do których nie kupiliśmy nowoczesnej amunicji, a którym przydałaby się gruntowna modernizacja.

    Bojowe Wozy Piechoty – skansen kompletny, stareńkie BWP1 nigdy nie modernizowane, z zupełnie nieprzydatną krótką armatą 76mm. No, mamy jeszcze Rosomaki, ale to przecież transportery opancerzone a nie BWP. Najpierw odchodzono je z pancerza, bo miały być mobilne (by podlizywać się USA na ich interwencjach w różnych miejscach świata) i by były pływające. Po czym, po doświadczeniach w Afganistanie, z powrotem je dopancerzano. Od kilkunastu lat nie zbrojeniówka nie potrafi zintegrować z jego wieżą PPK.

    Rakiety przeciwpancerne? Zabytkowe transportery z muzealnymi PPK “Malutka” które żadnego nowoczesnego pancerza nie przebiją, ale nie ma co się przejmować, bo po pierwsze szanse trafienia nimi niewielkie. Do tego trochę sensownych izraelskich Spików, których przez kilkanaście lat nie możemy do niczego zamontować i nadal są to zestawy przenoszone ręcznie. No i wiekowe RPG-7 z pociskami które nie są w stanie przebić nowoczesnych pancerzy.

    Obrona przeciwlotnicza? Bieda i skansen, mający jakieś pół wieku. Oprócz Gromów produkowanych dzięki wykradzionym sowietom planów, które jakoś tam trochę się modernizuje i nawet mowa o jakieś wesji Pirat o nieco większym zasięgu, reszta to muzeum. No, przepraszam produkujemy sami zestawy artylerii przeciwlotniczej 2x23mm, przewożone na pace na Jelczach, o kalibrze za małym dla inteligentnej amunicji i za małym zasięgu. No, kupiono kiedyś dawno licencję na dobrą przeciwlotniczą 35-milimetrową armatę, ale jakoś tak armia jej nie dostaje. No, w przyszłości przyjadą mizerne ilości Patriotów, do ochrony amerykanów w Redzikowie i może Warszawy, ale kiedy to będzie operacyjne? I na ile salw wystarczy rakiet?

    Artyleria? Tu jeszcze jako tako. Mieszanka kalibrów, bo i 60mm, i 98mm, i 120mm, 122mm, 152mm, 155mm… z 203mm zrezygnowaliśmy. Posocjalistyczne niemodernizowane DANY, pordzewiałe Goźniki w dużej ilości… ile z nich wyjedzie z koszar? OK, są nieduże ilości moździerzy 120mm posadowione na Rosomakach czyli jakiś wyrób własny tylko ultra drogi, nowoczesne tylko czemu zasięg ognia taki mały? I dlaczego nie ma do tego nowoczesnej amunicji? Po perturbacjach kilkunastoletnich i blamażu zbrojeniówki które nie potrafiła zrobić niepękającego podwozia do brytyjskiej wieży, w końcu produkuje się nowoczesne 155mm Kraby. Tylko znów – gdzie do tego nowoczesna amunicja by wykorzystać potencjał. Mamy te zmodernizowane BM-21 czyli wywodzące się jeszcze od Katiusz – Langusty. To może by tak do tego trochę nowoczesnej amunicji? I obietnice Homarów od USA, oczywiście w ilościach śladowych.

    Drony? Jest taka polska prywatna firma która ma potencjał do produkcji małych dronów uderzeniowych. Ale prywatna, to drażni “Misiewiczów”, bo jak tam obsadzić swoimi zarząd? Obiecano zakup 1000 uderzeniowych dronów od nich. Powinno być z 10 tysięcy. Jak z realizacją? O większych dronach a la amerykański Predator nie ma nawet co mówić. Europa dopiero takie opracowuje, a my oczywiście, w żadnym takim programie nie uczestniczymy.

  21. To przecież oczywiste.
    Rosja produkuje większość uzbrojenia samodzielnie. Czyli:
    – rozwija własne technologie, które może być użyte przez własne firmy także w produktach cywilnych
    – zapewnia zatrudnienie Rosjanom
    – zakup uzbrojenia u siebie to składanie na ichni ZUS, PIT, CIT – wracają do budżetu
    – firmy zbrojeniowe, mające państwowe finansowanie, budują potencjał by mieć konkurencyjne produkty na eksport
    – za tą samą ilość dolarów można zatrudnić w zbrojeniówce i wyprodukować więcej pocisków, niż w USA
    – zakupy u siebie to budowanie potencjału produkcyjnego na czas W – są maszyny, są przeszkoleni ludzie, są poddostawcy – w razie czego można zwielokrotnić produkcję

    My tymczasem, kupując sprzęt tylko w USA :
    – wysyłamy kasę za ocen, jak w studnię, i nie wraca do naszej gospodarki nic
    – nawet kupując uzbrojenie za granicą, ale w UE, część kasy wróciłaby do kraju – jakby niemiecki czy francuski robotnik dostał pensję za wyprodukowanie rakiet dla polskiej armii, to by potem wydał ją na przykład na samochód do którego części produkowane sa w Polsce, czyli jego pensja zasiliłaby częściowo wynagrodzenie Polaka, a przez to budżet
    – kupując sprzęt za granicą siłą rzeczy nie kupujemy go w kraju, więc nasza zbrojeniówka nie ma kasy na rozwój możliwości produkcyjnych (i próby eksportu) ani na rozwój technologii
    – kupując w USA, bez offsetu, każdą najmniejszą część czy pocisk do tego sprzętu znów musimy kupić w USA, w razie W zostaje liczenie na dostawy zza oceanu
    – kupując w USA z pozycji “murzyńskiej” nie mamy żadnych możliwości negocjacji transferu technologii – Francuzi, Niemcy, Szwedzi, Turcy czy może nawet Izrael byliby pewnie bardziej chętni do negocjacji transferu technologii, bo to byłby czysty handlowy układ a nie reket za ochronę

  22. Bawią mnie te mocarstwowe fantazje. Polska armia ofensywna? Przeciwko planom Rosji?
    Mysz do niedźwiedzia?

    Jak tu wspomniano, Rosja jest możne rozkradana i źle zarządzana, ale mimo to ma własny przemysł, własne technologie i większość sprzętu potrafi zrobić sama. Ma potencjał, ma możliwości, jest podmiotem. Polska tylko przedmiotem.

    W Rosji mężczyźni piją? A w Polsce nie piją? Jedyni w UE zanotowaliśmy ostatnio spadek średniej długości życia, która rosła nieprzerwanie od II wojny światowej. O dziwo, w Polsce wszędzie są sklepy z alkoholem, 24-godzinne, na każdej stacji benzynowej alkohol to towar na równi z paliwem, każdy kierowca może sobie kupić małpkę. Małpki! Ciekawy wynalazek, by zwiększyć ilość alkoholików, ewenement w UE. Łatwo schować, łatwo wypić, smakowe, łatwo się zdecydować. 3 miliony małpek dziennie się sprzedaje. Spożycie wzrasta. Kiedyś spadało, do 8 litrów, a dziś już minęliśmy 11 i zbliżamy się 12 litrów spirytusu na głowę. Powyżej tej granicy WHO ocenia, że powstaje degrengolada społeczeństwa. W jednej Bydgoszczy jest więcej sklepów z wódką niż w całej Norwegii. Praktycznie każdy duży blok ma swój sklep z alkoholem, chyba przypada jeden na około 270 mieszkańców.
    Normalna władza zobaczyłaby problem, ale u nas dostęp do alkoholu o dowolnej porze, w promieniu kilkuset metrów to prawo obywatela. Zarabiają firmy produkujące alkohol, w większości zagraniczny kapitał. I rozpijają nas jak Indian w Ameryce Północnej, z podobnym skutkiem.

    Tymczasem w Rosji Putin przeraził się skutkami alkoholizmu i tam spożycie spada.
    U nas szybko rośnie. Lobby alkoholowe rządzi w każdym Sejmie.
    Cóż, kolonia do eksploatacji przez zagraniczny kapitał.

    Kto ma służyć w tej ofensywnej armii? Uzależnione od alkoholu Janusze z brzuchami i zrytymi wątrobami, bez żadnej kondycji?

    1. ……”Tymczasem w Rosji Putin przeraził się skutkami alkoholizmu i tam spożycie spada.” – wybacz, ale to ekstremalnie KOMICZNE. Taka święta, wręcz nabożna wiara w Putina-cudotwórcę… Byłem w Rosji X razy. Wszystkiego może zabraknąć, ale nie wódki. Zwłaszcza tej pędzonej. No i ostatnie, co by mógł Putin, to swym ukazem odgórnym zmniejszyć spożycie alkoholu w Rosji. A… zapomniałem – chodzi o oficjalne statystyki oficjalnej sprzedaży – rzecz jasna…to się zgodzę… —— A w sprawach wojskowych – rozmawiam z młodymi oficerami i kadrami – np. od Krabów i Raków. Czują wartość sprzętu – i swoją. I wiedzą, że przyszła walka, to efektory precyzyjne, pozahoryzontalne, kierowane sieciocentrycznie. Amunicja precyzyjna Szczerbiec [155mm] i do Raka [120 mm] jest na finiszu. Kłania się rozwój Groma i Pioruna – to zresztą [matryce, alborytmy, sterowanie] przechodzi także na Pirata i Moskita – juz w testach. Zresztą – potem, dzięki własnej amunicji precyzyjnej [Szczerbiec – rozwijany z ukraińskiego Kwitnika] przyjdzie dużo łatwiej do wynegocjowania dobrej ceny i szybkiego opanowania produkcji amunicji licencyjnej, Vulcano-Dardo o zasięgu 80 km – i strumieniowej Nammo-Boeing o zasięgu 150+ km. Dla Rosji to kosmos – technologia poza zasięgiem, tym bardziej, jak rzadko używają sami amunicji precyzyjnej, nawet w Donbasie czy Syrii, bo w 99,9% dominuje stara amunicja niekierowana. A zastrzeżenia co do Raka – zupełnie kulą w płot. Amunicja precyzyjna do Raka będzie miała zasięg 10 km – tyle, co fińskiego automatycznego Nemo 120 mm – i to na zwykłej amunicji.

  23. Rozmawiałem z kapitanem 34 BKPanc. Pytałem np, co z tymi 300 modyfikowanymi T-72? Jaki z nich pożytek? Odpowiedział: jako czołgi podstawowe są przestarzałe, natomiast jako wozy wsparcia ogniowego/bezpośredniego, mają dużo większy potencjał bojowy, niż pierwotnie opracowywany PL-01, czy Anders z armatą 120 mm, czy tzw. Wilk, czyli kołowy Rosomak z armatą 120 mm. Kwestia taktyki użycia i eliminacji wcześniej, pozahoryzontalnie [np. przez Kraby, przez kpanc Brimstone, Spike II ER], czołgów nieprzyjaciela. Co do działek 23 mm, opracowano nowa amunicję o zasięgu ponad 3 km, to daje skuteczny ogień penetrujący np. przeciw śmigłowcom szturmowym, ale także do relatywnie taniego zwalczania dronów. W kalkulacji koszt/efekt na tym najniższym piętrze obrony plot ten kaliber jest optymalny. Zaś co do armaty plot 35 mm – jest do niej opracowywana amunicja programowalna, a całość systemu jest unifikowana z morską armatą 35 mm, która pójdzie na Kormorany II. Notabene amunicja programowalna będzie też w kalibrze 30 mm – do Rosmaków i Borsuków – w tym do celów plot
    Tak swoją drogą: te proste pytania, zadane kilkukrotnie, ile krajów produkuje systemy typu Krab, MANPADS itd, na które “kilku zaciekłych” za nic w świecie nie chce odpowiedzieć – to właśnie od kapitana. Zwykła MERYTORYCZNA odpowiedź na nie od razu przekreśla ich “jedyną słuszną narrację” i robienie “z igły widły” ze spraw zaszłych lub marginalnych i przekreśla całe to uparte snucie wpieranej histerii “grozy i upadku” WP.
    Powtórzę raz jeszcze – okres, gdy WSI [czyli GRU] rozkładał WP i przemysł zbrojeniowy – SKOŃCZYŁ się. Teraz jest okres odbudowy zdolności i wprowadzania nowych systemów, a kluczem będzie sieciocentryczność, bronie precyzyjne – a docelowo A2/AD Tarcza i Miecz Polski.
    A co do Rosji – dla niej problemem jest to, że nie stać ją na wejście na poziom systemów RMA. Jest zwyczajnie za biedna i nie ma na to bazy naukowej. Komputery kubitowe, łączność natychmiastowa na splataniu kwantowym, zaawansowane wielopoziomowe AI w architekturze sieciocentrycznej – to zwyczajnie kosmos dla Armii Czerwonej. A te systemy nadają zupełnie nową jakość w integracji sieciocentrycznej rojów dronów, działań całej spiętej real-time bazy sensorów, efektorów, nosicieli, koordynacji globalnej, użyciu broni precyzyjnych, użyciu skrajnie zaawansowanych broni energetycznych [przynajmniej megawatowych] – wszędzie tam, gdzie poprzeczka wymagań kontroli/sterowania jest niezwykle mocno podniesiona. W latach 30-tych Rosja zacznie w błyskawicznym tempie odstawać od USA i Chin, które to supermocarstwa wejdą generacyjnie jako całość sił zbrojnych na poziom rewolucji RMA – a Rosja nie. WTEDY Rosja zajrzy w paszczę smoka, który będzie miał swój Wielki Mur Energii Skierowanych – na które całość potencjału rakietowo-hipersonicznego Rosji będzie bezsilna. Żadna rakieta czy hipersonik nie prześcignie promienia lasera czy skupionej wiązki EM, sterowanej przez systemy/przetwarzające dane, zbierające je w czasie rzeczywistym.O to właśnie idzie wyścig USA-Chiny w systemach sieciocentrycznych IT sterowanych przez AI – bo człowiek jest zwyczajnie za wolny. Za to Rosja nie obroni się przed saturacyjnym uderzeniem Chin. I ta asymetria strategiczna zdecyduje. Co do Polski – kwestia broni atomowej asymetrycznego odstraszania strategicznego dla Polski i tak będzie załatwiona w Pekinie – i to nawet mimo braku odpowiedniej domyślności Warszawy. Podobnie jak to było w 2011/2012 – gdy zdecydowane działania Pekinu wylały kubeł zimnej wody na Kreml i Berlin. Powtarzam: KAŻDE działanie zostanie podjęte w Pekinie – i ZA KĄŻDĄ CENĘ – by utrzymać Polskę jako bufor niedopuszczający do powstania trzeciego, silniejszego od Chin, supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku.

    1. @Georealista – to wszystko to pozahoryzontalne plany. Czy mamy coś, co potrafi podglądnąć pozahoryzontalnie terytorium wroga, jakiś AWACS, satelita, może jakaś stacja radarowa?

      1. Stacje radarowe – tak. Przynajmniej dwie – na razie doświadczalne. Plus radary pasywne – do wykrywania samolotów [np. Su-57] i dronów [np. Ochotnik] stealth. Satelity – tu mamy już potencjał, by na nosicielach ESA wysłać własne zbudowane satelity szpiegowskie. Co do aerostatów HALE – podobno czekamy na wyniki programów aerostatów wysokiego pułapu [40+ km] w Chinach i USA , ale także na rezultat programu Stratobus [20 km]. Budowa tego kompleksu dalekiego rozpoznania i pozycjonowania real-time to podstawa dla systemu C4ISR+WRE jako jądra sieciocentrycznego A2/AD Tarczy i Miecza Polski. W czym niestety USA bardzo przeszkadza [a Warszawa na razie kładzie uszy po sobie] – ponieważ od 2013 [czyli od ogłoszenia PMT przywiezionego nam w teczce z Waszyngtonu] Polska ma mieć w optyce Waszyngtonu tylko armię “usługową” na rzecz interesów USA – np. do wyciągania ekspedycyjnie naszymi rękami kasztanów z ognia Ukrainy i Bałtów. A tu chodzi o zbudowanie takiej armii, która suwerennie [samodzielnie i tylko kierowana z naszego ośrodka decyzyjnego – dla realizacji NASZEJ racji stanu] obroni strategicznie Polskę – i utrzyma [dzięki naszej A2/AD] kontrolę buforów dokoła Polski. USA nie chce suwerenności obronnej Polski – bo w takim układzie bardzo trudno byłoby sprzedać Polskę czy to Rosji, czy Niemcom, czy pod inny deal strategiczny USA. To zasadniczy rozjazd interesów Polski i USA – i trzeba w tym względzie uświadamiać maksymalnie szeroko Polaków, gdzie jest i czym się różni interes nasz i tzw. “wolnego świata” pro-atlantyckiego. Nie mówiąc o interesie tzw. Zachodu Europy – naiwnie przebierającego nogami do stworzenia supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Naiwnie – bo im się wydaje, że będą równoprawnym partnerem dla Rosji, która “życzliwie” otworzy swój rynek, da tanie surowce itd – a tymczasem dla Rosji docelowo ma być to supermocarstwo tylko z jednym ośrodkiem decyzyjnym – na Kremlu. Czego geostratedzy pokroju Dugina wcale nie ukrywają – mówią to otwartym tekstem, że celem jest zawłaszczenie całego potencjału UE, ekonomicznego i technologicznego.

    2. Bardzo mi sie podoba ton tej dyskusji i pisze to bez ironii,

      Moja zona jest Regimentsarztem w szwajcarskiej armii. Armii majacej troszke inne mozliwosci aprowizacji niz polska archaiczna trepownia. Z racji kontaktow mamy czasami prywatnie w domu odwiedziny czy oficerow francuskich. Francuska Armia tez ma troszke inne mozliwosci niz polski skansen- chociazby maja krajowej produkcji samoloty i bron pancerna. Budzety troszke inne wszakze.

      Szwajcarski przemysl zbrojeniowy to tez troszke inna liga niz polskie zwiazkowe skanseny.

      Ale do rzeczy – kazdy z oficerow czy szwajcarskich czy francuskich wypowiada sie o Rosji jako o przeciwniku, z ktorym Francuzi mimo posiadania broni A nie byliby w stanie w drosze konwencjonalnego konfliktu sie zmierzyc. Francuzi z respektem i zrozumieniem, nie z racji porazki Bonapartego dawniej, ale maja jakies wyczucie, ze Rosja niekoniecznui lubi chwalic sie wszystkim co ma. Spekulacje przy kawie i Raclette, bajania bajaniami ale Francuzi maja obiekcje.

      Mamy koncowke roku 2019. Przypominam ze Rosja zastrzega sobie, podobnie jak Francja do uzycia prewencyjnego broni A takze wobec przeciwnika nie posiadajacego tej broni. Jedyna roznica jest taka, ze Francja nie ma taktycznej broni A. O tym na forum sie rzadko wspomina.

      Na rok 2019 Rosja ma wprawdzie spalonego starego wraka dziadka – krazownik lotniczy Kuzniecov,

      Ale ma nieokreslona ilosc Toczek, Kalibrow, Iskanderow, sysemow Grad i innych. Ma srodki rozpoznania satelitarnego, ma swoj Glonass i systemy lacznosci. Ma nawet systemy rozpoznania lotniczego i wczesnego ostrzegania. Ne wiadomo co ma jeszcze,ma jeszcze rozrzucone po calej Europie siatki agenturalne spiochow i ekspertow ze Specnazu GRU. Ukryte srodki dyslokacji, mieszkania i zaplecze wsrod takiej diaspory ukrainskiej w PL. Kto ma werfikowac w PL Ukrancow jak wywiad zostal rozwalony? Harcerze od proboszczow z ZHR po tygodniowym kursie?

      Co na rok 2019 ma PL- jak wyglada polskie trepostwo? Spowiada sie regularnie – roznica polega na rtym ze kiedys o karierze w LWP decydowal oficer polityczny i wlasciwa byla postawa ideologiczna i rozumienie roli klasowej, to dzis o karierze decyduje kapelan w jednostce. Mierni ale wierni ida wyzej, Trep to stan umyslu.

      Pan Georealista pisze tutaj marzenia o sieciocentrycznosci i tak dalej. Przypominam ze pierwsze zestawy Patriotow Jankesi dostarcza w 2022 roku a wiec za 3 lata. Jak to jest z operacyjnoscia, ile trwa szkolenie, wdrazanie etc. Czy czasami aby jednak w przeciwienstwie do Izraela – czy to prawda ze PL nie bedzie miala dostepu do kodow? Owszem, parias nie bedzie mial.

      Jest rok 2019 a nastroje sa takie jakby PL byla mocarstwem posiadajacym co najmniej bron hipersoniczna. Nie zdziwie sie jak zaraz sie dowiem ze Chinczycy, ktorzy swoja cywilizacje budowali tysiace lat nie wiedzieli jeszcze ze nagle nie moga istniec bez tego grajdolka i musza oddac swe Dongfengi, swe radary kwantowe i bron hipersoniczna PL bo my tacy wazni i niezastapieni. Musza oddac, tylko najpierw naprodukowac musza, oddadza nam PL za symbolicznego juana przeciez.

      Kraje zachodu staraja sie mniej lub bardziej wspolpracowac z FR aby ciagnac konfitury, a PL ze swymi urojeniami wielkosciowymi prezy muskuly. sieciocentrycznosc – znajac poslkie realia – i zasade, ze Polak czego sie nie dotknie to spierdoli – na zasadzie tych szumnych projektow czy to najdrozszej motorowki swiata, czy to tych milionow mieszkan, aut elektrycznych etc – jestesmy posmiewisskiem Europy.
      Nawet odkurzaczy nie potrafimy w PL wyprodukowac, nawet taki produkt wysokiej technologii jak kielbasa to najczesciej produkt koncernow nie nalezacych do polskich wlascicieli.

      Zeby utrzymac sie przy korycie rzadzacy obecnie tym geriatrycznym zdewocialym grajdolkiem ukradli oszczednosci Polakow -aby kupic sobie glosy wyborcze, w ostatnim tygodniu przeciez zdecydowano ze zabierze sie niepelnosprawnym by przed wyborami prezydeckimi kupic troche PRu.

      Mocarstwo PL – uzbrojone w postsowiecki zlom T72 – gdy zapytasz sie trepa to sie wstydzi -ale mowi – no niczego w zyciu nie umiem a jak sie odezwe to wylot -noga dupa brama koszar, wiec grzecznie klaskaja kapelanom. Te T72 niezmodernizowane jak sie poczyta wywodow Pana Georealisty to znaczaca sila uderzeniowa bo mu trep powiedzial wiec pewnie tak jest. Tylko ze Rosja ma po pierwsze tego zlomu wiecej – i niektore nawet zmodernizowano. Moze trep mial na mysli ze ta znaczaca sila uderzenioa ma szanse prezentowac sie w Dzibuti, bo na pewno nie na europejskim teatrz dzialan w starciu z systemami Kornet-M. Te Leopardy z demobilu Bundeswehry tez nie maja polskiej amunicji ani czesci. Deal stulecia. Madrzy Niemcy i glupi Polaczkowie.

      Jak juz przedmowcy wspomnieli – jak wyglada park smiglowcowy ? Jak wyglada system rozpoznania lotniczego? Jak wyglada sytuacja ze z zakupionych F16 sprawnych operacyjnie jest okolo 6 sztuk bo reszta czeka na remonty a i nawet do tych 6ciu latajacych sztuk pilotow brak. Jak to jest, ze piloci po tak drogim szkoleniu odchodza do cywila i nikomu z trepow w dowodztwie nie zalezy na ich zatrzymaniu?

      Czy to prawda ze wojska inzynieryjne pamietaja wczesny PRL i nie istnieje w PL zadensystem budowy mostow pontonowych mogacych przerzucic te Leopardy i Kraby w peerspektywie zniszczenia przepraw mostowych? No bo na dzien dzisiejszy, mamy 2019 – wojska inzynieryjne to skansen PRLu.44

      Dlaczego kapelana wizytujacego dane jednostki wojskowe dowozi sie Uberem a nie rozwalajacym sie ze starosci Honkerem. Znam taki przypadek. Honkery zostaja, Najwidoczniej na tychze honkerach w Pislamskiej Republice Ludowej zamontuje sie radary kwantowe i wyrzutnie pociskow hipersonicznych.

      Skoro mozna zrobic defraudacje na projekcie wodoru i lokomotyw na ogniwa wodorowe vide ostatni polityczny deal Orlenu i PESY ( jak wyglada PESA bez partyjnej kroplowki)- chyba kazdy wie ze to taki sam Ursus. Ursus polski, co konkurencje lyka na sniadanie.

      Jak to jest ze szwejom ktorych nie stac na strzelnice daje sie w WOT starego Glauberyta sprzed lat 30 i 3 sztuki amunicji. To ma byc armia XXI wieku czy Somalilandu?

      Jak to jest, ze marynarze boja sie wyplywac swoimi jednostkami bo one zagrazaja swokjej zalodze bardziej oraz srodowisku naturalnemu niz potencjalnemu przeciwnikowi. Z Kuzniecowa sie smiejecie, z siebie sie smiejecie. Ordynariat w Marynarce kryzysu nie notuje.

      Pislamska Republika Ludowa nadyma sie, puszy, strozy. Nie oddamy ani guzika, my som mocarstwo.

      My najwazniejsi i dla Chin niezastapieni. Dla USA takze. Mamy nasze tajne przez poufne bataliony kotow uderzeniowych. Nasze dywizje uzbrojone w kropidla bojowe, wsparte grupami mobilnych konfesjonalow oraz klecznikow polowych rozgromia kazdego nieprzyjaciela. Wodzu, Jaroslawie zawsze dziewico, wskakuj na kota bojowego i hajze na Moskala. Towarzyszu Plaszczaku, pod Twym kuwetowym przywodztwem zaden nieprzyjaciel nam nie straszny,

      Tymczasem polscy werbownicy skarza sie, ze nikt nie chce z nimi rozmawiac o werbunku agenturalnym czy wspolrpacy i werbuja jako wywiad szwedzki czy holenderski, przeplacajac za informacje, i ponaszac wielkie koszty operacyjne, jakie satelity wojskowe na PL?

      To byloby wszystko smieszne, gdyby nie bylo prawdziwe.

      Podoba mi sie jednak strategia USA. Ich najwierniejsza prostytutka bez szemrania na kolanach kupi od nich sprzet na ich warunkach i nawet nie mruknie. Ten sprzet zakupiony za pieniadze polskeigo podatnika, serwisowany za pieniadze polskiego podatnika, mozna zawsze potem uzyc w konflikcie wywolanym przez imperium wolnosci – good job polish slave. Well done.

      A nikt nawet sie nie zajaknie ile USA pieniedzy laduja w Izrael, Turcje, Egipt, Wietnam – w obszarach ich geostrategicznego zainteresowania….

      Gdyby uznac, ze ilosc pieniedzy przejawia hierarchie waznosci to co sie okazuje. Ze my, Pislamska Republika Ludowa, mocarstwo wedle forum, znajdujemy sie chyba jednak w kuwecie szeregowego urzednika departamentu stanu….

      Mamy rok 2019 i jestesmy w dudzie, reszta bajan i wymyslow o tarczach, mieczach, sieciocentrycznosciach to niczym opowiastki pijaka -od nowego roku nie pije.

      A gdzie baza, gdzie tu obywatel. Wam sie aktywnej wojny na terytorium przeciwnika marzy? Przeciwnika uzbrojonego w bron A?

      Gdy Jowisz kogos chce ukarac, to chyba cos mu najpier zabiera?

      Zyczenia Wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku.

      1. @Hell Medicusie – dużo piszesz o sprawach podrzędnych geostrategicznie. A geostrategicznie Polska jest najważniejszym krajem na świecie dla Chin. Zresztą dla USA też. Jeżeli Polska nie będzie niezależna jako bufor od Kremla i Berlina – to oba supermocarstwa bez walki oddają walkowerem hegemonię trzeciemu supermocarstwu od Lizbony do Władywostoku. Na Waszyngton słabo liczę, bo tam mają zbytnie rojenia imperialne i zbytnia podatność na lobby Izraela, ale co do Chińczyków – ci mają od 2011 na 100% wyostrzony wzrok na Polskę i bezbłędne zrozumienie wagi sytuacji geostrategicznego znaczenia Polski. Pod TYM względem Niemcy, Francja i inne kraje nie tylko są mało ważne dla Chin, ale nawet szkodliwe w swej funkcji [jako elementy rwące się do supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku]. Francja względem USA odgrywa rolę “złego gliny”, Niemcy tego “dobrego” – ale to tylko teatrzyk. Powtórzę: tylko z tytułu położenia najważniejsza geostrategicznie dla Chin jest Polska. Gdy np. Izrael chce dokonać wrogiego przejęcia Polski – to Chiny doskonale rozumieją, że Izrael robi to, by samemu stać się niezbędnym uczestnikiem tegoż WŁASNEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Tylko Polakom i Polsce zależy na suwerenności przesmyku baltycko-karpackiego, na zablokowaniu powstania imperium Kremla i jądra UE. Dlatego to Polacy są jedynym sensownym graczem dla Chin jako dysponenci przesmyku baltycko-karpackiego. Dlatego Chiny PODEJMĄ KAŻDE KONIECZNE DZIAŁANIE, by Polska pozostała suwerennym buforem – względem i Kremla i ogólnie “jądra UE”. I co więcej, a to bodaj najważniejsze – Kreml o tym wie. Więc pogaduszki mające za wszelką cenę wyśmiać siłę Polski są śmieszne, a rozważania nad potencjałem jej sąsiadów – są bez sensu, bo za Polską stoi siła smoka. Nie z przyjaźni – ale z egoistycznej, dobrze rozumianej na zimno, zasadniczej racji stanu i interesu Chin. Polska tak naprawdę potrzebuje tylko jednego – powszechnego społecznego uświadomienia swej roli i znaczenia. Reszta będzie już tylko odcięciem kuponów geostrategicznych, jakich nie ma żadne inne państwo na świecie. Paradoksalnie – po raz pierwszy od 500 lat – powiedzmy od najazdu i bitwy pod Orszą w 1514 – nasze położenie – dotychczas będące przekleństwem – staje się największym możliwym bonusem.

        1. Jesli, gdy, zapewne, z duza pewnoscia etc.

          Chinczycy uwazaja ze nic co nie sluzy ludzkosci nie ma prawa istniec. Za ludzkosc uwazaja siebie samych.

          W calym wywodzie Pan Wojczal napisal jedno madre zdanie -dogadaja sie z kimkolwiek kto bedzie kontrolowal terytorium.
          Wasaci Janusze z trepowni zwanej WP nie sa Chinczykom do niczego potrzebni. Oni niue potrafia kur szczac prowadzac a nie polityke robic. Chinczycy jesli potrzebuja to tylko zabezpieczenia perymetru. A byt lub niebyt dziadostwa nie potrafiacego zadbac o swoj los ich nie interesuje.

          Mi tam nic nie bedzie, mam paszport innego kraju i jesli mnie choroba nowotworowa nie trafi to bede mial sie dobrze.

          1. Medicusie Helvaticusie – tak – Chiny dogadają się z kimkolwiek zarządzającym terytorium przesmyku bałtycko-karpackiego. Który JEDNOCZEŚNIE będzie chciał stawić opór przed Kremlem i Berlinem. By utrzymać niezależny do Kremla i Berlina bufor – jako “bezpiecznik strategiczny” zabezpieczający przed powstaniem supermocartswa od Lizbony do Władywostoku. Opisałem wyżej – z powodów definicyjnych ani Rosja ani Niemcy tego warunku nie spełniają w sposób oczywisty. Zresztą i tak, osobno biorąc, długofalowo Niemcy to konkurent ekonomiczny w eksporcie, a Rosja to konkurent militarny dla Chin. Izrael w sposób wręcz nieprzyzwoicie otwarty chce dokonać wrogiego przejęcia przesmyku bałtycko-karpackiego – jednocześnie dla niepoznaki “chytrze” umizgując się do Chin w kwestii NJS i “nasrożenia” i nawet stawiania pod znakiem zapytania sojuszu z USA. To, że Izrael sam chce wejść w supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku – i to dyktując warunki powstania tegoż supermocarstwa – jest oczywiste dla Pekinu. Nasza sprawa, by uświadomić Waszyngton, jak to Izrael zamierza wykręcić zdradziecki numer dotychczasowemu żywicielowi, z którego tak wiele wyssał, ale jak widać – w ocenie Izraela USA już są nieperspektywiczne – i czas na budowę SWOJEGO supermocarstwa. Kto zatem @Medicusie-Helveticusie – prócz Polski i Polaków – jest zainteresowany OBOMA WARUNKAMI KONIECZNYMI – stanowiącymi geostrategiczny bezpiecznik dla Chin? Tylko Polska i Polacy. Co do pięknej Helwecji – parę lat temu były ćwiczenia w tym kraju, przewidujące wielkie zamieszki we Francji i zablokowanie fali uchodźców. Co zresztą wywołało energiczne protesty Paryża… Dzisiaj dochodzi coraz niepewniejsza sytuacja w Italii. A i landy niemieckie – te południowe, wcale nie emanują bezpieczeństwem i stabilizacją wewnętrzną. Będąc w Bawarii widziałem policjanta w foliowym worku na głowie, jak mnie objaśniono, worek ten służy dla zabezpieczenia przed opluwaniem – przez wiadome nacje kulturowe – bo na takie razy policja jest bezradna wobec kontroskarżeń o rasizm itd… A co do “trepowni” i “Januszów” z WP – od 2012 nasi generałowie spotykali się na naradach sztabowych w Quingdao z chińskim i kolegami… Dla Chin Polska liczy się na poziomie geostrategicznym. Własnie jako silny i suwerenny bufor między Kremlem a Berlinem. To własnie Chiny swą ofensywą dyplomatyczna w Warszawie doprowadziły do podpisania w Pekinie traktatu o strategicznym partnerstwie i współpracy z Polska 20 grudnia 2011. Od tego czasu ani układ geostrategiczny się nie zmienił, ani nie wygasły chęci Kremla i Berlina [i na dodatek Izraela] do stworzenia supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – przeciwnie – w miarę rozwoju gry determinacja do realizacji tego planu narasta. I rola i wartość Polski i Polaków jako “bezpiecznika strategicznego Chin” dla Pekinu tylko rośnie. A Polska jest w idealnej pozycji geopolitycznej – by jako ten “bezpiecznik” OBU supermocarstw – brać wsparcie od OBU supermocarstw naraz – i nie wybierać strony. Co historia najlepiej udowodniła na [przykładzie …Chin w 1940, gdy OBA przeciwne bloki [atlantycki Waszyngton-Londyn i osi Berlin-Kreml] NARAZ wspierały Chiny, by się utrzymały przed ambicjami trzeciego gracza – tj. imperialnej Japonii, która w tym czasie planowała stworzenie TRZECIEGO wielkiego [i demograficznie najsilniejszego] bloku kontynentalnego [“osiem węgłów świata pod jednym dachem”] najpierw z Chin i Indochin, potem wciągając w to Indie i Malaje i Indonezję. Sumując – nie musimy wybierać, głowice otrzymamy po świadomym komunikacie strategicznym do Pekinu [pewnie via Pakistan], a nasza pozycja pozwala brać od obu supermocarstw naraz. Przynajmniej do momentu kinetycznej konfrontacji USA-Chiny. Na szczęście Polska w Europie leży na peryferium konfliktu – po raz pierwszy główne zmagania będą w Azji. Budując A2/AD Tarczę i Miecz Polski i mając głowice odstraszania strategicznego przetrwamy ten okres – a będąc na styku Rimlandu i Heartandu Eurazji łatwo obrócimy się na zwycięzcę – morskiego lub lądowego. Czyli – gdy kurz opadnie – wejdziemy w pokój znacznie silniejsi. Oczywiście – kwestia masowego uświadomienia Polaków i stworzenia presji na Warszawę, by w sposób asertywny i uświadomiony rozmawiała z Waszyngtonem i Pekinem – powtarzam – by maksymalnie brać od obu supermocarstw. Od obu supermocarstw żywotnie, egoistycznie i priorytetowo zainteresowanych, by nie powstał trzeci, SILNIEJSZY konkurent od Lizbony do Władywostoku. A to najlepsza gwarancja dla Polski – lepsza pd wszelkich deklaracji i traktatów uroczyście podpisywanych na papierze…

          2. (…)ie musimy wybierać, głowice otrzymamy po świadomym komunikacie strategicznym do Pekinu [pewnie via Pakistan],(…)
            I dalej którędy? Przez Rosję? Przez Indie i dalej Bliski Wschód, a następnie Rumunię i resztę trasy kontrolowanej przez NATO? Drogą morską? Czy to przez Kanał Sueski czy to opływając Afrykę wcześniej czy póżniej trafi w region kontrolowany przez NATO, przy pewnej dozie bezczelności będą mijali i Rosjan…
            Jakby nie kombinować ten transport będzie musiał iść trasą, na której są całe rzesze chętnych do jego przechwycenia… Rosjan, Amerykanów, wasali powyższych, islamistycznych watażków… przy pewnej niezręczności Chińczyków i kartele zdołąją się przyłączyć do tej całej zabawy.

        2. Ja widzę, że my musimy zawsze łudzić się, że ktoś nam pomoże. Jak nie Napoleon, to na pewno pomoże sojusz z Wielką Brytanią i Francją, potem liczymy że nasza murzyńskość to gwarancja obrony przez USA, a teraz widzę że jak złudzenia do USA więdną to budzą się złudzenia do obrony przez Chiny.

          Jak słyszę że Rosji nie stać… Nie ma co przeliczać budżetu zbrojeniowego Rosji na dolary, bo oni nie kupują za dolary. Kupują za ruble, a produkują u siebie. Czyli każda wyprodukowana tam rakieta czy czołg wspiera własną gospodarkę, płace dla ludzi, podatki, potencjał techniczno-rozwojowy i możliwości produkcyjne (w razie W można szybko je zwielokrotnić).

          U nas każdy poważniejszy zakup to transfer dolarów do USA, napędzający amerykańską gospodarkę. Nic nie wraca. O transferze know-how do nas nie ma mowy. Nawet jakbyśmy wydali tak 400 mld dolarów, to zwiększymy polski potencjał produkcyjno-rozwojowy na przyszłość o dokładnie ZERO.

          A te niewielkie ilości sprzętu które robimy u nas, a które nie są technologią sowiecką sprzed pół wieku, to praktycznie prawie wszystkie bazują na licencjach (suto opłacanych) zagranicznych (np. Rosomak, Krab, Spike…) często wymagających wprost części, komponentów z zagranicy. Za dolary…

          Podejrzewam że polską armię to by nie tylko szybciutko w pył rozniosła rosyjska armia, ale spokojnie także izraelska, turecka… albo choćby Syryjska czy nawet takie Państwo Islamskie jeszcze kilka lat temu.

          I nie będzie lepiej. Sieciocentryczność? Chyba realizowana przez boskie moce kapelanów. Kasa idzie na socjal, także z tych mitycznych 2% PKB na MON (ile z tego to emerytury? jakby je przenieść do ZUS to ile by realnie % PKB szło na armię?).

  24. @Medicus Hell-veticus – jeszcze jedno – w swym wydumanym poczuciu bezpieczeństwa mylisz się skrajnie. Jak Rosja przejdzie Polskę i zagarnie Zachodnią Europę – pierwszy stracisz majątek. A także w razie głębokiego kryzysu ekonomicznego [i społecznego] na Zachodzie – a to moim zdaniem nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem – “nagle” i “niespodziewanie” okaże się, że wbrew całemu politpoprawnemu gadaniu w stylu “równość, praworządność i braterstwo”, okażesz się obywatelem drugiej kategorii. Sprawa jest prosta – tylko w Polsce Polacy mogą być pewni, że nie staną się obywatelami kategorii B – jak na Zachodzie. Oby tam nie stali się obywatelami kategorii C – za imigrantami. Polska, przy swojej jednolitości etniczno-kulturowej ma duże lepsze pole stabilności – zwłaszcza, gdy Polacy oddolnie wezmą swój los w swoje ręce. Bo taka tendencja narasta. Szwajcaria nie jest wyspa – a w razie głębokiego kryzysu fala uchodźców – i to z Europy – zaleje ja ze wszystkich stron.

  25. @Georealista-Po co ma Rosja przechodzić Polskę i pchać się na zachód? Dla nich to bogaty rynek, można sprzedać surowce, kupić technologię, opłaca im się tak, jak jest. I jeszcze jedno pytanie, w jaki sposób Polska ma powstrzymać projekt od Lizbony do Władywostoku, nie da się ominąć Polski?

    1. @olaf – teoretycznie Rosja może wykonać obejście przez Skandynawię albo południe Europy. To w moich komentarzach przy artykule Pana Krzysztofa https://www.krzysztofwojczal.pl/geopolityka/europa-wschodnia/rosja-europa-wschodnia/do-2022-roku-rosja-wywola-wojne-w-europie-lub-na-bliskim-wschodzie/ Ale moim zdaniem cała presja Rosji od 2009 roku wskazuje Polskę jako kierunek nr 1. To kwestia geostrategii – nie ma się prawdziwej kontroli, jeżeli nie ustanawia się jej twardymi siłami na danym terytorium. Droga dla sił lądowych Rosji i ustanowienia kontroli [oczywiście na początku pod “błękitnymi hełmami” samozwańczych “mirotworców” jako “oswobodzicieli” Zachodniej Europy] prowadzi przez Polskę. Kwestia eszelonów z ciężkim sprzętem – po całej równinie europejskiej. I kwestia bezpośredniego “styku” z Niemcami w pierwszym etapie – czyli twardej Mitteleuropy. Od razu mówię – tu nie ma znaczenia w relacjach Rosja-Polska [jak to sugerują różne trolle, usiłując obrócić kota ogonem], czy rząd w Warszawie jest uległy jak za PO-PSL, czy “prowokacyjny”, jak od 2016. Tu decydują WYŁĄCZNIE plany Kremla – stoimy im centralnie na drodze do realizacji planu nr 1 – który przy minimalnym koszcie [i bez wchodzenia w wojnę, czy z USA, czy z Chinami] ma dać Rosji supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku, najsilniejsze globalnie [hegemonia] – no i przy okazji przejęcie aktywów technologicznych, ekonomicznych, finansowych, demograficznych. Dokładnie tak samo ocenia to Pekin – stad “nagłe” i “niespodziewane” [po ponad 50 martwych latach] strategiczne partnerstwo i współpraca – podpisane 20 grudnia 2011 w Pekinie z Polską – gdy tylko Putin z Merkel ogłosili budowę ” nowej lepszej unii euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku”. Dokładnie tak samo ocenia to Izrael -który chce dokonać wrogiego przejęcia, usadowić się z atomem w Polsce [i jak da radę na Ukrainie – czyli pełen pomost bałtycko-czarnomorski] i stać “nieomijalnym” i faktycznie dyktującym warunki “współzałożycielem” tego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – czyli WŁASNEGO supermocarstwa – już bez podczepiania się pod Wujka Sama, którego wpływy maleją, a kiesa chudnie. Stąd i narracja Kremla i Izraela – zgodnie wybielająca Rosję i Niemcy, obciążająca Polskę nazizmem, Holocaustem, obozami itd. Takie przygotowanie opinii światowej do “wymierzenia sprawiedliwości dziejowej”.

  26. Pierwsza rzecz, są teraz powołania na szkolenia rezerwy. Kogo się powołuje ? 50-cio letnich dziadków z niewydolnością krążeniowo-oddechową i stanami przed albo nawet zaawansowanego raka. Dla wyjaśnienia rak to taka choroba która 2/3 czasu potrafi nie dawać żadnych objawów ale wystarczy stres i duży wysiłek by bydle wyszło na wierzch. Jeżeli ktoś myśli o przyszłym konflikcie za 10-15 lat to szkolenie obecnych 50+ którzy jako najmłodsi mieli kontakt z karabinem jest jakąś horrendalną głupotą. Za 10-15 lat obecni 50+ będą leżeć w grobach albo szpitalach.
    Rzecz druga to technika która teraz daje prawdziwą przewagę. Rozlokowany sprzęt w sporej ilości który jest w stanie uderzyć bezpośrednio w Kreml i wszystkie większe miasta Rosji z gwarancją zniszczenia przynajmniej 70%. Do tego nie potrzeba armii 500 000 ludzi.
    Putin mógł sobie wjechać do Gruzji czy na zachodnią Ukrainę bo znał reakcje polityków zachodnich zanim one nastąpiły. Do Polski też mógłby wjechać ale już by nie opanował histerii w RFN, Niemcy genetycznie lubią dile z Rosją ale zawsze chcą ją mieć daleko a nadgryziona Polska to już pokoju nie będzie.
    Trzecia rzecz to u nas nie ma żadnych ważnych złóż energetycznych za to jest siła pracy wiec niszczenie tutaj czegokolwiek jest marnowaniem, lepiej wsadzić paru swoich i podpisać kontrakty. Teraz co prawda jest odwrót ale Ruskie są cierpliwe.

    1. Chodzi o zaufanie. Rosja nigdy przenigdy nie zaatakuje w sposob militarny.
      Bron gospodarcza to co innego. Zaleznosc energetyczna.
      Blekitne paliwo, energia – reszta to dziewietnastowieczne mrzonki.
      Sam atak to jedno, okupacja to drugie. W zadnym scenariuszu nie widac oplacalnosci czy pierwszego czy drugiego. Dzieci oligarchow chca dalej jezdzic Lamborghini czy Koenigsegiem po Genewie. Gdyby rosyjski niedzwiedz wykonal faux pas… To po oligarchi w Rosji i po cappo di tutti cappi. Show jest dla mas, a za fasada sa cygara i brandy. Pieniadze, ktore robi Gazprom i z ktorych poza nieliczna garstka oligarchow statystyczny Rosjanin nie ma nic. A dodatkowo wzrastaja koszty wydobycia a i nie zapominajmy, ze w Rosji nie maja technologii na samodzielne wydobycie -te sa w rozwoju a zawsze w takich momentach sankcje nie pomagaja.

  27. Czytajac forum dochodzi sie do ciekawych wnioskow. Wszechswiat jeszcze nie dowiedzial sie, ze bez niedorzecza, bez wymierajacego demogrqaficznie skansenu technicznego pomiedzy Odra, Nysa a Bugiem nie moze funkcjonowac.

    Te Wasze mocarstwowe rojenia i wielkosciowe urojenia przypominaja o kryzysie polskiej psychiatrii.

    Ubiegle lata byly dosc suche. Poziom wod w Renie byl notowany na granicach historycznych minimum. Nie funkcjonowal transport rzeczny barkami. W Szwajcarii okolo 70- 90% paliwa dostarczane jest ta droga.

    Ceny na stacjach benzynowych ani drgnely. Dlaczego- zapasow tylko dla rynku cywilnego maja Szwajcarzy na oficjalnie 12 miesiecy, a nieoficjalnie na 24.

    Zapasow zboz i zywnosci niepsujacej sie – gdyby nastapila kleska nieurodzaju – Szwajcaria ma zapasow na 12 lat przy zalozeniu ze przez kolejne 12 sezonow nie bedzie zadnej produkcji rolnej.

    A teraz popatrzmy na polskie mocarstwo, przed ktorym drza inne swiatowe potegi ( z histerycznego smiechu jak sie probuje kundel na salony pchac).

    Rolnictwo macie rozlozone na lopatki. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/rolnicy-w-polsce-zyja-glownie-z-doplat-bezposrednich/697c6x9

    Przemysl nie potrafi wyprodukowac wspomnianego odkurzacza. Swoja droga to troche wstyd chyba, ze Pakistan, kraj 3go Swiata ma Bron A a Polska, mesyjasz, oddana pod opieke najswietszych panienek i jezuskow takie dziadostwo… Ale do tewgo wroce.

    Jak wyglada nauka – co z lista suzanghajska, jak z rankingiem uniwersytetow? Czy to prawda, ze PAN to lesne dziadki? Towarzystwo Adoracji Wzajemnej…

    Byl sobie niebieski laser, bylo sobie Ammono. Azotek Galu, ale bylo bo Polak to stan umyslu, czego sie nie dotknie to spieprzy. Ego ma jedynie wielkie. Miales chamie zloty rog, ostal Ci sie jeno sznur.

    Kto ma robic geopolityke? Moze takie tuzy intelektualne jak Suski, co twierdzi ze nasz Mis, tzn. radomskie lotnisko jest na poludniu, bo stamtad blizej do Hurghady? Czy moze Melex Karski?

    Zeby ten zdewocialy nadwislanski skansen i kurwidolek nie wymarl – wladze rozdaja pozwolenia prawie na sile. Byleby ktokolwiek przyjechal dfo tego skansenu. Na poczet zadluzenia przyszlych pokolen probuja sciagac czy Ukraincow, czy Hindusow czy obywateli Bangladeszu – przyjezdzajcie bo Husaria nam wymarla.

    Gospodarczo wszystko kreci sie na kredyt, rynek wewnetrzny jest slaby. Intelektualnie po rozlozeniu szkolnictwa nie macie nawet w PL ludzi ktorzy potrafia cos zrobic sensownego- starzy poszli na emeryture, poumierali a skasowano ciaglosc ksztalcenia.

    Stan zdrowotnosci obywateli porazka. Obecni 18 latkowie kondycyjnie przegrywaja z 55 latkami. Otylosc, cukrzyca i depresja -jak tam satatystyki w PL?

    Tak zwani polscy zolnierze, ktorym bez badania sie przedluza nie widzac ich zdolnosc do tak zwanej sluzby – bo z BMI 35 to oni sie nadaja ale chyba do trzymania kropidla biskupowi z Ordynariatu – Wy na powaznie z ta waznoscia? Ci szweje, ktorzy przerabiaja wartosciowe pieniadze w bezwartosciowe guano maja zajmowac sie polskimi technologiami komputerow kwantowych, bronia hipersoniczna i tak dalej? Przeciez oni czesto nawet sie w innym jezyku niz polski wyslowic nie potrafia. Nie potrafia tez przejsc jakiegokolwiek egzaminu sprawnosciowego a do Armii Polskiej poszli po emeryture i dodatek mieszkaniowy. Nazwijmy to wprost i powiedzmy to glosno – poslkie wojsko znakomiciew radzi sobie jako pomoc spoleczna i poprzez zasilki celowe pomaga wykluczonym spolecznie. Ludzie, ktorzy nie potrafia znalkezc sie w zadnej pracy zapraszamy do LWP, przepraszam, wojska najswietszej odrodzonej Rzeczypospolitej.

    Kilka dni temu URE uchwalil zamrozenie taryf miedzy innymi dla Enei. Enea ma obexnie bardzo zniszczona siec przesylowa, a zamrozenie oplat na poziomie oplat z 2018 oznacza tylko straty na dostarczaniu energii odbiorcom indywidualnym. Co skutkowac bedzie tylko dalszymi oszczednosciami na inwestycjach w infrastrukture, ktora dzis wymaga pilnej inwestycji. Skansen i burdel jaki w tej firmie zobnaczyli Niemcy skutkowal odstapieniem ich od pruzejecia tejze – nie chcieli trupa smierdzacego w szafie. Podobnie jest z innymi firmami – narzucanie obowiazku aby subwencjonowaly mzwiazkowe skanseny gornicze to tylko poglebianie istniejacej patologii i degrengolady. My som jednak mocarstwo a wungiel, slunski wungiel i najswietsze sakramenty nam pomoga.

    Obawiam sie ze jednak skansen i zadupie pozostanie zadupiem a zaklinanie sioe o waznosci tego burdelu to tylko rojenia.

    To moze chociaz politacznie ejstesmy potega…. Chwileczke zaraz.

    Nasi politycy uwazaja, ze szczytem marzen jest jak najglebiej wejsc w jankeski odbyt. Moze wtedy maliniak notaroiusz adrianek pisydent krzeselko dostanie i slit focie se walnie. Zero alternatyw, zero wlasnej ionwencji – pozwolcie nam byc waszymi psami, podnozkami, z przyjemnoscia zaplacimy za Fort Trump bo to przeciez sprawa naszej narodowej suwerennosci i podwladnosci. My. Pollacks, bedziemy wam nawilzac i robic laske (jak stwierdzil o murzynskosci Sikorski -mylil sie?!) – przeciez robienie laski USA i szczekanie na Rosje w imie ochrony geopolitycznych interesow USA to polska racja stanu.

    Co do Chin- https://oko.press/macierewicz-rozprul-jedwabny-szlak/

    Podobno wielcy polscy patrioci widza raczej wlasnie to jako porozumienie cytujmy Pana Georealiste od Wladywostoku po Lizbone,. ale skoro niemiecko-rosyjsko-chinskie to chyba integracja ma byc wieksza. Chyba USA bedzie wtedy w dudzie….

    Noic nowego jak juz pisalem – kiedys w czasach 2 RP politycy byli lizusami Francji i UK bo tam nawilzali odbyty byle przydupasom, za ustroju slusznie minionego nawilzano towarzyszom radzieckim, obecnie prostytutka po zgonie kremlowskiego niedzwiedzia nie potrafila wyjsc na prosta- znalazla sobie sutenera w Bialym Domu. Czy sutener w Bialym Domu ja szanuje – nie, czy dziwka jest polska czy sanescobarska dziwek nikt nie szanuje tylko leje.

    USA uwaza PL sa swoistego wasala gownojada, polish whore, polish jokes, te piekne traktaty o przyjazni ale sluchajcie polish assholes, mamy tu artykul 447, szykujcie kase, zrobimy deal. TZn. Wy placic wy idiots a my wam powiedziec o naszej wielkiej friendszip. Tak to wyglada.

    Izrael naplul PL w twarz (jesli ja miala) palac image (jesli ono bylo po sluzebnosci polskiego Kanonnenfutter w Afganistanie czy Iraku) gdzie dotad PL miala dobra opinie – w Iraku za zlego PRL czy Libii budowali Polacy drogi i infrastrukture.

    Amerykanie obecnie grilluja DE – aby Ci wiedzieli gdzie ich miejsce – czy Dieselgate czy Deutsche Bank i kary za dzialalnosc w USA. Patrzac na polski bilans handlowy grillujac DE robia PL kuku.

    Uwazam ze nieprzypadkowo mawia sie o polish camps. Uwazam ze animowanie i wspieranie tak zwanego polskiego antysemityzmu ma cel. Ameryka mysli dlugofalowo, moze nie tak jak Chiny ale dluzej niz jedna kadencja. Tam przeciez systemem rzadzi lobby zbrojeniowe a – Demokraci czy Republikanie -cytujac Kazika Staszewskiego – Pruszkow kontra Wolomin – Sedzia od obu bierze.

    Pojdzmy dalej – uwazam ze przez jeszcze kilkanascie lat bron jadrowa bedzie straszakiem. Bron laserowa czy inna wymaga operacyjnosci a to kosztuje i trwa.

    Wyobrazam sobie te wszystkie narracje w innym celu – robimy PRowo Polsce (wczesniej sprzedajac jej za grube dewizy uzbrojenie i w zamian za grube USD nasza friendszip, instalujemy sie )- a potem placcie bezmozgie polish bastards.

    Nie chcecie placic – robimy operacje Judean Freedom. Nagle sie okazuje ze sankcje sa, Niemcy wstrzymuja dostawy parowek do Kauflandow, Lidlow, Aldich, Biedronek – Husaria Wszechpotegi Wszechswiata glodna chodzi po nioeoswietlonych ulicach. Dodatkowo asymetrycznie jakis Front Wyzwolenia Slaska wysadza parenascie mostow, slupow energetycznych – zimno, nie ma energii, Harnasia i Wojaka nasz szwej z ludowych sztafet ochronnych Pislamu nie ma gdzie przechowac, a za oknem zamarza i jak maja walczyc ci z terytorialnego pislamskiego Volkssturmu?

    Jak sankcje nie przynosza efgektu w 72 godziny to asymertyczne bombardowanie, kilka postow na tweeterze ze te nazi swinie antysemickioe musza zostac starte z powierzchni globu. A dodatkowe deal – Iwan wez ty do Wisly ten skansen a niech nasi Niemcy wezma do Wisly.

    Przypadkiem piloci niedorzecza chcacy bronic widza na pulpicie swoich F16/F35 – Enter PIN to unlock.

    Przypadkiem operatorzy na ekranach tychze wszystkich za ciezkie pieniadze dostarczonych patriotow etc widza Enter PIN to unlock.

    Tyle mojej fantastyki. Rownie fantastyczna jak sieciocentrycznosc. Mowiac o sieciocentrycznosci pom,yslcie w PL raczej o sieciach domow opieki nad starcami, bo wymarliscie. Popatrzcuie na ZUS i na przyszlosc, ktora nie wiem jak Kurvizja pokoloruje, ale jawi sie dosc brutalnie.

    Sieciocentrycznoisc PL- siec domow starcow za program 500plus. Oby nie wyszla niczym te 3 miliony elektrycznych aut pinokia. czy miliony mieszkan.

    Troche pokory wymierajacy skansenie, bo Niemiec nie kupi Europalet i dopiero sie okaze.$

    Niestety nawet tak proste rzeczy jak plyny infuzyjne do kroplowek czy dializaty – Fresenius (DE).

    Na siec elektroenergetyczna nie trzeba rzucac bomb grafitowych, niedlugo rozpadnie sie sama ze starosci.

    Gdyby tak na dwa tygodnie zamknac zagraniczne przedsiebiorstwa dzialajace w PL to PL cofa sie do srednioweicza. Jestescie w glebokiej dupie a mrzonki macie mocarstwowe. Nawet stali nierdzewnej juz nie potraficie w PL wyprodukowac. Kolonia zostala podbita, wykorzystana i ma siedziec cicho.

    Takie sa fakty.

    A co do broni N. Sama bron N to pikus, wazne sa srodki przenoszenia. Tu trzeba szkolen, czasu, nakladow. Czy ktos z wychowanych tu na counter strike mysli, ze to sie rozmieszcza na wyrzutni i dziala?

    Tu trzeba kultury technicznej i wojsk technicznych a polskie tzw. Wojsko nie potrafi mostu przez Wisle w warunkach pokoju zrobic w ciagu tygodni, bop to szwejowski skansen a Wy tu bzdurzycie o samodzielnosci…

    Samodzielnie to polski wojak moze sobie wystrzelac 3 naboje z Glauberyta z roku 1985 jesli bedzie kapelan z prostytutkami wizytowal jednostke i pan dowodca bedzie chcial sie popisac. Tyle moze.

    A kur szczac prowadzac nie ma komu, bo jeszcze by dzielni polscy wojacy pogubili.

    Spojrzcie jeszcze raz w realia a fantastyki odpuscmy.

      1. Moze okaze sie za lat 20 30 czy kiedys ze te kartele to znane z historii Afera Iran-Contras. Ze tutaj deal yl do zrobienia i skoro kartele maja pieniadze by placic za bron to my zrobimy deal i im owa bron poprzez slupy CIA dostarczymy. Imperium Wolnosci bardzo lubi eksportowac demokracje przeciez.

    1. Helveticusie – Wg Twojej narracji to ODPOWIEDNIO biorąc TAKĄ SAMĄ miarkę, np. taka Rosja jest w stadium drgawek przedagonalnych…ale nie chce mi się wchodzić w nachalne pieniactwo, które serwujesz… Swoją drogą doradzam Tobie z dobrego serca wizytę u innego medyka – Twoje słownictwo, przedrukowana emocjonalność wypowiedzi i skrajny pesymizm sugerują Twą głęboką depresję. Od 10 lat Rosja grozi terrorem atomowym Polsce i spina się maksymalnie – i….nic – jakoś dalej drepce w miejscu – takie są fakty.
      Ba – Putin z wielkim bólem wypomina “agresywność i zagrożenie” od strony NATO i od strony Polski, bardzo też narzekają w Rosji na “gigantyczne zbrojenia” Polski – więc rozjazd z Twoją narracją jest skrajny.
      Dla uzyskania chłodnego dystansu do spraw MERYTORYCZNYCH – proszę KOLEJNY RAZ o krótkie [najlepiej samymi liczbami] odpowiedzi – na takie proste pytania:
      1) Ile krajów na świecie buduje własne systemy MANPADS jak Grom/Piorun?
      2) Ile krajów na świecie buduje u siebie ciężkie armatohaubice samobieżne 155 mm/L52 jak Kraby?
      3) Ile krajów na świecie ma opanowaną produkcję niszczycieli min ze stali amagnetycznej jak Kormorany II? I to z pełnym własnym BMS – i z wykorzystaniem gamy UAV?
      4) Ile krajów na świecie produkuje modularny system broni strzeleckiej jak Grot?
      5) Ile krajów na świecie produkuje systemy amunicji krążącej jak Warmate?
      6) Ile krajów na świecie ma finalizowany program “żołnierza przyszłości” jak nasz Tytan?”
      7) ile krajów na świecie ma tak zaawansowane prace nad radarami pasywnymi, czy artyleryjskimi?
      8) Ile krajów na świecie ma własny program gąsienicowego modularnego BWP z wieżą automatyczną, własnym BMS?
      9) Ile krajów na świecie ma zaawansowane pociski manewrujące klasy JASSM-ER?
      10) Ile krajów na świecie wdraża system sieciocentryczny klasy IBCS?
      Wystarczy 10 liczb – to najlepiej pozwoli OBIEKTYWNIE ustawić miejsce Wojska Polskiego w światowym rankingu.

      1. (…) Od 10 lat Rosja grozi terrorem atomowym Polsce i spina się maksymalnie – i….nic – jakoś dalej drepce w miejscu – takie są fakty.(…)
        Jeśli to mają być drgawki agonalne to jak skomentować (…)Ogień i furię(…) jakie Trump miał spuścić na Kima?

      2. 1) GROM/Piorun to ukradziona sowietom Strzała, nieco zmodyfikowana. Grom w Pioruna rozwija się niemrawo od kilkunastu lat.
        GROM jest nadal odpalany z ręki, a posadowienie go na pojeździe zrobiono w siermiężny sposób, na kiepskim nośniku który mus się zatrzymać by odpalić rakietę, a sam ma ich za mało.

        2) Armatohaubice budujemy? Zdaje się kupiliśmy licencję wieży od Brytoli i tak długo próbowaliśmy ją posadowić na podwoziu, że Brytyjczycy zakończyli projekt. Nasze zbrojeniówka robiła pękające podwozia, przez kilkanaście lat nie potrafiła tego zintegrować. W końcu decydenci kupili podwozia w Korei Południowej i o dziwo, zadziałało. To co w tych haubicach jest naszego?
        W dodatku, niezłe w końcu haubice, nie mogą się doczekać nowoczesnej amunicji która wykorzysta ich potencjał, o jakiś pociskach z silnikiem strumieniowym nawet nie wspominając.

        3) Już nasza stocznia próbowała robić statki. Z planowanych 6 sztuk zrobiono jeden okręt, patrolówkę za miliard bez realnego uzbrojenia, z kadłubem korwety. Ile to trwało? Kilkanaście lat? Teraz nie wiadomo co z tym zrobić, z przerośniętą patrolówką. Marynarka akurat najmniej nam potrzebna, są inne priorytety.

        4) To jest akurat najmniej potrzebne, raczej forma utrzymania uzwiązkowionych zakładów w Radomiu. Grot nadal jest niedopracowany, a poza tym sprawdzałeś ile taki Grot kosztuje vs konkurencja?

        5) WARMATE to coś na poziomie, zrobione przez prywatną firmę, bez państwowego wsparcia. Że tak powiem, wbrew systemowi.
        Ile tego wojsko kupiło?

        6) Żołnierz przyszłości? Ile tego wdrożono w realu? Ilu żołnierzy ma sensowną optykę do broni strzeleckiej? Rozmawiamy o realu a nie o prezentacjach w PDF.

        7) Radary to chyba jedyny wyjątek, który mamy częściowo na poziomie. Tylko dlaczego nie mamy radarowego rozpoznania dla szwedzkich rakiet ziemia-woda, o zasięgu 200km (my mamy rozpoznanie góra do 50km).

        8) Ale tak realnie – ile tego jest w armii? Program trwa z kilkanaście lat, i na razie to głównie polega na ciągnięciu kasy i pokazywaniu jakiś demonstratorów z dykty. Realnie to nie można przez kilkanaście lat zintegrować Spikeów z wieżą Rosomaka.

        9) Że USA nam trochę sprzedało za górę forsy, dla tych 48 F16 (ile operacyjnych?) które Iskandery w 5 minut rozwalą w kawałki, bo nie ma czym obronić lotniska, a cenne F16 nie stoją w bunkrach tylko hangarach. To chociaż te betonowe bunkry (pod ziemią?) można by zrobić, tyle chyba umiemy? A mamy kody do tych JASSM-ER? Co będzie jak PIN nie zadziała?

        10) Wdraża? A kiedy zakończenie? Zdaje się że wg najnowszych danych Wisła się opóźni, bo teraz modne są F35 i chcemy takie modne bryki kupić, więc na Wisłę/IBCS może kasy/woli zabraknąć. Nie zabraknie pewnie na kolejne hałdy węgla i dotacje na rydzykowe fundacje, oraz na pensje dla kolejnych Misiewiczów w zarządach PGZ.

        Jakby nie brać pod uwagę zagranicznych firm w Polsce, to jakie technologie posiadają stricte polskie firmy, państwowe i prywatne, które mogą przydać się w zbrojeniówce?

        1. (…)Marynarka akurat najmniej nam potrzebna, są inne priorytety.(…)
          Obrona wybrzeża i wód terytorialnych jest potrzebna. Ponadto na czas pokoju powinniśmy dysponować Coast Guard.

          (…)Jakby nie brać pod uwagę zagranicznych firm w Polsce, to jakie technologie posiadają stricte polskie firmy, państwowe i prywatne, które mogą przydać się w zbrojeniówce?(…)
          Jakby poszukać to się znajdzie:
          – zintegrowany system zarządzania pole walki TOPAZ od WB
          – wspomniane drony od już wspomnianego WB
          – azotek galu od Ammono. ale sprawa chyba się rypła
          – paliwo rakietowe w postaci najczystszego na świecie nadtlenku wodoru o oznaczeniu 98% H202

      3. @Georealista: Wystarczy poczytać bloga Medyka oraz to co wypisuje na blogu zarobmy.se
        To sfrustrowany człowiek. Lekarz anestezjolog, który nie potrafi sobie poukładać stosunków z ludźmi i wylatuje z każdej pracy w jakiej się znajdzie. Tyle lat ma, a nie potrafi dociągnąć specjalizacji do końca. A ponieważ ożenił się ze Szwajcarką odczuwa przy każdym rodzinnym spotkaniu, że jest uważany przez rodzinę żony za podczłowieka…
        i to sam wszystko na swoim blogu pisze… jest albo masochistą albo grafomanem-mitomanem. W dodatku polakożercą lub człowiekiem o niezwykłych kompleksach. Cięzko zdiagnozować na pewno.
        Dlatego uważam jego wpisy tutaj za trolling i spamowanie niewarte żadnej reakcji.

        1. Ladne epitety, podoba mi sie nawet.
          Ale mogles poswiecic swoij cenny czas na odniesienie sie do tematu. Od ewentualnej choroby jakiegos anonimowego uzytkownika nie zwieksza sie dobrobyt PL.

          1. @Medicus Hell-veticus:
            Waści wybaczy, ale nie mam tyle cierpliwości co @Georealista czy Gospodarz bloga, aby przezbywać się 50 razy z osobą o podejściu tak skrajnie pesymistycznym jak pańskie.

            Dla porównania; z pańskim podejściem Mieszko I, później Łokietek oraz inni powinni byli rzucić całym tym bałaganem w kąt i wyjechać do Szwajcarii, bo tu w PL “wszystko ch**, du** i kamieni kupa”.
            Bo do tylko tego sprowadza się pańskie biadolenie, że to be a tamto jeszcze bardziej be.

            To, że pańskie życie się nie układa – o czym pan z detalami pisze na swoim blogu http://dreamswiss.blogspot.com/ – nie znaczy, że innym wszystko się nie układa i nie udaje.

            Jest pan lekarzem, więc powinien pan wiedzieć gdzie i jakiej pomocy szukać, a nie zaciemniać rzeczową dyskusję ludzi, którzy coś chcą zrobić dla poprawy sytuacji.

          2. Ale mylisz Psan z definicji pojecia.
            Jak wygladala demografia, rozwoj gospodarczy chociazby za rozbicia dzielnicowego?

            Jak wygladaly struktury tamtych Panstw?

            A jak mamy dzisiaj?

            Dzisiaj tak zwana polska armia to grupa darmozjadow alkoholikow, zyjaca w symbiozie z tak zwanym polskim przemyslem zbrojeniowym.

            Polski przemysl zbrojeniowy udaje ze potrafi wyprodukowac cokolwiek ( a w praktyce marnotrawi pioeniadze podatnika) – czy to najpolsze ZM Mesko nie potrafiace wyprodukowac amunicji do broni krotkiej 9mm czy to inne misie zwiazkowe zyjace w komitywie.
            My panowie wojskowi udajemy ze produkujemy, Wy panowie udajecie ze macie gotowosc bojowa – byle do emerytury, wodeczka zimna czeka.

            Pokazemy sie na defiladzie aby glupol podatnik nie mial watpliwowci ze placi na bande darmozjadsow i git, kler z ordynariatu dostanie swoje wojskowe emeryturki i git.

            To wszystko to archaizm i bareizm. Mundurowe Osrodki Pomocy Spolecznej, niektorym od wypitego alkoholu zmysly sie mieszaja i marza o polskich atomach etc. A prawda jest brutalna – albo sie ten grajdolek chwali albo jest sie – jak tu juz na forum bylo chorym psychicznie albo agentem.

            Szweje chca miec swoje mundurowe przywileje i emeryturki i tylko po to dzis istnieje ta instytucja. Kazda wydana na nia zlotowka to zlotowka splukana w klopie.

            Polska demograficznie wymarla, jest skleryzowanym grajdolkiem i gospodarczo – niemiecka kolonia, montownia, Bangladeszem Europy. Pulapka sredniego rozwoju.

            Dodajmy do tego wspomniane problemy z energetyka (jest tragicznie), z gospodark awodna (jest tragicznie bo stepowieje i zasoby wody pitnej sa mizerne) – z tym co pisalem ze nawet smieci z Afryki przywoza najpolszy z polskich palic je aby odnowa nastepowala przez dioksyny – to jestescie w ciemnej d.
            Te umierajace Niemcy maja nadwyzke budzetowa przy kryzysie a PL w prosperity ksiegowane dlugi.

            Tu trzeba sztandar wyprowadzic bo sie przegralo a pozycja miedzynarodowa nie wynika z ilosci trepow pijacych niepolska wodke w koszarach albo puszek na kolkach.

            Swoja droga podoba mi sie tak zwana polska racja stanu, gdy Poloacy wybieraja izraelskie radary z Wegier a nie produkty polskie. Umarliscie przez tak zwane polskie zarzadzanie. Na kazdym krtoku udowadniacie sobie, ze polskosc rowna sie nienormalnosc. Ze niestety ale sie nie da.

            Przykre.

          3. Jakiej pomocy? Tu trzeba prokuratury, tylko ze ta przejeta przez swoj kokieteryjny uklad.

            Majaki mocarstwowe, bajania o sieciocentrycznosciach na forum, op niszczeniach Armii Gwardyjskich w minuty (zupelnie niczym z fantastyki i nadajace sie na inne dyskusje u innych specjalistow a co mamy ?

            1. Narwi NIE ma w budżecie MON na 2020. Całe posiedzenie SKON poświęcone budżetowi i NIE było tam słowa o realizacji Narwi. Blokada programu trwa w najlepsze – brawo MON. 2. Na Wisłę wydaliśmy do tej pory ponad 8,5 mld PLN, póki co bez jakiegokolwiek realnego efektu dla obrony powietrznej Kraju. 3. Na SKON nie padło nawet słowo o pozyskaniu K2, brak również finansowania, więc projekt zdechł. Mówiono o opóźnieniach w modyfikacji T-72 i całkowitym wstrzymaniu modernizacji Leopardów A4 do stand. A4PL(WP miało otrzymać w 2018r. 7 szt., a w 2019 – 56 szt zmodernizowanych A4PL) – NIE otrzymało ani 1 sztuki. 4. Kryl – brak finansowania. 5. Langusta 2 – brak finansowania. Ps. Sugeruję jednak zaprzestać niemądrych marzeń i powrócić do skrzeczącej i kiepskiej rzeczywistości.

            Trzeba sobie powiedziec jedno- ten cyrk to uklad zamkniety niczym polski uklad kliniki wiekszego miasta wojewodzkiego. My udajemy ze placimy, wy udajecie ze leczycie, pieniadze i wladza sa realne i bierzcie i jedzcie z tego wszyscy koledzy zaradni.

            Dezamet czy Mesko to PGRy pelne zwiazkowych misiow, nie produkujace niczego, co daloby sie gdzies sprzedac poza tak zwan<ym polskim wojskiem. Skanensy pasozytujace na podatniku. Polskim podatniku.

            Chlopaki w MONie sluchajcie, my tu w ZM Mesko czy dEzamecie nie potrafimy zrobic niczego, ale chlopaki wicie rozumicie, kupcie nasze produkty. Kupcie, dej pieniedzy podatnika dej.

            W pakiecie gratisowym do zlomu i dziadostwa, ktorego nie znajdziesz nigdzie indziej dajemy tak zwany produkt spokoj spoleczny. Bo towarzysze biurtwokraci w MONie pamietajcie ze my glosy wyborcze mamy i zmieciemy niejedna biurwe ze stolka wiec uwazajcie.

            Robimy deal towarzysze w MONie – Wy kupujecie nasz zlom, nasi kumple w tak zwanym Mundurowych Oddzialach Pomocy Spolecznej wiedza ze nasze produkty sie do niczego nie nadaja, ale przeciez oni tez nadaja sie do procesji w Ordynariacie, spowiedzi i defilady z naszym zlomem.

            Tu bedzie tak ,ze sie podzielimy. Podzielimy sie towarzysze wladza i pieniedzmi, wszyscy z nas beda mogli sie najesc z tego wielkiego kotla pelnego pieniedzy polskiego podatnika – towarzysze -nie lyzeczka bedziemy jesc a wielka chochla.

            Nasi najdzielniejsi wojacy tak do emerytury sobie beda pisac specyfikacje i wnioski do projektow, papier cierpliwy. My bedziemy tak powiedzmy sobie -robic wdrozenia, certyfikacje i modyfikacje do modyfikacji. A Wy towarzysze w MON bedziecie to nadzorowac i koordynowac.

            Wszystkim skapnie troszke i czasami zaradniejszym wiecej a przeciez w tym calym skansenie bez zadnych wartosciowych technologii chodzi o to by gonic, gonic kroliczka a nie zlapac go. Od czasu do czasu nasi kumple z Rzadu nas zreorganizuja a popziom burdelu z tego wyniklego zatuszuje w sposob naturalny nasze przekrety i niegospodarnosc. To jak, koniaczek? Im wiekszy ten mis, to…. kogo obchodzi, ze oczko sie odkleilo temu misiu?

            A jak prasa teraz donosi caly skansen PGZ bedzie przeniesiony za chwilke do MSP. To beda znowu setki tysiecy nowych papierow, biurokracja przykryje wszystkie smierdzace sprawy. Nasze wnuki beda mogly nawet z tego jeszcze jesc.

            ——

            Uwaga. To nie szyderstwo, to sie dzieje nie jako science fiction -to sie dzieje naprawde.

            Taka naprawa ma byc, najuprzejmiej dziekuje ze nie dokladam sie do tego jako podatnik.

          4. @Medicus Hell-veticus:
            Proszę sobie przeczytać to co Pan pisze. Jest to nerwowy słowotok, który powtarza Pan po raz kolejny, pod którymś już z koleii artykułem.
            Dokładnie takie objawy miał i ma mój kolega, który od lat zmaga się z depresją (zaczęło się u niego już w liceum).
            Tak samo dla niego jak i dla Pana, wszystko jest do dupy i bez perspektyw.
            Swego czasu wydawało mi się, że argumentami można takie osoby przekonać.
            Niestety faktem jest jednak, że bez zmiany ich biochemi mózgu nic się u nich nie zmieni.
            Nawet jakby wygrały miliony dolarów na loterii. Widzą szklankę nie tylko do połowy pustą, ale jeszsze wieszczą ryzyko, że przyjdzie trzęsienie ziemi i że się szklanka rozbije.

  28. (…)Teraz nie wiadomo co z tym zrobić, z przerośniętą patrolówką. Marynarka akurat najmniej nam potrzebna, są inne priorytety.(…)
    Jakoś obrona wybrzeża i wód kontynentalnych jest potrzeba, ponadto na czas pokoju potrzebujemy coś w rodzaju Coast Guard.

    (…)Jakby nie brać pod uwagę zagranicznych firm w Polsce, to jakie technologie posiadają stricte polskie firmy, państwowe i prywatne, które mogą przydać się w zbrojeniówce?(…)
    Jak się poszuka to się i znajdzie:
    – zintegrowany system zarządzania polem walki TOPAZ od WB
    – drony od już wspomnianego WB
    – azotek galu od Ammono, ale sprawa chyba się rypła
    – paliwo rakietowe 98% H202
    – w branży kosmicznej można wymienić chwytak satelitów na potrzeby misji deorbitacyjny ESA, chwytak cząstek rozrzedzonej atmosfery na bardzo niskich orbitach dla potrzeb silników jonowych i silnik jonowy na krypton, ale ta sprawa też chyba się rypła

    1. Coast Guard i lotnictwo morskie. Mozna tez byloby rozbudowac jednostki specjalne Strazy Granicznej.
      W ramach ochrony dywersyfikacji energetycznej – rozwoj jednostek specjalnych, ktore bylyby przygotowane na akcje specjalne w Gazoporcie – zeby sie nie okazalo ze sie jakas nieoznakowana druzyna pojawila bez dystynkcji np. na poduszkowcu i kilkanascie minut pozniej caly gazoport sie jakos dematerializuje. Obserwacja satelitarna wybranych obszarow caly czas i natychmiastowa reakcja gdy cokolwiek zblizy sie do chronionego obszaru.

      (To raczej zyczeniowe podejscie, beton z MW oraz lobby tak zwanego polskiego przemyslu obronnego nie pozwoli)

      Szeroko pojete inwestowanie w infrastukture w typie joint-venture z ludzmi, ktorzy moga duzo -tak aby ewentualny atak na owa infrastrukture byl z definicji niemozliwy. Pozwolic oligarchom od cappo di tutti cappi Wladimira Wladimirowicza robic w PL pieniadze, tak aby w interesie FR byla ochrona tejze infrastruktury a nie atak na nia.

      Inwestowanie w rozwoj spoleczny- nie w nowe zlomy z Bumaru, Dezametu czy innego skansenu – tylko w obywateli, po to by czuli sie zwiazani, by czuli ze zabranie im czegos to ich byc lub nie. By oplacaly sie dywagacje czy warto bronic, czy warto ryzykowac.

      Rozwoj technologii satelitarnych- skoro Indie maja wlasne satelity to czemu PL ma ich nie miec? Wlasne nie dzierzawione, obserwujace wybrane obszary caly czas bez laski i wiedzy tzw. sojusznikow.

      Dofinansowanie Policji i przebudowa sil tejze na jednostki szybkiego reagowania – smiglowce, smiglowce, smiglowce.

      W aspekcie wojskowym rozwoj sil jak amerykanscy SEALS i inne jednostki specjalne, zdolne do natychmiastowej reakcji na obszarze calego kraju. GROM i Formoza juz jest -a wiec wiecej pieniedzy tam, wiecej srodkow a mniej na trepiarnie bawiaca sie w defilady i machanie choragiewkami.

      Rozwoj malych jednostek dobrze wyposazonych w bron ppanc, nowoczesna a nie skansen.

      Rozwoj wlkasnych konstrukcji obrony ppl. Wlasnych, z przekjazaniem technologii a nie bycie uzytkownikiem na lasce nielasce (jak pokazal przyklad ataku na Rafinerie ostatnia wszystkioe systemy byly slepe i niczego nie zauwazyly). Przypadek?

      To co pisze to o szopenie pierniczenie. Wymaghaloby wywalenia z tak zwanego poslkiego wojska okolo 90% szwejostwa a Dezamety i inne skanseny tez musialyby poszukac sobie zajecia.

      Wiec na dzis nierealne. Polskie Wojsko udaje zdolnosci bojowe a tak zwany polski przemysl obronny udaje ze potrafi produkowac cos na rzecz tegoz wojska. Uklad jest idealny – pieniadze podatnika plyna, kolejne plany koncepcyjne, projekty wdrozen, czas mija a trepie emeryturki tez przyjemne.

      Tak bez szyderstw – za duzo swin z tego obecnego koryta zre, aby zmiany byly realne do zrobienia.

    2. Cost Guard łódkami za 1,5 miliarda sztuka? Takimi jak niedorobiony Ślązak? Rozpoczęta budowa w 2001 jako korweta, kosztowała do tej pory jakieś 1,5 mld zł (za 0,5 mld można na rynku kupić prawdziwą i uzbrojoną), miała być dokończona do 2009, w 2014 zwodowano kadłub (w międzyczasie zaniechano budowy “korwety” i uzbrojenia na niej). W końcu zbudowano na kadłubie korwety… patrolowiec, bez rakiet, bez obrony przeciwlotniczej, tylko z jedną armatą 76mm i 2 działkami 30mm, oraz wyrzutniami Gromów, bez śmigłowca. W listopadzie 2019 “podniesiono na niej banderę wojenną”.

      Czyli utopiono w niej tyle kasy co 3 nowe uzbrojone korwety kosztują na rynku i powstała patrolówka.
      To są zdolności naszego państwa – utopić kupę kasy w “misia”.

      Podobną epopeję przeszła haubica Krab, ale z lepszym finałem.
      W 1997 był przetarg na system wieżowy. Wygrali Brytyjczycy z AS-90. Wieża od Brytyjczyków, podwozie od polskiej zbrojeniówki. Przetarg unieważniano i wznawiano po drodze, w 1999 wybrano w końcu AS-90. Montaż rozpoczęto w 2000, pierwsza wieża przybyła z UK w 2001. Stalowa Wola zrobiła prototyp, pierwsze strzelania przeprowadzono w 2011, gdy były już 3 (!!!) prototypy. Brytyjczycy zaprzestali już produkcji luf do AS-90, więc szukano nowego dostawcy luf – wybrano francuski Nexter. 8 sztuk haubic do 2014 miało pękające przy strzelaniu kadłuby. W końcu, w trybie awaryjnym, w 2014 podpisano z Samsungiem umowę na produkcję i “polonizację” 120 podwozi K9. W 2015 pierwsza haubica na K9. Nie pęka. Kontrakt na 96 sztuk w 2016, co ma dać łącznie 120 z tymi które weszły do służby.

      Taka historia od 1997… gdzie zbrojeniówka nie potrafi zrobić nic samodzielnie.

      1. Takich przykładów wiele. Podobnie jak są przykłady na udaną produkcję świetnego sprzętu. Np. Najlepszego i najlepiej wyposażonego na świecie Kormorana. Który jest pływa i będzie budowane więcej statków tego typu. Trudności na niektórych płaszczyznach pokazują tylko, jak wiele czasu czasem potrzeba, by się rozwinąć. Zwłaszcza, gdy rządzący nie pomagają. Wniosek z tego płynie taki, że powinniśmy zaczynać teraz z czym tylko się da. Tak, żeby za 15 lat zbrojeniówka już jakoś wyglądała. Tyle czasu myślę, że mamy.

        Oczywiście zwolennicy całkowitego rozbrojenia wyciągną z tego wniosek przeciwny. Że nie wolno nic robić, bo i tak nic nie wyjdzie. No ale takich ludzi nie należy brać na poważnie i ulegać ich narracji. Trolle, pożyteczni idioci, albo życiowe niedorajdy bojące się kiwnąć palcem – bo po co, pewnie go złamią. 🙂

        Dlatego zachęcam jednak do zdrowych dla psychiki balansu i wyważenia. Bo gdy człowiek codziennie wmawia sobie, że jest śmiertelnie chory, to nawet będąc zdrowym jak koń, może następnego dnia nie wstać.

        Pesymista umrze z pragnienia na pustyni, posiadając do połowy wypełnioną wodą szklankę. Bo uzna, że jest pusta i ja wyrzuci.

        pozdrawiam
        KW 🙂

        1. Paie Krzysztofie, ten okret przeciez srodki bojjowe obecnie ma mierne. Owszem, maja wymienic, maja, zeby nie bylo ze to potrwa znajac polskie planowanie i tak dalej lat nascie, by potem po wymianie zrobic modernizacje. Na zasadzie znanego zartu o budowie drog – nareszcie skonczylismy budowe drogi, mozemy zaczynac jej remont.

  29. @Jurko – piszesz nie na temat. A raczej kłamiesz. Czy tez po prostu wylewasz żale biadolenia dla programowego biadolenia. Choć w niektórych punktach jednak kłamiesz.. Świadomie i w zaparte.
    1) Konstrukcja Groma i Pioruna ma tyle wspólnego ze Strzałą, ile ze Stingerem. Czyli NIC. To w pełni polska, od podstaw autorska konstrukcja, ZNACZNIE lepsza od amerykańskiej czy rosyjskiej. Co wiem z pierwszej ręki. Od konstruktora – profesora Puzewicza.
    2) W tej chwili Krab jest najlepszą gąsienicową armatohaubicą samobieżną 155 mm/L52 na świecie. Po kilkunastu latach OBCEGO SABOTAŻU WSI [czyli GRU] – po 2014 zmieniły się porządki ZASADNICZO – i WTEDY poszło nader szybko z programem. W tym układy wyposażenia – polskie. Lufy z najnowocześniejszej lufowni na świecie. Wieża z AS90 kupiona jeszcze przez Szeremietiewa – za co go gnojono na wszystkie sposoby rękami marionetek sterowanych przez WSI. Podwozie K9PL z wieżą AS90PL ma lepsze parametry stabilności po strzale, niż “cały” brytyjski AS90 czy “cały” koreański K9. Co przyznawali sami koreańscy specjaliści od transferu technologii. W dodatku automatyczne spawanie podwozia i defektoskopia wielkowymiarowa dają LEPSZE parametry tolerancji wykonania i wytrzymałości, niż oryginalny sprzęt koreański. Co do amunicji – pisałem o pierwszym kroku zamówienia na 24 tys pocisków. Gdy inwestycja w Pionki-Mesko – 436 mln – zostanie wdrożona – WTEDY będzie sens kupowania licencji rozwojowej na amunicję precyzyjną Vulcano-Dardo [80+km zasięgu] i na rozwijane Nammo/Boeing [ca 150 km zasięgu]. Co nieustannie podkreślam tutaj – i na d24. Zresztą – Polska amunicja precyzyjna Szczerbiec 155 mm jest w trakcie certyfikacji dla WP – już po testach poligonowych. Z dokładnością w tarczę 1×1 m – gdy wymagano 2×2 m. Tak samo amunicja precyzyjna dla Raka 120 mm. Notabene automatyczny moździerz Rak na Rosomaku to kolejny punkt, którym naprawdę można się pochwalić na tle innych armii. Tak samo “stary zwykły” Rosomak z wieżą Hitfist 30 mm – niewiele armii ma podobnej klasy sprzęt KTO. Amerykanie na Strykerach czy alianci na starszym sprzęcie [często posowieckim] zazdrościli WP na misjach. Rosja do tej pory uruchamia i uruchomić nie może KTO nowej generacji. Na defiladach serie prototypowe jeżdżą jak malowane – za to w jednostkach słabo z ich obecnością, nie mówiąc o operacyjności. Bumierang miał być w produkcji od 2015 – po sankcjach Włosi się wycofali i Rosja bieduje z serią zerową – rozwój do produkcji wielkoseryjnej idzie jak po grudzie.
    3) odnośnie trałowców pełnomorskich z automatyzacją BMS i zestawem najnowszych UAV – ze stali amagnetycznej – ZERO ODPOWIEDZI [bo odpowiedź MERYTORYCZNA i NA TEMAT widac bardzo boli] – i zastępcze gadanie nie na temat o Gawronie/Ślązaku.Ciągle piszę – z jednostek nawodnych PMW tylko ZOP i niszczyciele min i trałowce dla dozoru sektora podwodnego – i dla pokojowych zadań patroli i obecności morskiej – a na czas wojny żadne jednostki nawodne na saturacyjnym wąskim i płytkim Bałtyku – tylko drony podwodne w linaich dozorowych i rakiety na powietrze i przeciw celom powierzchniowym. 3 Orkany z 24 RBS15 Mk3 wystarczają nam aż nadto na morzu, a do tego 72 NSMy dwóch mobilnych dywizjonów rakietowych [zresztą NSMy należą do czołówki inteligentnych rakiet przeciwokrętowych]. 6 korwet? – A PO CO? – jako cele dla rakiet z Kaliningradu? Może do walki na Pacyfiku w imię USA? Za nasze pieniądze? – naszą krwią? Dziękuję za taką “modernizację”!
    4) Zupełny bełkot propagandowy. Grot był bardzo długo i starannie projektowany. Od mini-karabinka automatycznego, po km podparty i karabin wyborowy – ten ostatni dopełnia typoszereg i został wprowadzony w tym roku. Na 5,56 mm i na 7,62 mm NATO. Nawet pierwsza seria była tak dopracowana [ZWŁASZCZA względem konstrukcji rosyjskich] że wystarczyły minimalne poprawki producenta, by usunąć typowe niedomagania “toothing age”. Technologia lufy jest lepiej dopracowana od HK [co zresztą wzbudziło w HK niezły zamęt i niezłe perturbacje w Bundeswehrze] – wolniej się grzeje i ma mniejsze odkształcenia termiczne i mniejszą podatność abrazyjną.
    5) Armia czeka na Warmate w wersji “wielotubowej” [składanej] – i przede wszystkim operującej w roju. I to na Warmate 2. Na razie kupiono 100 Warmate I – i szkoli się operatorów. Zresztą nie tylko chodzi o Warmate w kwestii amunicji krążącej. To także ITWL NeoX. Różnica między głowicą Warmate I i NeoX, a Warmate II jest taka, że dwa pierwsze przebijają 140 mm pancerza RHA, a głowica Warmate II 550 mm RHA. Najważniejsze, że jesteśmy w czołówce – i koncepcyjnie i konstrukcyjnie. Także w systemach zwalczania Gromów.
    6) I znowu bezsensowne gadanie nie na temat. ŻADNA armia nie wdrożyła operacyjnie i masowo systemu żołnierza przyszłości. Pisałem wyraźnie o systemie wdrażanym w stadium finalnym. Znowu kula w płot i pretensjonalne żale. A WP w czołówce bardziej zaawansowana, niż rosyjski Ratnik czy francuski Felis.
    7) Jak widzę nie dało się znaleźć dziury w całym. Z radarami. Nawet taka programowa maruda jak Ty. Dlaczego nie mamy jeszcze rozpoznania/naprowadzania sieciocentrycznego? – Bo żadna armia nie ma – dopiero wprowadza. Rosjanie swoją A2/AD przekształcą w sieciocentryczna dopiero ok. 2025.
    8) Piszę o prowadzeniu zaawansowanego własnego programu BWP z własną wieża automatyczną i z własnym BMS – dwa prototypy w trakcie certyfikacji przedseryjnej – a ty bredzisz od rzeczy o demonstratorach z dykty. I jeszcze mylisz program Gepard z Borsukiem. Poplątanie z pomieszaniem – typowe u laików. Wieża Hitfist nigdy nie była przeznaczona dla Borsuka – dla niego od razu nasza wieża automatyczna na działko 30 lub 40 mm [Bushmaster II] – z pełnym prawem integracji dowolnego kppanc. Integracja Spike z wieża Hitfist to rzecz dla Rosomaka – ale i tam większość Rośków dostanie nową wieżę automatyczną z wybranym kppanc – identyczną jak dla Borsuka. Integracja wieży Hitfist ze Spike jest nieopłacalna finansowo – Włosi i Izrael postawili zbyt wygórowane warunki finansowe i się…przejechali. Te 300 Rośków z wieża Hitfist dostaną kompanijne kołowe niszczyciele czołgów. Prawdopodobnie z kppanc Brimstone 3 – lepszym, wielomodalnym, sieciocentrycznym kppanc. Wystarczy porównać prędkości – Spike 220 m/s – zaś Brimstone 450 m/s. Ten drugi nie do zatrzymania nawet dla najnowszych systemów aktywnych.
    9) Szybciej nasze Kraby zlikwidują wszystkie cele w Obwodzi Kaliningradzkim, niż Iskandery nasze F-16 z JASSM-ER. Jak zwykle kręcisz – i uchylasz się od odpowiedzi – bo ci bardzo nie pasuje, że Polska dysponuje sprzętem najwyższej klasy w inteligentnej projekcji siły na 1000 km. Polska dużo większa od Obwodu Kaliningradzkiego – jakieś 20 razy – a i DOL nam nie brakuje. Czyli to rosyjskie lotnictwo w Obwodzie Klainingradzkim ma problem – i to zasadniczy – z przetrwaniem. Znowu kula w płot. A właściwie prawda – ale dokladnie na odwrót.
    10) I znowu kula w płot. IBCS został JUŻ opłacony w I fazie Wisły. A najnowsze dookolne radary dla II fazy Wisły – identyczne jak amerykańskie – akurat US Army wybrało dla najnowszego sieciocentrycznego Patriota pod koniec 2019. Co otwiera negocjacje na II fazę Wisły – co zapowiedziano już przy podpisaniu I fazy Wisły na początku 2019.
    W przypadku JASSM-ER Polska jest drugim państwem po USA, który ma te pociski manewrujące.
    W przypadku IBCS – Polska wdraża system RÓWNOLEGLE z US Army.
    W przypadku NSM – byliśmy pierwszym eksportowym klientem Konsberga – 5 lat przed US Navy.
    Życzę udanej kuracji antydepresyjnej – i więcej merytoryki. Bez “ćwierćprawd” – czyli podwójnych kłamstw.

    1. Panie Georealisto.
      Dlavczego tylko tego gowna z Lucznika nikt poza polskimi szwejami nie chce kupic?

      Podnieca sie Pan ta lufownia do tak zwanych Krabow a przypomne tylko ze w tym polskim grajdolku nikt nie produkuje stali na produkcje tych luf. Owszewm, kupiono i zrobiono lufownie ale to jak kupienie tartaku bez zapewnienia dostaw drewna. Gdzie HSW kupuje stal do produkcji obecnie? Od kogo?

      Dlaczego produktow tarnowskiego osrodka badawczego nikt nie bierze na powaznie? Jakie srodki tam utopiono.

      Co do Groma – po wojnie w Gruzji wywiad FR przechwycil gotowe jednostki i sa one rozpracowane. O tym ze te zabawki to autorska konstrukcja to jest to pieprzenie o szopenie – to byla inspiracja i inzynieria wsteczna na podstawie radzieckich produktow. Kola nie wymyslono na nowo.

      Zestawy Piorun tez sa analizowane przez specjalistow z FR bo oni je tez zdobyli droga operacyjna.

      Co do mruzonek o polskich Krabach i obwodzie kaliningradzkim -na dzien dzisiejszy przy tej koncentracji tam srodkow ktore maja to w PL nawet nie wiedzieliby kiedy juz by wasatych szwejow nie bylo. Mamy 2019 rok a przewaga rosyjska jest taka, ze gdyby chcieli ruszyc to w mniej niz 12 godzin pija sobie wodeczke na Polach Mokotowskich. Pytanie tylko po co mieliby to robic? Tylko za pomoca srodkow konwencjonalnych bez profilaktycznych uderzen Iskanderami z glowicami po 150 kiloton.

      Co do marynarki – ORP Ślązak mi sie podoba, taki drogi, ladny cel dla rosyjskich P-800 Oniks. A co mozna bylo zrobic za te pieniadze.

      Bardzo mi sie podoba dyskusja na forum. Polski projekt Tytan. Brzmi dumnie i durnie, ale ile da sie przytulic pieniedzy podatnika z tego i ilu trepow dobrze poje i popije to juz coz – niepoliczalne.

      1. Nieśmiało się wtrącę, że problemy z sektorem państwowym i “wąsatymi szwejami” są wszędzie. Polska ani nie jest tu wyjątkiem, ani nawet liderem. Daleko nie szukać, nasz wschodni sąsiad. Dziś poszło info, że ich nowa podwodna nuklearna zabawka jeszcze poczeka na wprowadzenie do służby. Kilka tygodni temu pożar zniszczył Kuźniecowa. Kilka miesięcy temu szlag trafił dok dla tego lotniskowca. Ostatnio poszedł na dno również cały dok z okrętem podwodnym (OP udało się odratować, bo zaraz wypłynął na powierzchnię). Pół roku temu wybuchł pożar na pokładzie “badawczego” okrętu podwodnego, który był tak cywilny, że aż tajny.

        Koło Archangielska nie udał się test z bronią jądrową. Zginęło kilku naukowców, kilku zostało napromieniowanych. Zanim sprawę odtajniono, napromieniowani zostali przetransportowani do cywilnego szpitala. I nie poinformowano o radiacji. Cały personel medyczny i sama placówka zostały narażone na promieniowanie.

        Dobrze też pamiętać sławetną i dumną paradę w Moskwie, z której najnowocześniejsze dzieło ludzkiej techniki T14- Armata – wracała na lawecie. Po czym zdecydowano się zawiesić nad nią pracę.

        Żeby nie było, że zacofany jest tylko wschód. Ostatnio światło dziennie ujrzały raporty dotyczące niemieckiej armii i floty. Armia nie funkcjonuje, a flota podwodna nie pływa.

        Szwedzi w 2014 roku nie mieli w gotowości bojowej ani jednego pilota. Rosjanie przeprowadzili ćwiczenia symulujące atak na Sztokholm. Szwedzi nie byli w stanie poderwać nawet jednej maszyny. Dziś wygląda to już zupełnie inaczej. Więc każdy bezwład da się przezwyciężyć. Rosjanie zrobili to na przestrzeni między konfliktem w Gruzji i tym na Ukrainie (6 lat). A to kraj najbardziej słynący z betonu, twardogłowych generałów i korupcji na każdym szczeblu. Szwedzi dali radę w ok. 4 lata, przy całym swoim lewicowym i pacyfistycznym zafiksowaniu. W Polsce również można zrobić wiele, jeśli podejmie się odpowiednie inicjatywy. A te są. I idą do przodu. Lepiej, gorzej, ale idą.

        Dobrze jest znać swoje słabości, ale po co je poznawać, jeśli się zakłada nieomylność i omnipotencję ewentualnego przeciwnika?
        Wszyscy mają swoje problemy. My te polskie znamy lepiej, bo się tym interesujemy. I w Polsce nie ma takiej cenzury jak np. w Rosji czy Niemczech. Zamiast tego jest medialna i polityczna wojna, gdzie rzeczy tajne i bezpieczeństwo państwowe są mniej ważne od walki politycznej. Dlatego osobiście zakładam, że w naszej armii nie jest gorzej, niż się to w mediach przedstawia. Może być natomiast nieco lepiej, niż czarno-widzą niektórzy.

        Tymczasem w Rosji z pewnością nie jest tak dobrze, jak to się tam przedstawia. A to co wycieka, świadczy o tym, iż flota rdzewieje i tonie w portach. Lotnictwo ma swoje problemy. Budżet jest napięty do granic możliwości i Kreml musi najwyraźniej ciąć gdzie się da (stąd te wypadki i wpadki). Mieli przetarcie bojowe na Ukrainie, gdzie sprawdziła się artyleria. I niewiele więcej. Armia walcząca w Donbasie została zupełnie przeorganizowana na system brygad, a nie dywizji. Nie tylko z uwagi na reformy, ale i brak sprzętu i ludzi dla zarządzania całymi dywizjami. Brygady są mniej liczne. Oczywiste jest, że lepsza brygada w realu niż dywizja na papierze. Ale tego rodzaju “reforma” skądś się wzięła. I na pewno Rosjanie nie stwierdzili, że mniej , znaczy lepiej. Po prostu na więcej nie mają.

        Patrząc realnie, kasa przejadana jest wszędzie. Ile utopiono dolarów na F35? Ile lat trwało jego projektowanie, budowanie, wdrażanie i poprawianie? Jak długo Niemcy budują Port Brandenburgia?

        Zamiast wytykać co skąd wzięliśmy, trzeba dostrzec gdzie byliśmy, a gdzie jesteśmy. W tym przypadku Georealista ma rację. Mamy Groty, Rosomaki, Pioruny, Kraby, powstają Borsuki. Nie ważne skąd. Nie ważne, że na licencjach. Są. Rozwijamy co jesteśmy w stanie, a czego nie ma, kupujemy. To było nie było jest znaczny postęp do tego co mieliśmy 5-10 lat temu. Dziś, samodzielną produkcję uzbrojenia wszelkiego rodzaju produkują tylko 3 państwa świata. Więc nie wymagajmy, by Polska była tym czwartym.

        pozdrawiam
        KW

        1. Tu akurat ma Pan 1000% racji – lobby zbrojeniowe Pentagonu i towarzystwo adoracji wzajemnej tamze nie ma sobie rownych, tam to dopiero parafrazujac- im drozszy Mis, to ten koniaczek… (F22 chociaby) -tylko trzeba zauwazyc jedna zasadnicza roznice – maja petrodolara i troche inna sytuacje bo moga w ramach wlasnie american friendship sobie psubsydiowac sprzedajac swoje drogie zabawki takim usluznym sojusznikom.

          Wcale nie zdziwilbym sie, gdyby jedynym motywem na sprzedanie PL JASSM bylo planowanie uzycia tegoz w ramach jakiejs nowej jankeskiej awantury- dorobi sie latke ze NATO musi zachoac operacyjnosci szkolenie i zrzuci gdzies w Syrii, Iranie etc. za pieniadze polskiego podatnika i na ryzyko polskiego podatnika (wprawdzie minimalne przy totalnym panowaniu w powietrzu, ale zawsze).

          Zresztanto amerykanie dysponuja technologia i polskie F16 bez ich laski sa skazani na nielaske. Z informacji ktore dostalem od jednego z pilotow nie da sie odpalic pocisku przy blokadzie softwareowej sprzetu. Izrael dysponuje kodami do firmware kazdej z maszyn sluzacych w jego silach powietrznych a PL nie. Wymowne,

          To ze sa te wszystkie zabawki Bumaru i tak zwanego polskiego przemyslu obronnego to jedno – i co z tego?

          Co te zabawki znacza jak nawet ten Lucznik musi kupic stal do luf u zagranicznego dostawcy. Software do obrabiarek w Luczniku tez jest nie jest polskiego producenta i nie ma sie nad nim kontroli. Stuxnet cos mowi?

          Te wszystkie Borsuki suki sruki przypominaja mi ZSRR, Tez mieli dziesiatki tysiecy czolgow i trepownie marzaca o rozwinieciu frontu na setki kilometrow, Tymczasem zolnierze mieli Diedowszczyne i syf i kazdy myslal tylko jak sie z tego bagna wyrwac a nie oddawac zycie za idee.

          Produkcja sprzetu to jedno a jego utrzymanie? Jak z kosztami utrzymania operacyjnosci takiego F35 a jak z F16 – za wszystkie fanaberi starych trepow marzacych o mocarstwowosci zaplacisz nie karta Mastercard a pieniedzmi podatnika.

          Nie zdziwilbym sie gdyby chodzilo o zabieganie kota – zrobic tak duzo zlomu, zeby po oplaceniu dodatkow emerytalnych i mieszkaniowych trepowni nie bylo na nic wiecej. W koncu jaka gospodarka taki potencjal obronny a jak wyglada polska gospodarka? Obecnie rozwija sie tylko na konsumpcji a gdy nadejdzie kryzys?

          Nie trzeba wtedy zadnych Toczek ani Iskanderow ani tym bardziej taktycznej broni A, silni zawsze poswiecaja slabszych w imie obrony ich interesow. Polska obecnie to ma byc bufor na pozarcie Rosji – i podobnie jak za Ukladu Wwarszawskiego miala tu byc strefa nie do przebycia, usmazona wtedy glowicami US Air Force, dzis zapewne Mirvami od naszych braci Rosjan. Co za roznica czy oberwie sie z AK74 czy M16 w glowe?

          Zwracam tez uwage na casus Iraku – wszystko ladnie na papierze ale jak potraktowano najemnikow uleglych wypadkom na sluzbie czy urazom przy tak zwanych Ajdikach? Wyszlo na to ze MON mial ich sluzbe i ofiare w dupie. Czyli trepie jestes sam sobie winien, zes idiota zakladal polski mundur i go plamil, bedac najemnikiem w obronie jankeskich interesow…

          Jak wygladala sprawa po zamachu na (sic!) ambasadora w Iraku, Generala Edwarda Pietrzyka? Paru klakierow ladnie sie polansowalo w Tivi a potem generala mieli lekko w dupie. Zwyklych szweji sluzacych tam czesto w wyniku szantazu to juz chyba nie musze mowic jak traktowano ich leczenie PTSD.

          Sama produkcja sprzetu to jedno ale szkolenie ludzi w jego obsludze to drugie. Trzba gdzies znalezc na to srodki.

          A jakie ladne mamy szpitale, jakie ladne mamy inne rzeczy – stac nas przeciez na kolejny zlom, niech sie troszke tlustych kocurow dorobi jeszcze na tym burdelu i skansenie – co nam, na paradzie sobie pomachaja choragiewka i nas znowu do koryta wybiora, to drugie.

          A potencjal obronny Panstwa moznaby bylo rozwijac jak Szwajcaria – tyle ze trzeba miec to czego PL nie ma od dziesiatek lat – brak jej potencjalu intelektualnego. Wszystko inne to tylko konsekwencja tegoz pierwszego.

          1. Od czegoś trzeba zacząć. Lepiej produkować własny sprzęt z cudzej stali niż nie produkować wcale. Nie od razu Rzym zbudowano. Być może jutro będziemy produkować własną stal. Jest popyt, wytworzy się podaż. Startujemy od poziomu dna z mułem, to i odbić się jest trudno. Mam wrażenie, że niektórzy wymagają, by: wydobycie, przemysł, technologie, know-how i doświadczenie powstały z roku na rok. I jak się buduje jedną tylko kopetencję w jednym czasie to jest najgorsze zło. To jest myślenie niedojrzałe, dziecięce (Chcę teraz. Wszystko i na już!).
            Zarobki w wojsku, jak na polskie warunki, nie są takie całkiem złe. Ciekawy jestem jakie są w Rosji. Zarobki i morale. Mam pełno znajomych, którzy zdecydowali się na pracę w różnych służbach mundurowych. W wojsku też. Więc chyba nie jest tak najgorzej.
            Problemy z kadrami są, ale Rosjanie mają jeszcze większe. Bo potrzeby znacznie większe. Ja 90% komentarza napisałem o Rosjanach, Pan z tego wychwycił tylko nutkę o Amerykanach. A o potencjalnym przeciwniku nie zająknął się Pan nawet słowem. Czy Pan myśli, że my się będziemy bić przeciw USA?

            Naszym zmartwieniem jest rosyjska armia, bo za jej pomocą Rosjanie chcą pozyskiwać koncesje polityczne. Póki Ukraińcy się trzymają, naszym głównym zadaniem jest stworzenie potencjału równoważącego 1 Armię Gwardyjską. Odstraszającego to ugrupowanie. Rosjanie też płacą gigantyczne środki na emerytury, świadczenia etc.etc. A Polskę stać na nowoczesną , dobrze zorganizowaną armię. Rząd w tej chwili sypie nieco więcej na armię od 4 lat. Pierwsze efekty już widać. Tymczasem nie jest to robione kosztem żadnych wyrzeczeń. W skali kraju, są to kwoty mało istotne. Więc spokojnie stworzenie skutecznej, odstraszającej armii jest w naszym zasięgu.

            Na utrzymanie wysokiej klasy sprzętu również nas stać. Przyjdą niebezpieczne wydarzenia, które zmienią nastawienie społeczeństwa, to i wówczas rząd będzie miał wolne ręce i poparcie w zwiększeniu wydatków na obronność. To są naturalne procesy wewnątrzpaństwowe. Dziś ludzie marudzą , że F-35 drogie, że przenosi w komorze mało pocisków, że nie mamy sprzętu do obsługi takiej technologii i że utrzymanie jest cholernie drogie. Jak zakupimy samolot, to jutro się okaże że potrzeba matką determinacji. Inflacja sprawi, że cena za 10 lat nie będzie wyglądała tak poważnie (a samoloty w hangarach nadal będą – i nadal będą groźne), już teraz USA opracowało mniejsze pociski o lepszych parametrach dzięki czemu F-35 zabierze ich więcej, sprzęt i personel siłą rzeczy będzie musiał powstać. A utrzymanie (przy inflacji) okaże się znośne. Za 15 lat nie będziemy mogli sobie wyobrazić, jak ktoś mógł kwestionować taki zakup. Albo będziemy żałować, że nadal nie mamy czym latać. To tylko przykład F-35 ale to się tyczy każdego rodzaju sprzętu. Jeśli się ma długoletni program i wolę do jego rozwijania i finansowania, to stworzy się wszystko, czego potrzeba. Ale nie jednego roku przecież.

            Co do buforu na pożarcie Rosji, to jest kalka sprzed wieku. Wyciągnięta rodem z PRL-u lub międzywojnia. Czasy się zmieniły. Polska jest w NATO i UE. Ani USA ani Niemcy nie oddadzą granicy na Bugu. Dziś przedmiotem gry stały się Białoruś i Ukraina. Widać to gołym okiem od 2014 roku. My jesteśmy bezpieczni. Na tą chwilę.

            pozdrawiam
            KW

          2. Panie Medicus, swoją twórczością ładnie wpisuje się pan w negatywny stereotyp Polaka – narzekający, czarnowidz, bierny, pasywny. Może pan swobodnie sobie stanąć obok owych wąsatych Januszów jako kolejny symbol innej części naszych narodowych wad.
            Myślę, że pana wpisy z radością czytane są w Oligino. Może nawet kilku pracowników tam pan zainspiruje? Kto wie..?

            I to tyle jeśli chodzi o pana.

            Przed Polską nadzwyczaj trudne zadanie. Przeciwnicy zewnętrzni i wewnętrzni potężni, naród podzielony. Mamy złe zaszłości strukturalne, część kadr do wymiany.
            Nie ma gwarancji powodzenia.
            Ale trzeba próbować, działać jak się tylko da. Są ludzie chętni i mądrzy. Całkiem ich dużo. I zaczynają się organizować. Zaczyna się widoczny ruch nowoczesnych, inteligentnych, stojących twardo na ziemi i świadomych patriotów.

            Gdyby w 1918 słuchano takich szwajcarskich lekarzy nie byłoby niepodległości.

          3. Panie Aecjusz.

            Polska dostala niepodleglosc tylko dlatego, ze zachodowi sie oplacalo stworzyc Panstwo buforowe – przekalkulowali sobie z Leninem – Lenin mial rozwalic Rosje i zniknac ze sceny ale sie nie udalo.

            Gdyby nie interwencja Francuska to Niemcy zgnietliby Powstanie Wielkopolskie.

            To ze Polska jeszcze istnieje w tej formie jakiej istnieje (vide polityczne rozmowki o Panstwie Teoretycznym czy o kamieni kupie to w zasadzie – chyba oni wiedza wiecej…)

            Paie Wojczal, ja do kurwy lub gowna mam wiecej szacunku, niz do kogos kto zaklada polski mundur. Taki ktos to dla mnie smie, ludzka wsza, ktora okrada biednego polskiego podatnika. Szkoda byloby mojej sliny by takiej napluc w facjate.

            Rosyjski ch zolnierzy Rosja leczy w Zurychu, owszem, tylko oficerow, reszta to mieso armatnie.

            Przeciko USA nie bedzieci sie bic. USA powie ze macie zjesc zawartosc WC i powiecie wszyscy zchwyceni ze to chili con carne. Polacy sa amerykanofilami.
            Rzad wydaje pieniadze na armie tylko po to by w Armii miec poparcie polityczne. Ta zgraja holoty to nie stanowi zadnej wartosci bojowej i dostalaby lomot w starciu z Bialorusia. Polscy szweje jak mawia moj znajomy pulkownik – potrafia trafic z koszar do monopolowego, juz z powrotem to roznie. Ale on akurat karierowicz jest, i nawilza odpowiednim z Ordynariatu, nie wiem kiedy ostatnio bron w dloni mial…

            Na utrzymywanie wysokiej klasy sprzetu Was nie stac -chyba ze droga redukcji wydatkow na oswiate,emeryturuy i ochrony zdrowia. Jak wyglada wspolczynnik zastapienia? Jestescie w dramatycznej sytuacji na tle Europy Zachodniej. Raczej wlasnie do wschodu polski system pasuje.

            Niemcy czy USa oddadza Polske bez wystrzalu i bez protestu. Wystarczy ze niemieckie inwestycje i interesy beda zabezpieczone. Bo tylko do tego PL im potrzebna. Jako swoisty Bangladesz -na tyle bogata by kupowac ich produkty i produkowac niezaawansowane wlasne rzeczy, ale nie na tyle bogata , by zagrozic neimieckim firmom na niemieckim (unijnym) rynku.

            To akurat zrobili wywiadem i korupcja i tu jest pozamiatane. Potencjalu gospodarczego sie Niemiec nie dogoni, chociazby nie wiem co. Historycznie Niemcy mieli wiecej szczescia i nie mieli RWPG no wiec o czym mowimy – szanse nie byly wyrownane.

            A USA potrzeby jest rynejk do zbytu ich zabawek i straszenie Rosja oraz mieso armatnie na ich awantury. Choc jak pisalem – troche jest do wyciagniecia pieniedzy z 447 i nawet nie mrukniecie jak blondynek zmarszczy brwi- tylko zaplacicie, chociazby nie wiem co.

            Bo jakie sa alternatywy?

          4. “ja do kurwy lub gowna mam wiecej szacunku, niz do kogos kto zaklada polski mundur. Taki ktos to dla mnie smie, ludzka wsza, ktora okrada biednego polskiego podatnika. Szkoda byloby mojej sliny by takiej napluc w facjate.” –> No to wystawił Pan sobie laurkę…

            Publikuję bo uważam, że autorzy takich sformułowań sami najlepiej przestrzegają przed braniem ich słów na poważnie. Niemniej, pamiętając powód Pańskiej nieobecności w komentarzach na tym blogu, ponownie przestrzegam przed zbyt prostackimi zwrotami. Takich nie muszę i nie będę publikował bo prowadzą do pyskówek. Których tutaj sobie nie życzę.

            pozdrawiam
            KW

          5. Takie jest moje zdanie i moge za te slowa stanac przed Sadem -choc byloby ciezko – ze wzgledu na lokalizacje czynu, IP niemciekie obecnie, niemiecka siec, lokalizacja wSzwajcarii, znieslawienie organow PL.

            Prosze pamietac, ze nie wolno postawic znaku rownosci pomiedzy zolnierzami Wojska Polskiego jak W. Raginis a te obecna zbieranina trepow.

            Nie mozna porownywac tych dwoch postaw czy osobowosci. Choc gdy historycznie sie popartrzy na postawe chociazby dowodcy oczesnego ORP Orzel, to tez byly uklady, bo za to co zrobil dostalby w normalnej Armii tego czasu najwyzszy wymiar kary. A sie upieklo.

            Mnie nie interesuje opinia innych o mnie. Laurka jak laurka. Psy szczekaja, zwiazkowcy z tak zwanego polskiego przemyslu obronnego (dla mnie 3 sprzeczne slowa) sie dorabiaja, szweje na emerytury i wyslugi lat czekaja a karawana jedzie dalej.

        2. (…)Mieli przetarcie bojowe na Ukrainie, gdzie sprawdziła się artyleria. I niewiele więcej.(…)
          Jest jeszcze Syria, gdzie furorę zrobiły śmigłowce.

          1. Śmigłowce robią zawsze furorę w wojnie asymetrycznej (np. w Wietnamie, zresztą w Iraku swojego czasu też latały setki Black Hawków). Przy równorzędnym przeciwniku, lub takim, który dysponuje odpowiednimi systemami plot, śmigłowce mogą służyć tylko i wyłącznie jako awaryjne wsparcie, operujące z bezpiecznej głębi. Albo w ogóle tylko i wyłącznie jako środek transportu i szybkiego przerzutu. Na osłoniętych tyłach.

          2. Śmigłowce potrafią latać w różnych dolinach i w itp. gdzie sygnały radaru są zakłócane… zatem przy dobrym wiatrach mogą iść i w ofensywę.

            A przykłady kiedy śmigłowce dostały w tyłek od partyzantów też się zdarzały… najbardziej znane katastrofy tego typu to sowiecka interwencja w Afganistanie i kultowy Helikopter w Ogniu, a dokładniej amerykańska operacja Irene w Mogadiszu z 3 pażdziernika 1993.

      2. @Helveticusie już skrajnie depresyjny – Grot ma teraz priorytet dostaw masowych dla WP – na najbliższe 4 lata. Jest dostępny w cywilu [jako samopowtarzalny] i jest kupowany. Pisałem. Sprawę Groma i Pioruna znam bardzo dobrze technicznie. To nasza konstrukcja – wyłącznie nasza – w każdym aspekcie. Piorun to obecnie najlepszy MANPADS na świecie. NAJLEPSZY – z najlepszym systemem naprowadzania. Lepszy od rosyjskich i amerykańskich i chińskich. “Rozpracowanie” Pioruna przez FR – to Twoje pobożne życzenie – wyssane z palca w formie bezpodstawnej wrzutki. Notabene podjęto decyzję w MESKO o budowie rozwoju Pioruna – już nie MANPADS – a rakiety wysokiej manewrowości odpalanej z wyrzutni [dowolny nosiciel lądowy, powietrzny, morski – wpięcie sieciocentryczne] – o zasięgu 12-15 km. Co do Kaliningradu – zakup APR [np. Vulcano-Dardo prosto z półki – albo lepiej licencji – gdy inwestycja 436 mln zł w Pionki zostanie sfinalizowana] i z Krabami i Krylami likwidujemy CAŁY Obwód Kaliningradzki w 8 minut. Bo tyle trwa wystrzelanie jednostki ognia Kraba. Zresztą tak samo z podstawą operacyjną ataku z Białorusi – w ciągu 8 minut będziemy w stanie zlikwidować 1 Armię Pancerna Gwardii, nim przekroczy granicę. Co do głowic FR – prócz sił USA w Polsce, robiących za “parasol” – dlatego Rosja nie użyje atomu, chociaż straszy – jest kwestia NATO Nuclear Sharing. Rzecz do załatwienia do połowy lat 20-tych. Potem – PRZED wyjściem USA z Europy na Pacyfik 2028-33] – w drugiej połowie lat 20-tych pozyskanie własnych głowic asymetrycznego odstraszania strategicznego. Albo od USA – albo od Chin via Pakistan. Ze względów geostrategicznych DADZĄ NA PEWNO – w imię swojej własnej, żywotnej, egoistycznej i priorytetowej racji stanu. I tego nic nie zmieni, a juz na pewno ani Kreml, ani Berlin – bo taki jest NADRZĘDNY układ geostrategiczny. ORP Ślązak czeka na dozbrojenie. Jego likwidacja przez Oniksy czy inne pociski przeciwokrętowe wątpliwa po zakupie przeciwrakietowej amunicji Vulcano-Dardo 76 mm [już dostępna z półki] oraz programowalnej amunicji NATO 30 mm do Marlinów [co jest notabene robione dla 30 mm Rosomaków i Borsuków] – plus Pioruny bardzo dobrze funkcjonują w zwalczaniu takich rakiet manewrujących zbliżeniowo – ostatnio latem były bardzo rygorystyczne liczne strzelania Piorunów na wybrzeżu – efekty były ponad oczekiwania – 100% przechwyceń celów trudnych. Amerykanie ze Stingerami się chowali. Blok dla kontenerów rakietowych jest zabudowany na Ślązaku – wraz z zakupem rakiet prak/plot dla wojsk lądowych – wtedy Ślązak dostanie swój pakiet rakiet. O radarach Ślązaka i takim BMS to marynarka FR może pomarzyć. To była zresztą największa cześć kosztów Ślązaka. Dlatego właśnie – w kontrze do wartości Ślązaka jako szybkiego [30w] mobilnego stanowiska wykrywania/pozycjonowania/kontroli/dowodzenia – za wszelką cenę agentura wpływu forsuje tezę dla laików o “najdroższej motorówce świata” itd. Zresztą – ważną funkcją Ślązaka jest patrolowanie i dozór obszaru polskich wód. Demonstracja obecności – taki komunikat do drugiej strony. To funkcja na czas pokoju – w razie prowokacji i demonstracyjnych specoperacji FR – czego na Bałtyku należy się spodziewać ze 100% pewnością. Liczy się obecność i sygnalizowana dyspozycyjność – a Ślązak ją zapewnia – zwłaszcza na wodach od Zatoki Gdańskiej do Zatoki Fińskiej. Plus ważna, a przemilczana funkcja zdalnego dalekiego rozpoznania/naprowadzania dla rakiet NSM dzięki BMS i radarom [bo ktoś tam narzekał]. Teraz chcą dołożyć 2 ILX-27 z magnetometrem [juz przetestowane] i lekką torpedą klasy Black Scorpion na pokład Ślązaka – dla funkcji przeciwpodwodnych ZOP. Alternatywa to lekki uzbrojony bezzałogowy SW-4 jako bsl. Tak samo dołożą Gavię i inne UAV. Tytan to konsorcjum firm – w dużej mierze prywatnych – które liczą każdy grosz i bardzo dobrze robią swoje – i zachowują prawa intelektualne. Nie masz pojęcia, o czym piszesz – a uprawiasz niemerytoryczną paplaninę. Patrząc ogólnie – masz tylko standardowe wyuczone emocjonalne wrzutki o “szwejach, trepach januszach itd” plus wyzwiska plus nachalne przypinanie WP wszystkich przypadłości nieudolności i korupcji – typowych w jaskrawej formie SZCZEGÓLNIE w Armii Czerwonej. W psychologii takie objawy nazywa się przeniesieniem – jeszcze jeden powód do Twej wizyty u innego medyka. Co do wkładów dla lufowni HSW: to jest właśnie kolejny etap rozwoju. Realizowany. To nie jest produkcja masowa – tylko specjalistyczna na zamówienie na dedykowanym, projektowanym od podstaw sprzęcie – spawanie nawojowe laserem uzdatnianej blachy wielowarstwowej w atmosferze azotu. A co do pijackich zwidów sołdatów Armii Czerwonej o byciu w Warszawie do 12 godzin – niech sobie marzą i piją dalej. Tyle im zostało. Gdyby mogli – to by byli w Warszawie – bo bardzo Kreml tego chce dla zbudowania supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Ale nie są w Warszawie – bo nie mogą – i nie będą mogli. —– Jeszcze jedna uwaga generalna: wszyscy malkontenci robią jedną manipulację – traktują ZASZŁY okres kilkunastoletni sabotażu WP przez WSI [czyli GRU] – jako STAŁĄ “NORMĘ” że “tak jest i będzie zawsze” – mantrę wpieraną niczym “Lenin wiecznie żywy”… Tymczasem ten czas się skończył w 2015-16 – i już nie wróci. Teraz jest NOWY okres – odbudowy zdolności, budowy kompetencji, nakładów, inwestycji.Oczywiście to trwa i zajmuje wiele etapów – ale postępuje. Sam widzę, że wiele spraw należy zrobić szybciej [np. zakup APR] albo inaczej [np. szerszy zakup antyrakiet z funkcją plot – np. PAC-3MSE – zamiast F-35] – ale kierunek jest dobry i konsekwentnie realizowany – a i tempo lepsze, niż np. w Bundeswehrze. Dużo lepsze. Zresztą – w Bundeswehrze [ale i w innych krajach Europy Zachodniej] trwa politycznie niepoprawna [dlatego tak skrywana] coraz poważniejsza dysputa zasadnicza, czy warto przyjmować i szkolić do wojska etnicznych “nie-europejczyków”. Sprawa poważna – bo tu nie chodzi tylko o możliwy zamach terrorystyczny przez tych wyszkolonych [i zaopatrzonych kradzieżą z magazynów] terrorystów – ale po prostu o dane wrażliwe wojska, o łańcuch dowodzenia. To jest bolączka nie tylko w Zachodniej Europie – ale nawet WIĘKSZA w Armii Czerwonej – która chronicznie ma niedobór żołnierza – a tu np. wyznawcy islamu albo ogólnie etniczni nie-Rosjanie – i co tu robić?: przyjmować czy nie przyjmować? – szkolić czy nie? dawać awans czy nie? zapoznawać z danymi wrażliwymi czy nie? V kolumna jest [i rośnie] nie tylko w FR w nie-rosyjskiej ludności cywilnej – także w Armii Czerwonej. Jestem pewien, że do końca lat 20-tych powstanie nowy [atomowy] Kalifat ze źródłem pakistańsko-afgańskim. I potem [po zniszczeniu Iranu i tym samym po stworzeniu pustki strategicznej] nowy Kalifat zacznie się rozrastać na zachód [i potem także na północ – Azja Centralna] – i nawoływać cały świat islamski do działania – z odzewem i poparciem wzrastającym lawinowo. Dopiero WTEDY ten problem wyjdzie z całą jaskrawością…i na Zachodzie – i SZCZEGÓLNIE w Rosji. Tak na zakończenie – ile armii na świecie ma wydzielone dedykowane wojska cyberprzestrzeni? – jak to zrobiono w WP w 2019? Gdzie akurat tak się składa, że polscy spece IT należą do topowej 5-tki świata…kwestia wynagrodzeń – młodych przejmiemy z uczelni, a starzy wrócą z korporacji… Pieniądze są [i będzie coraz więcej] – i nastawienie na jakość kadr – nie na ilość. W tych sprawach dziesięciu “high-fly’erów” wartych więcej, niż 1000 średniaków.

        1. Oj widze ze chyba poziom absurdu przekroczony wielokrotnie, chyba ze wino musujace juz uderza.

          Jakie wlasne glowice ? Komu? Kto mialby je obslugiwac? Owszem, moga byc na terytorium tak jak w Incirlik, ale nigdy przenigdy zaden gracz nie udostepni malpie zegarka. To moje ulubione powiedzenie.

          Zeby miec wlasne glowice to trzeba miec wlasny program. Pakistan potrafil bo mial potencjal intelektualny – jednoosobowy, ktory droga ogromnych pieniedzy i kombinacji zbudowal ich program.

          W PL to rzekomp kiedys w niezaleznosci od sowieckich towarzyszy probowal prof. Kaliski.

          Sam material rozszczepialny to jedno. soczewki ukladu reflektora neutronow , systemy indukcji, zrodla neutronow startowych, a przede wszystkim mozliwosci testowania. Jest za pozno. Nie ma kim, jestescie zbyt biedni na wlasny program.

          A przede wszystkim nie ma wywiadu, ktory pozyskalby srodki i technologie,

          Wywiad zlikwidowano- mozecie sobie nastawiac waszych pukawek kosztem zubozenia spoleczenstwa – ale i tak nie amcie zadnego rozpoznania. Stalin mawial – slepe kocieta,

          Co do Wojsk Cyberprzestrzeni bardzo mi sie podoba ich budzet – i jedna ze specyfikacji zamowienia – myszy komputerowe z portem PS2 z lat 90tch. Suuper, oblowia sie Janusze- najlepsze przekrety robi sie na pienaidzach panstwowych a Armia to stan umyslu. Czyli znowu nic nowego.

          Tak, trepiarnia bedzie placic specom od IT – dlaczego wiec sa w Zurychu z dniowkami po 3000CHF zamiast pracowac dla panstwa z kartonu i dykty?

          Mnie to akurat nie denerwuje, ja na ten syf nie place z mich podatkow, dla mnie mozecie sobie zrobic nawet 10.000 Krabow i pomnik nadprezesa tysiaclecia. Tylko szkoda tych Polakow, co z tego chlewu nie wyjechali w pore, bo im zostanie zabrane na ten skansen,

          1. @Helveticusie – Masz problemy z czytaniem i rozumieniem po polsku. Szwajcaria broni jądrowej nie dostanie, bo się nie liczy geopolitycznie. Polska pod względem geostrategicznym jest kluczowa w grze o hegemonię globalną dla obu supermocarstw – dlatego głowice dostanie. Bez własnego programu atomowego. Za pieniądze – lub za darmo w razie śpiesznej potrzeby dla skontrowania supermocarstwowych planów Rosji. Zrobią to Chiny albo USA. Polska ma wybór [a właściwie otwarte konto wsparcia u OBU supermocarstw – pod warunkiem uświadomienia społeczeństwa i wywarcia presji na rząd] – a oni nie mają alternatywy dla Polski. Zrobią to nie z dobroci serca czy przyjaźni – ale w SWOIM WŁASNYM EGOISTYCZNYM INTERESIE I DLA WŁASNEJ ZASADNICZEJ PRIORYTETOWEJ STRATEGICZNEJ RACJI STANU. I nie opowiadaj jak mantrę, że cię to niby wszystko nic nie obchodzi [chyba że to objawy schizofrenii, której nie dostrzegasz] – bo gdyby tak było, tobyś z definicji nawet na blog nie zajrzał i słowa komentarza nie napisał. A Ty piszesz i piszesz z pianą na ustach jak stachanowiec wyładowany nowomową [brukową] – wciskając swoje niezdrowe depresyjno-emocjonalne wyziewy. STRASZNIE Ci na tym zależy, a zgrywasz takiego “luzaka”, co to mu wszystko jedno i nic go nie obchodzi. Ja piszę cierpliwie z patriotyzmu, by wytępić pospolite głupoty, kłamstwa i fałszywe “święte prawdy” suflowane przez agenturę wpływu i powielane przez tzw. “pożytecznych idiotów” – ale w takim razie Ty [skoro tak nachalnie i uporczywie i za wszelką cenę opluwasz Polskę] – albo robisz to “ideowo” [tylko ciekawe jaka idea Ci przyświeca? – jeżeli można nazwać to “ideą”…] – albo za pieniądze. No chyba, że ta “idea” to jakaś uporczywa skrajna mania prześladowcza – co by tłumaczyło emocjonalną “formę” Twych wypowiedzi… Tertium non datur…z dobrego serca po raz kolejny radzę co prędzej wizytę u innego medyka… Co do wojsk Cyberprzestrzeni – myli ci się jawna specyfikacja zamówień otoczenia logistycznego [kadry, księgowość itd] z wyposażeniem “bojowym” tej formacji – które jest niejawne i nie podlega oficjalnemu uwidocznieniu. Ze zrozumiałych względów. Tak samo płace – co jeszcze bardziej zrozumiałe. Co wiem, bo parę spotkań na ten temat odbyłem. I bardzo dobrze.

          2. Po piewrwsze – wycieczki osobiste o chorobach psychicznych swiadcza tylko o slabosci argumentow. Imputujesz mi jakies schorzenia -nop dobrze, a argumenty- zwykla zarzutka celem odwrocenia dyskusji.

            Po drugie – pisanie CAPS LOCKIEM oznacza krzyk – netykieta- znowu brak argumentow.

            Po trzecie – Szwajcaria ma wszystko to czego nie ma i nigdy nie bedzie miala PL- nowoczesny przemysl, pieniadze i technologie. Polska to kraj dziadow – stepowiejacy, nawet smieci ktore na haldach trzeba spalic improtuje sie do PL z Afryki. Polska jest wysypiskiem Eurpoy, z obywatelami przekonanymi o wyjatkowosci tego stepowiejacego i wymierajacego grajdolka.

            Dla Rosji Polska jest kundelkiem jankesow, Dla jankesow wiadomo kim- nie bede sie powtarzal- jestescie w ciemnej dupie i nie widac szans na odwrocenie tego trendu.

            Te wszystkie brednie o programach dzieki ktorych banda tepych trepow defrauduje ciezko zarobione pieniadze podatnika celem wlasnej egzystencji mozna o kant dudy rzucic. Ja rozumeim ze fanatykom nie wolno zwrocic uwagi- wolno tylko o polskich mrzonkach i trepowni na tym pasozytujacej pisac slodkie pochwalne peany.

            A Argumenty sie nie licza – ze taki DEzamet to skansen rzyjacy niczym PRLowski PGR z dotacji to tego nie wolno powiedziec czy napisac. Ze funkcjonariusze polskiej policji uwazaja amunicje 9mm parabellum od Mesko za najgorsze gowno powodujace zaciecia i erozje broni- tez nie wolno o tym wspominac- bo to jest co prawda gowno, ale nasze polskie gownoi wiec Alleluja i do przodu, modlmy sie.

            To ze taki sobie bydgoski Nitrochem nie zgadza sie na audyty zanieczyszczen gleb nitrozwiazkami przez niezalezne instytuty tez nie wolno wspomniec, ze zatruwaja wody powierzchniowe i degraduja srodowisko. Skoro nie maja niczego do ukrycia to czego sie boja? No coz, z pieniedzy polskiego podatnika zyja a ze czasami uda sie jankesom troche TNT wyeksportowac- nawet Jankesi nie chca truc swoich obywateli.

            Twoje wywody Panie Geoerealisto przypominaja raczej trepa z KBW – Kto jest naszym najwiekszym bohaterem i dlaczego akurat Jozef Stalin.

            W Panskim wydaniu – dlaczego Polska obecna to zbawca wszechswiata i w ogole na kolana wszyscy tu Polska. Kraj w ktorym http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24388133,onkologia-w-polsce-rak-to-w-naszym-kraju-wyrok-a-skazany.html , w ktorym co piaty obywatel umrze na chorobe nowotworowa, w lazarecie niczym chlewie, gdzie demografia jest fatalna, gospodarka zyje na kredycie i popycie wewnetrznym a przemyslu innowacyjnego brak.

            Patriota nie jest ktos, kto pragnie wincyj wincyj trewpow, wincyj zlomu, wincyj wincyj wydtkow na urojone zagrozenia.

            Patriota nie ejst tez ktos, kto rozwaza aktywny konflikt z Rosja. Rosja to nie ta liga i kazdy normalny czlowiek to wie. Czy geopolitycznie czy strategicznie.

            Co Pan ma do zaoferowania procz urojen wielkosciowych i pisania CAPSLOCKIEM ze najwazniejsza dla mocarstw.

            Jakie ma Pan argumenty na to ze Polska wchodzi w zadek czy Jankesow od transformacji ustrojowej, czy towarzyszy radzieckich czy wczesniej Francuzow i Brytyjczykow.

            Jaki m aPan argument na to, ze nikt powazny produktu broniopodobnego typu Grot nie rozwaza jako uzbrojenia, nie mowimy o Guinei Rownikowej, Malawi czy innym kraju 3 Swiata.

            Co Pan ma za argukmenty oprocz wirttualnego tupniecia noga i wlaczenia CAPSLOCKA?

            A co do pieniedzy – pieniadze biora sie z pracy. Ja akurat jestem srednio udacznikeim zyciowym bo mam max 120 Euro/godzine.

            Ale nie jestem smieciem pasozytujacym na polskim podatniku a to juz podnosi moja samoocene delikatnie. Nie musze wierzyc w rojenia trepow, co przy pierwszej okazji nawilzaja w ordynariacie, co przed 40 rokiem zycia na emeryturce siedza – a gdyby cos sie dzialo to niezdolni do sluzby od wczoraj.

            Prosze o argumenty a nie wycieczki osobiste co do urojonych schorzen i wymyslow. To erystycznie nie dziala.

            A co do patriotyzmu -patriota jest ktos kto pragnie dobra i rozwoju kraju, jego pomyslnosci.

            Na pewno nie jest patriota ten, kto pragnie rozwoju tepej trepowni i aktywnego konfliktu z mocarstwem posiadajacym arsenal jadrowy. To raczej wobec takich osob mozna byloby rozwazyc badania psychiatryczne.

            Ale wiem, w LWP podbija sie zdolnosc do sluzby w kaplicy po mszy, in blanco.

          3. Ja tam w PS2 nie widzę problemu… za nowoczesnością USB idą nowe techniki ataków hakerskich. A jak trzeba to można przy użyciu odpowiedniego pendrive’a zafundować takie elektrycznego kopa, że elektronika pójdzie w diabły.

            Jak się pobrechtać to popatrz na system sterowania wyrzutni Minetumanów… tam za nośnik danych służą dyskietki FDD.

            A komputerowy skansen na całego to jest w branży pojazdów kosmicznych i to niezależnie od kraju producenta.

          4. Ja tez nie widze byly gdzies zapasy kilkunastu starych kontenerow ktore trzeba bylo zutylizowac alöe znalazly sie kontakty Mjetka co mial szwagras Zdziska- przetarg ustawiono,. dostarczono, kase zarobiono a potem napisze sie protokol zniszczenia.

            A sprowadzajac rzecz do absurdu to poslkiej trepowni mozna kupic commodore c64 i nazwac wojska obrony cybergalaktyznej RP- papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie.

          5. Chcesz absurdu to proszę bardzo… w Srebrenicy F-117 zestrzeliła bateria sterowana Odrą. Jeśli ci mało to zapraszam do Afganistanu, gdzie od pogromców ZSRR i Amerykanów, w jednym, jest pełno. A w ich przypadku to ręczna wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych, względnie antypancernych.

          6. Tak, ale wynikalo to tylko i wylacznie z zignorowania przeciwnika i poczuciu calkowitej bezkarnosci w powietrzu.

            Wracajac zasadzie do meritum. Zastanawiam sie jakie eploity ma taki zestaw S-400 dostarczany przez Almaz Antiej czy to Turcji czy to Chinom.

            Bo to nie sa te same zestawy, ktore ma FR dla siebie. Zastanawiam sie jak w przypadku obydwu partnerow sa zabezpieczone przed inzynieria wsteczna.

          7. (…)Tak, ale wynikalo to tylko i wylacznie z zignorowania przeciwnika i poczuciu calkowitej bezkarnosci w powietrzu.(…)
            Pijesz do Srebrenicy czy Afganistanu?

        2. Ze Ślązakiem jest jeden problem… w czasie pokoju armia ma zapewne niewielkie uprawnienia do użycia środków przymusów, a w szczególności letalnych.

          1. Takie “konfrontacje” w czasie pokoju ograniczają się do “bitwy” na armatki wodne albo na tzw. “niebezpieczne manewry”. Ważna jest obecność i gotowość [swoista “fleet in being”] i szybka reakcja, żeby nie było, że rosyjski okręt wpływa w naszą strefę, a my nic z tym nie robimy i nie ma naszej jednostki dla podjęcia działań – w istocie policyjnych. W tej kwestii najlepiej, aby szybkie łodzie interwencyjne Ślązaka obstawiali specjalsi z Formozy. Gotowi na różne prowokacje Rosji. A z powietrza żeby ubezpieczali ich dronami – także uzbrojonymi. Do tych zadań – a także do bycia mobilnym wysuniętym mobilnym stanowiskiem radarowym i rozpoznania/naprowadzania/dowodzenia – to Ślązak w drabinie eskalacyjnej do naszych potrzeb względem FR nadaje się idealnie. Prawda jest taka, że już po wdrożeniu pierwszego dywizjonu rakietowego NSM, Bałtijsk jako baza floty zaczął pustoszeć jako baza morska dla większych jednostek, a główna projekcja siły rosyjskiej to…mobilne wyrzutnie rakiet z lądu. A to oznacza, że likwidacja zmasowanym ogniem precyzyjnym wszystkich aktywów kotła kaliningradzkiego [np. Krabami i Krylami – pod parasolem naszej A2/AD] likwiduje nie tylko siły lądowe i powietrzne, ale i morski potencjał obwodu. I odpycha rosyjską flotę aż do Petersburga – zamkniętą w Zatoce Fińskiej. Kreml jest głupi – im się wydaje, że tylko jedna strona może mieć swoje plany i strzelać. W istocie każdy kij ma dwa końce. Akurat Polska ma asymetrycznie lepszą pozycję – dużo łatwiej nam zlikwidować i zająć Obwód Kaliningradzki, niż z niego Rosji wyprowadzić uderzenie lądowe przez Mazury i Kaszuby.

          2. Acha, a ten okretopodobny produkt polskich partaczy poprzez zawierzenie najswietszej panience jest odporny na zabawki typu P-800 Onyks, fajnie.

            Ponadto – FR ma w obwodzie kaliningrdzkim troszke taktycznej broni A. Te wszystkie kryle szybko by wyparowaly, choc nie sadze ze trepy w swym pijanym zwidzie i delirium tremens by odwazyly sie aktywnie atakowac terytorium FR.

            Po drugie, tam troszke jednak Iskandrow, Toczek i innych zabawek jest.

            Ale zasadnicza zabawa, zanim przejdziemy do beletrystyki i fantastyki.

            O ile mi wiadomo, to te polskie zabawki nie potrafia latac. Sprawnosc polskiego szwejostwa inzynieryjnego pokazala ostatnio w praktyce awaria oczyszczalni Czajka.

            Ile czasu trwalo w idealnych warunkach pokojowych zbudowanie mostu przez Wisle?

            Czy w prypadku konfliktu, gdzie w cigu 2 godzin w PL nieznani sprawcy rozwala przeprawy mostowe, wiadukty etc, – czy te zabawki beda w ogole mogly sie teleportowac dzieki najswietszej Panience czy moze sam batalion kropidel bojowych w polaczeniu z tym dziadowstwem dokona ich teleportacji na miejsca dyslokacji…Gdzie oczywiscie – nie zapominajmy ze FR ma troche swoich satelitow i w priwislanskim burdelu zna kazdy sracz w trepim lazarecie.

            Dlaczego nie mozna rzucic gdy polskiej trepowni odwali palma – ot takiego jednego Iskandera ze 150 kilotonami na np. Elk – ile mozna byloby mszy w intencji zamowic potem. Ironizuje troszke, ale Ruscy sie w tancu nie stosunkuja a kurica ne ptica, polsza ne zagranica – i przypominam ze patrzac na miedzynarodowe sukcesy PL to walniecie glowica a potem powiedzenie -a wiecie rozumicie, burdel byl jak na wojnie, pomylilo nam sie, miala byc konwencjonalna, no ale tak wyszlo, nastepnym razem sie postaramy…

            Czy naiwnie chcemy zakladac ze FR nie uzyje swoich taktycznych srodkow przenoszenia…

            A Obwod Kaliningradzki -ilu tam spiochow polskich sluzb? Uwaga -mam na mysli zakonspirowane zespoly uderzeniowe specsluzb, nie Mjetka ze Zdziskiem, co dostali mundurowke i obalili po litrze stolicznajej i spia zarzygawszy motel.

            Podziwiam Pana Georealiste za optymizm. Za te mocarstwowe mrzonki.

            Jak walnie ZUS to dziadki poslie, dziady wmeryci i rencisci powiedza – mamy w dupie wasze kryle sryle langusty i inne gowna, chcemy jesc, kupic leki i zaplacic za energie elektryczna.

            O ile mi wiadomo ta bron nie jest projektowana do utylizacji fizycznej polskich emerytow i rencistow,

            Calkiem przytomne pytanie – gdy nie bedzie stacji radarowych, lacznosci, mostow, wiadukto etc.- to na co ten caly zlom?

          3. Ja bym wolał służbę cywilną, którą będzie mogła eskalować stosowane środki przymusu od strzałów ostrzegawczych wszelkiej maści aż po walenie na całego.

        3. Niech sobie rozwijaja, powola sie komisje, napisze projekty, opinei, ekspertyzy, ile bedzie pieniedzy podatnika do zmarnowania. Ile sie postawi willi, ile sie ukradnie.

          Nikt ze znanych mi specjalistow z GIGN – znajacych ten polski produkt nie chce go brac do reki, to jest dziadostwo. Za to calkowicie odmienne zdanie maja o produktach SIG.

          Jakie skupenie w celu ma produkt SIG a jakie to od Lucznika? Wspolne maja to ze jedno i drugie strzela. No dobrze, Syrena i Porsche jezdzi.

          1. SIG nie ma systemu modułowej broni jak Grot. A porównywanie specjalizowanych wąsko produktów SIG nie ma sensu. Nie mówiąc o kalkulacji koszt-efekt – kluczowej dla działań wielkoskalowych. Widzę, że dalej masz przeniesienia typowych schorzeń Armii Czerwonej – korupcji i chorej organizacji.

          2. Na zachodzie drogi jest czlowiek – dlatego szwajcarska Armia ma SIG -produkt drogi ale warty swej ceny.

            Bantustany maja swoje broniopodobne produkty typu Grot od Lucznika – no ale skoro chodzi jak Pan sam cytuje o dzialania wielkoskalowe – te slynne wielosetkilometrowe fronty i dziesiatki tysiecy ofiar…

            Na zachodzie drogi jest czlowiek, w PL najwidoczniej zycie jest tanie a kawalek metalu od zwiazkowych misiow i trepownia wysylajaca meiso armatnie i czekajaca w pijackim amoku na swe emerytury wazniejsza.

            No coz- kwestie priorytetow znowu wychodza. DSlatego Szwajcaria z SIGiem jest gospodarczo i politycznie gdzie jest, a PL ze swoim broniopochodnym gownem, ktorego nikt powazny do reki nie chce wziac – jest gdzie jest.

            Wiecej produkcji w Luczniku to wiecej zwiazkowcow, wiecej ofiar. Kler sie ucieszy -na msze w intencji ofiar skapnie.

            Choc mogloby sie wydawac ze wojny jak mowil Paton – sa od tego by lajdacy umierali za swoja ojczyzne, a nie zeby umierac za ojczyzne.

            No ale w PL kult klesk i nieudacznictwa utrwalil sie najwidoczniej w genach. A tak nawet nie ironizujac -czy to nie glupio, ze tego lucznikowego gowna nikt powazny nie chce do reki brac?

  30. “Polska jest w NATO i UE.”
    Z UE staramy się maksymalnie skonfliktować, na każdym kroku. Ostatnio w sprawie klimatu.

    NATO? Amerykanie ostatnio kwestionowali NATO, stąd Francja coraz częściej przebąkuje o europejskiej armii. Turcja, druga armia NATO, coraz bardziej jedną nogą poza NATO. Nie wiem czy można zakładać, że za 10 lat nadal będzie istnieć to samo NATO.
    “New York Times” ujawnił, że Trump już kilkakrotnie dopytywał się swoich doradców o możliwość i tryb opuszczenia NATO.
    Macron już wspominał, w przypływie szczerości, o “śmierci mózgowej NATO”.
    Turcy działają bez konsultacji w NATO i na własną rękę interweniują w Syrii. I wcale Rosji jako zagrożenia nie postrzegają. Dla Francuzów największym zagrożeniem też nie jest Rosja, ale terroryzm.

    Amerykański ekspert Stephen Walt podsumował tak ostatni szczyt “NATO to taki dziwny sojusz, którego członkowie za przejaw siły uważają przyjmowanie słabych państw o niewielkim potencjale militarnym, za to trudnych do obrony”. Inny ekspert z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych powiedział “prędzej czy później, z Trumpem czy bez, Ameryka zacznie polityczną i militarną ewakuację ze Starego Kontynentu. Ma znacznie ważniejsze problemy, jak choćby zachwianie równowagi w Azji przez Chiny”.

    Z Polską USA ma na razie taktycznie porozumienie, tak ja miała w Syrii taktyczne porozumienie z Kurdami.
    A u nas zakłada się, że raz danej Polsce obietnicy, należy honorowo dotrzymać, bez względu na zmieniające się okoliczności geopolityczne. Bo jej złamanie byłoby kolejnym przykładem zdrady. Tylko że polskie poczucie honoru coraz bardziej rozchodzi się z interesami i zainteresowaniami naszych sojuszników w NATO, z Turcją, Francją, Niemcami a przede wszystkim z USA.

    Uzależnianie się od amerykańskiego sprzętu nie jest mądre, gdy za dekadę to Rosja może być sojusznikiem USA przeciwko Chinom, albo USA mogą się jej przymilać by zachowała neutralność… Wtedy nagle, Patrioty czy F16 zażądają PINu gdy będziemy chcieli je uruchomić przeciwko rosyjskim wojskom.

    1. To że spieramy się na płaszczyźnie poitycznej z UE, nie oznacza, że nie jesteśmy wpięci w niemiecką gospodarkę. I oni nas potrzebują w tym kontekście. Więc w ich interesie jest Polska w niemieckiej (UE) strefie wpływów. Żaden rząd w Warszawie tego nie zmieni. NATO jest w trakcie transformacji i może się kiedyś rozpaść. Po to właśnie nam potrzebne silne siły zbrojne. NA razie NATO istnieje, a Polska jest jego członkiem. To się nie zmieni przez nast. 10 lat, więc jesteśmy tyle czasu bezpieczni. I powinniśmy przygotować się na ew. moment samodzielności strategicznej.

      Pańskie wnioski są wewnętrznie sprzeczne. Jeśli nastąpi reset USA-Rosja, wówczas Polska nie będzie atakowana przez Rosję. Rosjanie, jak Pan słusznie zauważył przerzuciliby siły przeciw Chinom. Tutaj potrzebowaliby spokoju. Z kolei przy resecie , Amerykanie z pewnością nie zgodzą się na rosyjską strefę wpływów na zachód od Bugu. Więc będziemy wówczas jeszcze bardziej bezpieczni niż teraz. Więc PIN do Patriotów nie będzie potrzebny. Patrioty nie będą potrzebne. Bo USA musiałoby się zgodzić na oś Berlin – Moskwa, a w takiej sytuacji wracamy do punktu wyjścia czyli lat 2004-2015. Czyli podziału stref wpływów polityczno-gospodarczy w Polsce między Niemcami , a Rosją (Wasz prezydent, nasz premier, rozbrojenie Polski jako strefy buforowej, podporządkowanie gospodarki pod potrzeby Berlina oraz totalna bezbronność wobec rosyjskich służb). Innymi słowy jak nie będzie resetu, to będziemy mieli szansę na niezależność, ale do tego musimy mieć armię. Jak reset będzie (ja obstawiam, że jednak nie), to wracamy do rządów a’la PO+PSL (nazwy partii mogą być nawet inne to nie ma znaczenia). Czyli demobilizacja, dzika prywatyzacja, stagnacja, dekonstrukcja i pełne podporządkowanie. W dłuższej perspektywie całkowita marginalizacja Warszawy i jej pokojowa okupacja gospodarcza.

      Uzależnianie się od każdego CUDZEGO (nie tylko amerykańskiego) sprzętu jest ryzykowne. Własne kompetencje w zbrojeniówce to kwestia kluczowa. Ale czy my mamy perspektywy i możliwośći zbudowania samolotu choćby 4 generacji w najbliższych 20 latach? Nie mamy. Jak pisałem wcześniej, tylko 3 państwa na świecie budują swój sprzęt każdego rodzaju. W tym Rosji idzie bardzo marnie (flota u nich kuleje, lotnictwo tak sobie, w zasadzie są w czołówce technologii rakietowych – to wszystko).
      Więc jeśli Pan mówi, że Patrioty i F-16 – NIE, to powinien Pan zaproponować alternatywę. Ja takiej nie widzę. Może ew. współpraca ze Szwedami. Ale tu też jest spore ryzyko, a ponadto Szwecja będzie coraz bardziej pozostawać w tyle. Więc to nie jest przyszłościowy kierunek.

      pozdrawiam
      KW

      1. Samolot to abstrakcja. Samolot nowej generacji jest osiągalny wewnątrz UE. Francuzi nawet już sami chyba następcy Rafaela klecić nie będą, ani Szwedzi następcy Gripena.
        Na jakieś śmigłowce i własnego, może ubogiego “Kruka” mielibyśmy szanse, gdybyśmy nie wyprzedali całego śmigłowcowego know-how, a budowę innego, przez uwalenie kontraktu na Caracale też nie ma szans.

        Za to bardziej osiągalne mogłoby być zbudowanie kompetencji technicznych na bazie jakiś licencji przy zakupie programu Narew bądź Wisła. Wydając miliardy moglibyśmy wytargować jakiś transfer know-how. W przypadku Wisły to już raczej przepadło, USA nam know-how nie odda. Ale w planach Narew – jakby podpisywać kontrakt nie z USA, a kimś o słabszej politycznie pozycji przetargowej, można by dostać know-how z którego można by rozwinąć większe kompetencje. Te które mamy już z Groma/Pioruna + Narew + może Homar (ale tu znów od USA nic nie dostaniemy) + jakiś sensownie doinwestowany i sensownie zarządzany (nie przez Misiewiczów) ośrodek rozwoju broni rakietowej, i jakoś te polskie niebo można by ogarniać we własnym zakresie. Mniejsze firmy mające kompetencje w jakimś zakresie – programy zbrojeniowe wielonarodowe w UE, Szwedzi, może coś od Turków, Izraela, Korea Południowa, coś gdzie możemy być jako takim partnerem (np. przynosząc kasę w zamian za know-how), to szansa na zdobycie jakiś kompetencji. Kontrakty z USA to tylko droga zapłata za ochronę, bez żadnego potencjału na pozyskanie własnych kompetencji.

        I pytanie ile będa warte samoloty za 10-20 lat przy rozwoju techniki rakietowej i potencjalnie broni energetycznej? Wartość czołgów już dziś stawia się w wątpliwość. Co prawda rozwijane aktywne systemy obrony czołgów łagodzą ich wrażliwość na rakietowe pociski kierowane, ale wobec ostrzału artyleryjskiego naprowadzanego przez drony są raczej bezbronne. I nie trzeba nawet inteligentnej amunicji dla artylerii, wystarczy celnie strzelać kasetową.

        Drony też w perspektywnie zastępią w dużej mierze samoloty bojowe. Już zastępują. Taki producent WARMATE to skarb, który trzeba by wspierać i pilnować, by go nikt nie przejął. Sensowne programy rozwojowe i za dekadę mamy roje dronów uderzeniowych, i może jakieś większe o większym zasięgu.

        1. Warmate jest konkurencja dla produktow przemyslu Izraelskiego i Amerykanskiego i na polecenie Jankesow zapewne zostanie albo zniszczone albo – upanstwowione. Przeciez zgodnie z tak zwanym prawem wszystko co w PL strategiczne lub uznane za strategiczne mozna niczym dekretem Bieruta.

          Spokojnie, czas leci, najpierw trzeba pozwolic rozwinac projekty, ktore mozna za bezcen przejac i sprzedawac na rynku.

          Amerykanski Pan powie ze chcialby a polskojezyczne wladze wykonaja i zamelduja merdajac ogonkiem.

          Spokojnie, najpierw trzeba korzystac z przeciwnika a dopiero potem mu dolozyc i rozlozyc. Po cichutku. W zaciszu gabinetow. Obiecamy F35 a wezmiemy sobie WB

  31. Do pesymistów
    Potencjał intelektualny mamy i zawsze mieliśmy tylko, że przez ostatnie 300 lat był likwidowany, tłumiony lub rozkradany – patrz zabory, 2 wojny światowe i listy proskrypcyjnej inteligencji polskiej do likwidacji podczas II wojny i to zarówno u Niemców jak i Sowietów. Dodajmy do tego 50 lat okupacji sowieckiej i selekcji negatywnej. Następnie po okupacji sowieckiej zostaliśmy kolonia ekonomiczną gdzie nasi nowi Panowie zadbali aby „Polska istniała tylko teoretycznie…”, a „polskie inwestycje to… kamieni kupa”. Pomimo tych wszelkich przeciwności przetrwaliśmy, a nadchodzące zmiany na świecie powodują, ze dostajemy szansę na niezależność. Przy czym szansa oznacza, ze możemy wygrać ale i przegrać. Patrząc na nasza historię i wolę walki i wolę przetrwania jestem optymistą.

    A tutaj link do artykułu o Polce, która wymyśliła nowe ogniwa fotowoltaiczne i startuje z własna firma
    https://www.dobreprogramy.pl/macminik/Olga-Malinkiewicz-i-perowskity-a-jednak-siekreci,105466.html

    1. “patrz zabory, 2 wojny światowe”

      Gdyby te “elity” polskie, czyli w tym czasie szlachta/ziemiaństwo były takie bystre i miały potencjał intelektualny, to by nie było ani zaborów, ani nie bylibyśmy przedmiotem do bicia w wojnach światowych. Był zaścianek, kołtuństwo, zabobon, dewotyzm i kontrreformacja, wąskie horyzonty, kulturowa korupcja (kupowanie urzędów) i przede wszystkim prywata i egoizm wąskiej grupy społeczeństwa żyjącej na koszt 90% reszty. Praktycznie już wiele pokoleń przed samymi rozbiorami nie żyło w jakiś jednolitym państwie, co na obszarze zarządzanym przez różne oligarchie, często wzajemnie skonfliktowane.
      Stąd potem zabory, a potem przegrana w II W.Ś. i dekady sowieckiej dominacji (ale przy przeprowadzeniu rewolucji społecznej i odsunięciu starych, skompromitowanych elit i otwarciu drogi awansu dla dyskryminowanej przez całe stulecia większości chłopskiej).

      O dziwo, w PRL te wnuki dawnych niewolników (chłopów pańszczyźnianych), miały szanse na edukację a kraj na jakieś próby spóźnionego rozwoju. Gdyby nie II W.Ś. i gdyby utrzymała się struktura społeczna I RP, to pewnie nadal rządziła by wąska grupa szlachty/ziemiaństwa, a przeciętny Kowalski ledwo co by czytał ( a może i nie).

      Patrząc na to racjonalnie, to mamy dziś kontynuację wad dawnej szlacheckiej kultury wymieszanej z wadami kultury chłopskiej – nadal egoizm, prywata, korupcja, próby oligarchii stawiającej się ponad prawem (kler, nowa polityczna zmiana, grupa miliarderów która powstała po zmianie systemu i prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw). Do tego myślenie w krótkiej perspektywie, z państwem prawie nikt się nie utożsamia, nie liczy na nie i stara się uniknąć obowiązków które ono narzuca (od podatków po przestrzeganie przepisów drogowych).

      Polskie ogniwa fotogalwaniczne? Jeśli są coś wartę, w parę lat przejdą na własność zagranicznego koncernu. Pamiętacie jeszcze “polski grafen”? Co z tej hurrapatriotycznej narracji o naszym grafenie dziś zostało?

      1. Upadek I Rzeczpospolitej rozpoczął się w XVII w po serii wyniszczających i krwawych wojen, które kosztowały nas nie tylko gospodarczo, ale spowodowały znaczny upływ krwi spośród najlepszych oraz niekorzystne zmiany w mentalności (kilkaset lat później odmiana tego stanu spotkała Francję po I Wojnie Światowej). Do tego czasu nie odstawaliśmy jakoś od Europy, a moim zdaniem Renesans na naszych ziemiach pokazał, że potrafiliśmy iść w czołówce.
        To co opisujesz to właśnie skutek tego czasu. Ale to nie genetyczna właściwość Polaków, tylko właśnie negatywna odpowiedź na traumatyczne doświadczenia. Jak widać Polacy, przy wszystkich mieliznach i pułapkach, to naród, który potrafi się odradzać.

        1. Naród który potrafi się odradzać, to raczej Niemcy nie Polacy. Przegrana I-sza wojna i po dwóch dekadach zajmują większość Europy. Przegrana II wojna, rozbicie kraju na dwa, okupacja, a dziś główny gracz w UE i najmocniejsza gospodarka.

          Polska? W XVII seria wyniszczających i krwawych wojen? To był skutek słabości a nie jego przyczyna. Jak państwo jest słabe strukturalne, zacofane, nie jest w stanie zebrać podatków i wystawić silnej armii, to aż się prosi by tam zajrzeć i zobaczyć, co da się zagrabić. Państwo już wtedy nie działało, podatków nie potrafiło zebrać i silnej armii wystawić, tron był do kupienia, realną władzę miała nieliczna arystokracja, książęta-oligarchowie którzy kupowali sobie głosy formalnie rządzącej szlachty. A cała reszta, tak z 90% nie miała nic do gadania, z czego z 80% to był inwentarz domowy szlachciców-ziemian, o losie podobnym do murzynów z tarantinowego “Django”. A reszta nie-szlachty to byli Żydzi, Niemcy i inni… Dziś Polacy, to w 95% przodkowie chłopów, czyli ówczesnych niewolników. I nic wspólnego z tą historią szlachecką, bitwami, elekcjami królów czy czymkolwiek o czym w szkołach dumnie uczą nie mają. Jak potem przez fatalne zarządzanie szlachta straciła kraj, to próbowała robić powstanie. Listopadowe miało szanse, ale szlachta nie zdecydowała się znieść pańszczyzny, więc 80% społeczeństwa miało te powstanie w d…. A po styczniowym, to niewolnictwo na pohybel buntowniczej szlachcie znieśli zaborcy, czyli to oni dali realną wolność przodkom 95% dzisiejszych Polaków.

          Trzeba dobrze zarządzać krajem. Bo losy tego kraju to nie efekt kary boskiej, tylko skutki tego jak nim decydenci zarządzali. Czy I RP przyniosła takie szczęście? Coś mi się zdaje, że poprzednie pokolenia Polaków lepiej by osobiście wyszły na tym, gdyby nadal mieszkały w zaborze niemieckim czy austriackim. No, ale widać jak Polacy głosują nogami i wybierają nowe ojczyzny – ze 2 miliony co najmniej wyjechało do UK, Niemiec, Austrii, Francji, Irlandii, Skandynawii… Już dawno nie mieszka tu 38 milionów, to fikcyjna cyfra utrzymywana oficjalnie, bo by spadły głosy w UE i kwoty dotacji, jakby się tak oficjalnie dziś policzyć.

          1. Ale po co wchodzic ?

            Wchodzenie militarne to przezytek. To passe, to se ne vrati. To kwestie wizerunkowe.

            Wchodzi sie wywiadem. Zostawia sie w wojsku trepownie jatrzaca o programach gwiezdnych wojen etc. Budujmy wincyj wincyj puszek na kolkach. Wincyj zlomu, wincyj.

            Modernizujmy wszystko- zgodnie z polska organizacja – gdy sie wladzuchna z trepami za cos bierze to musi wyjsc katastrofa. Bo przemysl to pochodna organizacji i kultury Panstwa.

            No wiec tyle projektow rozgrzebanych -zaden nie skonmczony. Ale milo jest -kolejne ekspertyzy i konsultacje a etaty sa, czas do emeryturki leci. Kawka tez smaczna z ekspresu a i bakszysz sie ukreci…

            Wracjac do spraw okupacyjnych -gdzies czytalem ze w czasie okupacji hitlerowskiej dziennie ginelo 18 zolnierzy Wehrmachtu.

            Jaki to koszt zapewnic renty wdowie, zasilki etc.

            Jaki w ogole jest koszt interwencji militarnej. Po co? Czolgi i te inne rzeczy to zostawmy prymitywom.

            O wiele lepiej kupic jakis kraj. Zrobic z niego wasalna prowincje.
            Funkcje kapo w obozie pracy niech bedzie pelnil najlepiej rodak -tak zgodnie z bismarckowska teoria o wykonczeniu PL – dajmy wladze Polakom nad Polakami.

            Polski kierownik w niemieckiej korpo, polski manager – no i jest spokoj i porzadnie nam robote robia za ulamek jej wartosci. Ostateczne rozwiazanie kwestii polskiej w nowoczesnym wydaniu. Generalplan Ost po korekcie pasujacej do czasow.

            Mamy przeciez polskie wladze realizujace nasze niemieckie interesy to po co nam jakies inne opcje godne neandertalczykow. A polska armie tez sobie podporzadkujemy,.

            Niech kupia nasz zlom i na naszych warunkach go serwisuja. Rheinmetall zrobi Umsatz. Sehr gut, ich sage es noch anders – prima!

            Niestety ale Chinczycy maja racje. Nie podchodz do konia z tylu, do byka z przodu, a do idioty w ogole.

      2. Nie mieszajmy walorów intelektualnych z moralnymi… a jeśli nawet to jest powiedzenie, że rozwój napędza wojna (tzn. bandytyzm na masową skalę).

  32. @Helveticusie – ja dostrzegam merytorycznie u Ciebie wyraźne objawy schizofrenii dwubiegunowej, ostrej manii prześladowczej i kieruję Cię z dobrego serca do lekarza. Zaś pewne sprawy wytłuszczam, bo są istotne – i kieruje je przede wszystkim do innych czytelników. Jesteś tylko poręcznym przykładem, jak radzić sobie z różnymi technikami trollowania – po pierwsze nie odpuszczać – po drugie odpowiadać merytorycznie – po trzecie rzecz prowadzić aż do końca – przez co emocjonalna gadanina i wyziewy w stylu “propagandy wstydu” i wmawiania “jesteście niczym, nie liczycie się itd” stają się absurdalne i tylko dyskredytują trolla. Mam za sobą szereg wizyt w polskich laboratoriach i o środkach badawczo-rozwojowych. To mój chleb. Twoje gadki są żałosne merytorycznie, z realem nie mają nic wspólnego, to tylko emocjonalny jad, który Cię przepełnia, plus jakieś hasełkowe etykietki “jedynie słusznych prawd” – czyli propagandowych kłamstw od dekad wtłaczanych przez obce agentury wpływu. Wystarczy porównać stopień zaawansowania spółek produkujących dla przemysłu kosmicznego, dla optoelektroniki, dla robotyki, nanotechnologii. 20 lat temu byłoby to marzenie – dzisiaj jest to rzeczywistość, która rośnie. Znam ludzi od Cyberarmii – każdy z nich przerasta Ciebie o klasę, może nawet dwie.

    1. Nie ma czegos takiego jak schizofrenia dwubiegunoiwa ale najwidoczniej trepownia tego nie wie. Porada gratis. Kolejne kompromitacje.

      Wycieczki osobiste i imputowanie adwersarzowi choroby psychicznej swiadcza nie tylko o zwyklym chamstwie, ale o netykiecie. Wiem, , to kwestia wybiorcza, wlasciciel bloga moze sobie animowac czyje chamstwo bedzie tolerowane i promowane a czyje nie.

      Po kojejne – a kiedy to kiedy odpowiedzial Pan merytorycznie- Pan nigdy nie odpowiada merytorycznie -a niewygodne fakty sa pomijane. CVo to propaganda wstydu? Rozumiem, ze o patoplogiach polskiego skansenu obronno-zbrojeniowego nie wypada pisac, musimy byc jak wczesniej zwarci przy korycie (przepraszam,, ja z tego koryta nie jem), silni w gadced(o bzdurach w stylu projekty celem wyludzenia pieniedzy podatnika na polskie dziadostwo mozna pisac duzo -papier jest cierpliwy i dopiero wlasnie projekty cybernetyczne niczym dawna banka dotcomowa pozwola sie niektorym dorobic. Tylko ze trepownia ta, ktorej nie dopuszczono do koryta spiewa, ze polskie wojska cybernetyczne beda takim sukcesem jak polska informatyzacja ZUSu- nie wstyd Panu troszke ciszej nad ta korupcyjna trumna? Jesli cybernetyke zrobia stazysci z Prokom Software i koledzy to coz….)

      Panskie slowotoki dotycza tylko propagandy sukcesu polskiego grajdolka, ktore bez dotacji podatnika zdechlyby w miesiac. Gdyby to bylo dobre -rynkowo obroniloby sie samo. Jednak glupole na swiecie najwidoczniej nie wiedza co dobre, nie czytaja najidopczniej Pana.

      Fajnie ze ma Pan wizyty w tych instytucjach przejadajacych pieniadze polskiego podatnika – cberarmia to wymysl na papierze celem jedynie defraudacji pieniedzy. Aparat biurwoszwejowni juz od lat tworzy wielkie plany, papiery i przejada zasoby potrzebne gdzie indziej – Mi bylo by wstyd podac reke komus kto tkimi rzeczami sie zajmuje gdy ludzie w tym polskim zdewocialym skansenie umieraja jak zwierzeta.

      Nie wiem czy Domestosem domylbym reke po kontakcie z kims takim, ale nie obrazajac -trzeba nie miec szacunku do siebie by uczestniczyc w defraudacji pieniedzy, ktore prawdziwy patriota przeznaczylby na to by obywale tego kraju mieli lepiej. Ja bym sie z takimi ludzmi nigdy z wlasnej nieprzymuszonej woli nie spotkal.

      Trepownia jednak widzi tylko swoje interesy i tylko swoje. A wracajac do faktow.

      Co to za mierna wycieczka osobista z tymi agenturami wplywu. Zagram w Panskim stylu. Stare bla bla bla wrogowie partii sa wszedzie, szkodnicy i kontrrewolucjonisci. Czuje tu stara szkole Oficerow Politycznych LWP -choc zaden z nich nie wierzyl w te brednie, ktore musial mowic…Oni byli naprawde inteligentni, moj ojciec zawsze od nich mial solidarnosciowa prase i zachodnia.

      1. Czy to prawda, ze ZM Mesko nie potrafia zrobic zwyklej amunicji 9mmx19mm nie powodujacej zaciec i erozji broni krotkiej? Ze ich produkty to cos, czego nikt powazny do reki nie powinien brac. Dlaczego nie potrafia zrobic normalnej amunicji a funkcjonariusze BOA Policji czy inni korzystaja z kazdej innej amunicji, byle nie ZM Mesko. Czyzby te tysiace funkcjonariuszy w Polsce byli pod wplywem agentow wplywu, demonow czynnych, szkodnikow i kontrrewolucjonistow, czy moze jednak – towarzysze, robimy gowno a nie amunicje ale mamy Zdziska i Mjetkow w MONie, kupia i bedzie git… Kto bedzie zadawal pytania.

      2. Czy to prawda ze polskiego produktu broniopochodnego Grot, na ktory banda szwejow w porozumieniu ze zwiazkowcami wyludzila ciezkie miliony polskiego podatnika nikt powazny nie rozwaza jako bron. Kupic musi to polska szwejownia bo byloby troche glupio gdyby tyle pieniedzy rozkradziono a potem ktos zaczalby< zadawac pytania. Profesjonalni zolnierze uzywaja troche innej broni, ale spoko Mjetek, przecieuz tu jest LWP – sztuka jest sztuka, walniemy na magazyn jak te Glauberyty co juz 35 lat leza i nikt nie bedzie pytal a pieniadze sie zgadzaja. Skoro to tak dobry produkt to US Army zabija sie w kolejce o to, a nie,chwileczke, zaraz… Przeciez wiesz Mjetek ze tu postep jest na niby, technika jest na niby, jedyne co jest nie na niby to

      3. Czy to prawda ze np. Dezamet to postprlowski Skansen nie potrafiacy wyprodukowac chociazby prostej glowicy termobarycznej do granatnika i zyje tylko dzieki ukladom korupcyjnym pomiedzy MON a zwiazkowcami. Samo zamowienie amunicji do skansenu BWP po zawyzonych kosztach to dotacja by ten zwiazkowy skansen nie upadl. Jak wyglad apozycja tego skansenu na rynku europejskim. Czy to prawda ze ow Dezamet wypada blado przy konkurencji bulgarskiej czy serbskiej, nie wspominajac juz o mozliwosciach produkcji nowoczesnej amunicji przez takie Panstwo jak Ukraina.(sic!)

      Przypominam. Patriota to ktos, kto unika wojny w swoim kraju i pragnie dobrobytu kraju. Nie dobrobytu bandy trepow, wyludzajacych pieniadze podatniika na swe projekty. Dobrobyt Polski w tym momencie kloci sie z dobrobytem kaasty skurczybykow zwiazkowo-trepowych.

      A jesli chcesz Pan dalej impotowac jakies choroby psychiczne- czy czlowiek zdrowy psychicznie chcialby konfrontacji militarnej PL z Rosja. Nie wiem, prywatnie watpie.

      Najuprzejmiej Pana prosze o nie porownywanie mej osoby z nikim, kto celem ustawienia swej przyszlosci i wyludzania pieniedzy podatnika wstapil w szeregi trepowni et consortes. O ile uwazam Panskie teorie za myslenie magiczne, zyczeniowe, megalomanie i element polskich urojen wielkosciowych wyniklych z kompleksow ze od setek lat po utracie niepodleglosci i rozbiorach PL nie znaczy na arenie miedzynarodowej zupelnie nic, ze jest przedmiotem a nie podmiotem- to podkreslam kategorycznie i z cala stanowczoscia – ze nie robie sobie wycieczek osobistych i nie imputuje Panu chorob psychicznych.

      Calkiem mozliwe jest przeciez ze jest Pan podlaczony do tego zlodziejskiego systemu wyludzen i defraudacji pieniedzy podatnika finansujacych ten system szwejowsko-biurwienno-zwiazkowy i ze jak masz Pan z tego korzysc to bedziesz Pan tego bronil, bo te ukradzione w systemie tak zwanego poslkiego wojska i polskiego systemu obronnego pieniadze tez Panu najwidoczniej skapuja. Dawni czlonkowie totalitarnych formacji tez wierzyli w sprawe i system byl czescia ich zycia.

      Wycieczek osobistych prosze unikac, psychiatria wojskowa ma jeszcze wiekszy kryzys niz dziecieca. Celowo zreszta, bo gdyby skierowac tam kadry to nagle okazalonby sie ze wiekszosc niezdolna do tak zwanej sluzby.

      Nikt ze znanych mi inteligentnych ludzi z potencjalem nie rozwaza nawet przez 15 sekund kariery w tak zwanym polskim wojsku. Pracuja w ABB, w CERNie, w wiodacych osrodkach swiatowych, nawet 2 mam w MIT.

      Trepownia polska to stan umyslu- jesli ktos szuka tam pracy to tylko dlatego, ze nie potrafi sprostac oczekiwaniom profesjonalnego rynku cywilnego. Bo przemysl obronny to jest chociazby w Izraelu, USA czy BAE Systems. Przemysl rozumiany przez innowacje i know-how a nie zwiazkowobiurwienna mafieuczepiona do sutka polskiego podatnika i poza ukladem zamlknietym polskiego MONu nie majaca szans na konkurencyjnym rynku. O, przypomnialo mi sie, mam jednego znajomego pracujacego w Lockheed Martin,

      No wiec to tyle, teraz zamiast odpowiedziec na pytania i zdyskredytowac zarzuty twardymi faktami zapewne dostane wycieczke osobista pelna jadu i odniesien do wymyslonych na poczekaniu nieistniejacych schorzen.Dobrze. Teraz moze Pan zaczynac pluc i oskarzac o bycie agentem wplywu etc. Tylko to Pan potrafisz.

      Pomyslnosci w Nowym Roku.

      1. Święte słowa.Do tego jeszcze dodajmy ordynariat polowy dla całości obrazka.
        Obecny rząd też twórczo tworzy kolejne organizacje zapewniające suty byt kolesiom, najlepszym przykładem Polska Fundacja Narodowa gdzie grupa gości żyje sobie wygodnie z pieniędzy podatnika.
        https://www.money.pl/gospodarka/polska-fundacja-narodowa-publikuje-sprawozdanie-za-2018-rok-wydala-111-mln-zl-z-czego-33-mln-zl-na-ochrone-wizerunku-polski-6463269721839233a.html
        Szumne hasła “patriotyczne” na gębie, a kasa podatnika do portfela.

        Ten kraj nie ma przyszłości…

    1. kolejna operacja falszywej flagi? Coz, Imperium Wolnosci musi eksportowac stezona demokracje, bo inaczej FED ma problem.

      Jemen jakos im nie przeszkadza -brak tematu. A Mali takze, choc tam sa calkiem powazne starcia z partyzantka i francuzi ponosza straty.

  33. A tak a propos polskiej broni – sprzedawaliśmy Beryle Nigerii, teraz są dłuższe negocjacje na stole Beryl/Grom zakup partii/budowa fabryki. Francuskie duże centrum szkoleniowe CENTIAL-51E kupiło 100 klonów AKM polskiej produkcji dla szkolenia interoperacyjnego z siłami, które różne Kałachy stosują. [https://www.milmag.pl/news/view?news_id=3230]. Akurat wiem dlaczego z Polski, z polskiej wytwórni, zresztą prywatnej. Bo wykonanie jest trwałe i odporne na warunki – zaś lufy dostarczane jako moduł z Łucznika charakteryzują się bardzo dobrymi własnościami – lufa nie grzeje się, nie odkształca, ma duży resurs, zamek się nie zacina, magazynki i amunicja dobre w każdych warunkach. Albo np. zakup 50 ciężkich przeciwsprzętowych snajperskich Torów 12,7 mm. Wietnamczycy bardzo długo i bardzo staranie testowali sprzęt snajperski różnych dostawców w swoich warunkach – i wybrali polskie Tory. Niezawodne, wartość bojowa do ceny i resurs do ceny uzyskały najwyższą ocenę – dlatego kupili. [https://www.milmag.pl/news/view?news_id=3182]. Albo tak samo długo i bardzo szczegółowo Wietnam kupował roboty pirotechniczne – znowu pod względem resursu, niezawodności, funkcjonalności, dostosowania do wymagań, ogólnie w kalkulacji koszt/efekt – wygrały polskie roboty z PIAP. Nie izraelskie, nie amerykańskie, nie niemieckie, nie francuskie itd. Oczywiście zdobywanie rynków to sprawa na długie lata, nawet dekady – ale wreszcie następuje zwrot ku dobremu – poprzedni okres sabotażu polskiej zbrojeniówki przez WSI odszedł nieodwołanie – i nie wróci. I to własnie warto podkreślić – zwłaszcza gdy trollownia manipuluje – stary okres afiszując jak niezmienną stałość spraw w Polsce. Zresztą dla ludzi, którzy znają klasę polskich programistów, automatyków, speców nanotechnologii [znam kilku – klasy światowej], czy np. konstruktorów dronów albo robotów [stąd takie właśnie topowe wyniki np. w konkursach łazików księżycowych i marsjańskich, samochodów elektrycznych – od bolidów do ultralekkich i autonomicznych, w konstrukcjach niekonwencjonalnych modeli latających, w maszynach specjalistycznych] – gdzie ludzie teraz prosto ze studiów przechodzą do polskich spółek prywatnych “high-technology” – dla tych ludzi, którzy nawet pobieżnie śledzą sukcesy młodego pokolenia i nowej fali firm “high-tech” – to serwowana na umór “pedagogika wstydu” i wmawianie “jesteście nic nie warci” – jest zwykłą wmawiana na siłę propagandą bez pokrycia. To własnie te nowe kadry i nowe firmy wprowadzą WP w rewolucję RMA – w sieciocentryczność, w C4ISR i WRE w czasie rzeczywistym – dla wszystkich domen. W oparciu o bronie precyzyjne, roje dronów, AI i dynamiczne układy monitoringu/analizykontroli/decyzji. Tak swoją drogą – jakie właściwie typy uzbrojenia produkuje “wspaniała” i “tak nowoczesna” Szwajcaria? To dobry akcent porównawczy – kiedyś produkowali swoje samoloty, czołgi, ciężki sprzęt, dość zaawansowane rakiety, zaawansowane systemy radarowe. KIEDYŚ. A dzisiaj? Ze sprzętu w miarę opancerzonego został Mowag z kolejnymi Piraniami. A Oerlikon – niegdyś potentat światowy? Co teraz ma w asortymencie? Działka 30-35 mm – od dawna znane? i wypierane przez konstrukcje 40-57 mm innych firm [Leonardo, Bofors, BAE]. Mają chociaż własny MANPADS jak my Pioruna? Bo patrząc na plany modernizacji armii – kupują większość sprzętu zaawansowanego obcej produkcji w przetargach…sic transit gloria mundi. To teraz pozbieraj wszystkie swoje poprzednie całe zjadliwe i szczegółowe uwagi i zastrzeżenia Helveticusie i zastosuj względem armii szwajcarskiej – ich zdolności produkcyjno-militarnych i technologicznych – tej jakże bogatej i nowoczesnej i tak od setek lat stabilnej Szwajcarii… Każdy kij ma dwa końce…

    1. Beryle Nigerii – coz, sukces. Ile na tym zarobiono i jak zmienilo sie PKB?
      Prywatny klon AK kupili francuzi ale nie z Lucznika i nie z zapasow polsiej trepowni. Kosztowal grosze. Magazynek polimerowy jest lepszy od oryginalu.

      Szwajcaria nie potrzebuje Armii – jej nikt nie zaatakuje. Nie potrzebuje trepowni – umieja robic interesy. Szwajcaria to pralnia brudnych pieniedzy i obszar dzialalnosci wywiadow. Tu na jednej ulicy spolka GRU, na drugiej chinskiego wywiadu etc. Tu sie robi interesy. Czasami sie specsluzby pokloca i jest jakas wpadka.

      Choc Szwajcaria jest cholernie cyniczna i falszywa – produkuje sie tu ogromne ilosci broni zakazanej przez konwencje – czy elementy min przeciwpiechotnych, czy amunicje kasetowa etc. Maja super PR wiec o tym sie nie mowi i nie pisze.

      Szwajcaria ma ogromny przemysl – czy turbiny, czy mechanika precyzyjna, czy nowe technologie. Ichnie Uczelnie troszke inny poziom w szanghajskim rankingu maja.

      Sila Szwajcarii wynika chociazby z optymalizacji podatkowej, z ktorej nawet taki maly zuczek jak ja korzysta- nigdzie nie zostanie mi w Europie wiecej netto niz po wypraniu brutto przez helwecka jurysdykcje.

      A za nasza wolnosc moga przeciez umierac np. Polacy -tu akurat ironia bo w przeciwienstwie do niektorych fanatycznie wierzacych w polski potencjal mam dystans. Polacy powinni isc droga CH- pogonic tak pi razy drzwi tak 80tysiecy trepow w biurach tych calych koszar, pogonic biurwokracje i zaczac inwestowac w przyszlosc -uwaga – inwestycja w przyszlosc to nie inwestycja w produkty HSW na kolach czy gasienicach. To co innego. Chociazby zbudowac autostrade Berlin-(Krolewiec) – Kaliningrad i odbudowac siec kolejowa do eksklawy. Zyc z cargo i budowac relacje ekonomiczne, by nikomu jak w przypadku Szwajcarii nie przychodzilo do glowy jakiekolwiek agresywne zachowanie.

      Tylko ze ten scenariusz kloci sie z interesami lobby trepow i Januszy -bo oni sa w takim ukladzie niepotrzebni. Tu jest problem.

      Co do polskich mozliwosci to watpie -zauwazmy ze sukcesy sa tam gdzie nie ma trepowni -prywatna firma WB ma sukcesy z dronami bo nie ma tam Januszy z dawnego Obrumu etc. Zoabczymy czy ich nie znacjonalizuja za jakis czas jako krytycznie istotnych dla obronnosci i bedzie po staremu. Zreszta udzialy sie zmienily jakis czas temu.

      Tak sie jakos dziwnie sklada ze Polacy chca mieszkac w tej problematycznej Szwajcarii a nie odwrotnie. Nie chca tych wszystkich dobrodziejstw sioeciocentrycznosci, rojow dronow, Bosrukow, Bialych, Rosomakow… jakos bez trepowni da sie zyc. Na poziomie.

      1. Tzw. “trepownia” to stan umysłu będący spadkiem po LWP i czasach słusznie minionych. Owszem, istnieje coś takiego co opisujesz w WP. Sam się z tym spotkałem i budziło to we mnie obrzydzenie. Przetrwało zmianę ustrojową, bo sama zmiana ustrojowa nie pociągnęła za sobą wymiany ludzi. Fakt, że nie było na kogo wymienić, ale kadry z czasem można było wykształcić korzystając z pozostawionego, sprawdzonego dogłębnie rdzenia. Z perspektywy czasu myślę, że można to było zrobić wykorzystując strategiczną przerwę. Ale to się fajnie pisze 2 stycznia 2020 po latach i patrząc tylko na wycinek sytuacji. Wiadomo, wiatry polityczne w tamtym czasie, gruba kreska itp powodowały, że niestety nie tykano ludzi w wielu instytucjach – WSI, kontrwywiadzie (jakkolwiek się nazywał), wojsku. Ogólnie w służbach (oprócz jaskrawych i ewidentnych, jednostkowych przypadków). To skutek układu okrągłego stołu. Efekt jest taki jaki opisujesz. Tylko robisz to w sposób bardzo wycinkowy. To nie jest cała sytuacja i nie jest ona niezmienna. Idzie pokoleniowa zmiana młodych, gniewnych i świadomych czy się Tobie to podoba czy nie. Oczywiście ta zmiana nie nastąpi z piątku na sobotę. To proces. Ale on trwa już teraz.
        Polska to nie Szwajcaria. Kilkaset lat historii i położenie geograficzne powodują, że sytuacja obu tych państw jest skrajnie różna. To co sprawdza się w przypadku Szwajcarii nie sprawdzi się w przypadku Polski. A na pewno nie w tej, bardzo niestabilnej i niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej.
        Można oczywiście uciec i narzekać, można coś spróbować zrobić – każdy na swym poziomie.I raz jeszcze wrócę do la 1918-1920 – owszem, zwycięskie państwa Ententy pomogły nam odzyskać niepodległość, zablokowały próby zduszenia Powstania Wielkopolskiego. Ale nie byłoby tego bez mądrej, skoordynowanej, świadomej akcji wojskowo-dyplomatycznej wykorzystującej geopolityczne okno. Tak się robi politykę mądrze i tego od naszych przodków uczyć się należy. Oni mogli oczywiście powiedzieć “i tak się nie uda, po co się wysilać”. Ale postąpili inaczej. Mądrze i zdecydowanie.
        I jeszcze wojna z bolszewikami – zwycięska pomimo działań bolszewików w różnych krajach blokujących pomoc dla nas. Ok, armia bolszewicka to nie creme de la creme, ale pamiętaj, że bolszewicy byli już mocno ostrzelani i doświadczeni, że Polska dopiero rodziła się i struktury dopiero powstawały w trakcie toczących się zmagań. Ale daliśmy radę pomimo trudności – bo oprócz mądrości mieliśmy determinację i wiarę.
        W sumie pisze to nie do ciebie, bo w tobie decyzje już zapadły, światopogląd uległ skamienieniu i nic do ciebie nie dotrze. pisze to dla innych czytających by twe słowa nie zatruły ich w sposób bezpowrotny.
        Są lekarstwa, które w większych dawkach są śmiertelnie niebezpieczną trucizną. Wytknięcie problemów, błędów i rejonów do poprawy to lekarstwo. Zrobienie tego i powiedzenie, że to jedyny, nieuleczalny stan jest trucizną właśnie.

        Trujesz.

        1. Akurat napisales bardzo madrze i rozsadnie. Tyle ze – uwaga- choragiewki sie zmienily. U koryta czy u steru te same frakcje od lat, ich rodziny etc.

          Ja nie mowie ze sie nie da. Nie da sie jesli bedzie sie robic tak jak robi sie dotychczas. Szwajcarska Armia to tez trepownia – okolo 6 czy 8 rodow od stuleci trzepie na tej Armii interesy. Na przyklad maja plyny infuzyjne w szklanych butelkach, ciezkie i nieporeczne.

          Ludzie sa wszedzie tacy sami – wszedzie patrza jak sie dorobic a pieniadze podatnika w kazdym kraju sa najlepsze do ukradzenia czy wydawania. Najciezej wydaje sie swoje pieniadze.

          Nie zgadzam sie z maniami trepowni ze potrzeba wincyj wincyj wszystkiego zlomu na kolkach czy gasienicach. O sile Panstw decyduje co innego.

          Ktois madry tu na forum napisal, ze najgorszy pokoj jest lepszy niz najlepsza wojna. Tu mozna polemizowac i czy to przytoczywszy slowa Becka czy inaczej- pokoj i stabilnosc krajow buduje sie dzis gospodarka, przemyslem, demografia.

          Nawet taki Stalin pytal -a ile to papiez ma dywizji?

          Potem mozna baewic sie w szwejownie. Myslec o wydawaniu pieniedzy jak sie je ma i ma sie zabezpieczone perymetry.

          W 1991 roku bez jednego wystrzalu przejeto PL, podbito i skolonizowano. Jesli Nestle ma dzis Winiary i tu mozna napisac kilkaset stron tekstu – to jak wyglada Produkt Narodowy Brutto?

          Jesli kilka lat temu pozwolono by Niemieckie farmy wiatrowe nad Morzem Polnocnym uzywaly polskiej sieci przesylowej aby swe nadwyzki mocy transportowac na poludnie do osrodkow przemyslowych niszczac ja – gdzie byly polskie sluzby, gdzie byly polskie wladze?

          No coz, czego wymagac po dyletantach i czy to pislam czy inni- roznia sie etykietka.

          Jak popelni sie strategiczne bledy w przeszlosci, to one rzutuja na przyszlosc. Kiedy pozwolono przejac sie, anihilowac, to na gruzach, zna zgliszczach mozna budowac cos w sensie pozytywistycznym. Te mocarstwowe mrzonki i rojenia – od ilosci armatohaubic nie zmniejszy sie umieralnosc Polakow na choroby nowotworowe, nie wzrosnie spadajaca dlugosc zycia, nie zmieni sie stosunek zastapienia -ile to ma byc dla osob urodzonych w 1990?

          Taki Zwiazek Radziecki mial dziesiatki tysiecy glowic czolgow etc. -i co zostalo?

          Stawiam wzor Szwajcarie – panstwo mafijne, pralnie, oficjalnie wzor cnot. Maja PR i powiazania i nikt ich nie zaatakuje bo to sie nie oplaca.

          W interesie PL bylby taki rozwoj, by dokladnie wykonac to samo. Wzbogacic obywateli, kapital zagraniczny wszystkich potencjalnych stron przyciagnac, aby nikt nawet nie pomyslal ze to Panstwo ma byc celem ataku.

          Korzystac ze slabosci innych a nie w molochach postkomuny typu Bumar spawac koeljne puszki dla trepowni.

          Obecnie napinki mocarstwowe i rojenia a przy minus 8 Polska musi importowac Gigawaty energii z Niemiec. To ma byc niepodleglosc? Zreszta nawet rozwaza sie cale szczescie odbudowe infrastruktury na transfer energii z Elektrowni Atomej Chmielnicki na Ukrainie. Przypominam ze te infrastrukture celowo zalatwiono i zdemontowano w ostatnich latach bo USA tak sobie chcialy.

          Czy wasalizm wobec USA rozni sie od wczesniejszego wobec ZSRR czy wczesniej?

          Czy tak definiujemy niepodleglosc? Skoro ma byc polka projekcja sily -to czemu nawet u siebie robi sie tak jak wielki brat chce?

          Pozdrawiam.

          1. Medicusie, nie sądzę by ktokolwiek z dyskutantów podważał konieczność rozsądnego rozwoju infrastruktury, normalizowania zasad w gospodarce, w tym przemyśle zbrojeniowym czy rozwoju gospodarki. Problem w tym, że sytuacja światowa wyszła już z czasu przerwy geopolitycznej i idzie w bardzo szybkim tempie na kurs kolizyjny. Chcemy czy nie chcemy musimy pomyśleć jak ten okres przetrwać i najlepiej wyjść z niego zwycięsko, to znaczy z jak najmniejszymi stratami, a z zyskami liczonymi jakkolwiek – terytorium, reparacje, wzrost realnego znaczenia międzynarodowego, relatywne wzmocnienie w stosunku do państw regionu etc. Ze względu na nasze położenie nie mamy komfortu bycia na uboczu, ale leżymy na tankodromie Europy. To wymaga, niestety, między innymi skokowego wzmocnienia potencjału naszych sił zbrojnych. Sytuacja przypomina taki mix 1914 i 1938 roku. Nie stać nas na popełnienie kolejny raz błędów przodków sprzed 1939. O ile dobrze pamiętam wtedy środki przeznaczone na zakupy uzbrojenia poszły na budowę COPu, który to uzbrojenie miał dla nas wyprodukować. Jak to się skończyło – wiemy, nie trzeba rozwijać. Pytanie czy mogło skończyć się inaczej…

        2. Moj ojciec w czasach studenckich mial szkolenie wojskowe czy przysposobienie zwal jak zwal. Nawet podporucznikiem LWP byl.

          Pewnego razu byla sobie taka sytuacja – oficer polityczny podczas inspekcji kompanii znalazl u szeregowego medalik z Matka Boska Jasnogorska.

          Naplul szeregowemu w twarz i go spoliczkowal, buciorem podeptal medalik. Szeregowy mial przejechane po calosci bo kompania dostala szlaban na przepustki.

          A teraz najlepsze. Ten partyjniak oficer polityczny po zmianie ustroju zainstalowal sie w Ordynariacie, Jest generalem i gdybym podal tu jego dane nikt by nie uwierzyl. A to zwykly trep i kanalia, ale wiedzial zawsze jedno- skad wiatr wieje i z kim wodke pic.

          A takich jest wielu, dlatego tak zwana polska armia to -jak mawia moj inny znajomy, pulkownik – polski oficer powalic moze litra do poltora ale nic wiecej.

          Bylem kiedys w liceum (mojej owczesnej dziewczyny ojciec byl pulkownikiem)- swiadkiem jak pulkownicy WP chlali – potrafili w ciagu kilku godzin wypic po 3 litry wodki na glowe. Zdolnosc bojowa rosla z kazda butelka…

          no i wtedy paliwa do Volvo Diesla ktorym ona do mnie przyjezdzala nie kupowala – tankowano w jednostce. Podobnie jak cement na dzialke i inne materialy dla Pana pulkownika sie jak to mowi -organizowaly.

          Na zdrowie naiwny polski podatniku..

    2. (…)poprzedni okres sabotażu polskiej zbrojeniówki przez WSI odszedł nieodwołanie(…)
      Oceniaj sobie WSI jak chcesz, ale żeby twierdzić, że się ono skończyło trzeba czegoś więcej… np. wiedzy z aneksu. Bo widząc pełną jawność raportu, a następnie utajnienie aneksu pojawia się uzasadnione podejrzenie, że dysponent tego dokumentu broni swojego (cokolwiek by to znaczyło) WSI.

  34. Bardzo znamienny jest przykład Wietnamu, który liczy każdy grosz przy zakupach dla armii. W 2019 zakontraktowali w Polsce 4 tzw “mosty towarzyszące” [rozkładane] Daglezja MS-20 na platformach kołowych Jelcza. Zrobili to po zapoznaniu się z testami w terenie, a przy tym poczekali na wyniki eksploatacji poprzednio zakupionej partii 12 Daglezji MS-20 dla WP. Wyniki były bardzo dobre [zresztą dlatego WP zamawia kolejne Daglezje MS-20 i jednocześnie konsekwentnie prowadzi rozwój – opracowanie już wersji 40-metrowej, a właściwie 46-metrowej] – i dopiero wtedy Wietnamczycy kupili. Dokładnie skalkulowali resursy, koszt/efekt, koszta eksploatacyjne, wymagania funkcjonalne, wyniki i stan po dłuższej eksploatacji – a Wietnam ma bardzo trudny i wymagający teren. Ciekawe, dlaczego nie kupili w Szwajcarii, przecież KIEDYŚ sama produkowała tak dobry sprzęt inżynieryjny…

    1. Pewnie dlatego, ze Szwajcarzy wola wyprodukowac jeden zegarek czy Patek Philippe czy inny, na ktorym narzut i marza bedzie wieksza niz zyski wszystkich projektow polskich zakladow? Szwajcarski Liebherr ma sie dobrze i produkuje sprzet ktorego w PL nigdy nie bedzie sie potrafilo wyprodukowac, a jak polski Ostrowek, jak poslka cywilna HSW? Czyzby polska nie potrafila i chinczyk przejal bo jak zwykle nie potrafiono?

      Caly czas czekam na riposte dotyczaca ZM Mesko, Dezametu i innych dziadostw ale najwidoczniej sie nie doczekam.

      Dla ulatwienia – produkcja amunicji 9mmx19 Parabellum intelektualnie przytlacza ZM Mesko, no ale to pod zwiazkowa obrona i nie ma szans upasc. Reszte opisywalem wyzej ale coz, niewygodnych rzeczy sie nie komentuje.

      Tak sie zastanawiam nad zupelnie czym innym. PL sobie chce szalec, a jak podaje strona https://wysokienapiecie.pl/15972-import-energii-elektrycznej-polski-byl-w-2018-najwyzszy-w-historii/

      to jest sie czym martwic. Kiedy mocarstwo pokaze pazurki i powie -nie chcemy waszego rosyjskiego wegla z Donbasu do polskich elektrowni, ani niemieckiej zielonej energii z importu – Jeszcze zabraknie pradu dla zwiazkowcow w HSW i co to bedzie?

      Prawdziwy patriota martwilby sie nie produkcja gowna w zwiazkowo-trepowym kartelu dla szwejostwa tylko stanem infrastruktury kraju. Stanem gospodarki etc. Szwajcaria ma bardzo dobra infrastrukture a co w PL? Sieciocentrycznosc bez energii z elektrycznej sieci cienko widze.

      Tak humorystycznie – ani Krabow, ani Kryli ani innych rzeczy typu Daglezje nie da sie jesc – nie wiem czy o tym wszystkim wiadomo.

      Podejrzewam jednak ze z tak zwana Armia w PL jest rownie dobrze jak to mawia Terlecki o polskiej ochronie zdrowia -takie zdolnosci operacyjne i bojowe jak cale polskie lecznictwo. Ale Terlecki chyba wie co mowi, nie jest zarazony pedagogika wstydu i propaganda, przeciez nie mowilby nieprawdy…

      Tak calkiem na powaznie podkreslam po raz n-ty – Sila Panstwa nie wynika z ilosci trepow zapakowanych w stalowe puszeczki na kolach i gasienicach, nawet Stalin pytal ile to papiez ma dywizji i zmiekl.

      No ale skoro 19 wieczne poglady sa gdzies wyzej to kraina ma przyszlosc jaka ma. Coraz wiecej polskich rodzin bedzie wyjezdzac do tej nienormalnej Szwajcarii, zamiast w dumie tkwic wsrod tytanow, sieciocentrycznosci, krabow, kryli etc. Bo ani tego zjesc ani wiadomo- a placic podatki na utrzymanie tego to tez troszke szkoda, skoro wedle prognoz demograficzno-emerytalna hekatomba czeka PL.

      Da sie przerobic armatohaubice Krab na mobilny dom spokojnej starosci? Bo to bedzie w PL niebawem potrzebne. Moze ironicznie, ale czy ktos z trepiarni popatrzyl na fakty, liczby, demografie, produkcje, wzrost dlugu do pkb etc. ? Czy dalej w epoce sieciocentrycznych masowych uderzen frontami z kilkoma dywizjami? Niesmialo zauwaze ze nie ma komu sluzyc – owszem wodzow wielu ale gdzie wojownicy?

    1. Pewne jest jedno – czeka nas długi wieloetapowy bieg. Przynajmniej do połowy lat 30-tych. Gadanie typu “nie daje się małpie zegarka” albo “nie daje się małpie brzytwy” ma podciąć u podstaw samo nasze staranie o np. broń jądrową, o wysokie technologie, czy o zmianę statusu np. względem USA. Dokładnie tak samo wmawiano nam jak mantrę w sposób zmasowany w internecie np. długo przed sprzedażą Polsce JASSM czy szczególnie JASSM-ER, tak samo przed podpisaniem I fazy Wisły [Patriot z IBCS na ścieżce identycznej i jednoczesnej z US Army]. Zaś gdy pozyskujemy dany “niemożliwy” atut strategiczny – wtedy zawsze obca propaganda udaje głupka, “zapomina”, co przedtem głosiła – i zmienia natychmiast płytę na biadolenie, jak to ciężkie pieniądze wydano, które powinny koniecznie pójść tylko i wyłącznie na cele społeczne…. To tak dla ilustracji i zrozumienia przez Czytelników stałych fragmentów gry manipulacji obcych agentur wpływu… Sytuacja zmienia się geostrategicznie na naszą korzyść. Paradoksalnie – sprzyja temu rosnąca determinacja Rosji do przejścia przez Polskę i ustanowienia najpierw “unii euroazjatyckiej” z Berlinem, a docelowo supermocarstwa Kremla [i tylko Kremla] od Lizbony do Władywostoku. Dla nas to zagrożenie jest jednocześnie szansą – i lewarem strategicznym do zmiany statusu. Amerykanie sparzyli się na swej naiwności [a raczej głupocie wynikającej z pychy w planach wg “Strategicznej wizji” Brzezińskiego] z lat resetu 2009-2013. Teraz słabną i muszą wyjść z Europy na Pacyfik – a jednocześnie muszą, w swoim zasadniczym interesie utrzymania statusu hegemona i supermocarstwa – ustanowić silny bufor, który oddzieli Rosję od Berlina. Kolektywne sojusze z USA jako liderem [np. NATO] siłą rzeczy zostaną zastąpione przez układy bilateralne. Co np. Bartosiak sygnalizuje otwarcie od pewnego czasu. USA muszą [bo nie mają innej opcji] wzmocnić Polskę – i Polaków. Oczywiście jest możliwa nadal opcja, że to Izrael przedstawi się w Waszyngtonie jako “namiestnik” dokonujący przejęcia pomostu bałtycko-karpackiego – niby to dla “usłużnego” zabezpieczenia ww interesów USA. Ale narastające animozje USA-Izrael [opisywałem je wcześniej], brak chęci do zaangażowania się przeciw Iranowi [i to na “własnym podwórku” Izraela] i spychanie tego na USA – bardzo osłabiają tę opcję.Tak samo trzeba przedstawić w Waszyngtonie pakt Putin-Netanjahu z 9 maja 2018 jako uderzenie przede wszystkim w rację stanu USA [w istocie to cios w plecy Izraela we Wschodnią Flankę NATO – szczególnie przeciw Polsce]. I najważniejsze: to co powinniśmy na każdym kroku sygnalizować w Waszyngtonie wszelkimi kanałami – że Izrael kombinuje, by porzucić i wykiwać USA, że chce zająć pomost bałtycko-czarnomorski – i w ten sposób chce stać się TYLKO DLA SIEBIE -koniecznym, nieusuwalnym i dyktującym warunki WSPÓŁZAŁOŻYCIELEM supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – które ma zdetronizować USA [ale i Chiny]. Uświadomienie tego w Waszyngtonie – asertywnie i do końca, z pokazaniem wszelkich tragicznych dla USA konsekwencji – to klucz dla uzyskania naszego specjalnego statusu względem Waszyngtonu – i faktycznie odcięcie wszelkich wpływów Izraela na Warszawę. Dokładnie wtedy Polska – na mocy specjalnego “złotego sojuszu” bilateralnego – stanie się regionalnym bastionem interesu USA. Ze wszelkimi z tego tytułu bonusami – w każdej dziedzinie. Zwłaszcza przy wyjściu USA z Europy [z kontynentu ca 2028-33]. I wtedy głowice jądrowe, technologie, specjalny status ekonomiczno-finansowy, wszelkie wsparcie dla Polski – będzie to wszystko sprawą oczywistą i naturalną w Waszyngtonie – powtarzam: w egoistycznym zasadniczym geostrategicznym interesie USA. Także w razie dealu USA-Rosja przeciw Chinom – Polska stanie się SIŁOWYM gwarantem i swoistą “armią zaporową”, pilnującą, aby Rosja nie wykonała nagłej wolty na Zachód dla ustanowienia swojego supermocarstwa – tylko posłusznie przegrupowała wojska i działania na wschód przeciw Chinom. Bo tylko wtedy, kiedy Rosja nie ma innego wyjścia i jest zmuszona siłą – zrobi co uzgodniła. A co do wszelkich wmawianych nam “niemożliwości” – z tytułu tylko geostrategicznej pozycji Polski – nadchodzą dla nas lata i dekady, gdy będą się działy niemal wyłącznie rzeczy “niemożliwe”. Oczywiście jest kwestia jakości polskich kadr i instytucji – ich ostrości widzenia wszelkich spraw, widzenia na czas zmian całego SWOT “szans i zagrożeń – siły i słabości” – wewnętrznie i w otoczeniu międzynarodowym. I oczywiście kwestia szybkiej i właściwej reakcji na te zmiany. Obecna ekipa zostanie wymieniona. Pisałem wcześniej – to nieuniknione, bo obecna forsuje model konsumpcyjny – a potrzebna jest ekipa, która dokona zwrotu – przekierowania z konsumpcji na inwestowanie w przyszłość i na przetrwanie i rozwój – w technologię, w autonomizację gospodarki, w suwerenność bazy dla gospodarki i armii. Potrzebna nowa ekipa, która uruchomi “zamrożony” Skarbiec Suwalski i i uruchomi [na bazie lewara kapitałowego właśnie Skarbca Suwalskiego] cały podpięty kontrolowany przez państwo [w tzw. konsensusie pekińskim] łańcuch produktów OEM “high-tech” w ramach Przemysłu 4.0. Która zainwestuje w geotermię HTR i przez to w prawdziwą niewrażliwą infrastrukturę energetyczną – dla naszej prawdziwej suwerenności energetycznej i dla rozdawania kart energią w Europie – zamiast “opierać się” i pogłębiać zewnętrzne wrażliwe uzależnienie od LNG [USA i inni] itd. Tak samo konieczna zasadnicza zmiana PMT i strategii względem WP – zamiast, jak teraz, biernie i ślepo realizować nakazany nam PMT z roku 2013 – który z WP buduje armię pomocniczą i ekspedycyjną dla celów USA – konieczna zasadnicza zmiana PMT i strategii – na WP oparte na rdzeniu strategicznej całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski [z jak najdalszą kontrolą buforów wokół Polski] – i WP oparte na dysponowaniu bronią jądrową – dla uzyskania naszej pełnej aktywnej saturacyjnej obrony strategicznej i dla naszego skutecznego asymetrycznego odstraszania jądrowego. Tych wszystkich spraw obecna ekipa nie realizuje i brak sygnałów dla takich ewentualnych zmian – dlatego rozziew między potrzebami egzystencjalnymi [funkcjonowania i przetrwania] Polski, a obecną polityką, będzie narastał – aż do zmiany i ekipy i kursu zasadniczego nawy państwowej. Ale to właśnie trzeba zawczasu mieć przygotowane i rozpracowane i uświadomione społecznie – by od pierwszego dnia szły spójne, dokładne dekrety wykonawcze dla szybkiego optymalnego wdrożenia ww zasadniczych zmian. Inaczej zapanuje gorączkowe bezhołowie, prowizorka i desperackie miotanie się od ściany do ściany i nieprzemyślane decyzje i sprzeczne działania. A na to nas nie stać – jeżeli chcemy przetrwać, a tym bardziej – wspiąć się wyżej w statusie międzynarodowym i w realnym rozwoju, gdy kurz opadnie. —- Tak a propos stosunku Trumpa do Izraela i lobby żydowskiego – sądząc po jego niektórych wypowiedziach – nadzwyczaj ostrych jak na relacje z Izraelem – mając siłę głosów wyborczych Polonii w USA – możemy wykorzystać jego [Trumpa] nowe osobiste podejście i nastawienie – i jego interes w pozyskaniu głosów dla reelekcji na prezydenta. Gdzie Trump wyraźnie akcentuje personalnie swój negatywny stosunek do lobby żydowskiego w stylu “znam Was” ….tu szereg ostrych określeń… – “a i tak musicie na mnie głosować, bo inaczej demokraci odbiorą wam wasze majątki”. Tym bardziej wzrasta wtedy rola głosów Polonii – i Trump o tym wie. Niestety – szkoda, że bierna Warszawa tego nie rozumie i nie wykorzysta już teraz np. wg dealu “atom i technologie dla Polski za głosy Polonii w USA na Trumpa”. Ale to rzecz do wrzucenia [bez bezproduktywnego biadania i rozdzierania szat] w bieżące koszty – trzeba przede wszystkim chłodno kalkulować pod przyszłe zmiany zasadnicze. Średnio – i długofalowe – na poziomie strategicznym. I budować priorytetowo najważniejszą oddolną świadomość społeczną co do realu i naszego prawdziwego geostrategicznego SWOT – i co spójnych planów do realizacji – opartych na realu i naszym SWOT. Na dzisiaj oceniam liczbę ludzi myślących w ten sposób [choćby po odsłonach Bartosiaka] na ok. 100 tys. Mało – ale pocieszające, że to zwykle ludzie wykształceni, aktywni – i z motywacją patriotyczną – i z różnych środowisk – także np. z kręgów młodej, kompetentnej i merytorycznej kadry oficerskiej. Celem medialnej pracy u podstaw jest zwiększenie tej bazy społecznej do przynajmniej miliona ludzi – i wejście w obieg świadomości reszty społeczeństwa – i wejście jako czynnik w obieg działania instytucji. Aż do osiągnięcia przełomowej zmiany u steru – i zmian wszystkich dotychczasowych strategii na rzecz wyłącznie racji stanu i interesu Polski. Patrząc na zmiany w społeczeństwie od 2013 – to w pełni możliwe. Tym bardziej, że real będzie coraz bardziej “dociskał” i zmuszał do krytycznego dogłębnego myślenia i do zmian przestarzałych schematów myślenia. W tempie coraz bardziej przyspieszającym.

  35. Georealista:
    “WP oparte na dysponowaniu bronią jądrową”,
    ““zamrożony” Skarbiec Suwalski”,
    ” łańcuch produktów OEM “high-tech” w ramach Przemysłu 4.0. Która zainwestuje w geotermię HTR i przez to w prawdziwą niewrażliwą infrastrukturę energetyczną”
    “atom i technologie dla Polski za głosy Polonii w USA na Trumpa”

    Ja dziękuję, toż to Si-fi kompletne, megalomania i fantazje.
    Proponuję jeszcze rozpocząć budowę Niszczyciela Galaktycznego (startującego z lotniska w Radomiu), lotniskowców wychodzących na Atlantyk przez Przekop Mierzei a potem instalacje Gwiazdy Śmierci (trzeba negocjować z Muskiem w zamian za zamówienia jego Tesli przez nasz BOR). Potem, grożąc Gwiazdą Śmierci narzucimy trybut Pekionowi, powiedzmy 100 zł od każdego Chińczyka (może być to nowe “30 tysia plus”). Ewentualnie za tą kasę wybudujemy hyperloop do każdej gminy.
    Wszystko to bardzo realne, chyba że Żydzi nam znów pokrzyżują plany 😉

    Ewentualnie, plan B, to niech USA wycofują się na ten Pacyfik, a nam za głosy Polonii oddadzą 50% swoich F22, F35 oraz których z lotniskowców, to będziemy im pilnować interesów w Europie.

  36. @Medicus Hell-veticus

    widzę że nie odpuściłeś sobie tego wątku, i mimo pewnych być może niepotrzebnych tekstów (jak np. o pozbywaniu się obywatelstwa) to myślę, że na tym naszym “burdeliku” jednak Ci zależy. 😉
    Powtórzę może teraz co przed świętami napisałem. Dobrze że sprowadzasz na ziemie, nawet jeśli w kilku punktach być może wyolbrzymiasz (język też mógłby być łagodniejszy), jak jesteśmy w wielkiej “d” bo pomimo tego chyba najbliżej temu opisowi jest najbliżej do rzeczywistości. A jeśli nawet nie to lepiej tak uważać, aby działać mocniej i zdecydowanie aby ten stan zmienić.

    @Georealista,

    Byłem przekonany że jesteś tak “romantycznym optymistą”, i żaden real Cię nie przekona, a tu naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyłeś jedną z ocen sytuacji. (Choć opowieść o pakistańskim kalifacie, są… nadal dla mnie wielką bujdą. 😉 )
    Ale o tym też może później.

    Na początek trochę “geografii, historii” i może “polityki”; bo wojsko jakby nie patrzyć to jedno z narzędzi, a blog jest o Geopolityce.
    Wydaje mi się, że na fali popularności “geopolityki” (która jak się spojrzy pod odpowiednim kątem, daje nam ciekawe perspektywy) przyjęto istnienie różnych bardzo nawet nie teoretycznych, a hipotetycznych konstruktów jako coś oczywistego, czy jako wręcz elementarz.
    No cóż, nie będę ukrywał że bliżej mi do poglądów dr. Lubiny czy Huntingtona (choć tu uważam, że aż taka bliskość pomiędzy cywilizacją łacińską a protestanckimi Anglosasami, i robienie z niej jednej “zachodniej” to tak raczej “na kredyt” ).

    Najważniejszy punkt.

    Georealista napisał:
    “– Polska, by PRZETRWAĆ w strefie zgniotu”

    Tylko czy teren nad Wisłą i Odrą to strefa zgniotu? A jeśli tak to co jest młotem, a co jest kowadłem?

    Rosję nad Wisłą (o niecałą bo środkową) bezpośrednio mieliśmy około 100 lat, ale to i tak tylko dlatego, że dostała prezent w postaci niecałego Ks. Warszawskiego, w wyniku ustaleń kongresu wiedeńskiego, po tym jak Napoleon wyeksploatował ziemie polskie (pod każdym względem). I, jednak bardziej pośrednio przez pół stulecia, podporządkowania Czerwonemu Imperium (choć swoją szosą trochę przerażające jest to że granice tego podporządkowania, prawie idealnie pokrywają się z zasięgiem IX-wiecznej Słowiańszczyzny w Europie, bo Anglosasi oddali Łabę, ale Grecji jakoś nie odpuścili).
    I to tyle.

    Dziwna ta “wieczna” strefa zgniotu – jak na mój gust.
    Skubano nas za to skutecznie od południa, jak i od zachodu, tak bardziej to był ruch “robaczkowy” z zachodu na wschód.

    Urealnimy to stwierdzenie tylko w jednym przypadku (co też myślę dlatego usilnie właśnie w tym celu robi).
    Jeśli połączymy – sztucznie – dwa nieprzystające obszary, które łączy tylko jedno: graniczą ze sobą (no może jeszcze to, że na obydwóch żyją narody tego samego etnosu tj. Słowianie; wymierającymi Bałtami nie bardzo jest sens zajmować się), a więc Odro-Wiśle z dorzeczem Dniepru i Dźwiny.

    Wówczas stworzymy mityczny “pomost bałtycko-czarnomorski”.

    Dlaczego mityczny? Bo to nie jest to konstrukt realny, a więc gdyby było inaczej to mielibyśmy przepływ ludzi, kultury czy może nawet cywilizacji, wymiany gospodarczej odbywający się w obu kierunkach – nie tylko w jednym – na tych ziemiach.

    “Przelećmy” w takim razie sprawę “historycznie”. Tym bardziej, że prawdopodobnie kończy się “handicap” dla mocarstw oceanów/mórz (czy dzisiaj de facto dla Anglosasów) i wszystko wraca do porządku jaki panował od tysiącleci na globie.
    Od momentu ustąpienia lądolodu Odro-Wiśle, było zawsze otwarte i związane (i tak jest do dzisiaj) najmocniej z terenami na południu. To stamtąd pojawił się neolit, to stamtąd szły scytyjskie uderzenia (choć teoretycznie powinny z obszaru dzisiejszej Ukrainy), to z południa przenikali Celtowie, a wcześniej inne prądy kulturowe (w brązie) itd itp.
    Pisząc w skrócie: jeśli na terenie Odro-Wiśla nie mieliśmy rodzimej czy typowej kultury (archeologicznej) dla tego obszaru (ale i tak mniej lub bardziej powiązanej z południem, i dość często z zachodem) a występowała szerzej, to mieliśmy taką samą zazwyczaj na południu.
    To z obszaru (ale nie tylko) Odro-Wiśla wychodziły “impulsy” na południowy wschód.
    Nic takiego nie zachodziło w odwrotnym kierunku. Tak więc mogliśmy mieć w ujściu Wisły wpływy wręcz z półwyspu i nie mam na myśli oczywistości w postaci Skandynawii, a Półwysep.. Apeniński (nawet dzisiaj w Y-DNA u Kaszubów, dość łatwo je można znaleźć), ale wpływów np. nad- czy za-dnieprzańskich się nie uświadczy. Taka jest rzeczywistość.

    W zasadzie ze wschodu raz doszło do przełamania tej tradycji. Pojawienie się Indo-Europejczków (patrząc np. na pochówki “KAK” raczej brutalne) ze swoją kulturą ceramiki sznurowej, i ew, nr 2 via tamten obszar potrafili dokazywać Mongołowie (ale bez trwałego zagrożenia dla tego terenu).

    Tyle tej “wspólnoty” na przestrzeni od jakiś 10 tys lat. Trochę mało, chyba coś tu nie gra w kwestii istnienia tego “pomostu”.

    Jak się spojrzy na teren na wschód: na południe od Prypeci i na wschód od Dniestru, to ten obszar to był to teren wyłącznie eksploatowany, przez tereny sąsiednie (Odrowiśle, Bałkany z Azją Mniejszą, Step, a nawet północ – Normanowie czy wcześniej ludy gockie). Nie potrafił się także ten obszar samodzielnie zorganizować (pomijam odrębną kwestie Krymu od starożytności). Kijów – to było nic innego, jak normańska baza wypadowa do najazdów/handlu na południu. Takie próby co prawda zaczęli przeprowadzać normańskiego pochodzenia Włodzimierz i Jarosław, ale w momencie gdy ostatecznie zakończyły się wojaże Normanów, Kijów naturalnie tracił znaczenie, i ostatecznie zaczęła krystalizować się państwowość ruska na terenie bardziej do tego predysponowanym: w dorzeczu Wołgi.
    Kijów był podupadły… już przed pojawieniem się Mongołów, dopiero po Unii Lubelskiej zaczęło to się odmieniać. W zasadzie cała część ruska poza Wołyniem, która zgłosiła akces do Królestwa Polskiego była pusta. Wszyscy pamiętają ks. Jeremiego Wiśniowieckiego jako wielkiego wojownika, ale biznesmen/gospodarz był z niego niezgorszy. “W 1640 roku w jego majątkach było łącznie 7603 domów, a pięć lat później – 38 000” (czyli jakieś ćwierć miliona ludzi – ok takim tabunem ludzi zarządzał przed Chmielnickim). W pięć lat zwiększyć populacje o 500%? To nie przyrost naturalny. Jej głównym dostarczycielem była Korona, Wołoszczyzna oraz pewnie Moskwa.

    Inna para kaloszy to Ruś halicko-włodzimierska, zbudowana na terenach naddniestrzańskich, i lędziańsko-mazowieckich. Nie da się jej inaczej traktować, jako wschodniej wersji państwa piastowskiego (bez tej dynastii, ale to samo dotyczyło przecież Pomorza), a związane te ziemie były bardziej z Odro-Wiślem, i ostatecznie po wymarciu ichniejszych Rurykowiczów, naturalnie została ta ziemia scalona z Królestwem Polskim, choć Litwini wtrącili się i niestety utrzymali na 2 stulecia Wołyń.
    Tereny natomiast na północ od Prypeci i na wschód od Niemna, w zasadzie przez te tysiąclecia najmocniej były związane kulturowo, jak i istniał przepływ ludzi w dwóch kierunkach przede wszystkim z dorzeczem Wołgi, choć i od południa pewien przepływ się pojawiał – bardziej w kategoriach dyfuzji.

    I tak mogłoby sobie to trwać – tj. państwo zbudowane w Odrowiślu, scalałoby ten jednolity obszar etniczno-kulturowy, wychodząc poza niego mniej lub bardziej udanie w kierunku południowym i zachodnim, nie bardziej interesując się Kijowem niż Jassami, nie pisząc o Moskwie – gdyby nie przypadek i nieszczęście – a nie konieczność “geopolityczna”, czyli wprowadzenie wywodzącej się ze wschodu dynastii na tron w Krakowie.

    Historia tego tworu jest znana. Tego co zbudował Kazimierz Wielki, starczyło na 4 stulecia. czy raczej na 3, bo ostatnie stulecie to było tylko dogorywanie. Polegało to na obronie i łożeniu na to (choć niewielka grupka intensywnie się “pasła” na tym obszarze, wykolejając i osłabiając rdzeń), co mały nadbałtycki lud, korzystając z bajecznej koniunktury, po najazdach mongolski zdobył.
    Zapominając jednocześnie o swoich etnicznych ziemiach (ta obca dynastia interesowała się wschodem, ew. zainteresowana była obsadzaniem tronów ważnych z punktu widzenia Odro-Wiśla, ale nie w jego interesie, a w swoim własnym), jak i nie wykorzystując możliwości zbudowania mocarstwa (co muszę przyznać – bo takowe perspektywy istniały).

    Teraz mamy w zasadzie to samo. Jeszcze nie podnieśliśmy się po komunie (poziom ubóstwa znowu rośnie), a już zaczynamy dokładać do wschodniego bałaganu; nie dbamy o własny interes – a o cudzy, i jednocześnie różne bogate męty ze wschodu, próbują coraz intensywnej mieszać u nas (np. OLT Express).
    Popatrzmy na pozycje Budapesztu, i zróbmy to samo w przypadku Warszawy. Ten pierwszy ma większy wpływ na otoczenie, niż wydawałoby się 4-krotnie lepiej predysponowana do tego Polska.

    Tak więc owszem, jeśli uznamy że istnieje w realu konstrukt “pomost bałtycko-czarnomorski”, a raczej dawna wspólnota polityczna (powstała w wyniku splotu okoliczności, a nie naturalnego ciągu zdarzeń wynikłych np. z geografii) czyli przebrzmiałe Królestwo Polskie, scalone mniej lub bardziej ze zdobyczami Wilna, to owszem Odrowiśle i dorzecze Dźwiny i Dniepru, jako “JEDNOŚĆ” (i tylko w tym kontekście) tą strefą zgniotu jest.

    Jeśli natomiast potraktujemy ten obszar, jak przez dominującą (bo tysiąclecia) większość czasu było w realu, a więc odrębnie, to Odrowiśle ma własne zagrożenia (zachód), jak i własny kierunek szukania rozwoju i wzmacniania się (południe), oraz eksploatacji (wschód).

    Szwedzi jakoś nie roją sobie o Finlandii, o uniach (co należy czytać = dokładaniu do tego państwa), pomimo tego że Finlandia, to całkiem niezły analog dla Ukrainy i Białorusi, w stosunkach z Rosją. Inna rzecz że to państwo, jest akurat normalnym państwem w przeciwieństwie do państwa, którym mniej lub bardziej udolnie próbuje zarządzać Kijów, czy aktualna mafia okupująca to miasto.
    Żaden też z fantastów (np. dzisiejsi rządzący) rojących sobie o jakiś bliskich związkach, nie chce popatrzeć na to, co się stało w Jugosławii (tam nawet język, poza Słoweńcami i Macedończykami mają wspólny), a wcześniej na Austro-Węgry i że pomiędzy wiekiem XVI a wiekiem XXI wydarzyło się kilka rzeczy. I pomimo tego, że może trudno uznać iż Ukraińcy czy Białorusini są w pełni ukształtowanymi narodami, to raczej na pewno można stwierdzić, że Polakami być nie chcą.

    Co ma większy wpływ na rzeczywistość polityczną? Mapa czy kultura/cywilizacja?
    (Prawosławie w Kijowie to raczej nie przypadek).

    Po tym przydługim (ale jednocześnie płytkim) wywodzie, pozwolę sobie stwierdzić że TERYTORIUM POLSKIE, nie stanowi strefy zgniotu. Także nie stanowi żadnej jedności z terytoriami położonymi na wschód od niego.

    Na kierunku wschodnim powinniśmy być zainteresowani terytorium po wymarłym ludzie jakim byli Prusowie, Grodno + dorzecze Wisły (Brześć, Lwów; zabawne jest to, że pomimo utraty przedpola Bramy Morawskiej, procentowo posiadamy więcej dorzecza Odry niż Wisły) Wołyniem i górnym biegiem Dniestru – a więc dawnym obszarem lędziańskim (czy późniejszym ks. halicko-włodzimierskim). To terytorium powinno być naszą wyłączną strefą wpływu, każdy który chciałby tam wejść, powinien zostać każdym możliwym sposobem (etycznym lub nie) wyeksmitowany (z O.Kalingradzkim byłoby/jest trudno, ale coś grzebać trzeba).
    Dalej na wschodzie oczywiście powinniśmy być zainteresowani, istnieniem tam jakiś odrębnych państwowości od Moskwy, a czy ich będą 2 czy np. 3 w przypadku Rusi, to już bez znaczenia.
    W żadnym też wypadku nie powinniśmy łożyć w tamten obszar, a jedynie go eksploatować, samemu się wzmacniając.

    Natomiast nasza przyszłość i los tradycyjnie rozgrywa się na zachodzie, i o tym trzeba nieustannie pamiętać. Jest pewien jeden plus obecnych czasów: chyba nigdy nie mieliśmy tak dobrego stosunku: Niemiec vs Polak , zazwyczaj było to 4:1, obecnie jest 2:1 (no chyba że wliczymy Holendrów, Austriaków – to wtedy już tak fajnie nie jest). Tym bardziej że “La dolce vita” zaczyna się kończyć.

    Więc skąd ten cały odmieniany przez wszelkie przypadki: “Pomost bałtycko-czarnomorski”?
    (Z wybrzeża Bałtyku też jest bliżej nad Adriatyk, nie nad M.Czarne).
    Jest to sprytne wpychanie nas – przy wykorzystywaniu naszych resentymentów – w koleiny absurdalnych działań, w imię cudzych interesów. Bo skoro przyjmujemy że ten hipotetyczny konstrukt istnieje, to z powodu takiej perspektywy jesteśmy zmuszeni do pewnych działań, nawet sprzecznych z interesami ludzi zamieszkujących Odro-Wiśle (czyli Polaków). I wystarczy że na odpowiedni klawisz naciśnie Waszyngton lub Moskwa (ew. Berlin), i my już tańczymy w rytm ich melodii.

    Ten obszar (mityczny “pomost”) składa się z trzech a raczej czterech odrębnych części. Terytorium na północ od Prypeci z dorzeczem Dźwiny, obecnie z trzema ośrodkami politycznymi. Naddnieprze (Kijów) i strefa stepu nadczarnomorskiego (z mniej lub bardziej powiązanymi przyległościami, jak Mołdawia), i twardy historyczny (również prahistoryczny) byt w postaci Odro-Wiśla, dzisiaj to Polska.

    Nas oczywiście powinien wyłącznie obchodzić interes i dobro tego ostatniego.
    Dlatego też powinno pisać się o terenach na wschód od Polski używając określenia raczej Ruś (można tam wepchnąć Rygę czy Wilno, nie widzę przeszkód – jeśli chce się mówić o obszarze dorzeczy Dźwiny i Dniepru, a nie o konkretnym państwie). A o Polsce hmm… Polska, i tak samo tyczy się to terminu bardzo nadużywanego Rzeczpospolita (jakby w kontekście chodziło o coś innego niż dzisiaj, np. wielonarodowego itd) – czyli mówi, piszemy i myślimy o Polsce i jej interesach. Terminem geograficznym jest natomiast Nizina Wschodnioeuropejska, a nie żaden pomost, na który składa się kawałek lądu, pomiędzy arbitralnie wybranymi morzami.

    W tym momencie, jesteśmy tak jakby to ująć w “stanie naturalnym”. Związani/powiązani z południem i zachodem, i być może uda nam się zebrać siły, aby wydajnie eksploatować wschód, bez podmywania i zagrażania własnemu krajowi.
    Popatrzmy na twarde zagadnienie jaką jest wymiana gospodarcza (dane GUS za rok 2018).

    Polski eksport (nadwyżka nad importem ew. debet) pierwsza 25-tka.

    nr 1. Niemcy 268,381 mld zł, 28,21% (+49,438 mld zł)
    2. Czechy 60,652 mld zł, 6,38% (+27,230 mld zł)
    3. Wielka Brytania 59,348 mld zł, 6,24% (+35,647 mld zł)
    4. Francja 53,096 mld zł, 5,58% (+17,480 mld zł)
    5. Włochy 43,840 mld zł, 4,61% (-6,008 mld zł)
    6. Holandia 42,973 mld zł, 4,52% (+7,741 mld zł)
    7. Rosja 28,797 mld zł, 3,03% (-40,494 mld zł sic!!)
    8. Szwecja 26,504 mld zł, 2,79% (+8,838 mld zł)
    9. Hiszpania 24,301 mld zł, 2,55% (+2,482 mld zł)
    10. Belgia 22,332 mld zł, 2,35% (-1,811 mld zł)
    11. USA 26,158 mld zł, 2,75% (-1,403 mld zł)
    12. Węgry 25,356 mld zł, 2,67% (+9,632 mld zł)
    13. Słowacja 24,643 mld zł, 2,59% (+7,135 mld zł)
    14. Rumunia 19,352 mld zł, 2,03% (+10,543 mld zł)
    15. Austria 18,949 mld zł, 1,99% (+2,394 mld zł)
    16. Ukraina 18,951 mld zł, 1,99% (+8,078 mld zł)
    17. Dania 16,627 mld zł, 1,75% (+5,843 mld zł)
    18. Litwa 14,300 mld zł, 1,50% (+6,318 mld zł)
    19. Norwegia 11,053 mld zł, 1,16% (+0,337 mld zł)
    20. Turcja 10,697 mld zł, 1,12% (-5,554 mld zł)
    21. Chiny 9,015 mld zł, 0,95% (-103,668 mld zł sic!!!!!)
    22. Szwajcaria 8,354 mld zł, 0,88% (+1,187 mld zł)
    23. Finlandia 8,083 mld zł, 0,85% (+0,775 mld zł)
    24. Białoruś 6,134 mld zł, 0,64% (+0,948 mld zł)
    25. Łotwa 5,974 mld zł, 0,63% (+3,719 mld zł)

    Wyszehrad 110,651 mld zł 11,64% (+43,997 mld zł)
    Ukraina+Białoruś 25,085 mld zł 2,63% (+9,026 mld zł)

    I teraz sobie porównajmy.
    Niemcy 83 mln ludzi
    Wyszehrad 10,6+9,8+5,4=> 25,8 mln ludzi
    Ukraina+Białoruś 41,9+9,4=> 50,3 mln ludzi

    Co daje w eksporcie:
    3233,5 zł na jednego Niemca (raczej obywatela Niemiec 😉 ), w nadwyżce to 595,5 zł/Niemca
    4288,8 zł na “Wyszehradczyka”, w nadwyżce to 1705,3 zł/”Wyszehradczyka”
    498,7 zł na Rusina, w nadwyżce to 179,4 zł/Rusina
    i dorzućmy Litwina (2,8 mln): 5107,1 zł, w nadwyżce 2256,4 zł/Litwina
    Oraz “samodzielnie” Czecha (10,6 mln): 5721,9 zł, w nadwyżce 2568,9/Czecha

    I porównajmy to: Polska (38,4 mln) i import z Chin ( 112,683 mld zł)
    2943,5 zł na Polaka, co daje Chinom nadwyżkę 2669,7 zł z Polaka

    Jeśli przyjmiemy że Chiny nas “łupią” dzięki takiej nierównomiernej wymianie, to prawie podobną (idealną) sytuacje mamy z Litwą, i przynajmniej taką jak nie lepszą powinniśmy mieć z Rusią. (i m.in. do tego potrzebujemy armii z prawdziwego zdarzenia, bo to się przełoży na żywą gotówkę – w sensie Kijów będzie się oglądał na nas, a nie na Berlin od nas chcąc tylko darmowej pomocy za nic).
    Zamiast tego intensywnie “tuczymy się” na prawie dwukrotnie mniej licznym południu.

    Nawet jak pominiemy te kwestie (zysków/nadwyżki) to trochę coś tu nie gra, że 50,3 mln Rusinów odbiera od nas kwotowo eksport, równy właściwie temu jaki odbiera od nas 5,4 mln Słowaków. Rozumiem, Unia te “sprawy” – ale mimo wszystko jak na “trwałe/wieczne związki” na “pomoście bałtycko-czarnomorskim”, sąsiedztwo itd to chyba trochę żałosne?
    Myślę że szlaban na południu tylko ze Słowacją i jego skutki byłyby prawdopodobnie bardziej problematyczne, długofalowe, niż z “Rusią”.

    Może warto przypomnieć też Ukraina to była najbogatsza część Sojuza (na bananlandy typu Estonia, raczej nie warto zwracać uwagi, nawet jeśli były bogatsze).

    Bogatsza niż Polska (także na głowę), gdzie jest dzisiaj?
    Skala rozkradzenia (co nadal postępuje) Ukrainy nawet w stosunku do Rosji, jest szokująca.

    5 państw z którymi mamy największy deficyt.
    Co tu dużo pisać – Azja wysysa z nas pieniądze (i tak jakby zaczęła iść w tym kierunku Ameryka Płd >10 mld zł, co będzie się pogłębiać jeśli UE przepchnie plan w kwestii “przepchnięcia rolnictwa” do niej).

    1. Chiny – 103,668 mld zł
    2. Rosja – 40,494 mld zł
    3. Korea Południowa – 15,385 mld zł
    4. Japonia – 12,989 mld zł
    5. Wietnam – 9,481 mld zł

    Może trzeba wyciągać wnioski z takich danych, jak temu zaradzać, a nie koncentrować się/interesować się wyłącznie Bramą Smoleńską czy stepach nad Donem?
    Takie czasem można odnieść wrażenie, jeśli chodzi o zainteresowania polityki polskiej.
    Czy my wiemy czym żyją Czechy czy Węgrzy (no mają swojego Orbana – ale co więcej)?

  37. @Medicus Hell-veticus

    “Nie zdziwie sie jak zaraz sie dowiem ze Chinczycy, ktorzy swoja cywilizacje budowali tysiace lat nie wiedzieli jeszcze ze nagle nie moga istniec bez tego grajdolka”

    To być może trochę nie tak.;) Z ich perspektywy, a może raczej pokoleń biurokracji zarządzącej Chinami od tysiącleci, upłynęło za mało czasu, czy można ocenić że Polska to imperium (w zasadzie piszę bez ironii) które się zwija (zwinęło), czy może jest w fazie kryzysu od kilkuset lat, a w który wpadło zanim w pełni się rozwinęło, i czy ma szanse z niego wyjść. Czy to też zwykła efemeryda jakich było mnóstwo na Płw Europejskim (bo tym de facto jest Europa, to nie jest samodzielny kontynent). Będą tę wiedzę posiadać dopiero za kilkaset lat.;) Oni to nieprzemijalne państwo Środka, natomiast peryferie są zmienne.

    A dziś to dziś. I jesteśmy w takim miejscu – że warto mieć tutaj swoje aktywa (niesamodzielne w stosunku do “nas” tj Chińczyków, ale jeśli to nie przejdzie to i tak lepiej mieć tutaj coś samodzielnego w stosunku do UE i Rosji – aby się nie spięły razem. Amerykanie myślą zasadniczo tak samo, ale raczej zrobią wszystko (czyli obecnie nie muszą wiele), aby nie dopuścić do samodzielności – tym bardziej że uważają, iż koszty są tutaj dla nich pomijalne, a oni to mocarstwo i maluczcy muszą się ich słuchać. Także Georealista ma tu racje – jest pole do rozgrywki, a nie szafot. Tylko po naszej stronie nie ma graczy.)

    Wracam do głównego wątku.
    Zarysowujesz w czarnych barwach sytuacje Polski. I niestety o ile coś można popolemizować w szczegółach, to ogólnie raczej tak to wygląda. Otoczka wojska, czyli państwo – “padlina” choć w dużo mmniejszym stanie rozkładu niż na wschodzie, samo wojsko niestety też, bo to w dużej mierze to nie armia, tylko w zasadzie dostarczyciel etatów dla dość licznej grupy zawodowej.
    (Kwiat oficerów naszej dzielnej armii potrafi wyglądać np tak:
    https://pbs.twimg.com/media/D5okUaCW0AAzpQz?format=jpg&name=medium
    https://pbs.twimg.com/media/D5v7ObsXsAEPjP7?format=jpg&name=medium

    To wojsko czy zakład pracy chronionej?

    Może podpułkownikowi trzeba będzie zaniedługo zafundować taki wynalazek, i wprowadzić to jako niezbędne wyposażenie armii XXI w?
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_a8vrNkMnXpn3xZaTyWWNsHGJzaESXx1y.jpg
    Swoją szosą, dość typowy widok na Wyspach. 😐 )

    Wziąłbym tu jednak pod uwagę, że takie państewka jak Kosowo, Bośnia, Mołdawia czy Ukraina są utrzymywane przy życiu, mimo iż sąsiedzi chcieliby i mają środki, aby uporządkować te zagadnienia. Niestety w grę wchodzą cudze interesy możniejszych, i istnieje konieczność liczenia się z nimi. Więc to nie jest takie proste – że komuś w Berlinie czy Moskwie wyroił się pomysł (pomimo tego iż ma takie możliwości), że “Czecią i pół RP” wymazujemy z mamy – i to ot tak przeprowadzamy.

    Popatrzmy na zachód na taką Belgię. Ci to mają przerąbane – pół terytorium jest francuskie, pół niderlandzkie, a głową tego dziwnego państwa są jedyni Belgowie jakich ten kraj posiada, tj. rodzina królewska, ale z jakieś przyczyny rozpaść się nie mogą, choćby było to sensowniejsze, odbyłoby sie to pokojowo itd.

    Jednak popełniłeś post (30 grudnia, 2019 o 10:07 pm) 🙂 , gdzie próbujesz zaradzić czy ściślej rzucasz pomysłami, jak z tej z tej nieciekawej sytuacji zacząć się wygrzebywać. (Gospodarka, satelity itd.)
    Niestety – oczywiście – słusznie zakładasz, że to nierealne (przynajmniej w wyobrażalnej perpektywie).

    Z tymi punktami bym popolemizował:
    “Pozwolic oligarchom od cappo di tutti cappi Wladimira Wladimirowicza robic w PL pieniadze, tak aby w interesie FR byla ochrona tejze infrastruktury a nie atak na nia.” i “Rozwoj malych jednostek….”

    Bo jednak nie jesteśmy Szwajcarią.
    W punkcie pierwszym – wręcz przeciwnie. Trzeba to tępić od razu (tak jak – chyba – na razie to się udawało). Taka męta/-y może wpaść na pomysł, aby uniezależnić się od bossa z Moskwy, i żeby mieć jakiekolwiek szanse aby to przeprowadzić, to musi dobrać się do zasobów PL. A nawet jeśli nie, to w takiej Szwajcarii będzie siedział cicho, kontentował się urokami gór czy dziwkami. W Polsce wpadnie na pomysł, aby łupić kraj jak to robią mu podobni na Ukrainie czy nad Wołgą. Uczmy się chociaż trochę na swoich błędach :/ , mieliśmy już analogi w postaci Radziwiłłów, Paców czy Sapieh w historii.

    Co do małych jednostek – ponownie – Szwajcarią nie jesteśmy, że dobrze ulokowana kompania zatrzyma jeśli nie brygadę to batalion.

    Z resztą w zasadzie zupełnie zgadzam się, i sam sobie pozwolę na może trochę szerszy plan “reformy” tyczący się tylko samej armii, oczywiście zdając sobie sprawę, że to są opowieści z mchu i paproci. Nie dlatego że plan jest nierealny finansowo, a dlatego że naruszyłoby to tyle interesów począwszy od “trepów”, a skończywszy na interesach patronów obecnych władz. Myślę że tak mniej/więcej należałoby wykorzystać czas, póki NATO – przynajmniej w obecnej formie – istnieje.

    Marynarka.
    No cóż najchętniej zlikwidowałbym ją, jako osobny rodzaj wojsk i podporządkowałbym ją pomorskiej 12 Dywizji, jednak trochę tego wybrzeża mamy i pływać coś też musi, więc niech się zwą marynarką.

    Tak czy inaczej.
    Kasacja jednej flotylli, w tym pełne zaoranie dywizjonów: okrętów podwodnych, okrętów bojowych, 12 dywizjonu trałowców.
    Być może byłby sens, aby zafundować sobie 2 nowe patrolowce (a nie nieuzbrojone korwety czy fregaty), na których będą mogły parkować śmigłowce.
    Holenderski typ Holland wydaje się odpowiedni – ale po ogarnięciu innych potrzeb, jeśli byłyby środki.
    Dalsze wprowadzanie Kormoranów II (chyba tego ze 6 sztuk potrzebujemy). I przyszłościowo (poza wymianą okr. hydrograficznych, ratowniczych itd. co jest w planach, choć na cholerę produkują tyle holowników?) trzeba pomyśleć nad stawiaczami min, aby wymienić nasze (de facto desantowce) Lubliny.

    Żadne korwety, kutry rakietowe, okręty podwodne czy fregaty, do niczego nam nie są potrzebne – chyba że chcemy wydać na coś forsę, co albo nam zatopią w parę godzin, albo będzie to pływało aby chronić np. Wyspy Brytyjskie, ewentualnie bujało się po Pacyfiku bo tak sobie Waszyngton zażyczy (tu już mowa o fregatach – a każda w cokolwiek uzbrojona zaczyna się od miliarda złotych).

    Stan na 2020 w ORP: “Ślązak, Kormoran, Kaszub, Zbyszko, Maćko, Bałtyk, Lublin, Gniezno, Kraków, Poznań, Toruń, Kontradmirał Xawery Czernicki, Mamry, Wigry, Śniardwy, Wdzydze, Heweliusz, Arctowski, Nawigator, Hydrograf”.
    Reszta na żyletki. I włączyłbym do marynarki Formoze (co tutaj już było suponowane).
    Tak więc ostra rzeźnia w etatach, strukturach itp.
    Możliwe, że uzyskane oszczędności pozwoliłyby wymienić wszystko co potrzebne z XX wieku (czyli poza Kormoranem i Ślązakiem), do maksymalnie 8 lat.
    (Ruszyłoby się też coś dzięki temu w stoczniach.)

    Lotnictwo.

    Kasacja baz Malbork i Mińsk (wraz z MiGami-29) – istnieją tylko dla etatów i emerytur. Piloci ci nie przesiądą się na inne samoloty (obecnie przecież dla F-16 jest ich brak) bojowo się tego użyć nie będzie dało. Póki to latało – faktycznie można to było wysyłać na Baltic Air Policing (gdy nasze F-16 były zdaje się dość intensywnie wykorzystywane na BW) ale ponieważ nic się z tym nie da zrobić, bo remont w Rosji nie wchodzi w grę, to szkoda ryzykować życiem pilotów.

    Kasacja Su-22 ale: bazę w Świdwinie pozostawiłbym (i może od razu przebazowałbym eskadre F-16?), a także rozważył opcje przerobienia Su-22 na drony (“pociski skrzydlate”) jednorazowego i “dalekiego” zasięgu (jeśli to możliwe).
    Remont/upgrade naszych F-16 (i dokupienie brakujących tych 2 czy 3 sztuk) włącznie z “podpięciem” nowego oprogramowania, abyśmy mogli strzelać europejskimi odpowiednikami uzbrojenia.
    Wypożyczenie(?) a później zakup na początek przynajmniej 2 eskadr EF2000 – lotnictwo musimy zdywersyfikować.
    Nie możemy być aż tak uzależnieni od wuja Sama.
    “Tranche 4” jest już, zdaje się w pełni wielozadaniowy.
    Oraz cysterny i “AEW&C”.

    I osobna kwestia bo tycząca się wszystkich trzech rodzajów wojsk.

    Śmigłowce.
    Potrzebujemy bodajże 8 ZOP i 6 SAR na już, dla morza.
    Niestety geniusze wsadzili nas na minę w postaci AW101 za 1,65 mld zł za 4 sztuki.
    Pomijając dziwaczną konfiguracje, brak wystarczającej ich liczby – to koszty utrzymania mikroflot to jakiś kosmos (a AW101 to chyba jeden z najdroższych modeli pod tym względem), do tego kwestia np. w dostępności części – Duńczycy mieli ciekawe przejścia w tej materii – paranoja po prostu. Trzeba się tego pozbyć – jeśli się nie da, przerobić to na luksusowe fury dla Vipów (a 1,65 mld zł zwrócić do MONu, zresztą to powinno dotyczyć forsy za całą “zaleszczycką” flotę powietrzną).
    Nawet Francuzi nie są w stanie (pomimo tego iż to producent) ogarnąć tego burdelu w śmigłowcach u siebie, i jednych za strategicznych planów o najwyższym priorytecie dla swojej armii, uznali wprowadzenie średniego wielozadaniowego H160, co pozwoli pozbyć się przynajmniej 4 innych modeli.

    Nie rozpisując się.
    Idziemy do Airbusa bo potrzebujemy: NH90 (+40 sztuk większość jeśli nie wszystkie w szwedzkiej odmianie; marynarka, transport (szwedzka odmiana) – za Mi-8/17 i wprowadzane Bieda Hawki S70i – te przekazać Policji), H160 (+50 sztuk) za Sokoły (dajemy sobie spokój z tym modelem, tym bardziej że bardzo “inteligentnie oddaliśmy” ten model Włochom, i poprzez to dym… nas jak chcą), EC145 (+50 sztuk) za czajniki (Mi-2) i SW-4. Program na lata – ale niezbędny.
    Trzeba jasno przekazać LM że “Bieda Hawkami” nie jesteśmy zainteresowani. Tym bardziej że i u nich prawdziwe UH-60 Black Hawk, jak i pozostałe z tej rodziny, to za chwilę są schodzące modele. Więc mogą nam Mielec “oddać”, bo biznesu dużego tu nie będzie, i tam umieścimy sobie “joint venture” z Airbusem.
    Gdyby było parcie na zastąpienie Mi-24 innym “uderzeniowcem”, to spróbowałbym pójść właśnie drogą tego śmigłowca. Tj skoro było: Mi-8 => Mi-24, to można spróbować NH90 => “X00” (nie umiem ocenić sensowności tego pomysłu, do tego cena mogłaby być kosmiczna)
    W żadne Apache, Tigery czy Vipery (aka Kruki) – nie pchałbym się. Wystarczą odpowiednie “analogi” w postaci tak kiedyś próbowanych dozbrajanych Sokołów, czyli przyszłe nowe H160.

    Ląd.
    W przeciwieństwie do ostatniego bujania w obłokach (3% PKB, 5 Dywizji), chyba organizacyjnie poszedłbym w to co mają obecnie Niemcy: 3 dywizje. 2 ogólnowojskowe i “specjalną/szybkiego reagowania” – z tym że tu bardziej ta dywizja to raczej nie byłby związek taktyczny, tylko czapa organizacyjno-logistyczna, dla nadal składowych samodzielnych sił.

    Kasacja dwóch (mniej lub bardziej) papierowych dywizji: 16 i 18.
    9 BKp przeformowana w BZmech, podporządkowana 12 DZ (która stałaby się 4-brygadową) i przesunieta do Orzysza. 2 BZmechu przeformowana w BKp.

    ODBUDOWA 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej (3 brygady, Leo2A5 wracają do siebie, 17BZmech przestaje być “zmotem”).
    Postawienie papierowych brygad/batalionów w nich na nogi w tych dwóch dywizjach.

    I budowa, a raczej organizacja dywizji “szybkiego reagowania” (4 “samodzielne brygady”) z:
    21.Brygady Strzelców Podhalańskich (przezbrojona w Rosomaki z 17BZmotu), z Sił Specjalnych, 25BKP i 6BPD. Do zarządzanie jej dorzuciłbym lotnictwo “lądowe”.

    Likwidacja WOTu, iluś orkiestr wojskowych itd. i być może 14 pułku z Suwałk.
    Pozostałe pułki szczególnie saperów, inżynieryjny i rozpoznawcze – priorytetowe postawienie ich “na nogi” w postaci sprzętu (gotówka wygospodarowana dzięki wspomnianej likwidacji WOTu itd).
    Emerytury to problem ZUSu.

    Do koszar (jak i do baz lotniczych oraz marynarki) wchodzą AUDYTORZY wraz z odpowiednio przygotowanymi grupami prokuratorskimi.
    (Ciekawe jak długo taki człowiek, pobyłby w naszym pięknym kraju ministrem MONu, gdyby zgłosił taką propozycje? ;/)

    Co na żyletki to do huty/muzeum/kolekcjonerów, co ew. da się wykorzystać, to na “moby”/eksport/”na początek” dla przyszłego poboru.
    Oczywiście trzeba mieć plan przezbrojenia, docelowych struktur za powiedzmy około lat 8, przywrócenia poboru (co pozwoli na sformowanie 2, i może w baaardzo dalszej przyszłości 3 kolejnych dywizji ogólnowojskowych. Tak zwrócę przy okazji uwagę, że obecnie Turcy wydają na swój MON dość zbliżoną kwotę).

    Co do zawodowców w tym oficerów: 3-letnie kontrakty (nie awansujesz, nie podpisujesz następnego, oblewasz test sprawnościowy – dostajesz wypowiedzenie) koniec z emeryturami na innych zasadach niż ogół (65 lat), zamiast tego przyzwoita pensja konkurencyjna dla “cywila”, pierwszeństwo w zatrudnieniu w administracji publicznej dla byłych zawodowych/kontraktowych/nadterminowych i może nawet poborowych – oczywiście jeśli posiada się kwalifikacje.

    Uzbrojenie (co potrzeba w sensie ogólnym – bo przecież trwa produkcja Krabów, Raków, oraz dłubią przy innych typach broni, są plany więc o tym wspominać nie będę).

    7 brygad ogólnowojskowych w tym 3 pancerne w 2 dywizjach (7 brygadach), daje nam 10 batalionów pancernych, co w obecnym układzie równa się 580 czołgów na stanie. Teoretycznie mamy 247 Leo2, 232 PT91, i ileś z ponad 300 sztuk T-72 (podobno spora część, nie nadaje się do remontu).
    Podstawowy ból teciaków (poza nimi samymi) to brak do nich przyzwoitej amunicji, z drugiej strony mamy do nich logistykę. Chodzą słuchy o ciągle ponawianych próbach wciśnięcia nam Ambramsów, jakieś opcje produkcji koreańskich K2 (tektura z boku, problemy z silnikiem).
    https://www.dw.com/pl/die-welt-niemcy-i-francja-wykluczaj%C4%85-polsk%C4%99-z-projekt%C3%B3w-zbrojeniowych/a-51858669?maca=pol-rss-pol-all-1492-xml-mrss

    Ja rozważyłbym inną opcje. Japończyka – Type10 (ma własny, nie niemiecki silnik!), wagowo zbliżony do teciaków. Gdyby się to udało, to idealnie byłby w stanie zastąpić nam teciaki w zmechu i w przyszłych rezerwowych. Jeśli ten numer nie przeszedłby, to trzeba doprowadzić wszystkie które się da, do poziomu z okolic T-72B3/4.
    Co do Leonów – już na teraz potrzebujemy ich 290 na etacie dla 5 batalionów, plus kompania szkolna plus ZN (“zapas nienaruszalny”)- równa się=> trzeba dogadać się z Niemcami. Zakup braków, albo produkcja w Polsce rocznie przynajmniej 58 sztuk 2A7 po uruchomieniu linii (jeśli Japończyk nie wypaliłby), oraz skończenie szopki z moderką A4, a więc i tu dogadanie się z KMW (to oni mają prawa do grzebania w kadłubie) w sprawie moderki wszystkich naszych obecnych Leo do 2A7. I potrzeba też 232 nowych BWP na etat w tej dywizji.
    12 DZ miałaby skład poza 2BKp (typowy, to jest: 2 bataliony czołgów i 1 zmechu) w pozostałych brygadach: po batalionie czołgów, BWPów i Rosomaków. A więc 290 czołgów, 232 Borsuków, Rosomaki są.
    Nie ma co ukrywać że są braki zarówno jeśli chodzi o czołgi, jak i dla dwóch dywizji brak nowych BWP (464 + rezerwa). Ale temat byłby do ogarnięcia w mniej niż 10 lat. Tak czy inaczej, coś trzeba byłoby produkować, jeśli chodzi o czołgi – co płynnie powinno pozwolić przezbroić armię jak i i przejść płynnie z produkcji 2A7 (co byłoby najbardziej prawdopodobne) na przyszły nowy czołg (w takim układzie Francuzi z Niemcami, nie pokazywaliby nam środkowego palca w tej kwestii), tym bardziej że dodatkowe środki (miliardy) pojawiłyby się dzięki uporządkowaniu tego bałaganu, a nie topieniu i ich przejadaniu.

    Może MON łaskawie wydzieliłby środki na 2-3 kolejne prototypy Borsuka, aby to ruszyło tak jak powinno? A nie wszystko, na jednym egzemplarzu?

    Po 5 latach powinno wyglądać to zacząć wyglądać przyzwoicie, po kolejnych 5 powinno stanowić to już przyzwoitą siłę, z którą okolica powinna się liczyć.

  38. @Autor

    “Jak pisałem wcześniej, tylko 3 państwa na świecie budują swój sprzęt każdego rodzaju.”

    USA, Rosja, Francja i zaczynają doszlusowywać do tego Chiny. Raczej są 4. Dodajmy potencjalne – tj. Japonia, Niemcy. Brytyjczycy jeszcze coś mogą, ale już raczej odpadli.

    “W tym Rosji idzie bardzo marnie (flota u nich kuleje, lotnictwo tak sobie, w zasadzie są w czołówce technologii rakietowych – to wszystko).”

    Która flota? Lotniskowce są im potrzebne, jak umarłemu kadzidło. W arktyce są najmocniejszym państwem.
    Lotnictwo tak sobie?
    To wciąż nr 2 na świecie. Chińczycy nadal nie dają rady “materiałowo” (to nie np. informatyka, gdzie w zasadzie bez żadnej fizycznej bazy, czyli z niczego, można tworzyć imperia finansowe) w silnikach – bo np. w kopiach rosyjskich silników nadal tak naprawdę leżą. W sumie Rosjanie chyba też na ścianę trafili i nie mogą sklecić odpowiedniego silnika dla Su-57.

    Jest taki blog o zbrojeniach w Rosji (kiepska, nieciekawa forma, ale warto zaglądać) militariaszmula.wordpress.com – chyba najwięcej info o tych kwestiach w polskim necie.

    “Więc jeśli Pan mówi, że Patrioty i F-16 – NIE, to powinien Pan zaproponować alternatywę. Ja takiej nie widzę. Może ew. współpraca ze Szwedami. Ale tu też jest spore ryzyko, a ponadto Szwecja będzie coraz bardziej pozostawać w tyle. Więc to nie jest przyszłościowy kierunek.”

    MEADS – są tam też Amerykanie, można pod niego podpinać europejskie efektory, jak i własne. Ciekawe czy Amerykanie zezwolą na własną Narew, jak ewentualnie na jej wpięcie w IBCS, a jeśli tak to za ile?
    EF2000 jest już nie tylko myśliwcem przewagi powietrznej, a wielozadaniowcem. Wybór istnieje. Szwedzki myśliwiec to w dużej mierze amerykańskie części, choć jest to kolejna opcja.

    “T14- Armata – wracała na lawecie.”

    Skąd to info? Z polskich mediów?
    Z T-14 może być inny problem i bynajmniej nie chodzi o silnik – choć cudem nie jest, czy o to że wojak coś pochrzanił i czołg stanął.
    Chodzi o to, że to faktycznie czołg kolejnej generacji z bezzałogową wieżą, i mogli np. niedopracować elektroniki/brakuje im jakieś elementu którego nie mogą sklecić – pisząc w skrócie, załoga ma ograniczoną “świadomość sytuacyjną” – może na papierze nieźle to wyglądało, ale real pokazał coś innego, i trzeba trochę rzeczy przeprojektować.

    “Dlatego osobiście zakładam, że w naszej armii nie jest gorzej, niż się to w mediach przedstawia. Może być natomiast nieco lepiej, niż czarno-widzą niektórzy.”

    Myślę że to błędne założenie. Faktycznie może być lepiej w punktach które są wałkowane publicznie. Trzeba też brać pod uwagę, że mamy też pod uwagę brudne gry lobbystów (np. coś jest do kitu i nagle pojawia się cudowne rozwiązanie na tą bolączkę) bo to walka nie tylko o miliardy za sam kontrakt, a miliardy które wojsko musi wydawać aby utrzymać ten sprzęt sprawny (to większy kawałek tego tortu).
    Większym problemem jest to, o czym często jest głucha cisza w mediach. O tym że tzw. “szambo” wybije w kwestii moderki Leopardów (na razie 3,1 mld zł i raczej na tym się nie skończy), ploty po necie chodziły już od co najmniej pół roku, i właśnie zaczyna wybijać. Prawdopodobnie leżymy na potęgę w przypadku F-16 (brak pilotów, słabe wyszkolenie skutkujące uszkodzeniami płatowców 2-3 trzeba spisać ze stanu, bo nie nadają się do remontu, być może duże wyeksploatowanie przez obecność na BW, i pytanie ile ich może obecnie ich latać)

    “Tymczasem w Rosji z pewnością nie jest tak dobrze, jak to się tam przedstawia.”
    Ale wcale nie musi być gorzej, niż teoretycznie powinno być – może być lepiej.

    “A to co wycieka, świadczy o tym, iż flota rdzewieje i tonie w portach.”
    Bo to sowiecki złom. I jest w niewiele lepszym stanie niż nasza, ale coś ciągle jednak budują i wprowadzają.
    I czy akurat my się tym musimy trapić, a kurat to co nas martwić powinno takich problemów nie ma.

    “Lotnictwo ma swoje problemy. Budżet jest napięty do granic możliwości i Kreml musi najwyraźniej ciąć gdzie się da (stąd te wypadki i wpadki).”
    Tylko ten budżet jest w rublach, i także w rublach jest płacone za sprzęt. Jak mądrze ktoś wspomniał. W zasadzie skończyli upgreadować T-72, zabierają się za T-80 (których podobno w swoim czasie jak głosiła plotka mieli nie mieć).
    W każdym roku pomiędzy 2013 a 2018 wprowadzano do służby NOWE, jeśli chodzi o samo lotnictwo, i różne wersje Su-trzydziestek, oficjalnie w takich ilościach: 39, 71, 60, 49, 43, 36 = 298 sztuk. (a przecież nie tylko to lata, jak i ciągle są wprowadzane następne) My teoretycznie możemy im przeciwstawić 48 sztuk F-16 (pytanie ile wzniesie sie w powietrze i zdąży przebazować do Niemiec, jeśli do czegoś by doszło).

    “Mieli przetarcie bojowe na Ukrainie, gdzie sprawdziła się artyleria. I niewiele więcej.”

    Rosjanie znają się na artylerii jak mało kto, dla nich to “bóg wojny”. Ale czy tylko ona?
    Robili z Ukraińcami niewielkim nakładem sił i to złomem wyciągniętym z magazynów co chcieli, jakby poszedł rozkaz aby wejść do Charkowa czy Odessy, to nic ich by nie zatrzymało.

    “Armia walcząca w Donbasie została zupełnie przeorganizowana na system brygad, a nie dywizji. Nie tylko z uwagi na reformy, ale i brak sprzętu i ludzi dla zarządzania całymi dywizjami. Brygady są mniej liczne. Oczywiste jest, że lepsza brygada w realu niż dywizja na papierze. Ale tego rodzaju “reforma” skądś się wzięła. I na pewno Rosjanie nie stwierdzili, że mniej , znaczy lepiej. Po prostu na więcej nie mają.”

    No właśnie.. raczej powracają do dywizji. Jak i przycięli informacje, co do obecnych struktur.

    “Zarobki w wojsku, jak na polskie warunki, nie są takie całkiem złe. Ciekawy jestem jakie są w Rosji.”

    Zanim rubel zaglebił, to w przeliczeniu na dolary polski zawodowy odpowiednik to było bodajże maksymalnie 2/3 pensji zawodowego Rosjanina. Jak to się teraz kształtuje, sam jestem ciekaw.

    “Rząd w tej chwili sypie nieco więcej na armię od 4 lat. Pierwsze efekty już widać.”

    Raczej nie widać.
    W 2015 roku mieliśmy np. w miarę sprawną i do szybkiego postawienia na nogi 11 Lubuską Dywizje Kawalerii Pancernej. Dziś już tego nie mamy. Podporządkowanie uprzednio samodzielnej Brygady Podhalańczyków 18 DZ, niczego realnie nie zmienia.
    Fakt jest taki, że nie mamy żadnego batalionu zdolnego do postawienia na nogi w ciągu 30 dniu. Gdzieś fruwała grafika po necie jak to wygląda w europejskim NATO (najlepiej jest uwaga – bo sam nie mogłem uwierzyć – u Włochów). Jak znajdę to wrzucę, bo chyba zapisałem.

    “F-35 zabierze ich więcej, sprzęt i personel siłą rzeczy będzie musiał powstać. A utrzymanie (przy inflacji) okaże się znośne.A utrzymanie (przy inflacji) okaże się znośne”

    Ale na utrzymanie tego sprzętu to będą przepalane głównie $, nie złotówki. Wszystko też zależy jaki kontrkt się podpiszę – opcja stałe ceny w $ + inflacja jest raczej mało prawdopodobna.

    “Jeśli się ma długoletni program i wolę do jego rozwijania i finansowania, to stworzy się wszystko, czego potrzeba. Ale nie jednego roku przecież.”

    Taki program był (mniejsza o to czy realny), już go nie ma – jedna z przyczyn utajnienia wielu szczegółów. Odkłada się w czasie, kupuje się mniej niż pierwotne plany, wymyśla się coś na szybko (F35), itd.

    @Sceptyczny gość

    “Z UE staramy się maksymalnie skonfliktować, na każdym kroku. Ostatnio w sprawie klimatu.”

    No niestety nic z tych rzeczy. Jak chodzi akurat o nasz interes i grube miliardy z naszych kieszeni, to o tym nie myślą. Odroczono nam tylko wyrok, a ferajna post-uwolska na czele z idiotką Emilewicz, jak i Morawiecki jest jak najbardziej za tym.

    1. kurat o braku pilotow pisalem- uwaga, odradzam- zostaniesz agentem wplywu tworzacym pedagogike wstydu. F-35 wymaga okolo 6krotnie drozszej infrastruktury niz F16 i fajnie, ale -ile kosztuje godzina lotu i jak z problemami wieku dzieciecego?

      Co z koszami szkolen ,eksploatacji etc.

      T14 Armata moze rownie dobrze zostac demonstratorem technologii- gdy beda mieli pieniadze zrobia sobie wiecej. Najwazniejsze z punktu widzenia PL jest to ze oni potrafia a PL nie potrafi.

      Szambo z Leopardami to tylko szambo cykliczne polskiej trepowni- prospekty i breloczki z cybernetyka i sieciocentrycznoscia i inne bzdury a w realiach pudrowanie trupa czyli tanatoplastyka Czy chalupnicze naprawy postsowieckiego zlomu Mig-29. Juz pominmy to ze Mig-29 to mysliwiec frontowy a wiec nie pasujacy do doktryny NATO. Wedlug specjalistow potrzebny PL jak swini siodlo. dodajac tez to ze potencjalnym przeciwnikiem mialoby byc Panstwo ktore opracowalo te konsrrukcje to coz…

      Co do floty to nie widze tu wpisu o generacji Jurija Dolgorukiego i sil strategicznych. Oni sie staraja i maja postepy.

      Rosjanie maja inne problemy niz mikropanstewka z przerostem ego, bardziej obawialbym sie DE – zawsze jak w DE nie bylo Jankesow to Teutonom przychodzily do glowy dziwne pomysly typu Lebensraum erweitern etc. bo to ze PL kontroluja na wielu plaszczyznach i ze PL jest ich gospodarczym wasalem to nie wszystkim w Berlinie wystarcza…

  39. Medicus Hell-veticus

    ps.
    “Zresztą nawet rozwaza sie cale szczescie odbudowe infrastruktury na transfer energii z Elektrowni Atomej Chmielnicki na Ukrainie.”

    Ukraińcy chcieli abyśmy weszli w rozbudowę bloków, podobno gwarantowali cene na (tanią) energię (muszę znaleźć ten artykuł), udziały w elektrowni itd. i tu Morawiecki pokazał środkowy palec Ukrainie.

    W szoku byłem jak czytałem ten artykuł, zamiast dawać za darmo kasę, mogliśmy zrobić biznes i zarabiać – a ten mówi “spadajcie na drzewo, mamy inne plany”.

    “Chociazby zbudowac autostrade Berlin-(Krolewiec) – Kaliningrad i odbudowac siec kolejowa do eksklawy.”

    W żadnym wypadku. Mamy budować infrastrukture dla Niemiec? Ewentualnie dla 1 mln Rosjan?

    1. Widzisz, mamy zupelnie inne podejscie do zarabianai pieniedzy.

      Na polecenie kogos wyzej tak zwany premier RP skillowal cos co przynosilo by dochod Polsce. Tu mozna polemizowac czy to zdrada polskiej racji stanu, czy moze – premier jest p.o. premiera a wlasciwym premierem jest kto inny i po prostu tak zwany premier wykonuje tylko polecenia aby komus interes sie spinal.

      Zaniedbano i zdemontowano takze inne mosty energetyczne na Bialorus ( a ona buduje tam z Rosatomem jedna duza elektrownie ) oraz polaczenia z Litwa ( mozan bylo importowac energie ze Skandynawii)

      Dzis o sile Panstw swiadcza nie trepy i jakies puszki z Bumaru a know-how, energia, zasoby etc. co wymienialem.

      Sam dochodzisz do wniosku- moglismy zarabiac – ale nie zarobimy -bo komus sie nie oplacalo.

      Kontener z Baltijska idzie do Sassnitz i jest jego transfer 3,2 raza tanszy niz przez polskie cargo.

      Akurat w zywym interesie Polski byloby zbudowac te autostrade – po to by zarabiac na Cargo. Jakies 30 lat temu w Polsce wymyslono system szybkich przekladni kolejowych – nie trzeba bylo znmieniac calych wozkow wagonowych tylko elementy- bylo to szybko, tanio i solidnie a wiec w polskich warunkach nie moglo sie udac bo nie dalo sie do tego przyczepic trepow i glabow z bumaru i innych biurw zwiazkowych.

      Na cargo mozna byloby robic pieniadze – a takze robic umowy – gdy teraz Orlen ma Mozejki- to chyba kazdy solidnie wnioski wyciagac potrafi.

      Na te autostrade madre wladze zrobily by joint venture – z kapitalem niemieckim i rosyjskim ale tak ze to strona polska zachowalaby kontrole. Podkreslam- madre polskie wladze a wiec najprawdopodobniej 3 wzajemnie wykluczajace sie slowa.

      Z Rosjanami to ja zrobilem wiecej pieniedzy niz przez swoja lekarska kariere – i nie mowie tu o napiwku w postaci 50.000 Euro od nowego ruskiego za bezproblemowe znieczulenie do porodu jego zony.

      A geopolitycznie Obwod Kaliningradzki ciazy do Europy. Oni widza, ze w PL, Litwie i tak dalej zyje sie lepiej. Oni w przeciwienstwie do wielu tutejszych czytelnikow wiedza, ze Iskanderow z glowicami 150kt nie da sie jesc. Ani Toczek ani innych systemow artylerii rakietowej. Oni chca ubierac sie jak europejczycy, zyc jak europejczycy, polecam zobaczyc jak odrestaurowali miasto i nawet chca odbudowac dawny zamek wysadzony na rozkaz Chruszczowa aby zniszczyc pruska tozsamosc miasta.

      Madrzy ludzie potrafia budowac wiezi gospodarcze z trudnymi sasiadami. Tego Polsce zycze. A nie trepowni w Krylach Rakach Borsukach Krabach etc. Tym gownem nie robi ie dobrobytu narodu. No owszem -jest jeden wyjatek- sprzedawac to aby na tym dziadostwie zarobic.

    2. @Medicus Hell-veticus

      Najważniejsza kwestia (swoją drogą już lata temu czytałem jak Niemcy wykańczają naszą sieć przesyłową wiatrakami – myślałem że to było krótkotrwałe, nadal to trwa?).

      Znalazłem obiecany link (tu wycinek z gołego infa):

      “Projekt budowy bloków nr 4 i 5 Elektrowni Jądrowej Chmielnicki w ramach projektu Mostu Energetycznego Ukraina-Unia Europejska nie jest realizowany ze względu na brak zapotrzebowania na energię z atomu wśród europejskich odbiorców, w tym z Polski – stwierdził Ołeksij Orzeł, ukraiński minister energetyki i ochrony środowiska.

      – Problem polega na tym, że nie możemy potwierdzić tego projektu na poziomie odbiorców energii w Europie. Gdy pytałem premiera Polski, czy jego kraj potrzebuje tej energii stwierdził, że ma on inny wybór. Oni poszli w zieloną energetykę. Im ta energia nie jest potrzebna – powiedział.”

      (ktoś tu pisał że PL jako przeciwstawiała się UE w sprawie energii??)

      https://biznesalert.pl/ukraina-polska-chmielnicki-most-energetyczny-atom-energetyka/

      A tu dość konkretne “ploty” z którymi się zetknąłem (podaje je, bo uważam za wiarygodną osobę która o tym napisała):

      “Wróbelki ćwierkają ze cena netto energii z UA była na poziomie poniżej 70zł MWh…nie 270 jak z wiatru w kratkę, stała 70zł…a gdybyśmy zdecydowali się “wejść kapitałowo” to mniej.”

      I nich mi ktoś spróbuje napisać, że Morawiecki z tym swoim “finansistą z Londynu” to nie pacynki obcego nam interesu.

      Polityka Polski w stosunku do wschodu nie jest polityką polską. O Białorusi trudno coś świeżego napisać.
      W przypadku Ukrainy – tak za darmo kasę wam damy (nazywać to się oczywiście będzie pożyczką), ale abyśmy MY mieli zarobić?

      Nie takie numery z “nami”.

      Noż ku***!!

      “Akurat o braku pilotow pisalem- uwaga, odradzam- zostaniesz agentem wplywu tworzacym pedagogike wstydu. ”

      Bo tak niestety jest – Amerykanie, też coś mniej chętnie przyjmują naszych na szkolenia.
      Jak się zbierze do kupy różne strzępy informacji, co ktoś gdzieś mimochodem wrzucił, to nie wychodzi nic ciekawego.
      Wystarczy poczytać jak nam MiG-29 odpadł i jakie problemy mieliśmy aby wystawić na Baltic Air Policing F-16.
      “Sorry” przy latających 48 sztukach nie byłoby problemu, przy 16 jest wielki.

      Poza tym w 39 roku to byliśmy “potengoom”, zwarci i gotowi, ani guzika, honor itp pierdoły.
      Jakoś wolę być zaskakiwany tym że jest lepiej, a nie tym że jest gorzej.

      “Sam dochodzisz do wniosku- moglismy zarabiac – ale nie zarobimy -bo komus sie nie oplacalo.”

      To rozumiem pod słowem “eksploatacja” Rusi.
      Obecny sposób działań Niemców w stosunku do nas – czyli aby im też coś kapało, ale śmietanka ma spływać do Polski.
      Mnie nie chodzi o system anglosaski, i analogie do ich postępowania z Murzynami czy Indianami.
      Myślę że jesteśmy bardziej cywilizowani.

      “Akurat w zywym interesie Polski byloby zbudowac te autostrade”

      Dyskusja bezprzedmiotowa. Już z granicy kalingradzkiego do Gdańska jest droga, jak i ma być między Gdańskiem a Szczecinem.

      https://auto.wprost.pl/_thumb/99/44/e2eb162a7a0df4242a1ce7c0a5ef.jpeg

      “A geopolitycznie Obwod Kaliningradzki ciazy do Europy. Oni widza, ze w PL, Litwie i tak dalej zyje sie lepiej”

      Ależ ja się z tym zgadzam.

      Królewiec i O. Kalingradzki – powinien być intensywnie scalany infra strukturalnie z Polską (ale z nią, a nie jako specjalne połączenie z Berlinem – dlatego “zaprotestowałem”).
      W nim Putin ma najmniejsze poparcie itd..
      Tylko pisowskie pelikany mogą się cieszyć z prób odseparowania tego (mam nadzieje że w przyszłości wróci do macierzy) kawałka ziemi nad Bałtykiem.
      Przyglądałem się kiedyś temu, i wyszło mi że jego wchłonięcie (byłoby to max 700 tys ludzie, pozostała wróciłaby do Rosji – przede wszystkim wojsko z rodzinami jak i szybka polonizacją – poza samym Królewcem, nie byłaby problemem. Polscy rolnicy błyskawicznie przejęliby ziemie rolne tam.
      A i najważniejsze na neoUPA nie byłoby szans. 😉
      (NeoUPA mamy już w Polsce pewnie w liczbie co najmniej kilkudziesięciu tysięcy :/).

      (Swoją szosą przeszło 10 lat temu na blogasku jakieś urzędaska(? tak czy inaczej związany z władzuchną), który strasznie pasjonował się Rosją, drogą północną i tym że globcio ją otwiera już już za chwilę – i coś tam rozważał na ten temat w kontekście Polski, napisałem że powinien zająć się ważniejszą sprawą – bo globcio może tę drogę otworzy może nie (o ile istnieje globcio wywołane wpływem człowieka) a rozważać powinien jak włączyć Królewiec do Polski. Strasznie się oburzył, ze to niemożliwe – bo zmiana granic itd; o Kosowie matołek oczywiście nie pamiętał – jak tak można pisać itp. W każdym razie cieszy mnie to że rozważa się dzisiaj na poważnie,a nie w necie różne opcje rozwiązania tego problemu.)

  40. @Georealista

    “26 grudnia, 2019 o 11:50 am”
    “W czym niestety USA bardzo przeszkadza [a Warszawa na razie kładzie uszy po sobie] – ponieważ od 2013 [czyli od ogłoszenia PMT przywiezionego nam w teczce z Waszyngtonu] Polska ma mieć w optyce Waszyngtonu tylko armię “USŁUGOWĄ” na rzecz interesów USA – np. do wyciągania ekspedycyjnie naszymi rękami kasztanów z ognia Ukrainy i Bałtów. A tu chodzi o zbudowanie takiej armii, która suwerennie [samodzielnie i tylko kierowana z naszego ośrodka decyzyjnego – dla realizacji NASZEJ racji stanu] obroni strategicznie Polskę”

    To się powinno wydrukować i oprawić w ramkę. I patrzeć na wszelkie ruchy w armii i zakupy do niej sprzętu przez ten pryzmat.

    Nieznajomość tego faktu (albo udawanie że jej go nie ma) jest co najmniej dziwaczna.
    Większości wydaje się że problem jest w środkach, że wystarczy mieć nieograniczoną ilość “$”, którą możemy przeznaczyć na zakupy (w USA oczywiście) i już nasza armia to będzie potęga. Ano nie. Nawet jeśli będziemy mieli jakieś kluczowe systemy kupione z półki, to niestety nie oznacza, że one są wyłącznie pod naszą kontrolą. Jak i USA wcale nie zależy na tym że oni chcieliby mieć na “wschodnie” flance NATO potężnego sojusznika, do który samodzielnie byłby w stanie przeciwstawić się większości zagrożeń. Bo reguła tutaj jest prosta – taki ktoś zaczyna samodzielnie prowadzić politykę (bo ma do tego narzędzia). Oni o tym wiedzą, u nas parę osób też o tym wie. Tylko ludek myśli, że USA to “dobry wujek”.

    Jestem ciekaw jak to będzie z naszą artylerią rakietową. Każde biedniejsze państwo ma środki na nią i możliwości jej rozwoju. Tak zaczynały budować swoją potęgę Chiny, to samo robi Iran – nas zmuszono do “Himarsa” z półki, chociaż Homar miał być tzw. naszymi “KŁAMI”.
    (Swoją drogą tak się zastanawiam, czy to Twoje “napalenie” na pociski dalszego zasięgu do artylerii klasycznej, nie bierze się z tego, że wiesz iż USA postawiły tak twardy szlaban na przyzwoitą artylerie rakietową, że nasze “orły” podkuliły ogon i boją się dotykać cokolwiek w tej materii?
    Ewentualnie wchodzi opcja taka że my oficjalnie – nawet wbrew USA robimy ją samodzielnie – lufowa “oficjalnie” zyskuje taki zasięg aby odstraszać, choć ilości takich pocisków jak i samego Himarsa mamy homeopatyczne – ale jakby przyszło co do czego to zasięg taki mamy, tyle że z własnej.. rakietowej. Choć trudno byłoby mi w to uwierzyć. Sądze że stopień spenetrowania przez agenturę amerykańską jest dzisiaj większy niż przez rosyjską, a przed rosyjską może być nawet niemiecka i w zasadzie jesteśmy dla tej trójki prawie przeźroczyści. Nawet teoretycznie zakładając że nie są w stanie czegoś zatrzymać bezpośrednio, to co to za problem uderzyć z innej “mańki”: np. obniżymy rating waszych obligacji, popłyniecie na miliardy..:/ )

    —-“bo w takim układzie bardzo trudno byłoby sprzedać Polskę czy to Rosji, czy Niemcom, czy pod inny deal strategiczny USA. To zasadniczy rozjazd interesów Polski i USA – i trzeba w tym względzie uświadamiać maksymalnie szeroko Polaków, gdzie jest i czym się różni interes nasz i tzw. “wolnego świata” pro-atlantyckiego.”

    +1000%

    Gratuluje!!

    Właśnie środowiskach “patriotycznych” (jak się same skromnie mienią) zostajesz oficjalnie uznany za “RUSKĄ ONUCĘ”.

    Pośmiałbym się głośno z tego i pożartował, ale widać jak bardzo łatwo i tanimi środkami można obezwładniać kraj.
    Obowiązuje jedna zasada: “przy tobie Wujku zamierzamy stać i ginąć”.

    “24 grudnia, 2019 o 11:50 pm”
    “Na Waszyngton słabo liczę, bo tam mają zbytnie rojenia imperialne i zbytnia podatność na lobby Izraela, ale co do Chińczyków..”

    Ostro pojechałeś.

    Chciałby faktycznie ustalić bez pudła, jakie jest to znaczenie państwa Izrael na świecie (jak i u nas) i czy rzeczywiście ogon macha psem. Czy po prostu ich pozycja jest dużo ponad stan, ze wględu na diasporę, ale gdyby doszło do dużych przetasowań to ich wpływ na wydarzenia, będzię w zasadzie taki jaki powinien odpowiadać realnej sile ich państwa.

    Grozi nam bandycki rabunek z ich strony. Co ciekawe na razie jest cicho w przypadku naszych sąsiadów – ale po kolei – na wszystkich jest pora. Obiektywnie patrząc to gdyby im się to udało w naszym przypadku, to my będziemy obrabowani, ale Rusini zostaną sprowadzeni do roli rabów. Zresztą duża część oligarchii czy to ukraińskiej czy rosyjskiej ma określoną narodowość, i wcale się z tym nie kryją.

    “Warto powiedzieć, kto tworzy trzon współczesnej ukraińskiej oligarchii. Do niedawna za jednego z najbardziej wpływowych uważano I. Kołomojskiego, znanego w Dniepropietrowsku żydowskiego filantropa, fundatora centrum „Menora”, związanego z ultra ortodoksami z Chabad – Lubawicz.
    (Tekst z 2017, więc nie mógł przewidzieć jego wielkiego powrotu, zwycięstwa z inną grupą oligarchiczną, i namaszczena własnego prezydenta na stołku w Kijowie)
    Kolejnym jest urzędujący prezydent P. Poroszenko, ze znanej kupieckiej, odeskiej rodziny Walcmanów. Urzędujący premier W. Grojsman, pan na Winnicy, którego matka E. Grojsman jest autorką terminu „żydobanderwoszczyzna” i ma doskonałe kontakty w Izraelu oraz jest po imieniu z najważniejszymi politykami tego kraju. J. Tymoszenko, klan Kuczmy…, listę można by kontynuować. Wszystkich łączy jedno: związek z systemem sowieckim i to, że przed świętem Paschy na popularnej stronie flightradar24.com można zaobserwować zagęszczenie lotów prywatnych z Ukrainy do Izraela w których zasiada establishment znad Dniepru. Trzeba było być naiwnym, aby oczekiwać, że Kijów w sporze z Izraelem opowie się po stronie Warszawy, bo dla oligarchii strategicznym partnerem jest Izrael, Niemcy, USA i Kanada, a nie polscy sentymentalni politycy, którzy dostają małpiego rozumu, gdy usłyszą, że zagrożona jest wolność i demokracja ze strony rosyjskiej, oczywiście.

    Dlaczego oligarchia stawia na siły polityczne, które w swoich założeniach programowych chciały jednonarodowej Ukrainy bez Żydów, a ojców i matki Kołomojskiego, Bogoljibowa i Tymoszenko nazywali „żydokomuną”? Ponieważ traktuje nacjonalistów jako narzędzie w geopolitycznych i ekonomicznych targach z Rosją, Izraelem, UE i USA. Nacjonaliści zaspakajają ukraińskie zapotrzebowanie na patriotyzm, stanowią trzon tzw. „batalionów ochotniczych”, są finansowani przez oligarchów, ale w pewnym momencie staną się zbędni, i to właśnie oni będą pretekstem do ukazania Ukraińców na arenie międzynarodowej jako antysemitów, totalitarystów i neofaszystów. Oligarchowie myślą zapewne, że odetną nacjonalistów od finansowania i „zabawa w UPA się skończy”. Ale, jak pokazuje historia, mogą się mylić.”

    http://geopolityka.net/michal-siudak-geopolityczne-tlo-konfliktu-z-izraelem-i-ukraina/
    Niedawno trafiłem na teksty tego znawcy Ukrainy – polecam, a zapoznałem się na razie tylko z kilkoma.
    Nawet sprawdziłem czy nadal na UJ pracuje, wychodzi że tak.
    http://www.ukrainoznawstwo.uj.edu.pl/jednostka/pracownicy-i-dyzury

    —-“Paradoksalnie – po raz pierwszy od 500 lat – powiedzmy od najazdu i bitwy pod Orszą w 1514 – nasze położenie – dotychczas będące przekleństwem – staje się największym możliwym bonusem.”

    Dlaczego po 1514 stało się przekleństwem?
    Przecież utrata Śląska i Pomorza odbyła się dużo wcześniej na wiele stuleci – wielokrotnie te ziemie mogliśmy odzyskać, gdyby na to chęć miała wschodnia dynastia jak i szwedzka.

    “26 grudnia, 2019 o 11:24 am”
    “Izrael w sposób wręcz nieprzyzwoicie otwarty chce dokonać wrogiego przejęcia przesmyku bałtycko-karpackiego – jednocześnie dla niepoznaki “chytrze” umizgując się do Chin w kwestii NJS i “nasrożenia” i nawet stawiania pod znakiem zapytania sojuszu z USA. To, że Izrael sam chce wejść w supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku – i to dyktując warunki powstania tegoż supermocarstwa – jest oczywiste dla Pekinu.

    Ostro pojechałeś.

    Nigdy nie patrzyłem na to pod tym kątem – myślałem że chodzi tylko o bandyckie nas złupienie. Dodając ten cytat związany z Ukrainą, to.. możliwe że trzeba ocenić i patrzyć na wiele wydarzeń przez ten pryzmat. Może wiele działań/wydarzeń pozornie niezrozumiałych będzie się w stanie łatwiej tłumaczyć.

    —“Pytałem np, co z tymi 300 modyfikowanymi T-72? Jaki z nich pożytek? Odpowiedział: jako czołgi podstawowe są przestarzałe, natomiast jako wozy wsparcia ogniowego/bezpośredniego, mają dużo większy potencjał bojowy, niż pierwotnie opracowywany PL-01, czy Anders z armatą 120 mm, czy tzw. Wilk, czyli kołowy Rosomak z armatą 120 mm”

    Z tym potencjałem bojowym to może tak nie szarżowałbym (PL-01 to nic nie istniejącego w realu) – ale 2 najważniejsze rzeczy:
    a) modernizacja i doprowadzenie 1 sztuki do użytku (nie to “odmalowanie” które teraz ma być zafundowane) jest cholernie tańsze
    b) od każdego wymienionego sprzętu da lepszą ochronę załodze – bo to w końcu czołg, a nie armata czołgowa posadzona na tekturowym nośniku

    —“Co do działek 23 mm, opracowano nowa amunicję o zasięgu ponad 3 km, to daje skuteczny ogień penetrujący np. przeciw śmigłowcom szturmowym, ale także do relatywnie taniego zwalczania dronów. W kalkulacji koszt/efekt na tym najniższym piętrze obrony plot ten kaliber jest optymalny.”

    Też mnie się wydaje, że 23 mm nie ma sensu wyrzucać (choć dzisiejsza Pilica to raczej nic ciekawego) właśnie z powodów dronów. Jedna sztuka tego mogłaby, być może już na poziomie plutonu na samobieżnym nośniku (tym bardziej że da się tego używać i przeciw celom naziemnym)

    —“A co do Rosji – dla niej problemem jest to, że nie stać ją na wejście na poziom systemów RMA. Jest zwyczajnie za biedna i nie ma na to bazy naukowej. Komputery kubitowe, łączność natychmiastowa na splataniu kwantowym, zaawansowane wielopoziomowe AI w architekturze sieciocentrycznej – to zwyczajnie kosmos dla Armii Czerwonej. A te systemy nadają zupełnie nową jakość w integracji sieciocentrycznej rojów dronów, działań całej spiętej real-time bazy sensorów, efektorów, nosicieli, koordynacji globalnej,”

    Jesteś pewien? Bo o ile wiem to ta biedna Rosja coś sama dłubnęła w krzemie (coś kombinują Chińczycy na licencji VIA) – choć produkcja samego chipu odbywa się, tak jak produkcja AMD w tym samym fabie na Tajwanie, i dorobiła się procesora w architekturze x86 (to na niej bazują Intel i AMD). Jest to wciąż “badziew” w porównaniu do tego co można kupić za “grosze” w sklepie – ale do celów militarnych wystarczy (wystarczy porównać z tym co wystrzeliwuje się nadal w kosmos) i raczej nie ma żadnych amerykańskich backdoorów na poziomie sprzętowym.
    Ja naprawdę nie widzę powodu, aby o tak kluczowych systemach armii dyskutować i rozwodzić się w internecie.
    Ile rzeczowych informacji można znaleźć o WRE?
    Pojawią się za to pierdoły jakoby jeden rosyjski samolot “wyłączył” systemy na Morzu Czarnym, zdaje się niszczyciela. To są tak ważne rzeczy – że jeśli jedna strona zajumała by kluczowe informacje drugiej stronie, to cała para pójdzie w opracowywanie środków zakłóceń, eliminacji składowych systemu – a nie chwalenia się publicznie, że mamy rozpracowany system, albo o nim wiemy wystarczająco aby go zneutralizować.
    Rosjanie na Ukrainie czy w Syrii pełno rzeczy testują i niewątpliwie rozwijają. Tam co chwile są nowe tury żołnierzy. Ilu ich sprawdzono, i ilu ich ma doświadczenie – to już idzie w tysiące.

    Rosja może mieć braki na poziomie sprzętowym – ale sorry matematyków, fizyków, informatyków itd to mają “prima sort”, więc jak mają wszystkie fizyczne “kloczuszki w metalu” to taki własny system mają/będą mieć.

    W dobie cyfryzacji, zapomina się że coś musi istnieć fizycznie. I co z tego, że można mieć wszystkie plany np. silnika do myśliwca – jak trzeba mieć całą technologię jego produkcji i możliwości wykonania. Chińczycy jakąś mają, nawet dłubią przy kopiach, ale w parę lat nie skopiuje się kilkudziesięciu lat doświadczeń i rozwoju metalurgii itd. Więc albo trzeba kupować jakąś ilość oryginalnych, albo jakąś ilość oryginalnych samolotów, bo własne więcej spalają, nie osiągają poziomu oryginału czy krócej “żyją”.

    “Żadna rakieta czy hipersonik nie prześcignie promienia lasera czy skupionej wiązki EM, sterowanej przez systemy/przetwarzające dane, zbierające je w czasie rzeczywistym.”
    Zobaczymy jak pójdzie z tymi laserami czy wiązkami EM w latach 30. Bo chyba najpierw trzeba przeskoczyć kwestie zasilania. A i tu w przypadku Rosji o kwestie “cyfrową” jakoś nie martwiłbym się.

    To trochę tak jak u nas.
    Bo zdaje się że wychodzi nam dłubanie w radarach, ale taka technologie “azotku galu” to warto byłoby mieć?

    —Grot.
    Przyznam że nie śledziłem tej kwestii, ale chyba coś by byłoby o tym nawijane, jakby z nim były problemy (za dużo ludzi go miało w rękach aby to ukryć), więc trochę jestem zaskoczony twierdzeniami Medicusa Hell-veticusa.

    —Piorun, czy PPK
    Coś podobno rzeczywiście się sensownego urodziło w kilku tych rzeczach, i chyba jest sens aby w tym dłubali. Ale z hurraoptymizmem nie szarżowałbym (zresztą wciskanie przestarzałych – stare części ze składów i armia USA tego nie weźmie – Javelinów, miało pomóc w uwaleniu polskich PPK) bo na razie to tylko tak na prawdę to “Gromy” są. Bo ile tych Piorunów jest i czy aby na pewno w końcu dogadano się z nimi?
    Ten Poprad na dzisiaj to też nic specjalnego, począwszy od nośnika (choć przyzwoicie wygląda). AMZ-Kutno powinno mieć szlaban na dostawy pojazdów dla wojska po Dziku. A jak im się Bobra (trzeba skrzyżować białoruskiego Kajmana z niemieckim Fennkiem) czy CKPTO Hipopotama przypadkiem uda wcisnąć, to złapie nerwa.

    — ORP Ślązak czeka na dozbrojenie.

    Po co? Będą go chcieli zatopić to to zrobią, choćby lotnictwem – no chyba że zdoła się ewakuować do Niemiec czy do Danii. Dalsze wywalanie kasy w błoto.
    Lepiej wydać ją na kolejne potrzebne “łódki” które muszą być wymienione, ew. postawić kolejny dywizjon rakietowy NSM.

    —-“Co do Kaliningradu – zakup APR [np. Vulcano-Dardo prosto z półki – albo lepiej licencji – gdy inwestycja 436 mln zł w Pionki zostanie sfinalizowana] i z Krabami i Krylami likwidujemy CAŁY Obwód Kaliningradzki w 8 minut. Bo tyle trwa wystrzelanie jednostki ognia Kraba. Zresztą tak samo z podstawą operacyjną ataku z Białorusi – w ciągu 8 minut będziemy w stanie zlikwidować 1 Armię Pancerna Gwardii, nim przekroczy granicę”

    Wyjaśnij – na czym opierasz te dziwne opowieści?

    Zacznijmy od realu w artylerii.
    Mamy te Kraby.

    (I od razu dygresja – skoro bywasz w “tych okolicach”.
    Jest jedna rzecz, która mnie drażni w Stalówce – w ogóle nie interesuje ich design wozów. Nie można do końca pociągnąć “błotników” aby górny ciąg gąsek, był zakryty jak w brytyjskim oryginale? https://en.wikipedia.org/wiki/AS-90#/media/File:AS-90_self-propelled_artillery.JPG

    Obrum jaja sobie robił z PL-01, okrywając sklejką szwedzkiego BWPa CV90 – ale nie dość, że wyglądało to “zarąbiście”, to wydaje się że wpłynęło to (czy było inspiracją) na projekty – może wręcz kolejnych linii pancernych pojazdów – jak np takiego Lynxa KF41 czy niepływającą przeróbkę koreańskiego K21 jak Redback AS-21 IFV:
    https://www.globalsecurity.org/military/world/rok/images/as21-image01.jpg
    z przeciwlotniczym Biho II:
    https://www.armyrecognition.com/images/stories/middle_east/egypt/exhibition/edex_2018/pictures/New_Hanwha_Biho_II_mobile_air_defense_system_based_on_tracked_chassis_AS21_Redback_925_001.jpg
    Swoją drogą ciekawe który BWP wygra w Australii?

    A dla HSW czas się zatrzymał w XX wieku… Bo i sama wieża Raka mogłaby sensowniej i fajniej wyglądać, a nie jak kawał źle wyklepanego metalowego gluta.
    Może to pierdoły, nie mające znaczenia na polu walki, ale wkurza taki brak dopracowania szczegółów, powinno dbać się o takie sprawy – to pewnie też ułatwiałoby sprzedaż. Publice się podoba – politycy są zadowoleni.)

    Bynajmniej to też nie jest to najlepsza haubica na świecie jak twierdzisz (i szkoda że nie zorganizowano do niej K10) – jest to przyzwoity średniak, np. PzH 2000 jest lepsza. Niemcy (jak i np. Rosjanie) w zasadzie kończą opracowywanie armatohaubic następnej generacji, a oprócz tego jak sam już wspominałeś być może zmodernizują PzH 2000 wydłużając lufę do 60 kalibrów, co pozwoli zwiększyć zasięg klasycznej amunicji (i bynajmniej nie chodzi o przekroczenie 40 km przed czołem swoich wojsk, a umożliwienie sięgnięcia tego dystansu z głebi swoich formacji).
    Po drugie mamy/będziemy mieć na razie 120 sztuk Kraba, a nie setki. Kryl (kołówka) to zdaje się na razie zapadł w letarg.
    Ile ma kosztować sztuka tego Vulcano – i ile mniejsza (lżejsza) jest głowica tego “cudeńka”, oraz ile będziemy tego posiadać?

    I teraz najważniejsze:
    a) jak 120 sztuk Kraba zlikwiduje Okręg Kalingradzki – “niuki” będą w pociskach?
    b) jakim cudem podciągniemy wystarczającą ich liczbę w jego pobliże, bez reakcji Rosjan? Oni nie będą wiedzieć nic o takim przemieszczeniu się, przygotowaniach itd? Wyczeszą artylerią rakietową, te Kraby (to przecież nie czołgi, które nie są też odporne na wszystko) zanim wyjdą na pozycje.
    c) pozwolą się ostrzeliwać bez żadnej reakcji przez 8 minut?
    d) jaki byłby plan na okupacje/zajęcie tego terenu? Bo chyba nie chodzi o samo postrzelanie sobie do niego?

    Przynudzę.
    I co z artylerią rakietową. Nic się zupełnie o niej nie słyszy. Himars zatopił Homara na amen?

    “ZASZŁY okres kilkunastoletni sabotażu WP przez WSI [czyli GRU] – jako STAŁĄ “NORMĘ” że “tak jest i będzie zawsze” – mantrę wpieraną niczym “Lenin wiecznie żywy”… Tymczasem ten czas się skończył w 2015-16 – i już nie wróci. Teraz jest NOWY okres – odbudowy zdolności, budowy kompetencji, nakładów, inwestycji.Oczywiście to trwa i zajmuje wiele etapów – ale postępuje.”

    Żarty się Ciebie po części trzymają. Weźmy drony z WB Electronics – największy problem z tą firmą jest taki że jest prywatna, i stąd takie jazdy z zakupami od niej, bo nie da się upchać tam Misiewiczów, aby sprawdzali się w biznesie. Rzeczywiście zainwestowano w prochy (w końcu się obudzono że amunicje musimy produkować sami).
    Gdzie kasa na kolejne Borsuki w metalu, aby przyspieszyć ich testowanie?
    Zamiast moderki Leo2A4 do Leo2A7+, wymyślono “moderkę a la PL”, przy pomocy Reńskich za 2,7 mld zł czy już raczej za 3,1 mld (wiadomo że lwia cześć z tej kasy to dofinansowanie/doinwestowanie Bumaru – który powinno najpierw się zaorać, pozbyć związkowców i na jego majątku utworzyć nową firmę), mimo wszystko i tak miało być tanio, bo ingerencja w kadłub nie wchodziła w rachubę (prawa ma do tego tylko KMW) – i zaczyna chyba wychodzić dlaczego przerobienie A4 do choćby A5 jest cholernie drogie, bo to właściwie prawie budowanie nowego czołgu.
    I jak się podobno okazuje, nawet oszczędnie dociążona tak A4 ma problemy hmm z pęknieciami(?) w kadłubie czy innymi elementami (także w związku z użyciem, Niemcy lepiej dbają o swój sprzęt), które nie były brane pod uwagę przy spisywaniu kontraktu. Czyli tradycjnie robione po polsku. Zamiast raz a porządnie, to mamy babranie się i cholera wie, ile to będzie kosztować (i co tak nasi uparli się na tą krótszą armatę? L44 a nie L55 – trzymają się jej jak pijany płotu. Swoją drogą dlaczego nowa jest kupowana przez pośrednika, a nie bezpośrednio z Rheinmetallu tym bardziej że oni w tym biorą udział).
    Wywalenie w remont teciaków (bo właściwie nic innego to nie jest, to nie modernizacja) 1,75 mld zł to kolejny przekręt. Zamiast obsłużyć na poziomie niezbędnego minimum mniej czołgów, ale poprzez to aby miało to ręce i nogi, to oczywiście – nie da się.
    Ważne aby misie ze związków miały korytko.

    “..albo inaczej [np. szerszy zakup antyrakiet z funkcją plot – np. PAC-3MSE – zamiast F-35]”

    Lepiej kupić odpowiednie ku temu myśliwce z Europy. Akurat inny samolot (szczególnie wiele lepszy) jest lepszą bronią przeciwlotniczą.

    ” – ale kierunek jest dobry i konsekwentnie realizowany – a i tempo lepsze, niż np. w Bundeswehrze.”

    Gdzie się Bundeswehra ma spieszyć? Na wojenkę się nie wybiera, jak będzie potrzeba to ruszą swój przemysł, i w chwilę postawią sprzętowo armie na nogi.
    Pytanie jak z rekrutem (choć pewnie zawsze można go będzie ściągną zza Odry).

    “Jestem pewien, że do końca lat 20-tych powstanie nowy [atomowy] Kalifat ze źródłem pakistańsko-afgańskim. I potem [po zniszczeniu Iranu i tym samym po stworzeniu pustki strategicznej] nowy Kalifat zacznie się rozrastać na zachód [i potem także na północ – Azja Centralna] – i nawoływać cały świat islamski do działania – z odzewem i poparciem wzrastającym lawinowo.”

    To jest opowieść z mchu i paproci. Nie uwzględnia w żaden sposób Indii, Iranu, Rosji itd..

    “Notabene automatyczny moździerz Rak na Rosomaku to kolejny punkt, którym naprawdę można się pochwalić na tle innych armii.”

    Faktycznie Rak się udał (mógłby być lepszy, HSW chciała taki zrobić – ale szweje nie chciały) – fińskie wynalazki są gorsze technicznie/słabsze czy jak to tam nazwać.

    —“Tak samo “stary zwykły” Rosomak z wieżą Hitfist 30 mm – niewiele armii ma podobnej klasy sprzęt KTO. Amerykanie na Strykerach czy alianci na starszym sprzęcie [często posowieckim] zazdrościli WP na misjach. Rosja do tej pory uruchamia i uruchomić nie może KTO nowej generacji.”

    Hmm.. chciałbym zauważyć że:
    a) nasz Rosomak (polska wersja AMV) ma odporność balistyczną na poziomie BWP-1 z lat 70 (czyli sprzed pół wieku), a dopancerzona wersja afgańska nie jest na stanie armii
    b) pojawił się niemiecki Bokser który był testowany wraz z oryginalnym (tj lepszym AMV od naszej wersji) w Australii, i oczywiście niemiecki psiak wygrał.
    Oba KBWP na jednej fotce.
    https://2.bp.blogspot.com/-IWhq6GGa_As/WfCVYl5IEQI/AAAAAAAABA4/KmK4t-Ujdscb9aBhbtiVhkud3FjBZu33QCLcBGAs/s1600/boxer%2Bpatria%2Bamv.png
    c) Boxer jest na stanie armii Niemiec, Holandii, Litwy, Australii, nawet Angole wiele nie kombinowali u siebie, tylko na początek zamówili go w ilości większej niż 400 sztuk. Słowenia posiada AMV, i także myśli o nim.
    d) Rosja – oni zdaję się też kombinują z pływaniem, więc to jak zawsze utrudnia sprawę. Podejrzewam też, że nie chcą aby ich KBWP szedł pod wodę jak nasz Rosomak przy trochę większej fali, co zapewne dodatkowo utrudnia tę kwestię.

    —“Oczywiście zdobywanie rynków to sprawa na długie lata, nawet dekady”
    Podobno Rosomaka na Słowacje, i Kryle (pomimo iż prototyp) do Pakistanu uwalono dzięki MONowi, nie zbrojeniówce.

    ad. 6)Tytan
    Sorki, ale najpierw niech wdroży tego “Tytana”, bo na razie to jest kolejne opóźnienie. Nawet ze wzorem kamuflażu jest problem, bo świetnie opracowany “MAPA” był niestety przez “prywaciarza”, więc oczywiście został odstrzelony
    Tu sobie można poczytać o kabaracie w związku z tym kamuflażem:
    https://www.wykop.pl/link/4293051/mapa-zachorowala-na-monoze-czyli-cyrk-na-kolkach-przy-wyborze-nowego-kamuflazu/
    ad. 8) Widzę że przekonałeś się do Borsuka. :))
    Co się dzieje z tym BMSem – podobno od dawna gotowy, ale MON coś kombinuje?
    Z Bushmasterem dla odmiany Amerykańce kłody pod nogi rzucają (wiadomo-rzecz jak zawsze rozgrywa się o pieniądze).

    —“Integracja Spike z wieża Hitfist to rzecz dla Rosomaka – ale i tam większość Rośków dostanie nową wieżę automatyczną z wybranym kppanc – identyczną jak dla Borsuka.”

    A po co? Tacy bogaci jesteśmy? Nie lepiej pół plutonu czyli 2 Rośki zostawić tak jak jest, a do 2 następnych wrzucić ZSSW-30 z wyrzutnią ppk Spike?

    —“i. Te 300 Rośków z wieża Hitfist dostaną kompanijne kołowe niszczyciele czołgów. Prawdopodobnie z kppanc Brimstone 3 – lepszym, wielomodalnym, sieciocentrycznym kppanc. ”

    O co tu chodzi? Jakie kompanijne niszczyciele czołgów? I jeśli niszczyciele, to co zrobi armatka 30 mm z Hitfista? I ewentualnie jak to połączyć z Brimstone 3?
    To ma jakiś związek z poronionym pomysłem pt “Ottokar Brzoza” dla 14 pułku?

    ad9) Kraby najpierw muszą dotrzeć, Iskandery mogą dolecieć i z Rosji (bo jaki jest realny ich zasięg to nikt nie wie) i te 500 km to tylko bajdurzenie na potrzeby INF. Jest przecież oficjalnie zaprezentowany Iskander-K – wersja z pociskiem manewrującym zasięg minimum: 2,5 tys km. A jeśli nie one to są inne środki jak np. Kalibry, Kindżały itd.

    Ciekawe plany miała nasza Armia Ludowa. W 86-90r. oprócz 4 Toczek które otrzymaliśmy w 87, mieliśmy zakupić 4 wyrzutnie “Oka” (de facto to pierwsza wersja Iskander) w latach 91-95 mieliśmy zakupić kolejne 8 sztuk Toczek jak i 8 sztuk “Oka”. Toczki wycofaliśmy w 2005 i podobno nasi sojusznicy zza oceanu bardzo pilnowali, aby krytyczne składniki z tych rakiet nie wpadły w ręce naszych inżynierów, co podobno wykonali z sukcesem.

    ad10)Patriot

    Przekonamy się czy IBCS będzie dawał takie możliwości, jakie są w zestawie MEADS. Technicznie oczywiście na pewno tak będzię, ale czy sojusznicy zezwolą na wpinanie swoich “zabawek”, a jeśli tak to za ile.

    —“ASSM czy szczególnie JASSM-ER, tak samo przed podpisaniem I fazy Wisły [Patriot z IBCS na ścieżce identycznej i jednoczesnej z US Army]. Zaś gdy pozyskujemy dany “niemożliwy” atut strategiczny – wtedy zawsze obca propaganda udaje głupka, “zapomina”, co przedtem głosiła ”

    JASSM-ER – naprawdę uważasz że to my mamy kontrolę na tymi pociskami, i to od nas zależy ich użycie?
    Wysłałbym testowo, jakiegoś jeszcze latającego F-16 nad wschodnią granicę (nie informując sojusznika) i odpalił jeden w kierunku któregoś z bantustanów. Celem może być jakaś buda, a może Kijów ma coś bardzo im wadzącego tamże.

    I na koniec.

    “Oczywiście jest kwestia jakości polskich kadr i instytucji – ich ostrości widzenia wszelkich spraw, widzenia na czas zmian całego SWOT “szans i zagrożeń – siły i słabości” – wewnętrznie i w otoczeniu międzynarodowym. I oczywiście kwestia szybkiej i właściwej reakcji na te zmiany. Obecna ekipa zostanie wymieniona. Pisałem wcześniej – to nieuniknione, bo obecna forsuje model konsumpcyjny – a potrzebna jest ekipa, która dokona zwrotu – przekierowania z konsumpcji na inwestowanie w przyszłość i na przetrwanie i rozwój – w technologię, w autonomizację gospodarki, w suwerenność bazy dla gospodarki i armii. Potrzebna nowa ekipa..”

    Wymieniona na kogo? Na ekipę brukselską (czytać berlińską)?
    I kto ma doprowadzić czy dopuścić do innego scenariusza?

  41. Ty znowu w ten sam sposob z te droga.

    Dawne tereny po tzw. Berlince to nieuzytki i lasy. Ile procent kosztow w budowie drog to wywlaszczenia, odrolnienia, odszkodowania, etc. ?

    Dawna Berlinka to redukcja kosztow i mowimy tu nie o tym ze maja zarobic prawnicy, geodeci i jak to sie robi po polskiemu -tylko mowimy o tym jak robic to by zrobic to dobrze i tanio i profity mial Kraj plus powstaly miejsca pracy.

    Tory to odbudowa infrastruktury i kolejne miejsca pracy.

    Granice zmienia sie przemocas. Historia, gdy zmienialo sie je traktatami chyba minela.

    A co do powrotu do macierzy bylbym ostrozny. Wedlug teorii spiskowych jednym z powodow zmiany Jelcyna na Wladimir abylo to, ze on byl sklonny pozwolic oddac Obwod Macierzy ale nie PL a komu innemu. Oni nie chcieli. To mial byc deal. Oni nie chcieli bo bali sie reakcji ze w Europie powstanie sytuacja jak przed 1939…

    Obwod widze raczej jako strefe wolnoclowa -on moze byc i rosyjski ale gdy FR bedzie musiala go bardziej otworzyc na Europe – to tam te Iskandery zostana wycofane, bo sami rosyjscy szweje beda kombinowac jak zmienic bunkier dowodzenia na biuro czy firme.

    Ten obwod moze byc pralnia niczym Szwjacaria. Osrodkiem produkcji, eksportu i prania brudnych pieniedzy – taka sobiue Szwjacaria jurysdykcja otoczona UE w gorskich krajobrazach, taka Andora taki obwod kaliningradzki.

    Niemieckich inwestycji tamduzo, Niemcy wracaja na emerytury podbnie jak do PL – jako dziadkowie potrafia kupic sobie dawne swoje nieruchomosci.

    A nawet jeden znajomy pracuje w fimie rosyjskiej na obrzezach Kaliningradu- z Bartoszyc mu blizej tam niz jechac do korpo w mordorze w Warszawie a i pieniadze ma duzo wieksze wiec..

    Europe trzeba widziec jako szanse a nie zagrozenie.A ze obwod jest rosyjski -coz, to tylko przymiotnik. Dzis, gdy beda raz za raz nastepowaly polityczne eskalacje to bedzie to tylko zagrozenie, gdyby oszczedzic retoryki i prowadzic inna polityke, to tamtejsze Iskandery i inne zabawki niue bylyby wycelowane na poludnie.

    Madre polskie wladze – od dziesiatek lat trzy wzajemnie wykluczajace sie slowa.

    1. —“Dawne tereny po tzw. Berlince to nieuzytki i lasy. Ile procent kosztow w budowie drog to wywlaszczenia, odrolnienia, odszkodowania, etc. ?
      Dawna Berlinka to redukcja kosztow i mowimy tu nie o tym ze maja zarobic prawnicy, geodeci i jak to sie robi po polskiemu -tylko mowimy o tym jak robic to by zrobic to dobrze i tanio i profity mial Kraj plus powstaly miejsca prac”

      Nie przekonujesz mnie. Chciałbym widzieć bilans kosztów amortyzacji budowy tej drogi, jak i jej późniejszego utrzymania. Jeśli w całości miałaby być płatna to ruch tam podejrzewam byłby żaden.
      Pomiędzy Szczecinem a Królewcem jest na jej trasie jedno w miarę duże miasto – Elbląg.
      Zresztą – patrzę na tę mapkę obecnych i planowanych połączeń, i opcje z Elbląga są dwie aby tę drogę wyprostować: droższa bo prosto do Grudziądza, albo tańsza Elbląg->Malbork-> lewy brzeg Wisły i podpięcie się do A1->Bydgoszcz->Gniezno itd.
      I połączenie Królewiec Berlin jest. Jak i w zasadzie w miarę najkrótsze z każdym większym miastem w kraju (poza Krakowem).

      —“Tory to odbudowa infrastruktury i kolejne miejsca pracy.”

      O torach się nie będę wypowiadał, być MOŻE (muszę to słowo podkreślić: może) po PÓŁ wieku (od powstania planu) będzie można dostać się do Sącza z Krakowa w miarę prostą i szybką trasą (+/- 1h).
      Mówimy tu o “hiper-długim” kilkudziesięcio kilometrowym odcinku nowych torów.

      —“Granice zmienia sie przemocas. Historia, gdy zmienialo sie je traktatami chyba minela.”

      Zazwyczaj, choć Chiny zajumały takim Tadżykom, sporo spornego terenu bez wojny.
      Można byłoby próbować dealu np takiego: akceptacja inkorporacji Krymu, Azowa i Dońszczyzny, w zamian za Królewiec.
      Mam głupie przekonanie że łatwiej byłoby ich przekonać do rezygnacji z Królewca, niż Kuryli.
      (Zdaje sobie sprawę że to prawie nierealne. Z drugiej skoro Amerykanie już coś o tym wspominają? Oczywiście w kontekście wyd***** nas, ale opcja pt. Królewiec nie musi być częścią Rosji wyskoczyła w realu)

      —“A co do powrotu do macierzy bylbym ostrozny. Wedlug teorii spiskowych jednym z powodow zmiany Jelcyna na Wladimir abylo to, ze on byl sklonny pozwolic oddac Obwod Macierzy ale nie PL a komu innemu. Oni nie chcieli. To mial byc deal. Oni nie chcieli bo bali sie reakcji ze w Europie powstanie sytuacja jak przed 1939…”

      Jeszcze pięć lat Jelcyna, i Rosja – to byłaby większa Ukraina.

      No cóż – jeśli Białoruś scali się z Rosją (ile milionów poszło na tę bladź Romaszewską, i jej Biełsat? Ba! Nadal idzie? Bo zamiast myśleć o naszych interesach, to podobno “hodujemy” tam demokracje).
      Za to myślę że Litwini mają ciepło. Bo o ile my, raczej w takiej sytuacji powinniśmy zapomnieć o Królewcu, to droga do niego idzie przez “Przesmyk Kowieński” (chyba to jest właściwa nazwa obszaru pozwalająca na połączenie z Białorusią, nam się z jakiegoś powodu wciska nazwę “Przesmyk Suwalski”).

      Przyszłość tego obszaru jest taka. Albo samodzielność po połączeniu się z Rygą i Wilnem. Połączenie się z Rosją. (typowe zjawiska od tysięcy lat na tym obszarze). Najmniej prawdopodobna opcja to jakieś połączenie z Odrowiślem (gdzie armia aby chronić – czyli dokładać, ten dość słabo zaludniony teren?), bo wchłonięcie kawałak wschodu jest łatwiejsze na południu. Nie przypadkiem istniała odrębność WXL.

      —“Obwod widze raczej jako strefe wolnoclowa -on moze byc i rosyjski ale gdy FR bedzie musiala go bardziej otworzyc na Europe …
      Niemieckich inwestycji tamduzo, Niemcy wracaja na emerytury podbnie jak do PL – jako dziadkowie potrafia kupic sobie dawne swoje nieruchomosci.”

      Nie mam pojęcia jak to tam wygląda. Ale wątpię w odpowiedniki Andory czy Szwajcarii – “inne klimaty”(właśnie sobie uświadomiłem że w tych krajach zdarzyło mnie się być, a na wschodzie to najdalej byłem w Warszawie, nawet jak wakacje i pojezierze, to było to kaszubskie nie mazurskie. Ciekawy ten “pomost bałtycko-czarnomorski” 😉 . Może coś w tym jest, że ludzie z terenów dawnego zaboru rosyjskiego mają klapki na oczach i potrafią myśleć wyłącznie Rosją, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. I nie widzą jak to ogranicza Polskę. To jeden z powodów, poza kwestiami bezpieczeństwa, dla którego warto przenieść stolicę do Wrocławia – kraj nabierze innej perspektywy.).

      —–“Europe trzeba widziec jako szanse a nie zagrozenie.”

      Nic nie jest stałe. To nie czasy wstąpienia Grecji czy Hiszpanii. Czyli spóźniliśmy się o przeszło 20 lat.
      Wszystko płynie. Niemcy już się nie kryją, że to ich projekt czy go przejeli. i już można było wstawić Ulę jako szefową “KC”. Angole powiedzieli “papa”.

      —–“Madre polskie wladze – od dziesiatek lat trzy wzajemnie wykluczajace sie slowa.”

      Raczej setek. OStatni przytomny, to był bodajże Stefan Batory. Bo Sobieski ma trochę za uszami, choć się starał.

      1. No coz, ta droga w wiekszosci szlaby przez nieuzytki itereny lesne, i pozwalalby zarobic Polsce duze pieniadze.

        Co do kolei to ruch pasazerski jest malo dochodowy z wylaczeniem aglomeracji (Dlatego Leo Express w koncu pogoni troche Januszy w PKP IC) ale liczy sie Cargo. Cargo, ktorym moznaby zarabiac transferujac z i do (chociazby DaimlerBenz ma fabryki w Obwodzie).

        Zwazywszy jednak ze mowimy o takim zjawisku jak madre polskie wladze -to jestem sklonny sie zgodzic ze to moglaby byc porazka -czyli za polskie wybudowana, umowa na dzierzawe niemieckiej spolce a koszty utrzymania polskie.

        Pewnei taki sam deal jak ze Stalexportem gdzie gdyby zabraklo klientow zaplaci podatnik a zalacznik umowy tajny przez poufny.

  42. Przegląd prasy d24 -[ https://defence24.pl/piatek-z-defence24pl-now-centre-o-potrzebnych-inwestycjach-w-nato-kim-dzong-un-zapowiada-opracowanie-nowej-broni-strategicznej-napiete-stosunki-amerykansko–iranskie-po-ataku-na-ambasade-usa-w-bagdadzie%5D – cutuję: “Paweł Kryszczak, Gazeta Polska Codziennie, „Polska potrzebuje nowych śmigłowców oraz schronów”: Opinia ekspertów z New Generation Warfare Centre na temat potrzebnych inwestycji NATO. „W pierwszych godzinach konfliktu pomiędzy Rosją a państwami NATO Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej będą zamierzały przy użyciu wojsk rakietowych dalekiego zasięgu oraz lotnictwa zniszczyć centra dowodzenia, lotniska, a także systemy obrony powietrznej. Działania te wspierać będą odziały wojsk radioelektronicznych, które będą zakłócały systemy obrony powietrznej Patriot. Polska, aby móc bronić się przed tymi działaniami, musi poczynić m.in. znaczące inwestycje w infrastrukturę wojskową oraz wprowadzić na służbę nowe śmigłowce szturmowe – informują eksperci z New Generation Warfare Centre (NOW Centre).”
    Nic dodać, nic ująć – wielce renomowane i super-nowoczesne Centrum Wojny Nowej Generacji całkiem prawidłowo opisuje zagrożenia – czyli oślepienie naszych systemów rozpoznania i zmasowane ataki rakietowe na obiekty o znaczeniu strategicznym. Czyli opisuje typowe cechy wrogiej przewagi projekcji siły A2/AD – zagrażające nam z Obwodu Kaliningradzkiego, a za jakiś czas także z Białorusi. I cóż za lekarstwo nam to niebezpieczeństwo radzą owi specjaliści? – ano budowanie schronów i….zakup śmigłowców szturmowych. Dokładnie tak – śmigłowców szturmowych. Nie budowę własnej SILNIEJSZEJ A2/AD, która by oślepiła wrogie rozpoznanie i dowodzenie, także nie proponują żadnych systemów WRE, ani żadnej saturacji naszych antyrakiet, nie mówiąc o ofensywnej projekcji siły naszych rakiet. Gdzie tu logika? Dla mnie żadna – ale przecież to nie ja ten raport wysmażyłem. To logika lobby sprzedawców uzbrojenia – skoro F-35 jest już traktowane w optyce USA jako “100% pewny zakup ze strony Polski”, więc lobbowanie F-35 [które uważam za ZBĘDNY wydatek] jest zbędne, teraz trzeba co sił wciskać nam śmigłowce szturmowe, czyli Kruki. Czyli Apache {Boeing] lub Vipery [Bell]. Których przeżywalność na saturacyjnym Polskim Teatrze Wojny wobec Armii Czerwonej jest zerowa. ZEROWA. W Donbasie żadne śmigłowce Ukrainy nie operują nad frontem. Bo byłyby zdjęte w 2-3 minuty najpóźniej. Co więcej – śmigłowce szturmowe [opancerzone, z działkiem pokładowym] to PRZESTARZAŁY RELIKT zimnej wojny. Dlaczego? W tamtym czasie rakiety ppanc musiały być kierowane przy bezpośredniej obserwacji optycznej. Czyli nad polem walki. Ponieważ wtedy były już masowo mobilne Szyłki [4×23 mm plot] więc musiano opancerzyć śmigłowiec z wymogiem odporności na kaliber plot 23 mm [w przypadku konstrukcji Bella – zrobiono to tak sobie, Apache rzeczywiście jest odporny na ogień 23 mm] – stąd kanciaste kształty płyt pancernych i kabina ze szkłem pancernym. Skoro śmigłowiec szturmowy był już nad polem walki – to dodano mu działko – do zwalczania mniej opancerzonych celów – głównie BTRów i BWPów. Wedle tych wymagań [z roku 1973 – dwie epoki technologiczne temu w technice wojskowej] Boeing skonstruował Apache – oblatany w 1975. Viper Bella jest i starszy – i “lżejszy” i “prostszy”. Oczywiście od tego czasu powstały kolejne wersje obu konstrukcji – ale główne wymagania taktyczne i główne [odpowiadające im] cechy techniczne – pozostały bez zmian. Czyli kompletny absurd AD2020. Dzisiaj broń precyzyjna można odpalać w trybie “wystrzel i zapomnij” ewentualnie “wystrzel i koryguj” – pozahoryzontalnie – i sieciocentrycznie. Czyli obecność nad polem walki i bezpośrednia obserwacja optyczna celu – ZBĘDNA. Skoro tak – to i pancerz zbędny – zabiera tylko udźwig użyteczny i bardzo podnosi koszt maszyny – pancerz zbędny – skoro można odpalić kppanc i inne środki precyzyjne na niskim pułapie z własnego zaplecza. Skoro brak bezpośredniej obecności śmigłowca nad polem walki – to i działko do ognia bezpośredniego nie ma żadnego sensu – nabija tylko koszt zakupu [i serwisu] i zabiera udźwig użyteczny. Właśnie o TAKIE strukturalne bezsensy w starym PMT chodzi mi EN BLOC – bo chcę PMT nowy – oparty o o rdzeń strategiczny A2/AD Tarczy i Miecza Polski – programu pochłaniającego 2/3 całego budżetu PMT. Całokrajowego – z kontrolą aktywną buforów wokół Polski – z obroną zwielokrotnioną każdego terytorium Polski na tak rakietowy [klasyczny czy jądrowy] – z sieciocentrycznością, która w czasie rzeczywistym zbiera w nadrzędną całość ze wszystkich sensorów, przetwarza je, przekazuje do wszystkich potrzebujących wykonawczej informacji nosicieli i efektorów – we wszystkich domenach. Z automatyzacją, z AI dla skrócenia i przyśpieszenia łańcuchów decyzyjnych, autonomizacją, rojami dronów, . I nie jest to s-f – tylko zebranie obecnie funkcjonującej techniki wojskowej w całość – i zbudowanie z tego nadrzędnej, spójnej i zsynchronizowanej – skokowej wartości dodanej. Systemu nowej generacji RMA. Gdy rozmawiam z osobami ze sfer wojskowych [Poznań, Warszawa, Zielonka, Bydgoszcz, i sporo innych] – “prywatnie” zgadzają się z moimi analizami i rozbiorem wymagań Polskiego Teatru Wojny dla systemów naprawdę odpowiadających tym wymaganiom – a nie kompletnie odklejonym od nich – jak śmigłowce szturmowe. Ale wszelkie sygnały wyżej – tona w milczeniu. Zakup najnowszych Apache w wersji Guardian, czy najnowszego bloku F-35A będzie wyglądał imponująco i “nowocześnie” dla laików – nawet największemu trollowi będzie trudno się przypiąć, więc ominie temat jakimś śliskim sposobem – albo i tak znajdzie “dziurę w całym” [np. że źle pomalowane itp]. Tymczasem zamiast F-35A powinniśmy na Polski Teatr Wojny [gdzie brak nam głębi strategicznej dla wyjścia spod uderzeń rakietowych na lotniska] stosować drony bojowe stealth klasy Kratos Valkyrie – odpalane z mobilnych wyrzutni kołowych – i lądujące na spadochronie. Czyli nie 32 F-35A za ca 4 mld dolarów – tylko 200 Kratos Valyrie [za jakieś 0,5 mld dolarów – bo tak szacuje USAF cenę jednostkową, na jakieś 2,5 mln dolarów]. Które to drony można posłać w najbardziej hazardowe misje – bez obaw o straty w pilotach – jeżeli tylko kalkulacja koszt/efekt dla takiej misji jest dla nas korzystna. Czyli maksymalnie podnosząc poprzeczkę zagrożeń przeciwnikowi. Zamiast załogowych Apache czy Vipera w liczbie 16-32 sztuk – z 200 dronów bojowych klasy ILX-27 [podobna proporcja kosztu jednostkowego]. Które nie wymagają długoletniego szkolenia pilotów – i są gotowe do akcji zaraz po załadowaniu oprogramowania. Byłem na tegorocznym salonie lotniczym w Paryżu. Lotnictwo to moja pasja. Pierwszego dnia salonu od razu “na wstępie” rozmawiałem z przedstawicielem MBDA – który promował linię dronów bojowych MBDA Remote Carrier 100/200. Przewidują jeszcze większe zeskalowanie tej linii. Odpalane też z mobilnej wyrzutni kołowej, też lądują na spadochronie. Rozmawiałem o wymaganiach PRAWDZIWEGO – czyli symetrycznego, pełnoskalowego i nowoczesnego pola walki. Nie o asymetrycznych konfliktach niskiej intensywności – tylko o prawdziwej wojnie całą gębą. Jak Polski Teatr Wojny. W rozmowie wyjaśniałem przedstawicielowi MBDA, że na Polski Teatr Wojny tylko takie drony – liczne, wpięte w środowisko sieciocentryczne, operujące w rojach, z uzbrojeniem precyzyjnym odpalanym pozahoryzontalnie, niezależne od lotnisk, z pełną dyspozycyjnością bojową 24/7 [przy modularnej wymianie wadliwych/uszkodzonych komponentów]. Tylko takie systemy – stealth z modularnością wyposażenia WRE i skalowalnego uzbrojenia precyzyjnego – są w stanie działać przeciw saturacyjnym systemom obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej – jak w przypadku stref A2/AD. Za godzinę [może półtorej] idę na to samo stoisko, a tam już…opis linii Remote Carrier jako “pomyślanej” dla warunków saturacyjnego pola walki z systemami antydostępowymi itd.- w opisie wypisz-wymaluj jak Polski Teatr Wojny. LITERALNIE. Przez chwilę zwątpiłem, czy jestem na jawie. Tam w Paryżu byłem wysłuchany i była reakcja “at once” – u nas – głucha cisza w stylu “gadał dziad do obrazu…”. I na tym polega prawdziwy problem z PMT i modernizacją WP – pod prawdziwe [i wysoko postawione] wymagania pola walki Polskiego Teatru Wojny do spełnienia. A o tych wymaganiach i systemach, które je spełnią, decyduje przeciwnik – który nam je narzuca. A nie jakiś lobbysta z “nowoczesnego centrum broni nowej generacji” od czarowania Polaków kompletnie przestarzałymi taktycznie i operacyjnie amerykańskimi śmigłowcami szturmowymi dla ich rzekomo “koniecznego” zakupu dla WP. Których w istocie potrzebujemy jak piąte koło u wozu…podobnie jak F-35A… Najlepsze na koniec: w internecie codziennie przeglądam d24. Proszę przeczytać: https://www.defence24.pl/mbda-prezentuje-rodzine-pociskow-przyszlosci Pozostawiam ten artykuł bez komentarza – dla mnie dośc “osobisty” w wydźwięku – a każdy człowiek z odrobiną dobrej woli i kojarzenia podstawowych spraw – sam może wysnuć wnioski i ocenić, czy mam rację…

  43. Errata: nie ” z obroną zwielokrotnioną każdego terytorium Polski na tak rakietowy” tylko winno być ” z obroną zwielokrotnioną każdego skrawka terytorium Polski na atak rakietowy “.

  44. Dodam, że gdy Apache zaczął wchodzić do linii, Rosjanie zbudowali jego odpowiednik Mi-28 [Ka-52 ma nieco inne założenia], a także podwyższyli kaliber lufowej artylerii plot do 30 mm [najpierw na gąsienicowych Tunguzkach, potem na kołowych Pancyrach]. Co więcej – dla BMP-2/3 wdrożyli procedury wykorzystania działek 30 mm także do zwalczania śmigłowców. Do tego doszedł postęp w amunicji [nawet dla kalibru 23 mm] w zasięgu i penetracji. Co więcej – nowe wieże automatyczne dla nowych KTO i BWP są już zbudowane z armata 57 mm. W tych warunkach wszelkie dywagacje nt skuteczności Apache czy Vipera nad saturacyjnym polem walki przeciw Armii Czerwonej są zwykłym absurdem – w 100% odklejonym od realu. GENERALNIE zdecydowana większość programów PMT nie ma sensu i jest tylko marnotrawieniem i rozpraszaniem środków finansowych i zasobów, które rdzeniowo i priorytetowo powinny zasilić dwa główne programy – A2/AD Tarczę i Miecz Polski – i rozwiniecie asymetrycznego odstraszania strategicznego – nie tylko atomowego. Gdy Polska zyska całokrajowy szczelny parasol nieba i kontrolę buforów – i zyska bardzo wysoki próg odstraszania strategicznego – wtedy całość WP – we wszystkich domenach – działa w zupełnie innej sytuacji strategicznej, i operacyjno-taktycznej. I WTEDY większość programów starego PMT będzie [jak piąte koło u wozu] bez sensu – bo nie będzie wymogów i potrzeb dla użycia tych systemów starych programów PMT. Krytyka skrajnych wściekłych antypolskich trolli typu Helveticus jest zupełnie chybiona – np. taki Borsuk jest projektowany w sposób bardzo spójny w spełnianiu wymagań Polskiego Teatru Wojny – tyle, że przy zapowiadanej produkcji ca 50 sztuk rocznie od końca 2021 – to będziemy mieć pierwsze 500 sztuk w linii w 2032. Czyli musztarda po obiedzie. A koszt jednostkowy to ca 25-30 mln zł [realnie 30 mln] czyli 1,5 mld zł rocznie. Dla porównania modernizacja 300 T-72 to koszt 1,75 mln zł. Tyle, że wystarczyłoby owe T-72 [i te “nowe” T-72 wyciągnięte ze składów i te operacyjne – i jeszcze PT-91 Twarde] przerobić na ciężkie BWP – i mielibyśmy w linii przynajmniej 800 ciężkich BWP – przy możliwościach Łabęd [bo i to w rozmowach wyszło] – w terminie do końca 2026 – oczywiście przy odpowiednim finansowaniu – znacznie mniejszym od kosztów produkcji Borsuka. I znacznie SZYBCIEJ – gdzie czas jest kluczowy. Oczywiście z czołgów [klasycznych MBT] by nam zostało niecałe 250 Leo 2. “Tragedia – strasznie mało” – tak zaraz w te pędy zakrzykną kanapowi “eksperci militarni”. Tyle, że przy wprowadzeniu A2/AD Tarczy i Miecza Polski [gdzie w nasz system antydostepowy A2/AD wliczam wszystkie systemy precyzyjnych sieciocentrycznych pozahoryzontalnych efektorów – od rakiet i artylerii lufowej dalekiego zasięgu – po pozahoryzontalne kppanc z różnych nosicieli] – więc i zastosowanie owych Leo 2 [czyli broni do ognia bezpośredniego w “zwarciu’] – przy TAKIM uszykowaniu WP – byłoby powiedzmy niskie – bardziej jako rezerwa odwodowa, a nie jako broń pierwszego użycia bojowego. Bo w czasach, gdy granatnik podwieszany pod zwykły karabinek może wystrzelić kierowany pocisk 40 mm Pike [są już takie – zasięg do 1,5 km] , nie mówiąc o właśnie testowanej amunicji kierowanej do CG Mk4 i jeszcze “wyżej” w całej drabinie eskalacyjnej…, to wszelkie systemy broni “klasycznej” [ogień bezpośredni niekierowany – tak ulubiony w strzelankach] nie ma sensu – a sama linia frontu odsuwa się i rozmywa – aż po głębokie zaplecze – i panuje przewaga świadomości sytuacyjnej i projekcja siły pozahoryzontalnych efektorów sieciocentrycznych. I na tym polega różnica między tym, co przedstawiam jako NIEUCHRONNĄ CAŁOŚCIOWĄ SYNERGICZNĄ REWOLUCJĘ RMA, a królującym pojmowaniem cząstkowym i myśleniem w starym stylu [gdzie każda rzecz rozpatrywana osobno operacyjnie i myślenie w stylu “zamiast starych czołgów dajcie nowe, zamiast starych samolotów dajcie nowe, zamiast starych okrętów dajcie nowe” – a wszystko ma być używane “najlepiej” po staremu – czyli każdy rodzaj sił zbrojnych sobie “rzepkę skrobie” [i generałowie na stołkach wzajemnie kopią dołki pod sobą w walce o środki finansowe i etaty – bojąc się z oczywistych względów automatyzacji i dronizacji jak ognia [bo zabiera etaty i narzuca zupełnie inne wymagania i szkolenie się] – bo przecież “każdy sobie walczy o swoje” – a kołderka finansowa krótka i naciągana z rąk do rąk – czyli zero synergii i maksymalna suboptymalizacja] – i “koniecznie” wojowanie w stylu i wg “jedynie słusznych nieśmiertelnych” schematów zimnej wojny [a właściwie “World of Tanks” i innych strzelanek – i rozkolportowanych w filmach “wojennych”]. Wracając do BWP i Borsuka czy raczej lepszej przeróbki podwozi T-72 na ciężki BWP – owszem, są przypadki bezpośredniego użycia i sprzętu i żołnierzy – ale dopiero PO likwidacji sprzętu i aktywów przeciwnika – tylko dla likwidacji izolowanych punktów oporu – w warunkach asymetrycznej przewagi. Inny sposób wojowania jest zwyczajnie głupi, kosztowny, nieefektywny – i krwawy.

    1. Ja bym nie przekreślał śmigłowców bojowych… w terenach obfitujących przeszkody terenowe (np. miasto) powinne sobie nieżle radzić.

      1. Nie będą. Nawet takim broniopodobnym ustrojstwem od ZM Mesko polecą na dół. Nawet jeśli systemy pokładowe dadzą pilotom info,że zostali opromieniowani wiązka lasera to co, bo głowica jest termiczna i wcale nie musi zareagować na flary. A producenci broni ustawiają oprogramowanie pocisku na cechy charakterystyczne turbin.

        Ile kosztuje śmigłowiec a ile kosztuje ręczna wyrzutnia?

  45. Jest ostry konflikt w WP między starą kadrą, a nową. Siłą rzeczy upływ lat i wymiana pokoleniowa i zmiany techniczno-systemowe stawiają starą kadrę na straconej pozycji. Przy czym stara kadra to nie są wcale “trepy” i “janusze” – znam ich – to ludzie inteligentni, którzy po prostu bardzo pilnują swojego “interesu” i starego uszykowania WP, które tak dobrze znają jako przetartą ścieżkę kariery. Tak jak presja zmian w układzie międzynarodowym wymusi zniknięcie zdezaktualizowanych starych sił i powstanie nowych sił politycznych w społeczeństwie [ze zmianami u steru i kursu w Warszawie] – tak samo, a nawet bardziej radykalnie, narastające zagrożenia i rozziew obecnego kursu modernizacji WP do naszych REALNYCH potrzeb WP dla zabezpieczenia przetrwania Polski – wzmogą zmiany pokoleniowe i systemowe w WP. Nieuchronnie. I to widać już teraz. Bartosiak czasami delikatnie mówi o rozdźwięku w odbiorze wykładów, gdy jakże odmiennie słucha go stara i nowa kadra. Dronizacja, autonomizacja i automatyzacja, sieciocentryczność chmurowa i rozproszona real-time, elektronika IoT/IoE i cyberprzestrzeń, VR i AI i Big Data i “deep learning” w C4ISR, nadrzędna integracja wszystkich sił zbrojnych i domen w nadrzędną jedną synergiczną całość, skalowalne bronie precyzyjne i interoperacyjność ” każdy sensor-każdy nosiciel-każdy efektor” – oraz inne aspekty rewolucji RMA – całkowicie zmienią WP. W tym sensie tak usilne zniechęcające smęcenie trollowni można skomentować długofalowo: “psy szczekają – karawana jedzie dalej”. Ich zadanie to nie zatrzymanie zmian – to jest niemożliwe. Ich zadanie to jak najbardziej opóźniać nieuniknione zmiany [choćby przy tym mieli wypijać non-stop duszkiem gombrowiczowską spluwaczkę], wmawiać “niemożliwość wszystkiego” i “nieważność” Polski – a nasza rzecz – przyśpieszać zmiany i mieć dokładne przygotowane “co robić” – gdy u steru nastąpią zmiany. By całkowicie wyzyskać nasze strategiczne bonusy geostrategiczne jako lewary – i wejść przygotowani i świadomi realu- do wielkiej gry. Jak trzeba – najpierw kopiąc w regionalny stolik. Z NADRZĘDNYM wsparciem OBU supermocarstw – w ramach ICH geostrategicznej żywotnej racji stanu.. A zmiany w Polsce i WP nastąpią z tytułu zmiany otoczenia i jego presji i wymagań – inaczej Polska zniknie. Krótko mówiąc – to wyścig z czasem. I gra o wszystko. Łukaszenka otwarcie grozi Rosji, że jeżeli Rosja zechce połknąć Białoruś, to zwróci się do NATO. “Niemożliwe” stało się możliwe. A Bartosiak z gracją wyśmiewa w konferencji “New Bipolar Order” plany deal’ów Paryża [i oczywiście Berlina] z Kremlem – bo Polska w razie potrzeby może złamać każdy taki deal – wyrywając Zachód Europy ze starych ugruntowanych złudzeń metodą szokową. Świat i region się zmieniają się nieodwołalnie i coraz szybciej – czas to sobie uświadomić.

    1. Polska nic nie moze. Jak sie cos komus w trepowni uroi to po pierwsze Unia pod byle pozorem wstrzyma doplaty do rolnictwa i te Kryle i Kraby wladzy nie pomoga – rencisci, emeryci i obywatele polscy golymi rekoma rozniasa ten skansen.

      Nie a czegos takiego jak zmiana pokoleniowa. Trep to stan umyslu. Trep to ktos bredzacy o urojonych wielkosciach i potegach – tymczasem takie ZM Mesko w PL nie püotrafia dla tej zbieraniny zrobic amunicji do broni krotkiej –

      Tak zwane Wojsko Polskie to jest i zawsze beduzie MOPS – Mundurowe Oddzialy Pomocy Spolecznej.

      Gdzie jak ktos nie mial i nie ma pomyslu na zycie to szedl w szeregi tychze mitomanow, degeneratow i alkoholikow.

      Kazdy z moich znajomych studiujacych na WAT po studiach muial miejsce w cywilnych firmach- dlaczego- mowili mi absolwenci cybernetyki WAT -ze takiego gowna jak WP to ze swieca szukac, ze to zdegenrowany rak, trpeownia ktora nie wiadomo ile lat temu oderwala sie od rzeczywistosci. W cywilnych firmach nie dosc ze mieli pensje okolo 8 razy wyzsze niz to co im ten burdel trpowy oferowal to oczywiscie prywatne firmy wykupywaly ich- placily te zobowiazania. Kto zostawal – trepiarnia genetycznie modyfikowana by zajac miejsc apo ojcu wujku etc . oraz Ci, ktorzy nie byli na tyle intelektualnie sprytni, by znalezc prace w normalnych warunkach.

      Przypominam ze nawet cos takiego jak polska Wodka jest nie w polskich rekach. Geostrategiczne potegi, oj, drzyjcie galaktyki, bo jeszcze minister obrony plaszczak kuwety nie posprzata u prezesa i Wam pokazemy.

      Przypominam – http://filing.pl/lista-74-firm-ktore-kiedys-byly-polskie-ale-zostaly-sprzedane/

      Trepownia w Polsce nioe potrafi przyjac do wiadomosci ze z punktu widzenia Swiata ten kraj jest marginalny – nie przyjmuje do wiadomosci, ze dwutygodniowe wstrzymanie dostaw zywnosci z UE i wtedy taki trep nie bedzie mogl w spokoju pojechac napic sie wodeczki gdyz beda rozroby.

      Rolnictwo lezy, Energetyka ledwo zipie (obecnie na lasce Wegla z Donbasu od Rosjan wiec troszke szacunku do dostawcow, bo jak wstrzymaja dostawy to trzeba bedzie w jednostce grochowke na starych skrzynkach amunicyjnych robic). Gospodarka zintegrowana z unijna – blokada eksportu to hekatomba polskiego rynku – a tutaj niektorym sie marza ostrzaly Kalingradu.

      Ochrona zdrowia w zasadzie lezy, choc na papierze wyglada jak zdolnosc bojowa tak zwanego polskiego wojska.

      Swoja droga bardzo mi sioe podoba motyw jak trepownia okrada polskiego podatnika. Moj znajomy pulkownik prosil mnie o wspolprasce ze szkolami, aby mocv rozdac dlugopisy, breloczki do kluczy, oraz zawieszki i notesiki z logiem WOT – co sie okazalo -ano trepownia zdefraudowala pieniadze na tak zwane wojsko – zamowili bez przetargu – no i potrzebowali troche papieru aby owe zlodziejstwo ukryc. Nawet sie posmialismy z tego -a on mowi-nie bedzie za darmo – no i koperte nawet dostalem bo breloczki poprzez moja matke w kuratorium poszly w 12 szkolach.

      Wszystko jest smieszne i fajne, gdyby nie bylo straszne. Taka wspomniana amunicja 9mm z ZM MESKO zacina bron i eroduje, nikt tego noirmalny do reki nie bierze. To jest gowno a nie amunicja z najpolszych zakladow przemyslu zbrojeniowego. Jak pojedziecie sopbie na strzelnice cywilna to tez amunicji czy 7,62 czy 5,56 nie znajdziecie polskiego najpolszego producenta – to nie dlatego ze jakis trep mysli ze to spisek i agentura – tylko ludzie w Polsce w przeciwienstwie do trepow nie sa idiotami -szanuja swoja wlasnosc i nie beda psuli broni syfem od ZM MESKO.

      DEZAMET, MESKO i BUMAR – to skanseny i PGRy ktore bez kroplowki pieniedzmi podatnika zdechlyby mna wolnym rynku. To PRLowski skansen zwiazkowy -ale uklad jest taki my towarzysze trepowi w MON dajemy Wam zamowienia i zycie (i przeplacamy za amunicje miernej jakosci i nie pytamy o szczegoly) a Wy dajecie nam papiery – na papierze wzajemnie towarzysze rozwijamy polski przemysl obronny.

      A to zescie skansenem i Bulgarzy i Ukraincy robia od Was amunicje lepiej, nowoczesniej i taniej – cii cho sza, z nimi nie mamy takiego dealu, by nieniepokojeni dotrwac do emerytury.

      Bo widzicie Towarzysze -w Mundurowych Oddzialach Pomocy Spolecznej klawo jest – nic robic nie musisz procz nawilzania kapelanowi z ordynariatu, napiszesz jakis raport, zrobimy ekspertyze i oby do emerytury. Towarzysze, walnijmy wodeczke, tak ciezko defraudujemy przeciez pieniadze polsiego podatnika. Na zdrowie!

  46. Dla czytelników ku rozpoznawaniu wrogiego przekazu : post Helveticusa jako idealny wzorcowy przykład “pedagogiki wstydu” i “niemożności wszystkiego” i “nieważności Polski i Polaków” w tłoczonej mantrze: czyli konkretnie nieśmiertelny i KLUCZOWY obowiązkowy przekaz: “Polska nic nie moze” – skojarzony z tak samo obowiązkowym wedle doktryny Goebbelsa wtłaczanym już na umór kłamstwem GEOSTRATEGICZNYM – “z punktu widzenia Swiata ten kraj jest marginalny” – plus już na siłę kłamstwa co do możliwości strategicznych typu: “Tak zwane Wojsko Polskie to jest i zawsze beduzie MOPS – Mundurowe Oddzialy Pomocy Spolecznej. Gdzie jak ktos nie mial i nie ma pomyslu na zycie to szedl w szeregi tychze mitomanow, degeneratow i alkoholikow.” – Plus absurdalne curiosa filozofii podwórkowej preparowane dla podparcia “jedynie słusznego przekazu” sprzedawane w formie prawd objawionych jak np. – “Nie ma czegos takiego jak zmiana pokoleniowa” [sic]. Plus gadki o wódce, skansenie, trepach, muzeum, wszelkie poręczne wyzwiska i wytryski jadu i to koniecznie pod szyldem… “patrioty wzorcowego”… Tokowanie emocjonalne doprowadza do absurdów logiczno-merytorycznych – np. wygłaszanie ze świętym przekonaniem tezy, że: “dwutygodniowe wstrzymanie dostaw zywnosci z UE i wtedy taki trep nie bedzie mogl w spokoju pojechac napic sie wodeczki gdyz beda rozroby” – co jest absurdalne, bo to Polska jest w pełni autonomiczna żywnościowo i duża część eksportu to żywność – nie tylko do UE. Oraz rozpaczliwe wiązanie na siłę, że Kaliningrad nie może być zniszczony [tu Cię mam Helveticusie – tego właśnie boją się Twoi mocodawcy], bo niby Unia….nie pozwoli [sic] i Polskę “przykładnie” ukarze. Widać jak na dłoni na tym jednym wpisie Helveticusa, jak cieniutka i słabiutka [właściwie ŻADNA] jest warstwa merytoryczna i logiczna przekazu obcej agentury wpływu, jak teraz upadła do poziomu zwykłego chamskiego opluwania jadem i w emocjach, z niemocy i z utraty kontroli się ów Helveticus demaskuje: “A to zescie skansenem” – czyli JA Helveticus służący moim panom – przeciw WAM – czyli przeciw Polsce i Polakom – to tylko świadczy, jak na psy schodzi wroga agentura wpływu. Po prostu dostają rozkazy już zdeterminowane rozpaczliwe prikazy: “pluć na całego non-stop” – bo ich mocodawcy widzą NIEKORZYSTNY obrót spraw – budzenie się geostrategicznej świadomości Polaków – jak na tym forum – i budzenie się do zdecydowanych działań prowadzących w bliskiej politycznie do wejścia Polski jako ważny podmiot w grze. A to dla obcych graczy jest koszmar. Merytorycznie nie mają już argumentacji – w dodatku np. sprawa ataku putinowskich mediów w stylu Stalina i Hitlera na Polskę tylko wynikowo ośmiesza wrogów Polski i daje długofalowo Polsce wzrost statusu – więc pozostaje już im tylko plucie jadem non-stop – i pokrętne podwórkowe filozofowanie i gadki “pedagogiki wstydu” oparte o przenoszenie ZESZŁEGO, JUŻ ZAKOŃCZONEGO NIEODWOŁALNIE stanu niemocy i rozkładu państwa – na teraźniejszość i przyszłość. Po to, by nie dostrzegać i nie wspierać i nie intensyfikować zasadniczego zwrotu i pozytywnych zmian – tak groźnych dla obcych graczy. Swoją drogą – poziom przekazu, słownictwa, formułowania zdań – ostatnie co, to poziom lekarza.To tylko przygotowana maskirowka mająca przydać trollowi wyższego statusu i “mądrości” dla łykania jego kłamstw – ale jak zwykle – drzewo poznać po owocach… Co charakterystyczne – absolutne nieprzyjmowanie do wiadomoścu ZASADNICZYCH powodów GEOSTRATEGICZNYCH na poziomie OBU SUPERMOCARSTW – dla których Polska jest w globalnej wielkiej grze MEGA-WAŻNA – i ma lewary i karty w ręku dla swojego wzrostu statusu. Wystarczy tylko odpowiedni poziom zmian – i te czynniki ujawnią się z cała mocą. Przykład Białorusi – przez dekady Łukaszenka głosił publicznie jak to Białoruś i Rosja są związane braterskimi, nierozerwalnymi więzami – zwłaszcza w opozycji do UE i NATO. I teraz na dniach – po serii asertywnych komunikaatów strategicznych i twardych działań na linii Kreml-Mińsk, Łukaszenka OTWARCIE wprost mówi o obronie niepodległości Białorusi przed Rosją – z pomocą NATO. “Niemożliwe” stało się możliwe – i wręcz NATURALNE – gdy odpowiednio poziom sytuacji zmusił do twardego opowiedzenia się. Dokładnie z podobnych powodów geostrategicznych – ale znacznie ważniejszych przynajmniej o rząd wielkości – Polska w sytuacji przekroczenia krytycznej linii zagrożenia dostanie broń jądrową – jak nie od USA – to od Chin – nie z “przyjaźni” – ale tylko i wyłącznie ze względu na żywotne egoistyczne geostrategiczne interesy danego supermocarstwa. I to jest PEWNE – jako twardy gwarant dla supermocarstwa [czy Chin czy USA], że nie powstanie konkurencyjne SILNIEJSZE od niego supermocarstwo Kremla – od Lizbony do Władywostoku. Tak notabene – moim zdaniem atak szczujni putinowskich mediów bezpośrednio łączy się ze sprawą przykrycia obecnej bezprecedensowej presji i krokom ku konfrontacji siłowej względem Białorusi – bo tam już sprawy idą na ostre. A po zajęciu Białorusi konsekwentnie “dywidenda” rozpętanego plucia i kampanii oszczerstw przeciw Polskę będzie wykorzystywana – powtórzę: KONSEKWENTNIE i LOGICZNIE w następnym etapie – do pressingu i bandyckiego szantażu militarno-atomowego Kremla przeciw Polsce.

  47. @Georealista

    —-” I cóż za lekarstwo nam to niebezpieczeństwo radzą owi specjaliści? – ano budowanie schronów i….zakup śmigłowców szturmowych. Dokładnie tak – śmigłowców szturmowych.

    Właściwe miejsce ulokowania tych bzdur.
    Bo akurat ten szmatławiec jak Gazeta Polska Codziennie jest czytany przez obecną władzuchnę, i tego typu teksty są kierowane do właściwych oczu.
    To samo dotyczy lobbystycznego pudelka24.

    —-“A koszt jednostkowy to ca 25-30 mln zł [realnie 30 mln] czyli 1,5 mld zł rocznie. Dla porównania modernizacja 300 T-72 to koszt 1,75 mln zł. Tyle, że wystarczyłoby owe T-72 [i te “nowe” T-72 wyciągnięte ze składów i te operacyjne – i jeszcze PT-91 Twarde] przerobić na ciężkie BWP – i mielibyśmy w linii przynajmniej 800 ciężkich BWP – przy możliwościach Łabęd [bo i to w rozmowach wyszło] – w terminie do końca 2026 – oczywiście przy odpowiednim finansowaniu – znacznie mniejszym od kosztów produkcji Borsuka. I znacznie SZYBCIEJ – gdzie czas jest kluczowy.”

    Chodzi chyba nie o czas, a o zarobek dla misiów z Bumaru? Ciekawym, jakim cudem ta przeróbka, miałaby być tańsza i sensowniejsza od doprowadzenia teciaków do stanu używalności?
    A skoro to takie cudowne remedium na bolączkę z BWP to czemuż o tym nie myślano (całkiem słusznie dla mnie) wycofując T-55? Izrael zdaje się coś takiego kombinował i nawet używa (Achzarit), więc wzorzec był (przerobił jeszcze Centuriona) – ale to wszystko to jednak TO – nie BWP, więc może w TO sens był się bawić. Sam zbudował ciężki TO (Namer), który dopiero teraz zaczyna przerabiać w BWP.
    BWP tak czy inaczej z tego będzie kiepski (poza ewentualną ochroną), bo żeby to było przyzwoite to koszty musiałby wystrzelić w kosmos.

    “Oczywiście z czołgów [klasycznych MBT] by nam zostało niecałe 250 Leo 2. “Tragedia – strasznie mało” – tak zaraz w te pędy zakrzykną kanapowi “eksperci militarni”

    Dokładnie tak jest.
    Można sobie wymyślać te swoje A2/AD i pewnie trzeba to robić/pracować nad tym, ale to jest plan obok, a nie za wszystko – jak próbujesz przedstawiać.
    Jedno nie zastąpi drugiego – niezależnie co się będzie pisać, i jak fajnie będzie to wyglądać na papierze.
    To tak, jakby w średniowieczu uzbrajać ludki wyłącznie w łuki (potrafiły zaważyć na losach bitew) – ale nikt przytomny nie rezygnował z konnicy czy innych, nawet słabiej rozwiniętych rodzajów wojsk, a umiejętnie jeśli potrafił, je wykorzystywał. Tu się proponuje może nie rezygnacje, ale ilości homeopatyczne – konkretnych rodzajów wojsk, i dam sobie głowę obciąć, że nie ma to nic wspólnego z realnymi potrzebami.
    Rosjanie gdyby zawierucha była potężna, są w ciągu 2 lat działań są w stanie odpalić czołgów przynajmniej w okolicach 8 tys sztuk – to co mają i to co jest na składach, Amerykanie z czołgu nie rezygnują tylko go wciąż dopancerzają i ulepszają, choć im on jest raczej mniej potrzebny – a my mamy postąpić jak ostatnie durnie vel “kanapowi experci militarni”?

    Trzeba po prostu przyznać, że polski przemysł (Bumar) nie umie i nie zbuduje nowoczesnego czołgu, a nie nawijać makaron na uszy.
    Stąd te wszystkie WWB, Wilki, Andersy czy sklejkowe PL-01, oraz inne genialne plany niszczycieli rakietowych czołgów, przewijające się w różnych konfiguracjach od wielu lat.
    Mam na to dowód na swoje twierdzenie, po prostu zacytuję Cię:

    —11 grudnia, 2019 o 9:45 am
    ” Owszem możemy wejść na Ukrainę – mając z 1500 Abramsów [po remoncie i modernizacji – na koszt Wujka Sama] darowanych nam ze składów Wujka Sama..Tak dla zrozumienia kontekstu sprawy – mała Grecja dostała parę lat temu propozycję darowizny 400 Abramsów od USA. ”
    i
    11 grudnia, 2019 o 2:10 pm
    “Owszem – od 2022 można się spodziewać dostaw BWP Borsuk [zresztą nader kosztownych] – niestety po 50 sztuk rocznie. A potrzebny jest masowy sprzęt pomostowy dla WP do czasu wprowadzenia przynajmniej ca 500 Borsuków. Ponieważ zapotrzebowanie na nowe BWP jest rzędu 1000 sztuk, nietrudno policzyć, że dostawy Borsuków [zresztą drogich] skończą się na początku lat…40-tych…oby nie była to przysłowiowa musztarda po obiedzie… Polska podczas szczytu NATO w Londynie zadeklarowała na ochotnika za darmo poważny kontyngent “wojsk NATO-wskich”. Oczywiście – zamiast przy tym chociaż ugrać sporo sprzętu [Bradleye, Abramsy, Javeliny, amunicja precyzyjna itd]”

    Od co najmniej 400 sztuk Abramsa po 1500 (?), “potrzebujemy” masową pomostową “pancerkę”, do nie potrzebujemy czołgów w niecały miesąc.
    Szybko “nasze potrzeby” sie zmieniają. 🙂

    Albo super opcja PPK na przysłowiowym Honkerze (wśród fanów bzury do sześcianu, iż czołgi to przeszłość). Przypominam że skuteczność wcale tego nie jest tak cudowna (koszty też niemałe) a jak się nie uda wyeliminować nowoczesnego czołgu (czyli nie chodzi o polskiego T-72) z walki – to prawie na pewno obsługa tego PPK może witać się z niebiosami.
    Jakoś wolałbym siedzieć w czołgu niż na Honkerze.

    Holendrzy też zlikwidowali u siebie czołgi (Leo2A6 poszły do Finlandii) – w zasadzie nie są im potrzebne, ale po Krymie obudzili się i na razie zafundowali sobie kompanie (+4szt.) w niemieckim batalionie.

    —-“Tyle, że przy wprowadzeniu A2/AD Tarczy i Miecza Polski [gdzie w nasz system antydostepowy A2/AD wliczam wszystkie systemy precyzyjnych sieciocentrycznych pozahoryzontalnych efektorów – od rakiet i artylerii lufowej dalekiego zasięgu – po pozahoryzontalne kppanc z różnych nosicieli] – więc i zastosowanie owych Leo 2 [czyli broni do ognia bezpośredniego w “zwarciu’] – przy TAKIM uszykowaniu WP – byłoby powiedzmy niskie – bardziej jako rezerwa odwodowa, a nie jako broń pierwszego użycia bojowego.”

    Załóżmy że ten Twój optymizm kupuje, tj uda się to sprokurować.
    Z tym że:
    a) dokładnie do tego te czołgi są potrzebne – do zatrzymania i kontruderzenia (a może nawet gdyby była taka potrzeba do gościnnego wyjazdu).
    b) ilość czołgów ma ZALEŻEĆ nie od widzimisię i strzelania liczbami z sufitu, jak to “kanapowcy” robią: 200 a może 250, a może “tysiąc pińcet” lub wcale, tylko od PLANÓW wynikłych z potrzeb i możliwości, z tego robią się STRUKTURY i pod te struktury organizuje się sprzęt
    c) jaki ma być koszt tego miecza? Bo to co tu opisujesz, to wygląda na to, że koszt nowoczesnej trzybrygadowej Dywizji KPancernej to jest pikuś, przy tych wszystkich efektorach tego systemu. Nic nie chcesz pisać o koszcie jednego pocisku Vulcano, nic nie piszesz o artylerii rakietowej
    d) sam raczej średnio wierzysz w skuteczność tego systemu i chcesz cięzkich BWP (nowoczesny ciężki – ale nie gwarantujący takiej ochrony jak czołg, to w zasadzie koszt czołgu, bo musi mieć swoje SKO czy w zasadzie dokładnie te same systemy walki/obrony co czołg, pomijając wielkość armaty i słabszy pancerz) – i tu wracam do tego co napisałem – czołgi nowe wadzą – bo Bumar nie umie ich robić
    e) oczywiście biedne Iwany czy Hansy, będą jedynie mogli cmokać nad swoimi czołgami, jacy to nie są mocni bo je mają (i jednocześnie będą nosić brązowe spodnie), ale żadnych przeciwdziałań na to “Polish Strong A2/AD” mieć nie będą i nawet o tym nie pomyślą…?

    Tak więc w zasadzie ta propozycja wygląda tak.
    Zaopatrzmy się w łuczników, w tabor, i parę ciurów na koniach. Jak nam tabor rozbiją, to panowie choduuu.. i ratuj się kto może.

    —“Bo w czasach, gdy granatnik podwieszany pod zwykły karabinek może wystrzelić kierowany pocisk 40 mm Pike [są już takie – zasięg do 1,5 km] , nie mówiąc o właśnie testowanej amunicji kierowanej do CG Mk4 i jeszcze “wyżej” w całej drabinie eskalacyjnej…, to wszelkie systemy broni “klasycznej” [ogień bezpośredni niekierowany – tak ulubiony w strzelankach] nie ma sensu – a sama linia frontu odsuwa się i rozmywa – aż po głębokie zaplecze – i panuje przewaga świadomości sytuacyjnej i projekcja siły pozahoryzontalnych efektorów sieciocentrycznych.”

    No dobrze, z zasady można przyznać że takowy jest w T-72.
    Czasem, a raczej często warto też “przypieprzyć”, w jakąś pozycje tanim pociskiem, a nie super wypaśnym za setki tysięcy?

    A tu prawie wszystko kierowane. Ile to ma kosztować i na ile dni ciągłych walk ma starczyć?
    (Delikatnie przypomnę że dzisiaj za bardzo u nas nie ogarnia się zwykłej amunicji – i to jest dzisiaj brutalny fakt).

    Co z czymś tak banalnym jak “EMP”, na tą “świadomość sytuacyjną i efektory sieciocentryczne”?
    Przecież “niuki” można wykorzystać jako broń “EMP”. Ile ich trzeba odpalić w atmosferze, żeby sfajczyć ten cały “miecz”? Będzie na to odporny? A jak nie to ile tego trzeba? Kilkanaście nie powinno starczyć?

    O ile w przypadku Kruka (vel Apacha/Vipera) słusznie piszesz – bo to w zasadzie spuszczanie pieniędzy w klozecie.
    To:
    —“Wracając do BWP i Borsuka czy raczej lepszej przeróbki podwozi T-72 na ciężki BWP – owszem, są przypadki bezpośredniego użycia i sprzętu i żołnierzy – ale dopiero PO likwidacji sprzętu i aktywów przeciwnika – tylko dla likwidacji izolowanych punktów oporu – w warunkach asymetrycznej przewagi. Inny sposób wojowania jest zwyczajnie głupi, kosztowny, nieefektywny – i krwawy.”

    A jak nie zlikwidujesz (z iluś powodów, bo np. zakładasz że przeciwnik głupi, że redundacja systemu będzię nieograniczona, że pocisków, różnych efektorów starczy do końca świata i jeden dzień dłużej itd) tymi “cudeńkami XXI w” to co?

    Z opuszczonymi gaciami mamy się dać złapać, pomimo wydania miliardów?
    Tu nie terytorium Szwajcarii. Potrzebni są ludzie i sprzęt, a nie lekki WOT uzbrojony w PPK lub raczej butelki z benzyną.

    —“Jest ostry konflikt w WP między starą kadrą, a nową. Siłą rzeczy upływ lat i wymiana pokoleniowa i zmiany techniczno-systemowe stawiają starą kadrę na straconej pozycji. Przy czym stara kadra to nie są wcale “trepy” i “janusze” – znam ich – to ludzie inteligentni, którzy po prostu bardzo pilnują swojego “interesu” i starego uszykowania WP, które tak dobrze znają jako przetartą ścieżkę kariery.”

    No właśnie o to chodzi. Etaciki, emeryturka itd.
    Zakładając optymistycznie, że tylko w tym tkwi problem. Bo często to wyglądało tak. Zaczynał taki karierę i stanowił problem bo głąb. Usunąć się go nie dało, to naczalstwo aby go się pozbyć to stwierdzali – trzeba go wysłać na uczelnie (i do nas nie wróci). Ciekawe ilu takich porobiło karierę i nadal siedzi w wojsku. Chyba sporo – czasem jak się słuchało wypowiedzi generałów, to na prawdę można było być w szoku.. :/

    Chciałby poznać Twoją opinie też w tym co poniżej.

    Powtarzając:
    a) jak 120 sztuk Kraba zlikwiduje Okręg Kalingradzki – “niuki” będą w pociskach? Przedstaw jakiś realistyczny plan.
    b) jakim cudem podciągniemy wystarczającą ich liczbę w jego pobliże, bez reakcji Rosjan? Oni nie będą wiedzieć nic o takim przemieszczeniu się, przygotowaniach itd? Wyczeszą własną artylerią rakietową, te Kraby (to przecież nie czołgi, które nie są też odporne na wszystko) zanim wyjdą na pozycje.
    c) pozwolą się ostrzeliwać bez żadnej reakcji przez 8 minut?
    d) jaki byłby plan na okupacje/zajęcie tego terenu? Bo chyba nie chodzi o samo postrzelanie sobie do niego?
    e) ile ma kosztować sztuka tego Vulcano – i ile mniejsza (lżejsza) jest głowica tego “cudeńka”, oraz ile będziemy tego posiadać?

    I co z artylerią rakietową. Nic się zupełnie o niej nie słyszy. Himars zatopił Homara na amen?

    I to mnie ardzo ciekawi.
    —-“Obecna ekipa zostanie wymieniona. Pisałem wcześniej – to nieuniknione, bo obecna forsuje model…”

    Wymieniona na kogo? Na ekipę brukselską (czytać berlińską)?
    I kto ma doprowadzić czy dopuścić do innego scenariusza?

  48. Żeby nie być gołosłownym: http://uawire.org/lukashenko-nato-will-not-allow-russia-to-violate-belarus-s-sovereignty?fbclid=IwAR1d3aY-DSJSWgEoY3ZBLqW1KQAJhRZtFjm190iHY8iUP-Nb9PxU6U2fE8I Artykuł: “Lukashenko: NATO will not allow Russia to violate Belarus’s sovereignty” z 2 stycznia – “Belarusian President Alexander Lukashenko is convinced that the West and NATO would respond accordingly if Russia tried to violate the sovereignty of Belarus”.

    “Classic threats to sovereignty always exist, even for Russia. But I do not feel like the threat to Belarus’s sovereignty is growing. If this threat from Russia, as some people say, arises, and suddenly it tries to violate our sovereignty, you know what the reaction of not only the global community will be – they will get drawn into the war. The NATO countries won’t stand for it, because they will consider it a threat to them. In this respect, they will be somewhat right,” Lukashenko told Echo of Moscow in an interview.
    However, the Belarusian president does not believe that Russia needs that kind of “headache”.
    “Russia will, of course, act carefully, cautiously. A threat will emerge when – a dangerous threat – when our economy is going really badly. When people can’t bear it all. That’s the only reason. While I’m in power, that’s the only threat,” Lukashenko remarked.
    “We are not a colossally vast country with vast resources, but we’re in the middle of the ‘cauldron’. Here today intersect all interests west to east, and not only Russian, south to north. That’s the situation here. And being in this cauldron, you need to act so precisely, subtly and carefully, so that you don’t get boiled in this cauldron,” the Belarusian president added.
    Previously Belarusian Chief of General Staff Oleg Belokonev said that Minsk and NATO are discussing the format of Belarus’s joint military exercises with the Alliance. According to him, a precondition for such maneuvers being conducted is for Belarus and Russia to remain allies.
    At the start of 2019, Belarus asked Russia to provide a new $600 million loan in order to refinance the debts which Belarus needed to repay that year. Minsk owes Moscow a total of $7.6 billion. The Kremlin said that the matter was “being worked on”, and in April, Russian Finance Minister Anton Siluanov said that the decision to allocate funds had essentially already been made. However, no transfer of funds ultimately took place. In October, the Belarusian Finance Ministry said that it was not expecting to receive a loan, and was no longer even discussing the matter”.
    – Charakterystyczne, ze w artykule nie wspomniano o kolejnym graczu przy stoliku – o Chinach – które dokładnie w krytycznym momencie “negocjacji” – czyli przyciśnięcia Łukaszenki finansowo do ściany przez Putina – udzieliły Łukaszence kredytu 500 mln dolarów…
    Oczywiście są to działania tylko opóźniające anschluss Białorusi przez Moskwę. Działania – które kupują nam czas. Ale jednocześnie działania, które w odbiorze międzynarodowym ustawią POWSZECHNIE Rosję jako jednoznacznego agresora – a Białoruś jako ofiarę. Wszelkie brednie tłoczone z Kremla o “braterstwie, przyjaźni” “i o “dobrowolnym zjednoczeniu bratnich narodów” będą miały charakter pozbawiony wszelkiej wiarygodności – charakter jedynie siłowej propagandy totalnej w stylu Stalina i Hitlera. Nie sądzę, Polska powinna inwestować w Białoruś – bo tylko straci te inwestycje. Natomiast deale z Białorusią – konkretne i szybkie i ograniczone w czasie [np. kluczowych zakupów technologii np. rakietowych] – to ma sens – za duże pieniądze. Jak też wszelkie działania nastawione na otwarcie granic np. dla pozyskania na stałe imigrantów chcących się zasymilować w Polsce. Z przekształceniem tego w otwarcie na uchodźców politycznych po anschlussie. Jak też działania dla wsparcia Polonii w Białorusi. Wszelkie działania Moskwy po anschlussie Białorusi – postawienie “kurtyny ” na granicy z Polską i Bałtami, czy ograniczenia względem ludności białoruskiej [w tym Polonii] – będą tylko potęgować międzynarodowe potępienie Moskwy. Notabene – w razie wariantu siłowego – np. przygotowań Moskwy do ataku na Bałtów – da to nam bilet prawny do działań dla wyzwolenia Białorusi – ale także Polonii. Bo tu nie chodzi tylko o sama kontrę “Obwód Kaliningradzki w razie ataku na Bałtów” – to za mało. Jednocześnie akcja musi być zsynchronizowana z likwidacją podstawy operacyjnej ataku Armii Czerwonej z Białorusi przeciw Polsce. Czyli likwidacją sprzętu 1 i taktycznej Armii pancernej Gwardii, mobilnych wyrzutni, radarów, lotnisk wojskowych itd. To jest możliwe oczywiście dopiero po uzyskaniu i twardych gwarancji atomowych USA [i UK], NATO Nuclear Sharing [a pod stołem własnych głowic] i odpowiedniego potencjału projekcji siły WP – czyli min. 400 Krabów i Kryli plus 40 tys sztuk amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu z dalekim rozpoznaniem/pozycjonowaniem wszelkich sensorów pozahoryzontalnych [w tym z dronów] w ramach C4ISR+WRE. Czyli najwcześniej w drugiej połowie lat 20-tych przy dużej mobilizacji. A realnie – ok. 2030. Oznaczałoby to uzyskanie pasa ca przynajmniej 100 km Wolnej Białorusi, wzmocnienie demograficzne, także Polonią z Białorusi [akurat koncentruje się w tym pasie] i likwidację Obwodu Kaliningradzkiego – i uzyskanie szerokiej podstawy dla wsparcia Bałtów . Z kluczową likwidacją A2/AD Kaliningradu – i z odsunięciem sił Rosji od wschodu [i ze zminimalizowaniem A2.AD ze wschodu]- z uzyskanym dodatkowym buforem głębi strategicznej – i ze zdecydowanym zmniejszeniem zagrożenia zrolowania Ukrainy od północy. Przy takiej akcji połączonej pozostała część Białorusi zamieni się dla Armii Czerwonej w otoczony ze wszystkich stron występ – w pełni kontrolowany i zneutralizowany choćby przez artylerię lufową dalekiego zasięgu. A to zneutralizowanie Armmi Czerwonej na Białorusi jest konieczne w kolejnym kroku – kolektywnej obrony Ukrainy na “hybrydowy” – acz pełnoskalowy atak Armii Czerwonej występującej pod przybraniem “traktorzystów i górników Donbasu”. Bo Kreml NA PEWNO na 100% nie zrezygnuje z Ukrainy – bo bez niej Rosja nie będzie imperium regionalnym – a co dopiero mówić o marzeniach Kremla supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku.

  49. @Wilku – w Berlinie i Paryżu wyją już ponuro, że Polska dogadała się z Korea Płd co do licencyjnej produkcji i rozwoju 800 K2 Black Panher – już jako K2PL Wilk. I że wielki interes [pieniądze] przechodzi im koło nosa. Co do przeróbki czołgu na ciężki BWP, Izrael przerabiał i nadal przerabia zdobyczne T-54 i T-55 na BWP Achzarit. W przypadku T-72 przeróbka może być gruntowna lub prosta. Prosta to zwyczajne wyrzucenie lufy z zamkiem, łożem i oporopowrotnikiem [i zaślepienie otworu] , wyrzucenie SKO i magazynu karuzelowego z automatem ładowania, opróżnienie dennych magazynów amunicyjnych. Taki ciężki wóz bojowy miałby uzbrojenie w postaci ZSMU. Poziom ochrony biernej [a w razie potrzeby reaktywnej i aktywnej] przekraczałby o 1-2 klasy STANAG każdy BWP w służbie. Taki BWP – to 2 ludzi załogi – plus przynajmniej 6 ludzi desantu. Luki desantowe – denne i w tylnej części wieży. Dlaczego 6 ludzi desantu minimum? – bo Rosjanie przerabiają swoje czołgi w dość podobny sposób – by kierowały czołgami-robotami w formacji “Burza”. Takie czołgi dowódcza mają 2 osoby załogi – i 6 operatorów kierujących czołgami – z terminalami kontrolnymi. Osobiście sądzę, że bez terminali – da radę znaleźć miejsce dla 7-8 żołnierzy desantu. Czy wyjaśniłem wykonalność i sensowność do końca? A także, czy obawy i biadania lobby niemiecko-francuskiego przemysłu nie są najlepszą “twardą” rekomendacją dla realizowalności np. transferu koreańskiej technologii i licencyjnej produkcji K2 PL Wilk? Jak to zrobiono z K9? Notabene w tej sprawie szef sztabu WP był niedawno w Korei – własnie koncentrując się na K2. Zaznaczam – osobna rzecz to realizowalność – a osobna – sensowność takiej licencyjnej produkcji K2. Bo tej drugiej nie widzę – zupełnie – na Polskim Teatrze Wojny – saturacyjnym, opartym o pozahoryzontalną precyzyjną projekcję siły. Wg mnie dla czołgów na takim teatrze wojny miejsca nie ma – to jak wciskać pancerniki w dobie lotniskowców. Notabene – tu nie chodzi tylko o potencjał Łabęd, które dopiero odbudowują kompetencje – ale o wspólne konsorcjum HSW, Cegielskiego, Centrum Silników Wojskowych, Rosomak SA, OBRUMu, MESKO, PCO, WZInż, PIAP, no i Łabęd – a tego ostatniego – jako najmniej zaawansowanego uczestnika. Stąd opowieści o zacofaniu i braku kompetencji Polski do produkcji nowoczesnego czołgu są niemerytoryczne. I nie chodzi o możliwości produkcji czołgu – tylko o sens tej produkcji na Polski Teatr Wojny. Mamy ważniejsze i większe wydatki przed sobą strategiczną całokrajową A2/AD Tarczę i Miecz Polski. Nie wolno się rozpraszać na systemy drugorzędne i mało wartościowe w kalkulacji koszt/efekt.

  50. Errata: nie “Czyli likwidacją sprzętu 1 i taktycznej Armii pancernej Gwardii,” winno być “Czyli likwidacją sprzętu 1 Armii Pancernej Gwardii i zdekomponowania jej zdolności do poziomu taktycznego – praktycznie poziomu drużyny,”

  51. @Wilku – Jeszcze taka uwaga – Polska powinna stosować maksymalnie ostrożną strategię SAMODZIELNĄ – i WTEDY tylko ograniczoną do działań w buforach bezpośrednio przyległych do granicy. I wtedy te 400 Krabów i Kryli plus rakiety dalszego zasięgu – i opanowanie Obwodu Kaliningradzkiego i bufora Białorusi do 100 km. Natomiast Ukraina to inna bajka. To broszka USA i UK. Na Ukrainę to możemy wejść ZAMIAST USA i UK – przy bardzo, bardzo dużych koncesjach USA i UK. W tym te umowne 1500 Abramsów dla przykładu – na początek donacji sprzętowych, technologicznych, ekonomicznych itd. Co innego ograniczone, bo szybkie akcje z własnej krajowej silnej bazy operacyjnej, akcje bezpieczne militarnie i politycznie – pod parasolem A2/AD Tarczy i Miecza Polski – a zupełnie co innego dalszy wypad – stricte ofensywny – po Kijów i Dniepr – z przejęciem zobowiązań i całego misz-maszu politycznego jako gwaranta Ukrainy. To wielka różnica.

    1. Żebym był zrozumiany do końca: zupełnie co innego działania WP w obronie kolektywnej NATO – w buforach pod własnym silniejszym krajowym parasolem A2/AD – a zupełnie co innego daleka ekspedycja i działania pełnoskalowe na linię Dniepru. To wymagałoby dużych sił stricte ofensywnych – i zbudowania drugiej – mobilnej strefy “parasola” A2/AD dla przykrycia wojsk operacyjnych. No i w takiej sytuacji dużo wyższy hazard i nawet boje spotkaniowe. W takiej sytuacji najlepiej w dynamicznej, mobilnej sytuacji to mieć te 1500 Abramsów – ale uwaga – też zdronizowane [z innymi dronami w każdej domenie] , czyli czołgi-roboty – jak Rosjanie w formacjach “Burza”. Wtedy nasze podjęcie ryzyka i ofensywność działania i szybkość tego działania rozszerza nam pole możliwości działania, podwyższa poprzeczkę siłom Rosji. To zupełnie inna wojna, niż w przypadku izolowanych i “przyległych” akcji typu “Kaliningrad-Pas Białoruski”. A także zupełnie inny ciężar gatunkowy – militarny i polityczny. Musi być szereg warunków spełnionych, by w ogóle mówić o WP w działaniach na Ukrainie – ZAMIAST USA i UK – bo to przecież sprawa tych dwóch gwarantów Traktatu Budapesztańskiego 1994 – no i oni z góry “wzięli forsę” za deal [Rosja też – może nawet najwięcej] – w postaci przechwycenia 1300 głowic jądrowych i środków przenoszenia. Takie przejęcie zobowiązań – które jadą wprost na jednym wózku z globalną wiarygodnością militarną i polityczną USA [i UK] – o! to bardzo, bardzo droga sprawa. Dorównująca strategicznej wartości owych 1300 głowic – taki musi być jedyny przekaz Polski w tej sprawie do Waszyngtonu i Londynu. Taka jest waga tej operacji. I na pewno WP musiałoby mieć i twarde gwarancje i udział kontyngentów USA i UK [może i innych] i bardzo wielkie koncesje wszelkiego rodzaju, a sama akcja musiała by mieć jakąś formę międzynarodowego poparcia – w tym uważam, że i Chin i Indii. Walka o Ukrainę to z punktu widzenia Kremla rzucenie rękawicy do pełnoskalowej konfrontacji. Zatem takie działanie może się odbyć jedynie wtedy, gdy pozostali gracze atomowi wiążą Rosję [i oczywiście Polska ma też swoje odstraszanie] – wspierają Polskę, a Rosja jest izolowana i napiętnowana jako agresor. Przy czym Polska musi mieć przygotowany i rozpisany/uzgodniony z innymi graczami konkretny scenariusz rozgrywki nie tylko militarnej, ale także [albo zwłaszcza] politycznej – by zamknąć wojnę i usiąść do stołu i zamknąć sprawę. A to jest też możliwe – ale przy spełnieniu szeregu warunków. Jak widać – nie przewiduję jakiegoś “zdobywania Moskwy” [a nawet przekraczania granicy FR – prócz enklawy kotła kaliningradzkiego – ale też tylko w odpowiedzi na agresję na Bałtów i tylko po odpowiedniej światowej kampanii medialnej, gdzie społeczność międzynarodowa przyzna Polsce prawo do tych ziem – znacznie większe niż prawo Rosji – co oznacza np. potępienie decyzji Teheraan 1943 – gdzie Roosevelt i Churchill przyznali Kaliningrad ZSRR [czyli Stalinowi] – za “zasługi”…carskiej Rosji z początkowego etapu związania 2 korpusów niemieckich na froncie wschodnim w 1914 – brzmi podwójnie paradoksalnie – ale tak własnie to przedstawiono] – bo to by kompletnie odwróciło sytuację polityczna Polski – i nadałoby Polsce status agresora, a nie obrońcy] – tylko przewiduję szereg planów ewentualnościowych “what-if”, które muszą być przygotowane – razem z analizą REALIZOWALNOŚCI działań w całym otoczeniu politycznym, militarnym, ekonomicznym – w skali międzynarodowej. Bo sama zdolność do takich działań w odpowiedniej skali – i sygnalizowanie tego – paradoksalnie działa mitygująco na drugą stronę. Nie chodzi o wojnę – tylko najpierw o odstraszanie, a potem – dopiero przy niemożności innego rozwiązania – o skuteczną zwycięską reakcję, która w zasadniczy sposób zneutralizuje długofalowo problem. A generalnie – chodzi o kupowanie Polsce czasu – do momentu, gdy Chiny będą tak silne, że ewentualny zdeterminowany atak Rosji na Polskę [dla siłowej realizacji supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku za wszelką cenę] – będzie już na twardo kontrowany przez Pekin – nie przez soft power – ale przez hard power. Zresztą ten moment jest ważki także politycznie – WTEDY jest sens rozważania naszego pełnego obrotu na Chiny – korzystając z naszego idealnego, obrotowego położenia – na styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji – w kluczowym dla Chin miejscu. Oczywiście – najpierw z lewarowaniem warunków pod stołem – korzystając z wypracowanych bonusów w ramach trzymania z USA. Czyli to scenariusz do ca 2035 maksymalnie 2040. Bo 2040 moim zdaniem to krytyczny “deadline” dla przegrupowań politycznych i proxy-wojen – i przejście do działań kinetycznych Chin. Czyli wg strategii Pekinu – dla uzyskania hegemonii najpierw w Azji – przez likwidację konkurencyjnej [w Azji] Rosji. Przynajmniej odbierając Arktykę i Syberię [Strefę Seversky’ego] – jako etap do rozprawy z USA – już o hegemonię globalną. Taka jest nieuchronna logika geopolityki – Chiny nie staną się globalnym hegemonem, nim PRZEDTEM nie staną się hegemonem Azji – a to w sposób konieczny wymaga albo pełnego zhołdowania i pokojowego pełnego podporządkowania Rosji [co mało możliwe przy strategii Kremla “nie oddamy ani skrawka ziemi” i “atom i rakiety to podstawa naszej polityki i pozycji opartej o siłę”] – albo zrobienia tego siłą militarną – oczywiście po uzyskaniu generacyjnej przewagi rewolucji RMA, a także przewagi w środkach obrony antyrakietowej nowej generacji, no i zwykłej przewagi liczebnej [ale także odpowiedniego poziomu sił i mobilności “chińskiego marines” – na razie budowanego na 200 tys żołnierzy]. Czyli będzie to tylko KONIECZNY ETAP do postawienia USA w takiej sytuacji, że po “połknięciu” większości FR i Arktyki, dominacja Chin na Wyspie Świata będzie absolutna, a dotychczasowi sojusznicy USA obrócą się na Chiny – i USA będą musiały uznać swą detronizację. Bo taki scenariusz jest najbardziej korzystny dla Chin w kalkulacji koszt/efekt. Jak widać – droga dla Polski długa i wymagająca maksymalnej uwagi i rozumienia zwrotów akcji i wymagań i działań. W tym także polityki historycznej na cały świat – odkłamania zwłaszcza II w.św. Kreml rozumie te sprawy długofalowe doskonale – dlatego tak kłamie – i jeszcze nasila politykę oszczerstw wobec Polski. Ta polityka historyczna Kremla jest długofalowa, celowa i świadoma – bez jest starcia , ośmieszenia i odwrócenia – nie staniemy się graczem międzynarodowym. Aczkolwiek pocieszeniem jest to – że akurat w tej walce mamy same asy w ręku – i miażdżącą przewagę [oczywiście przy odpowiednim naszym zaangażowaniu i “nieodpuszczaniu”], a Kreml ma liche blotki, krzykliwe sprzedawane wedle podejścia “z igły widły” Na co sobie sami zapracowali swą totalitarną i antyludzką, podstępną i zdradliwą imperialną zbrodniczą polityką. Gdy Orwell pisał “1984” i pisał o odwracaniu błyskawicznym sojuszy “w lot”, o “dwójmyśleniu” i tresurze “zbrodni myśli” itd. – o całym tym koszmarnym świecie – rdzeniowym wzorcem były dla niego Niemcy hitlerowskie i Rosja stalinowska. Teraz trzeba tylko dopilnować, by Kremla [i Berlin] do końca wypił czarę goryczy, którą sobie nawarzył…

  52. Nie wiem czy zescie widzieli.

    Elijah J. Magnier @ejmalrai

    We have learned today from #Iraq Prime Minister AdilAbdl Mahdi how @realDonaldTrump uses diplomacy:#US asked #Iraq to mediate with #Iran. Iraq PM asks #QassemSoleimani to come and talk to him and give him the answer of his mediation, Trump &co assassinate an envoy at the airport
    674
    15:45 – 5. Jan. 2020

    Czyli kanalami dyplomatycznymi poproszono Irak o zaproszenie tegoz Generala aby mediowac po czym znajac trase i czas i wszystko – go odpalono.

    Byl on gosciem Iraku na paszporcie dyplomatycznym a w ramach mediacji dostarczono mu troche demokracji od imperium wolnosci.

    Ktos ma tu jakies zludzenia, ze Imperium Wolnosci bedzie respektowalo umowy przez siebie podpisane? O umowach podpisywanych z Rosja mawia sie ze sa nie warte papieru, na ktorym je spisano, chyba mamy drugie mocarstwo…

    Wedlug RudawEnglish na Tweeterze sily tureckie wyladowaly w Trypolisie.

    A Rosja cichutko sie cieszy chyba ze wzrostu cen ropy, bedzie wiecje pieniazkow na zbrojenia. Niestety dla PL, choc moze te 40 pociskow JASSM za chwile na polecenie Jankesow gdzies beda musieli ci polscy piloci zrzucic na ryzyko swe i koszt polskiego podatnika.

  53. @Helveticusie – Rosja nie może się doczekać wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie, która wykosi konkurencję w ropie i gazie. Z Iranem na czele. To było już omawiane grubo wcześniej, także w moich komentarzach do artykułów Pana Krzysztofa o tym regionie. Dlatego Rosja tak daje sobą pomiatać atakami Izraela i USA w Syrii – 2 tys nalotów w zeszłym roku – udaje, że pada deszcz – no i udaje, że broni Syrii – a nie tylko swoich interesów, w tym zwłaszcza Gazpromu. Rosja zniesie wszystko i zrobi wszystko, by ta wojna wreszcie wybuchła. Medialne “bronienie” a właściwie tanie ustawianie się w roli światowego “obrońcy”, to tylko maskirowka dla naiwnych. Dlatego własnie Iran dokonał zasadniczego zwrotu i obrócił się na Chiny jesienią 2019.

    1. Wyjątkowo się zgodzę. Tyle że nie broninona s ogóle interesu publicznego Rosji a raczej oligarchów. Zwykły Rosjanin nic nie ma z tego, chyba że Gruz.

      Myślę że Rosji wystarczy sam wzrost cen Paliw. Bo te wydobywa się coraz drożej.

      Jakby nie było będą mieli na unowocześnienie swoich sił uderzeniowych.

  54. @Georealista

    —“Dlaczego 6 ludzi desantu minimum? – bo Rosjanie przerabiają swoje czołgi w dość podobny sposób – by kierowały czołgami-robotami w formacji “Burza”. Takie czołgi dowódcza mają 2 osoby załogi – i 6 operatorów kierujących czołgami – z terminalami kontrolnymi. Osobiście sądzę, że bez terminali – da radę znaleźć miejsce dla 7-8 żołnierzy desantu.
    Czy wyjaśniłem wykonalność i sensowność do końca?”

    Sens przeróbki w TO?
    Nie. 🙂

    W to co robią Rosjanie? – w zasadzie też nie. Zakładając że im to się uda i ma to sens, to tak jakby normalnych czołgów nam brakuje, więc… też nie widzę powodu przerabiania ich w roboty.

    —–“w Berlinie i Paryżu wyją już ponuro, że Polska dogadała się z Korea Płd co do licencyjnej produkcji i rozwoju 800 K2 Black Panher – już jako K2PL Wilk. I że wielki interes [pieniądze] przechodzi im koło nosa.
    A także, czy obawy i biadania lobby niemiecko-francuskiego przemysłu nie są najlepszą “twardą” rekomendacją dla realizowalności np. transferu koreańskiej technologii i licencyjnej produkcji K2 PL Wilk? Jak to zrobiono z K9? Notabene w tej sprawie szef sztabu WP był niedawno w Korei – własnie koncentrując się na K2. Zaznaczam – osobna rzecz to realizowalność – a osobna – sensowność takiej licencyjnej produkcji K2.

    Nie dogadała się i nie ma plot aby to się miało zmaterializować.
    Przecież to nie był artykuł dla nas. I fajnie że to wypłynęło – w “jądrze” Unii muszą zdać sobie sprawę, że u nas jest dość duży rynek, ale powtórki ze Świdnika nie będzie. Istnieje może opcja, że dzięki koreańskiemu straszakowi, byłaby szansa sensownie się dogadać?
    Ten K2 to żadne cudo nie jest (jeśli sensowna opcja z Leo2 nie przeszłaby, to przy wielu zastrzeżeniach sensowniejszy byłby dla nas ten cały Abrams M1A2) – choć oczywiście nie tylko to musimy brać pod uwagę, bo chodzi o produkcje – a nie tylko montaż. Jakby się Niemcy zdecydowali na warunki jakie mogą dać Koreańczycy – no cóż, może do nich dotrze że lepiej jeść mniejszą łyżeczką niż wcale.

    —-“Wg mnie dla czołgów na takim teatrze wojny miejsca nie ma – to jak wciskać pancerniki w dobie lotniskowców.”

    Jesteś oczywiście w błędzie. W powietrzu sytuacja się zmienia, na morzu się zmienia – ale ludzie żyją jednak na lądzie.
    Swoją szosą, w USA przypadkiem nie myślą odkurzyć pancernik? (koszty, koszty broni XXI w. 😉 )

    —“Notabene – tu nie chodzi tylko o potencjał Łabęd, które dopiero odbudowują kompetencje – ale o wspólne konsorcjum HSW, Cegielskiego, Centrum Silników Wojskowych, Rosomak SA, OBRUMu, MESKO, PCO, WZInż, PIAP, no i Łabęd – a tego ostatniego – jako najmniej zaawansowanego uczestnika.

    Trochę to nie tak robią. Powinni zacząć od zaorania Bumaru => kwestia biurokratyczna. Tj bankructwo, wylot związkowych misi. Postawienie firmy na nowo i dopiero dokapitalizowanie. Tak jak trochę podobną drogę przeszła HSW.
    A nie wlewanie w obecny Bumar i w jego struktury środków. Które zapewne coś przyniosą – nie przeczę, ale mnóstwo ich będzie zmarnotrawionych.

    —-“Stąd opowieści o zacofaniu i braku kompetencji Polski do produkcji nowoczesnego czołgu są niemerytoryczne.

    Ależ to prawda.
    Bumar być może po roku lub dwóch byłby w stanie uruchomić produkcje “Malaja 2.0”, czyli w miarę przyzwoitej wersji T-72 (patrząc w kategoriach sprzętu pozowieckiego) – ale nie jest w stanie wyprodukować nowoczesnego czołgu. Kropka.
    Nie wyprodukuje nic zbliżonego do Leo2A7+ czy nawet K2 (no może boków nie zrobiłby z tektury).

    —-“I nie chodzi o możliwości produkcji czołgu – tylko o sens tej produkcji na Polski Teatr Wojny. Mamy ważniejsze i większe wydatki przed sobą strategiczną całokrajową A2/AD Tarczę i Miecz Polski. Nie wolno się rozpraszać na systemy drugorzędne i mało wartościowe w kalkulacji koszt/efekt.”

    Otóż nie. Bo reforma powinna mieścić się w obecnym budżecie – a więc pozostawienie 7 brygad ogólnowojskowych, kasacji wydmuszek typu WOT itd.
    I stworzenie z tego w miarę nowoczesnej armii. A obok tego ten Twój “miecz z tarczą”, nawet jak nie wypali, a nie wypali – u nas zwykła łączność leży (czyt. metr mułu, dno i wodorosty), to i tak te elementy które uda się stworzyć, powinno udać się wkomponować w struktury armii i podnieść jej nowoczesność.

    A jak nawet udałoby się to jakoś spiąć i stworzyć, to minimum te dwie dywizje ogólnowojskowe mieć musimy (i bynajmniej nie oparte na T-72 lub KBWP Rosomak). Bo ewentualna walka, nie będzie się toczyła z pastuchami z Sahelu (FRA), czy w zasadzie ekspedycyjne wjazdy, głównie ze wsparciem dla USA (GB).

    Też jestem wrogi rozpraszaniu środków (stąd likwidacja 2 dywizji, flotylli, WOT itd aby móc rozpocząć reformy i nie przejadać pieniędzy) tylko co innego przebudować armię, a co innego ją zlikwidować – a dokładnie to wychodzi, z tego co piszesz.
    Myślę że zdajesz sobie z tego sprawę, bo koszty twoich propozycji to zapewne kosmos i to wyłącznie jeśli mowa o pociskach/amunicji.
    Więc bez kasacji armii nie ma szans na zbudowanie “tarczy i miecza”. I tu wracamy do zagadnienia co rozumiesz pod “nierozpraszanie środków”, bo wg mnie błędnie to definiujesz, nawet jeśli uważasz, że coś nie ma sensu.

    Zupełnie nie poruszasz takiej kwestii, a poprzez to wychodzi że: zostawmy dziadków z etacikami i ich strukturami, nic nie ruszajmy niech sobie żyją (broniłeś tego ostatnio), co najwyżej nowego niepotrzebnego wg Ciebie sprzętu im tylko nie kupujmy. Punktowo tylko wlewajmy miliardy w homeopatyczne (wylobbowane) ilości nowoczesnego sprzętu (bo na to na razie nas stać) – co nawet w wielu przypadkach pochwalasz pomimo iż samodzielnej kontroli nad nim mieć nie będziemy mieli (np. JASSM).

    —-” Bo tej drugiej nie widzę – zupełnie – na Polskim Teatrze Wojny – saturacyjnym, opartym o pozahoryzontalną precyzyjną projekcję siły.

    Czyli nadal się upierasz, że po neutralizacji – panowie choduuuu… i ratuj się kto może?

    I nie odpowiedziałeś na żadne pytanie związane z tymi kwestiami.

    Czyli:
    O.Kalingradzki+Krab, artyleria rakietowa – co z Homarem, neutralizacja np “EMP”, co po tym, jak tą tarcze z mieczem unieszkodliwią (butelka z benzyną w rękach dzieciaków?) Koszty: amunicji, systemu, skuteczność itd (czyli ogólnie to, o co pytałem w 2 ostatnich postach w związku z Twoim “Polish A2/AD”)

    ps.
    Pisałem o tym że mogą być problemy z wpięciem Narwii do Wisły (przynajmniej przez koszty). A kwestia wygląda inaczej, bo pomimo iż próbuję nei być naiwny jeśli chodzi o podejście Amerykanów do nas, to wpięcie jej oznaczałoby zupełne oddanie im kontroli nad polskim niebem, a nasi zdają sobie sprawę z tego doskonale i mają plany jak to obejść. Także chyba nie ma sensu testować JASSM-ER (zdaje się że minimum jedna sztuka to 10 mln zł) na którymś bantustanie nad Dońcem, bo odpowiedź jest oczywista – nie poleci czy test nie będzie miał sensu. Lepiej byłoby tę zabawkę za 10 mln przekazać naszym inżynierom. 😉

    ps2.
    W przypadku Iranu trudno coś dodać. Można się jedynie pośmiać jak ktoś twierdzi że Iran i Rosja to sojusz że hoho..

    1. @wilku – mylisz się całkowicie. W warunkach obrony czołgów w ogóle nie potrzebujemy – za to potrzebujemy nasycenia pozahoryzontalnymi środkami precyzyjnymi ppanc. Za 1 nowy czołg kupię 100 kppanc lub większą liczbę pocisków amunicji – i zniszczę nimi przynajmniej 50 czołgów wroga – bezpiecznie, bez narażania się na ich ogień. Zaś 1 nowy MBT w dobrych warunkach i w optymistycznej wersji zniszczy może 3 czołgi nieprzyjaciela, nim sam ulegnie z załogą. To gdzie tu sens stosowania czołgów wg kalkulacji koszt/efekt i wg strategii skutecznej obrony strategicznej? Nie mówiac o realokacji sił? – gdzie przerzut sił pancernych to skomplikowana, kosztowna i wolna operacja, a kppanc mogę posadowić na bardzo lekkich nośnikach [w tym zwykłe 4×4] i szybko je przerzucać? Nie mówiąc o dronach – albo o zastosowaniu amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu 80-150 km. W ataku – w wersji działań ekspedycyjno-ofensywnych – daleko wysuniętych poza Polskę – i tak będzie decydowała saturacja dalszego rozpoznania i pozycjonowania celów – i środków pozahoryzontalnegj projekcji siły. Owszem, z tytułu maskowania, dużej dynamiki sytuacji, chwilowej przewagi rozpoznania przeciwnika i utraty swojego rozpoznania, WTEDY może dochodzić do bojów spotkaniowych – ale nie w stylu Kurska i Prochorowki, tylko ca na poziomie batalionów czołgów. A i to w takiej sytuacji lepsze będą w WP czołgi-roboty [czy zdalnie kierowane , czy z AI], niż załogowe. I tak wygra ta strona, która będzie miała lepsze dowodzenie/rozpoznanie/pozycjonowanie lokalne. I na pewno nie będą to tylko potyczki samych czołgów, ale przede wszystkim rojów dronów, rakiet i systemów C-RAM, systemów WRE itd – czołgi będą tu tylko elementem dodatkowym, a nie głównym czynnikiem przełamania. To, że wszystkie kraje idą w budowę czołgów – absolutnie nie zmienia faktu, że era czołgów – lądowych pancerników do bojów spotkaniowych ogniem bezpośrednim – ta era minęła. To tylko świadczy o pozycji lobby pancernego – i pancerniaków w armiach – i lobby przemysłu zbrojeniowego. Zresztą Twoja argumentacja jest bez sensu – niby że Rosjanie niech robią czołgi-roboty, a my nie, bo niby….mamy za mało “normalnych”. Co to znaczy “normalnych”? Liczy się tylko skuteczność – system bardziej skuteczny jest bardziej “normalny”. A w saturacyjnym i wielodomenowym środowisku sieciocentrycznym przy bardzo dużej ilości zmian w czasie i udziale wielu czynników naraz – teraz już zawsze AI będzie lepsza od człowieka. Nie mówiąc o bilansie strat ludzkich. Notabene – po “wakacjach morskich” Traktatu Waszyngtońskiego – w drugiej połowie lat 30-tych wszystkie większe marynarki budowały pancerniki. Mimo, że wszelkie ćwiczenia, testy, eksperymenty, ale i gry wojenne i nawet prace teoretyczno-analityczne – czyli od Mitchella po Fullera – wskazywały na to, że w konfrontacji z lotnictwem pancernik to gra do jednej bramki. Już Tarent 1940 dał wszystkim do myślenia [a najbardziej Japończykom, którzy za rok zastosowali go w postaci powtórki w większej skali w Pearl Harbor, a 2 dni potem na pełnym morzu [i z eskortą niszczycieli] 90 samolotów torpedowych zatopiło “Prince of Wales” i “Repulse” – i era pancernikow skończyła się. Od tej pory stały się okrętami II kategorii – głównie do ostrzału wybrzeża w desantach, albo w bojach nocnych np. pod Guadalcanalem – bo w dzień panowało już lotnictwo. Czołgi “skuteczne w boju” wobec zmasowania przeciw nim pozahoryzontalnych kppanc, pocisków artylerii lufowej i rakietowej dalekiego zasięgu, rojów dronów itd. – WOLNE ŻARTY. Ja nie mówię w imieniu lobbystów na stołkach – ja mówię w imieniu realizacji SKUTECZNEJ straategicznej obrony Polski. Szczerze – nawet nasze LEO w [i to WSZYSTKIE] użyłbym jako podwozi dla wieży AS90 155 mm jako artylerii dalekiego zasięgu – oczywiście precyzyjnej. Albo jako podwozie dla wieży XM1299 155mm/L58, którą od pół roku testują Amerykanie. Tak a propos Tarentu 1940 – to sam Beatty – przecież dowódca krążowników bojowych – nadał priorytet nr 1 operacji uderzenia zmasowanego samolotów torpedowych z lotniskowców Royal Navy na pancerniki Hochseeflotte w Wilhelshaven. W 1918 roku! Wtedy w warunkach twardego egzaminu wojny nikt nie miał watpliwości, że te środki ofensywne maja miaźdżącą i jednostronną przewagę względem pancerników. Ale Wielka Wojna się skończyła, nim na wiosnę 1919 – czyli na planowane Wielkie Uderzenie [na lądzie podobnie – zmasowane uderzenia kolumn pancerno-zmechanizowanych – tysięcy czołgów naraz – wspieranych przez opancerzone samoloty pola walki] – nim to zostało przygotowane. I co się stało podczas pokoju – ano, lotniskowce zbudowane, by uratować cenny tonaż – by nie poszedł na żyletki. A i to lotniskowce [klasy Lexington, czy Kaga i Akagi] uzbrajano w armaty 203 mm – pocieszając się, że przynajmniej będą z nich ciężkie krążowniki. Amerykanie te działa zdemontowali przed bitwa na Morz Koralowym, zaś Kaga i Akagi miały je jeszcze podczas Bitwy o Midway, gdzie zatonęły. Przy czym lobby pancerników na wszelkie sposoby, np. oskarżąjąc Billego Mitchella o “nieregulaminowe” [literalnie] zastosowanie lotnictwa [to jak zatapiał niemieckie okręty w testach – jakby w skuteczności liczył się “regulamin” – a “nieregulaminowa” skuteczność niby zakazana – argumentacja była jak dzieci w przedszkolu – i to z wielką powagą], przez rozpętywanie histerycznej propagandy [bo Mitchell słusznie propagował “1000 samolotów zamiast 1 pancernika”], z blokowaniem wyników prób, nawet blokowaniem publikacji [np. Fullerowi – ten dokładnie przewidział rolę szybkich jednostek pancerno zmechanizowanych na lądzie – i lotniskowców na morzu] i innymi sposobami – np. obiecankami politykom [którzy decydowali o kształcie budżetu rozbudowy floty], że jak dozbroi się pancerniki i krążowniki w broń plot to “samoloty staną się niegroźne” [sic] – doprowadzili [także w lotnictwie odnośnie np. samolotów szturmowych – i w broni pancerno-zmechanizowanej] – doprowadzili w okresie po Wielkiej Wojnie do cofnięcia się poziomu taktycznego – PRZED poziomem, jaki uzyskano w końcu Wielkiej Wojny. Oczywiście z tragicznym skutkiem dla aliantów – bo akurat Niemcy te lekcje dobrze zastosowali – bynajmniej bez jakiegoś geniuszu – po prostu sprawnie odrobili lekcje – i stąd nimb Pancerwaffe, Bletzkriegu, wsparcia Stukasów i innych oczywistych na koniec Wielkiej Wojny “stałych fragmentów gry”. I właśnie TERAZ takie dokładnie wsteczne podejście mamy w przypadku forsowania czołgów, śmigłowców szturmowych i innych reliktów Zimnej Wojny – które przynajmniej 10 lat temu stały się…no własnie – TYLKO RELIKTAMI. A właściwie [i co gorsza – załogowymi] – ruchomymi celami o niskiej skuteczności i wartości bojowej. Pomijając bezhołowie i dość specyficzne [amatorskie i “lepione”] podejście do wojny w Donbasie ze strony Ukraińców – i ograniczone z tytułu wojny hybrydowej podejście Rosjan – czołgi ukraińskie były tam zwykle ruchomymi celami dla artylerii lufowej i rakietowej dalekiego zasięgu. Gdy Rosjanie stosowali amunicję precyzyjną – to była sekwencja “wystrzał-trafienie, wystrzał-trafienie itd” – a załogi po prostu uciekały z czołgów i chowały się pod podwoziami albo rozpaczliwie biegały szukać jakiegoś rowu w polu. Tak własnie wygląda w praktyce bojowej użycie czołgu – gra do jednej bramki przez stronę, która ma przewagę świadomości sytuacyjnej i pozahoryzontalnych środków precyzyjnej projekcji siły. A w konfliktach typowo asymetrycznych w stylu Syrii – czołgi to wozy towarzyszące wsparcia piechoty [i ruchome pancerne zasłony przed ogniem piechoty] – gdzie przeciwnik ma bardzo małe nasycenie [okazjonalne] środkami kppanc – i zwykle ma najwyżej RPG-7. Gdy tacy bojownicy dostaną od czasu do czasu [rzadko] kilka kppanc na krzyż – to robią zasadzkę i niszczą nimi [i to zwykle nawet pociskami starszej generacji] np. 2-3 czołgi – i jak da radę terenowo, robią i umieszczają filmik pokazowy w sieci. Przy starszych kppanc stosunek rakiet do zniszczonych czołgów jest ca 2:1 , dla najnowszych dostepnych dla takiej partyzantki kppanc 1:1. Nawet gdyby były to czołgi z pancerzem reaktywnym, nawet aktywnym [czego nawet Rosjanie nie stosują w Syrii, bo nie chcą zdradzenia własnej techniki] – to i tak taki Brimstone2/3, kierowany wielomodalnie, z głowicą tandemową, z szybkością 450 m/s [znacznie przekraczającą “dopuszczalną” prędkość przechwycenia dla systemów aktywnych] – nawet taki najnowszy czołg nie ma szans. Tym bardziej przy saturacji środków, nie tylko rojów dronów – co wszystkie, podkreślam – wszystkie większe armie [włącznie z rosyjską] już testują. . O czym tu w ogóle dyskutować? Dla chcących polecam : https://www.defence24.pl/rosyjscy-zolnierze-uzbrojeni-w-roje-bombowych-dronow-brak-systemow-przeciwdzialania czy https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=29293&q=100 to już nie jest “jakaś fantastyka” – tylko zwykła, realizowana rzeczywistość. Za którą stoi bezwzględna twarda i DECYDUJĄCA kalkulacja koszt-efekt. To, że jednocześnie wszystkie armie – przez stare środowiska lobby pancerniaków sił zbrojnych i lobby przemysłu wraz z finansującym je lobby politycznym u władzy – dalej z uporem maniaka forsują czołgi [modernizacje, utrzymywanie w linii, kosztowne nakłady, logistyka, także nowe konstrukcje] – tylko świadczy o schizofrenii funkcjonalnej tych instytucji – na poziomie państw. A w zasadzie o sile bezwładu i bezmyślności starych układów – i to najbardziej widać w tych “nowoczesnych” i “przodujących” armiach na “wysokim poziomie”. Co jednocześnie oznacza, że ci, którzy złamią stare lobby – będą działali z “bonusem startowym handicapu” skutecznie i optymalnie we wdrażaniu RMA – dokonując skoku generacyjnego. I to trzeba uświadamiać na wszystkie sposoby. Tu nie chodzi o pieniądze – bo zawsze jest ich za mało. Tu chodzi o priorytety – na systemy RMA, które dają skokowy generacyjny wzrost [synergiczny] POŁĄCZONEJ wartości wielodomenowych mieczy i tarcz nowej generacji. Wtedy armia teoretycznie słabsza, mniej liczna, nawet mająca “mniej sprzętu” – może na głowę pobić niby silniejszego – ale przestarzałego przeciwnika. Dlatego powinniśmy dokonać ucieczki do przodu w RMA – a tymczasem stare lobby kurczowo trzyma się całkowicie przestarzałych schematów i koncepcji wojowania rodem z Zimnej Wojny, a raczej II Wojny Światowej. Czyli ostatniej wojny, dla której mają rzeczywiste twarde dane wyniesione z krwawej walki. Takie podejście to akurat dla Polski “100% gwarancja” przegranej w stylu klęski 1939 – tylko nieporównanie bardziej krwawo i tragicznie. I nieporównanie bardziej głupio.

      1. Z tymi pancernikami lądu to nie do końca tak… weżmy pod uwagę 2 rzeczy:
        – czołgi takie jak Merkava nie polegają tylko na grubości, ale głównie na różne typu systemach ASOP
        – po dopracowaniu żródeł energii powstaną ciężkie egzoszkielety… skrajne warianty mogą być przyrównywane do drednotów

        1. ASOP Merkavy nie zatrzyma Brimstone 2/3 o prędkości 450 m/s, zresztą to nie jest jakaś specjalna granica prędkości kppanc. A najlepszy egzoszkielet trudno porównywać z pancerzem czołgu. Powiedzmy, że taki mamuci egzoszkielet pancerny będzie miał odpowiednik [zupełnie skrajnie] 1000 mm odpowiednika RHA. To tylko oznacza, że kppanc wyposaży się w głowicę o przebijalności np. 1200 mm RHA. Za jeden taki mamuci mega-egzoszkielet kupię N kppanc, które go zniszczą – znowu kalkulacja koszt/ efekt kładzie taki pomysł na łopatki.

          1. Egzoszkielety i czołgi to 2 różne taktyki… czołgi walczą w polu, a egzoszkielety dzięki swoim małym (rozmiary zbliżone do człowieka) rozmiarom idealnie się nadają do walk miejskich i w pomieszczeniach. W takich warunkach dość często obrońca nie zdąży odpalić nawet jednego pocisku zanim dojdzie do zwarcia (przy odległości paru metrów do celu to naprawdę jest jedna z opcji).

          2. @JSC – o czym tu mówić np. z egzoszkieletami, skoro dla ręcznej broni piechoty, jaką jest granatnik podwieszany pod karabinek ręczny, jest już gotowy od dwóch lat kierowany pocisk Pike 40 mm? Czy nowa amunicja kierowana dla znacznie cieższęgo granatnika Carl Gustav Mk4? Nie mówiąc już o tym, że np. nowe roboty kroczące [np. Boston Dynamics] lepiej zachowują równowagę i lepiej sobie radzą z trudnym terenem i pomieszczeniami – niż ludzie? I mogą być skalowalne wymiarowo? I łączone w różnych konfiguracjach bojowych czy logistycznych? Dronizacja, autonomizacja, AI, bronie precyzyjne – to wszystko rozsadza stare pomysły oparte głownie na wspomaganym udziale człowieka bezpośrednio na polu walki i na użyciu niekierowanej broni ognia bezpośredniego. Rewolucja RMA już jest w trakcie przeskakiwania takich pomysłów – utrwalanych od dekad w świadomości powszechnej laików jako “przyszłość pola walki” przez różne filmy od Robocopa po Avatara.

  55. @Georealista

    Nie wiem jakim sposobem nie zauważyłem wczorajszego postu.
    (Chyba najlepiej byłoby, aby był post pod postem, w kolejności czasowej, z funkcją drzewka przy dużej ilości wypowiedzi zawsze robi się bałagan)

    –“Polska powinna stosować maksymalnie ostrożną strategię SAMODZIELNĄ – i WTEDY tylko ograniczoną do działań w buforach bezpośrednio przyległych do granicy. I wtedy te 400 Krabów i Kryli plus rakiety dalszego zasięgu – i opanowanie Obwodu Kaliningradzkiego i bufora Białorusi do 100 km.”

    Nic nie piszesz jak to wykonać 400 szt. artylerii lufowej L52/155mm (której nie mamy).
    Przypominam w zasadzie po ponad 2-miesięcznym bezkarnym bombieniu Serbii, z Kosowa wychodziły w pełni sprawne jednostki, a to i tak w wyniku porozumień politycznych.

    —“Natomiast Ukraina to inna bajka. To broszka USA i UK. Na Ukrainę to możemy wejść ZAMIAST USA i UK – przy bardzo, bardzo dużych koncesjach USA i UK. W tym te umowne 1500 Abramsów dla przykładu – na początek donacji sprzętowych, technologicznych, ekonomicznych itd. Co innego ograniczone, bo szybkie akcje z własnej krajowej silnej bazy operacyjnej, akcje bezpieczne militarnie i politycznie – pod parasolem A2/AD Tarczy i Miecza Polski – a zupełnie co innego dalszy wypad – stricte ofensywny – po Kijów i Dniepr – z przejęciem zobowiązań i całego misz-maszu politycznego jako gwaranta Ukrainy. To wielka różnica.”

    Chyba zaczynam rozumieć.
    Nie chcesz silnej polskiej armii.

    Chcesz zbudować XXI wieczny odpowiednik Linii Maginota – oparty nie o forty, ale o elektronikę (upraszczając), i tę artylerię lufową taktujesz jak artylerie forteczną, tj nic jej się nie stanie bo jest pod ochroną fortec (A2/AD) więc do Królewca możemy sobie strzelać, jak i kiedy mamy ochotę.
    I ta armia nie ma liczyć się na zewnątrz, tylko “jak Bóg da” (zapewne nie) ochronić kraj.
    (W zasadzie o tym piszesz w poście następnym.)
    Jak nam Twoje “A2/AD” upadnie – to tak jak pisałem: “ratuj się kto może”.

    Bo żeby mieć mocną i przyzwoitą armie to już wchodzimy na poziomom: “1500 Abramsów” (co nie jest dla mnie zaskoczeniem że stają się potrzebne).

    Ok. to już wiem o co chodzi.
    O strukturach i o armii trudno dyskutować, skoro ktoś myśli o wróblu, a ktoś o np. koniu – a do tego teoretycznie, mają te stworki tę samą rolę pełnić.

    Ostatecznie nie chcesz aby armia stanowiła liczącą się siłę w okolicy, na którą muszą orientować się sąsiedzi, bo jak Linii Maginota nie dało się przemieścić w 39 nad Wisłę, tak i trudno byłoby liczyć na nas (orientować się) np. Węgrom, skoro nie moglibyśmy zapewnić im bezpieczeństwa (stanowić jakiegoś lewaru) w ich stosunkach np. z Niemcami.

    ______________

    Co nie znaczy, że nie chciałbym poznać ceny takich zabawek, jak i technikalia (np. neutralizacja, przeciwdziałanie – na każdy miecz szybko pojawia się tarcza.).
    Więc pytania związane z tymi kwestiami podtrzymuje (artyleria rakietowa itd itp).

    Drugi wpis – tyczy się zagadnień już bardziej politycznych – które nie raz wrócą, a mnie interesuje w tym wątku narzędzie tej polityki czyli Armia, skomentuje to ew. później. Pogląd na “geopolitykę” PL wyraziłem w ogólnych zarysach, Kijów jest nam do niczego niepotrzebny, fajnie aby Moskwa nim nie zarządzała. Ważniejszy jest Budapeszt, Praga czy Drezno.

    1. @wilku – dla nas Kijów jest 100 razy ważniejszy od Budapesztu, Pragi itd. bo układ Polska-Ukraina zajmuje geostrategicznie cały pomost bałtycko-czarnomorski. Czyli blokuje Rosji i Zachodnią Europę i Bałkany. Układ Polska-Ukraina jest najgorszym koszmarem regionalnym Kremla. Całkowicie odcina Rosję od Europy. Zaś Polska i Ukraina razem – już stanowią [wraz z resztą Wschodniej Flanki] cofnięcie Rosji względem Europy do pierwszej połowy XVII w. To właśnie trzeba widzieć i rozumieć na poziomie geostrategicznym. Zresztą rozumie to także np. Turcja – i dlatego wspiera Ukrainę – mimo “przyjaźni” z Rosją. Bo doskonale rozumie, że obecny romans z Kremlem i odcinanie kuponów – już się kończą – a trwałe strukturalne geostrategiczne przeciwności interesów Ankary i Kremla – tylko będą narastać. Libia to tylko przyczółek zasadniczej sprzeczności interesów Kremla i Ankary – o Morze Czarne, o Bosfor i Dardanele, o wpływy w regionie kaukaskim i w Azji Środkowej, o Syrię, o Kurdów.

        1. Dlatego właśnie – na zimno pragmatycznie – nie powinniśmy dopuścić do upadku Ukrainy lub jej obrotu na Rosję. Oczywiście przy zachowaniu naszej przewagi negocjacyjnej – bo to Ukraina zasłania z musu Polskę, a nie na odwrót. Wspierać mądrze i korzystnie dla nas – np. przez zakupy na Ukrainie kluczowych technologii [rakiety, vectronika i optoelektronika specjalistyczna, turbiny, systemy obrony aktywnej] – dla własnego wzrostu WP i własnego wzrostu technologicznego. Nic za darmo – odwrotnie – maksymalnie zbijając cenę.

  56. @wilku – 120 Krabów będzie w linii do końca 2024. Od 2022 mają być dostawy 168 Kryli. 1 Kryl ma kosztować orientacyjnie 2,5-krotnie mniej, niż 1 gąsienicowy, wieżowy, ciężki Krab. Kryl miał już w 2019 pójść do produkcji, ale WP [MON] zmieniło założenia i zażądało automatu ładowania – stąd przedłużenie programu rozwoju-testów do 2021. Pewnie produkcja Kryli pójdzie dużo szybciej, niż skomplikowanych [i drogich] Krabów. Zakup Vulcano-Dardo o zasięgu 80 km to sprawa “off the shelf”. Przy zakupie “znacznie” ponad 10 000 pocisków, – tak niezobowiązująco zapytałem człowieka z Leonardo przy okazji ostatniego “mitingu” Leonardo w Polsce – dałoby się zjechać “poniżej 30 kEUR” jak mi napisał. Dla porównania przy małoseryjnych [po kilkaset sztuk] zamówieniach znacznie gorszej [moim zdaniem] amerykańskiej amunicji precyzyjnej Excalibur amerykański podatnik płacił ca 65 tys dolarów sztuka. Bo najwięcej to kosztuje sama linia produkcyjna jako koszt stały [plus koszt opracowania prototypu – drugi koszt stały]. Czyli pewnie [jak to w negocjacjach] ca 25 tys euro sztuka Vulcano-Dardo. Czyli 40 tys pocisków – 1 mld euro. Czyli powiedzmy 4,3 mld złotych. 120 Krabów kosztowało nas 360 mln dolarów za licencję podwozia K9 i pierwszy dywizjon. Plus 4,5 mld złotych za 4 pozostałe dywizjony – 96 sztuk. Czyli na początek 2025 spodziewam się w linii 288 sztuk Krabów i Kryli. Plus produkcja Krabów w 2025 – pewnie ca 24-32 sztuki – bo tak będzie ustawiona linia. Plus pewnie 2x tyle Kryli. Czyli na koniec 2025 [początek 2026] – 24-32 Kraby i 48-64 Kryle do tych 288. Liczmy minimalnie – 24 plus 48 – czyli 288 plus 72 – czyli 360 Krabów i Kryli. Można uznać, że te 400 Krabow i Kryli w linii będziemy mieli w ciągu 2026. Plus jednostka ognia 100 pocisków precyzyjnych Vulcano-Dardo na 1 Kraba lub Kryla. Czyli 2,5 jednostki ognia – bo jednostka ognia dla Kraba [i zasadniczo dla Kryla też] to 40 pocisków. Przy czym skuteczność amunicji kierowanej do niekierowanej jest ok. 50 razy większa wg szacunków Ukraińców wg doświadczeń Donbasu, Amerykanie te relacje szacują na 30:1. Plus zamówienie z końca 2019 na 24 tys pocisków amunicji klasycznej – czyli “zwykłego” ognia zaporowego kierowanego zdalnie dronami [Topaz WB]. Co do Nammo, a właściwie już amunicji strumieniowej Nammo/Vulcano [zasięg 130 do 150+ km] – informacje mam sprzeczne. Ale generalnie oscylujące koło 45-75 tys…dolarów. OK liczmy 1 dolar 4 złote i przyjmijmy te 75 tys dolarów. 1 pocisk wychodzi 300 tys zł. Zakładam znaczny spadek ceny jednostkowej [z powyżej wyjaśnionych powodów] dla dużych zamówień. Produkcja – I generacja od 2021 – druga – z większym zasięgiem – od 2023. OK – przyjmijmy 200 tys zł sztuka. czyli zapas 20 tys pocisków Nammo dalekiego zasięgu – 4 mld złotych. W sumie szacowałbym amunicję precyzyjna na mix 40 tys Vulcano-Dardo plus 20 tys Nammo/Boeing – to 8,3 mld zł. Plus trzeba doliczyć na dodatkowe Kraby z 2 mld zł i całość Kryli [załóżmy 300 sztuk] ca 5 mld zł. Plus na pewno z 5 mld zł na rozbudowane rojowe systemy dronowo-rozpoznawczo-pozycjonujące rozszerzonego Topaza. Czyli wykładamy w bliskiej przyszłości ca 20 mld zł [nie doliczam pieniędzy z kontraktów już zawartych] – i mamy “z głowy” Obwód Kaliningradzki i podstawę operacyjną Armii Czerwonej na Białorusi z 1 Armią Pancerną Gwardii na dokładkę. Czyli “święty spokój” na froncie lądowym – zażegnanie na długi czas ataku lądowego Armii Czerwonej po takim łomocie, w tym likwidacja całej A2/AD Kaliningradu i na 50-80% likwidacja i odsuniecie A2/AD na Białorusi. Zużywając w ok 8 minut ok. 1 jednostkę ognia amunicji precyzyjnej na 1 Kraba/Kryla. Czyli zużywając ca 16 tys pocisków precyzyjnych dla zniszczenia punktowego ca 12 tys celów – od czołgów, BWP. KTO, samolotów i wyrzutni rakiet [w tym np. i makiet] po stanowiska radarów, składów, skupisk siły żywej żołnierza. Celów kluczowych punktowych do zniszczenia będzie ok. 4 tys [własnie czołgi, sprzęt lądowy, samoloty, radary i inne takie “wyraźne” aktywa] natomiast 8 tys celów trzeba pokryć jako “podejrzane” lub w sposób prewencyjny [np. nitka linii kolejowej lub drogi, ponadto obiekty rozległe – jak pasy lotnisk czy inna infrastruktura logistyczna, wymagająca np. min 10 trafień dla skutecznej “dezaktywacji”]. Po takiej szybkiej akcji – zajęcie pasa 100 km Białorusi – i całego Obwodu Kaliningradzkiego. W 1 dzień – przy pełnym obezwładnieniu przeciwnika do izolowanych, improwizowanych punktów oporu. Po to, by zaraz usiąść do stolika rozmów – ustawiając negocjacje i wyjściowe reguły metodą faktów dokonanych. Oczywiście – to możliwe tylko i wyłącznie z gwarancjami atomowymi USA[ i UK] – czyli bezwarunkowe kontruderzenie atomowe w KAŻDYM przypadku użycia przez FR] – i z własnym NATO Nuclear Sharing. Bez tego Kreml by podniósł poprzeczkę drabiny eskalacyjnej – aż do użycia taktycznej broni jądrowej. I oczywiście – po tej akcji “Kaliningrad- pas Białorusi” będziemy z 24 tys pocisków amunicji precyzyjnej w zapasie po tej szybkiej ograniczonej akcji – na wypadek, gdyby Kreml zdecydował się na mobilizację konwencjonalną i kontruderzenie. 20 mld zł to jakieś 5% z tych 524 mld złotych PMT do 2035. Moim zdaniem – liczy się czas – każda złotówka wydana na systemy RMA [amunicja precyzyjna – lufowa i rakietowa, dronizacja, sieciocentryczność pozahoryzontalna z C4ISR real-time] – liczy się poczwórnie do ca 2028. Czyli do pierwszego wielkiego kryzysu regionalnego z tytułu wyjścia Wujka Sama z Europy na Pacyfik – bo tę datę traktuję jako znacznie bardziej prawdopodobną niż “optymistyczny” 2033. I od tego momentu będziemy stali praktycznie [czyli “prawie” – a to będzie rzecz do jak najszybszego zamienienia na “całkowicie”] na własnych nogach – z dalekim wsparciem strategicznym atomowego młota USA i UK. Jako nader cenny i bezalternatywny buforowy GWARANT dla USA [ale tak samo i dla Chin], że Rosja z naiwnym Berlinem i Paryżem nie zrobią “numeru” i nie zbudują SILNIEJSZEGO trzeciego supermocarstwa – od Lizbony do Władywostoku. Czyli ca 2028 – cała zabawa stanie znacznie bardziej na własny rachunek – z priorytetem na własne głowice – i na rozbudowę A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Czyli chodzi o kolejny etap: uzyskania REALNEJ SUWERENNOŚCI STRATEGICZNEJ – i przez to pola politycznego manewru. Czyli zerwania się z czułych objęć Wujka Sama. W tym przez zbrojenia nowej generacji wliczając systemy broni skierowanych [energetycznych] w ramach skoku RMA. Ok 2035 rozstrzygnie się moim zdaniem, kto wygrywa w tym wielkim decydującym wyścigu technologicznym supermocarstw – czy USA czy Chiny? – i na tego gracza powinniśmy się wtedy obrócić – korzystając z naszej własnie wytworzonej zasadniczej suwerenności strategiczno-politycznej – i odcinając kupony z nader dogodnej, obrotowej pozycji geostrategicznej na styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji. Czy to już Cię zadowoliło @wilku? Tylko proszę nie toń w jakichś dziwnych “niemożnościach” i wątpliwościach, drobiazgach i w problemach rodem z piaskownicy. Zapewniam – narastająca presja sytuacji sprawi, że dzisiejsze problemy będą łatwo i szybko i sprawnie rozwiązywane powiedzmy AD2025 – i to na dużo większą skalę przy wyższej poprzeczce wymagań. Zmiany są nieuchronne i kompleksowe, strukturalno-systemowe i nowej jakości – a i cały świat przyśpiesza. Pociesza mnie to, że dużo łatwiej takie zasadnicze zmiany zrobić i skoordynować np. w średniej i zwartej i zasadniczo monolitycznej etnicznie i kulturowo [i pod względem rozwarstwienia] Polsce – niż w dużych państwach czy wręcz supermocarstwach. A na pewno dużo łatwiej i szybciej, niż w rozlazłej Rosji, bardzo nierównej pod względem poziomu życia i infrastruktury, gdzie na dodatek, prócz problemów interesów [i różnic kulturowo-religijnych] różnych nacji, struktury władzy przenikają się w regionach ze strukturami przestępczymi i korupcyjnymi, mającymi swoje partykularne interesy i cele. Zresztą – Kreml już wybrał – łudzi się, że “jakoś” przetrwa nienaruszony w cieniu smoka, udając że pada deszcz i coraz bardziej tłumiąc tym większy rozdźwięk, im bliżej ludność będzie miała do tego smoka. Polecam wywiad z Lubiną własnie na temat strategicznego wyboru wierchuszki Kremla. Liczenie na “cierpliwość” Rosjan i ignorowanie oddalania się nie-Rosjan w FR – da w końcu krytyczne przekroczenie “czerwonej linii” buntu tych regionów – tego akurat można być pewnym – i żadna propaganda tego nie zmieni. Co najwyżej będzie maskowała – czyli przykrywała plasterkiem wzbierający wrzód, który rozleje się nieuchronnie. Nie mówiąc o tym, że nadzieje Kremla, że smok zostawi Rosję nienaruszoną – są zwyczajnie głupie i życzeniowe – w pełni odklejone od realpolitik. Takiego casusu “zostawienia” mamuta na półmisku przez głodnego silniejszego pretendenta – nigdy nie było w historii. A po dokonaniu i wdrożeniu rewolucji RMA – Chiny przestaną bać się Rosji i jej atomowo-rakietowych aktywów uderzeniowych. I wtedy cały “sojusz” i “przyjaźń” w jednej chwili zostaną zdeptane. To nieuchronne z punktu widzenia silniejszego i dyktującego bieg zdarzeń – czyli Pekinu. Bo Chiny nie staną się hegemonem świata, nim PRZEDTEM nie staną się hegemonem Azji – a to wymaga pełnego wyrugowania z Azji Rosji. Taka kolej rzeczy – nieuchronna i konieczna w chłodnej kalkulacji geopolitycznej. Co Kreml – zwykle tak “chytry” i tak dalekowzroczny geopolitycznie – że wszystkich sił stara się nie dostrzegać. Tyle, że jak dla zwykłych ludzi stanie się to na Syberii oczywiste – to bunt będzie nieuchronny – i tym bardziej gwałtowny w przebiegu – im bardziej będzie do tego momentu tłumiony. Ale to moim zdaniem kwestia lat 30-tych. Do tego czasu Kreml będzie pocieszał się mikroskopijnym wzrostem, a właściwie stagnacją – że niby “jakoś trwa i pokazuje Zachodowi”. Czyli z punktu widzenia sytego Kremla – sytuacja będzie OK. Natomiast dla ludzi w Rosji to jest powolny, ale systematyczny zjazd w ubóstwo. Aż do przekroczenia granicy wytrzymałości – przecież znacznie “wygodniejszej”, niż za Stalina czy Breżniewa. Nie mówiąc o patriotach rosyjskich, którzy Kreml uznają za zdrajców i sprzedawczyków wobec Chin. A prześladowanie i tłumienie tych patriotów – tylko spowoduje zwiększenie rozdźwięku miedzy oficjalnym przekazem – a tym w domu i w swoim środowisku. Znając historię Rosji – przy dość chwiejnej i specyficznej naturze Rosjan – przy okazji doznają wysypu różnych “objawieńców” i mistycznych idei “zbawienia Rosji” ku jakiejś nadludzkiej chwale i odrodzeniu – a to tylko dołoży w twardym realu do ogólnego rozkładu i podziału…niestety za wszystko jak zwykle zapłacą zwykli ludzie na dole…

    1. Naiwnym, którzy myślą, że wszyscy Rosjanie co do jednego myślą ślepo wg formatowania Putina i Kremla polecam artykuł: https://www.nacjonalista.pl/2019/11/06/ruski-marsz-2019-odzyskamy-rosje-i-wolnosc-gang-putina-pod-sad/ a na stronie https://3rm.info/ jest pełno artykułów i filmów o rosyjskiej rzeczywistości, zupełnie innej, niż w rządowych mediach. W tym filmy np. ludzi na Syberii, którzy do kamery pokazują chińskie szkolne atlasy z Syberią już rozparcelowaną pod Chiny, czy pokazujących spustoszenia rabunkowej wycinki drzew przez chińskie koncerny, czy szemrane interesy lokalnych sitw [władzy i mafii] z Chińczykami, czy zanieczyszczenie środowiska składowiskami różnych odpadów [w tym radioaktywnych i chemicznych]. Dzisiaj ci ludzie to margines napiętnowany i tępiony przez Kreml [przynajmniej tak Kreml wmawia marginesowość] – za dekadę proporcje się odwrócą radykalnie. Odpowiednio do stopniowego, ale stałego pogorszenia warunków życia Rosjan – i do zwiększania wpływów Chin na Syberii. Aż do przekroczenia progu krytycznego – co Kreml usilnie wypiera w swym bujaniu w wydumanej strategii utrzymania władzy opartej na przekonaniu że “Chiny nas nie ruszą przez sto lat” – polecam wywiad z dr Lubiną. Co oczywiście w świetle rewolucji generacyjnej RMA – którą na poziomie strategicznym i globalnym zrealizują tylko USA i Chiny – a zbyt biedna Rosja na pewno nie – jest zwyczajnym myśleniem życzeniowym, odklejonym od twardego realu. Gdy atomowo-rakietowy strategiczny młot Rosji “nagle” i “niespodziewanie” spróchnieje po wprowadzeniu przynajmniej megawatowych laserów i i innych broni energetycznych skierowanych wysokiej mocy [różne pasma EM] przeciw rakietom i dowolnym hipersonikom – WTEDY “przyjaźń” Pekin-Kreml się skończy w mgnieniu oka wg decyzji Pekinu – z tragicznym skutkiem dla Rosji i Rosjan. A to nastąpi ok. 2035 wg planu naznaczonego przez Xi.

  57. Errata: nie “Plus jednostka ognia 100 pocisków precyzyjnych Vulcano-Dardo na 1 Kraba lub Kryla.” a winno być: “Plus 100 pocisków precyzyjnych Vulcano-Dardo na 1 Kraba lub Kryla.”

  58. Errata: nie “Co do Nammo, a właściwie już amunicji strumieniowej Nammo/Vulcano” a winno być “Co do Nammo, a właściwie już amunicji strumieniowej Nammo/Boeing”

  59. Atutaj prasa o skansenie zwanym polskim przemyslem zbrojeniowym.

    https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykul-prasowy/6422685,polska-zbrojeniowka-pgz.html

    A ja dodam tylko -wincyj pieniedzy podatnima w to zwiazkowe bagno- choc jak mi stary trep wyjasnial- chlkopaku- przez krzte szacunku gowna nie wklada sie do broni sluzbowej -czyli amunicji ZM Mesko -ale wyjasnil- Polski przemysl zbrojeniowy to jest syf na niby, polskie wojsko jest na niby. My udajemy ze mamy zdolnoisc do dzialan bojowych, opni udaja, ze potrafia cokolwiek wyprodukowac. MON udaje ze nad tym burdelem panuje

    Jedyne co nie ejst na niby to pieniadze i wladza -a wiec do emerytury.

    Czyli co, znowu chorzy dziennikarze czy moze tak zwani agenci wplywu, szkalujacy najpolszy z polskich skansen nierobow i partaczy?

  60. 31 stycznia 2020 podpisano kontrakt na zakup 32 F-35A. Osobiście nie jestem fanem tego projektu. Polska potrzebuje parasola A2/AD Tarczy i Miecza Polski, opartego o rozproszoną sieciocentryczność systemów real-time C4ISR, saturację antyrakiet i rakiet i rakiet ofensywnych. Bez tego F-35A zostaną zlikwidowane w pierwszych minutach na lotniskach uderzeniami Iskanderów, Cyrkonow, Kalibrów, Oniksów – albo w powietrzu przez S-500. Ale – jest i druga strona medalu: w 2016 Wladymir Wollf wydał “Metalową Burzę” powieść political-fiction: “Amerykę atakuje zabójczy wirus. Epidemia wymyka się spod kontroli. Rosja drży w posadach, a jedność europejska staje się mitem. W jednej chwili znany nam świat przestaje istnieć.” {notabene: motyw wirusa, który “kładzie” supermocarstwo, okazał się poniekąd proroczo zbliżony do realu obecnym kryzysem w Chinach – a moim zdaniem już stratedzy głównych graczy uważnie śledzą rozwój tej pandemii i już gotują swoje scenariusze – to nie będzie ostatnia pandemia – bo taka broń biologiczna jest idealna dla skrytej wojny asymetrycznej, z bardzo dotkliwymi skutkami…} . Wracając do owej powieści political-fiction: Polacy przejmują aktywa wojskowe Amerykanów stacjonujących w Europie, w tym F-35. Stąd i F-35 na okładce z polskimi szachownicami. Wtedy poniekąd obrazek szokujący… W ciekawych czasach żyjemy: wtedy – 4 lata temu – była to political-fiction, F-35 z polskimi szachownicami służące w WP jako wynik wyjątkowego zbiegu okoliczności, dzisiaj to perspektywa zwyczajnej realizacji programu Harpia. Oczywiście – pierwszych F-35A w Polsce należy się spodziewać w 2026, więc to nie jest “już i zaraz”. Ale z drugiej strony – warto zadać pytanie: jeżeli już na tym wstępnym etapie Wielkiej Konfrontacji dzieją się rzeczy dotychczas uznawane własnie za spekulatywne political-fiction – to pytanie co będzie za 5-10-15 lat? I jakie decyzje przyjdzie wtedy podejmować? Być może i takie, których w tej chwili nie widać nie tylko w scenariuszach ewentualnościowych, ale nawet nie ma dla nich nawet śladu szkicu, nawet ich wyobrażenia, ba – być może brak nawet odpowiednich modeli i nazw dla tych przyszłych dylematów i problemów – zupełnie nowej jakości…. Generalnie państwa i ich instytucje “sterujące” będą zdawały wielki egzamin z podstaw cybernetyki – z homeostazy: czyli dany byt [homeostat] musi dostatecznie szybko i adekwatnie reagować na zmiany i dostatecznie szybko zmieniać swoje “programy funkcjonowania” do zmian otoczenia – inaczej nie przetrwa….I to jest główna rzecz, która moim zdaniem musi być zawczasu rozpoznawana i przygotowywana oddolnie, gdy zmiany wymuszą nową obsadę u steru i nowy kurs – oparty o własną suwerenność – gdy USA wyjdą z Europy na Pacyfik [ca 2028-33].

  61. Dla jasności – broń biologiczna jako skryta broń asymetryczna: “skrytość” nie polega na braku powszechnej wiedzy, że pandemia się rozwija, tylko na łatwości ukrycia rzeczywistych sprawców. Za tym idzie asymetria zaatakowanego co do możliwości WŁAŚCIWIE SKIEROWANEJ kontrakcji. Ale także asymetria nikłych kosztów do nieproporcjonalnego skutku. W mediach już idą sprzeczne wersje – a to że Chińczycy ukradli Amerykanom/Kanadyjczykom opatentowanego koronawirusa i nie zachowali ostrożności i koronawirus wydostał się z laboratoriów biologicznych [podobno militarnych] w Wuhan, a to, że to sami Amerykanie wrzucili Chińczykom wirusa, są i takie wersje, że to Rosja wrzuciła koronawirusa i sama podsyca wzajemną wrogość USA-Chiny u obu stron, by tym bardziej skorzystać jako ta przysłowiowa trzecia strona, co się nie bije. Gdzie osłabienie Chin ma przywrócić przez Kreml wiary Rosjan w siłę Rosji. Jak jest naprawdę – pewnie n-te pokolenie dowie się w przyszłym wieku. Jednego jestem pewien – to nie ostatnia pandemia – będą nowe, znacznie groźniejsze. Część będzie naturalna – ale z pewnością część będzie świadomie sprokurowana. Niestety globalizacja jest rozsadnikiem pandemii. Z tego punktu widzenia – owszem – największym podejrzanym wedle zasady qui bono są USA – bo to one chcą wykoleić globalizację. Równie podejrzane są średnio-duże państwa o regionalnych ambicjach, które by chciały osłabić i w rezultacie wyprzeć te czy inne mocarstwo czy supermocarstwo – a nie mają siły na otwarta konfrontację. Tu najbardziej podejrzana jest Rosja, dla której rywalizacja USA-Chiny jest śmiertelnym zagrożeniem zdeklasowania i utraty obecnej pozycji Rosji.

    1. Za przeproszeniem, ale to co piszesz o wykorzystaniu wirusa pandemicznego w charakterze broni to obłęd.
      1) Kraj zaatakowany dosyć łatwo może odesłać wirusa do kraju uznanego za agresora.
      2) Takiej broni nie da się kontrolować, zwłaszcza gdy kraj zaatakowany ukrywa epidemię miesiącami… epidemia SARS

      1. @JSC – użycie broni biologicznej jest asymetryczne. Sprawca nieznany, a wirus nie ma metki “made in…”. Chiny mają na pieńku z wieloma państwami, nie tylko z USA. I co – Chiny wszystkich zaatakują odwetowo? A potem się okaże, że ten koronawirus został rozesłany z laboratorium np. z Korei Północnej, bo Kim postanowił zrobić sobie pole manewru względem Chin. Zaś w ciągu ostatnich kilku lat skok sekwestracji genetycznej i biogenetyki był olbrzymi. W tym na takie “nacelowanie” powinowactwa genetycznego, aby zarażenie/choroba atakowały osoby o określonych haplogrupach. Nie twierdzę, że ten koronawirus był świadomie użytą bronią biologiczną. Owszem – twierdzę, że może nią być – i że mogła być to świadoma akcja. Ale jestem absolutnie pewny, że wiele następnych pandemii będzie świadomie “zaprojektowanych” i “nakierowanych” na określone grupy etniczne z określonymi haplogrupami. Generalnie widzę u Ciebie podstawowe braki z aktualnego arsenału broni XXI w. I stąd pewnie zrozumiałe psychologicznie wyparcie i obronne kontrowanie “obłędem”. Dlatego polecam lekturę “Technologia i wojna przyszłości” dra Łukasza Kamieńskiego z UJ [i inne jego książki – np. “Nowy wspaniały żołnierz”] albo ‘Wojny przyszłości” pułkownika Marka Wrzoska, wykładowcy Akademii Sztuki Wojennej. Cytuję kartę informacyjna ostatniej pozycji: “Globalna broń geofizyczna
        Wiązka skumulowanej energii wykorzystywana na polu walki
        Kopiowanie natury przez wojsko.
        Bionika.
        Militarne aspekty odczytywania ludzkich myśli.
        Psychomanipulacje na wielką skalę
        Nieustający konflikt w cyberprzestrzeni
        Operacje sieciocentryczne
        Autonomiczne drony atakujące w rojach…” itd. Swoją drogą – Twoja reakcja wyparcia i nieprzyjmowania realu do wiadomości, bardzo mi przypomina reakcje pewnego kongresmena amerykańskiego, gdy pod koniec lat 40-tych miano głosować nad budżetem skontrowania Rosji – były tam pozycje w postaci odrzutowych bombowców strategicznych dalekiego zasięgu, rakiet miedzykontynentalnych, rozwoju atomowych okrętów podwodnych, sieci baz wokół ZSRR, nowych superlotniskowców, pierwszych rakiet kierowanych, strategicznej i taktycznej broni jądrowej i wielu innych spraw. Ów kongresmen po zapoznaniu się z materiałami do zapoznania celem głosowania, wszedł na mównicę i z plikiem papierów w ręku głośno oznajmił, że to wszystko “utopijne bzdury” i że on w to wszystko nie wierzy. Nie był to jakiś głupek – po prostu tempo zmian technologicznych i systemowych przekroczyło zdolności asymilacji i adaptacji średniego laika, jakim był ów kongresmen. Od tego czasu Pentagon zaczął organizować kursy i wycieczki pokazowe sprzętu i jego możliwości, zeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Cóz – dogonienie aktualnego stanu nauki i techniki i możliwości systemowych [choćby możliwości AI już teraz] z pewnością by się przydało i wszystkim naszym włodarzom, posłom, senatorom i różnym instytucjonalnym decydentom…ale także zwykły zjadacz chleba powinien mieć w TV możliwość zapoznania się z takimi sprawami – a nie tylko nowej edycji “Tańca z gwiazdami” czy tym podobnych “strasznie ciekawych” programów… Własnie o to chodzi na takich forach, jak Pana Krzysztofa, by wiedza o obecnym realu – i możliwościach przyszłości – była krzewiona. Przypomnę motto portalu: “Podczas wojny o ludzka świadomość największym patriotyzmem jest walka z własną niewiedzą”. A tak swoją drogą: już w czasach przed II wojną światową pracowano w laboratoriach nad broniami biologicznymi – a w II w.św. np. Japończycy użyli ich w Chinach. W czasach Zimnej Wojny pracowano intensywnie nad broniami biologicznymi. Kanonem broni masowego rażenia był już wtedy termin “bronie klas ABC” czyli atomowe-biologiczne-chemiczne. Przy czym od lat 70-tych dla broni biologicznych przykleiło się określenie “bomba atomowa dla ubogich” – bo zjadliwe wirusy można wyhodować nawet w stosunkowo małym i prymitywnym laboratorium. Od ca 2010 mówi się już całkiem otwarcie o projektowaniu broni biologicznych o określonych cechach – o określonych grupach docelowych pozycjonowanych genetycznie. A Ty ze swoim przedpotopowym “wielce zdziwionym” podejściem do tematu – jakbyś z Księżyca spadł…no comment…najlepiej udowadniasz potrzebę zasadniczej edukacji społeczeństwa, żeby zaczęło kontaktować z realem – i ze zbliżająca się nieuchronnie coraz twardszą przyszłością…

        1. Rozumiem, że technologie od pułkownika Wrzoska to generalnie bronie przyszłości, nad którymi toczą się prace (oprócz broni energetycznej, bo ta została jak się zdaje pare lat mówiło się w o wdrożeniu systemu obrony powietrznej Iron Beam w Izraelu). Nawet wtedy chciałbym się zorientować na czym miałaby polegać ta masowa psychomanipulacja? Bo te pojęcie można rozumieć na różne sposoby od rozpylenia substancji psychoaktywnych do zdalnego sterowania całymi narodami czy inne tematy z zakresu badań z kategorii programu StarGate.

          1. Na pewno nieuchronna jest militaryzacja kosmosu, ale i głębin mórz. I rozwój broni WRE – nie tylko rozległych PEM w jonosferze, ale bardziej zlokalizowanych co do precyzji. W zeszłym roku zadebiutowała broń laserowa jako plot na drony. Podobno w Syrii i Rosjanie i Amerykanie testowali broń mikrofalową. Bronie geofizyczne to już dawno opracowywano jako różne rozwinięcia np. tzw. planu Sacharowa. Bodajże w 2016 Rosja poprzez think-tank zasygnalizowała, że jest zdeterminowana do odpalenia wodorówki dla wybuchu superwulkanu Yellowstone, a inny think-tank proponował wodorówkę dla runięcia klifu podwodnego z Wysp Kanaryjskich i wywołania wielkiego tsunami, które ma uderzyć w UK i przy okazji w inne kraje Zachodniej Europy. Co do różnych technik masowej manipulacji – przekaz podprogowy, łańcuchowe skojarzenia komplementarne i inne techniki – to już było u zarania zimnej wojny. Radzę po protu ww lekturę – i rozszerzanie jej w oparciu o dane i bibliografię. Rosja stworzyła strategiczną mega-torpedę o napędzie atomowym Status-6 z ładunkiem 100 MT do wywoływania tsunami. Niekoniecznie odpalana na wybrzeżu – większy i bardziej skumulowany skutek może wywołać głęboki wybuch podwodny – bo wtedy praktycznie cala energia pójdzie w falę poziomą, która skumuluje się na wybrzeżu. Ta ostatnia broń, nazwana w powszechnym konkursie Rosjan [!] jako Neptun – stała się nawet ZBYT dobra. Bo zbyt asymetryczna geostrategicznei – nakierowana na zniszczenie strefy brzegowej państw Rimlandu [w tym Japonii, Chin, Indii itd] – nie tylko USA. Czyli “doskonała” broń geostrategiczna asymetryczna – bo Rosja to państwo stricte lądowe w Heartlandzie, a bazy ma w morzach wewnętrznych, lub skryte jak w Siewierodwinsku. Ewentualnie Władywostok by dostał – ale to pewnie Kreml świadomie potraktowałby jego zagładę jako element maskirowki: “widzicie -nasz biedny Władywostok dostał – to kto inny, jakiś złoczyńca odpalił to tsunami – a na nas biednych i cnotliwych gołąbków pokoju zwala się winę”. Rezultat wdrażania owej superbroni geostrategicznej był odwrotny do spodziewanego przez Kreml: WSZYSTKIE państwa Rimlandu poczuły się wspólnie zagrożone – co zaczęło formować koalicję antyrosyjską – przynajmniej w patrolach szturmowców atomowych. W odpowiedzi na co Kreml po ostrych naradach, jak temu zaradzić, zakomunikował “łaskawie” światu, że ładunek Nepuna to nie będzie 100 MT – ale “tylko” 2 MT. Tyle, że mleczko się wylało i nikt Kremlowi w tej sprawie nie wierzy [równie dobrze może głowice zwiększyć do 200 MT – albo 500 MT – i kto to sprawdzi?] – a już najmniej wierzy w te obiecanki Pekin i New Delhi. Operacyjność Neptuna jest zgłaszana na 2028. Moim zdaniem – kolejny silny argument za taktycznym deal’em USA-Chiny [ale nawet i innych państw – zwłaszcza światowego Rimlandu] dla zduszenia Rosji – jako gracza zaburzającego w sposób niekontrolowany i nieprzewidywalny całą wielką grę – zbyt obrotowego i zdradzieckiego i przez to niewiarygodnego do współdziałania – zbyt ambitnego – i zbyt agresywnego. Może w Rosji ludzie [tzn. etniczni Rosjanie] zachwycili się determinacją Kremla i pomysłami totalnej wojny atomowej, czy odpalenia superwulkanu Yellowstone – i pewnie za dobrą monetę biorą zapewnienia “bogobojnego” Putina, że wszyscy Rosjanie pójdą prosto do nieba, a reszta do piekła. Ale reszta ludności świata i rządów – na czele z Pekinem – ma zdanie wręcz przeciwne w tej kwestii. Czego Kreml zdaje się nie zauważać. Moim zdaniem Kreml już “przeszarżował” – a dalej podnosi poprzeczkę – i jeszcze samobójczo [np. tymi superbroniami z wielkiego “military show” Putina z 1 marca 2018] podbija bębenek wyścigu zbrojeń – na który go nie stać – i który po generacyjnym skoku rewolucji RMA – zepchnie Rosję do II ligi militarnej – a kremlowski młot rakietowo-atomowy “nagle” i “niespodziewanie” spróchnieje…z tragicznymi konsekwencjami zagarnięcia Syberii i Arktyki przez Chiny – wg mnie po 2035 – do 2040.

          2. (…)Co do różnych technik masowej manipulacji – przekaz podprogowy, łańcuchowe skojarzenia komplementarne i inne techniki – to już było u zarania zimnej wojny. Radzę po protu ww lekturę – i rozszerzanie jej w oparciu o dane i bibliografię.(…)
            Przecież tego typu metod nie neguję… tylko zwracam uwagę na to, że brak dystansu do omawianego tematu może się zakończyć powtórką wyścigu jakie toczyły w czasie Zimnej Wojny CIA i KGB w zakresie czegoś co się fachowo nazywa psychotronika.

            (…)W zeszłym roku zadebiutowała broń laserowa jako plot na drony.(…)
            Tu raczę Pana wyprzedzić… w 2014 Izrael zapowiedział, że w ciągu roku wdroży do służby system Iron Beam, który ma przechwytywać barachło, które posyła na nich Hamas… https://www.defence24.pl/laserowy-system-obrony-powietrznej-izrael-wdraza-zelazny-promien-video

            (…)Bronie geofizyczne to już dawno opracowywano jako różne rozwinięcia np. tzw. planu Sacharowa.(…)
            Ta broń geofizyczna to broń nuklearna… to też przyjmuję bez zastrzeżeń. Spory sceptycyzm wywołały za to inne metody, o których (…)się mówi(…) np. coś podobnego do satelitów Grazzer z filmu Liberator 2.

            A co do moich przemyśleń na temat broni asymetrycznej to pozwolę przytoczyć 2 kwestie:
            – kraje dysponujące odpowiednimi rakietami przeprowadzić prymitywny atak ASAT poprzez wywalenie sporej ilości złomu (po prostu złomu) na kluczowych orbitach… przy dobrych wiatrach nastąpi efekt Kesslera
            – skoro niewidzialność takich samolotów jak F-35 wisi na specjalnych powłokach to można ją spróbować zwalczać poprzez stawianie na trasie przelotu wielkich chmur substancji ją niszczącą czy nosicieli różnych odbłyśników, które się do niej przyczepią… zwykłe rakiety sondażowe potrafiły utworzyć chmurę dipoli wielkie na kilka kilometrów

Leave a Reply