AZJA ŚRODKOWA – chiński magazyn surowców [ANALIZA]

Czyli o tym, jak potomkowie koczowniczych ludów tureckich stali się właścicielami ziemi zasobnej w najbardziej pożądane surowce energetyczne świata. Ogólnie o regionie, post-radzieckich państwach azjatyckich (Kazachstanie, Uzbekistanie, Turkmenistanie, Kirgistanie i Tadżykistanie) oraz o strefie zgniotu pomiędzy wpływami azjatyckich potęg. O pustyniach i stepach łączących zachód ze wschodem. I o miękkim podbrzuszu rosyjskiego niedźwiedzia…

GEOGRAFIA

Azja środkowa to ogromne, głównie nizinne przestrzenie stepów i pustyń położonych pomiędzy Morzem Kaspijskim na zachodzie, a masami górskimi Tienszanu i Altaju położonych na wschodzie. Południową granicę krainy wyznacza Wyżyna Irańska, północna zaś styka się z Niziną Wschodnioeuropejską (poł. przed Uralem) oraz Niziną Zachodniosyberyjską (poł. za Uralem). Na potrzeby niniejszego artykułu przyjąłem najbardziej popularną definicję Azji Środkowej, wg której, geopolitycznie, za Azję Środkową uznaje się obszar położony między M. Kaspijskim, a Chińską Republiką Ludową oraz między Rosją, a Iranem i Afganistanem. Zgodnie z tym Azja Środkowa (centralna) obejmuje więc terytoria Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu, Tadżykistanu oraz Kirgistanu.

Północ regionu administrowana jest przez Kazachstan i obejmuje olbrzymi step ciągnący się praktycznie od Mongolii, aż po Ukrainę. Step ten przecinają jedynie cztery większe rzeki, z których Don i Wołga znajdują się już w Rosji. Kolejna rzeka: Ural płynie z uralskich źródeł do Morza Kaspijskiego przez zachodnią część Kazachstanu. Patrząc dalej na wschód, mamy do czynienia z w zasadzie pustym terenem o długości ponad dwóch tysięcy kilometrów dzielących rzekę Ural od nurtu Irtyszu biegnącego wzdłuż północno-wschodniej granicy Kazachstanu. Ponieważ żadna z rzek nie komunikuje tego obszaru równoleżnikowo, step ten od zawsze był dość słabo zaludnionym i mało uczęszczanym przez kupców obszarem.

To dlatego nitka Jedwabnego Szlaku przebiegała znacznie bardziej na południe, omijając ten bezkresny i zamarzający zimą obszar, po to by biegnąc wzdłuż północnych stoków Altaju i Tienszanu dotrzeć do rzeki Syr-daria komunikującej region Taszkientu z Jeziorem Aralskim skąd blisko już do Morza Kaspijskiego i szlaku na dzisiejsze: Astrachań, Wołgograd i dalej do Rostowa nad Donem dającym dostęp do Morza Czarnego. Jednak główny szlak handlowy do Europy przebiegał de facto przez Samarkandę wiodąc dalej na południe do Persji.

Im bardziej na południe tym klimat staje się cieplejszy. Wraz z klimatem zmieniają się również uwarunkowania środowiska. I tak centralna część regionu, tj. obszar stricte wciśnięty niejako pomiędzy Morze Kaspijskie, a góry Tienszan, jest zajmowana przez rozległe pustynie Niziny Turańskiej tj. Kara-kum i Kyzył-kum położone w Turkmenistanie i Uzbekistanie.

Nie oznacza to, że w tym miejscu panują upały podobne do tych, z jakimi mamy do czynienia w Afryce. Pustynie Azji Środkowej należą do tzw. pustyń chłodnych, a klimat jaki tam panuje jest znacznie mniej uciążliwy i niebezpieczny dla człowieka. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym ludzkiemu osiedlaniu na tym pustkowiu są rzeki przecinające pustynie. Np. płynąca z gór Tienszanu w kierunku zachodnim Zarafszan, której woda zasila m.in. Samarkandę oraz Bucharę, a której źródło ginie w piaskach pustyni, nie znajdując żadnego ujścia. Największym ciekiem wodnym serca Azji Środkowej jest jednak wspomniana wcześniej rzeka Amu-daria, której nurt ciągnie się wzdłuż granicy Turkmenistanu z Uzbekistanem, po to by ostatecznie dotrzeć do niemal wyschniętego dziś basenu Jeziora Aralskiego.

Południowa granica Azji Środkowej przebiega wzdłuż granic Turkmenistanu z Iranem i Afganistanem, ciągnąc się dalej na wschód aż po górską granicę między Tadżykistanem, a Chinami. Na wschodzie region oparty jest o Morze Kaspijskie, w rejonie którego odkryte zostały duże złoża gazu ziemnego i ropy naftowej. Morze to komunikuje Azję Środkową z Zakaukaziem poprzez azerskie Baku. Współcześnie jest to bardzo istotny, z wielu względów, czynnik geopolityczny, o czym będzie w dalszej części tekstu.

Na południowym wschodzie Azji Centralnej, w górach Tienszanu położone są Tadżykistan i Kirgistan, dwa najmniejsze i najbiedniejsze państwa omawianego obszaru. Azja Środkowa to rozległa połać terenu łączącego Daleki Wschód z Europą, a także poprzez Persję, z Bliskim Wschodem. Terytorium nad którym można było zawsze zdobyć kontrolę, poprzez opanowanie zaledwie kilku miast – węzłów komunikacyjnych. W ten sposób Azję Środkową dołączali do swojego imperium: Timur, Mongołowie, a także Rosjanie.

Region charakteryzuje się wielkimi, często bezodpływowymi jeziorami, które stanowią zlewiska lokalnych rzek. Co ciekawe, np. Jezioro Bałchasz w zachodniej swojej części jest jeziorem słodkowodnym, tymczasem w jego wschodniej części woda jest słona… Inne jezioro, Aralskie jest z kolei akwenem całkowicie słonowodnym, który w tej chwili jest własnym cieniem z powodu wysychania i dzieli się na kilka mniejszych zlewisk. Diamentem wśród tego rodzaju jezior jest oczywiście słonowodne Morze Kaspijskie, które jest de facto największym jeziorem świata.

Kazachstan

Od wschodu i od północy Kazachstan graniczy z olbrzymią Rosją. Stanowiąc niejako geograficzne podbrzusze tego słowiańskiego kolosa. Część wschodniej kazachskiej granicy jest granicą morską, bowiem Kazachowie posiadają dość szeroki dostęp do Morza Kaspijskiego. Na południu państwo to graniczy z Turkmenistanem, Uzbekistanem, a także położonym w górach Tienszan Kirgistanem. Południowo-wschodnia granica kazachsko-chińska przebiega wzdłuż łańcuchów górskich Tienszan oraz Altai. Pomiędzy tymi górami znajduje się wąskie przejście zwane Bramą Dżungarską.

Brama Dżungarska

Do niedawna (1998 rok) stolicą Kazachstanu była położona u podnóży Tienszanu, na południowo-wschodnim krańcu państwa Ałma-Ata (Ałmaty). Miasto to do dziś jest największą aglomeracją Kazachów. To właśnie m.in. przez Ałmaty ma biec jedna z głównych nitek Nowego Jedwabnego Szlaku, podążająca dalej przez uzbeckie Taszkient, Samarlandy i Bucharę do turkmeńskiego Aszchabadu i dalej do irańskiego Teheranu. Od 1998 roku stolicę przeniesiono do Astany, która od tego roku (2019) nosi nazwę po byłym prezydencie – Nursułtan.

Jak wspominałem wcześniej, przez Kazachstan nie płynie żaden większy ciek wodny, który skomunikowałby olbrzymie stepy na kierunkach wschód – zachód. Mało tego, liczne, południkowe nurty rzek i rzeczek utrudniają komunikację w tych kierunkach. To m.in. dlatego do dziś Kazachstan jest nie tylko słabo zaludniony (w stosunku do obszaru jakim dysponuje), ale i bardzo słabo skomunikowany. Główne arterie kolejowe łączą stolicę państwa oraz Karagandę z położonym na południu kraju Szymkentem. Stamtąd główna droga torowa wiedzie dopiero do położonego dokładnie na wschód od Astany miasta Aktobe. Dopiero od niedawna rozpoczęto inwestycje mające na celu stworzenie wydajnej sieci kolejowej wschód-zachód.

Nie inaczej sprawa wygląda, jeśli chodzi o połączenia drogowe. Brak jest trasy biegnącej dokładnie wzdłuż równoleżników (tj. np. nasze trasy A2 czy A4). Kazachskie autostrady wiodące ze wschodu na zachód i odwrotnie, za każdym razem odbijają bądź to na północ, bądź na południe kraju, gdzie znajdują się większe skupiska ludzkie. I tak dwie główne drogi (autostrady i drogi szybkiego ruchu) pomiędzy Aktobe i Astaną, przebiegają: przez Kyzyłordę (w kierunku południowym na Szymkent, trasa 2 tys. kilometrów – 28h czasu podróży), lub Kustanaj na Północy (1,5 tys. km – średnio 19,5h czasu podróży). To pokazuje ogrom przestrzeni państwa, jak również wyzwania komunikacyjne. Podobnie jak trasa łącząca stolicę z Ałmatami, która dłuży się na ponad 1200 kilometrów (średni czas podróży 19 godzin!).

Przestrzenie Kazachstanu i jego geograficzne oraz geologiczne uwarunkowania z pewnością stanowią zmorę dla planistów komunikacyjnych. Kolejnym wyzwaniem jest ograniczenie zanieczyszczeń środowiska, bowiem wskazać należy, że wielkie obszary jak również liczne cieki wodne Kazachstanu są zanieczyszczone odpadami przemysłowymi, a także radioaktywnymi. Dodatkowo, m.in. z uwagi na działalność człowieka w Kazachstanie zanikają jeziora, będące zlewniami okolicznych rzek.

Uzbekistan

Uzbekistan – mapa

Uzbekistan to kraj, którego serce bije po prawej, wschodniej stronie. To tam, blisko gór Tienszan oraz Kunlunszan (Kunlun) znajdują się główne siedziby ludzkie, takie jak stołeczny Taszkient, czy Samarlanda będący najważniejszym węzłem komunikacyjnym regionu. Nieco bliżej centrum państwa znajduje się Buchara, jednak dalej na wschodzie rozciągają się już pustynne pustkowia. Jedyne źródło cywilizacyjne tego obszaru położone jest wzdłuż nurtu rzeki Amu-daria. Uzbekistan jest niejako wciśnięty pomiędzy dwie największe rzeki regionu. Syr-darię oraz Amu-darię. Państwo graniczy z Kazachstanem na północy i zachodzie. Południowo-zachodnia granica z Turkmenistanem ciągnie się wzdłuż Amu-darii (choć nie idealnie). Nurt tej rzeki stanowi krótką, południową granicę z Afganistanem. Na wschodnie Uzbekistan sąsiaduje z położonym w górach Tadżykistanem, a na północnym wschodzie z Kirgistanem. Co ciekawe, Uzbekistan to jedne z dwóch państw na świecie (oprócz Liechtensteina), które nie tylko samo nie posiada dostępu do morza, ale i wszyscy jego sąsiedzi nie posiadają takiego dostępu również (pamiętajmy, że Morze Kaspijskie to de facto wielkie jezioro).

Podobnie jak w przypadku pozostałych krajów regionu, Uzbekistan boryka się z olbrzymim problemem zanieczyszczenia środowiska. Większość rzek i cieków wodnych zanieczyszczona jest odpadami przemysłowymi i chemikaliami. W państwie brakuje wody zdanej do picia. Wysoki poziom zanieczyszczeń dotyka również ziemi i powietrza. Wprawdzie od rozpadu ZSRR tj. od początku lat 90-tych wszystkie państwa regionu starają się naprawić wyrządzone środowisku naturalnemu szkody, jednak z uwagi na skalę zniszczeń, a także brak odpowiednich środków finansowych, proces ten przebiega dosyć wolno.

Turkmenistan

Turkmenistan

Turkmenistan to kraj o niezwykłych granicach i rozmieszczeniu populacji. Stolica tego państwa – Aszchabad położna jest tuż przy granicy z Iranem, na wąskim pasie cywilizacyjnym ciągnącym się na północnym krańcu Wyżyny Irańskiej. Miasto stołeczne odgrodzone jest od reszty terytorium państwowego rozciągającą się na tysiące kilometrów pustynią Kara-kum. W praktyce cały środek terytorium kraju jest praktycznie niezamieszkały, a kolejne skupisko populacji znajduje się dopiero przy granicy z Uzbekistanem i ciągnie się wzdłuż rzeki Amu-daria. Jedyną enklawą łączącą niejako południe z północą kraju jest strefa wokół miasta Mary, gdzie wykorzystano wody rzeki Morghab do stworzenia sporego obszaru rolniczego. Przez tą enklawę przepływa również Kanał Karakumski łączący Amu-darię z Morzem Kaspijskim. Jest to drugi najdłuższy kanał świata, budowany w latach 1954-1988. To między innymi zrealizowanie tej inwestycji stało się przyczyną wysychania Jeziora Aralskiego.

Turkmenistan sąsiaduje jeszcze z Kazachstanem i Uzbekistanem na Północy, a także Afganistanem na południowym wschodzie. Zachodnia granica państwa przylega do Morza Kaspijskiego. Kraina ta od zawsze była szlakiem komunikacyjnym pomiędzy światami chińskim oraz perskim. Jednocześnie z pustyń Turkmenistanu można udać się na południe, w kierunku górskiego Afganistanu i dalej, położonego nad Indusem Pakistanu. Co niezwykle istotne, Turkmenistan posiada potencjał skomunikowania się poprzez wody Morza Kaspijskiego z azerskim Baku, co w ostatnich czasach nabrało wielkiego znaczenia.

Kirgistan

Kirgistan to kraj, którego 93% powierzchni zajmują góry. Podobnie jak w przypadku innych państw regionu, stolica Kirgistanu jest nieco oderwana od reszty terytorium i leży na północ od terenów górskich. Niedaleko kazachskiej Ałmaty. Reszta terytorium Kirgistanu to wysokie góry, z których najwyższe Tienszan odgradzają państwo od strony południowo-wschodniej od Chińskiej Republiki Ludowej. Na północy Kirgistan graniczy z Kazachstanem, na południu z Tadżykistanem, a wschodnia, bardzo nieregularna granica oddziela go od Uzbekistanu. W Kirgistanie znajduje się ponadto wielkie, położone wysoko w górach (1609 m.n.p.m.) słonawe jezioro bezodpływowe Issyk-Kul. Jest to drugie, co do wielkości, największe górskie jezioro świata.

Tadżykistan

Tadżykistan to również położone w górach niewielkie państwo ze stolicą w Duszanbe. Miasto to położone jest na skraju terenów górskich, blisko granicy z położonym na zachód Uzbekistanem. Na południu państwo sąsiaduje z Afganistanem, na północy z Kirgistanem, natomiast od wschodu z Chinami. Trudnodostępne górskie terytorium, a także granica z trawionym wojną Afganistanem stało się jednym z ulubionych szlaków handlowych dla przemytników. To m.in. tędy płynie jedna z heroinowych rzek.

TŁO HISTORYCZNE

Sekcja historyczna tym razem będzie wyjątkowo krótka. A to ze względu na fakt, iż Azja Środkowa, jako taka, nigdy nie stała się kolebką większej i silniejszej cywilizacji. Suchy i nieprzyjazny teren, niesprzyjający gęstemu zaludnieniu zawsze był jedynie odcinkiem drogi wiodącej ze wschodu na zachód lub odwrotnie. Rozciągające się na tysiące kilometrów stepy, od Ukrainy po Mongolię, zasiedlane były głównie przez nomadów prowadzących koczowniczy tryb życia. W starożytności Azję Centralną (zwłaszcza na południu) zamieszkiwały ludy perskie, które z czasem były wypierane przez ludy tureckie. O ile wszędzie wkoło kształtowały i tworzyły się państwa, a nawet mocarstwa, o tyle ludy tureckie nigdy nie zdołały stworzyć w tym regionie stabilnej struktury państwowej umożliwiającej dalszą ekspansję. Wojownicze plemiona z jednej strony posiadały olbrzymi potencjał militarny i zdolność do dalekich wędrówek oraz prowadzenia długotrwałych kampanii wojennych, z drugiej, nigdy nie stworzyły scentralizowanego, stabilnego systemu władzy. Dlatego też region stawał się zawsze częścią imperiów ościennych tworzonych przez inne cywilizacje. Perską, grecką, arabską, chińską, czy mongolską. W XIII wieku powstał wprawdzie Chanat Czatagajski, ale był on pozostałością po Imperium Mongolskim. Po upadku tegoż chanatu, na jego gruzach powstało Imperium Timura panujące w Azji Środkowej między 1370, a 1526 rokiem. Imperium to również można traktować jako pozostałość po okresie mongolskim, choć elity panujące nad państwem w dużej mierze uległy już kulturze tureckiej. Brak dostępu do morskich szlaków handlowych, trudne warunki do życia, a także niekorzystne ukształtowanie terenu Azji Środkowej sprawiły, że Imperium Timura nie wytrzymało próby czasu. Region wraz z mieszkańcami na powrót z każdym kolejnym etapem historii stawał się bardziej zależny od państw ościennych.

Ostatecznie cała Azja Środkowa została podbita i podporządkowana przez Carstwo Rosyjskie, do czego przyczynili się w sposób wydatny podlegli Moskwie Kozacy. Władzę rosyjską nad regionem ugruntował car Piotr I, który w 1717 roku podjął ekspedycję wojskową do Azji Środkowej, która zakończyła się zwycięską dla Rosji wojną z Persją. Od tego momentu, aż do czasu upadku Związku Radzieckiego Azja Centralna znajdowała się pod panowaniem Kremla. Rozpad ZSRR sprawił, że w drugiej połowie 1991 roku zaczęły powstawać kolejne niepodległe republiki: Uzbekistan i Kirgistan (31 sierpnia), Tadżykistan (9 września), Turkmenistan (27 października) oraz Kazachstan (16 grudnia).

Rozpad ZSRR na mniejsze państwa. Nr 6 – Kazachstan, Nr 15 – Uzbekistan, Nr 13 – Turkmenistan, Nr 7 – Kirgistan, Nr 12 – Tadżykistan

Państwa te do dziś nie zdołały się jednak całkowicie uwolnić od wpływów Rosji, choć wskazać należy, że oddziaływanie Moskwy w regionie zdaje się słabnąć z każdym kolejnym rokiem.

KULTURA/RELIGIA

Religią dominującą w regionie jest islam wyznawany przez ponad 90% jego mieszkańców.

Kolor zielony – sunnizm, Kolor bordowo-fioletowy – szyizm

Wszystkie państwa Azji Środkowej zamieszkiwane są głównie przez przedstawicieli ludów tureckich, choć w Kazachstanie i Kirgistanie sporą mniejszość narodową stanowią Rosjanie. Odpowiednio 25% oraz 6,2% ludności kraju. Region jest więc stosunkowo jednolity, jeśli chodzi o religię, kulturę oraz cywilizację (zwłaszcza ze względu na wspólną historię i wielowiekową podległość Moskwie). Warto wspomnieć o olbrzymim przeobrażeniu Kazachstanu za czasów prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, jeśli chodzi o powrót do korzeni. Po upadku ZSRR w całym niemal kraju funkcjonował język rosyjski (ze względu na dość skutecznie prowadzoną rusyfikację). Dziś, Kazachowie wracają do korzeni. Wprawdzie język rosyjski jest jeszcze bardzo popularny i dominujący w większych miastach i północnej części państwa, to jednak j. kazachski wraca do łask. A to za sprawą m.in. polityki centralnej, wprowadzeniu tego języka do szkół, uczelni, sztuki, a także jest oficjalnym językiem urzędowym. Poniżej mapa przedstawiające rozmieszczenie ludności etnicznej w Azji Środkowej. Warto przy okazji zwrócić uwagę na wielkość niezamieszkałego obszaru (kolor biały).

Pochodzenie etniczne mieszkańców regionu

GOSPODARKA/SUROWCE/POLITYKA – garść danych

Kazachstan

Tenge – kazachska waluta

Kazachstan to ogromne powierzchniowo państwo (9 największe na świecie) zaludnione przez blisko 18 mln mieszkańców, z których ok. 65% stanowią rdzenni Kazachowie, natomiast Rosjanie stanowią 25% mniejszość narodową (choć jeszcze w latach 90-tych Rosjanie stanowili 40% pop.!). Na koniec 2017 roku PKB kraju wyniosło nieco ponad 159 mld USD (Polska – 525 mld $), co dało per capita 10.857 $. PKB per capita Ppp (mierzone siłą nabywczą) wynosi natomiast ok. 24 tys. USD (w Polsce jest to 27 tys. USD). Roczne tempo wzrostu za 2018 rok wyniosło 4,1% przy niskiej stopie bezrobocia wynoszącej 4,8% (stopa bezrobocia wśród młodzieży jest jeszcze niższa – zaledwie 3,9%!). Co ciekawe, Kazachstan może pochwalić się bardzo niskim poziomem długu publicznego, który na koniec 2017 roku wyniósł 17,4% PKB. Stopy procentowe są dość wysokie i obecnie wynoszą 9,25%. Państwo to od wielu lat posiada ponadto dodatni bilans handlowy, który na koniec marca tego roku wyniósł 3,1 mld USD.

Niewątpliwie Kazachstan jest państwem, które w ostatnim dziesięcioleciu zanotowało olbrzymi progres gospodarczy. Wpłynęło na to nie tylko wydobycie gazu i ropy (a także ceny paliwa, za litr którego zapłacimy w Kazachstanie średnio niecałe 50 centów), ale i system podatkowy państwa. CIT w Kazachstanie wynosi 20%, jednak podatek dochodowy od osób fizycznych już tylko 10%. Uśredniony poziom VATu wynosi zaledwie 12%. Składki emerytalno-rentowne w sumie stanowią 22% pensji pracowniczej. Mówiąc ogólnie. Obciążenia państwowe w Kazachstanie są dwa, a czasem nawet trzy razy mniejsze niż w Europie… Tak się wspomaga rozwój i buduje przyszłość państwa.

W styczniu 2017 roku były już prezydent Kazachstanu – Nursułtan Nazarbajew ogłosił program totalnej modernizacji kraju, co zostało nazwane: “Trzecią Modernizacją”. Celem kraju jest wejście do grona trzydziestu najbardziej rozwiniętych państw świata do roku 2050. Kazachowie chcą uniezależnić gospodarkę od eksportu surowców i postawić na nowoczesne rolnictwo i produkcję żywności. Plan zakłada zwiększenie do 2021 roku o 40% (w stos. do roku 2017) zarówno powierzchni nawadnianych pól jak i samego eksportu produkcji rolnej. Astana, a raczej Nursułtan stawia na automatyzację, robotyzację i informatyzację gospodarki. W ramach reformy planuje się zwiększenie przepustowości tranzytowej kraju, a więc budowę sieci dróg i autostrad. Niewątpliwie proces transformacji kraju, rozpoczęty od 1991 roku, należy uznać za udany. Kazachstan borykał się przecież z ogromną zapaścią gospodarczą po upadku ZSRR. Kraj ten, podobnie jak cały region, był niezwykle zacofany, co udało się odmienić dzięki współpracy z Rosją, ale i również z Chinami.

Kazachowie najlepiej zarabiają na eksporcie gazu ziemnego i przede wszystkim ropy naftowej, której wydobycie systematycznie rośnie (ropa – prawie 2 mln baryłek dziennie). Od niedawna (2009r.) sprzedaż kierowana jest w dużej mierze do Chin, za pośrednictwem rurociągów omijających Rosję (to bardzo istotne dla niezależności tego państwa od Moskwy). Choć sieć kazachskich rurociągów spięta jest również z rosyjską siecią, co jest wykorzystywane do sprzedaży „energetyków” na zachód w kierunku Morza Czarnego. Większość złóż tych surowców znajduje się na zachodzie kraju, w rejonie Morza Kaspijskiego, co czyni ten akwen niezwykle ważnym dla Kazachów. Co istotne, kluczową rolę w przemyśle naftowym pełniły… Amerykańskie koncerny (Chevron, Exxon Mobil). Natomiast Rosjanie (Łukoil) zdołali przejąć znikomą część rynku (ok.5%). Taki stan rzeczy może być związany z procesem denuklearyzacji Kazachstanu po roku 1991r. Nazarbajew opierał się wówczas, jeśli chodziło o oddanie arsenału jądrowego do momentu, gdy nie spotkał się z prezydentem USA George H.W. Bushem. Po rozmowie prezydentów, Kazachstan pozbył się broni atomowej, amerykanie mocno zaangażowali się w całe przedsięwzięcie z tym związane (pomoc sprzętowo finansowa, neutralizacja ośrodków, magazynów etc.etc.), a następnie podjęli inwestycje w sektorze energetycznym. Być może była to jedna z przyczyn tego, iż Kazachstan najlepiej poradził sobie z transformacją państwa po rozpadzie ZSRR i pozostawił daleko w tyle sąsiadów z regionu. Ponieważ nie wystarczy posiadać złóż surowców. Trzeba je jeszcze efektywnie eksploatować, w czym Amerykanie z pewnością mieli i nadal mają spory udział. Amerykańskie wpływy są jednak bardzo szybko wypierane z Kazachstanu. Ponieważ do gry w ostatnich latach włączyli się Chińczycy – (m.in. PetroChina). Kazachstan szybko stał się najbardziej powiązanym gospodarczo z Chinami państwem regionu. Już w 2013 roku udział chińskich przedsiębiorstw w kazachskim przemyśle naftowo-gazowym szacowany był na 40%.

Kazachstan to nie tylko gaz ziemny, ropa naftowa oraz rolnictwo. Jest to również niemal wymarzona kraina dla inwestycji górniczych. Na 105 pierwiastków z tablicy Mendelejewa, aż 95 występuje na terenie tegoż państwa. Zdecydowana większość z nich jest wykorzystywana w przemyśle. Dla przykładu były już prezydent Nursułtan Nazarbajew kilka lat temu zapewnił o gotowości zabezpieczenia 40% chińskiego zapotrzebowania na uran (elektrownie i broń atomowa). Kazachstan słynie również z wydobycia węgla kamiennego, w której to dziedzinie jest w światowej czołówce, a także uranu niezbędnego do zasilania elektrowni jądrowych.

Podsumowując, kraj ten to olbrzymi zasobnik surowców naturalnych, zasiedlony przez stosunkowo małą populację. Zasobnik, który będąc niegdyś uzależnionym od Moskwy, zdołał oderwać się od starych powiązań i rozpoczął marsz ku prosperity dzięki otwarciu się (poprzez nową infrastrukturę) na olbrzymi i niezwykle chłonny rynek chiński.

Uzbekistan

Bawełna

Pomimo ogromnych połaci pustynnych znajdujących się na terytorium tego pastwa, mieszkańcy tego kraju żyją głównie z… Rolnictwa. Uprawiana jest bawełna, owoce (morele, brzoskwinie, granaty), a także produkuje się tutaj jedwab i hoduje owce. Uzbekistan słynie z wydobycia złota (4 miejsce na świecie), miedzi (11 m.), uranu (7 m.), a także ołowiu, srebra, fosforytów i soli potasowych. Na terytorium państwa odkryto również ogromne złoża gazu ziemnego (największe w regionie) jednak przez długi czas brak było dostatecznej infrastruktury by w pełni wykorzystać ten potencjał . Uzbekistan zamieszkuje 32,7 mln osób, a więc jest to najbardziej zaludnione państwo regionu. PKB wynosi 48,72 mld USD (druga po Kazachstanie największa gospodarka Azji Środkowej), co w przeliczeniu na jednego mieszkańca daje sumę 2.031 USD. PKB Ppp per capita wynosi 6.253 USD (aż 4 razy mniej od wskaźnika kazachskiego). Dług publiczny od około 2008 roku oscylował wokół 10% w stosunku do PKB, jednak w 2017 roku poziom długu podwoił się i osiągnął 24,3%. Stało się tak z uwagi na wysoki poziom inflacji który przez ostatnie dwa lata (2017-2018) wyniósł aż 14,4% i 14,3% (pamiętajmy, że wielkość PKB przeliczana jest na dolary, a więc istotny jest tutaj kurs lokalnej waluty). Jest to efektem dewaluacji waluty jakiej dokonała nowa administracja po wyborach z 2016 roku (władzę zyskał Szawkata Mirzijojew). Ponieważ inflacja jest wysoka, rząd podwyższył również stopy procentowe, które na kwiecień 2019 roku wynoszą aż 16 punktów procentowych. Wprawdzie stopa bezrobocia od lat regularnie spada, to jednak wciąż jest najwyższa w regionie i wynosi ok. 7,2% (stan na 12-2017). Wskazać ponadto należy, że podobnie jak w innych krajach Azji Środkowej, bezrobocie spada również z uwagi na liczną emigrację młodych ludzi w celu poszukiwania pracy (głównie w Rosji). Uzbekistan przez ostatnie lata notował niewielki dodatni bilans handlowy, jednak z uwagi na dewaluację waluty, obecnie wartość importu przewyższa wartość eksportu o ok. 2 mld USD (dane za III kwartał 2018). Celem takiej polityki rządu (osłabienie waluty) jest przyciągnięcie inwestorów zagranicznych, którzy pomogliby wydźwignąć z kraj z dość sporego zacofania przemysłowo-technologicznego.

Zacofanie Uzbekistanu wynika z faktu, iż po rozpadzie ZSRR, władzę w państwie utrzymał sowiecki aparatczyk – Islom Karimov. Karimov rządził Republiką Uzbekistanu od dnia jej poczęcia, aż do swojej śmierci tj. do 2 września 2016r. Wliczając okres ZSRR, jego praktycznie autorytarne rządy trwały nieprzerwanie przez 27 lat. Pomimo tego, iż Uzbekistan jest położony w centralnym, kluczowym miejscu całego regionu Azji Środkowej oraz posiada najliczniejszą populację, kraj ten nie wykorzystał drzemiącego w nim potencjału. Brak reform, rozwoju sektora prywatnego, walki gospodarcze z sąsiadami i izolacja na arenie międzynarodowej (nawet lokalnej) sprawiły, iż nieefektywny, kierowany przez podległe Karimovowi służby i aparatczyków sektor państwowy zastopował skutecznie rozwój gospodarki. Polityka izolacjonizmu oraz utrzymywania nieefektywnego modelu gospodarki sprawiła, że po śmierci Karimova, gdy rozsypał się aparat bezpieczeństwa (służby i propaganda), wyszły na jaw wszystkie słabości Uzbekistanu. Sytuacja powoli zmienia się pod rządami Szawkata Mirzijojewa, który wydaje się iż pokonał stary skostniały system, uniezależnił się od służb, co pozwala mu na sukcesywne konsolidowanie władzy. Jednocześnie nowy prezydent liberalizuje rynek, politykę i gospodarkę. Proces głębokich reform przewidziany do realizacji na lata 2017-2021 przebiega póki co całkiem sprawnie. Mirzijojew dokonał głębokich czystek kadrowych, otworzył się na sąsiadów (Kraimov prowadził izolacyjną politykę zagr.) i stara się być niejako opiekunem ludu. Na ten przykład warto wspomnieć, iż w kwietniu 2018 roku prezydent zapowiedział, że większość członków rządu ma przeprowadzić się na prowincję “by na własnej skórze doświadczyć codziennego życia” obywateli, które jest skrajnie różne od tego, jakie znają oficjele zamieszkujący stolicę państwa – Taszkient.

Sytuacja gospodarcza w kraju polepsza się również ze względu na inwestycje w wydobycie gazu ziemnego, w co bardzo mocno zaangażowali się Rosjanie (m.in. LUKOIL i GAZPROM). Roczny poziom wydobycia tego surowca kształtuje się w okolicach 62-65 mld m³ (trzeci najlepszy wynik w regionie po Rosji i Turkmenistanie). Surowiec ten był eksportowany głównie za pośrednictwem Rosji, ponieważ Uzbekistan nie posiadał wystarczających zdolności do przerabiania gazu na nadającą się do eksportu mieszankę. To pozwalało Rosjanom wykorzystywać zależność partnera poprzez kupowanie gazu po cenie znacznie niższej niż ta, za jaką odsprzedawali go dalej. To uzależnienie Uzbekistanu od Moskwy powoli zaczyna się zmniejszać z uwagi na fakt, iż do gry o uzbeckie surowce weszli Chińczycy. Powołana przez Chiny i Uzbekistan spółka join venture New Silk Road Oil&GasCompany Ltd. od 2017 roku wydobywa gaz ze złóż Chodżasajat. Ogromne znaczenie ma również zbudowany gazociąg Azja Centralna – Chiny biegnący przez całą Azję Środkową od Morza Kaspijskiego aż po Chiny. Projekt ten pozwala w dalszej perspektywie na uniezależnienie całego regionu od Rosji.

Uzbekistan wydobywa także ropę naftową w ilości ok. 41 tys. baryłek dziennie, jednak wydobycie jest na zbyt niskim poziomie nawet by zaspokajać potrzeby samych Uzbeków, którzy importują surowiec z Kazachstanu.

Turkmenistan

Turkmenistan to kolejny kraj, w którym ludzie pomimo przeważającego pustynnego krajobrazu, żyją głównie z rolnictwa. Połowa mieszkańców zajmuje się właśnie tą gałęzią gospodarki. Dzieje się tak, ponieważ w Turkmenistan posiada dobrze rozwinięty system nawadniający oparty m.in. o rzekę Amu-darię. W kraju tym uprawia się głównie bawełnę (w 2015 roku 9 największy producent). Turkmenistan zamieszkuje zaledwie 5,46 mln ludności. PKB wynosi 42,36 mld USD, co daje w przeliczeniu na jednego mieszkańca kwotę 7.318 USD. Uwzględniając siłę nabywczą pieniądza, PKB Ppp per capita wynosi 16.389 USD (ponad 2,5-krotnie więcej niż w Uzbekistanie, ale blisko półtora raza mniej niż w Kazachstanie). Eksport bawełny, gazu i ropy pozwala zachowywać dodatni bilans handlowy (choć nie zawsze tak było), który wyniósł w grudniu 2017 roku blisko 2,9 mld USD. Stopa bezrobocia jest oficjalnie bardzo niska i wyniosła w grudniu 2017 roku 3,4%, choć jeszcze w 2016 roku poziom ten kształtował się w okolicach 9% (i taki poziom bezrobocia był podawany przez kilkanaście lat). Tak znaczny spadek bezrobocia w jeden rok każe się zastanowić nad wiarygodnością oficjalnych statystyk lub nad przyczyną tegoż zjawiska. Inflacja w kraju jest dość wysoka 9,4% (grudzień 2018), natomiast poziom długu publicznego w relacji do PKB jest dość niski i kształtuje się na poziomie 28,82% (grudzień 2017). Roczne tempo wzrostu gospodarki w grudniu 2018 roku wyniosło, wg oficjalnych statystyk, przyzwoite 6,2%. Wydobycie ropy naftowej systematycznie wzrasta od 1995 roku i obecnie kształtuje się na poziomie 245 tys. baryłek dziennie.

Turkmenistan posiada ogromne złoża gazu ziemnego. Kraj posiada 17,5 bln m3, czyli 9,4% potwierdzonych światowych zasobów gazu ziemnego. Takie bogactwo daje Turkmenistanowi szóste pod względem wielkości posiadanych rezerw gazu miejsce na świecie. Jednak mimo ogromnych zasobów węglowodorów kraj ten nie odgrywa znaczącej roli na rynkach energii. Przyczyną takiego stanu jest brak infrastruktury przesyłowej, co ogranicza możliwości eksportowe. Wskazać należy, że do 2009 roku głównym odbiorcą gazu z Turkmenistanu był rosyjski koncern państwowy GAZPROM (w 2006 roku firma ta kupowała 2/3 całości wydobycia). Władze Turkmenistanu, podobnie jak uzbeckie, nie odrobiły w pierwszym momencie zadania domowego w zakresie przekształceń ustrojowo-gospodarczych po rozpadzie ZSRR. Sądząc zapewne, że do rozwoju kraju wystarczy jedynie gaz i ropa naftowa sprzedawana za pośrednictwem Moskwy. Z chwilą powstania, władzę nad Turkmenistanem przejął dotychczasowy pierwszy sekretarz komunistycznej partii (podobnie jak w Uzbekistanie) – Saparmyrat Nyyazow. Który zrobił wiele, by w kraju nie zmieniło się nic. Śmierć pierwszego prezydenta w 2006 roku sprawiła, iż do władzy doszedł wciąż urzędujący jeszcze prezydent Gurbanguly Berdimuhamedow. Ten rozpoczął bardzo powolny, acz widoczny, proces: otwierania państwa na świat, liberalizowania polityki (wprowadził wielopartyjność) oraz transformacji gospodarki. Jednak o ile w przypadku Uzbekistanu możemy pisać o małej rewolucji, jaka dzieje się począwszy do 2016 roku, o tyle w przypadku Turkmenistanu mamy do czynienia z bardzo powolną ewolucją. Na tyle subtelną (a może symboliczną?), że po 10 latach sprawowania władzy przez Berdimuhamedowa wciąż są ogromne zastrzeżenia w przypadku każdych kolejnych wyborów prezydenckich w kraju (regularnie ponad 90% frekwencji, a urzędujący prezydent wygrywa zdecydowaną ponad 90% większością głosów – skąd my to znamy?).

Nie można odmówić jednak Berdimuhamedowi słuszności niektórych decyzji. Bowiem to za jego rządów Turkmenistan otworzył się na Chiny. Dzięki temu już w 2009 roku dotychczas całkowicie uzależniony od Rosji (jeśli chodzi o eksport gazu) kraj został połączony rurociągiem Azja Centralna – Chiny z azjatyckim kolosem. Dziś Turkmenistan sprzedaje Chinom aż ok. 40 mld m³ gazu rocznie (w 2015 roku Turkmeni stali się największym dostawcą gazu do Chin). To z pewnością uratowało Turkmenistan w momencie, gdy Rosjanie najpierw w 2015 roku ograniczyli import tegoż surowca (z 10 do 4 mld m³), a następnie w 2016 całkowicie zaprzestali go kupować. Choć fakt ten i tak odbił się na gospodarce kraju, przez co władze w 2018 roku zaprzestały darmowych dostaw gazu ziemnego, elektryczności i wody dla mieszkańców (co było do tej pory normą). Od tego roku (2019) Rosjanie wznowili import gazu od Turkmenistanu, ale pamiętać należy, że traktują ten kraj jako ogromnego konkurenta zwłaszcza jeśli chodzi o rynek chiński. I zwłaszcza, że Turkmenistan posiada jedne z największych odkrytych rezerw gazu ziemnego na świecie . Ograniczone są za to możliwości wydobycia, dlatego Aszchabad poszukuje inwestorów. Również w zakresie wydobycia ropy naftowej. Warto podkreślić, iż znajdujące się w Turkmenistanie gazowe złoże Gałkynysz jest drugim największym na świecie po Południowym Parsie leżącym na granicy Iranu i Kataru.

Tadżykistan

Kraj ten był najbiedniejszą republiką ZSRR do czasu jego upadku. Współcześnie również należy do najuboższych członków WNP (Wspólnota Niepodległych Państw). Gospodarka tego państwa żyje głównie z przemysłu włókienniczego oraz spożywczego. Górskie położenie, brak odpowiedniej infrastruktury (drogi, mosty, koleje) skutecznie ograniczają możliwości rozwoju Tadżyków. Dodatkowo Tadżykistan miał bardzo trudny start po rozpadzie ZSRR. Wojna domowa, susze, głód, a także epidemie tyfusa i gruźlicy. To wszystko znacznie osłabiało zarówno państwo jak i jego gospodarkę. Nie pomagają również skorumpowane i autorytarne władze, które w zasadzie pozostawiły kraj w neokolonialnej zależności od Rosji.

Tadżykistan liczy sobie 8,9 mln mieszkańców (dane 12-2017), którzy wytwarzają 7,15 mld USD PKB. Roczne PKB na 1 mieszkańca wynosi zaledwie 1.016 USD (PKB Ppp per capita to 2.897 USD). Pomimo szybkiego tempa wzrostu gospodarki (7% za III kwartał 2018), kraj boryka się z wysoką inflacją (6,4% w lutym 2019), ujemnym bilansem handlowym. Stopy procentowe wynoszą 14,75 % (marzec 2019), a dług publiczny w stos. do PKB kształtuje się na poziomie 50,4% (12-2017). W latach 1991-2001 wielu Tadżyków wyjechało z kraju w poszukiwaniu pracy (głównie do Rosji). Obecnie stopa bezrobocia jest bardzo niska i w XXI wieku nigdy nie przekroczyła 3% (obecnie wynosi 2,3%).

Tadżykistan posiada raczej symboliczne rezerwy w sektorze naftowo-gazowym. Atutem tego państwa są ogromne rezerwy energii wodnej (8 miejsce na świecie pod względem wielkości zasobów). A także dostępu do wody jako takiej (kluczowe dla regionu źródła rzek Zarafszan i Amu-darii). Potencjał ten nie jest jednak wykorzystywany (zaledwie 5–8% możliwości!). Choć zbudowana w latach 1961–1972 na rzece Wachsz Zapora Nurecka o wysokości 300 metrów i mocy 3000 MW wytwarza 3/4 produkowanej w republice energii elektrycznej.

Dawniej sowieci stworzyli dobrze funkcjonujący system, który polegał na tym, iż Tadżykistan i Kirgistan gromadziły przez zimę zapasy wody (dzięki zbudowanym zaporom), natomiast latem woda była spuszczana tak, by umożliwić nawadnianie pól bawełny w Uzbekistanie. W zamian Uzbekistan dostarczał w/w republikom energię elektryczną i gaz ziemny. Jednak po upadku ZSRR, z przyczyn politycznych, ta współpraca zakończyła się. Silniejszy Uzbekistan narzucił trudne do spełnienia dla biednego Tadżykistanu warunki, jeśli chodzi o sprzedaż energii, gazu i ropy.

Kirgistan

Pomimo tego, że Kirgistan to mały górski kraj, jego gospodarka również opiera się głównie o sektor rolniczy. Kirgistan eskortuje ponadto złoto, rtęć i uran wydobywane w górach, jak również energię elektryczną. Kraj zamieszkuje 6,14 mln mieszkańców, którzy wytwarzają 7,56 mld $ PKB rocznie (dane na grudzień 2017r.). PKB per capita wynosi zaledwie 1.070 USD, a przy uwzględnieniu siły nabywczej pieniądza jest to 3.394 USD rocznie na jednego mieszkańca. Począwszy od ok. 2010 roku gospodarka Kirgistanu systematycznie powiększa się, choć zanotowała dwa duże tąpnięcia w latach 2008-2010 (na skutek światowego kryzysu) oraz w roku 2015. Na koniec grudnia 2018 roku PKB Kirgistanu zanotowało 3,5% wzrost (za IV kwartał).

W kraju jest dość niska stopa bezrobocia wynosząca 3,1% (dane za luty 2019) i trzeba wskazać, że od 2001 jej poziom nigdy nie przekroczył 3,5%. Co jest marnym pocieszeniem dla drugiego po Tadżykistanie najbiedniejszego kraju regionu (zwyczajnie wiele osób wyjechało w poszukiwaniu pracy).

Kirgistan posiada od lat ujemny bilans handlowy, który zaczął się pogłębiać po 2005 roku. Obecnie (dane za 02-2019) jest to 141 milionów USD na minusie. Dług publiczny w stosunku do PKB wyniósł w grudniu 2017 roku 53,9% i od ok. 2007 roku utrzymuje poziom w widełkach pomiędzy 40-kilka procent, a 65%, przy czym należy pamiętać, że przed 2001 rokiem poziom długu państwowego przekraczał znacznie 120% PKB co udało się w kolejnych latach (aż do 2008 roku) systematycznie redukować.

Kryzys po upadku ZSRR wymagał szeroko zakrojonego programu stabilizacyjnego, które rzeczywiście został wdrożony. Obniżyło to nie tylko poziom długu publicznego, ale zredukowało inflację (z 88% w 1994 roku do 15% w 1997 r.), która obecnie wynosi -0,7% (03-2019). W ramach w/w programu nastąpiła prywatyzacja ziemi i przedsiębiorstw. Kirgistan, podobnie jak reszta regionu, posiada dobre wskaźniki demograficzne, co sprzyja rozwojowi i perspektywom na przyszłość. Średnia wieku (dane za 2017r.) w kraju wynosi 26,5 lat. Roczny przyrost naturalny wyniósł w 2017 roku 1,05%. Średnia długość życia wyniosła w tym czasie 70,9 lat (66,8 mężczyźni i 75,4 kobiety). Rozrodczość wyniosła 2,61 urodzin/kobietę.

Głównym atutem tego państwa są zasoby energii wodnej (drugie największe w regionie po Tadżykistanie), dlatego blisko 90% energii w republice pochodzi z wody. Podobnie jak w przypadku Tadżykistanu, Kirgistan obawiając się znacznie silniejszych sąsiadów (Kazachstan, Uzbekistan) był zmuszony bardzo mocno związać się z Rosją. Obie małe republiki są rosyjskim kotwicami, jeśli chodzi o zachowanie wpływów.

Dane statystyczno-gospodarcze pochodzą z portalu pl.tradingeconomics.com. 

MORZE GAZEM I ROPĄ PŁYNĄCE

Surowce energetyczne z okolic Morza Kaspijskiego są w tej chwili najważniejszym towarem, jaki Azja Środkowa może oferować światu. Światu, to w zasadzie zbyt wiele napisane. Region do 2009 roku mógł eksportować gaz i ropę tylko i wyłącznie za pośrednictwem Rosji. W 2009 roku zbudowano natomiast ropociąg z Kazachstanu do Chin, a także gazociąg Azja Centralna – Chinybędący chyba najważniejszą inwestycją w całej historii regionu. Zmieniło to sytuację na tyle, że zamiast do Rosji, gaz i ropa zaczęły płynąć do Chin. Do gry o środkowoazjatyckie “energetyki” nie włączyła się np. Unia Europejska – choć planowano to od dawna. Gazociąg mający doprowadzić surowiec z Turkmenistanu do Europy, który w zamierzeniu miał dać alternatywę dla rosyjskiego dostawcy, nigdy nie powstał (chodzi o połączenie po dnie M. Kaspijskiego z Azerskim Baku). A to za sprawą Niemców, którzy wycofali się z projektu inwestycji prawdopodobnie ze względu na podjęcie tematu Nord Stream II. W taki oto sposób UE została wyprzedzona przez Chiny.

Kolor Zielony: ropociąg Kazachstan-Chiny, Kolor Czerwony: gazociąg Azja Centralna-Chiny, linia przerywana – w budowie. Kolor fioletowy: planowany rurociąg TAPI do Indii

W chwili obecnej Chińczycy w bardzo dużym stopniu wyparli wpływy rosyjskie z Kazachstanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu. I robią to nadal. Ich możliwości finansowo-gospodarcze są potężne w stosunku do tego, co mogłaby zaoferować Moskwa. Moskwa, która w przeszłości nie wahała się szantażować swoich środkowoazjatyckich partnerów wykorzystując ich uzależnienie od siebie. Co nie oznacza, iż władze regionu nie widzą ekspansywnego zachowania Pekinu i nie starają się hamować zapędów Chin. Praktycznie autorytarne rządy post-sowieckich republik są na tyle silne, by móc gwarantować sobie zachowanie niezależności od nowego partnera. Sektor energetyczny jest kontrolowany przez państwo, a np. Uzbecy czy Turkmeni bardzo dużą wagę przywiązują do tego, by tak pozostało.

Co nie zmienia faktu, iż w chwili obecnej dla Chińskiej Republiki Ludowej, Azja Środkowa i jej surowce są prawdopodobnie najważniejszym zapleczem energetycznym (jeśli chodzi o gaz). Pozostaje jeszcze kwestia, by zgromadzone tam zasoby wydobywać i importować w jeszcze większych ilościach (ponieważ potencjał jest olbrzymi). Oczywiście Pekin sprowadza również np. gaz skroplony drogą morską (m. in. z Australii), jednak w perspektywie rywalizacji z USA, szlaki wodne wydają się być znacznie bardziej zagrożone niż rurociągi położone w głębokim heartlandzie. A Rosja wydaje się być dużo słabszym przeciwnikiem niż Stany Zjednoczone.

Nowy Jedwabny Szlak

Olbrzymie znaczenie dla regionu posiada również chiński projekt One Belt One Road (OBOR), który w zasadzie musi przebiegać przez Azję Środkową. Jedna z północnych odnóg lądowego szlaku handlowego z Chin do Europy ma wieźć m.in. przez Kazachstan, na północ od Morza Kaspijskiego. Południowa odnoga z kolei przebiegać będzie m.in. przez kazachskie Ałmaty, Biszkek (Kirgistan), Taszkient (Uzbekistan), Samarkandę (Uzbekistan), Bucharę (Uzbekistan) i Aszchabad (Turkmenistan). Chińskie inwestycje w koleje i drogi w sposób wymierny mogą pomóc wydźwignąć region z ubóstwa i peryferyjności. Azja Środkowa ma ogromne szanse na jedno z najbardziej spektakularnych, pozytywnych przeobrażeń gospodarczych naszych czasów.

Woda

Pisząc o Azji Środkowej nie sposób powtarzać jednego hasła. “Woda”. Ponieważ woda jest głównym powodem wszelkich problemów w tym regionie. Rzeki Amu-daria i Syr-daria stanowią 90% zasobów rzecznych całego położonego między Morzem Kaspijskim i Górami Tienszan obszaru. Źródła tych rzek leżą w podporządkowanych Rosji: Kirgistanie i Tadżykistanie. Ponieważ te biedne kraje są gospodarczo uzależnione od silniejszych sąsiadów, Ci wykorzystują to do różnego rodzaju nacisków. Z drugiej strony Biszkek i Duszanbe wykorzystują zależność zachodnich krain od wody. Podobne problemy są przyczynami sporów pomiędzy Turkmenistanem, Uzbekistanem oraz Kazachstanem ponieważ przez terytoria wszystkich tych państw przepływa Amu-daria. Im lepiej jej wody wykorzystuje do upraw rolnych Turkmenistan, tym mniej życiodajnej cieczy trafia do Uzbekistanu i Kazachstanu. Z tej właśnie przyczyny wysycha Jezioro Aralskie. Wszystko to rodzi spore animozje zwłaszcza, że wszystkie kraje regionu stawiają w dużej mierze na rolnictwo. Bez wód rzecznych nie ma upraw. To pozwala państwom położonym w górnych biegach rzek na walkę z konkurencją poprzez odcinanie jej od zasobów wody. Co było i jest nadal skrzętnie wykorzystywane przez lokalnych graczy.

Główne cieki wodne regionu – Amu-daria, Syr-daria, Zerefszan , źródło: wikipedia.org

Uwaga! Czytasz ten tekst dzięki temu, że autor bloga znajduje dość samozaparcia i mobilizacji by go dla Ciebie pisać 🙂 Dlatego, jeśli uważasz ten tekst za wartościowy i wart tego, by zapoznało się z nim więcej osób – udostępnij lub poleć go znajomym. Kilka dodatkowych sekund, które na to poświęcisz nijak mają się do czasu, który już spędziłeś przy czytaniu niniejszego wpisu. Ja pisałem go znacznie, znacznie dłużej. Miło będzie również przeczytać Twój komentarz pod tekstem. Dziękuję. KW

Please Share:

SIŁA MILITARNA

Najsilniejszym militarnie państwem regionu jest bogaty i szybko rozwijający się w porównaniu do sąsiadów z Azji Środkowej Kazachstan. Roczny budżet obronny tego państwa wynosi ok. 2,5 mld USD (dla porównania polski budżet obronny to prawie 9,5 mld USD) przy ok. 40 tys. aktywnego personelu w armii. Wg rankingu globalfirepower.com państwo to zajmuje 54 miejsce. Warto wspomnieć, iż to na terytorium Kazachstanu odbywały się za czasów ZSRR setki testów broni nuklearnej co doprowadziło do skażenia i zanieczyszczenia środowiska. Po rozpadzie Związku Radzieckiego Kazachstan dysponował bronią jądrową zgromadzoną w licznych magazynach i bazach. Porozumienie m.in. z USA doprowadziło jednak do całkowitej denuklearyzacji państwa, które na początku lat 90-tych dysponowało większym arsenałem jądrowym niż Wielka Brytania, Francja i Chiny razem wzięte.

Nieco wyżej sklasyfikowanym w w/w rankingu jest Uzbekistan (48 miejsce), choć jego siły zbrojne są z pewnością znacznie słabsze od kazachskich. Świadczyć o tym może choćby wysokość rocznych wydatków na obronność wynosząca zaledwie… 70 mln USD. Środki te wydają się być jeszcze mniejsze przy uwzględnieniu faktu, iż personel aktywny sił zbrojnych Uzbeków liczy sobie dobre 50 tys. żołnierzy. Ten 30-milionowy kraj przeznacza mniej na obronność niż prawie 6x mniej zaludniony Turkmenistan, który wydaje rocznie na obronność ok. 200 mln USD przy armii liczącej sobie prawie 37 tys. żołnierzy. Katastrofalna sytuacja sił zbrojnych Uzbeków i Turkmenów nijak ma się jednak do szczątkowych i symbolicznych sił jakimi dysponują Kirgistan i Tadżykistan. Jednocześnie wskazać należy, iż wszystkie w/w państwa, bez wyjątku, dysponują starym post-sowieckim sprzętem, którego wartość bojowa jest co najmniej dyskusyjna. To wszystko sprawia, iż poszczególne armie regionu nadają się co najwyżej do działań porządkowych wew. własnych państw niż do jakichkolwiek zewnętrznych interwencji zbrojnych lub choćby do obrony przed znacznie potężniejszymi sąsiadami.

Dane pochodzą z portalu globalfirepower.com. 

POŁOŻENIE GEOPOLITYCZNE I GEOSTRATEGICZNE

Sytuację geostrategiczną regionu najlepiej przedstawić w porównaniu. Wszystkie państwa Azji Środkowej przeznaczają na obronność łącznie ok. 2,8 mld USD rocznie. Około sto trzydzieści tysięcy słabo uzbrojonych i wyszkolonych żołnierzy broni terytorium o powierzchni ok. 4 mln kilometrów kwadratowych. Przy czym siły powietrzne i obrona powietrzna są praktycznie znikome, a więc kontrolę nad tym ogromnym obszarem muszą sprawować siły lądowe. Pozbawione parasola ochronnego przed ew. atakiem z powietrza. Przypomnijmy, że Azja Środkowa graniczy bezpośrednio m.in. z potęgami atomowymi: Rosją oraz Chinami (druga i trzecia największa potęga militarna świata), a także z Iranem (14 największa potęga militarna wg rankingu globalfirepower). Rosja przeznacza na zbrojenia 44 mld USD, Chiny – aż 224 mld USD. Iran dysponuje armią o liczebności 523 tys. żołnierzy (+350 tys. w rezerwie) przy budżecie 6,3 mld USD (czyli 2x większym niż cała Azja Centralna). Położony nieco dalej Pakistan dysponuje już ponad 650 tys. żołnierzami w czynnej służbie, bronią atomową oraz rocznym budżetem w wysokości 7 mld USD.

Azja Środkowa to ok. 4 mln kilometrów kwadratowych zamieszkałych przez zaledwie ok. 67 mln ludzi. Położone na wschodzie Chiny posiadają ponad 9,5 mln km² powierzchni, przy 1,42 mld ludności. Innymi słowy, Azja Centralna stanowi obszar równy 42% obszaru Chińskiej Republiki Ludowej, zamieszkiwany przed populację która stanowi zaledwie 4,7 % populacji Chin… Jeszcze ciekawiej proporcje te wyglądają, jeśli chodzi o porównanie do Indii (pow. 3,287 mln km² zam. przez 1,339 mld mieszk.). Terytorium Azji Środkowej stanowi obszar 122% terytorium Indii, jednak ludy tureckie omawianego regionu stanowią tylko 5%(!) liczby ludności zamieszkującej w Indiach.

Olbrzymia przestrzeń Azji Środkowej

Geografia, demografia i warunki do życia (klimat, geografia, topografia) są olbrzymimi słabościami regionu. Przypomnijmy, że sąsiedni Iran zamieszkuje ok. 82 mln ludzi, która to populacja jest o ponad 22% liczniejsza niż cała populacja Azji Środkowej. Niedaleki Pakistan liczy sobie aż 200 milionów mieszkańców… Znając te proporcje należy odnieść się do kwestii wielkości zasobów najważniejszych surowców świata. Gazu ziemnego i ropy naftowej. 67 mln ludzi kontroluje olbrzymi obszar o powierzchni 4 mln kilometrów kwadratowych zasobny w jedne z największych złóż surowców energetycznych na świecie. Przy czym porównując potęgę państw Azji Środkowej względem ich sąsiadów wskazać należy, iż są one praktycznie bezbronne. Brak dostępu do oceanu światowego (handlu morskiego), mała populacja, małe gospodarki, szczątkowe i symboliczne siły zbrojne oraz ogromne i trudne do obrony terytorium… Do czego zmierzam?

Wyobraźmy sobie teraz, że ład światowy zostanie złamany i przekształci się w wielobiegunowy układ sił oparty o grę regionalnych mocarstw. W takiej przyszłości Azja Środkowa nie ma szans na przetrwanie jako niezależny region.

Jeśli nastąpi rozpad hegemonicznego świata amerykańskiego, państwa omawianego regionu zostaną pochłonięte (w ten czy inny sposób), przez większych, bogatszych i potężniejszych sąsiadów. Tak jak to bywało w historii. Zwłaszcza, że dysponują olbrzymimi zasobami strategicznych surowców energetycznych, co będzie stanowiło nieodpartą pokusę dla regionalnych graczy. Wobec powyższej konstatacji, zmierzmy się z tematem dotyczącym tego, która z lokalnych potęg ma największą szansę zagarnąć/podporządkować tą gazem i ropą płynącą krainę.

Federacja Rosyjska

Czyli opcja powrotu do “macierzy”. Wszystkie państwa Azji Środkowej wchodzą w skład WNP – Wspólnoty Niepodległych Państw, kierowanej niejako przez Federację Rosyjską. Wyjątkiem jest Turkmenistan, który nie ratyfikował statutu WNP i od 2005 roku z członka zwyczajnego, stał się jedynie członkiem stowarzyszonym. Do końca pierwszego dziesięciolecia XXI wieku Rosjanie posiadali jeszcze niekwestionowany prymat w Azji Środkowej, jeśli chodziło o politykę i gospodarkę. Uzależnione od Moskwy, rządzone przez komunistycznych aparatczyków, post-radzieckie republiki pełniły niejako rolę wasalną względem Kremla. Lata rusyfikacji regionu przybliżyły go również do Rosjan, jeśli chodzi o język, system prawny i kulturę. To wszystko razem dawało Kremlowi olbrzymi handicap w kontekście obrony Azji Środkowej jako podporządkowanej strefy buforowej. Wiele się jednak zmieniło, gdy do gry o wpływy w regionie przystąpili Chińczycy. Rurociąg Azja Centralna – Chiny kompletnie przeorganizował świat ludów tureckich. Uzależnienie regionu od Moskwy, jeśli chodzi o eksport gazu, praktycznie ustało (zamiast tego region jest bardzo zależny od Chin i vice versa). Przychylni kremlowi prezydenci Turkmenistanu i Uzbekistanu umarli. Następcy natomiast skierowali swoje państwa na nowe tory. Kazachstan, jako sąsiad Rosji, wciąż prowadzi politykę bliską Moskwie, jednak państwo to zrobiło ogromny postęp gospodarczy i cywilizacyjny (najpierw m.in. dzięki amerykańskim inwestycjom). Dziś kazachskie surowce sprzedawane są na rynek Chiński, a Astana (Nursułtan) stawia na współpracę z Pekinem. Rosja wciąż stanowi ważne źródło dostaw wszelkiego rodzaju dóbr dla społeczeństw zamieszkujących Azję Środkową, jednak chyba nie ma takiego produktu, którego nie dostarczyliby dziś Chińczycy (może poza żywnością).

Rosjanie tracą w Azji Środkowej grunt pod nogami, a jest to dla nich tym groźniejsze, że cała strefa heartlandu stanowi niejako miękkie podbrzusze syberyjskiego niedźwiedzia. Od Uralu (cały Uralski Okręg Federalny) aż po Kraj Krasnojarski (licząc Kraj Ałtajski oraz obwody: Nowosybirski, Tomski i Omski) tj. obszar o pow. 2,6 mln kw. zamieszkuje populacja przekraczająca zaledwie nieco ponad 20 mln osób. Ogólnie rosyjskie tereny położone na wschód od Uralu zamieszkiwane są jedynie przez 40 mln mieszkańców (łącznie okręgi federalne: Uralski, Syberyjski i Dalekowschodni).

Strefa czerwona – zamieszkana przez ok. 20 mln ludności, strefa na wschód od Uralu – 40 mln mieszkańców

Jedyną siłę grawitacyjną dla regionu Azji Środkowej może ewentualnie stanowić położony na północ od Morza Kaspijskiego Nadwołżański Okręg Federalny liczący sobie 32 mln mieszkańców. Problem w tym, że niemal cały potencjał cywilizacyjny ludów tureckich z Azji Centralnej zlokalizowany jest kilka tysięcy kilometrów dalej na południowy wschód. Na drodze głównej nitki dawnego Szlaku Jedwabnego. Przy granicy z Chinami, Afganistanem i Iranem.

Główne skupiska populacji w Azji Środkowej

Okoliczność ta ma jednak dwojakie znaczenie. Z jednej strony główne skupiska ludzkie w państwach Azji Środkowej są oddalone od zaborczej Rosji, z drugiej, niemal całe zaplecze surowców strategicznych (gaz i ropa) znajduje się nad słabo zaludnionym Morzem Kaspijskim. Które oddzielone jest od głównych skupisk ludzkich rozległymi pustyniami. To daje Rosjanom pewną przewagę, ponieważ w newralgicznym regionie Morza Kaspijskiego to oni są tymi, którzy rozdają karty.

Kolor zielony – główne skupiska populacji Rosji, czerwony – główne skupiska ludów tureckich

Posiadając dostęp do wcale nie najdłuższego wybrzeża, rosyjska flota kaspijska jest dominującą na tym akwenie. Podobnie sprawy wyglądają jeśli chodzi o panowanie w powietrzu na około kaspijskim obszarze. Kreml posiada pewne przewagi nad państwami Azji Centralnej, które pozwalają mu na utrzymywanie swoich wpływów w regionie. Jednak przewagi te topnieją. Na polu gospodarczym i surowcowym Chińczycy wypierają Rosjan w bardzo szybkim tempie. Również przewaga militarna Rosji nad post-sowieckim obszarem może zostać zatarta. Wskazać bowiem należy, iż za pozyskiwany z Chin kapitał, Kazachstan i Turkmenistan mogą zakupić odpowiednie środki, by zneutralizować zagrożenie ze strony rosyjskiego lotnictwa. Brak zdolności lotniczego uderzenia na środkowoazjatyckie i kaspijskie rafinerie, platformy wydobywcze i kopalnie pozbawiłby Kreml istotnego lewara. Ponieważ Moskwa, jak zresztą wszędzie indziej, może w tym regionie oddziaływać głównie siłą, to pozostanie jej groźba przeprowadzenia inwazji lądowo-morskiej wzdłuż wschodnich wybrzeży Morza Kaspijskiego. Jednak czy ta groźba będzie realna w sytuacji, gdy Federacja Rosyjska i jej armia muszą kierować całą swoją uwagę i wysiłek na Europę środkowo-wschodnią, czy choćby na Bliski Wschód?

Należy w tym miejscu wspomnieć o znacznych rosyjskich wpływach w Kirgistanie i Tadżykistanie. Jednak państwa te są zbyt słabe i biedne by pełnić jakąś decydującą rolę. Stanowią niewielką enklawę rosyjskich wpływów. Enklawę, która daje jednak Kremlowi pewne możliwości. Choćby dostęp do chińskiej granicy (i wspierania np. muzułmańskich Ujgurów), czy możliwość odcięcia Kazachstanu, Uzbekistanu czy Turkmenistanu od bezcennych dla regionu wód rzecznych Amu-dariu i Syr-darii.

Chińska Republika Ludowa

Chińczycy są drugim największym (powierzchniowo) sąsiadem regionu Azji Środkowej, za to najbogatszym. Posiadającym największe: populację, gospodarkę i możliwości. I to wykorzystują. Po zbudowaniu rurociągu Azja Środkowa – Chiny (czwarta nitka jeszcze jest w budowie) Pekin zaangażował się w projekt Nowego Jedwabnej Szlaku (in. OBOR). A to oznacza olbrzymie inwestycje infrastrukturalne, które połączą Chiny z najważniejszymi aglomeracjami miejskimi regionu oraz dalej, z Iranem. Autostrady i koleje po chińskiej stronie granicy są już gotowe. Pozostało rozbudować szlak łączący Ałmaty, Taszkient, Samarkandę, Bucharę, Aszchabad i Teheran (ten już istnieje, ale czasami oficjalne oznaczenie autostrady dotyczy co najwyżej drogi wojewódzkiej przy polskich standardach – z uwagi na brak drugiego pasa). To ponad 3 tysiące kilometrów trasy. Ale czy dziś znajdzie się ktoś odważny, kto z całą pewnością stwierdzi, że Chińczycy nie dadzą rady tego dokonać?

Chińska Republika Ludowa jest na dobrej drodze, by całkowicie wydrzeć z wpływów rosyjskich Azję Środkową. Zwłaszcza, że Pekin doskonale opanował techniki gospodarczego podboju stosowane wcześniej choćby przez USA, czy Wielką Brytanię. Wówczas to Chiny były ofiarą. Dziś to one uzależniają od siebie finansowo i gospodarczo słabszych graczy. Na drodze do chińskiej dominacji nad Azją Środkową stoją jednak dwie olbrzymie przeszkody. Jedne z najwyższych górskich pasm świata (Tienszan, Ałtaj, Kuniunszan) oraz największych pustyń: Gobi oraz Takla Makan. Obszary te razem (Tybet + Sinciang+ cz.Mongolii Wew.) składają się na potwornie długi dystans dzielący Pekin od położonego przy granicy z Tadżykistanem i Kirgistanem Kaszgaru, tj. na blisko 4 tys. kilometrów. Z czego ponad 3 tys. kilometrów wiedzie przez praktycznie niezamieszkałe pustynie i góry. Inaczej. Działając na wyobraźnię. Pekin z Kaszgarem dzieli mniej więcej taka sama odległość (po drogach) jak Moskwę i Madryt… I pamiętajmy, że w przypadku tego pierwszego duetu miast, wciąż piszemy o granicach jednego państwa. A Chińczycy muszą się jeszcze dostać do Teheranu, następnie do Ankary i stamtąd dopiero do Europy.

Kolor żółty – obszar pustyń, kolor czerwony – obszar gór wyżyn

Jednocześnie wskazać należy, iż Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur który graniczy z Azją Środkową jest zamieszkiwany jedynie przez 21 mln mieszkańców.

Region autonomiczny Sinciang-Ujgur , źródło: wikipedia.org

Położony bardziej na południu Tybetański Region Autonomiczny liczy sobie zaledwie niespełna 3 mln ludności. A są to najbardziej wysunięte na zachód regiony Chin. Innymi słowy. Azja Środkowa jest nie tylko daleko od Moskwy, ale i od Pekinu. Pod każdym względem. O ile Chińczycy posiadają już przełożenie na region pod względem gospodarczym (import surowców) o tyle trudno by im było oddziaływać na położone za wysokimi górami (nawet ponad 7 tys. m. n.p.m.) państwa w sferze militarnej. Zwłaszcza, że musieliby podbić bardzo zaludnione, zurbanizowane tereny położone w rejonach górskich, tymczasem nie mają dostępu do obszaru na którym najbardziej by im zależało. Tj. do Morza Kaspijskiego i jego surowców energetycznych. Do którego dość łatwo mogą się dostać Rosjanie.

To świetnie pokazuje wewnętrzny rozdźwięk państw położonych w Azji Środkowej, gdzie ich zachodnie części, zasobne w surowce ciążą ku Rosji i Zakaukaziu. Tymczasem wschodnie terytoria składające się z przylepionych do stoków górskich Tienszanu stolic i większych miast stanowią swoistego rodzaju enklawę. Kolonię pośrodku ogromnej przestrzeni, która zaczyna gospodarczo ciążyć ku Chinom. Tak jak to bywało dawniej, gdy Samarkanda, Buchara czy Taszkient zarabiały na handlu pomiędzy Chinami, a Persją i Zachodem. Ta nierównowaga i brak proporcji w strukturze krain Azji Centralnej jest jeszcze bardziej wyraźna w sytuacji, gdy jej wschodni i zachodni świat dzielą pustynie, stepy i niezamieszkałe pustkowia. Ten dualizm wręcz zmusza do zastanowienia, czy zarysowane po rozpadzie ZSRR granice państw Azji Centralnej są w stanie utrzymać się na przestrzeni kolejnych lat. Czy przypadkiem kraje te nie zostaną jak sukno rozerwane na części przez znacznie silniejszych, ekspansywnych sąsiadów.

Szyicki Iran, dawna Persja

Persowie mają z Azją Środkową pewien problem. Przez długi czas, gdy omawianym regionem władała Rosja, Iran nie miał szansy na ekspansję w kierunku północnym. Wręcz przeciwnie, z tamtego kierunku płynęło moskiewskie zagrożenie. W końcu, gdy ZSRR się rozpadło a państwa Azji Centralnej zyskały suwerenność, Teheran sam był w trudnej sytuacji. Izolowany politycznie i gospodarczo przez USA i świat zachodu, nie rozwijał się tak, jak pozwalał na to jego potencjał. Każdy ewentualny krok Iranu w kierunku ekspansji z pewnością natychmiast spotkałby się z ostrą, być może nawet militarną reakcję hegemona i NATO. Jedynym sojusznikiem Iranu (po rewolucji) była Rosja. Która mogła udzielać wsparcia w postaci militarnej (sprzęt wojskowy) oraz technologii jądrowych, jednak nie była zdolna do rozruszania pogrążonej w wegetacji perskiej gospodarki. Persowie dysponowali tym, co sami potrafili wyprodukować. A nie opierało się to na nowoczesnych technologiach. Dopiero wzrost znaczenia i potęgi Chin sprawiły, że Państwo Środka wydźwignęło Persów z dramatycznej stagnacji. Chińczycy dotarli ze swoimi towarami na irański rynek, a jednocześnie zaczęli importować surowce energetyczne. W kontekście ewentualnych ambicji Teheranu względem Azji Środkowej oznaczało to tyle, że Iran nabrał nieco krzepy dopiero w sytuacji, gdy Chiny mocno już stały jedną nogą w Turkmenistanie (vide rurociąg Azja Centralna – Chiny). Jednocześnie pamiętać należy o tym, że cała uwaga władz z Teheranu skierowana jest na Bliski Wschód. I to w tamtym rejonie Iran podejmuje największe wysiłki i starania. To tam znajduje się irański bufor bezpieczeństwa (Irak, Syria, Liban) i irańscy wrogowie oraz przeciwnicy (Izrael, Arabia Saudyjska, Turcja). O czym pisałem w analizie dotyczącej Iranu. Czyniąc długi wywód, krótkim. Iran jest i będzie w najbliższych latach całkowicie pochłonięty sprawami na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie nie posiada dostatecznego potencjału gospodarczego, by starać się o zdobywanie wpływów na tym polu w Azji Środkowej. Ponadto Teheran z pewnością nie będzie się starał wchodzić mocno w drogę swoim sojusznikom – Rosji i Chinom. Wskazać również należy, iż pomimo tego, że Azja Środkowa była w pewnym okresie władana przez starożytnych Persów, to w chwili obecnej Persowie są bardzo dalecy kulturowo, a przede wszystkim religijnie od ludów tureckich. Iran jest państwem szyickim, podczas gdy w Azji Środkowej panuje sunnizm. Wbrew pozorom w świecie islamu ma to niebagatelne znaczenie.

Braterska Turcja

W kontekście Azji Środkowej często omawiane są ambicje Turków. Turków, którzy przecież wywodzą się właśnie z tegoż regionu i są krewnymi ludów zamieszkujących obszar pomiędzy M. Kaspijskim a Górami Tienszan.

Rozmieszczenie populacji ludów tureckich w Eurazji

W praktyce jednak sprawa wygląda dość prosto. Ankara nie posiada zbyt wielkiego przełożenia na omawiany region, choć z pewnością bardzo by tego chciała. Turcja jest jednak geograficznie odcięta od reszty swoich ziomków. Gruzini i przede wszystkim Ormianie stanowią swoistą barykadę, która rozdziela Turcję od Azerbejdżanu. A to przez państwo Azerów właśnie wiedzie najkrótsza droga z Azji Mniejszej do Azji Środkowej. Armenia znajduje się pod wpływami Rosji (choć i tam toczy się już gra o dusze i umysły społeczeństwa), Gruzja stanowi pewnego rodzaju terytorium niczyje. Strefę buforową, do której wejście wyważyli sobie Rosjanie (vide Osetia Płd. i Abchazja – o czym pisałem w analizie dotyczącej całego Zakaukazia). Azerbejdżan wszedł natomiast w pro-zachodnią strefę wpływów choć twarde przełożenie na Baku posiadają również Rosjanie i Persowie. Tak więc Turcy nie potrafią się przebić z własnymi wpływami do Morza Kaspijskiego, a co dopiero pisać o terytoriach położonych na jego wschodnim brzegu.

Islamska Republika Pakistanu

Tutaj dochodzimy do, w mojej opinii, najciekawszej części tekstu. Bowiem nikt chyba jeszcze nie rozważał możliwości ekspansji w rejon Azji Środkowej wpływów Pakistanu. A współczesna geopolityczna sytuacja tego państwa sprawia, iż ma ono szansę stać się potężnym graczem w regionie. Pisałem o tym w analizie dotyczącej Pakistanu. Islamabad staje się miejscem starcia wpływów chińskich z wpływami amerykańskimi. Dotychczas islamska republika granicząca ze swoim śmiertelnym wrogiem – Indiami, skupiała się właśnie na rywalizacji z Hindusami. Do XXI Pakistan był raczej osamotniony na arenie międzynarodowej, co zmieniło się diametralnie po atakach na WTC w 2001 roku i amerykańskiej inwazji na Afganistan. Waszyngton potrzebował wówczas Islamabadu, stąd rozpoczęcie wieloletniej współpracy. W drugim dziesięcioleciu XXI wieku do gry mocno włączyli się Chińczycy i dziś można śmiało napisać, iż to oni pełnią rolę kluczowego i strategicznego partnera Pakistańczyków. Partnera, który sporo inwestuje w tą przyjaźń, na czym Islamabad niezwykle korzysta. Pakistan jest naturalnym sojusznikiem Chin, jeśli chodzi o rywalizację z Indiami. Stanowi również łącznik między Pekinem, a Teheranem. Terytorium Pakistanu daje Chinom szansę na import irańskiej ropy (poprzez port w Gwadarze) z pominięciem długiego i łatwego do zablokowania przez US Navy szlaku morskiego (wzdłuż wybrzeży Indii, przez Cieśninę Malakka). Ponadto Pakistan dysponuje bronią jądrową, a także dość nowocześnie wyposażoną, sporą i całkiem sprawną armią. Opartą o ponad 200 milionową populację.

Oczywiście można zapytać, co to wszystko ma wspólnego z Azją Środkową, która oddzielona jest od Doliny Indusu pogrążonym od 18 lat w wojnie domowej górskim Afganistanem. Odpowiedź leży w przyszłości Pakistanu. Jak pisałem w analizie dot. tego państwa, w najbliższych latach można spodziewać się twardej rozgrywki o Islamabad z próbą obalenia rządów włącznie (może nawet wybuchnie wojna domowa, choćby z uwagi na chęć wybicia się na niepodległość przez Beludżów, lub wznowienie wojny z talibami). Państwo to może wpaść w chaos, co byłoby szalenie niebezpieczne dla całego świata (broń jądrowa), ale również może wyjść z tegoż starcia silniejsze. Głównie za sprawą pomocy z Chin, zwłaszcza na płaszczyźnie gospodarczej. Afganistan pełni w tej układance kluczową rolę. Chińczycy zamierzają ustabilizować to państwo (z wielu względów), jednak nie da się tego zrobić bez Pakistanu. Tymczasem działając wspólnie – Islamabad i Pekin są zdolne do przejęcia kontroli nad “Afganem” (oczywiście po uprzednim wyparciu USA). Przy czym Chiny byłyby tutaj jedynie czynnikiem wspierającym (nie potrzebne im zniszczone, trudne do utrzymania terytorium o ludności wrogo-nastawionej do obcych kultur, która przykłada do islamu wielką wagę). Pakistan to jedyne państwo w regionie, któremu mogłoby się udać okiełznać Afganistan (sąsiedztwo geograficzne, tożsamość religijna).

Ujarzmienie Afganistanu otwiera Pakistanowi drogę do Azji Środkowej, której mieszkańcy również wyznają sunnizm.

Główne przejścia z Pakistanu do Azji Środkowej przez Afganistan

Islamabad to jedyna stolica, która ma w miarę blisko do Buchary, Samarkandy, Duszanbe czy Taszkientu (pamiętamy tyranię dystansu dzielącą Moskwę czy Pekin, ze stolicami tego regionu).

Przy wsparciu z Pekinu, Pakistan mógłby ekspandować z wpływami na północ – w kierunku Azji Środkowej. Warunkiem jest przejęcie afgańskiej bramy i Kabulu. Gdyby to się powiodło, dysponujący silną armią, sporą gospodarką i liczną populacją Pakistan mógłby podporządkować sobie cały region znajdujący się przy zachodnich zboczach Gór Tienszan (pełniąc rolę pewnego rodzaju policjanta pilnującego chińskich interesów). Mając do tego przyzwolenie sojuszniczych Chin, które miałyby trudność siłowego oddziaływania w tym regionie. Podział Azji Środkowej mógłby nastąpić na dwóch płaszczyznach. Chiny przejęłyby dostęp do surowców energetycznych, tymczasem Pakistan mógłby zabezpieczyć region militarnie, co miałoby istotne znaczenie w kontekście potencjalnych możliwości Rosjan.

Jest to bardzo pobieżne zarysowanie tematu i z pewnością koncepcja sojuszu Islamabad & Chiny zasługuje na obszerną, odrębną analizę. Natomiast już teraz chciałem zasygnalizować, iż nie można lekceważyć Pakistanu w grze o Azję Środkową, ponieważ to tutaj może to państwo szukać własnej głębi strategicznej, która jest niezbędna do dalszej rywalizacji z Indiami.

PODSUMOWANIE I PROGNOZA

Azja Środkowa to olbrzymi magazyn surowców, nad którym piecze sprawują mało liczne i słabo uzbrojone ludy. Magazyn ten to głównie jedna wielka nizina wciśnięta pomiędzy Morze Kaspijskie i Góry Tienszan oraz Ałtaj. W świecie konstruktywistycznym zarządzanym przez jednego hegemona, państwa regionu były zdolne uzyskać niezależność i niepodległość dzięki olbrzymiemu dystansowi ich stolic od cywilizacyjnych serc Rosji oraz Chin. Reszta sąsiadów jest albo zaprzątnięta własnymi problemami (Iran) albo zbyt słaba i pogrążona w wojnie domowej (Afganistan) by oddziaływać na omawiany region. Jednak w świecie wielobiegunowym, gdzie brak jest jednego “strażnika ładu” i gdzie lokalne mocarstwa zaczynają ekspandować dzieląc bufory na swoje strefy wpływów, państwa Azji Środkowej nie będą zdolne do utrzymania własnej niezależności. Zwłaszcza iż do tej pory nie za bardzo potrafiły ze sobą współpracować. Obecnie podział jest bardzo widoczny na linii Uzbekistan – Tadżykistan (spór o wodę). Jednak wszystkie państwa regionu są dla siebie konkurentami. I w zakresie eksportu gazu, ale i także bawełny czy surowców mineralnych. Poszczególni prezydenci nierzadko uciekali się względem konkurentów do stosowania różnych praktyk uderzających w gospodarkę sąsiada. Azji Środkowej brakuje wyraźnego lidera. To pozwala graczom z zewnątrz łatwo rozgrywać cały region. Gra o Azję Środkową, jak wielu innych zakątkach świata, rozpoczęła się. Gdy dotychczasowy ład międzynarodowy rozpadnie się zupełnie, kwestią czasu będzie gdy któryś z sąsiadów sięgnie po kaspijskie surowce i stolice z okolic Tienszanu.

Rosja mogłaby podbić zbrojnie bogaty w złoża “energetyków” region Morza Kaspijskiego. Kulturowo i językowo byłoby to nawet łatwe do utrzymania dla Moskwy terytorium. Problemem natomiast byłoby dotarcie sił inwazyjnych do podnóży Tienszan, a także gospodarcze udźwignięcie całej Azji Środkowej jako części składowej olbrzymiego państwa. Zwłaszcza, iż gospodarczo Azja Środkowa ciąży coraz bardziej w kierunku Chin.

Dla Chińskiej Republiki Ludowej fizyczne zajęcie terytorium Azji Środkowej byłoby niezwykle trudne. Logistycznie niemal niemożliwe. Należałoby prowadzić walkę w górach i gęsto zaludnionych miastach w odległości ponad 4 tys. kilometrów od Pekinu, po drugiej stronie najwyższych pasm górskich świata od których serce Chin odgrodzone jest jeszcze pustyniami. Nawet ewentualny militarny sukces nie gwarantowałby utrzymania tegoż terytorium (zwłaszcza kaspijskich surowców). Okupację utrudniałyby różnice kulturowo-religijne, a także peryferyjność regionu względem Pekinu, jak również łatwość z jaką Rosja mogłaby oddziaływać siłowo na zaplecze energetyczne Morza Kaspijskiego. Dystans dzielący Pekin od Azji Środkowej daje również swobodę i możliwość zachowania niezależności politycznej władzom państw środkowoazjatyckich. Chińczycy mają natomiast zdolność gospodarczego przywiązania tych biedniejszych krain i pozyskiwania od nich surowców (jeśliby pozostały niezależne od Moskwy).

Iran, pomimo odpowiedniego potencjału, z uwagi na walkę o własne strefy buforowe na Bliskim Wschodzie nie jest zainteresowany walką o wpływy w Azji Środkowej. Zwłaszcza, że walka ta musiałby się toczyć przeciwko znacznie potężniejszym sojusznikom i partnerom: Rosji i Chinom.

Istotną opcją jaką należy jeszcze rozważać jest partnerstwo Pakistan-Chiny, w którym Chińczycy mogliby uzyskać gwarancję w zakresie importu kaspijskiego gazu ziemnego natomiast Pakistan mógłby podporządkować sobie region politycznie i zabezpieczyć go militarnie przed zakusami Moskwy (broń atomowa, przyzwoite lotnictwo, liczna armia lądowa – przy technologicznym i sprzętowym wsparciu Chin). Co byłoby ułatwione z uwagi na jedność religijną (sunnizm), potęgę militarną i populacyjną Pakistanu, a także dostępność regionu środkowoazjatyckiego dla Islamabadu (nie najlepszą, ale i tak korzystniejszą niż w przypadku Moskwy i Pekinu).

Jest to prawdopodobna opcja w dłuższej perspektywie czasowej z uwagi na fakt, iż Rosja może stopować aspiracje Chin w regionie Azji Środkowej w zakresie militarnym. Chiny mogą powstrzymać ew. ambicje Rosji poprzez wciągnięcie środkowoazjatyckich stolic w swoją gospodarczą strefę wpływów. Natomiast każdemu z tych graczy byłoby trudno podporządkować sobie cały region (na wszystkich płaszczyznach naraz – militarnej, politycznej i gospodarczej). Tymczasem Pakistan daje Chinom argument siły, wspólnoty religijnej oraz dostatecznej bliskości Islamabadu ułatwiającej polityczną kontrolę ludów zamieszkujących zachodnie zbocza Tienszanu.

Zielony – główne skupiska populacji rosyjskiej, Czerwony – główne skupiska ludów tureckich, Żółty – pustynie i pustkowia,

Z tych przyczyn jestem zdania, iż to właśnie duet Pakistan – Chiny ma największe szanse osiągnąć dominację w regionie Azji Środkowej. Kluczem do realizacji takiego scenariusza jest terytorium Afganistanu. To może po części tłumaczyć, dlaczego Amerykanie nie odpuścili sobie jeszcze wojny w tym górskim piekle. Przypomnieć należy, iż w ostatnim czasie Talibowie odrzucili pokojowe propozycje z Waszyngtonu i dokonali ataków na pozostałych w “Afganie” Amerykanów. Jaka będzie reakcja Trumpa? Wydaje się, iż odpowiednią taktyką byłby odwrót i uwolnienie się od prowadzenia niechcianej już wojny. Jak będzie w rzeczywistości? Czy Stany Zjednoczone dokonają jeszcze jednej próby ujarzmienia talibów? Zobaczymy. Ale jeśli tak się właśnie stanie, to powyżej zostało wyjaśnione dlaczego.

Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

Uwaga! Niniejsze opracowanie (jak każde inne na tym blogu) nie ma charakteru profesjonalnej analizy, która mogłaby służyć jako podstawa decyzji inwestycyjno-biznesowych. Tekst ma na celu ogólnie przybliżyć czytelnikowi omawiany temat i jest na tyle szczegółowy lub precyzyjny, na ile autor uznał za stosowne. Jeśli szukasz głębszych informacji na poruszane tematy, zachęcam do sięgnięcia po prace specjalistów z danej dziedziny lub zajmujących się stosownym regionem/państwem/obszarem. Sam autor, na własne potrzebny, zbiera podstawowe informacje po to, by móc wyrobić sobie poglądy na interesujące go zagadnienia. Niniejszy artykuł jest efektem dociekań autora i chęci przekazania zdobytych informacji dalej w jak najbardziej przystępnej formie.

Inne źródła:

 

http://www.pan-ol.lublin.pl/wydawnictwa/TPol9/Gacek.pdf
yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.../Ewelina_KOCHANEK.pdf
https://nafta.wnp.pl/kazachstan-ma-wielkie-zloza-ropy-i-ambicje-by-dolaczyc-do-szejkow,239058_1_0_0.html http://nettg.pl/news/111940/skarby-kazachstanu https://uzbekistan.trade.gov.pl/pl/uzbekistan/gospodarka/763,co-warto-wiedziec-o-gospodarce.html http://www.swpw.eu/kirgistan-nowy-rynek-do-biznesu/ https://www.rp.pl/Gospodarka/307029983-Wielkie-ambicje-i-mozliwosci-Kazachstanu.html https://uzbekistan.trade.gov.pl/pl/uzbekistan/gospodarka/763,co-warto-wiedziec-o-gospodarce.html https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2018-07-17/odwilz-w-uzbekistanie-reformy-prezydenta-mirzijojewa https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Uzbekistan-Gospodarka;4575635.html https://studium.uw.edu.pl/uzbekistan-dalsze-inwestycje-lukoil/ http://biznesalert.pl/rosnie-konkurencja-dla-rosyjskiego-gazu-w-chinach/ https://www.rp.pl/Gospodarka/307029983-Wielkie-ambicje-i-mozliwosci-Kazachstanu.html http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/20283?t=Kazachstan-potega-w-Azji-Srodkowej#
https://en.wikipedia.org

10 komentarzy

  1. Ufff – długi tekst. Dodałbym że istnieje duże ryzyko że Rosja zapragnie przejąć północno-zachodnią część Kazachstanu dla zasobu jakim jest dość spora mniejszość rosyjska

  2. Kolejna dobra analiza 🙂
    A tak z innej beczki, co Pan myśli o tym co się dzieje pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem? Czy to kolejne z działań, ktore podobno w tym regionie eskalują lokalnie co kilka lat, czy może coś poważniejszego:

    https://artsakhpress.am/eng/news/106019/artsakh-reports-increasing-azerbaijani-activity-along-line-of-contact.html

    https://news.az/articles/karabakh/138801

    https://www.tert.am/en/news/2019/05/04/nk-mil/2990636

    1. Armenia jest kluczowa dla Rosji jeśli chodzi o Zakaukazie. Azerbejdżan jest pro-zachodni, a USA starają się ostatnio walczyć o Ormian. Politycznie proces przebiega powoli i chyba jednak niewiele się zmienia (Rosjanie mają w Armenii swoje wojska). Stąd może decyzja od “odgrzaniu” konfliktu w Karabachu. Ale nie można się sugerować, bo odgrzewanie tego konfliktu również często leżało w interesie Rosji.

      Obecnie tarcia na linii USA – Rosja są absolutnie na każdym froncie. Czy to coś poważnego? To wszystko zależy do jakiego stopnia wyeskalują “negocjacje” Moskwa – Waszyngton. Jak się te stolice dogadają, to żadna sprawa nie będzie czymś “poważnym” i szybko wszystko zostanie ugaszone. Natomiast jak się Trump z Putinem nie dogadają, to wszystkie proxy-wars mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji.

      Dlatego trudno wyrokować.
      pozdrawiam
      KW

  3. Uwielbiam te analizy poszczególnych regionów. Niektóre z nich, z naszej polskiej perspektywy, wydają się być niezwykle odległe i zapomniane przez świat. A w rzeczywistości odbywa się tam ciekawa rozgrywka większych i mniejszych tego świata. Do tej pory miałam pewną wiedzę na temat tych krajów, choć myliły mi się niektóre dane, to jednak dopiero zestawienie tego razem tzn. geografii, demografii, religii, etniczności, ekonomii, surowców, geopolityki, historii daje fajne spojrzenie i zrozumienie zależności oraz specyfiki poszczególnych krajów i całego regionu. Dziękuję i gratuluję dobrej roboty przy prowadzeniu tego bloga.
    Ps. W części dotyczącej geografii chyba trzy razy zamiast zachód został podany wschód ;).

    1. Miło mi 🙂
      Dzięki za czujność – wychodzi zmęczenie materiału…
      W wolnej chwili odszukam i poprawię
      pozdrawiam
      KW

    2. Analizy ciekawe i pouczające nawet gdy z nimi się nie zgadzam… A co do nieoczywistego, acz potencjalnie ważnego, obszaru to brakuje mi Wielkich Rzek Syberii, które ładnie strzelają w zasobną w surowce Arktykę, a przez NJS można je łatwo skomunikować z kolejną wielką rzeką Rzeką Żółtą. Z tego punktu widzenia to ciekawy punkt wyjścia do spojrzenia na rywalizację Rosji i Chin oraz ekspansję Rosji na północ w tym rozwoju w dziedzinie raktorów nuklearnych potrzebnych w tamtym regionie i dla wynalazków takich jak pływające elektrownie.

      A propos rzek kolosów i takowych kanałów (np. Sueskiego, Panamskiego czy Białomorskiego) to można gdzieś znależć jakieś informacje na temat wykorzystania ich w działaniach marynarki wojennej chociażby jako dalekiego zaplecza czy drogi przezrzutu flotylli?

      1. Co do Panamy to na którymś portalu dot uzbrojenia czytałem ze max wymiary lotniskowców typu Nimitz (i nowszych) byly (i są) ograniczane do szerokości Kanału Panamskiego

        1. Nie tylko. Uwzględnia się również na Suez. Przemieszczanie lotniskowców z basenu Morza Śródziemnego do Zatoki Perskiej jest niezwykle istotne co pokazują ostatnie wydarzenia 🙂

  4. Skąd bordowa uwaga na końcu tekstu? Nie przypominam sobie, żebyś wcześniej je zamieszczał pod wpisami.

Dodaj komentarz