PAKISTAN – WROTA GEOPOLITYCZNEGO PIEKŁA? [ANALIZA]

Nowy rok się jeszcze nie rozpoczął, a już w polityce międzynarodowej zatrzęsła się ziemia. Dwukrotnie. Najpierw prezydent USA Donald Trump 1 stycznia 2018 roku obwieścił na twitterze, że przez 15 lat dofinansowywania Pakistanu (ponad 33 mld USD), Stany Zjednoczone Ameryki nie doczekały się niczego w zamian oprócz kłamstw i oszustw. Następnie Pakistański Bank Centralny (3 stycznia) ogłosił uznanie chińskiego yuana jako waluty rozliczeniowej w transakcjach z Chinami. Czy 2018 rok będzie rokiem Pakistanu? Być może już za kilka miesięcy wszystkie nagłówki prasowe będą dotyczyć właśnie tego państwa… Oby tak się nie stało.

 

Introdukcja

Pakistan – ok. 208 milionowa multi-kulturowa populacja zamieszkujących jedyne muzułmańskie państwo posiadające broń atomową. Jedyne atomowe mocarstwo pogrążone w wojnie domowej. Kraj, którego spora część obszaru kontrolowana jest przez talibów. Terytorium, przez które przebiega chińska trasa tranzytowa z portu w Gwarze do zachodniej stolicy Chin – Kaszgaru, a także jedyna droga zaopatrzeniowa dla amerykańskich wojsk stacjonujących w Afganistanie. Kraj, który po 1945 roku stoczył trzy wojny z Indiami, które w dalszym ciągu kontestują przynależność Kaszmiru. Sąsiad szyickiego Iranu, pogrążonego w wojnie Afganistanu, potężnych Chin i wrogich Indii.

Pakistan – najbardziej lekceważone źródło zagrożenia dla globalnego bezpieczeństwa?

15 lipca 2018 roku w Islamskiej Republice Pakistanu odbędą się wybory parlamentarne. Wybory, które mogą zadecydować nie tylko o przyszłości tego państwa, ale także regionu, a nawet całego świata. W Euro-Azji istnieje zaledwie kilka najważniejszych punktów, które są kluczowe dla całego kontynentu. Terytorium Pakistanu jest obecnie jednym z nich. W wyniku łamania się starego porządku światowego, najwięksi gracze na arenie międzynarodowej są żywotnie zainteresowani tym, kto i jak będzie sprawował władzę nad Zielonym Półksiężycem. Okoliczności te karzą podejrzewać, że niebawem omawiane państwo może stać się areną brutalnej walki o wpływy.  Świadczy o tym chociażby wzrost napięcia na linii Islamabad – Delhi, a tym samym zwiększenie natężenia incydentów granicznych.

 

Geografia

By zrozumieć wagę pakistańskiego terytorium, należy w pierwszej kolejności spojrzeć na mapę, a w drugiej – uzupełnić wiedzę o kilka niezwykle ważnych informacji.

źródło: pl.wikipedia.org

Pakistan jest zwornikiem pomiędzy Chinami, Indiami i Iranem. Górską barierą posadowioną wzdłuż rzeki Indus zamykającą Indie od zachodu.  W ten sposób geografia sprawia, iż półwysep indyjski odseparowany jest od reszty kontynentu, głównie za sprawą Himalajów (od strony północnej), ale i rzeki Brahmaputra na wschodzie. Dolina Indusu zawsze stanowiła pewnego rodzaju zachodnią granicę dla Hindusów (a w zasadzie prawdziwych Indian 🙂 ). Sama rzeka była doskonałą drogą handlową dla towarów produkowanych w głębi kontynentu. Ponieważ na północy Pakistan również graniczy z łańcuchem górskim Himalajów, do tej pory kraina ta zawsze była odseparowana czy to od zagrożenia ze strony Imperium Mongolskiego, Chin, czy też od wpływów Związku Radzieckiego.

Dlatego, do niedawna, terytorium to nie miało aż tak istotnego znaczenia jak ma to miejsce w współcześnie. Pakistan to doskonały przykład na to, jak geografia może zmienić się wraz z postępem cywilizacji.

Punkt zwrotny nastąpił, gdy Chiny i Pakistan zbudowały drogę przecinającą Himalaje, która łączy chiński Kaszgar z pakistańskim Islamabadem. Jednocześnie w styczniu 2013 roku Chińska Republika Ludowa uzyskała prawo zarządzania, sfinansowanym zresztą wcześniej przez siebie, portem w Gwadarze. Port ten, położony nad Morzem Arabskim, to doskonały punkt odbioru surowców energetycznych (ropa, gaz) z Bliskiego Wschodu oraz Iranu. Ma to dla Chińczyków olbrzymie znaczenie, ponieważ droga tranzytowa z Gwadaru do wschodnich Chin jest krótsza, niż szlak morski przebiegający przez Cieśninę Malakka. Cieśninę, której zablokowanie byłoby ogromnym uderzeniem w chiński handel i gospodarkę. W związku z pokonaniem najwyższego łańcucha górskiego świata, Pakistan stał się również terytorium, przez które może przebiegać jedna z nitek lądowego szlaku handlowego, czyli tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku.

źródło: pl.wikipedia.org

Projekty te mogą być jednak zakłócane przez indyjskie roszczenia w stosunku do Kaszmiru i prowincji Gilgit-Baltistan, przez którą przebiega omawiana górska trasa. Indie i Pakistan stoczyły już dwie wojny o Kaszmir, jednak kwestia przynależności regionu ostatecznie nie została jeszcze uregulowana. W chwili obecnej obie strony okupują części tego górskiego terytorium. Poniżej, na zielono tereny okupowane przez Pakistan, na pomarańczowo – kontrolowane przez Indie, a także część obszaru przypada Chinom:

źródło https://www.loc.gov/resource/g7653j.ct001059/

Nowe inwestycje sprawiły, iż Pakistan stał się obecnie kluczowym partnerem dla Chin. Zwłaszcza, że oba te państwa traktują Indie, jako naturalnego, groźnego konkurenta.

Partnerstwo z Chinami nie było jednak dotychczas kwestią priorytetową dla Pakistanu. Przynajmniej nie na początku XXI wieku. W 2001 roku Pakistan podporządkował się woli USA i udostępnił niejako swoje terytorium Stanom Zjednoczonym, by te mogły przeprowadzić inwazję na Afganistan. Stało się tak, ponieważ to właśnie Pakistan graniczy z tą, wydawałoby się, mało istotną, zapóźnioną cywilizacyjnie, górską krainą. Jednocześnie na południu państwo Zielonego Półksiężyca posiada dostęp do Morza Arabskiego, które stało się wojennym akwenem dla lotniskowców USA.

Z powyższych względów amerykańskie drogi zaopatrzeniowe dla wojsk stacjonujących w Afganistanie do dziś przebiegają przez Pakistan, co czyni z tego państwa ważnego partnera w tym regionie dla USA, a także beneficjentem amerykańskich dotacji.

Sąsiedztwo z Afganistanem stanowi również pewien problem. Po amerykańskiej inwazji z 2001 roku wojna z talibami rozlała się także na terytorium Pakistanu. Ponieważ granica pomiędzy tymi państwami w całej swojej rozciągłości przebiega przez tereny górzyste, uszczelnienie jej okazało się niemożliwe.

To jednak nie koniec, jeśli chodzi o zagadnienia związane z pakistańską geopolityką. Państwo to graniczy jeszcze z szyickim Iranem, który postrzega sunnicki Pakistan jako zagrożenie.

By mierzyć się z takimi wyzwaniami geograficznymi i politycznymi (o czym będzie jeszcze dalej) państwo musi być odpowiednio silne pod względem gospodarczym, militarnym, a także kulturowo – społecznym. Jak jest w rzeczywistości? O tym poniżej.

 

Garść danych gospodarczych

208 milionowa populacja Pakistanu wytwarza blisko 284 mld $ PKB (2016 rok). W przełożeniu na jednego mieszkańca jest to 1.182 $  (PKB per capita). Gospodarka szybko się rozwija dzięki czemu roczne tempo wzrostu PKB wynosi ponad 5%, a dług publiczny utrzymuje się na kontrolowanym poziomie i w 2016 roku osiągnął 66,5% w stosunku do PKB (dług zagraniczny wynosi ok. 85 mld $). Stopa bezrobocia w Pakistanie jest bardzo niska i w poprzednim roku wyniosła zaledwie 5,9%. Słabością gospodarki jest deficyt handlowy, który we wrześniu 2017 roku wyniósł ponad 3,5 mld $, a także korupcja oraz trudne warunki związane z prowadzeniem prywatnego przedsiębiorstwa.

Wielkość PKB w mld USD:

źródło: https://pl.tradingeconomics.com

 

Dług w % w stosunku do PKB:

źródło: https://pl.tradingeconomics.com

Polityka zagraniczna

– Iran pod napięciem 

Relacje Pakistańczyków z Persami, pomimo różnic na tle religijnym, przez długi czas można było określić jako przyjazne. Iran wspierał Pakistan na froncie przeciwko Indiom, Pakistan odwzajemnił się tym samym, gdy wybuchł konflikt na linii Isfahan – Bagdad. Gdy w 1979 roku w Iranie obalono Szacha, a władzę przejęli Ajatollahowie, relacje delikatnie się oziębiły, jednak utrzymano dotychczasową współpracę gospodarczo-polityczną. Współpracy tej nie zaszkodziła nawet ingerencja USA w regionie (wojna w Afganistanie) oraz zakwalifikowanie Iranu przez Georga W. Busha  do „państw zbójeckich”. Stosunku pomiędzy państwami pogorszyły się dopiero w drugim dziesięcioleciu XXI wieku, gdy w Pakistanie do władzy doszedł premier Nawaz Sharif (2013 rok). Wówczas dyplomacja Pakistańczyków zaczęła zacieśniać relacje z, wrogą Iranowi, Arabią Saudyjską. Ten kierunek polityki zagranicznej jest kontynuowany, a Pakistan przystąpił do arabskiego NATO – Islamic Military Alliance (IMA – do którego nie należą szyickie Iran i Irak). Relacja na linii Isfahan – Islamabad pogorszyły się dodatkowo w 2016 roku, z uwagi na aferę dotyczą złapanego przez Pakistańczyków indyjskiego szpiega, który miał rzekomo uzyskać pomoc właśnie ze strony Iranu. Ponadto z jednej strony, irańskie władze wyraziły chęć do przyłączenia się do gospodarczej inicjatywy chińsko-pakistańskiej (China-Pakistan Economic Corridor – CPEC). Z drugiej strony Ajatollahowie obawiając się wzrostu chińskich wpływów w regionie oraz ewentualnego sojuszu pakistańsko-chińskiego, starają się balansować poprzez zacieśnianie relacji z Indiami. Wyrazem tego jest zmiana poparcia na linii Pakistan – Indie oraz publiczne obarczanie winą za incydenty graniczne stronę pakistańską. Relacjom pomiędzy Pakistanem i Iranem nie służy również napięcie na tle religijnym pomiędzy sunnitami i szyitami, które ostatnio gwałtownie rośnie za sprawą walki o interesy na terenie Iraku i Syrii, jak również Jemenie oraz Jordanii.

 

– Hinduski wróg

O historii relacji pomiędzy Pakistanem i Indiami można napisać książkę. Kilka już zresztą opublikowano. Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że oba państwa prowadzą wobec siebie mniej lub bardziej wrogą politykę. Dla Indii, Pakistan jest praktycznie jedynym zagrożeniem, bowiem Półwysep Indyjski odseparowany jest od reszty kontynentu Himalajami. Wprawdzie największym konkurentem Indii są graniczące z nimi właśnie na północy Chiny, jednak Nowe Delhi od Pekinu dzieli pół kontynentu. W tym trudnodostępny górski Tybet i dżungle Birmy. Tymczasem ze stolicy Indii do Islamabadu jest ok. 750 km w linii prostej. Przez stosunkowo łatwo dostępną przestrzeń z dość dobrą infrastrukturą drogową (ew. przeszkodę mogą stanowić rzeki).

Z uwagi na ogromne dysproporcje pomiędzy państwami (pomimo tego, że Pakistan wcale nie jest mały – pod żadnym względem) to Indie stanowią większe zagrożenie dla Pakistanu, niż Pakistan dla Indii. Co nie zmienia faktu, że zarówno władze z Islamabadu jak i te z Nowego Delhi dysponują bronią jądrową – a to w tym przypadku ogromny czynnik stabilizujący wzajemne relacje.

W chwili obecnej napięcia pomiędzy tymi sąsiadami mogą znów wzrastać. Powodem tego jest fakt, iż Indie postawiły się w szeregu wspierającym nową politykę USA zmierzającą do utrzymania swoich wpływów na świecie. Tymczasem Pakistan zacieśnia relacje z Chinami, stając w obozie przeciwnym (jednocześnie wciąż wykorzystując interesy USA w Afganistanie). Jeśli władze w Islamabadzie wykonają fałszywy ruch, to Hindusi bez większych oporów zgodzą się na większość pomysłów Amerykanów.

Już teraz można zaobserwować pewne sygnały wysyłane z Nowego Delhi, które mają przypominać, po której stronie globalnej rywalizacji powinien stanąć Islamabad. Incydenty w Kaszmirze stają się coraz częstsze, a Beludżowie chętnie przyjmują wsparcie od indyjskich służb.

Jednocześnie wciąż trwa wojna wywiadów i Pakistan oskarżany o wspieranie talibów, chętnie odbija piłeczkę, oskarżając o to samo Indie i Afganistan.

 

– Mój przyjaciel – Smok

Ponieważ Pakistan, od momentu powstania państwa, posiada mniej lub bardziej wrogie relacje z drugim najludniejszym państwem świata – Indiami, to naturalną koleją rzeczy było znalezienie równie potężnego sojusznika. Takim sojusznikiem, choćby z uwagi na geografię, okazały się Chiny. Współpraca pomiędzy oboma państwami rozwija się już od połowy XX wieku.  W latach 90-tych rozpoczęła się budowa ścisłego partnerstwa gospodarczego, co na początku XXI wieku zaowocowało licznymi kontraktami, wspólnymi inwestycjami, rozwojem programów wojskowych, a także porozumieniem o wolnym handlu (2008 rok). W 2013 roku obie strony zaakceptowały projekt o nazwie China – Pakistan Economic corridor ( CPEC), owocem którego jest ukończenie i oddanie pod administrację chińską portu w Gwadarze oraz zbudowanie szlaku drogowego pomiędzy tym portem, a chińskich Kaszgarem. CPEC został oficjalnie podpisany przez obie strony w 2014 roku, a inwestycje zrealizowane w ramach tego projektu wyceniane są obecnie na ponad 60 miliardów dolarów. W zamian za ogromne wsparcie finansowo – technologiczne, Chiny otrzymały możliwość pozyskiwania surowców z Bliskiego Wschodu i Afryki z pominięciem szlaku morskiego przez Cieśninę Malakka. Jest to niewątpliwie największy dotychczasowy sukces Chin, jeśli chodzi o dywersyfikację kierunków transportu handlowego. Pakistan z kolei, oprócz w/w korzyści, umocnił także swoją pozycję polityczną w regionie. Wsparcie ze strony coraz potężniejszego Państwa Środka ma niewątpliwie ogromne znaczenie. Zwłaszcza, jeśli przekłada się to realnie na gospodarkę oraz siłę militarną. Dzięki temu Pakistan znajduje się w tej chwili w kapitalnym położeniu geopolitycznym. Jest tak z uwagi na to, że w tej chwili to w interesie Chin leży spójność i bezpieczeństwo Pakistanu. Jeśli ta spójność zostanie zachwiana, Pekin ryzykuje utratą alternatywnej drogi dla swoich morskich szlaków handlowych. Ryzykuje również utratą dostępu do gazu i ropy choćby z Iranu. Tym samym chińskie interesy stały się niejako zakładnikiem polityki władz w Islamabadzie. Pakistan zyskał potężnego gwaranta swojego bezpieczeństwa. Kolejnego. Ponieważ nie jest to pierwszy taki przypadek 🙂 (o tym poniżej).

 

– Afgańskie piekło Amerykanów

Wydawać by się mogło, że od zamachów na WTC w 2001 roku, Pakistan nieustannie wspiera amerykańską administrację i armię w walce z talibami. Oficjalnie tak jest. Nieoficjalnie sami Amerykanie kwestionowali lojalność swojego sojusznika, którego dziś postrzegają jako państwo wspierające terroryzm. Istotnie, Pakistańczycy grają w tej grze na dwóch fortepianach. Z jednej strony podporządkowują się niejako woli USA, z drugiej im dłużej trwa konflikt w Afganistanie, tym dłużej Waszyngton jest zakładnikiem interesów Islamabadu. Taki stan rzeczy jest bardzo korzystny dla Pakistanu, którego władze zdają sobie sprawę z tego, że losy afgańskiej wojny leżą w ich rękach. W tej kwestii USA są uzależnione od wsparcia Pakistanu. Jednocześnie całkowita porażka talibów nie leży w interesie Pakistańczyków. Dlaczego? Ponieważ Pakistan obawia się, że nowe władze Afganistanu, jak tylko uporają się z wrogiem wewnętrznym, będą mogły skupić się na interesach za granicą. A te, są sprzeczne z interesami Pakistanu (Afganistan posiada roszczenia terytorialne względem Pakistanu). Ponadto na Kabul bardzo mocno starają się oddziaływać Indie. Indie, które są zainteresowane wzięciem Pakistanu w „dwa ognie”. Afganistan dla Nowego Delhi to naturalny sojusznik. Właśnie dlatego, władze Pakistanu nie wykazują się zbytnią nadgorliwością w walce z talibami. Nawet jeśli chodzi o teren własnego państwa.

Istotne jest również to, że przez Afganistan także może przebiegać lądowy szlak handlowy z Chin, który byłby konkurencyjny w stosunku do tego biegnącego przez Pakistan.

Z tych właśnie przyczyn, wojna domowa w Afganistanie służy interesom Islamabadu. Zwłaszcza, że uwikłanie w ten konflikt sił USA sprawia, że mocarstwo to jest uzależnione od władz w Islamabadzie. Póki amerykańscy żołnierze znajdują się w Afganistanie, póty Waszyngtonowi powinno zależeć na dobrych relacjach z Pakistanem. Daje to, może niezbyt trwałą (choć trwa to już ponad 16 lat), ale zawsze jakąś gwarancje bezpieczeństwa na arenie międzynarodowej.

W ostatnich dniach wydarzenia w tej kwestii przyśpieszyły. 1 stycznia 2018 roku prezydent USA – Donald Trump obwieścił na twitterze, że przez 15 lat dofinansowywania Pakistanu (ponad 33 mld USD), Stany Zjednoczone Ameryki nie doczekały się w zamian niczego oprócz kłamstw i oszustw. Amerykański prezydent oskarżył Pakistan o dawanie schronienia talibom, ściganym przez USA oraz zapowiedział koniec finansowego wsparcia.

Być może jest to odpowiedź na rzekome plany budowy w Pakistanie (Jiwai – Beludżystan) morskiej bazy wojskowej Chin, która miałaby stanowić ochronę dla projektu CPEC.

 

Wyzwania polityki wewnętrznej.

Talibowie – wojna domowa

Temat nigdy nie był mocno eksponowany w mediach, jednak faktem jest, iż Pakistan od 2004 roku znajduje się w stanie wojny domowej, a znaczna część jego terytorium (tereny przygraniczne z Afganistanem) kontrolowana jest przez talibów i Al-Kaidę. Dotyczy to głównie Terytorium Plemiennych Administrowanych Federalnie (ang. FATA) oraz prowincji Chajber Pasztunchwa. Talibowie mają jednak również wpływy w Beludżystanie. Poniżej mapka terenów należących do FATA:

 

źródło: www.wikipedia.com

Celem wojennym dla talibów i Al-Kaidy jest obalenie rządu w Islamabadzie, wprowadzenie w państwie szariatu, przejęcie broni nuklearnej i ostatecznie ustanowienie globalnego kalifatu… Pomimo wysoko notowanej w rankingach armii, Pakistan do dnia dzisiejszego nie jest wstanie odzyskać kontroli nad całością swojego terytorium. Niezwykle trudny teren górski umożliwia talibom prowadzenie partyzanckiej walki z ukrycia. Zaprawieni w bojach talibowie potrafią dzięki temu skutecznie niwelować dysproporcje w technologiach i sprzęcie wojskowym. Na usprawiedliwienie pakistańskiej armii trzeba przypomnieć, że talibowie oparli się wcześniej dwóm najpotężniejszym mocarstwom świata: ZSRR i USA. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby przeszli do światowej ofensywy… 😉

Zdanie to należy traktować jedynie pół-żartem, ponieważ talibowie nie ograniczają się do ukrywania po jaskiniach i strzelania z „kałacha”. W czasie wojny (obecnie trwa zawieszenie broni) potrafili wielokrotnie przechodzić do kontrofensywy zmuszając do odwrotu dobrze uzbrojone wojska rządowe. Spore poparcie dla talibów wśród ludności lokalnej również ma ogromne znaczenie. Na kontrolowanym terytorium talibowie niezwykle skutecznie gwarantują ludności bezpieczeństwo. Ich administracja niemal całkowicie zniwelowała przestępczość, a wprowadzane prawa są akceptowane i przestrzegane przez lokalnych mieszkańców. Umiejętności walki, przetrwania, a także administrowania podległym terytorium są niewątpliwie olbrzymimi atutami talibów, podobnie jak determinacja i oddanie dla idei. To czyni z nich śmiertelnie groźnego przeciwnika. Zwłaszcza, gdy otrzymują dostawy broni z tajemniczego źródła… Jednocześnie należy mieć na uwadze to, że w ostatnim czasie wojna z terroryzmem powoli przeradza się w wojnę religijną. Przynajmniej dla samych muzułmanów, których państwa stały się celem „niewiernych z Zachodu”. Jest to bardzo nośna idea, z którą mogą identyfikować się nie tylko Afgańczycy i talibowie, ale i reszta mniejszości etnicznych Pakistanu, a nawet sami Pakistańczycy. Może mieć to olbrzymie znaczenie w sytuacji, gdyby Pakistan pogrążył się w chaosie (i to jeszcze z winy USA), a jego ludność zaczęłaby poszukiwać nowego wspólnego spoiwa dla tego regionu.

 

Niepodległość Beludżystanu

Beludżystan to obszarowo największa, ale najmniej zaludniona i najbiedniejsza prowincja Pakistanu, zamieszkiwana głównie przez mniejszości etniczne takie jak Beludżowie (52%) oraz Pasztuni (32%). Beludżystan liczy ponad 7 mln mieszkańców i obejmuje przeważnie tereny górskie i pustynne graniczące z Afganistanem na północy, Iranem na Zachodzie i Morzem Arabskim na południu.

źródło: pl.wikipedia.org

Do niedawna problem Beludżów łączył zarówno Iran, jak i Pakistan, ponieważ grupa ta, której siedliska znajdują się również po irańskiej stronie granicy, co pewien czas upomina się o własne niepodległe państwo. Jednocześnie Pasztuni, którzy czują się rdzenną ludnością Afganistanu, także nie współpracują z Islamabadem. To dlatego z taką łatwością talibowie przenikają z Afganistanu m.in. do pakistańskiego Beludżystanu, znajdując tutaj schronienie. To właśnie w tej prowincji leży nadmorska miejscowość Gwadar z chińskim portem. Historia Beludżów i ich walki o własne państwo jest bardzo długa i nadaje się na odrębną, obszerną analizę. Wystarczy na twitterze użyć hasła: #FreeBalochistan, by przekonać się, że idea ta jest wciąż żywa i zyskuje na sile. Kwestia Beludżystanu to jeden z wielu przykładów na to, w jak sztuczny sposób powstał Pakistan (decyzja polityczna mocarstw zewnętrznych). Z tego powodu kolejne rządy Islamabadu stoją przed tym samym wyzwaniem – by utrzymać jedność państwową. Co nie jest wcale łatwe. Wystarczy przypomnieć, że w 1972 roku od Pakistanu odłączył się tzw. Pakistan Wschodni, który teraz stanowi niepodległe państwo – Ludową Republikę Bangladeszu. Pamiętając to wydarzenie, rząd Pakistanu prowadzi ostrą i represyjną politykę wewnętrzną. Z tego też powodu oskarżany jest o notoryczne łamanie praw człowieka, na co powołują się również Beludżowie. Rdzenni mieszkańcy omawianej prowincji podnoszą także, że lokalne społeczeństwo pozbawione zostało korzyści z wydobywanych, bogatych złóż surowców, które ulokowane są w ich krainie. Głos Beludżów słychać nawet w Londynie, gdzie zorganizowali w listopadzie 2017 roku sporą manifestację.

Walka o niepodległość Beludżystanu praktycznie nie ustaje, a w ostatnim roku przybrała wręcz na sile. Mogliśmy się o tym przekonać w momencie, gdy Kurdowie zarządzili niepodległościowe referendum na zajętych przez siebie terytoriach.

Wydarzenie to mogło stać się iskrą zapalną dla całego regionu, ponieważ Beludżowie natychmiast dostrzegli okazję oraz zapowiedzieli chęć zorganizowania własnego referendum. Obu inicjatywom sprzeciwili się Amerykanie, którzy w tym momencie potrzebowali dobrych relacji i współpracy z Turcją i Irakiem (wojna z ISIS) oraz Pakistanem (wojna w Afganistanie). Nie wyklucza to jednak zmiany polityki zagranicznej USA w tych kwestiach w przyszłości. To będzie oznaczało poważne problemy dla Islamabadu, który powinien jednak zyskać wsparcie z Chin (którym zależy na jedności Pakistanu, a zwłaszcza na porcie w Gwadarze).

I tu widoczny jest kolejny front dla pakistańskiej armii, która otrzymała zadanie zabezpieczenia lądowego szlaku handlowego pomiędzy portem w Gwadarze, a chińskim Kaszgarem. Jest to o tyle trudne zadanie, że bardzo długi odcinek tegoż szlaku biegnie właśnie przez Beludżystan. W przypadkach, gdy napięcie w regionie wzrasta, pakistańscy żołnierze mogą się czuć na tym terytorium jak obcy okupanci, którzy mają przeciwko sobie niemal całą lokalną populację. Jedną z metod walki separatystów są m.in. zamachy terrorystyczne i ataki z ukrycia na pakistańskie siły mundurowe. Tym samym armia, która ma stanowić o bezpieczeństwa państwa położonego pomiędzy największymi potęgami regionu, jest jednocześnie uwikłana w konflikty wewnętrzne…

 

Mniejszości 

Pakistan jest bardzo niejednorodnym etnicznie państwem. Największa grupa etniczna – Pendżabczycy stanowią jedynie blisko połowę 208 milionowej populacji. Do tego należy doliczyć ok. 28 milionów Pasztunów (co stanowi 15% ludności Pakistanu), podobną ilość Sindhi, ok. 21 mln Siraiki (ok. 10%), 17 mln Muhajir (ok. 8%), ok. 8 mln Beludżów (4%) oraz innych.  Jednocześnie występują tutaj również mniejszości religijne wśród których oficjalnie zanotowano ok. 1,5 miliona hindusów i 1,2 mln chrześcijan.

Wprawdzie milionowe wielkości w ponad 200 milionowym państwie stanowią nikły procent ogółu ludności, jednak podkreślenia wymaga to, że w wielu przypadkach mniejszości te są skupione w konkretnych regionach. Tam z kolei często stanowią zdecydowaną większość (jak Beludżowie w Beludżystanie). Taka multi-kulturowość jest istotnym czynnikiem jaki należy brać pod uwagę przy omawianiu kwestii zachowania jedności państwa.

 

PODSUMOWANIE

Pomimo olbrzymich wyzwań stojących przed władzami z Islamabadu, Pakistan utrzymuje stabilną i bezpieczną pozycję na arenie międzynarodowej. Wykorzystująca atuty geografii dobrze prowadzona w ostatnim dwudziestoleciu pakistańska polityka zagraniczna przynosi bardzo wymierne efekty. Pomimo braku przynależności do największych struktur bezpieczeństwa światowego (NATO), licznych sporów terytorialnych, wrogich i potężnych sąsiadów, Pakistan zdołał pozyskać najpotężniejszych gwarantów dla swojego bezpieczeństwa – USA oraz Chiny. To pozwoliło ustabilizować pozycję państwa na arenie międzynarodowej, zmodernizować siły zbrojne, wzmocnić gospodarkę, jak również stworzyć świetne pespektywy na przyszłość. Biorąc pod uwagę fakt, że Pakistan posiada bardzo dobre prognozy demograficzne, spory rynek wewnętrzny (ponad 200 mln ludności), a także powiązania gospodarcze zarówno z Iranem jak i Chinami, można wnioskować, że państwo to ma olbrzymi potencjał na przyszłość.

Głównym zagrożeniem jest duża różnorodność etniczna, wojna domowa, a także mała spójność społeczeństwa, co władze starają się neutralizować poprzez prowadzenie represyjnej polityki wewnętrznej.

 

PRZYSZŁOŚĆ

Tak samo jak w przypadku Polski, główny atut Pakistanu (geografia) stanowi również dla tego państwa ogromne zagrożenie. O ile w tej chwili Pakistan znajduje się w dość komfortowej sytuacji na arenie międzynarodowej, o tyle status ten może szybko ulec zmianie. Ryzyko rośnie wraz z każdym dniem, w którym Chiny wzmacniają się w stosunku do potęgi USA. I z każdą nową umową/porozumieniem pomiędzy Pakistanem, a Chinami. Stany Zjednoczone prowadzą politykę torpedowania wszelkich możliwych alternatywnych dróg dla handlu pomiędzy Chinami, a Europą i surowcami z Bliskiego Wschodu. Afganistan, Irak, Syria, Ukraina pogrążone są w wojnach. Rosja została objęta sankcjami. To samo dotyczyło do niedawna Iranu, który prawdopodobnie ponownie zostanie odizolowany od Europy. W takiej sytuacji Pakistan staje się jedynym oknem na zachód dla Państwa Środka (pomijając szlak morski wokół Półwyspu Indochińskiego). Właśnie dlatego Pakistan może stanowić kolejny cel agresywnej polityki USA.

Perspektywa zwycięstwa w Afganistanie to dla Waszyngtonu możliwość stworzenia sojuszu Afganistan – Indie, który mógłby wywierać presję na Islamabad. Brak takiego zwycięstwa z pewnością skłoni decydentów w Białym Domu do zmiany taktyki i większego zaangażowania się w sprawy wewnętrzne Pakistanu. Wszystko po to, by storpedować CPEC. W takiej sytuacji w obronie obecnych pakistańskich władz z pewnością stanie Pekin. W grę zaangażują się jednak również Indie. Taki zestaw zainteresowanych gwarantuje ciekawe wydarzenia w regionie w nadchodzących latach.

Stany Zjednoczone mają dwa wyjścia. Wycofać się z Afganistanu, stracić prestiż z uwagi na przyznanie się do porażki, a następnie, przy wsparciu Indii, zaangażować się mocno w sprawy wewnętrzne Pakistanu (wywrót, rewolucja, wojna domowa). Drugą opcją jest podjęcie kolejnej próby szybkiego pobicia talibów. Co nie byłoby najmądrzejszym rozwiązaniem z uwagi na fakt, że USA nie potrafiło tego dokonać od 2001 roku do dnia dzisiejszego. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Donald Trump zapowiedział wstrzymanie pomocy finansowej dla Pakistanu i oskarżył ten kraj o kłamstwa i oszustwa.

Ryzyko zawieruchy w Pakistanie jest bardzo prawdopodobne, zwłaszcza, iż chęć ingerowania w wewnętrzne sprawy tego państwa wyrażana jest już głośno przez niektórych amerykańskich konkresmanów.

Wszystkie te argumenty są jednak mało istotne w porównaniu do informacji, jaka obiegła świat w ostatnich dniach. Pakistański Bank Centralny uznał chińskiego yuana jako pełnoprawną walutę w bilateralnych transakcjach z Chinami. Kosztem amerykańskiego dolara. Taki ruch wpisuje się w politykę Pekinu mającą na celu umiędzynarodowienie chińskiej waluty.

Warto w tym miejscu przypomnieć zdarzenia, jakie nastąpiły po tym, gdy Saddam Hussein, a później Mu’ammar al-Kadaffi ogłosili chęć dokonywania transakcji (sprzedaż ropy) z pominięciem amerykańskiego dolara…

Co zostało podkreślone wcześniej, Chiny będą musiały podjąć walkę o obronę spójności Pakistanu i zagwarantowanie sobie dalszych korzyści z CPEC. Państwo środka będzie w tym temacie bardzo zdeterminowane ponieważ pakistańsko-chiński projekt może okazać się w przyszłości jedynym, który zagwarantuje Pekinowi dostęp do gazu i ropy z Bliskiego Wschodu (np. w przypadku blokady Cieśniny Malakka). Ponadto władze Chin za wszelką cenę chcą uniknąć uzależnienia się od dostaw surowców z Rosji. Dlatego będą musiały podjąć grę o Pakistan. Dla Pekinu to walka o być, albo nie być.

 Mając to wszystko na względzie postawienie tezy, że Pakistan może w przyszłych latach (a może i nawet miesiącach) stać się areną politycznych walk nie jest zbyt ryzykowne. Natomiast będzie to rodziło olbrzymie zagrożenie dla całego świata, bowiem państwo to dysponuje arsenałem jądrowym. Nie wykluczone jest przecież, że w skutek politycznych walk wewnętrznych, władze Islamabadu mogą zostać tak osłabione, iż ulegną fundamentalistom…  Wówczas ani USA, ani Chiny nie będą miały pewności co do intencji tego rodzaju administracji.

Dlatego uważam, że należy się bardzo pilnie przyglądać sytuacji w omawianym regionie (Pakistan i Afganistan). Bowiem to tutaj właśnie mogą się rozstrzygnąć przyszłe losy świata. 

 

 Krzysztof Wojczal

geopolityka, polityka, gospodarka, prawo, podatki – blog

Do samodzielnego studiowania:
https://thediplomat.com/2018/01/trumps-tweet-further-strengthens-china-pakistan-ties/
http://money.cnn.com/2018/01/03/news/economy/pakistan-china-trump-trade-yuan-dollar/index.html
http://www.sbp.org.pk/press/2018/Pr-CYN-02-Jan-18.pdf
https://timesofindia.indiatimes.com/world/pakistan/us-should-support-independent-balochistan-american-lawmaker/articleshow/61071098.cms
https://www.washingtontimes.com/news/2018/jan/3/china-plans-pakistan-military-base-at-jiwani/
https://www.reuters.com/article/us-pakistan-militants/india-afghanistan-gave-help-to-pakistani-taliban-says-groups-ex-spokesman-idUSKBN17S1VN
https://www.voanews.com/a/ex-pakistan-taliban-spokesman-claims-india-afghanistan-target-pakistan/3826095.html
https://www.independent.co.uk/news/uk/home-news/pakistan-london-black-cabs-adverts-free-balochistan-remove-condemned-a8040641.html
https://thediplomat.com/2017/07/iran-pakistan-at-the-crossroads/
http://www.psz.pl/117-polityka/pakistan-islamska-bomba-atomowa
https://en.wikipedia.org/wiki/Iran–Pakistan_relations
https://nation.com.pk/05-Dec-2015/how-balochistan-became-a-part-of-pakistan-a-historical-perspective
https://www.dawn.com/news/1279639
http://zeenews.india.com/india/if-theres-a-referendum-in-balochistan-people-will-vote-for-india-says-top-baloch-leader-2000699.html

Balochistan looks ready to blow, and when it does, it likely will spill over

https://en.wikipedia.org/wiki/China–Pakistan_relations
https://en.wikipedia.org/wiki/China–Pakistan_Economic_Corridor
https://en.wikipedia.org/wiki/Insurgency_in_Balochistan
https://en.wikipedia.org/wiki/Balochistan,_Pakistan
https://en.wikipedia.org/wiki/Ethnic_groups_in_Pakistan
https://en.wikipedia.org/wiki/Minorities_in_Pakistan

 

3 komentarze

    1. Super wpis, ostatnio sie zastanawiałem co tam sie wyczynia po tweetach trumpa a tu o prosze 🙂 Idealna lektura do porannej kawy 🙂 Dzięki za informacje

  1. Cieszę się, że wpis się podoba 🙂 Ze swojej strony dodam tylko, że bardzo skracałem relacje zewnętrzne Pakistanu, czyli stos. z Iranem i Indiami (niektórym tego brakowało). Jest to spowodowane moją subiektywną oceną dotyczącą relacji czytelność/obszerność artykułu (w końcu ma to być lektura właśnie do kawy, a nie książka na kilka wieczorów). Zarówno tematy Pakistan – Indie, jak i Pakistan – Iran są tak obszerne, że nadają się na odrębne wpisy. Tutaj myślą przewodnią artykułu było ogólne ukazanie szeregu wyzwań i zagrożeń stojących przed władzami w Islamabadzie. Z naciskiem na problemy wewnętrzne, oraz chęć ingerencji państw zewnętrznych na sprawy wew. Pakistanu. pozdrawiam serdecznie
    KW

Dodaj komentarz