Afganistan a bezpieczeństwo Polski [Geopolityczny przewodnik]

Zapraszam do obejrzenia nagrania, w którym o tym, że:

  1.  otworzyły korzystne geopolityczne okno dla talibów,
  2. wydarzenia z Afganistanu mogą zachęcić decydentów z Kremla do bardziej stanowczej postawy wobec Ukrainy,
  3. Merkel i Putin utrzymują korzystne tendencje dla Polski,
  4. w najbliższej przyszłości Polska może przejść historyczny test, po którym już nic nie będzie takie samo.

Przypominam również o przedsprzedaży książki: „TRZECIA DEKADA. Świat dziś i za 10 lat” 

ZAMÓW

 

 

pozdrawiam

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

71 komentarzy

  1. Właśnie czytam o odmowie przyznania środków Funduszu Odbudowy Polsce przez KE. pierwsza refleksja – uderzenie finansowe Berlina w ramach wojny hybrydowej – wspierające w sposób skoordynowany atak „D” przez Kreml w rękawiczkach Łukaszenki. I tak to powinno być prawnie procedowane – z europejskim nakazem aresztowania dla rzeczonych komisarzy KE – i odpowiednim śledztwem i nakazem ujawnienia całej dokumentacji KE. A także – z całym szeregiem skalowalnych komunikatów strategicznych pod stołem bezpośrednio do Berlina. W tym z groźbą wstrzymania wpłat do kasy UE – ale i natychmiastowej nacjonalizacji niemieckiego [i holenderskiego i belgijskiego] kapitału w Polsce. Jestem ciekaw reakcji naszych sterników – czy będzie jak zwykle ustępliwa i płaczliwa – czy też potrafią twardo dostąpić pola? Swoją drogą – obecna ekipa wypija piwo lekkomyślnej zgody na przyznanie FO warunkowanej „praworządnością” – wg widzimisię KE. Nadrzędny interes strategiczny i długofalowy Polski – poświęcono za taktyczne tymczasowe skompromitowanie opozycji przeciwnej FO. Teraz ta krótkowzroczność się mści w całej rozciągłości. A trzeba było zachować twarde veto Polski wobec FO, dopóki KE by się nie złamała, rezygnując z mechanizmu warunkowości. Ot, krótkowzroczni „politycy”….skoncentrowani na krajowej piaskownicy…

    1. Paanie, mniej fantastyki a trochę realności. PL to sobie może…. w zasadzie nic nie może. Komunikaty to będą odbierać – słuchajcie – najpierw wstrzymanie wpłat, a następnym etapem będzie de facto polexit – utrudnimy polskim firmom dostępu do unijnego rynku.

      UE sobie bez PL poradzi. Jakiekolwiek wspomnienie o nacjonalizacji – polskie władze sobie mogą pofantazjować – no – realnie pojechać do Juraty – to… coz – Sankcje UE i zaraz USA a i Izrael by się szybko odnalazł. Trochę realności.

      Ostatnimi czasy politykę zagraniczna nicponie z Warszawy robią z gracja pijanego słonia w składzie porcelany. Moze tak ma być? Izolacjonizm, konflikty i jak najlepsza córa kościoła Francja – tak PL wróci pod skrzydła Matuszki Rassiji? Moze taki jest plan na przyszłe lata?

      Wtedy 1 USD po 20 PLN albo i więcej i nie wiem czy w PL ktokolwiek by został, uciekali by Polacy przez Odrę i Nysę wpław jak robią to obywatele Wenezueli do Kolumbii.

      Grozić UE w obecnej sytuacji polskiego budżetu nie można. UE mogłaby zrobi sankcje i zamknąć granice – i najdalej po tygodniu Warszawa blaga na kolanach o rozmowy i proponuje podpisanie in blanco wszystkiego co podsuną. A co ,może Marynarka Wojenna RP coś zrobi? A może postawi się UE ultimatum, ze dywizje rusza na zachód? ? Trochę refleksji – tutaj PL musi być bardzo grzeczna i wyważone reakcje mieć, aby nie zaognić – wszak wystarczy popatrzeć na mapę…

      UE m,a wszystkie atuty (mimo swoich biurokratycznych patologii i struktur) a PL nie ma za wiele – ma dług ukryty w PFR oraz BGK – jakby PL eskalowała to może się okazać ze … zgodzi sie potem na więcej niż ktokolwiek w UE by sobie wyobrażał. Polskie firmy nie przeżyją bez unijnego rynku, no może to przesada, ale cofnięcia sie do lat 90tych nikt nie zaakceptuje bez rozlewu krwi i … nawet ciamajdy na wiejskiej to wiedza. Musieliby szybko z PL uciekać, jeśli poszliby z szabelka na UE.

      Biden uczynił Niemcy ambasadorem i przedstawicielem interesów USA w EU. No wiec mogą się dogadać, żeby przypadkiem Rosja wstrzymała eksport do PL węglowodorów a z USA tez do Gazoportu nie dostarczyć pod płaszczykiem Democracy…we support. Polskie władze to tak delikatnie persona non grata w USA, z UE skonfliktowani, z Rosja i Białorusią szkoda gadać…

      Moze być jeszcze ciekawie. Ja politycznie byłabym zdania raczej ze jeśli polskim ministrem finansów jest człowiek słup, ledwo rozmawiający po polsku i pochodzenia izraelskiego , tak wiec szabesgoj tez nie podskoczy – będzie grzecznie, milutko i biznes jak zwykle, po staremu, tylko bez incydentów nam proszę, chyba ze chcecie mieć Majdan w Warszawie, i Bukareszt w Warszawie, ale ten z lat dziewięćdziesiątych. Wiec może macie wybór siedzieć cicho i nie przeszkadzać nam w interesach, bo jeśli będziecie fikać to my już wam pokażemy..

      1. (…)jak najlepsza córa kościoła Francja(…)
        Właśnie przypomniał mi się pewien bon mot (…)najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZChN(…). Ustalenie jego autorstwa nie powinno stanowić większego problemu.

        (…)a z USA tez do Gazoportu nie dostarczyć pod płaszczykiem Democracy…(…)
        Gazoport to ułamek potrzeb to po co marnować możliwość narzucania takich cen, o których Gazprom może conajwyżej śnić?

        1. Niekoniecznie. W przypadku Polski irlandyzacja to zasługa partyjnego betonu episkopatowego – więcej Jedraszewskich i ich oderwanych od rzeczywistości sloganów i dyktatów.

          Partyjny ciul Czarnek, jak to sie na takich tu na Slasku mowi to druga zasluga. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wspólnoty, jesli ona nie zniszczy sie sama.

          To jak z moim ojcem, którego matka rozwodem pogoniła, bo rownie od życia oderwany, nie potrafil nawet samemu sobie wyprać gaci. Pułkownik uzurpujący sobie wladze nad wszystkim i monopol na zycie. Wypisz wymaluj kler czy wladze RP.

          W kwestii bezpieczenstwa Polski o wiele ważniejsze od funduszy sa możliwości dostępu do unijnego rynku. Bruksela powie sprawdzam i od razu minki w Warszawie zrzedna, w zderzeniu z brutalna rzeczywistoscia. Owszem, na uzytek wewnetrzny troche partyjnej ciezkostrawnej propagandy w Kurski Propaganda Vision moze pojsc, ale kielbasy z tego nie bedzie. Nawet wyborczej kielbasy. Inflacja mowi tu jestem, uwazajcie wiec z kim gracie jakimi karty, wy marni szulerzy, gdyz my znamy wasze sztuczki.

    2. (…)Właśnie czytam o odmowie przyznania środków Funduszu Odbudowy Polsce przez KE. pierwsza refleksja – uderzenie finansowe Berlina w ramach wojny hybrydowej – wspierające w sposób skoordynowany atak “D” przez Kreml w rękawiczkach Łukaszenki.(…)
      A jeszcze bodajże przedwczoraj zachwycony Georealista pisał, cytuję:
      (…)Dobrze wyskalowane [z możliwością szybkiego zwiększenia zakresu zabezpieczeń] – i z zapleczem politycznym wsparcia eurokratów, Brukseli, Paryża i Berlina, co stawia oszołomów opozycji w pozycji zdrajców nie tylko Polski, ale i UE.(…)
      .
      (…)W tym z groźbą wstrzymania wpłat do kasy UE – ale i natychmiastowej nacjonalizacji niemieckiego [i holenderskiego i belgijskiego] kapitału w Polsce.(…)
      Nie zapomnij się o reperacjach Mularczyka…

      (…)Swoją drogą – obecna ekipa wypija piwo lekkomyślnej zgody na przyznanie FO warunkowanej “praworządnością” – wg widzimisię KE.(…)
      Ziobro już dawno nazwał ich miękiszonami.

      1. Oczywiście- decyzją o regionalnym stanie wyjątkowym dokładnie wyskalowana i adekwatna. Zaś decyzja KE winna zostać zakwalifikowana jako finansowa wojna hybrydowa i procedowana oficjalnie dla wszczęcia procedur wprost przeciw KE i Niemcom przed OBWE i w NATO. Z twardym procedowa iem procedur naruszenia praworządności przez Niemcy dla złamania podstaw demokracji na rzecz hegemonii Niemiec, a także dla bandyckiego uniknięcia repatacji dla Polski – też w ramach łamania praworządności. Grillowanie Niemiec (i Rosji) to można robić latami. Przed całym światem. I z przejęciem kapitału. Wszystko w swoim czasie. Nie ta – to inna ekipa.

        1. widzę parę problemów.

          Świat widzi ze „bandycka Polska„ jak zwykle się awanturuje i jak zwykle ta antysemicka podszyta rewizjonistyczna , roszczeniowa i tak dalej próbuje skłócić Europe. Świat poprze zniszczenie lub co najmniej upokorzenie awanturujących się niedemokratycznych reżimów.

          Po drugie to nie PL będzie kogokolwiek stawiać przed kimkolwiek – to PL zostanie postawiona i albo grzecznie zrobi co będzie od niej Europa oczekiwała albo – na dzień dobry „tylko„ zmiana ratingu polskiego długu.

          Po trzecie przypominam ze w prawie międzynarodowym nie ma tak ze sobie wybieramy co nam się podoba a co nie. Zresztą o to jest dyskusja. z UE obecnie.

          Tematem dyskusji jest obecnie łamanie praworządności przez PL i tylko to. Nikogo w Europie nie obchodzi nic innego, ani prawdziwa bądź urojona wina Niemiec ani coś co było x lat temu. Narody maja wieczne interesy i Słowacja Czechy i inne kraje chętnie przyjmą wycofane z PL inwestycje zachodnie – bo tak tez można dyscyplinować niepokornych.

          Umów należy dotrzymywać. Odszkodowań za II WS się PL zrzekła. Prawnicy są jednak zdania ze wszczynanie rewizji tegoż to wszczynanie rewizji granic zachodnich RP. Nie wiem – może ma Pan racje, moze tym u steru ciamajdom w Warszawie o to chodzi… Ze znowu oglosza sukces negocjacyjny – wydębimy odszkodowania, ale…. ale… no granica będzie taka jak wcześniej czyli nie Zielona Góra a Grünberg, nie Slupsk a Stolpen, nie Szczecin a Stettin… Niemcy mogą na to pójść bo i tak powiedzmy te pieniądze by do nich wróciły.

          A dlaczego tylko Niemcy? A czemu nie Rosja – na Moskala – przeciez Traktat Ryski zakładał odszkodowania/reparacje. No i ?
          A szwedzki potop? Przecież straty demograficzne po potopie były nawet większe niz straty drugowojenne no i czemu nie od Mongolow za najazd na Legnice. A od Turcji za …spustoszona Ziemia Podolska lezy a pohaniec sprosny na jasyr ….polskie panny. Czemu sie ograniczamy? Turcjo dawaj wszystkie drony Akinci etc. boście kilkaset lat temu nam…

          A piszesz Pan – inna ekipa?. Oj Panie, a skąd inna ekipa. Kapitał intelektualny jest jaki jest i innego nie będzie.

          Polske moim zdaniem czeka faza stress testow. Obecna ekipa konfliktuje PL z kim tylko sie da. A opinia jest na lata. Dobra buduje sie latami, a traci w chwile. Eskalacja jest obecnie z Izraelem, USA ( prezydent USA mówi wprost – nie, jeszcze go nie zaprosiłem…), kurs kolizyjny z UE, eskalacja z Rosja i Bialorusia… Z Czechami sprawa Turowa…

          Same sukcesy. Owszem, wszystko da sie odwrócić, pytanie tylko – ile to będzie kosztowało? Odpowiem: Bedzie drogo. A czy PL stać na takie wydatki to moim zdaniem …nie bardzo.

          1. Bynajmniej – jeżeli Polska się postawi na twardo – i z pełną determinacją w całej drabinie eskalacyjnej – i najlepiej w ramach sojuszu realnego z Ukrainą i Turcją – to jądro karolińskie całkowicie przegra. W Berlinie z przylepionym Paryżem nikt nie ma najmniejszej ochoty na straty ekonomiczne i finansowe [zwłaszcza w razie odmowy wpłacania do kasy UE – ale i na straty w działaniach siłowych nawet kinetycznych]. Łatwa odmowa środków FO przez KE to jedno – ale w razie twardych i konsekwentnych działań Polski czy ww sojuszu – Berlin w rękawiczkach Brukseli jest bezradny. Sojusz może zadać dużo większe straty ekonomiczne [ale i polityczne] Niemcom i Francji [i Beneluxowi] – niż COVID-19. Przejęcie aktywów „karolińskich” przez Polskę i ich nacjonalizacja – i sytuacja zmienia się diametralnie. Wystarczą pierwsze wielkie fale spadków na UZALEŻNIONEJ od polskiego podwykonawstwa Giełdzie Niemieckiej – i już rząd federalny [i Bruksela – jako rękawiczki Berlina] będzie spolegliwy do panicznych ustępstw zasadniczych. Ale i Waszyngton nie będzie w stanie narzucić temu sojuszowi swojej woli – bo jest TUTAJ zwyczajnie na to za słaby. A blokując SWIFT to USA [ale i jądro karolińskie] ryzykuje przejście Polski czy sojuszu na chiński CIPS. A wtedy za „powrót” i USA i jądro karolińskie będą musiały bardzo drogo zapłacić. Takie aktywne twarde negocjacje to krytyczny stresstest dla delikatnego organizmu jądra karolińskiego i jego społeczeństwa. I dla bardzo słabego USA – które zwyczajnie TUTAJ nie ma siły. No – ale do TAKIEGO działania [zdeterminowanego, spójnego i gotowego do eskalacji] potrzebna jest twarda ekipa u steru – prawdziwych polityków – a nie symulantów polityki.

  2. – Super fantastyka. A jak Polskę wesprze San Escobar i Wyspy Bergamuty to Bruksela się natychmiast podda, przeleje 100 bilionów EUR na konto NBP. Rosja odda wszystkie swoje zasoby do Uralu i poprosi o to aby Morawiecki został carem.

    Przejęcie aktywów “karolińskich” przez Polskę i ich nacjonalizacja – i sytuacja zmienia się diametralnie. No owszem – zmienia się. Sankcje na PL, odcięcie polskiego internetu od świata, blokada środków polskich firm na zachodzie. I co wtedy w PL? Przecież ludzie w takiej sytuacji to gołymi rękoma tych którzy poszliby na zwarcie z UE powywieszają na drzewach. Napomnę tez ze Orlen nie będzie w stanie wyprodukować paliwa nawet dla najbardziej fanatycznych służb mundurowych a downgrade gospodarcze tego rodzaju to byłby Armageddon,

    Wystarczą pierwsze wielkie fale spadków na UZALEŻNIONEJ od polskiego podwykonawstwa Giełdzie Niemieckiej – i już rząd federalny [i Bruksela – jako rękawiczki Berlina] będzie spolegliwy do panicznych ustępstw zasadniczych.

    KE ma czas, poparcie innych Państw i pieniądze i zaczyna z cwaniaczkami z Warszawy grac tak żeby oni zrozumieli. Warszawa nie ma ani pieniędzy ani czasu.

    KE ma pieniądze, których Warszawa rozpaczliwie potrzebuje. Warszawa niby może sobie nadrukować, stymulując presje inflacyjna …ale już w zeszłym tygodniu NBP sprzedawał złoto…. No i dziś czytając prasówkę zauważam, ze inflacja to nie sprawa rządu, to sprawa NBP, już się zaczynają wymigiwać, już im się ciepło na stołkach robi. Ciepło niczym w KWK Kleofas w szybie eksploatacyjnym….Czas można kupić wzrostem inflacji i dodrukiem ,ale nie w nieskończoność.

    Bo Warszawa zaplanowała budżet z tymi pieniędzmi i to, ze sobie może na papierze zrobić budżet bez deficytu 2021 a także 2022, 2023 i tak dalej to będzie prawda ekranu. Prawda czasu będzie zupełnie inna. Tyle było w każdym mieście billboardów z kampania jacy to jesteśmy obrotni, ile to pieniędzy z UE (lewackiej, tęczowej, ) będzie… no i miało być tak pięknie.

    PL nie ma pieniędzy, ma postępujące problemy gospodarcze pułapki średniego rozwoju ( coraz większą inflacje, konkurencyjność gospodarki spada – energia drożeje), protesty grup społecznych się nasilają – na przykład obecnie ratownictwo medyczne. PL ma ogromne problemy z dyplomacja, jest skonfliktowana z każdym liczącym się graczem. Ludzie w PL troszkę z niecierpliwością patrzą w przyszłość na perspektywę wzrostu rat kredytowych chociażby. Na drożejące życie w PL.

    Gospodarka PL jest tak zależna od importu półproduktów a potem eksportu, ze zatrzymanie cargo na granicach PL wywołuje w PL strajk generalny. Bo PL to nie jest kraj wysokich technologii, to nie Singapur. To nie Korea Poludniowa. Nie jestem pewien czy TSUE nie potraktowałby potem tendencyjnie eskalacji i roszczeń jako skutki działań o charakterze siły wyższej…

    Powiedzmy sobie szczerze – umowny zachód trzyma jeszcze wartość PLN. Jak się taka Turcja postawiła to im zatańczono na lirze aż… no właśnie.

    Obniżenie ratingów, zjazd na PLN , pogrożenie paluszkiem ze będą sankcje i Warszawa podpisze wszystko, błagając żeby za dużo się nie śmiano. Przypominam ze Reagan załatwił bankructwo PRL embargiem na eksport paszy dla świń. Amerykańskie i Europejskie sankcje na PL i …przypominam ze suweren sie zdenerwuje i bynajmniej nie na UE . To nie średniowiecze, ludzie w PL chcą żyć normalnie i maja do tego prawo. Tylko biednej Polski i Polaków zal.

    Ciekawi mnie ten wpis :

    Ale i Waszyngton nie będzie w stanie narzucić temu sojuszowi swojej woli – bo jest TUTAJ zwyczajnie na to za słaby.

    Jak to, to Waszyngton jest niby za slaby żeby zdyscyplinować takiego wasala jak PL? Paanie, jeden telefon szeregowego studenta praktykanta z Departamentu Stanu i wszyscy w Warszawie stoją na baczność w jednej linii. Zresztą nie trzeba Waszyngtonu, Izrael jest dobry w dyplomacji.

    Czy Pan potrafi sobie wyobrazić ze w razie potrzeby to sankcje EU, USA plus bratnia pomoc Rosji ( ile procent Ropy jest z RU ?) – i Houston, we have a very big Problem?

    Na razie nikomu eskalacja sie nie opłaca, myślę nawet ze tutaj – zakulisowo jest – no nie róbcie afery, my trochę pokrzyczymy,popajacujemy trochę, trochę powypinamy piersi do kamer, nie oddamy nawet guzika… a wiecie ze my Wam wszystko podpiszemy. Nasze koryta i stołki są dla nas najważniejsze a wiecie ze lud by nas gołymi rękoma załatwił gdybyśmy zawiedli….

    Tak, my w Warszawie będziemy grzeczni, wiemy ze możecie opublikować nasze realne zadłużenie ukryte w Funduszu Drogowym, Banku Gospodarstwa Krajowego, PFR. Wiemy, ze możecie nas zmieść z planszy, możecie nas zgasić niczym papierosa, ale dogadajmy się, aby wszyscy mogli zarobić i żeby wszyscy byli jak dawniej zadowoleni.

    1. (…)KE ma pieniądze, których Warszawa rozpaczliwie potrzebuje. Warszawa niby może sobie nadrukować, stymulując presje inflacyjna …ale już w zeszłym tygodniu NBP sprzedawał złoto…. No i dziś czytając prasówkę zauważam, ze inflacja to nie sprawa rządu, to sprawa NBP, już się zaczynają wymigiwać, już im się ciepło na stołkach robi. Ciepło niczym w KWK Kleofas w szybie eksploatacyjnym….Czas można kupić wzrostem inflacji i dodrukiem ,ale nie w nieskończoność.(…)
      Sądzę, że to dopiero rozgrzewka… Amerykanie nie uruchomili programu odbudowy Wschodniego Wybrzeża po tym uderzeniu żywiołów*, co w połączeniu z widem lockdownu krążacym nad całym krajem zwiastuje staglflację, a za tym kryzys od tego z 2008.
      * Zaczną ciągnąć stal itp. jak Chiny.

      (…)na przykład obecnie ratownictwo medyczne. PL ma ogromne problemy z dyplomacja, jest skonfliktowana z każdym liczącym się graczem.(…)
      Warto wspomnieć, że już mamy pierwszą ofiarę śmiertelną tego protestu… https://www.tvp.info/55696649/chlopiec-spadl-z-drabinek-w-szkole-podczas-lekcji-wychowania-fizycznego-nie-zycie-10-letni-uczen
      Zatem protest ten stanowi powszechne zagrożenie zdrowia i życia… co bodajże spełnia przesłanki wyszczególnione w art. 230 Konstytucji, ale nie sternicy zafiksowali się na cyrku w Usnarzu Górnym!!!

      (…)Gospodarka PL jest tak zależna od importu półproduktów a potem eksportu, ze zatrzymanie cargo na granicach PL wywołuje w PL strajk generalny.(…)
      Nie trzeba nawet tego… wystarczy, zę Duńczycy zamarudzą z Baltic Pipe, a Gazprom przestanie się narzucać z ruskim gazem.

    2. Sytuacja jest asymetryczna – Polska stanowi dla Niemiec konieczny ZAGRANICZNY łańcuch dostaw – nad którym mogą łatwo stracić kontrolę – tracąc całą ZNACZNIE WIĘKSZĄ marzę. Każdy kij ma dwa końce – dla Niemców jest fajnie, gdy zgarniają większość marży za produkt końcowy – ale gdy pada łańcuch dostaw – to straty są proporcjonalnie tym większe. Nie tylko te bezpośrednie z tytułu przerwania produkcji i dystrybucji – ale przede wszystkim właśnie straty wycen giełdowych spółek – bo te są niezmiernie wrażliwe – i to w bardzo krótkim czasie – na podobne perturbacje, zwłaszcza na takim poziomie, gdy jeden z głównych podwykonawców podcina ich funkcjonowanie. Prawnie można ogłosić wszelkiego typu rozwiązania – od protestacyjnego zorganizowanego strajku przed kolonialnym wyzyskiem – aż po sklasyfikowanie decyzji Berlina jako casus belli. Możemy też przetrzymać Niemców w nieokreślonym statusie prawnym [przy pełnym polu ryzyka i niepewności po stronie Niemiec] – a sami tak czy tak zaproponują zupełnie inną pozycję Polski w łańcuchu wartości – nie mówiąc o anulowaniu ataków wobec Polski. W drabinie eskalacyjnej mamy jeszcze do wykorzystania asymetryczną miażdżącą przewagę w wojnie informacyjnej – za II wojnę światową i za odmowe zadośćuczynienia za mordy i szkody – grillowanie Niemiec przed całym światem to akurat dla Polski temat-samograj. Kwestia odpowiednich nakładów – i wszczęcia wojny informacyjnej na całego i na cały świat we wszystkich językach. Cwaniaczki z Berlina będą pokazywane palcami jako zbrodniarze i złodzieje i zakłamani bękarci III Rzeszy – pozbawieni jakiejkolwiek wiarygodności – którzy odmawiają zadośćuczynienia za zbrodnie i zniszczenia – co rzecz jasna będzie do ukarania przez światową koalicję państw praworządnych [i poszkodowanych]. Każdy kij ma dwa końce – a tym bardziej, że Polska nie musi kłamać – wystarczy prawda. Po nacjonalizacji aktywów a la Axel Springer [zresztą hitlerowskiej prowieniencji] – i innych niemieckich mediów – możemy te zasoby wykorzystać do medialnego bicia Niemiec. Casus odszkodowań dla Namibii to tylko wierzchołek góry lodowej. Werbalno-formalna „księgowość kreatywna” w wykręcaniu się Niemiec od odpowiedzialności i unikania słowa „reparacje” [polecam https://www.rp.pl/kraj/art102821-niemcy-placa-za-ludobojstwo-w-namibii-to-nie-reparacje ] i tak nie zmieni faktu, że w wojnie informacyjnej możemy Niemcom tak zepsuć PR i wiarygodność i ich wycenę, że sami będą pod stołem błagali o dogadanie się – za naprawdę ciężkie, bardzo, bardzo ciężkie pieniądze. Ale z ludźmi pokroju tępego „betonowego” Kurskiego takiej operacji się nie przeprowadzi – to akurat pewne. Takich jak Gadowski, Sumliński, Pospieszalski i wielu innych – rzetelnych w swej istocie – ale i mających zwyczajnie talent i format i klasę jako prawdziwi dziennikarze śledczy – takich potrzebujemy na wojnie. Ale i potrzebujemy do tego ludzi z szerszym „multidomenowym” strategicznym polem działania informacyjnego – tu typowałbym choćby Ziemkiewicza. Bo to jest już wojna – i do niej potrzeba najlepszych merytorycznie ludzi i długofalowych szczegółowych rozpisanych planów, a nie „miernych, biernych, ale wiernych” Prezesowi [temu czy innemu – chodzi o obecny zły system selekcji negatywnej windujący miernoty]. Na razie to wojna niekinetyczna. I możemy i musimy ją wygrać i z Berlinem – i z Kremlem. Inaczej zostaniemy zlikwidowani jako byt suwerenny i samosterowny – zanim wejdziemy na wyższe szczeble drabiny eskalacyjnej.

      1. (…)grillowanie Niemiec przed całym światem to akurat dla Polski temat-samogra(…)
        Już dawno nie widziałem Mularczyk w telewizorni, więc nie to taki samograj jaki tu rysujesz.

        (…)Takich jak Gadowski, Sumliński, Pospieszalski(…)
        Chwilowo wcieliłem się w przeciętnego informatora, który słyszał coś, o tym że sieć TOR* jest anonimowa i wpisałem do Google’a (…)e-mail tor(…) i każde z tych nazwisk (oczywiście z osobna)… i niestety nie znalazłem żadnego adresu na skrzynkę. Jeśli to mają być dziennikarze śledczy to ja dziękuję.

        * Biorąc pod uwagę fakt, że TOR jest właściwie jedyną szerzej znaną siecią Darknetu to poszukiwania adresów na innych sieciach nie mają najmnieszego sensu.

      2. E tam, Pan jest strasznym komunista z przekonań i by się Pan w ustroju minionym chyba bardzo dobrze odnalazł. Ciągle o konfiskowaniu i nacjonalizacji te same frazesy – no i powiem Panu – najdalej 5 lat temu Maduro ku uciesze tłuszczy skonfiskował i znacjonalizował zachodnie przedsiębiorstwa. Wrogów ludu rozkułaczył. Efekt taki, ze bezpańskich psów i kotów w Carcas brak, gdyż zostały zjedzone. Wenezuela ma jedne z największych zapasów ropy na świecie….no i jakieś 5 milionów obywateli uciekło. Tego samego chciałby Pan dla Polski i Polaków? Pan chyba kpi, bo nie uważam ze coś takiego można napisać poważnie.

        Co do 2 WS – to Pan odpływasz zupełnie w jakimś urojeniowym tonie nie mającym z rzeczywistością niczego wspólnego. . To nikogo nie obchodzi. Piszesz Pan …

        ataków wobec Polski. W drabinie eskalacyjnej mamy jeszcze do wykorzystania asymetryczną miażdżącą przewagę w wojnie informacyjnej – za II wojnę światową i za odmowę zadośćuczynienia za mordy i szkody – grillowanie Niemiec przed całym światem to akurat dla Polski temat-samograj.

        W USA i Kanadzie zrobiono ankietę – tam wszyscy wiedza ze za wybuch 2 Wojny odpowiedzialna jest Polska. Tam wieloletnia propaganda nauczyła wszystkich ze nazi death camps were polish camps. Tak, nazistowskie obozy były polskie i nic tej fałszywej świadomości nie zmieni. Bo nikogo to nie obchodzi ze to absolutna nieprawda.

        Tak, dla tych nieuków w USA i Kanadzie to Polacy mieli obozy, Auschwitz jest wszak w PL, to Polacy sa nazi scums i żadna narracja tego nie zmieni. Odpowiednie lobby izraelskie już o to latami zadbało, zasiało ziarno, które zakiełkowało.

        Dla pewności przeczytałam Panska twórczość 5 razy. Naprawdę Pan myślisz ze cokolwiek można zrobić Axel Springer?

        Paanie, Pan nie wie ze to izraelskie wydawnictwo na niemieckiej ziemi i podnieść na nich rękę to lepiej strzelić sobie w łeb, jeśli chodzi o przyszłość Polski ? Przecież powiedzenie na nich złego słowa to już samobójstwo. To niczym publicznie opluć Tore. Niedawno Pan prezes Axel Springer w Berlinie wyraził się jasno ze w firmie nie ma miejsca dla osób nie popierających pewnych wartości.

        Czy zdaje sobie Pan sprawę z tego ze po takiej akcji w Białym Domu wychodzi Biden i mówi ze parszywe plemię antysemitów i wrogów cywilizowanego świata znowu pokazało swoja prawdziwa twarz. Nakładamy sankcje USA na każda firmę i osobę , która cokolwiek bliżej lub dalej z antysemickimi potworami z nowej osi zła w Warszawie maja…i jednocześnie prosimy naszych przyjaciół Rosjan o walkę z tymi antysemickimi potworami, niniejszym od północy wszelkie sankcje na Moskwę zostają zniesione…

        Dla mnie to Pan mylisz podstawowe rzeczy, to nie ogon macha psem. Niemcy czy nam się to podoba czy nie są wiodąca gospodarka UE, są reprezentantem interesów USA w UE (z namaszczenia Bidena). Żadnej eskalacji nie będzie bo jeśli ktoś coś mruknie z miernych idiotów w Warszawie, to go na polecenie mocodawców spoliczkują jego partyjni warszawscy koledzy. Oni chcą w spokoju się nakraść, i robić interesy.

        Pan poważnie myślisz o jakimkolwiek eskalacyjnym tonie z Niemcami i z Rosja ? Przecież już jest izolacja, już się PL nie liczy? Pan wie na ile tygodni starczy PL gazu, ropy i zapasów, przy izolacji i cłach zaporowych oraz sankcjach? Gdyby do pirsów w Gdańsku przestały cumować tankowce a rurociągiem przestanie płynąć surowiec to na ile tygodni reglamentacji tylko dla służb ratunkowych jest paliwa? Pan wie jaki byłby to Armageddon? Pan wie może, ze ludzie w PL żyją od kilkunastu lat na mode zachodnia a integracja gospodarek z krajami UE jest tak wielka, ze zerwanie jej to powrót do średniowiecza? W mojej firmie tu na Slasku pracuje 19 osób i 95% naszej produkcji to eksport do UE (DE, FR, NL, FI,) Czy Pan żyje w jakiejś bance? Ludzie by poszli na tych co to sprowokowali z gołymi rękoma i w Warszawie latarni by zabrakło..

        Pan w swej twórczości pisze to na poważnie? Poważnie pytam? Bo nawet mój ojciec mimo bycia idiota nie był tak naiwny …

        1. Pani Jast – widać uderzyłem w czuły punkt i straciła Pani równowagę emocjonalną. Cóż – zdarza się…przegrywającemu w dyskusji, co nadrabia a
          „argumentami” ad hominem… Merytorycznie biorąc sprawy na szachownicy: a kto mówi, że świat eksportu dla Polski kończy się na Niemczech? Nie mówiąc o tym, że przetrzymanie trochę towaru by podbiło niebotycznie jego cenę – czyli dając nam konkretne bonusy wygranego przetrzymania negocjacyjnego. Czy naprawdę Pani sądzi, że Niemcy by poszli na wojnę – twardymi środkami [nawet wojnę kinetyczną] – za zyski koncernów? I to mając w głowie, że pierwszą ofiarą stanie się nie tylko Nord Stream 1 i 2? I będąc zmuszeni samym tym stanem [formalnym czy nie – ale de facto] wojny do zasadniczego zastopowania/przeorganizowania i gospodarki i społeczeństwa? Niemcy nie dlatego teraz podchodzą do zbrojeń, jak pies do jeża, że im się dominacja i zmuszanie innych siłą znudziło – tylko dlatego, że mają bardzo paskudny PR w tej kwestii – i wolą środki niemilitarne. I dlatego właśnie asymetryczna wojna ekonomiczna jest takim zagrożeniem dla Niemiec – bo uderza w ich „jądro siły” – ekonomicznej i finansowej. „Nagle” i „niespodziewanie” by się okazało, że to Polacy przetrzymają Niemcy. U nas wystarczyłoby zapewnić „obligacje wojenne” a konto przyszłego korzystnego dla Polski rozstrzygnięcia – przecież Niemcy by nam nie zablokowali towarów z „fabryki świata” – czyli z CHIN [a nie z Niemiec – zresztą blokada eksportu Niemiec do Polski byłaby podwójnie samobójcza – i finasowo – i dławiąc źródło własnego podwykonawstwa – i podzespołów, które potrzebują do swoich produktów OEM i swojej finalnej sprzedaży] . Na Germanii świat się nie kończy dla Polski- są lepsi dostawcy – i odbiorcy. Naprawdę myśli Pani, że Pekin by przepuścił taką szansę strategicznego pognębienia, ba – złamania swego największego ekonomicznego rywala? Przy odpowiednim dogadaniu pod stołem to Pekin by nam za tę akcję jeszcze sowicie zapłacił. Pani tuneluje całą rozgrywkę [w istocie globalną] do 2 pól: „biedna słaba Polska versus silne wspaniałe Niemcy” – a to jest skrajna nieprawda – bo tu idzie o znacznie szersze pole globalne. A może to Royal Navy by blokowała nam tankowce? – zwłaszcza po Brexicie? A może państwa NORDEFCO? – które idą na noże z Rosją – z którą Berlin tak się miłuje? Patrząc szerzej – po 2008 nie tylko USA straciły nimb absolutnego hegemona militarnego na rzecz Chin. W świecie ekonomii i handlu globalnego to Chiny wyrosły na hegemona – i Niemcy stoją im centralnie na drodze. Nawet w Waszyngtonie – przy racjonalnym działaniu Warszawy – możemy wytłumaczyć w Białym Domu, że ta operacja w największym stopniu by zdyscyplinowała Niemcy na poziomie strategicznym do przytroczenia potencjału Niemiec do amerykańskiego rydwanu – i to za darmo – bez dawania Berlinowi jakichkolwiek koncesji. Czyli nie marchewka [i to za nic – bo tak na razie wygląda bilans „polityki” Białego Domu z Niemcami – ale i z Rosją] – a kij wobec Niemiec – i to użyty per procura [czyli nader zgrabnie politycznie] – wzmacniający jeszcze [zamiast osłabienia USA] pozycję amerykańską w UE – ZWŁASZCZA po Brexicie. I mam dziwną pewność, że w „razie czego” dowództwo amerykańskie w Europie by stanęło okoniem wobec Niemiec – oficjalnie czy nieoficjalnie blokując wrogie kroki przeciw Polsce. Bo wojska amerykańskie bardzo chętnie by pokazały [zwłaszcza po Afganistanie] , kto okupuje Niemcy i kto ma twarde lewary – i że US Army i USAF i US Navy mogą przypomnieć Berlinowi o zaległej składce na Wuja Sama – wyznaczonej jeszcze przez Trumpa na 350 mld dolarów. Bo skrajne niezadowolenie i irytacja na Bidena i na Biały Dom rośnie nie tylko w Pentagonie czy wśród Republikanów – ale także w sposób otwarty w szeregach Demokratów. Szczerze? – w Niemczech stan wojenny i obostrzenia byłby zapalnikiem dla świata islamu – który takie ograniczenia by odniósł jako wymierzone przeciw niemu. Po krótkim czasie by się okazało, że największym „zgryzem” Berlina byłby front wewnętrzny – i terroryzm ze stref „no go” – które w żaden sposób by nie chciały się poddać rygorom i dyscyplinie. Co jeszcze bardziej by dobiło notowania giełdowe spółek niemieckich. W czasie pokoju łatwiej wypierać rzeczywistość i przymykać oczy – jak to teraz robią Niemcy – w czasie wojny byłaby to droga do szybkiego rozkładu po nieudanym „sprawdzam”. Czyli – kolejna asymetryczna przewaga Polski nad Niemcami. Wracając do opcji dla Waszyngtonu ze strony Warszawy – razem z państwami Strefy Zgniotu – których interes egzystencjalny rozchodzi się zasadniczo o 180 stopni z interesem i Kremla i Berlina – można za jednym zamachem odgrodzić Niemcy i Rosję od siebie, złamać Niemcy i siłą zmusić Niemcy do posłuszeństwa wobec USA. Bo alternatywą dla Berlina – wobec blokady handlu – będzie totalne bankructwo Niemiec. I bardzo wątpię, by UK czy kraje PIIGS by chciały umierać za Berlin. Bo na pewno już nie Ukraina, Polska, Turcja, NORDEFCO czy Bałtowie – ani Pekin. Niemcy są same – Belgia i Holandia trzymają się Niemiec ze względu na bonusy przypięcia do strefy rdzeniowej – ale tylko wtedy, gdy mają to bezkosztowo. A co do Paryża – ten z największą satysfakcja by przyjął złamanie ZBYTNIO rosnących Niemiec. Ale przytroczenie Niemiec na pasku USA to tylko połowa geostrategicznej rozgrywki – po zbudowaniu silnego Sojuszu Strefy Zgniotu i po siłowym podporządkowaniu Niemiec – Rosja nie miałaby jak zrealizować swego wymarzonego „planu nr 1” tj. budowy supermocarstwa Lizbona-Władywostok. Budowy supermocarstwa najsilniejszego globalnie – najpierw z wielką pomocą „pożytecznych idiotów-samobójców” tj. Berlina i Paryża – a docelowo supermocarstwa tylko Kremla. I dopiero beznadziejność w obliczu upadku „planu nr 1” i sytuacja, w której Rosja sama na własne życzenie zbytnio się przytuliła do wschodniego smoka – dopiero to by ZMUSIŁO cara Kremla i stafkę do sojuszu z USA. I znowu jak z Niemcami – nie za koncesje i bonusy [zero kosztownej marchewki] – tylko za samo przetrwanie Rosji w „jednym kawałku” względem Chin. I tutaj decyduje nie charakter graczy czy nawet minimalny spryt Warszawy – tylko przemożny NADRZĘDNY UKŁAD sił – który sprawia, że właśnie taki wyżej wymieniony gambit jest najkorzystniejszy dla USA – ale [tylko pozornie paradoksalnie] – także dla Chin – oczywiście z punktu widzenia celów Chin – innych od USA [w zasadzie mających „wspólny mianownik” tylko w kwestii rywalizacji o hegemonię – natomiast dla USA utrzymanie globalnej roli dolara [przy zduszeniu np. euro i wymiany niedolarowej] – jest równie ważne, jak dla Pekinu zrealizowanie swojego wewnętrznego modelu rozwojowego i przyłączenia Tajwanu i wyrzucenia USA z Korei. Dla Waszyngtonu dociśniecie Rosji do narożnika i postawienie w sytuacji wyboru przez Kreml pozycji CO NAJWYŻEJ junior-partnera USA, będzie akceptowalne dla Pekinu, który przecież ma swoja optykę – w której dociśniecie Rosji do narożnika to świetna sytuacja do eskalacji żądań i finlandyzacji Rosji – z rosnącym kolonialnym wyzyskiem – z żądaniem zwrotu 1,6 mln km2 „ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską”. A generalnie – i USA i Chiny wolą „czyste pole rozgrywki” w ramach G2 – bez „paskudzenia” kosztami i niepewnością ze strony Berlina i Kremla. Jedno jest pewne – wielka gra się dopiero zaczyna – a przy wytoczeniu naprawdę wielkich dział – z Polską i sojuszem Strefy Zgniotu jako „triggerem” i głównym wykonawcą dla supermocarstw – Niemcy i Rosja mają małe szanse na realizację swoich planów. Oczywiście – obecna ekipa może to okno okazji zmarnować [i pewnie tak będzie – bo są zwyczajnie nieudolni i ślepi] – ale nawet w razie powrotu do władzy opcji pruskiej a la „Tusk GMBH” – ten powrót będzie krótki – i zakończony w sposób bardzo nieprzyjemny dla tych zdrajców. Nie z patriotyzmu Polaków – ale raczej z pragmatyzmu – po podliczeniu własnych [wykładniczo rosnących] strat finansowych wynikłych z kosztów wyzysku kraju i blokady pola ekonomicznego, który opcja pruska [czyli kompradorów Berlina] zaraz po „zdobyciu Warszawy” zacznie skwapliwie priorytetowo procedować na rzecz Niemiec. Ci wszyscy „pożyteczni idioci” i sprzedajni zdrajcy Berlina nie rozumieją, że są tzw. „agentami straconymi” – i bynajmniej się nie obłowią, ani nie zabetonują „na wieki” swojej władzy, jak im się to wydaje. Jest tylko pytanie – kto ich szybciej strąci ze stołków : Berlin w ramach federalizacji [z niezbędną likwidacją bytu Polski] dla budowy Mitteleuropy? – czy bunt resortów siłowych wobec federalizacji? [które to resorty siłowe – jak WP – nie zechcą pójść „do kasacji”] – tu zapewne kolejny „naczelnik-dyktator” z namaszczeniem WP ukierunkuje bunt oddolny Polaków. Pisane 5 września 2021 wydaje się to zupełnie fantastyczne i nierealne [zwłaszcza dla patrzących uparcie wstecz wg starych schematów] – ale oby bieg spraw nie był jeszcze bardziej „fantastyczny” – i nie był jeszcze bardziej siłowy i krwawy. Bo Polska [i Strefa Zgniotu] na pewno odegra swoją rolę geostrategiczną wobec Niemiec i Rosji – w ramach nadrzędnej rozgrywki obu supermocarstw. I im później to nastąpi – tym gwałtowniej. A w razie „przewleczenia” się tej rozgrywki [w istocie rozgrywki o „być albo nie być” supermocarstwa Lizbona-Władywostok] do lat 30-tych – to owa rozgrywka regionalna nastąpi nieporównanie gwałtowniej. Więcej – im bardziej Waszyngton zawiedzie się na dotychczasowej polityce Bidena – a zawiedzie się na 100% [bo ta polityka żadnych bonusów USA nie daje i tylko pogłębia apetyty Kremla i Berlina] tym silniejsze będzie odbicie w drugą stronę. I myślę, że wtedy nie będziemy tacy naiwni – jak teraz po pierwszej zdradzie Waszyngtonu [2009-2013]. Dzięki takim jak Jacek Bartosiak – Polska będzie inna – zwłaszcza mentalnie. Gdy po upadku Tusk GMBH dojdzie do władzy nowy obóz [zapewne mocno autorytarny] – to będą tam wszystko liczyli interesownie i pragmatycznie i wg geostrategii – a nie wg obecnej „polityki” robionej na poziomie szumnych deklaracji i „pokazów” wewnętrznego przedszkola i utarczek łopatkami w piaskownicy. Sumując – co do modelu Polska i Sojusz Strefy Zgniotu mają przyszłość i asymetryczne przewagi i lewary do uruchomienia – w ramach realizacji nadrzędnych interesów supermocarstw – dla „rozwiązania kwestii niemieckiej” i „rozwiązania kwestii rosyjskiej”. Mamy globalny połączony ocean geostrategiczny – a Niemcy i Rosja nie są w nim największymi rybami. To nie 1939 – świat się zmienił zasadniczo.

          1. Proszę Pana, robiąc wycieczki osobiste i pisząc ten cały słowotok pełen magicznych życzeń dowodzi Pan, ze życzeniowych frazesow nie ma Pan nic do napisania.

            Pan Wojczal jest prawnikiem a prawnicy lubią fakty i dowody. No wiec zamiast tasiemcowego wywodu o bzdurach zacznijmy od faktów.

            W poprzednim poście napisał Pan o bękartach II Rzeszy. Nie widzi Pan, ze tymi bękartami stali się Polacy? To Polaków wykreowano na tychże. Fakty nikogo nie obchodzą. A są takie.

            https://www.tvp.info/54155067/jair-lapid-moze-zostac-premierem-izraela-twierdzil-ze-polska-odpowiada-za-holokaust-i-obozy-smierci-jak-auschwitz

            Jair Lapid kłamał. To nic nowego. Morawiecki kłamie cały czas, z ta różnica, ze kłamstw używa na rzecz polityki wewnętrznej, bo w Europie maja go za błazna. Na politykę zagraniczna jest zbyt cieniutki w uszach, z jego kompetencjami nie dostałby się na zmywak w UK.

            Wracamy do faktu iz Jair Lapid kłamał i szkalował PL. Jego babcia przeżyła wojnę i nie była w Auschwitz. Cos się stało?

            Suwerenne Państwo po takiej kalumni (gdyby PL takim była) nie tylko wzywa ambasadora na konsultacje ale uznaje ambasadora Izraela za persona non grata i prosi o opuszczenie terytorium w ciągu 48 godzin. Tymczasem udano ze deszcz pada. Moja teza – PL to Bantustan. Tak się traktuje Bantustany.

            Jest wiele afrontów – czy to organizowanie na terytorium PL konferencji przeciwko Iranowi, na której to władze Izraela obrażają PL. Nic się nie stało, udajmy ze mimo iż nam w twarz napluto to pada deszcz.

            Kolejna sprawa. Reakcja Izraela po uchwaleniu przez Sejm nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Izrael oficjalnie pozwolił sobie skrytykować i strofować PL ze mu się nie podoba. O ile prywatnie uważam obecny rzad za intelektualne miernoty a w dyplomacji poruszają się z gracja pijanego słonia w składzie porcelany, to przypominam, ze PL nigdy nie strofuje Knesetu ani nawet nikt w PL nie uważa, ze ma cokolwiek do powiedzenia w sprawie działań Knesetu.

            Moze ta sprawa ma drugie dno. Tak się zastanawiam ze Morawiecki nie wysłał dzieci ani do USA, ani do Eaton College, chodzą do szkoły żydowskiej. Kontakty, kontakty, kontakty i soft power. Dogadamy sie jakoś. Izrael regularnie pluje na PL a PL nie reaguje – zupełnie jak w syndromie współuzależnienia. Maz alkoholik mnie katuje, ale przecież mnie kocha…

            Przypominam Panu ze Pan wspomina o nacjonalizacji aktywów miedzy innymi Axel Springer. Nie uważam Pana za szaleńca, uważam ze w jakiś sposób powiązany jest Pan z obecna mafijna oligarchia – Polskiej Fundacji Narodowej bardzo przydałyby się kolejne fundusze do defraudacji.

            Uważam Pana za kompletnie oderwanego od rzeczywistości mitomana. Uzasadniam dlaczego. Kazdy wie, ze strukturę właścicieli przemysłowych, bankowych, rynków finansowych, medialnych kontroluje diaspora izraelska.

            Pan postuluje wywołanie kolejnych napiec z obywatelami kontrolującymi w sposób oficjalny jak i zakulisowy światowy przemysł, gospodarkę i media. Ze zdaniem lobby izraelskiego liczy się każdy polityk w USA. Wie Pan ile obchodzą na Swiecie niemieckie zbrodnie na Polakach świat? Tyle co Nowozelandczyków zbrodnia ormiańska a Islandczyków zbrodnie brytyjskie w czasie wojen burskich. Trzeba byc bardzo naiwnym , by wierzyć ze kogokolwiek obchodzić będą wynurzenia awanturujących się bękartów 3 Rzeszy i neonazistów. Tu sromotnie przegraliśmy. Zresztą Polacy nie umieją w public relations. Proszę sobie uzmysłowić, Salomon Morel i Świętochłowicka Zgoda. Julia Brystiger…czy Pan potrafi sobie wyobrazić, co zrobiłby Izrael mający takie karty w reku? Gdyby to obywatele PL byli takowymi katami ? A PL siedzi cichutko i spolegliwie, udając ze sie nic nie stało… bo wie ze jak sie odezwie to dostanie taki łomot, ze nie wstanie latami.

            Chciałby Pan otwarcie wystąpić przeciwko Niemcom, które to wspierają Izrael w każdy możliwy sposób, a to budując mu za półdarmo okręty podwodne i korwety. A co ma do zaoferowania Izraelowi PL dziś?

            Napisal Pan :

            zięki takim jak Jacek Bartosiak – Polska będzie inna – zwłaszcza mentalnie. Gdy po upadku Tusk GMBH dojdzie do władzy nowy obóz [zapewne mocno autorytarny] – to

            —————————–
            Kim jest Bartosiak ? Czy aby nie narcyzem i mitomanem przekonanym o własnej nieomylności? Bartosiak nie znosi słowa krytyki. Proszę zauważyć ze Pan Wojczal żyje z pracy doradcy podatkowego. A Bartosiak nachalnie promuje swoje treści – kup subskrypcje abym miał na chlebek z masłem.

            Bartosiak jest w globalnej układance nikim znaczącym, ot kolejny paraanalityk.

            Napisal Pan tez :

            Sojusz Strefy Zgniotu mają przyszłość i asymetryczne przewagi i lewary do uruchomienia – w ramach realizacji nadrzędnych interesów supermocarstw – dla “rozwiązania kwestii niemieckiej” i “rozwiązania kwestii rosyjskiej”. Mamy globalny połączony ocean geostrategiczny – a Niemcy i Rosja nie są w nim największymi rybami. To nie 1939 – świat się zmienił zasadniczo.

            A moim zdaniem wszystko zmierza raczej ku kwestii ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej. Mocarstwa traktują Niemcy jak i Rosję z trochę innym nastawieniem jak samoizolacja i konfliktująca się ze wszystkimi Polskę.

            Tak, ma Pan racje, Świat sie zmienił. To nie jest 1939 – ale Niemcy i Rosja to są ryby, Rosja jest mocarstwem regionalnym. Niemcy średnią ryba… a Polska klasyfikuje się na własne życzenie ( moim zdaniem na skutek poleceń z zachodu, jako byt niesuwerenny najzwyczajniej czy POPIS czy inni maja zadanie wykonywać polecenia mocodawców ) – w roli planktonu. A zadaniem planktonu w łańcuchu troficznym jest bycie pożartym przez inne ryby. Gdyby PL miała innych ludzi u steru byłoby inaczej. Uważam ze obecni i poprzedni różnią się etykietka, ich celem jest nakraść zarobić dla siebie, mieć swoje koryto przez te 5 minut vide Obajtki, Szumowinscy i inni.

            Proponuje skończyć dyskusje, bo spamujemy forum. Pan nie przyjmuje żadnych innych argumentów niż własne. Coz, umiem z tym żyć. Pozdrawiam.

          2. (…) A może to Royal Navy by blokowała nam tankowce? – zwłaszcza po Brexicie?(…)
            A po co blokować jak można zrobić Bejrut w Trójmieście i Świnoujściu przy okazji?

            (…)A może państwa NORDEFCO? – które idą na noże z Rosją – z którą Berlin tak się miłuje?(…)
            Ciekawe w imię czego mają ginąć za Gdańsk? Za tą stępkę ją kot zdefekował… https://www.gospodarkamorska.pl/szwedzi-straca-miliard-koron-przez-polski-prom-widmo-57454 ?

            (…)Nawet w Waszyngtonie – przy racjonalnym działaniu Warszawy – możemy wytłumaczyć w Białym Domu, że ta operacja w największym stopniu by zdyscyplinowała Niemcy na poziomie strategicznym do przytroczenia potencjału Niemiec do amerykańskiego rydwanu – i to za darmo – bez dawania Berlinowi jakichkolwiek koncesji.(…)
            Teraz w Waszyngtonie największe problemy wewnętrzne jakie tylko można sobie wyobrazić… muszą tak pokierować planem Marshalla dla wybrzeża z drugiej strony kraju, po tym uderzeniu żywiołów, aby nie wywołać stagflacji, a zatem kryzysu gorszego od tego w 2008. Stagflacja będzie wynikała z zagrożenia prowadzenia lockdownu w reszcie kraju, co jest de facto schładzaniem gospodarki… Właściwie to jest sytuacja, której jeszcze nie grali.
            A do tego trzeba dodać, że wyniku tego uderzenia to marynarka wojenna straciła sporo infrastruktury portowej i wszystko czego nie zdołali ewakuować, bo było np. w remoncie. Zatem USA straciła jakąś część zdolności bojowych… powiedziałbym nawet, że więcej niż w Pearl Harbor.

            A do potencjalnych uderzeń w gospodarkę USA trzeba jeszcze zaliczyć falę legalizacji kryptowalut w krajach latynoskich i przejściu Afganistanu przynajmniej częściowe na coś w podobie narcoBTC… co zabawne Amerykanie sami wpychają Talibów w próby utworzenie tego nowego, konkurencyjnego do petroUSD, systemu ekonomicznego. Swoją drogą warto też zauważyć, że amerykańskie organy ścigania zaczęły oferować nagrody, rzekomo za hakerów. Tylko kto ma w to uwierzyć, kiedy na niwie cyberpstrzęstopczości nie doszło do niczego przełomowego… w przeciwieństwie do krajów, gdzie silną pozycję mają kartele.

            (…)Bo wojska amerykańskie bardzo chętnie by pokazały [zwłaszcza po Afganistanie] , kto okupuje Niemcy i kto ma twarde lewary – i że US Army i USAF i US Navy mogą przypomnieć Berlinowi o zaległej składce na Wuja Sama – wyznaczonej jeszcze przez Trumpa na 350 mld dolarów.(…)
            Wojska w Afganistanie nie nawidziły Talibów za 11/09… i co z tego wynikło? Srebrenica 2.0… ci co pilnowali lotniska w Kabulu byli tacy jak ci Holendrzy.

            (…) i że US Army i USAF i US Navy mogą przypomnieć Berlinowi o zaległej składce na Wuja Sama – wyznaczonej jeszcze przez Trumpa na 350 mld dolarów(…)
            Proszę bardzo… Jeśli istnieje ten sojusz z Rosją to chętnie pozbędą się Amerykanów z Raimstein. A jak sami chcą zamykać Wschodnią Flankę w kotle? To warto im w prezencie całe aktualnie posiadane lotnictwo transportowe…

            (…)których interes egzystencjalny rozchodzi się zasadniczo o 180 stopni z interesem i Kremla i Berlina(…)
            Taki nieodzowny, że będzie tam tylko jedna bateria OPR Patriot…

            (…)można za jednym zamachem odgrodzić Niemcy i Rosję od siebie, złamać Niemcy i siłą zmusić Niemcy do posłuszeństwa wobec USA.(…)
            Polska ściana nie do przejścia… tylko, że udało się zbudować Nord Stream narazie I, obejście kolejowo-morskie na Bałtyku oraz wytyczyć linię szerokotorową Koszyce-Bratysława-Wiedeń. Taka prawda… że jak gdzieś postawisz Linię Maginota* to adwersarz znajdzie sobie jakiś Benelux.
            * W naszym wypadku nic nie robiliśmy o zbudowanie w niej śluz… nawet dla siebie samych. Nie licząc kilku regionów kraju to komunikacja publiczna jest w stanie ruiny.

  3. Pani Jast – to, że Polsce obce media przyklejają na siłę gebę „faszystów”, „nazistów”, „sprawców Holocaustu”, „sprawców II wojny światowej” i co im tam jeszcze do głowy przyjdzie w ich kłamstwach szytych grubymi nicmi – to stan obecny – wynikły z zaniechania jakiejkolwiek kontry w wojnie informacyjnej przez dotychczasowe ekipy. A systemowo w modelu – to my mamy miażdzącą przewagę nad tymi graczami. I to jest twarda asymetryczna przewaga – nasz SWOT do wykorzystania na całego. Z jednoczesnym totalnym zdyskredytowaniem i wręcz upokorzeniem wrogich nam graczy. Jasne – to wymaga miliardów nakładów i ludzi najwyższej klasy do takiej rozgrywki – bo to jest wojna niekinetyczna – ale tak naprawdę jedyną przeszkodą jest brak woli naszych sterników. Świat jest wielki – nie składa się z UE, USA i Rosji – bo to tylko miliard ludzi – a na świecie jest ich 8 miliardów – więc najpierw gra winna iść o świadomość tych 7 miliardów. Z Polakami PO TEJ SAMEJ STRONIE – widzianymi jako ofiary wyzysku kolonialnego, traktatów nierównoprawnych i rozbiorów, wreszcie jako ofiarami mordów i sprzedaży przez silnych i bezwzględnych tego świata. I jest to działanie jak najbardziej perspektywiczne i przyszłościowe – bo moim z daniem z tych 7 miliardów ludzi wyjdzie przyszłego grono graczy, którzy będą rządzili światem. Tu chodzi o świadomość tych 7 miliardów ludzi – gdy to zrobimy – propaganda Zachodu [wliczając Rosję – bo dla tych 7 miliardów Rosja to ostatnie i największe imperium kolonialne białego człowieka] – ta propaganda antypolska będzie biła w Zachód z Rosją z podwójną siłą – bo będzie tylko dowodem wrogiej zakłamanej kolonialnej mentalności Zachodu. Powtórzę: czas odlepić się od Zachodu – i iść z gronem przyszłych zwycięzców. Przy TAKIM lewarowaniu – politycznym, ekonomicznym, militarnym – Polska ma wszystkie omawiane uprzednio przewagi asymetryczne. Zachód i Rosja wiją się straszliwie przed tymi tematami tabu – które prowadzą do ich rozliczeń przez wzrastający nowy świat – i to możemy wykorzystać. Na pewno nie musimy „bronić Zachodu” – tym bardziej, że ów Zachód chce nas zdominować, nie mówiąc o pogardliwym traktowaniu. My mamy alternatywę i drogę do współpracy z nową siłą – Zachód i Rosja nie. Na poziomie geostrategicznym i globalnym jest to różnica zasadnicza i atut nie do przecenienia. Przy takim lewarowaniu – rozgrywka z Niemcami jest nie tylko do wygrania – ale wręcz konieczna. Oczywiście – po uprzednim solidnym przygotowaniu wszystkich lewarów – i wygraniu wojny informacyjnej. A to kwestia woli – i powiedzmy 20 miliardów złotych inwestycji w media na cały świat – we wszystkich językach – i inwestycji w odpowiednich ludzi najwyższej klasy. Na razie żadna ekipa ani żaden polityk nie są gotowi do przekroczenia Rubikonu – „rozwodu” z szeroko pojmowanym Zachodem – ale bieg czasu i napór wydarzeń wszystko zmieni. A na pewno największy błąd to stara „jedynie słuszna” i non-stop nam wtłaczana przez obce media kalka myślenia pt „Polska, która nic nie może – kontra wszechpotężny Zachód i Rosja, przed którymi możemy się tylko kulić”. Jest dokładnie odwrotnie – oni nieuchronnie i systematycznie toną w planie strategicznym i długofalowym – my mamy perspektywy silnego wzrostu RAZEM ze zwycięzcami – w gronie tych, co będą rozliczali. Co więcej – cała ta polityka Zachodu i Rosji – stawiająca Polskę w pozycji pogardzanych pariasów – przy jednoczesnym obłędzie zakłamania ideologicznego „postępowców” Zachodu i propagandy Kremla – tylko to przyśpiesza.

    1. Proszę Pana, ja nie mam nic przeciwko, ze ma Pan mnie za idiotkę. Przeżyje bez najmniejszego uszczerbku.

      Napisał Pan w poprzednim poście kompletna fantasmagorie i z nią pozwolę sobie polemizować :

      szachownicy: a kto mówi, że świat eksportu dla Polski kończy się na Niemczech? Nie mówiąc o tym, że przetrzymanie trochę towaru by podbiło niebotycznie jego cenę – czyli dając nam konkretne bonusy

      Najwidoczniej idioci eksporterzy tego nie wiedza, Niemcy to nasz największy partner gospodarczy. Idioci, nie czytają Georealisty ani Bartosiaka. Zatrzymajmy eksport do Niemiec, postawmy się. Przetrzymajmy, Niemcy na pewno zamiast dowalić kary umowne to dadzą podwyżki i zgodzą się oddać nam Berlin, w pakiecie dorzuca jeszcze Stuttgart.
      – a raty leasingowe za ciągniki siodłowe zapłacą krasnoludki. Ludzie w Polsce maja w nosie za przeproszeniem historyczne resentymenty. Chcą żyć w spokoju w bezpiecznej przyszłości i normalnym przyjaznym państwie.

      Wyglądam z okna firmy na zarys terenu Elektrowni Rybnik w oddali. Ktora węgiel swego czasu miała z Australii, bo ten z PL jest fatalnej jakości i zbyt drogi. Dopiero interwencja lobby górniczego spowodowała ze jest ten lokalny. Cena? Zapłaci klient końcowy.

      Tymczasem dziś:
      https://businessinsider.com.pl/piec-najciekawszych-wydarzen-w-gospodarce-teraz-ranking-6092021/7whtn6k

      Co stanie się z produkcja i eksportem w obliczu wzrostów cen energii? Nie jesteśmy Republika Samsung aby mieć to w poważaniu. Euro przebiło 4,5 PLN ( mój szef ma ubezpieczenie ryzyka kursowego, ale tylko do końca roku).

      NBP zdaniem ekspertów powinno zareagować na stymulacje kredytowa na rynku kredytów hipotecznych zanim będzie trzeba podnosić stopy wyżej i robić wielu polskim rodzinom duży problem…. Jeżeli mówią o tym rożni eksperci to znaczy ze obawy nie są bezpodstawne.

      To są realne problemy. To jest Polska. No ale jak Pan siedzi w Warszawie, je w sejmowej restauracji, pensja zawsze na czas a za zakupy płaci się karta służbowa Sejmu czy Ministerstwa to nie mam więcej pytań, to Pana takie rzeczy nie interesują i ma Pan pełne prawo fantazjować. Co Pan może wiedzieć o realnym życiu i codziennych problemach?

      Szanujmy użytkowników, EOT z mojej strony. Pańskich urojeń i fantastyk nie będę już komentowała bo nie ma czego a użytkownicy jak i Pan Krzysztof z ulga odetchną.

      Pozdrawiam Serdecznie.

      1. Przecież i USA i Zachodnia Europa jadą na dodruku pieniądza. Kwestia odpowiedniej zmiany w naszej Konstytucji co do prawdziwej regulacji SUWERENNEJ emisji złotówki – i sytuacja stanie się zupełnie inna. To jest konieczna zmiana – która usunie asymetryczną przewagę Zachodu. Wystarczy do produkcji emitować złotówki – i inflacji nie będzie – bo będzie pokryta towarem. A po nacjonalizacji niemieckich fabryk ten towar nie trzeba z definicji pchać [jak TERAZ] do Niemiec – tylko do zawczasu dogadanych kontrahentów. Ja mówię o porządnym strategicznym przygotowaniu całej operacji ZAWCZASU – i wykonywaniu konsekwentnych ruchów – a Pani ciągle tuneluje do „tu i teraz” – gdzie oczywiście jesteśmy dociskani systemowo w ramach polityki kolonialnej jako podwykonawcy Niemiec – ale to właśnie można zmienić po odpowiednim przygotowaniu się do tej wojny ekonomiczno-finansowej. Na końcu liczy się realna kontrola nad realnymi zasobami – i to jest całkowicie osiągalne. Oraz kopnięcie w stolik gry i złamanie narzuconych nam reguł i narzuconego pola działania – na rzecz reguł i pola działania korzystnego dla Polski – uzgodnionymi z nowymi graczami na wielkim świecie – w którym i Zachód i Rosja odrywają już tylko kupony i więdną i odgrywają coraz mniejszą rolę – rozpaczliwie JESZCZE podtrzymywaną [choć coraz słabiej] właśnie starymi sztucznymi, korzystnymi dla nich regulacjami i emisją waluty [gdy Zachód był silny] – a w przypadku Rosji – gołą siłą i nazbierana przewagą [zwłaszcza w technologiach wojskowych] z czasów ZSRR. Ale docelowo nie tylko Rosja [bo to oczywiste] ale i Zachód jest trupem, z którym trzeba wziąć rozwód – by nie pociągnął nas na dno – i abyśmy nie płacili rachunków Zachodu – i Rosji. Przyszłość to Azja [bynajmniej nie ta „rosyjska”] i w drugim etapie – Afryka. I z nimi warto trzymać – po jednej stronie barykady. ….Tak swoją drogą – za wszelka cenę usiłuje Pani zepchnąć dyskurs z merytorycznego na emocjonalne dogryzanie. Z ciekawości sprawdziłem – ja użyłem słowa „idiota” tylko raz – a i to w dobrze zdefiniowanym i przyjętym powszechnie politycznym pojęciu „pożytecznych idiotów” – za jakich mam Berlin i Paryż, co to ze wszystkich sił dążą z Kremlem do budowy supermocarstwa Lizbona-Władywostok. Dokładniej: mam ich nie tylko za „pożytecznych idiotów” na rzecz Kremla – ale także za samobójców – bo docelowo o statusie i ośrodku władzy owego supermocarstwa zadecyduje goła siła – czyli Kreml. Pani natomiast użyła określenia idiota 3 razy – raz do sterników z Warszawy, drugi raz do mnie- porównanego do swojego [sic] ojca, trzeci raz jako rzekomą obrazę z mojej strony wobec Pani – co oczywiście jest kłamstwem i zwykłą tanią podłą sztuczką erystyczną „przyklejania gęby” i kreowania się zarazem na „biedną ofiarę”. Dla ciekawych do sprawdzenia – wystarczy wcisnąć Ctrl-F wpisać rdzeń „idiot” i porównać kropka w kropkę, że zgadza się co do joty, co napisałem. Jest Pani tylko manipulatorką ze skrajnie złą wolą, która udaje, że nie rozumie, co napisałem. A napisałem o geostrategii, o przygotowaniu wojny informacyjnej i wojny ekonomiczno-finansowej, o SWOT i o polu działania. I o krytycznym rozwarciu się działań ekipy u steru – z wymaganiami, jakie tej ekipie stawia coraz twardszy real – ze zmianą albo kursu obecnej ekipy – albo zmiana ekipy u steru. I w tych sprawach wszystkie karty są do wzięcia asymetrycznie przez Polskę. Kwestia wzbudzenia woli działania – dlatego Pani tak emocjonalnie reaguje – by tę wolę suwerennego myślenia i działania i wykorzystania SWOT za wszelka cenę zdławić i utrzymać Polaków w błędnym kole starych pojęć i rzekomo niezmiennego starego, narzuconego i ustawionego pola gry. Bo geostrategia i real-politik już zaczynają przenikać i kształtować myślenie – nawet u steru w Warszawie [choć tam jest jeszcze wiele, wiele do naprostowania]. I to jest proces nie do zatrzymania. Wystarczy porównać dyskurs polityczny np. w 2009, gdzie nawet nie potrafiliśmy rozpoznać i nazwać zdrady USA 17 IX 2009 – a teraz otwarcie mówi się i pisze w przestrzeni publicznej o niebezpieczeństwie Jałty 2.0 i innych sprawach – dawniej nie do pomyślenia. Czy choćby fundamentalne rozróżnienie, że interes nawet najszerzej rozumianego Zachodu to jedno – a interes Polski to drugie. Zresztą – nie ma jedności Zachodu – ten mit też upadł w końcu – u nas po całej serii dramatycznych rozgrywek z udziałem USA, jądra karolińskiego, PIIGS i krajów CEE. Nadchodzi świat siły i realnych zasobów w ręku – i żadne protesty, groźny prawne, groźby finansowe [zwłaszcza, gdy euro nie będzie miało realnego pokrycia] nie zmienią moim zdaniem nieuchronnego docelowego przejęcia kapitału Niemiec w Polsce. Nie CZY? – tylko KIEDY? Osobiście obstawiam okres 2030-35. Może wcześniej – jeżeli szybciej nastąpi przebudzenie Polaków w twardym realu – i presja oddolna na Warszawę. To i tak najłagodniejszy ze scenariuszy przyszłych rozliczeń Polski [a szerzej CEE] z Niemcami. Niemcy stracą docelowo [mimo obecnego sukcesu „federalizowania”] Mitteleuropę – stracą też i PIIGS i NORDEFCO – UK już stracili – i zapewne zamkną się w osobnym bycie jądra karolińskiego – ratując „co się da” – tracąc pozycję globalnego eksportera. Bo siedzenie okrakiem na płocie na razie wychodzi Niemcom – ale to stan równowagi chwiejnej. Właśnie to, że są tak zaangażowani globalnie – tworzy nieuchronny lewar wyboru strony. Stracą i handel z Chinami – i stracą handel w UE – bo ta UE podzieli się wg sfer geostrategicznych interesów na sojusze regionalne. A Sojusz Strefy Zgniotu będzie tworzył najsilniejszą sferę demograficzno-handlową wyrosła z dawnej UE – i poszerzona [przynajmniej przez pewien czas – właśnie czas krytyczny] o Turcję i pas turański. Zresztą – region regionem – a w planie globalnej geostrategii Polska i szerzej Sojusz Strefy Zgniotu jest koniecznym i bezalternatywnym graczem dla obu supermocarstw – by nie powstało trzecie konkurencyjne supermocarstwo – od Lizbony do Władywostoku. Stan rzeczy, w którym na stołku w Białym Domu zasiada osoba i ekipa słabo kontaktująca z rzeczywistością i działająca ideologicznie – a nie wg real-politik kalibrowanej siłą i interesem USA i geostrategią – to stan przejściowy. Odbicie do real-politik i geopolityki będzie tym silniejsze – im większy zawód po rujnujących pozycję USA „dokonaniach” Bidena. A jedno i drugie promuje i Polskę i Strefę Zgniotu [oczywiście pod warunkiem wykorzystania otwarcia się okienka możliwości i twardego wynegocjowania przez Polskę nowego statusu – inaczej będzie jak po „resecie resetu” 2013 – że nie przeczołgaliśmy USA za zdradę – i dalej zostaliśmy ślepym sojusznikiem Waszyngtonu – i to za nic] – promuje to nas kosztem Niemiec i Rosji – bo taki jest NADRZĘDNY obiektywny globalny systemowy układ sił i interesów w grze supermocarstw.

        1. Czy jest Pan pewny że w Polsce są środowiska mogące prowadzić suwerenną politykę? Jak wygląda sytuacja Wojska Polskiego i pozostałych struktur siłowych w kontekście penetracji ich szeregów przez czynniki zagraniczne? Lata współpracy z zachodem to wystarczający dla nich okres na uplasowanie i spozycjonowanie swoich zasobów osobowych w Polsce i całkowity paraliż naszej samosterowalności. Pytam Pana, nie ukrywam, z nadzieją że widzi Pan gdzies to nasze „głębokie państwo” bo ja go dostrzec nie mogę. Tylko zdrajców na smyczach i ludzi bez ambicji.

          1. JEŻELI działania dla obudzenia społeczeństwa – jakie np. prowadzi Jacek Bartosiak, S&F i inne ośrodki „nowej fali” krzewienia myślenia wg geostrategii i twardego targowania siła własnego interesu wg real-politik – będą jako proces WYPRZEDZAŁY proces zapaści w regionie i w szczególności dla Polski – to wtedy społeczeństwo może świadomie zmienić zasadniczo kurs nawy państwowej – wykonać ucieczkę do przodu – ale i dać twardy mandat społeczny i demokratyczny dla tych zasadniczych zmian. Przy uświadomieniu społeczeństwa – a zwłaszcza stawki gry, zasad gry, tego, w jaki sposób jądro karolińskie zamierza nas wycisnąć jako zasób na ciężkie czasy – społeczeństwo może się zjednoczyć [tego najbardziej boja się wrodzy gracze] i w wyborach i w referendach dać mandat prawny i demokratyczny poparcia dla nowego rządu i zasadniczych zmian – łamiący mafijne i niedemokratyczne struktury Brukseli [czyli Berlina z doczepionym Paryżem]. Jeżeli proces uświadamiania będzie niedostateczny dla objęcia milionów – będzie dostateczny dla uświadomienia powiedzmy kilkuset tysięcy. Wtedy – to już moje zdanie – zadecydują resorty siłowe z WP na czele [a zapewne i specsłużby swoje dołożą]. Jeżeli nie będzie powszechnego mandatu społecznego i pełnego legalizmu idącego „z cywila” – ratunkiem dla Polski będzie silna władza autorytarna – wywiedziona z resortów siłowych – bo te zwyczajnie mogą przejąć władzę – z niejako wtórną aprobatą społeczeństwa – gdy „cywilne” władze zawiodą. Przy czym spodziewam się najpierw wewnętrznej czystki w resortach siłowych – raz: dla likwidacji obcych wpływów – dwa: dla wyłonienia zwycięskiej opcji siłowej. Powtórzę po raz tysięczny: w strefie zgniotu w coraz twardszych czasach albo władza stwardnieje i stanie się instrumentalnie sprawniejsza – albo państwo znika. Bo jest właśnie i trzecia opcja – wszystko się rozlezie – stopień rozkładu przekroczy próg krytyczny – i Polska zniknie jako suwerenny i samosterowny organizm. Ja jestem za opcją powszechnego uświadomienia – bo wtedy to społeczeństwo nadając uprawnienia władzy – może jednocześnie się oddolnie zorganizować jako kontra dla zwiększenia siły władzy – no i dzięki wyprzedzającemu przygotowaniu się i ucieczce do przodu – koszty wejścia w ciężkie czasy byłyby o rząd wielkości mniejsze, a spodziewałbym się i bonusów z tytułu przygotowania się i ucieczki do przodu. Natomiast bardziej [niestety] prawdopodobny jest scenariusz społeczeństwa dalej pogrążonego w podziałach i słabo zainteresowanego reakcją na zmiany na świecie i w okolicy – co spowoduje popadanie Polski w marazm i coraz gorsza sytuację ekonomiczną, obijanie się kolejnych ekip „cywilnych:” [zamkniętych w starych klatkach mentalnych i niezdolnych do zasadniczych zmian] od ściany do ściany – a ratunek w postaci umownego „dyktatora-zbawcy” – przyjdzie zapewne w ostatniej chwili – niejako „odgórnie” – w ramach rozpaczliwego kopania studni do pożaru – z olbrzymimi kosztami społecznymi i zasobowymi. Zapewne z jakimś poparciem oddolnym – ale bardziej emocjonalnym „pospolitym ruszeniem”, niż z merytorycznym uświadomionym zorganizowaniem. Jednego jestem pewien – tak jak Pekin doprowadził do strategicznego traktatu Chiny-Polska – podpisanego 20 grudnia 2012 – czyli w szczycie „resetu” – by Polskę utrzymać – tak w sytuacji krytycznej – grożącej z punktu widzenia Pekinu likwidacją kluczowego bufora bałtycko-karpackiego [czyli Polski] – w TAKIEJ sytuacji Chiny będa gotowe na KAZDY, powtórzę KAŻDY krok, by ten bufore się utrzymał. I to winno być liczone zasadniczo w każdej kalkulacji każdej ekipy na przyszłość. Jest to „deus ex machina” nie do przecenienia – do którego podjęcia winniśmy być przygotowaniu w każdym scenariuszu. Pisałem już x-razy, jak zaniepokojony wizja supermocarstwa Lizbona-Władywostok [po lipcu 2010 po szczycie w Deauville], Pekin stopniował komuniakty strategiczne wzmacniając Polskę, instalując się w CEE [w tym Polsce jako hubie] przez „ekonomiczną” inicjatywę 16+1, Pas i Szlak, wreszcie poprzez rządowe media snując pozornie fantastyczne rozważania o „wojnach koniecznych” , w tym odebrania Rosji 1,6 mln km2 „ziem rdzennie chińskich pod tymczasowa administracją rosyjską”. Wszystko jako komunikaty strategiczne – ostrzegawcze – skierowane do Kremla i Berlina. Proszę zauważyć – gdy Łukaszenka jeszcze lawirował i balansował przed Kremlem – Pekin potrafił w krytycznej sytuacji udzielić 0,5 mld kredytu dla uratowania względnej suwerenności Białorusi od Kremla. Teraz, gdy Kreml podporządkował Łukaszenkę – Pekin potrafił zablokować 0,5 mld dolarów [oficjalnie pod pałszczykiem „posłuszeństwa” wzgledem sankcji…Zachodu względem reżymu Łukaszenki] – polecam https://www.rp.pl/biznes/art18878161-chiny-opuszczaja-lukaszenke-wielkich-pieniedzy-nie-bedzie A Białoruś jest tylko przedpolem „opóźniającym” prawdziwej wielkiej gry, jaka zostanie stoczona o kluczowy [dla powstania supermocarstwa Lizbona-Władywostok] przesmyk bałtycko-karpacki – czyli o Polskę. Chinom jest dokładnie obojętne, czy władza w Polsce będzie demokratyczna czy autokratyczna – dla nich jest jedynie ważne to – by Polska była suwerennym graczem oddzielającym Kreml od Berlina. Jeżeli w UE nie zostanie złamana federalizacja [czyli budowa IV Rzeszy Paneuropejskiej Berlina] – a na to na razie się nie zanosi – to naszym największym sojusznikiem globalnym są [i będą Chiny] – ale moim zdaniem tylko przy uświadomionym dialogu pod stołem Warszawy z Pekinem – i tylko w sytuacjach krytycznych. Nie będzie żadnego „Dobrego Wujka Xi” – nie będzie żadnej jazdy na darmowy chiński bilet – o tym można zapomnieć już na wstępie. USA nie są strategicznym sojusznikeim Polski – bo dążą za wszelką cenę do skaptowania Rosji przeciw Chinom – co oznacza sprzedanie Polski [i CEE] w ramach Jałty 2.0. To samo z Niemcami – oni chcą „swojej działki” wyrwanej z Polski – tak do Wisły. Możemy z tego wybrnąc – jeżeli przedstawimy ISA inna koncepcję – zamiast kupowania Niemiec i Rosji „marchewką” Jałty 2.0 – to Strefa Zgniotu winna się zorganizować jako realna siła sojuszu militarno-polityczno-ekonomicznego – która izolując Rosję i Niemcy – zmusi najpierw niemiecka Europe do obrotu [bez „marchewki”] z musu na USA, a potem Rosja – pozbawiona szans na realizację wymarzonego supermocarstwa Lizbona-Władywostok, zostanie dociśnięta [zresztą w 90% jako skutek własnej polityki i „zwrotu na Chiny”] przed dramatycznym wyborem -albo zostaje lennikiem Pekinu i traci z czasem [dość szybkim wobec stopy wzrostu Chin] Syberię i Arktykę – albo za darmo [a właściwie za pozostawienie Rosji w „jednym kawałku”] – opowiada się na kolanach jako posłuszny junior-partner Waszyngtonu. Ale – to wymaga od Warszawy postawienia na budowę suwerenności [odcięcia pępowiny i zależnosci od Wuja Sama], samosterowności i siły strategicznej Polski – by móc być wartościowym i silnym graczem do budowy Sojuszu Strefy Zgniotu. Dopiero wtedy ten wariant byłby do „sprzedania” w Waszyngtonie. A i tak [ze względu na parcie Kremla do jakiejś Jałty 2.0 naszym kosztem] za główne supermocarstwo sprzyjające strategicznie Polsce – widzę Chiny. Dlatego tak ważne, by Mieczniki [czy inne zasoby WP] nie popłynęły na Morze Południowochińskie – do czego tak prze Waszyngton. Dlatego – owszem – możemy kupować jakieś systemy strategiczne i uzbrojenia od Wuja Sama – ale nie goły sprzęt z półki z czarnymi skrzynkami o zewnętrznym serwisem – na łasce Wuja Sama. Kupować powinniśmy systemy w postaci 100% offsetu, licencji, pełnego know-how – do samodzielnej produkcji, serwisu, rozwoju, także dla NASZEGO eksportu. W tym sensie np. zakup Abramsów za 23 mld – to wręcz antypolityka – względem tej polityki, jaka jest konieczna dla budowy silnej suwerennej Polski. Żebym nie był gołosłowny co do konstruktywnego przykładu zakupów licencji i technologii – powinniśmy np. kupić 100% offset z pełnym prawem produkcji i rzowoju i eksportu na drony bojowe Kratos Valkyrie – wystawiane właśnie na MSPO2021. Polecam artykuł https://www.defence24.pl/valkyrie–nie-tylko-lojalny-skrzydlowy i 3 moje komentarze jako Dalej Patrzący. Bo taki system mam za wręcz konieczny w strefie zgniotu – jako wyższe i szybsze piętro dronowej projekcji siły i rozciągania powietrznego C5ISR/EW – gdzie na „dole” winien być system W2MPIR – już liczony na ca 20 tys sztuk. Polecam artykuł: https://www.defence24.pl/w2mpir-narzedzie-do-eliminacji-stref-antydostepowych-od-grupy-wb [też z moim komentarzem jako Dalej Patrzący]. Zagraniczny kontrahent właśnie zamówił kilkaset dronów Warmate z WB na MSPO2021 [ – natomiast u nas „beton” zablokował WB na rzecz starych systemów i sił zbrojnych – stąd tylko do WOT kupiono 100 [słownie: sto] sztuk Warmate 1 – i to jeszcze za kadencji Antoniego. Bo opcję umowy Antoniego z WB na 900 sztuk – od razu zablokowano po jego dymisji… Owszem – będzie teraz ponad 1000 dronów w sumie wyprodukowanych – ale dla zagranicznego odbiorcy [ https://www.defence24.pl/mspo-2021-najnowsze-warmate-leca-za-granice-jest-kontrakt ] – w MON pełna blokada ze strony „betonu” na rzecz 'białych słoni” – czyli Mieczników dla naszych admirałów – i Abramsów dla lobby pancerniackiego. Czyli etaty i ścieżka kariery dla przestarzałych sił zbrojnych – mamutów na Polskim Teatrze Wojny – gdzie rządzi saturacja przełamująca pozahoryzontalnych efektorów precyzyjnych. Na którą ani żadne rakiety Miecznikow – ani systemy ASOP Abramsów w żaden sposób nie pomogą. Na razie za ciężkie dziesiątki miliardów [za które można już teraz zbudować polskie systemy – jak W2MPIR – do saturacyjnego strategicznego zlikwidowania całego Obwodu Kaliningradzkiego – i całkowicie aktywów Armii Czerwonej na Białorusi na głębokość przynajmniej 200 km] to w ramach skrajnie szkodliwej dla Polski antypolityki kupujemy idealne i łatwe cele dla rosyjskich efektorów – będzie co pokazywać w mediach jako dowód absolutnej klęski Polski. Ba – wysyłając posłusznie Mieczniki na Morze Południowochińskie – możemy wykonać geopolityczne samobójstwo względem Chin… a to już niestety sięga szczytów zwykłej głupoty… Sumując: najlepsza opcja dla Polski to budowa własnej siły, budowa jako silny gracz Sojuszu Strefy Zgniotu – i ustawienie się wobec OBU supetmocarstw jako konieczny i bezalternatywny „wartownik strategiczny” – pilnujący, by Kreml z Berlinem nie stworzyły silniejszego od Chin i USA supermocarstwa. Taka rola zapewnia nam i największy wzrost i największe pole działania – i neutralność [i niezaangażowanie w wojnie USA-Chiny] – a potem wybór zwycięzcy – z relatywnym silnym skokiem [w nowym powojennym świecie] do góry w „porządku dziobania” – jako państwa bez zniszczeń. Żebym nie był gołosłowny – do Pearl Harbor zarówno Hitler i Stalin, jak i Anglosasi – wspierali opór Chin – żeby Japonia nie obróciła Chin na siebie i nie stworzyła supermocarstwa azjatyckiego. Dlatego powyższego gambitu Polski i Sojuszu Strefy Zgnioty w Pekinie tłumaczyć nie trzeba – oni to wiedzą bez słów od dawna…być może nawet od 2009…

  4. Tam rozważając styl w jakim Amerykanie zwiali z podkulonym ogonem z Afganistanu, to można było zrobić o tak:
    https://m.youtube.com/watch?v=sWY2v3Mwcvs
    Z klasą, planem i jako laurka zdolności logistyczno-operacyjnych jak zrobili to Brytyjczycy.
    I nawet jeżeli chodziło Amerykanom o to, żeby Taliban przejął Afganistan i aby rozpoczął się tam chaos…. to jednak niesmak pozostaje, a cała akcja ma posmak „aktu ubóstwa” (z niem. Armutszeugnis)

  5. Przypomnę jedną z tez Pana Krzysztofa – moim zdaniem wręcz fundamentalną: jednym z filarów geopolityki Polski – ale i innych państw Eurazji – winno być głębokie zrozumienie, że dla USA podpalenie Eurazji [a szerzej Wyspy Świata – licząc z Afryką] jest jedną z opcji zasadniczych dla ponownego zajęcia pozycji globalnego hegemona i ustanowienia Pax Americana 2.0. Natomiast dla Chin – ze względów pragmatycznych – opcją pożądaną jest stabilizacja Wyspy Świata – dla rozciągnięcia w niej chińskich wpływów – i przepływów strategicznych. To potężna asymetria geostrategiczna – i musi być absolutnie zawsze stawiana priorytetowo i z najwyższa wagą we wszystkich analizach i decyzjach. Pisałem już X-razy, że dla Waszyngtonu i Pekinu to Polska – z racji zajmowania kluczowego styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji – pomostu bałtycko-karpackiego – jest ostatecznym bezalternatywnym „bezpiecznikiem” uniemożliwiającym powstanie trzeciego, najsilniejszego supermocarstwa Lizbona-Władywostok. Tyle, że z działań USA wynika – zwłaszcza wg 447 Act i de facto zgody na antypolski pakt Izrael-Rosja 2018 – że ten bufor w optyce Waszyngtonu niekoniecznie ma być pod kontrolą Polski i Polaków. Stąd wniosek pierwszy – w planie naprawdę długofalowym i strategicznym – dla Polski i dla reszty państw Wyspy Świata – trzeba kalkulować Chiny jako stabilizatora – kontra USA jako podpalacza. To nie oznacza wcale podziału na „dobrego” i „złego” i jakiegoś „czarno-białego” [i na dodatek – motywowanego moralnie] opowiedzenia się z góry i za nic [i jeszcze przed rozstrzygnięciem] po stronie Chin. To oznacza tyle – że reszta państw Wyspy Świata w swoim egoistycznym interesie – jadąc na przysłowiowym jednym wózku , winny zbudować wielką koalicję z funkcjonalnym „celem nr 1” jako wielki stabilizator – i w takiej roli zbiorową presją niejako ustawiając Chiny – ale i USA. I budując de facto balans dla OBU supermocarstw. Bo trzecie supermocarstwo – to czynnik długofalowo destabilizujący i wywołujący potężne nierównowagi, chaos i przetasowania – bo przecież ostry „game over” dla USA jako hegemona to upadek dolara – a za nim wielki chaos finansowy i kryzys „perfect storm” dla olbrzymiej części świata. Natomiast „sieciowa rozproszona koalicja konfederacyjna” – to niejako dużo bardziej miękka – ale jednocześnie długofalowo bardziej skuteczna metoda wpływu względem obu supermocarstw. Niekoniecznie ich kosztem – bo to może być np. projekt synergii „win-win” w projektach globalnych. Np. w kosmosie [de facto demilitaryzacja i w to miejsce wspólna budowa np. Przemysłu 4.0 w kosmosie i wielkich orbitalnych elektrowni słonecznych] i w upowszechnieniu bezpatentowym technologii – dla budowy globalnego „reaktora rozwojowego” i dla ucieczki do przodu wytworzoną synergią i skokiem rozwojowym – nie tylko przed zmianami klimatycznymi – ale przed wszelkimi załamaniami surowcowymi, żywnościowymi, demograficznymi, ekologicznymi, społecznymi itp – jakie niestety i bez rywalizacji USA-Chiny – nas czekają w XXI w.. Temat wydaje się utopijny – ale sama tak rozpisana koncepcja z bilansem synergii – szeroko rozpowszechniona jako „inna droga” – już byłaby kosztem alternatywnym i potężnym „dławikiem” na obecną stunelowaną egoistyczną narrację propagandową i politykę obu supermocarstw.

    1. Chciałbym podkreślić – budowanie bloku jako supermocarstwa – oznacza eskalację i zwiększenie nierównowagi. Natomiast budowanie koalicji wewnętrznie zrównoważonej, niehegemonicznej – i nakierowanej na stabilność i na balans względem obu supermocarstw – nie będzie odbierane jako rywalizacja hegemoniczna – bardziej jako neutralny i właśnie zbalansowany czynnik ograniczający eskalację i agresję – nie preferujący żadnego z supermocarstw. Taki blok może [i powinien] mówić otwartym tekstem o sprawach, które ze względu na układ gry – są tematami tabu [albo bardzo niewygodnymi] dla każdego z supermocarstw. W tym sensie taki blok-stabilizator ma olbrzymią przewagę w komunikacji strategicznej i w wojnie o ludzkie umysły. W istocie – z wykorzystaniem mediów społecznościowych – odliczając 1,5 mld Chin i nawet 1 mld Zachodu – pozostaje i tak przewaga demograficzna „bloku stabilizacyjnego” – zbudowana na bazie LICZNIEJSZEGO potencjału demograficznego. Za „masę krytyczną” uzyskania wpływu takiego bloku uważam min. 2 mld ludzi – a za wyraźnie skuteczną – powyżej 3 mld. Oczywiście – wypracowanie konsensusu jakichkolwiek ogólnych „wartości” w takiej mozaice odpada – natomiast wypracowanie konsensusu opartego o podstawę piramidy Maslowa – jest relatywnie dość łatwo osiągalne. Niestety – problemem jest 1,5 mld blok świata islamskiego – coraz bardziej ciążący ku Chinom – a to by z jednej strony zmniejszyło zasób demograficzny dla „bloku stabilizatora” – a z drugiej – podwyższyło konieczny próg jego „masy krytycznej” uzyskania wpływu na supermocarstwa. Niestety – szeroko rozumiany Zachód bardzo zantagonizował świat islamu – wliczam tu i Rosję [w tym wojnę w Afganistanie – gdzie Kreml wymordował 1,5 mln cywilów – prócz zabicia 150 tys duszmenów]. Inna rzecz – że właśnie oparcie o czysto pragmatyczne potrzeby podstawowe ludzi – o podstawę piramidy Maslowa – może skaptować wielu muzułmanów. 30% muzułmanów można uznać za nieprzejednanie wrogich – natomiast 70% można uznać za skupionych na dniu codziennym i wyżywieniu rodziny i zaspokojeniu właśnie podstawowych potrzeb. A i z Zachodu – z tego umownego 1 mld ludzi – dałoby się pewnie skaptować ze 400-600 mln ludzi do działań przeciw eskalacji konfrontacji hegemonicznej. Bo tu nie chodzi tak bardzo o państwa [chociaż i to jest bardzo ważne] – ile o opowiedzenie się bezpośrednio ludzi i ich rodziny – by ich zorganizować w realną siłę stabilizującą o zasięgu globalnym.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *